PAŹDZIERNIK 2026 🍃💚
-
WIADOMOŚĆ
-
snieżka wrote:Tak, wiem. Ja mam szkołę rodzenia na NFZ, dlatego dopytuję o te indywidualne spotkania, bo chyba raczej nie będę mi przysługiwać. Chociaż z tego, co wiem to na tej mojej szkole rodzenia dosyć obszernie wszystko omawiają. Są wykłady, zajęcia praktyczne, gimnastyka. Do tego dodatkowe zajęcia z fizjo uroginekologiczną i chyba jeszcze z innymi specjalistami. Więc chyba ta wiedza powinna mi wystarczyć

Właśnie wydaje mi się, że ta Twoja realizuje szkołę w ramach tych spotkań, więc myślę że rzeczywiście nie będą już przysługiwały indywidualne, ale to musiałabyś dopytać
Bo czytałam też o tych zajęciach u nich, jak napisałaś i wtedy się dowiedziałam, że niektóre szkoły tak robią. Jako tako nie ma szkoły rodzenia NFZ tylko właśnie takie "podmienione" te indywidualne spotkania tak nazywają 😀
snieżka lubi tę wiadomość
-
Macica teraz będzie intensywnie rosnąć i unosić to łożysko. Na razie nie martw się tym. Trzymam kciuki, żeby się podniosło, jak u mnie 😉Panna_M wrote:Mi w 15 tygodniu w szpitalu powiedzieli że wygląda na centralnie przodujące, ale chyba jeszcze tworzy się dodatkowy płat i tak tez faktycznie było. Teraz na prenatalnych jak dopytałam (byłam u innego lekarza) to potwierdził, że jest nisko i że dochodzi do szyjki- może się podniesie, może nie, więc chyba od 15 tygodnia spektakularnych zmian nie ma

PaulinKA lubi tę wiadomość
02/26 Naturals Beta 1979, 4205
Cudzie trwaj 😍 Dziewczynka?🩷


Synek 29.04.2025 🩵 (38+1tc)
26dpt USG jest serduszko
20dpt-2mm zarodek
Beta 9dpt-113,92; 11dpt-260,59; 17dpt-2380,97
24.08.2024- transfer 4BB
Synek 26.07.2021 💙 (36+4tc)
21dpt USG- 2,5mm szczęścia
Beta: 6dpt-46,8; 8dpt-132,3; 10dpt-393,7
02.12.2020 - Transfer blastki 6cio dniowej 6BA
Córeczka 13.12.2019 🩷 (40+1tc)
23dpt jest serduszko
Beta: 6dpt-47,16; 8dpt-140,50; 10dpt-361,70; 16dpt-6550
26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB
21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)- 3 blastki (3BB, 4BB, 6BA)
Niedrożne jajowody ❌ -
Dorka.38 wrote:Babajaga ja tez czuje juz jakis czas bobasa ale i o ile czekalam z ustesknienien na ruchy tak teraz po prostu jest to dla mnie jakies nieprzyjemne, zwykle jak sie poloze albo w ciagu dnia na chwile odpoczynku albo juz do spania wieczorem to chwila mija i zaczyna sie dyskoteka, jest dosc nisko sporo pod pepkiem jeszcze i zdawaloby mi sie ze jest zbyt maly ale od razu czuje jakies klucia bol tak jakby na pecherz, na jakies wewnętrzne struktury ktorych nawet nie umiem nazwac, nie moge wtedy zasnac krece sie na boki zapomnialam juz jak to bylo z pierwszym ale no na razie nie czuje zadnego uroku🫣myslalam ze to bedzie milusie a nie jest🙄
Zazdroszczę wam tych szkol rodzenia fajnych poloznych, ja mieszkam na takim zadupiu ze nic ciekawego na miejscu nie jest oferowane, mysle jedynie ze po niedzieli zadzwonie do fizjorerapeutki uroginekologicznej jest takowa w miescie oddalonym o 65km🙄 i moze z nia by siebudalo kilka razy spotkac prywatnie oczywiscie bo na nfz tu takich luksusow nie ma
Po dwoch turach antybiotykow w sumie po 20 dniach w koncu mam czysto w moczu brak bakterii za to mam tak wymeczone jelita, biegunka co jeden dzien ju niby ok to kolejnego znowu, a bralam i wciaz biore probiotyki i prebiotyki kwasne mleko takie rzeczy nie wiem jak sobie wiecej pomoc, rzadko w zyciu musialam siegac po antybiotyki, po ostatnim posiewie mowilam ze jesli znow wyjdzie jakas bakteria to niech pisze lekarz w zastrzykach antybiotyk bo juz nie zdzierze wiecej, nie wiem w ogole skad te bakterie w moczu nigdy w zyciu nie mialam takich problemów chyba ciaza oslabia jakas bariere odpornosciowa
Wiadomo, że to nie to samo, co na żywo, ale teraz jest bardzo dużo fajnych kursów w internecie o porodzie, pielęgnacji itd. Jak masz starsze dziecko, to pewnie i tak już dużo wiesz, ale zawsze można coś zdalnie odpalić, jak w okolicy nie ma stacjonarnie
Co do bakterii w moczu, ja się bardzo obawiałam nawracających, bo na początku ciąży jakieś wyszły a dwa lata temu miałam epizody zum co kilka miesięcy... ale piję bardzo dużo wody i po tym jak Ninia napisała o d-mannozie, zaczęłam brać (po potwierdzeniu lekarki) Prenacaps Uro. Odpukać ani razu już mi nie wyszły bakterie, a badam mocz profilaktycznie co dwa tygodnie. Może porozmawiaj z lekarzem czy możesz ten lub inny suplement z żurawiną i/lub d-mannozą dorzucić
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 12:31
Dorka.38 lubi tę wiadomość
-
A to widzicie w Warszawie jest inaczej bo szpitale organizują szkoły rodzenia a płaci za to miasto, warunek trzeba być zameldowanym lub płacić podatek w Warszawie. Więc ja z NFZ chodzę na zajęcia z położną a na szkołę rodzenia z miasta bo jestem cały czas zameldowana u rodziców.Niecierpliwa2 wrote:Właśnie wydaje mi się, że ta Twoja realizuje szkołę w ramach tych spotkań, więc myślę że rzeczywiście nie będą już przysługiwały indywidualne, ale to musiałabyś dopytać
Bo czytałam też o tych zajęciach u nich, jak napisałaś i wtedy się dowiedziałam, że niektóre szkoły tak robią. Jako tako nie ma szkoły rodzenia NFZ tylko właśnie takie "podmienione" te indywidualne spotkania tak nazywają 😀
Niecierpliwa2, snieżka lubią tę wiadomość
-
Ninia wrote:A to widzicie w Warszawie jest inaczej bo szpitale organizują szkoły rodzenia a płaci za to miasto, warunek trzeba być zameldowanym lub płacić podatek w Warszawie. Więc ja z NFZ chodzę na zajęcia z położną a na szkołę rodzenia z miasta bo jestem cały czas zameldowana u rodziców.
Ale fajnie! Kraków niedawno obciął nawet dofinansowanie do żłobków... Jedynie niektóre szpitale zwracają za szkołę rodzenia, jak się u nich urodzi. Inaczej koszt ok. 650-1400 zł z tego, co patrzyłam. -
Ja dzwoniłam na razie do mojej przychodni i dostałam tam namiar na położną, ale moja kuzynka mi ją odradziła - chodzi do niej i cały czas jej mówi, że za dużo nosi synka i zaraz sama sobie narobi kłopotów 🫠
W poniedziałek muszę zadzwonić do najbardziej polecanej pani w okolicy, z nadzieją, że jeszcze ma miejsce. I chyba do niej pochodzimy na spotkania indywidualne, a szkołę wykupimy online żeby sobie na spokojnie wieczorami oglądać, bo jednak też mieszkam na końcu świata i żeby się gdzieś ruszyć, to trzeba przejechać kilkadziesiąt kilometrów.
Dorka, ja ruchy odczuwam bardzo delikatne, takie smyranie i łaskotanie. Pewnie później będę odczuwać to jako mniej przyjemne, na razie cieszę się tym, co mam
-
Niecierpliwa2 wrote:Ale fajnie! Kraków niedawno obciął nawet dofinansowanie do żłobków... Jedynie niektóre szpitale zwracają za szkołę rodzenia, jak się u nich urodzi. Inaczej koszt ok. 650-1400 zł z tego, co patrzyłam.
To prawda, Kraków bardzo ucina dofinansowania tam gdzie się da. Dla przedszkoli publicznych (niepublicznych zresztą też) też zmniejszyli dotacje, co może doprowadzić do tego, że niewiele takich placówek zostanie, bo większość nie ma swojego lokalu i musi płacić za wynajem spore pieniądze. Niepubliczne przedszkola mogą podwyższyć czesne (chociaż moje się zamyka, bo to i tak by nic nie dało, za mało jest dzieci), a publiczne w sumie nie mają za bardzo opcji... A ja już mam na oku przedszkola niepubliczne dla swojego dziecka i nie wiem czy jest szansa, że będą nadal istnieć za 3 lata 😅
Ale chociaż udało mi się załapać na jogę dla kobiet w ciąży, a resztę dofinansowuje miasto 😊
Niecierpliwa2, aganieszkam lubią tę wiadomość
-
babajagapatrzy wrote:Ja dzwoniłam na razie do mojej przychodni i dostałam tam namiar na położną, ale moja kuzynka mi ją odradziła - chodzi do niej i cały czas jej mówi, że za dużo nosi synka i zaraz sama sobie narobi kłopotów 🫠
W poniedziałek muszę zadzwonić do najbardziej polecanej pani w okolicy, z nadzieją, że jeszcze ma miejsce. I chyba do niej pochodzimy na spotkania indywidualne, a szkołę wykupimy online żeby sobie na spokojnie wieczorami oglądać, bo jednak też mieszkam na końcu świata i żeby się gdzieś ruszyć, to trzeba przejechać kilkadziesiąt kilometrów.
Dorka, ja ruchy odczuwam bardzo delikatne, takie smyranie i łaskotanie. Pewnie później będę odczuwać to jako mniej przyjemne, na razie cieszę się tym, co mam
Ojej, jak ja nie znoszę takiego gadania! Są dowody naukowe na to, że małe dziewci potrzebują noszenia, przytulania, bo to reguluje ich układ nerwowy. Dziecko już przez 9 miesięcy było do nas wtulone w brzuchu i już jest do tego przyzwyczajone.
Niecierpliwa2 lubi tę wiadomość
-
snieżka wrote:To prawda, Kraków bardzo ucina dofinansowania tam gdzie się da. Dla przedszkoli publicznych (niepublicznych zresztą też) też zmniejszyli dotacje, co może doprowadzić do tego, że niewiele takich placówek zostanie, bo większość nie ma swojego lokalu i musi płacić za wynajem spore pieniądze. Niepubliczne przedszkola mogą podwyższyć czesne (chociaż moje się zamyka, bo to i tak by nic nie dało, za mało jest dzieci), a publiczne w sumie nie mają za bardzo opcji... A ja już mam na oku przedszkola niepubliczne dla swojego dziecka i nie wiem czy jest szansa, że będą nadal istnieć za 3 lata 😅
Ale chociaż udało mi się załapać na jogę dla kobiet w ciąży, a resztę dofinansowuje miasto 😊
To nawet nie wiedziałam, że jest aż tak źle
Przykro czytać takie info z pierwszej ręki. Ogólnie kocham Kraków, ale co tu się odwala z pieniędzmi to głowa mała. My na razie nie patrzyliśmy na żłobki i przedszkola, bo jeszcze nie wiemy czy mały zostanie z teściową na trochę, czy od razu do żłobka. W okolicy jest sporo miejsc, ale rzeczywiście trudno przewidzieć, które się utrzymają
Plus taki, że podobno nie ma problemu z miejscami jak kilka lat temu i nie trzeba już rezerwować od razu po urodzeniu.
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 14:08
-
Niecierpliwa2 wrote:To nawet nie wiedziałam, że jest aż tak źle
Przykro czytać takie info z pierwszej ręki. Ogólnie kocham Kraków, ale co tu się odwala z pieniędzmi to głowa mała. My na razie nie patrzyliśmy na żłobki i przedszkola, bo jeszcze nie wiemy czy mały zostanie z teściową na trochę, czy od razu do żłobka. W okolicy jest sporo miejsc, ale rzeczywiście trudno przewidzieć, które się utrzymają
Plus taki, że podobno nie ma problemu z miejscami jak kilka lat temu i nie trzeba już rezerwować od razu po urodzeniu.
My w sumie mieliśmy postanowione, że ja zostanę w domu z dzieckiem zanim pójdzie do przedszkola i planowałam pracować kilka godzin tygoniowo. Ale po tym jak mój narzeczony stracił pracę, to już nic nie wiemy. Teraz niby znalazł pracę, ale chcą go przetestować przez 3 miesiące na umowie o dzieło. Nie wiadomo co będzie po tym czasie
Na przedszkole zwróciłam uwagę, bo kocham pedagogikę waldorfską, a tak się składa, że w Krakowie są 2 albo nawet 3 takie przedszkola publiczne.
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 14:14
Niecierpliwa2 lubi tę wiadomość
-
snieżka wrote:My w sumie mieliśmy postanowione, że ja zostanę w domu z dzieckiem zanim pójdzie do przedszkola i planowałam pracować kilka godzin tygoniowo. Ale po tym jak mój narzeczony stracił pracę, to już nic nie wiemy. Teraz niby znalazł pracę, ale chcą go przetestować przez 3 miesiące na umowie o dzieło. Nie wiadomo co będzie po tym czasie
Na przedszkole zwróciłam uwagę, bo kocham pedagogikę waldorfską, a tak się składa, że w Krakowie są 2 albo nawet 3 takie przedszkola publiczne.
Fajnie, że narzeczony coś znalazł i to w sumie szybko! Trzymam kciuki, żeby się udało na stałe 😊
Kiedyś myślałam, że będę chciała wrócić do pracy po roku, ale oczywiście w ciąży mi się zmieniło i wolałabym być z dzieckiem, ale finansowo byłoby to bardzo niekorzystne dla nas
Pożyjemy zobaczymy, bo w mojej firmie też zwalniają falami, więc jakby nasz dział się zamknął to mogę mieć przymusowy wychowaczy. Mnie na jakimś etapie zainteresowały te takie domowe placówki - "makówki". Wiesz coś może o tym systemie?
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 14:35
snieżka lubi tę wiadomość
-
Niecierpliwa2 wrote:Fajnie, że narzeczony coś znalazł i to w sumie szybko! Trzymam kciuki, żeby się udało na stałe 😊
Kiedyś myślałam, że będę chciała wrócić do pracy po roku, ale oczywiście w ciąży mi się zmieniło i wolałabym być z dzieckiem, ale finansowo byłoby to bardzo niekorzystne dla nas
Pożyjemy zobaczymy, bo w mojej firmie też zwalniają falami, więc jakby nasz dział się zamknął to mogę mieć przymusowy wychowaczy. Mnie na jakimś etapie zainteresowały te takie domowe placówki - "makówki". Wiesz coś może o tym systemie?
To są chyba te punkty opieki dziennej z mało liczną grupą dzieci (4-5). Fajna opcja, bo jest zwykle mniejsza ilość dzieci na jednego opiekunka. I z tego co czytałam, to aktywnie w żłobku na tę formę opieki też przysługuje. Ja na pewno brałabym pod uwagę placówki z podejściem bliskościowym, bo sama w pracy mocno się na tym skupiałam i ja sama tylko w takich placówkach czułam się dobrze
Niecierpliwa2 lubi tę wiadomość
-
snieżka wrote:To są chyba te punkty opieki dziennej z mało liczną grupą dzieci (4-5). Fajna opcja, bo jest zwykle mniejsza ilość dzieci na jednego opiekunka. I z tego co czytałam, to aktywnie w żłobku na tę formę opieki też przysługuje. Ja na pewno brałabym pod uwagę placówki z podejściem bliskościowym, bo sama w pracy mocno się na tym skupiałam i ja sama tylko w takich placówkach czułam się dobrze

Tak, grupy są malutkie i prowadzone są w domu/mieszkaniu opiekunki, więc bardzo domowe warunki. Tylko właśnie tam tylko jedna osoba jest z dziećmi i to mnie trochę zastanawia od strony spacerów albo ewentualnych sytuacji awaryjnych typu choroba opiekunki. AwŻ chyba faktycznie przysługuje, więc też fajnie. Obserwuję jedną dziewczynę z Krakowa, która prowadzi punkt u siebie i plan dnia i podejście mi się podoba, tylko mamy tam dość daleki dojazd. -
Ja mieszkam koło Krakowa i rzeczywiście jest coraz mniej dzieci. W Krakowie zamykają żłobki i przedszkola, za to u mnie na wsi bardzo trudno o takie miejsce w placówce! A dzieci w gminie przybywa. Więc otwierają kolejne.. ale znowu mają problem z kadrą 😥 teraz jestem rodziną wielodzietną, więc mam dodatkowe punkty w razie czego 😃 ale jest mega ciężko...
Na razie zostaje z najmłodszym w domu. Miał iść od września do żłobka ale z noworodkiem będzie mi ciężko wozić dzieci do trzech różnych placówek, plus te choroby przez pierwsze lata 🙈
Od tego roku nie ma naboru do żłobka, który mamy przy przedszkolu, więc trudno. Muszę dać radę z dwoma maluchami w domu, jak kiedyś 😃
Ale teraz jest o tyle fajnie, że jest to aktywnie w żłobku, bo ciężko się dostać do żłobka państwowego i trzeba posłać do prywatnego.Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 15:35
Niecierpliwa2, snieżka lubią tę wiadomość
02/26 Naturals Beta 1979, 4205
Cudzie trwaj 😍 Dziewczynka?🩷


Synek 29.04.2025 🩵 (38+1tc)
26dpt USG jest serduszko
20dpt-2mm zarodek
Beta 9dpt-113,92; 11dpt-260,59; 17dpt-2380,97
24.08.2024- transfer 4BB
Synek 26.07.2021 💙 (36+4tc)
21dpt USG- 2,5mm szczęścia
Beta: 6dpt-46,8; 8dpt-132,3; 10dpt-393,7
02.12.2020 - Transfer blastki 6cio dniowej 6BA
Córeczka 13.12.2019 🩷 (40+1tc)
23dpt jest serduszko
Beta: 6dpt-47,16; 8dpt-140,50; 10dpt-361,70; 16dpt-6550
26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB
21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)- 3 blastki (3BB, 4BB, 6BA)
Niedrożne jajowody ❌ -
Megmery wrote:Ogromne wrażenie zrobił na mnie venici upline 3. To nowość na rynku podobno i jako jeden z niewielu modeli składa się razem z gondolą. My potrzebujemy wózka bardziej terenowego, ten jest bardzo zwrotny i ma dobrą amortyzację. Ma też w cenie różne dodatki, blendę przeciwsłoneczną, folię przeciwdeszczową (wiadomo, to szczegóły, ale fajnie że są w komplecie). No i ma w ofercie kolor, który mi odpowiada. Cena jest adekwatnie wysoka oczywiście :p
Był też nowy model muuvo, też ze składaną gondolą, ale miałam wrażenie, że był odrobinkę mniej zwrotny.
Florystka, fajnie że dałaś znać jak u Ciebie, mam nadzieję, że już teraz będzie bez problemów
Odkopuję Twój post, bo widzieliśmy też dzisiaj ten model na żywo i system mi się bardzo spodobał! Tylko zastanawiam się - pamiętasz może jaki kolor/kolory widzieliście na żywo? -







