Marzec 2026👶
-
WIADOMOŚĆ
-
Katt, Gocha, gratulacje ♥️ Katt, trzymam kciuki żeby maleństwo jak najszybciej do Ciebie trafiło.
Kasia, możesz dopisać, że moja córeczka miała 47cm.
Samopoczucie po cc zmienia się co chwilę. Rano nawet się umyłam z głową, cośtam porobiłam, ból minimalny. Potem mnie strasznie zmogło i chociaż starałam się odpoczywać to wciąż jestem trochę zamulona. I czasami przy wstawaniu jedna końcówka rany boli jakby mi ją spirytusem polewali - masakra.
Wczoraj po prysznicu złapały mnie straszne dreszcze. W życiu nie było mi tak zimno. Nie mogłam przestać sie trząść dobre kilka minut. Dopiero jak mąż przyszedł i mnie przytulił to zaczęło przechodzić.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 16:28
Kasiastaraczka, Kokosq, Katt lubią tę wiadomość
-
Gratulacje! 💕 ale duża dziewczynka! Duża zdrówka dla Was 🌸Go0cha wrote:Malwinka urodziła się dzisiaj o 10.40 przez cc. Jest długa ma 59 cm i waży 3810. Pozdrawiamy👱🏻♀️30🧑🏻🦱30
👩🏼❤️💋👨🏻2015💍2019💒12.08.2022
Starania od 02.2023
2025 2xIUI ❌
28.05 ➡️ kwalifikacja IVF ✅
31.05 ➡️ start stymulacji 💉(Menopur, Cetrotide)
11.06 ➡️ punkcja —> 9 pobrano 🥚—> 5 dojrzałych i zapłodnionych —> 3 zarodki —> zostały ❄️❄️
16.06 ➡️ transfer 🍀 4AA
20.06 ➡️ 4dpt ⏸️
21.06 ➡️ beta 5dpt - 14,10, 7dpt - 51,00, 10dpt - 234,80, 17dpt - 2826,00 🥹
24dpt ➡️ mamy serduszko ❤️
Córeczka 🩷
27.02.2026
3685g i 54cm szczęścia 🌸

-
Sagi wrote:Katt, Gocha, gratulacje ♥️ Katt, trzymam kciuki żeby maleństwo jak najszybciej do Ciebie trafiło.
Kasia, możesz dopisać, że moja córeczka miała 47cm.
Samopoczucie po cc zmienia się co chwilę. Rano nawet się umyłam z głową, cośtam porobiłam, ból minimalny. Potem mnie strasznie zmogło i chociaż starałam się odpoczywać to wciąż jestem trochę zamulona. I czasami przy wstawaniu jedna końcówka rany boli jakby mi ją spirytusem polewali - masakra.
Wczoraj po prysznicu złapały mnie straszne dreszcze. W życiu nie było mi tak zimno. Nie mogłam przestać sie trząść dobre kilka minut. Dopiero jak mąż przyszedł i mnie przytulił to zaczęło przechodzić.
Te uczucie zimna to rownież mialam i jeszcze mam
Jestem 4 tyg po porodzie a teraz czuje ta rane wxzoraj musialam sobie masaz zrobic bo tak mnie swedziała
37 lat
1. córeczka 2021
2. syn 2026

[/url] -
Kasiastaraczka wrote:@Carla bardzo dobrze, że wyszłaś do domu, trzymam kciuki 🥰
@Katt gratulacje ❤️
Dziękuję. Byłam tak psychicznie zmęczona i jak się okazało fizycznie tymi 2 nocami w szpitalu, że zasnęłam na 5 godzin, odcięło mnie jak tylko wróciłam, padłam i sny miałam takie, że ho ho 😉 Boże jednak co dom, to dom. Mam 4 dni, żeby nie iść na wywoływanie. Liczę, że coś ruszy. Jutro ktg w przychodni.
Kokosq, Sagi, Daga121222, Kasiastaraczka, alta marea, bambusek-94, Kłębuszek lubią tę wiadomość
-
@Katt, Gocha gratuluję maluszków 😊❤️
My się z mężem i córką wybraliśmy do sklepu na pieszo i w drodze powrotnej miałam już tak twardy brzuch 🫣
Czasem się zastanawiam jak np dziś byliśmy kawałek od domu na piechotę czy jak jadę sama gdzieś dalej co bym zrobiła jakby mi w tej chwili wody odeszły 😅 Mężowi jak to powiedziałam po dojściu do sklepu to całą drogę powrotną do domu się bał 😂
Katt, Kasiastaraczka, bambusek-94, Kłębuszek lubią tę wiadomość
-
Dżozu wrote:Katt gratulacje!!! 🥰🥰🥰🥰 dużo zdrówka dla Was!
Czemu okazało się, ze to za wcześnie na cc? Coś się Bobaskowi zaczęlo dziać po wyjęciu?
Nie umiem tego nazwać ale tak cały czas pojękiwał. Było mu za zimno, mąż wspominał że miał 35 stopni i nie mogliśmy do dogrzać dopiero w zamkniętym inkubatorze zaczęło być lepiej. Ogólnie to podobno często dzieciaczki z CC na zimno mają takie problemy, że nie są przygotowane na wyjście z brzusia.
Udało mi się ściągnąć kolejne 10ml, mam o 19 powtórzyć, o ile nadal będzie na naonatologii. No i ogólnie co 3 godziny żeby działać z laktatorem na rozkręcenie laktacji. Rozmawiałam z położną, mówi że one widzą postęp ale wszystko zależy od decyzji lekarza i nie chce mi robić zbytnio nadziei.
Kasiastaraczka, Arga, Carla, Kłębuszek lubią tę wiadomość
-
My po wizycie położnej, pierwsza kąpiel za nami. U mnie faktycznie nadal pokarmu trochę za mało, więc dokarmiamy. Ale z wagi nie spada, więc chociaż tyle, powoli tylko nadrobić do wagi urodzeniowej. No i walczymy o laktacje..
Kasiastaraczka, Kłębuszek lubią tę wiadomość
-
Katt, Go0cha - serdecznie Wam gratuluję dziewczyny!!! Też się boję tego wytrącania temperatury po cc, mam nadzieję na natychmiastowe kangurowanie.
Ja mam ciężkie kilka dni. Byłam wczoraj na ktg w szpitalu bo było mało ruchów cały weekend, nagle pod ktg wariacja, momentami ocierająca się o tachykardię. Nic generalnie nie stwierdzili i wypuścili mnie do domu, pod warunkiem, że dziś skontroluje mnie mój lekarz i było to samo. Mam wrażenie że on sie wscieka jak zaczyna się ktg. Chyba też mój stres mu się udziela, bo cesarka w środę, a ja mam totalny kryzys, dzisiaj cały dzień płaczę, boję się o jakieś głupoty że mi się coś stanie podczas operacji, że zawiodę dzieci, że Olkowi coś się stanie albo że coś przegapiłam w ciąży, co zarzutuje na jego zdrowie. No mówię Wam jak byłam młodsza to jakoś bardziej szłam na żywioł, teraz za racjonalnie do wszystkiego podchodzę. Dużo się u nas ostatnio dzieje, również w rodzinie i bliższej i dalszej i to wszystko jakoś mnie chyba na tej końcówce przerosło. -
alta marea wrote:Katt, Go0cha - serdecznie Wam gratuluję dziewczyny!!! Też się boję tego wytrącania temperatury po cc, mam nadzieję na natychmiastowe kangurowanie.
Ja mam ciężkie kilka dni. Byłam wczoraj na ktg w szpitalu bo było mało ruchów cały weekend, nagle pod ktg wariacja, momentami ocierająca się o tachykardię. Nic generalnie nie stwierdzili i wypuścili mnie do domu, pod warunkiem, że dziś skontroluje mnie mój lekarz i było to samo. Mam wrażenie że on sie wscieka jak zaczyna się ktg. Chyba też mój stres mu się udziela, bo cesarka w środę, a ja mam totalny kryzys, dzisiaj cały dzień płaczę, boję się o jakieś głupoty że mi się coś stanie podczas operacji, że zawiodę dzieci, że Olkowi coś się stanie albo że coś przegapiłam w ciąży, co zarzutuje na jego zdrowie. No mówię Wam jak byłam młodsza to jakoś bardziej szłam na żywioł, teraz za racjonalnie do wszystkiego podchodzę. Dużo się u nas ostatnio dzieje, również w rodzinie i bliższej i dalszej i to wszystko jakoś mnie chyba na tej końcówce przerosło.
Będzie dobrze. Im człowiek starszy i bardziej doświadczony tym więcej widział, słyszał i wyobraźnia działa. Poza tym, mamy już dzieci i naturalny strach o nie już wbudowany 😉 Też mnie takie emocje dopadły na końcówce. Ja w tym szpitalu ryczałam jak bóbr, same mi łzy ciekły i byłam tak spięta, że w życiu by się nic nie zaczęło. Tęskniłam za dziećmi.
Trzymam za Ciebie kciuki i już wkrótce będziemy obie boys mom x 3 🩵
alta marea, Sagi lubią tę wiadomość
-
Trzymam kciuki za laktacje ❤️aqq wrote:My po wizycie położnej, pierwsza kąpiel za nami. U mnie faktycznie nadal pokarmu trochę za mało, więc dokarmiamy. Ale z wagi nie spada, więc chociaż tyle, powoli tylko nadrobić do wagi urodzeniowej. No i walczymy o laktacje..
Pijesz jakieś herbatki? Może karmi? Mi kiedyś latem bardzo zwiększyła się laktacja jak piłam małe Lechy smakowe 😄
I jak kąpiel? 🙂 Kto trzymał bobaska? -
Ojej, współczuję tych stresów na końcówcealta marea wrote:Katt, Go0cha - serdecznie Wam gratuluję dziewczyny!!! Też się boję tego wytrącania temperatury po cc, mam nadzieję na natychmiastowe kangurowanie.
Ja mam ciężkie kilka dni. Byłam wczoraj na ktg w szpitalu bo było mało ruchów cały weekend, nagle pod ktg wariacja, momentami ocierająca się o tachykardię. Nic generalnie nie stwierdzili i wypuścili mnie do domu, pod warunkiem, że dziś skontroluje mnie mój lekarz i było to samo. Mam wrażenie że on sie wscieka jak zaczyna się ktg. Chyba też mój stres mu się udziela, bo cesarka w środę, a ja mam totalny kryzys, dzisiaj cały dzień płaczę, boję się o jakieś głupoty że mi się coś stanie podczas operacji, że zawiodę dzieci, że Olkowi coś się stanie albo że coś przegapiłam w ciąży, co zarzutuje na jego zdrowie. No mówię Wam jak byłam młodsza to jakoś bardziej szłam na żywioł, teraz za racjonalnie do wszystkiego podchodzę. Dużo się u nas ostatnio dzieje, również w rodzinie i bliższej i dalszej i to wszystko jakoś mnie chyba na tej końcówce przerosło.
Ciężko powiedzieć, żebyś się po prostu nie stresowała
Trzymam kciuki ❤️ -
Carla wrote:Będzie dobrze. Im człowiek starszy i bardziej doświadczony tym więcej widział, słyszał i wyobraźnia działa. Poza tym, mamy już dzieci i naturalny strach o nie już wbudowany 😉 Też mnie takie emocje dopadły na końcówce. Ja w tym szpitalu ryczałam jak bóbr, same mi łzy ciekły i byłam tak spięta, że w życiu by się nic nie zaczęło. Tęskniłam za dziećmi.
Trzymam za Ciebie kciuki i już wkrótce będziemy obie boys mom x 3 🩵
Podpisuję się pod tym. Ja parę godzin przed wyjazdem do szpitala popłakałam się, że robię synkowi krzywdę itp. Wszystko się ułoży. -
Kasiastaraczka wrote:Trzymam kciuki za laktacje ❤️
Pijesz jakieś herbatki? Może karmi? Mi kiedyś latem bardzo zwiększyła się laktacja jak piłam małe Lechy smakowe 😄
I jak kąpiel? 🙂 Kto trzymał bobaska?
No karmi to jest to. Polecam. Miałam już dawno ustabilizowaną laktację, wypiłam sobie jedno karmi w upalny dzień i zrobiła mi się gula w piersi. Znaczy działa 🙈 -













