Słaba jakość komórek jajowych? To nie wyrok.

Poznaj autorski program poprawy jakości komórek dla pacjentek przed leczeniem in vitro, z niską rezerwą jajnikową i słabą odpowiedzią na stymulację hormonalną.
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Forum W ciąży - ogólne PAŹDZIERNIK 2026 🍃💚
Odpowiedz

PAŹDZIERNIK 2026 🍃💚

Oceń ten wątek:
  • Marty.Na Autorytet
    Postów: 648 751

    Wysłany: 15 lipca, 22:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kleopatr4 wrote:
    Co spowodowało, że pojawiły się takie myśli?
    Nie mam pojęcia. Od przedwczoraj, szczególnie w nocy mam takie myśli i obawy. Nie umiałam spać z powodu zgagi i jakoś myśli same zeszły na te kwestie

    31🙆🏻‍♀️ 33🧔🏼

    Starania od 10.24'

    ♂️:
    Łuszczyca (Daivobet)

    💊
    Omega3, Witamina D, Magnez, Ten Fertil ON, Witaminy ADEK, Ubiquinol 200, Witamina B12

    🔬
    Rozszerzone badanie nasienia + fragmentacja DNA plemników + test HBA ⏳

    ♀️
    Przewlekłe nieaktywne zapalenie żołądka, subkliniczna niedoczynność tarczycy (Euthyrox 50), PCOS (w trakcie diagnozy)

    💊
    Witamina D, Omega 3, Magnez, Witamina B6 i B12, Aktywny kwas foliowy Neofolic, NAC 600, Ubiquinol 200, Prena Caps Ovi, Zioła Ojca Grzegorza

    🔬
    Trombofilia wrodzona (m. cz. V Leiden, m. MTHFR, m. PAI-1), KIR ⏳

    Beta HCG:
    08.03.25- 68.60
    10.03.25- 104.60
    12.03.25- 147.50
    14.03.25- 216.60
    19.03.25- 1036.60
    20.03.25- 1313.30
    02.04.25 - zabieg abrazji, 8tc 💔

    preg.png
  • Frena Ekspertka
    Postów: 141 219

    Wysłany: 15 lipca, 22:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marty.Na, ja myślę, że "takie" myśli, a już na pewno obawa przed zmianą jest czymś normalnym. Trudno być cały czas w euforii choćby nie wiem jak człowiek czekał na tego nowego małego człowieka. Obawy świadczą o tym, że jesteś dojrzałą osobą, która ma świadomość, że różnie w życiu bywa i czasami coś pójdzie nie tak jak powinno. Najważniejsze jest to jak te myśli na Ciebie wpływają, czy powodują, że zaczepiasz się na nich i wpadasz w wir negatywnych rozmyślań, czy pozwalasz im pojawić się i minąć. Mi też czasami coś przez głowę przemknie w stylu "a co jeśli..." ale one po prostu pojawiają się i za chwilę ich nie ma, nie pochylam się nad nimi.

    Jeśli miałabym coś poradzić, to zastanów się czy te obawy nie są spowodowane czymś co nawet niechcący przeczytałaś, obejrzałaś w internecie. Moja ściana na fb potrafi być cała w dołujących historiach z grup mamusiowych, których wcale nie chcę czytać, a jednak się wyświetlają przez to jak social media są skonstruowane.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 lipca, 22:42

    Niecierpliwa2, kleopatr4, FloristKa, Marty.Na, snieżka, Ala87 lubią tę wiadomość

    '91 + '90

    01.2026 ⏸️
    preg.png

    04.2025 👼🏼26 tc.
  • Ninia Autorytet
    Postów: 1064 1407

    Wysłany: 15 lipca, 23:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A u mnie raczej obawy o dziecko. Starsza siostra mojego męża zmarła w 8 miesiącu bo owinęła się pępowiną. Staram się odganiać tą myśli więc ona przychodzi i zaraz odchodzi ale na pewno czym jestem w bardziej zaaawansowanej ciąży tym bardziej podziwiam moją teściową, że po czymś takim stanęła na nogi i mimo, że jej pierwsze dziecko zmarło to zdecydowała się mieć kolejnych dwoje.
    A drugie obawy to jak zmieni się nasze życie. Nawet takie głupoty, że ostatnio byliśmy razem na siłowni i sobie pomyślał, że już wiele lat tego nie doświadczymy bo ktoś będzie musiał zostać w domu z dzieckiem.

    👱🏻‍♀️ 91
    Kariotypy ✅
    17.10.2025 💔🩷👼 Rita 16tc, triploidia matczyna
    12.2025 start starań o drugą ciążę 🥹
    1.2026⏸️ 2 cs
    03.2026 Panorama ok, czekamy na zdrowego 🩵

    preg.png
  • kleopatr4 Autorytet
    Postów: 1565 1631

    Wysłany: 15 lipca, 23:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pomyślałam o tym samym o czym wspomniała Frena. Warto odciąć się od negatywnych narracji i historii okołoporodowych w takim ważnym czasie. Tym bardziej mając predyspozycję do lęku i nakręcania scenariuszy. Ja tak miałam. Spokój i to co dzieje się w głowie jest ważne dla pozytywnego doświadczenia ciąży, porodu i macierzyństwa. Generalizowane treści z internetu i pojedyncze dramatyczne historie nie powinny zagłuszać nam tego i mieszać w głowie. Tak uważam, ale mimo wszystko aby nie wpaść w drugą stronę czyli bańkę idealną jestem np tutaj na forum i robię sobie taki balans.
    Ale rozumiem Cię Marty.Na, byłam tam i pewnie bede nie raz. Po to jest właśnie forum żebyś tutaj dała temu ujście i aby to nie poszło dalej. Jak wypowiesz leki na głos to mogą też stracić swoją „moc”, więc może spróbuj pogadać o tym z partnerem?

    FloristKa, Niecierpliwa2, Marty.Na lubią tę wiadomość

    #1 2024 – poród domowy🪷

    💔cb 01/26

    #2 2026⏳

    preg.png
    age.png
  • aganieszkam Autorytet
    Postów: 11777 9962

    Wysłany: 15 lipca, 23:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ninia wrote:
    U mnie na razie synek obrócił się głową w dół ale zjechał trochę za nisko, szyjka trzyma ale ma już 29 mm. Na szczęście kolejna kontrola pokazała, że się nie skraca dalej. Jutro idę otejpować brzuch u fizjo by trochę podnieść bobasa.
    W pon byłam w szpitalu medicover na kwalifikacji do porodu (taką mają procedurę) i pani doktor mnie trochę nastraszyła, przepisała utrogestan 400 dwa razy dziennie. Zadzwoniłam do mojego lekarza i kazał nie brać tego, on uważa, że moja szyjka jest normalna i się nie skróciła przez 10 dni. Tylko oszczędny tryb życia, i magnez oraz, że będę mocniej odczuwała twardnienia bo jestem bardzo szczupła (chyba byłam 🤣)i miałam minimalną ilość tkanki tłuszczowej na brzuchu.
    Kurcze, ja też mam dość częste i dość silne twardnienia brzucha w każdej ciąży (jest to mega stresujące), a też jestem szczupła. To może być z tego powodu? Już myślałam, że taka moja uroda 😅

    02/26 Naturals Beta 1979, 4205
    Cudzie trwaj 😍 Dziewczynka 🩷
    preg.png

    age.png

    Synek 29.04.2025 🩵 (38+1tc)
    26dpt USG jest serduszko
    20dpt-2mm zarodek
    Beta 9dpt-113,92; 11dpt-260,59; 17dpt-2380,97
    24.08.2024- transfer 4BB

    Synek 26.07.2021 💙 (36+4tc)
    21dpt USG- 2,5mm szczęścia
    Beta: 6dpt-46,8; 8dpt-132,3; 10dpt-393,7
    02.12.2020 - Transfer blastki 6cio dniowej 6BA

    Córeczka 13.12.2019 🩷 (40+1tc)
    23dpt jest serduszko
    Beta: 6dpt-47,16; 8dpt-140,50; 10dpt-361,70; 16dpt-6550
    26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB
    21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)- 3 blastki (3BB, 4BB, 6BA)
    Niedrożne jajowody ❌
  • aganieszkam Autorytet
    Postów: 11777 9962

    Wysłany: 16 lipca, 00:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PaulinKA wrote:
    Nina, do 25 tc szyjka ma miec powyżej 25mm i tyle, potem moze sie skracac. W koncu za 10-12 tygodni fajnie jakby byla zgładzona nawet i do 0, skądś to sie musi wziac:)
    Ty w 27 tc masz jeszcze zapas! Nawet z tym oszczędnym trybem zycia bym nie przesadzała ale wiadomo pewnie wolisz dmuchać na zimne, dobrze ze masz dwie opinie lekarzy. Co do twardnien usłyszałam to samo, ze szczuplejsze dziewczyny czują bardziej. Łykaj magnez pij duzo wody i tyle :)

    Moj dzidziutek robi takie wygibajce ze na bank sie przekręca we wszystkich kierunkach 😄 dzis nie moglam spac w nocy bo tak mi sie lokator rozpychal🙈🙈🙈 ale jestem tak zdeterminowana do porodu SN ze jak sie nie obróci sam (czy z pomocą cwiczen w domu) to idę na obrot zewnętrzny, nie ma bata ze nie sprobuje chociaz rodzic SN 😁😁😁
    Też planuje obrót zewnętrzny, jak Mała będzie uparciuchem 🫣 cały czas czuję ją tam samo, że ma pupę na dole. Ostatnio na USG była poprzecznie, pupą w dół. Wiem, że ma czas, ale jest to stresujące 😅

    02/26 Naturals Beta 1979, 4205
    Cudzie trwaj 😍 Dziewczynka 🩷
    preg.png

    age.png

    Synek 29.04.2025 🩵 (38+1tc)
    26dpt USG jest serduszko
    20dpt-2mm zarodek
    Beta 9dpt-113,92; 11dpt-260,59; 17dpt-2380,97
    24.08.2024- transfer 4BB

    Synek 26.07.2021 💙 (36+4tc)
    21dpt USG- 2,5mm szczęścia
    Beta: 6dpt-46,8; 8dpt-132,3; 10dpt-393,7
    02.12.2020 - Transfer blastki 6cio dniowej 6BA

    Córeczka 13.12.2019 🩷 (40+1tc)
    23dpt jest serduszko
    Beta: 6dpt-47,16; 8dpt-140,50; 10dpt-361,70; 16dpt-6550
    26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB
    21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)- 3 blastki (3BB, 4BB, 6BA)
    Niedrożne jajowody ❌
  • aganieszkam Autorytet
    Postów: 11777 9962

    Wysłany: 16 lipca, 00:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ninia wrote:
    Dziewczyny czy Wy też macie tyle ciuchów i rzeczy do prania dla dziecka?.Ja właśnie wstawiłam pierwsze pranie, pralkę mam 7 kg więc nie jest duża bardzo ale mała tez nie, a jak zobaczyłam ile tego jeszcze mam to na spokojnie będą jeszcze z 4 prania. Oczywiście mam też tam pieluszki na ulewanie, ręczniki i ocieplacze i trochę ciuchów już na większego bobo(z darów) ale ilość mnie zaskoczyła i przeraziła 😳
    No tak, jak się pierze tyle tego na raz to wychodzi dużo. Potem jak będziesz prać na bieżąco to nie będzie tak źle 😅 dlatego warto wcześniej się za to zabrać.

    02/26 Naturals Beta 1979, 4205
    Cudzie trwaj 😍 Dziewczynka 🩷
    preg.png

    age.png

    Synek 29.04.2025 🩵 (38+1tc)
    26dpt USG jest serduszko
    20dpt-2mm zarodek
    Beta 9dpt-113,92; 11dpt-260,59; 17dpt-2380,97
    24.08.2024- transfer 4BB

    Synek 26.07.2021 💙 (36+4tc)
    21dpt USG- 2,5mm szczęścia
    Beta: 6dpt-46,8; 8dpt-132,3; 10dpt-393,7
    02.12.2020 - Transfer blastki 6cio dniowej 6BA

    Córeczka 13.12.2019 🩷 (40+1tc)
    23dpt jest serduszko
    Beta: 6dpt-47,16; 8dpt-140,50; 10dpt-361,70; 16dpt-6550
    26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB
    21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)- 3 blastki (3BB, 4BB, 6BA)
    Niedrożne jajowody ❌
  • espoir Autorytet
    Postów: 5528 7844

    Wysłany: 16 lipca, 00:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja Wam powiem całkiem uczciwie, że mnie bardzo macierzyństwo przeczołgało na samym początku. do tego chyba się nie da całkowicie przygotować... byłam bardzo zawiedziona tym jak to wygląda, zazdrościłam bezdzietnym koleżankom tego jak wygląda ich życie, tęskniłam za swoim dawnym życiem, a baby blues mnie przeorał w każdy możliwy sposób. długie miesiące wyłam do księżyca i nie wiem jak bym sobie poradziła gdyby nie mój Mąż.
    dlatego przede wszystkim porozmawiajcie z partnerami o psychice kobiet po porodzie. człowiek się przygotowuje, kupuje milion gadżetów, żeby sobie ułatwić życie po pojawieniu się dziecka, tygodniami wybiera wózki, foteliki, ubranka, a tak naprawdę bardzo mało czyta o tym jak to wygląda od strony psychicznej. uprzedźcie go, że będziecie mogły płakać nawet nie potrafiąc mu wyjaśnić dlaczego i, że to też jest ok i, że macie do tego prawo. dla mnie połóg jest gorszy niż cała ciąża i cesarka. to było dla mnie straszne nie mieć wpływu na to co się czuje...

    na 6 razy miałam tak 3. pierwszy był najgorszy, bo to jak wygląda macierzyństwo było dla mnie szokiem. dodatkowo trafiło się kolkowe dziecko z dyschezją niemowlęca - płakał większość dnia...
    kolejny baby blues dopadł mnie przy 5 i 6 dziecku, ale już było o tyle łatwiej, że wiedziałam, że to minie...

    trzymam za każdą z Was kciuki i mam nadzieję, że uda nam się wszystkim uniknąć tego, wtedy naprawdę wszystko jest milion razy łatwiejsze 🫂

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 lipca, 00:53

    kleopatr4, Niecierpliwa2, Frena, pandzia 🐼 lubią tę wiadomość

    💛 12/2015 🧒
    🧡 09/2017 🧒
    ❤️ 05/2019 🧒
    💙 06/2021 🧒
    🩵 12/2022 🧒
    🩷 10/2024 👧
    💜 10/2026 🤰

    preg.png
  • aganieszkam Autorytet
    Postów: 11777 9962

    Wysłany: 16 lipca, 00:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niecierpliwa2 wrote:
    Jak mowa o ubrankach, to czy udało Wam się trafić fajne bawełniane skarpetki albo jakieś z naturalnym składem? W sieciówkach widzę głównie takie 78-80% bawełny plus elastyczne dodatki. Może to nie ma ogromnego znaczenia, ale liczyłam jednak na lepsze składy w tych niemowlęcych ubrankach. Wszystko inne jest 100% bawełny, a tych skarpetek jakoś nie mogę wyłapać.
    Jakby nie było elastanu, to by wiecznie spadały te skarpetki, pewnie dlatego 😅 kiedyś Lidl miał fajne, ale widzę, że już ich nie ma 😥

    Niecierpliwa2, kleopatr4 lubią tę wiadomość

    02/26 Naturals Beta 1979, 4205
    Cudzie trwaj 😍 Dziewczynka 🩷
    preg.png

    age.png

    Synek 29.04.2025 🩵 (38+1tc)
    26dpt USG jest serduszko
    20dpt-2mm zarodek
    Beta 9dpt-113,92; 11dpt-260,59; 17dpt-2380,97
    24.08.2024- transfer 4BB

    Synek 26.07.2021 💙 (36+4tc)
    21dpt USG- 2,5mm szczęścia
    Beta: 6dpt-46,8; 8dpt-132,3; 10dpt-393,7
    02.12.2020 - Transfer blastki 6cio dniowej 6BA

    Córeczka 13.12.2019 🩷 (40+1tc)
    23dpt jest serduszko
    Beta: 6dpt-47,16; 8dpt-140,50; 10dpt-361,70; 16dpt-6550
    26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB
    21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)- 3 blastki (3BB, 4BB, 6BA)
    Niedrożne jajowody ❌
  • aganieszkam Autorytet
    Postów: 11777 9962

    Wysłany: 16 lipca, 00:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mnie też macierzyństwo przeczołgało i przytłoczyło. Było mi strasznie źle z myślą, że tak chciałam to dziecko, wystarane, wychuchane, a ja się nie cieszę, mam dość, nie mam już siły... Dopiero po latach doceniam co mam, rodzicielstwo nie jest łatwe, dla mężczyzny również. Przecież to wywraca cały nasz świat do góry nogami i już nigdy nie będzie jak dawniej. Ale może być lepiej 😊 dopiero przy trzecim dziecku cieszę się w pełni macierzyństwem i tymi pierwszymi miesiącami. Wiem, że gorsze momenty zaraz miną.

    A co do natrętnych myśli, też mam. Staram się je odganiać i cieszę się tym, co jest teraz 😊

    Niecierpliwa2, kleopatr4 lubią tę wiadomość

    02/26 Naturals Beta 1979, 4205
    Cudzie trwaj 😍 Dziewczynka 🩷
    preg.png

    age.png

    Synek 29.04.2025 🩵 (38+1tc)
    26dpt USG jest serduszko
    20dpt-2mm zarodek
    Beta 9dpt-113,92; 11dpt-260,59; 17dpt-2380,97
    24.08.2024- transfer 4BB

    Synek 26.07.2021 💙 (36+4tc)
    21dpt USG- 2,5mm szczęścia
    Beta: 6dpt-46,8; 8dpt-132,3; 10dpt-393,7
    02.12.2020 - Transfer blastki 6cio dniowej 6BA

    Córeczka 13.12.2019 🩷 (40+1tc)
    23dpt jest serduszko
    Beta: 6dpt-47,16; 8dpt-140,50; 10dpt-361,70; 16dpt-6550
    26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB
    21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)- 3 blastki (3BB, 4BB, 6BA)
    Niedrożne jajowody ❌
  • FloristKa Ekspertka
    Postów: 207 261

    Wysłany: 16 lipca, 04:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marty.na
    Przytulam Cię mocno! ja ten okres 20-25 tydz wspominam najgorzej jak potrafie. To były dokładnie podobne myśli, plus jeszcze wszystkie wydarzenia dookoła ehh. Pomogło odcięcie się od internetu i nie czytanie wszystkich możliwych objawów i strasznych historii. Ja wtedy czytałam tutaj wątek o niewydolności szyjki i mimo ze 90 procent przypadków zakończyło się pozytywnie. Tak teraz też mam w głowie, że jednej dziewczynie odeszły wody w 29 tyg.
    Ale teraz staram się odpuścić. Nawet mój mąż zauważył, ze mam mniej schiz i się mniej nakręcam, bo tak na prawde, to mamy niewielki wpływ na to co może się stać. Każda z nas dba o to co może jak najlepiej, chodzimy do lekarzy, dbamy o diete (z grzeszkami ^^) Już sam fakt, że się tak martwisz wskazuje na to jak dobrą będziesz mamą <3
    Mam nadzieje, że wkrótce Ci przejdzie i że to tylko chwilowe. <3

    _______________________________

    Ja kokonu nie planuje. Ciuszki jeszcze czekają u teściowej.

    Co do terminu to zdjęcie szwów mam zaplanowane na 38 tydz, wiec to będzie taki 10-17 września(zależy jak kto tyd liczy) a co się potem wydarzy to nie wiem :D

    Jak tam Wasze ząbki, już nie bolą?

    Ja teraz nieźle się bujam po lekarzach. Diabetolog powiedziała, ze cukry piękne, mam tak dalej trzymać, ale że mam hiperfiltracje nerek, co w sumie normalne podobno w ciąży. Ona się nie przejęła, więc ja też nie zamierzam.
    W nastepny czwartek mam ginekolog i dermatologa, bo mi wyskoczyło na czole jakieś dziwne coś. Musiałam się zadrapać, i została mi taka narośl, ostatnio bawiłam się z córką i to podrażniłam, krew się lała niesamowicie i zrobiło sie takie mega czerwone i dwa razy większe. :o

    Pod koniec Lipca mam szczepienie na Krztusiec i w ten sam dzień z panią doktor mam umówić się na RSV.
    W sierpniu chyba 6? mam 3 prenatalne. a 14 wizyte u urofizjo.

    Na ostatniej wizycie dzidzia też u mnie była miednicowo, ciekawe czy się odwróci.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 lipca, 04:21

    Niecierpliwa2, kleopatr4, Marty.Na lubią tę wiadomość

    Łódź '91
    1. 🩷 2020
    2. 🩷2023 💔24tydz
    3. 🩵 2026 ⬇️
    preg.png
  • Niecierpliwa2 Autorytet
    Postów: 566 481

    Wysłany: 16 lipca, 08:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki Dziewczyny za wszystkie Wasze historie ❤️ Starałam się już męża uczulić, że różnie może być z moim nastrojem i zachowaniem w połogu, ale będziemy na pewno jeszcze o tym rozmawiali. Sama też postaram się nastawić, że może być ciężko na początku, bo szczerze mówiąc w otoczeniu chyba nikt nie chce nas stresować i wszyscy tylko pozytywne historie opowiadają. Z jednej strony doceniam, z drugiej łatwo sobie wyidealizowany obraz stworzyć.

    Martyna, dziewczyny już chyba wszystko napisały, ale chciałam potwierdzić, że u mnie faktycznie historie z internetu podbijają lęki i te negatywne posty i rolki zaczęłam już omijać w miarę możliwości. Mi akurat pomaga myślenie matematyczne - statystcznie nie ma tylu powikłań, ile widzi się w internecie. Tu te historie są zagęszczone, bo algorytm podsuwa ten sam schemat, żeby utrzymać uwagę i zarobek platformy. Przy wszystkich ciekawostkach, których nauczyłam się z internetu, kilkoma historiami na pewno zaszkodziłam sobie na jakiś czas. Ewentualnie, jakbyś czuła, że się nie poprawia, nie bój się skorzystać z jakiejś doraźnej pomocy psychologicznej. Wczoraj nawet w szkole rodzenia o tym mówili, są dyżury telefoniczne, Centrum Interwencji Kryzysowej, itd.

    PS złapałam się kiedyś na myśli, że w wielu przypadkach nawet nie znam twórców tych rolek. Ludzie w internecie udawali już choroby nowotworowe, żeby wzbudzić współczucie i podbić zasięgi. Nigdy nie mam pewności, że rzeczywiście komuś się przytrafiło to, co opisuje... Oczywiście to są pewnie skrajne sytuacje, ale uderzyła mnie myśl, że mogę generować sobie lęk na podstawie wymyślonej sytuacji (pamiętam, że espoir wspominała, że nawet na forum były takie osoby...). Jakoś mnie też to odrobinę zdystansowało. Tym bardziej, że wtedy nikt nie podaje szczegółów, jak przebiegała cała ciąża, jakie są choroby w rodzinie itd. Widzimy tylko ostateczny przykry efekt, który u nas w ogóle może się nie zdarzyć ze względu na zupełnie inny przebieg ciąży.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 lipca, 08:25

    kleopatr4, aganieszkam, FloristKa lubią tę wiadomość

    preg.png
  • classy Autorytet
    Postów: 682 654

    Wysłany: 16 lipca, 08:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też mam takie myśli, że sobie nie poradzimy, że macierzyństwo mnie przeora, że nie będzie jak dawniej i wtedy robi mi się w pewnym sensie smutno. Mimo, że to jest to bardzo chciane i wyczekane dziecko, to dopuszczam takie myśli, bo jednak jet tak, że coś się kończy a coś się zaczyna. Trochę nastawiam się, że będzie ciężko, ale też staram się myśleć pozytywnie, że sobie poradzimy i jakoś odnajdziemy się w tym chaosie 😊 mam też wrażenie, że tak na co dzien, nie mówi się aż tak wiele, jakim wyzwaniem bywa posiadanie dzieci i mam wrażenie, że trochę też przez to, wiele osób jest „rozczarowanych” tym jak to wygląda w rzeczywistości. Z drugiej strony, spotkaliśmy się już z takimi tekstami, że teraz to się wszystko skończy, że będziemy siedzieć w domu, nigdzie nie wyjeżdżać itp itd. I takie gadanie też mnie denerwuje, bo ja wiem, se się wszystko zmieni, że będzie inaczej ale staram się właśnie myśleć w miarę pozytywnie ☺️

    Niecierpliwa2, aganieszkam lubią tę wiadomość

    👩+👦+🐶

    👩
    AMH: 1,5
    ✅hormony, kariotyp, cytokiny, immunofenotyp, komórki NK, homocysteina, trombofilia, białko C, i S, zespół antyfosfolipidowy, TSH, PRL, wit D, wit B12
    ❌ANA 1:160, KIR AA, MTHFR-homo, PAI-1 homo

    👦
    azoospermia → udana mTESE
    ✅hormony, AZF, kariotyp, CFTR, inhibina B


    I IVF
    13🥚→ 10xMII → 1❄️
    ET 4.1.1 (Cyclogest, Duphaston)❌

    II IVF
    19🥚→ 11xMII → 0❄️

    III IVF
    27🥚→ 20xMII → 5❄️
    FET 3.1.1 (Utrogestan, Duphaston, Encorton, Accofil) → 10 dpt: β 205; 14 dpt: β 826, prog. 30,83 ng/ml; 28 dpt: β 44192, prog. 32,31 ng/ml, CRL 0,74 + ❤️; 8t+5: CRL 2,12; 9t+6; CRL 2,9, FHR: 176; 10t+5: FeliaTest - zdrowa 🩷; 12+6: I prenatalne: 7,4 cm; 19+6: II prenatalne: 320 g 💖

    preg.png
  • kleopatr4 Autorytet
    Postów: 1565 1631

    Wysłany: 16 lipca, 08:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Może też się czymś podzielę, to bardzo intymna część naszej rzeczywistości i dopiero zaczynamy dzielić się tym z naszą rodziną. Mnie bezpośrednio po porodzie zaskoczyło to, że nie płakałam ze szczęścia. Byłam spokojna, ale tak mnie bolało że oczami jeździłam po suficie żeby pojąć co się wydarzyło. Nie wzięłam córeczki od razu w ręce tylko poprosiłam żeby przytrzymała ją położna, a ja się zbierałam w sobie. Jak już spojrzałam na dziecko to przeszło, byłam spokojna że się urodziła i jest z nami. Jednak przez 2 miesiące kiedy wspominałam sobie poród to zarzekałam się że więcej nie dam rady, szczególnie wytrzymać ciąży! Jak zapomniałam i zrozumiałam jak cenne jest całe macierzyństwo dla tych kilku miesięcy i chwili dyskomfortu to zmieniłam zdanie.
    Czułam się ogromnie spokojna przez pierwsze 2-3 miesiące i bardzo kompetentna. Tak bardzo że kiedy spała to nie myślałam żeby wybudzać, tak bardzo że nie używaliśmy monitora oddechu, bo budziłam się na małe kwilenie w ułamku sekundy. Jakoś połączyłyśmy się jak puzzle z dzieckiem i wiedziałam dokładnie czego jej potrzeba a jak nie wiedziałam to ze spokojem przytulałam i uspokajałam męża, że poradzimy sobie. Bez napinania się ona czuła że jest bezpiecznie i też się uspokajała. Super nam było naprawdę. Chociaż miałam myśli, że jestem odpowiedzialna za jej życie i czy może wydarzyć się coś co wpłynie na to, że na przykład się nie obudzi kolejnego dnia?
    Nie czytałam też internetu to bardzo ważne, nic nie zasiewało tego niepokoju. Aż.. zaczęliśmy wychodzić z bańki do ludzi. Tu teściowa coś zaproponowała, tu szwagierka która urodziła chwilę wcześniej miała ciągle jakieś problemy. A my właśnie nic… może tak nie powinno być? I się zaczęło mielenie myśli.

    W każdym razie jest jeszcze druga część tej opowieści. W 3 mcu przyjęliśmy pierwsze szczepienie 6w1 i córka dostała wysypki wrzodziejącej, w 4 kolejną i „coś” się wydarzyło bo przestała ssać, odginała się w łuk do tyłu - pediatra nie wpisał zgłaszanych rzeczy do dokumentacji. W 5 tym mcu po kolejnej dawce dostała ataku skłonów padaczkowych z pozycji leżącej i hipotonii. Dziś jest naznaczona niepełnosprawnością a ja każdego dnia jestem Wdzięczna, że skutki są „tylko” takie jakie są, mimo że są neurologiczne. Rehabilitacje i suplementacja przyniosły efekt dopiero około 10mca, bo do tej pory była warzywem. Też uśmiechnęła się wtedy pierwszy raz po wielu miesiącach. Jednak dalej ma napady co któryś dzień. Czuję, że odebrano nam ten pierwszy roczek w jakimś stopniu i chce odczarować ten czas. Nie patrzę w tył i nie narzekam, ale było trudno patrzeć na cierpienie mojego własnego człowieczka. Niechętnie oglądam zdjęcia z tego czasu, bo pamiętam że chwilę po tym np. jechaliśmy na taką terapię, a tutaj coś. Z zaciśniętymi zębami ze słuchawkami na uszach czasem ćwiczyliśmy w domu, ale to głównie na początku, później było łatwiej. Gdybym nie była w tym razem z mężem to byłoby ciężko. Na każdą rehabilitację jeździliśmy razem do ośrodka, czasem ja nie dawałam rady, on często biegł do niej jak się wybudzała i dociskał ją przy atakach, chronił główkę. Mogę polecić, aby przygotować się też na taką ewentualność i przeczytać ChPL.
    Dziś jest naprawdę cudownie i staram się nie patrzeć na nią z perspektywy ograniczeń, ale dla mnie jest dzięki temu jeszcze bardziej wyjątkowa i wytrwała. Bardzo jest nam przykro z powodu tego co narobiliśmy, ale nie wolno się zatrzymywać i trzeba iść do przodu!

    Marty.Na lubi tę wiadomość

    #1 2024 – poród domowy🪷

    💔cb 01/26

    #2 2026⏳

    preg.png
    age.png
  • Marty.Na Autorytet
    Postów: 648 751

    Wysłany: 16 lipca, 09:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kleopatr4 wrote:
    Może też się czymś podzielę, to bardzo intymna część naszej rzeczywistości i dopiero zaczynamy dzielić się tym z naszą rodziną. Mnie bezpośrednio po porodzie zaskoczyło to, że nie płakałam ze szczęścia. Byłam spokojna, ale tak mnie bolało że oczami jeździłam po suficie żeby pojąć co się wydarzyło. Nie wzięłam córeczki od razu w ręce tylko poprosiłam żeby przytrzymała ją położna, a ja się zbierałam w sobie. Jak już spojrzałam na dziecko to przeszło, byłam spokojna że się urodziła i jest z nami. Jednak przez 2 miesiące kiedy wspominałam sobie poród to zarzekałam się że więcej nie dam rady, szczególnie wytrzymać ciąży! Jak zapomniałam i zrozumiałam jak cenne jest całe macierzyństwo dla tych kilku miesięcy i chwili dyskomfortu to zmieniłam zdanie.
    Czułam się ogromnie spokojna przez pierwsze 2-3 miesiące i bardzo kompetentna. Tak bardzo że kiedy spała to nie myślałam żeby wybudzać, tak bardzo że nie używaliśmy monitora oddechu, bo budziłam się na małe kwilenie w ułamku sekundy. Jakoś połączyłyśmy się jak puzzle z dzieckiem i wiedziałam dokładnie czego jej potrzeba a jak nie wiedziałam to ze spokojem przytulałam i uspokajałam męża, że poradzimy sobie. Bez napinania się ona czuła że jest bezpiecznie i też się uspokajała. Super nam było naprawdę. Chociaż miałam myśli, że jestem odpowiedzialna za jej życie i czy może wydarzyć się coś co wpłynie na to, że na przykład się nie obudzi kolejnego dnia?
    Nie czytałam też internetu to bardzo ważne, nic nie zasiewało tego niepokoju. Aż.. zaczęliśmy wychodzić z bańki do ludzi. Tu teściowa coś zaproponowała, tu szwagierka która urodziła chwilę wcześniej miała ciągle jakieś problemy. A my właśnie nic… może tak nie powinno być? I się zaczęło mielenie myśli.

    W każdym razie jest jeszcze druga część tej opowieści. W 3 mcu przyjęliśmy pierwsze szczepienie 6w1 i córka dostała wysypki wrzodziejącej, w 4 kolejną i „coś” się wydarzyło bo przestała ssać, odginała się w łuk do tyłu - pediatra nie wpisał zgłaszanych rzeczy do dokumentacji. W 5 tym mcu po kolejnej dawce dostała ataku skłonów padaczkowych z pozycji leżącej i hipotonii. Dziś jest naznaczona niepełnosprawnością a ja każdego dnia jestem Wdzięczna, że skutki są „tylko” takie jakie są, mimo że są neurologiczne. Rehabilitacje i suplementacja przyniosły efekt dopiero około 10mca, bo do tej pory była warzywem. Też uśmiechnęła się wtedy pierwszy raz po wielu miesiącach. Jednak dalej ma napady co któryś dzień. Czuję, że odebrano nam ten pierwszy roczek w jakimś stopniu i chce odczarować ten czas. Nie patrzę w tył i nie narzekam, ale było trudno patrzeć na cierpienie mojego własnego człowieczka. Niechętnie oglądam zdjęcia z tego czasu, bo pamiętam że chwilę po tym np. jechaliśmy na taką terapię, a tutaj coś. Z zaciśniętymi zębami ze słuchawkami na uszach czasem ćwiczyliśmy w domu, ale to głównie na początku, później było łatwiej. Gdybym nie była w tym razem z mężem to byłoby ciężko. Na każdą rehabilitację jeździliśmy razem do ośrodka, czasem ja nie dawałam rady, on często biegł do niej jak się wybudzała i dociskał ją przy atakach, chronił główkę. Mogę polecić, aby przygotować się też na taką ewentualność i przeczytać ChPL.
    Dziś jest naprawdę cudownie i staram się nie patrzeć na nią z perspektywy ograniczeń, ale dla mnie jest dzięki temu jeszcze bardziej wyjątkowa i wytrwała. Bardzo jest nam przykro z powodu tego co narobiliśmy, ale nie wolno się zatrzymywać i trzeba iść do przodu!
    Jej, piękne jest to, że się tym z nami podzielilas. Jesteś silna. Ty i Twój mąż i naprawdę podziwiam Cię. Nie tylko za tę historię, ale i za to, że do wszystkiego podchodzisz z takim spokojem.
    Dzięki dziewczyny, że się podzieliłyście swoimi historiami i przemyśleniami, obawami. Dużo to dla mnie znaczy. Przynajmniej mam poczucie spokoju, że to na swój sposób...normalne. Z mężem przegadałam temat. Widziałam, że bardzo mnie wspierał. Podobało mi się, jak zaczął mówić, że jestem silna i dam radę w kwestii porodu, a że potem zajmiemy się resztą. Razem. Oby tak było jak mówi, ale tak, jest mi lżej

    Niecierpliwa2, Martit, Frena lubią tę wiadomość

    31🙆🏻‍♀️ 33🧔🏼

    Starania od 10.24'

    ♂️:
    Łuszczyca (Daivobet)

    💊
    Omega3, Witamina D, Magnez, Ten Fertil ON, Witaminy ADEK, Ubiquinol 200, Witamina B12

    🔬
    Rozszerzone badanie nasienia + fragmentacja DNA plemników + test HBA ⏳

    ♀️
    Przewlekłe nieaktywne zapalenie żołądka, subkliniczna niedoczynność tarczycy (Euthyrox 50), PCOS (w trakcie diagnozy)

    💊
    Witamina D, Omega 3, Magnez, Witamina B6 i B12, Aktywny kwas foliowy Neofolic, NAC 600, Ubiquinol 200, Prena Caps Ovi, Zioła Ojca Grzegorza

    🔬
    Trombofilia wrodzona (m. cz. V Leiden, m. MTHFR, m. PAI-1), KIR ⏳

    Beta HCG:
    08.03.25- 68.60
    10.03.25- 104.60
    12.03.25- 147.50
    14.03.25- 216.60
    19.03.25- 1036.60
    20.03.25- 1313.30
    02.04.25 - zabieg abrazji, 8tc 💔

    preg.png
  • Marty.Na Autorytet
    Postów: 648 751

    Wysłany: 16 lipca, 09:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    FloristKa wrote:
    Marty.na
    Przytulam Cię mocno! ja ten okres 20-25 tydz wspominam najgorzej jak potrafie. To były dokładnie podobne myśli, plus jeszcze wszystkie wydarzenia dookoła ehh. Pomogło odcięcie się od internetu i nie czytanie wszystkich możliwych objawów i strasznych historii. Ja wtedy czytałam tutaj wątek o niewydolności szyjki i mimo ze 90 procent przypadków zakończyło się pozytywnie. Tak teraz też mam w głowie, że jednej dziewczynie odeszły wody w 29 tyg.
    Ale teraz staram się odpuścić. Nawet mój mąż zauważył, ze mam mniej schiz i się mniej nakręcam, bo tak na prawde, to mamy niewielki wpływ na to co może się stać. Każda z nas dba o to co może jak najlepiej, chodzimy do lekarzy, dbamy o diete (z grzeszkami ^^) Już sam fakt, że się tak martwisz wskazuje na to jak dobrą będziesz mamą <3
    Mam nadzieje, że wkrótce Ci przejdzie i że to tylko chwilowe. <3

    _______________________________

    Ja kokonu nie planuje. Ciuszki jeszcze czekają u teściowej.

    Co do terminu to zdjęcie szwów mam zaplanowane na 38 tydz, wiec to będzie taki 10-17 września(zależy jak kto tyd liczy) a co się potem wydarzy to nie wiem :D

    Jak tam Wasze ząbki, już nie bolą?

    Ja teraz nieźle się bujam po lekarzach. Diabetolog powiedziała, ze cukry piękne, mam tak dalej trzymać, ale że mam hiperfiltracje nerek, co w sumie normalne podobno w ciąży. Ona się nie przejęła, więc ja też nie zamierzam.
    W nastepny czwartek mam ginekolog i dermatologa, bo mi wyskoczyło na czole jakieś dziwne coś. Musiałam się zadrapać, i została mi taka narośl, ostatnio bawiłam się z córką i to podrażniłam, krew się lała niesamowicie i zrobiło sie takie mega czerwone i dwa razy większe. :o

    Pod koniec Lipca mam szczepienie na Krztusiec i w ten sam dzień z panią doktor mam umówić się na RSV.
    W sierpniu chyba 6? mam 3 prenatalne. a 14 wizyte u urofizjo.

    Na ostatniej wizycie dzidzia też u mnie była miednicowo, ciekawe czy się odwróci.
    Miło, że pytasz. Mnie dziś trochę boli, bo wczoraj się zapomniałam i ponitkowałam przestrzenie między nim, a miałam tego nie robi , ale to był taki odruch

    FloristKa lubi tę wiadomość

    31🙆🏻‍♀️ 33🧔🏼

    Starania od 10.24'

    ♂️:
    Łuszczyca (Daivobet)

    💊
    Omega3, Witamina D, Magnez, Ten Fertil ON, Witaminy ADEK, Ubiquinol 200, Witamina B12

    🔬
    Rozszerzone badanie nasienia + fragmentacja DNA plemników + test HBA ⏳

    ♀️
    Przewlekłe nieaktywne zapalenie żołądka, subkliniczna niedoczynność tarczycy (Euthyrox 50), PCOS (w trakcie diagnozy)

    💊
    Witamina D, Omega 3, Magnez, Witamina B6 i B12, Aktywny kwas foliowy Neofolic, NAC 600, Ubiquinol 200, Prena Caps Ovi, Zioła Ojca Grzegorza

    🔬
    Trombofilia wrodzona (m. cz. V Leiden, m. MTHFR, m. PAI-1), KIR ⏳

    Beta HCG:
    08.03.25- 68.60
    10.03.25- 104.60
    12.03.25- 147.50
    14.03.25- 216.60
    19.03.25- 1036.60
    20.03.25- 1313.30
    02.04.25 - zabieg abrazji, 8tc 💔

    preg.png
  • espoir Autorytet
    Postów: 5528 7844

    Wysłany: 16 lipca, 10:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kleopatr4 bardzo mi przykro, że tego doświadczyłaś. wiem jak ciężko jest z dzieckiem z potrzebami, bo przechodziłam to z jednym synkiem.
    na jakim etapie jest teraz Wasza Malutka? przytulam 🫂❤️

    💛 12/2015 🧒
    🧡 09/2017 🧒
    ❤️ 05/2019 🧒
    💙 06/2021 🧒
    🩵 12/2022 🧒
    🩷 10/2024 👧
    💜 10/2026 🤰

    preg.png
  • aganieszkam Autorytet
    Postów: 11777 9962

    Wysłany: 16 lipca, 11:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    classy wrote:
    Ja też mam takie myśli, że sobie nie poradzimy, że macierzyństwo mnie przeora, że nie będzie jak dawniej i wtedy robi mi się w pewnym sensie smutno. Mimo, że to jest to bardzo chciane i wyczekane dziecko, to dopuszczam takie myśli, bo jednak jet tak, że coś się kończy a coś się zaczyna. Trochę nastawiam się, że będzie ciężko, ale też staram się myśleć pozytywnie, że sobie poradzimy i jakoś odnajdziemy się w tym chaosie 😊 mam też wrażenie, że tak na co dzien, nie mówi się aż tak wiele, jakim wyzwaniem bywa posiadanie dzieci i mam wrażenie, że trochę też przez to, wiele osób jest „rozczarowanych” tym jak to wygląda w rzeczywistości. Z drugiej strony, spotkaliśmy się już z takimi tekstami, że teraz to się wszystko skończy, że będziemy siedzieć w domu, nigdzie nie wyjeżdżać itp itd. I takie gadanie też mnie denerwuje, bo ja wiem, se się wszystko zmieni, że będzie inaczej ale staram się właśnie myśleć w miarę pozytywnie ☺️

    Nieprawda, na pewno będzie mniej swobody, ale jak ktoś bardzo chce, to da radę podróżować z dzieckiem. Na pewno będzie inaczej, ale już nic nie będzie takie samo 😉 zdarzają się trudniejsze dzieci i z nimi może być trudniej coś zorganizować.

    Ale mnie też wkurza takie gadanie: no , zobaczysz jak teraz będzie... Moja najstarsza teraz idzie do szkoły i znowu jest straszenie z otoczenia: no, zobaczysz, teraz to będą problemy!
    Przy dzieciach non stop są pewne trudności, które się zmieniają z wiekiem. Moje dzieci są coraz bardziej samodzielne i już powoli wraca się do tej swobody, co była przed dziećmi. Piękne jest to, że możemy dzieciom pokazywać świat, podróżować z nimi, wtedy ja zaczęłam więcej szczegółów dostrzegać, patrząc ich oczami. Dla nich wszystko jest takie nowe i proste! Często to my, dorośli, dokładamy sobie problemów. A dzieci niesamowicie szybko rosną i te pierwsze lata życia są trudne ale piękne 🥹

    Niecierpliwa2, PaulinKA, classy, pandzia 🐼 lubią tę wiadomość

    02/26 Naturals Beta 1979, 4205
    Cudzie trwaj 😍 Dziewczynka 🩷
    preg.png

    age.png

    Synek 29.04.2025 🩵 (38+1tc)
    26dpt USG jest serduszko
    20dpt-2mm zarodek
    Beta 9dpt-113,92; 11dpt-260,59; 17dpt-2380,97
    24.08.2024- transfer 4BB

    Synek 26.07.2021 💙 (36+4tc)
    21dpt USG- 2,5mm szczęścia
    Beta: 6dpt-46,8; 8dpt-132,3; 10dpt-393,7
    02.12.2020 - Transfer blastki 6cio dniowej 6BA

    Córeczka 13.12.2019 🩷 (40+1tc)
    23dpt jest serduszko
    Beta: 6dpt-47,16; 8dpt-140,50; 10dpt-361,70; 16dpt-6550
    26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB
    21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)- 3 blastki (3BB, 4BB, 6BA)
    Niedrożne jajowody ❌
  • aganieszkam Autorytet
    Postów: 11777 9962

    Wysłany: 16 lipca, 11:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kleopatr4 wrote:
    Może też się czymś podzielę, to bardzo intymna część naszej rzeczywistości i dopiero zaczynamy dzielić się tym z naszą rodziną. Mnie bezpośrednio po porodzie zaskoczyło to, że nie płakałam ze szczęścia. Byłam spokojna, ale tak mnie bolało że oczami jeździłam po suficie żeby pojąć co się wydarzyło. Nie wzięłam córeczki od razu w ręce tylko poprosiłam żeby przytrzymała ją położna, a ja się zbierałam w sobie. Jak już spojrzałam na dziecko to przeszło, byłam spokojna że się urodziła i jest z nami. Jednak przez 2 miesiące kiedy wspominałam sobie poród to zarzekałam się że więcej nie dam rady, szczególnie wytrzymać ciąży! Jak zapomniałam i zrozumiałam jak cenne jest całe macierzyństwo dla tych kilku miesięcy i chwili dyskomfortu to zmieniłam zdanie.
    Czułam się ogromnie spokojna przez pierwsze 2-3 miesiące i bardzo kompetentna. Tak bardzo że kiedy spała to nie myślałam żeby wybudzać, tak bardzo że nie używaliśmy monitora oddechu, bo budziłam się na małe kwilenie w ułamku sekundy. Jakoś połączyłyśmy się jak puzzle z dzieckiem i wiedziałam dokładnie czego jej potrzeba a jak nie wiedziałam to ze spokojem przytulałam i uspokajałam męża, że poradzimy sobie. Bez napinania się ona czuła że jest bezpiecznie i też się uspokajała. Super nam było naprawdę. Chociaż miałam myśli, że jestem odpowiedzialna za jej życie i czy może wydarzyć się coś co wpłynie na to, że na przykład się nie obudzi kolejnego dnia?
    Nie czytałam też internetu to bardzo ważne, nic nie zasiewało tego niepokoju. Aż.. zaczęliśmy wychodzić z bańki do ludzi. Tu teściowa coś zaproponowała, tu szwagierka która urodziła chwilę wcześniej miała ciągle jakieś problemy. A my właśnie nic… może tak nie powinno być? I się zaczęło mielenie myśli.

    W każdym razie jest jeszcze druga część tej opowieści. W 3 mcu przyjęliśmy pierwsze szczepienie 6w1 i córka dostała wysypki wrzodziejącej, w 4 kolejną i „coś” się wydarzyło bo przestała ssać, odginała się w łuk do tyłu - pediatra nie wpisał zgłaszanych rzeczy do dokumentacji. W 5 tym mcu po kolejnej dawce dostała ataku skłonów padaczkowych z pozycji leżącej i hipotonii. Dziś jest naznaczona niepełnosprawnością a ja każdego dnia jestem Wdzięczna, że skutki są „tylko” takie jakie są, mimo że są neurologiczne. Rehabilitacje i suplementacja przyniosły efekt dopiero około 10mca, bo do tej pory była warzywem. Też uśmiechnęła się wtedy pierwszy raz po wielu miesiącach. Jednak dalej ma napady co któryś dzień. Czuję, że odebrano nam ten pierwszy roczek w jakimś stopniu i chce odczarować ten czas. Nie patrzę w tył i nie narzekam, ale było trudno patrzeć na cierpienie mojego własnego człowieczka. Niechętnie oglądam zdjęcia z tego czasu, bo pamiętam że chwilę po tym np. jechaliśmy na taką terapię, a tutaj coś. Z zaciśniętymi zębami ze słuchawkami na uszach czasem ćwiczyliśmy w domu, ale to głównie na początku, później było łatwiej. Gdybym nie była w tym razem z mężem to byłoby ciężko. Na każdą rehabilitację jeździliśmy razem do ośrodka, czasem ja nie dawałam rady, on często biegł do niej jak się wybudzała i dociskał ją przy atakach, chronił główkę. Mogę polecić, aby przygotować się też na taką ewentualność i przeczytać ChPL.
    Dziś jest naprawdę cudownie i staram się nie patrzeć na nią z perspektywy ograniczeń, ale dla mnie jest dzięki temu jeszcze bardziej wyjątkowa i wytrwała. Bardzo jest nam przykro z powodu tego co narobiliśmy, ale nie wolno się zatrzymywać i trzeba iść do przodu!
    Och nie, bardzo mi przykro 😥 niestety NOPy są bardzo rzadkie i przykro mi, że Was to spotkało. U nas też był jeden NOP, ale bardzo łagodny.
    Na pewno nie obwiniaj siebie o to, nawet głupi ibuprofen może u pojedynczych osób nieść jakieś powikłania. Nie mogliście tego przewidzieć, przecież tyle dzieci się szczepi i wszystko jest ok. Jednak cieszę się, że najgorsze za Wami i jesteś taką dzielną mamą! Choroba dziecka to coś okropnego!

    Niecierpliwa2 lubi tę wiadomość

    02/26 Naturals Beta 1979, 4205
    Cudzie trwaj 😍 Dziewczynka 🩷
    preg.png

    age.png

    Synek 29.04.2025 🩵 (38+1tc)
    26dpt USG jest serduszko
    20dpt-2mm zarodek
    Beta 9dpt-113,92; 11dpt-260,59; 17dpt-2380,97
    24.08.2024- transfer 4BB

    Synek 26.07.2021 💙 (36+4tc)
    21dpt USG- 2,5mm szczęścia
    Beta: 6dpt-46,8; 8dpt-132,3; 10dpt-393,7
    02.12.2020 - Transfer blastki 6cio dniowej 6BA

    Córeczka 13.12.2019 🩷 (40+1tc)
    23dpt jest serduszko
    Beta: 6dpt-47,16; 8dpt-140,50; 10dpt-361,70; 16dpt-6550
    26.03.2019r.-Transfer blastka 4BB
    21.03.2019r.-Punkcja (pICSI)- 3 blastki (3BB, 4BB, 6BA)
    Niedrożne jajowody ❌
  • espoir Autorytet
    Postów: 5528 7844

    Wysłany: 16 lipca, 11:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    classy ja mam wrażenie, że ludzie, szczególnie kobiety, boją się trochę mówić jak jest, że zaraz ktoś je oceni, że są złymi mamami. prawda jest taka, że można czekać latami na dziecko, a mieć chwilę w której ma się tego dość, w której chce się od tego dziecka odpocząć...
    ja na przyklad przyznaje, że u mnie nie było tak jak w filmach, że zobaczyłam dziecko i zalała mnie fala miłości - ona przyszła dopiero z czasem.
    karmienie piersią - w życiu nie przypuszczałam, że takie cyrki z tego mogą być, myślałam, że przystawiasz i już...
    ogólnie no trzeba się przygotować, że nie są to tylko piękne zdjęcia z Instagrama...
    ale jednak mimo wszystko jest to piękne - inaczej 7 raz bym się na to nie porwała 🤪

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 16 lipca, 11:23

    Niecierpliwa2, classy, kleopatr4, aganieszkam lubią tę wiadomość

    💛 12/2015 🧒
    🧡 09/2017 🧒
    ❤️ 05/2019 🧒
    💙 06/2021 🧒
    🩵 12/2022 🧒
    🩷 10/2024 👧
    💜 10/2026 🤰

    preg.png
‹‹ 359 360 361 362 363 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zapisz się na newsletter:

Zainteresują Cię również:

Kwas foliowy podczas starania o dziecko, kwas foliowy w ciąży - dlaczego tak ważny?

Kwas foliowy to witamina z grupy B, o której żadna starająca się o ciążę kobieta, nie powinna zapominać! Kwas foliowy ma ogromny wpływ na rozwój płodu, prawidłowy przebieg ciąży, ale i również płodność kobiety! Dodatkowo przeczytaj dlaczego suplementacja kwasu foliowego zalecana jest czasem również dla mężczyzn.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Masz objawy duszności wydechowej, ale nie jesteś zdiagnozowany? Lekarz online może pokierować Cię dalej

Duszność wydechowa utrudnia oddychanie, szczególnie podczas wydychania powietrza. Uczucie braku tchu może budzić niepokój. Jeśli doświadczasz takich objawów, a diagnoza wciąż nie jest postawiona, warto skonsultować się z lekarzem. Konsultacja online to szybki sposób na omówienie symptomów, uzyskanie wstępnej oceny i wskazówek dotyczących dalszej diagnostyki.

CZYTAJ WIĘCEJ

10 ważnych rzeczy dotyczących Twoich piersi, które warto wiedzieć

Piersi - symbol kobiecości, płodności i namiętności. Mężczyźni je uwielbiają, a kobiety często zbyt surowo je oceniają. Przeczytaj jak dbać o piersi, co wynaleźli ostatnio polscy naukowcy, jakie objawy powinny Cię zaniepokoić i w jaki sposób piersi mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę.   

CZYTAJ WIĘCEJ