PAŹDZIERNIK 2026 🍃💚
-
WIADOMOŚĆ
-
Mam dokładnie takie samo poczucie. Plus oczywiście lęk czy tam jest wszystko ok. Chciałabym zacząć czuć ruchy żeby urealnić to, że ta kluska tam jest 🥹espoir wrote:już się nie mogę doczekać jutra i prenatalnych. mam wrażenie, jakby od poprzedniego USG minęły miesiące 🫣🫣🫣🫣
Od dziś w aplikacji jest śliwką! -
Kingus pięknie rozpoczynasz cykl prenatalnych, cieszę się, że wszystko u Ciebie dobrze. Trzymam kciuki za kolejne wizyty! 🤞
U mnie od dzisiaj 🍓.
Kingus 1, babajagapatrzy, Niecierpliwa2 lubią tę wiadomość
-
@megmery, ciągnięcia w pachwinach I brzuchu to moj główny dokuczaliwy objaw. Mam je praktycznie codziennie, nawet przy delikatnym obracaniu na łóżku ostatnio mega mnie pociągnęło w środku az sie wystraszylam. Mam tez jakie chwilowe sekundowe kucia w pochwie, czy tam szyjce. Dr mówiła ze to zupelnie normalne, więzadła są rozluznione dzieki relaksynie i przygotowane do ciągłego rozciagania... takze chyba po prostu trzeba sie przyzwyczaić bo jedna odczuwa mniej a druga bardziej...

@kingus, nooo to juz calkiem spore przekonanie o płci! Fantastycznie 🥰 moja dzidzia w czw miala równo 6 cm
Kingus 1, Megmery lubią tę wiadomość
-
Dziewczyny, bo cały czas się przewija temat objawów, ale fizycznych a jak się trzymacie psychicznie?
Ja w poprzedniej ciąży, nie licząc uciążliwej zgagi, to najgorzej jednak podupadłam psychicznie. Ciągle się czułam mega zdołowana, przez to miałam wyrzuty sumienia, że powinnam się cieszyć i to się wzajemnie nakręcało, takie błędne koło. Pamiętam, że dużo płakałam i przypominały mi się wszystkie przykre sprawy z całego życia.
No i trochę się boję powtórki, bo już po sobie widzę, że roztrząsam wszystko tak negatywnie i znowu w środku nocy potrafią mi się przypomnieć jakieś problemy. Liczę na to, że po prostu teraz będzie lepiej, bo nie mam czasu leżeć i płakać mając już dziecko, ale wtedy to mnie mocno zaskoczyło, że było takie silniejsze ode mnie, gdzie na ogół jestem osobą pozytywną i radosną. -
@mimblanee , przykro mi ze pojawiają sie takie mysli i ciesze sie ze ten temat poruszasz😘 to bardzo dojrzale myslec tez o swoim dobrostanie, nie tylko fizycznosci i wyprawce

a myślałaś o spotkaniach z terapeutą? Choćby zdalnie, nie mowie ze pełną terapia ale doslownie 2 3 spotkania by poznać narzędzia jak sobie z tymi myślami radzić.... Doraznie- polecam ksiazke "Pułapka szczescia" - w prosty sposób pokazuje techniki jak oswajać trudne myśli (nie walczyć z nimi tylko zgodzić sie z tym ze one są, sa częścią naszego zycia I tyle) tylko wlasnie co robic jak dopadnie Cię ciag smutnych rozkmin, na prawde warto!
Ja przyznam ze jestem w najszczęśliwszym momencie zycia chyba od ślubu, podróży poślubnej i tego okresu przed staraniami...
myslalam ze dobrze sobie radzę z niepłodnością ale teraz widzę ile zycia mi to zabierało.
Owszem, troche sie boje jak to bedzie dalej, o zdrowie dzidziusia ... ale jestem tez wdzięczna, radosna. Na pewno wpływa tez na to ogólna radość w rodzinie z naszej ciazy, wsparcie meza no i dobre samopoczucie, fakt ze to moja pierwsza ciaza i moge sie w pełni na niej skupić, wiec zapewne mam łatwiej niz niektóre z was na innych etapach zycia (z dziećmi, budowa czy problemami w pracy), no ale w każdym razie mocno doceniam i ciesze sie każdym dniem i życzę Ci kochana bys miala tez takie dni, których z nadejście wiosny bedzie wiecej i wiecej😘 a jesli zauważysz ze to nie nadchodzi- nie bój się sięgnąć po pomoc... 🥰
Mimblanee, Niecierpliwa2 lubią tę wiadomość
-
Mimblanee wrote:Dziewczyny, bo cały czas się przewija temat objawów, ale fizycznych a jak się trzymacie psychicznie?
Ja w poprzedniej ciąży, nie licząc uciążliwej zgagi, to najgorzej jednak podupadłam psychicznie. Ciągle się czułam mega zdołowana, przez to miałam wyrzuty sumienia, że powinnam się cieszyć i to się wzajemnie nakręcało, takie błędne koło. Pamiętam, że dużo płakałam i przypominały mi się wszystkie przykre sprawy z całego życia.
No i trochę się boję powtórki, bo już po sobie widzę, że roztrząsam wszystko tak negatywnie i znowu w środku nocy potrafią mi się przypomnieć jakieś problemy. Liczę na to, że po prostu teraz będzie lepiej, bo nie mam czasu leżeć i płakać mając już dziecko, ale wtedy to mnie mocno zaskoczyło, że było takie silniejsze ode mnie, gdzie na ogół jestem osobą pozytywną i radosną.
Ja gdybym czuła się dobrze fizycznie to i psychicznie byłoby dobrze, a tak to jest słabo. Niestety ma często złe i negatywne myśli, ale wiem że to wiąże się właśnie z tym kiepskim samopoczuciem fizycznym👧 30 👨31
07.2025 CB 💔 1cs
3 cs
•podejrzenie PCOS, AFC >20, pęcherzyk dojrzewa
•macica dwurożna
•brak lewego płata tarczycy
Wyniki:
•AMH 9,46 ng/ml
•TSH 1,89 -> 2,02 ~ może być lepiej!
•Ferrytyna 58 ng/ml -> 23 ng/ml ❌
•Prolaktyna 15,6 ng/ml ✅
•Żelazo 196 ✅
•Testosteron 45,3 ng/dl ❌
•Kwas foliowy 17,90 ng/ml ✅ -
Dziękuję Paulinka za miłe słowa, wsparcie i polecenie książki. Bardzo lubię takie książki więc chętnie sprawdzę 😁
Wiesz, ja też byłam w tamtym roku w mega szczęśliwym miejscu w moim życiu, po kupnie mieszkania, po przeprowadzce, ale jakoś ten dół był silniejszy ode mnie. Podejrzewam, że to hormony, bo dla mnie druga faza cyklu zawsze jest ciężka, a wtedy w ciąży dodatkowo brałam sztuczny progesteron. Teraz nic nie biorę więc liczę, że może będzie łatwiej. Jednym ze skutków ubocznych duphastonu może być depresja więc zwalam trochę na to. Warto o tym wiedzieć, że tak może być pomimo, że wszystko mamy poukładane i szczęśliwe życie.
Żałuję, że nie skorzystałam wtedy z pomocy psychoterapeuty, bo za dużo dni spędziłam na płakaniu, nie warto. Teraz jak się sytuacja powtórzy to na pewno skorzystam.
Chciałam poruszyć ten temat, bo uważam że to ważne. Ja nie zdawałam sobie sprawy w pierwszej ciąży, że będąc tak szczęśliwym można się tak źle czuć psychicznie. Rodzina niby wspierała, ale nie wiem czy do końca rozumieli -
Ja też się częściej wzruszam, wczoraj oglądałam Cudownego chłopaka i popłakałam się parokrotnie 🙈 A co do samopoczucia psychicznego to czuję się świetnie, podobnie jak Paulinka w końcu czuję, że żyję. Dopiero teraz widzę, jaka rozdrażniona byłam podczas starań i jak mała rzecz potrafiła wyprowadzić mnie z równowagi… Nawet między mną w mężem jest teraz lepiej, tak spokojniej… Moje szczęście czasem burzy tylko stres związany z tym, czy ciąża się prawidłowo rozwija, a brak objawów w tym nie pomaga 😅
Sawka, bardzo mi przykro 🥺 Mam nadzieję, że dojdziecie do porozumienia. Choć jak to była jakaś poważna sprawa, która uniemożliwiłaby Ci szczęście, to pamiętaj, że sama też sobie poradzisz 🫂
PaulinKA lubi tę wiadomość
-
Ja miałam doła jakies 2 dni temu bo nie czułam wsparcia emocjonalnego od męża i mimo komunikatów nic z tym nie robił. Na szczęście wczoraj jednak przyznał, że sam był zmęczony i przeprosił ☺️ i zostało mi tylko zmęczenie fizyczne od ciągłych mdłości i ciągnięcia w macicy
-
Chyba niechcący usunęłam wiadomość zamiast edytować 🙈 Dzięki Aszin ❤️🫶🏻 wyszło jak wyszło, ja naprawdę bardzo się cieszę, ze nosze pod serduszkiem dzieciątko. Czuje wielka radość i miłość w sercu, bez względu na wszystko muszę być silna - już nie tylko dla siebie!
Mimblanee nigdy nie jest za późno na pomoc. Jeżeli czujesz potrzebę wygadać się komuś zupełnie obcemu to koniecznie to zrób! Pamiętaj tez, ze masz nas tutaj. Może my możemy Ci jakoś pomoc przerobić jakiś temat?
PaulinKA, aszin, Niecierpliwa2 lubią tę wiadomość
-
Ja póki co psychicznie czuję się całkiem nieźle. Ten spokój jest jedynie burzony tydzień przed każdą wizytą, bo bardzo się martwię, często wtedy płaczę, ale mam przy sobie osobę, która z chęcią mnie wysłucha i nie muszę się kryć z moimi uczuciami. To mi bardzo pomaga.
Jak dziewczyny już wspominały też bardziej się wzruszam, a i tak niewiele mi było trzeba 😅
W ogóle taka śmieszna historia, bo jakoś tydzień czy dwa temu mąż mnie tak rozśmieszył, że nie mogłam przestać się śmiać, aż zaczęłam płakać ze śmiechu. Niemniej w pewnym momencie ten płacz stał się tak mocny, że z radosnego zmienił się w taki pełny smutku. Nawet nie wiem dlaczego. Pewnie jednak jest to spowodowane hormonami i ogólnie emocjami, które gdzieś się w nas gromadzą.
Z takich dziwnych objawów mam ogromny wstręt do wody. Piję ją, bo mam ogromne pragnienie no i wiem, że to potrzebne, ale od razu boli mnie żołądek i czuję jak mi się przelewa. Strasznie drażniące i niefajne uczucie. Staram się więc jeść więcej owoców i zaczęłam pić soki, bo tylko po nich czuję, że moje pragnienie jest w pełni zaspokojone.
Niecierpliwa2 lubi tę wiadomość
-
Ja miałam trudny psychicznie początek ciąży. Dzień przed testem dowiedzieliśmy się o poważnej diagnozie w rodzinie. Byłam tym przybita i bałam się czy stres nie zaszkodzi dziecku. Później czekaliśmy na serduszko, żeby powiedzieć najbliższym, więc ukrywanie mnie męczyło... Po kilku tygodniach, od kiedy wyszło słońce, jest rewelacyjnie. Uspokoiłam się, wiem już co mogę jeść i jakich kosmetyków używać, dzidziuś rośnie. Wiadomo, są momenty obaw czy wszystko dobrze, jak wyjdą prenatalne itd. Ale nie są to już takie przejmujące myśli/obawy. W moim przypadku pogoda ogromnie wpływa na nastrój, więc cieszę się, że większość ciąży przypadnie na wiosnę i lato (te upały mniej mnie cieszą, ale jakoś damy radę). Trzymam kciuki, żeby do Ciebie też przyszedł spokój i radość.
-










