PAŹDZIERNIK 2026 🍃💚
-
WIADOMOŚĆ
-
Dorka.38 wrote:Psychicznie mega ciezki czas, bardzo dziękuję ze wierzyłyscie w tego malucha gdy nawet ja juz zwątpiłam 🫂☺️
Dorka, bardzo się cieszę, ze u Ciebie skończyło się wszystko dobrze 😘❤️
Dziś z kolei u mnie dramat, teraz ja jestem przerażona… z kwadrans temu wstałam, poszłam do toalety… a tam widzę mały skrzep i kilka kropelek jasnej krwi przy podcieraniu… szok 🙄 nic mnie nie boli… włożyłam sobie papier w majtki by widzieć co się będzie działo i leżę… widzę ze trochę jasnej krwi na nim jest.
Nie czuje żadnego bólu, jedynie jestem przerazona, ze mogę stracić to moje wyczekane upragnione malenstwo… dziewczyny co robić, czekać, leżeć nie wiem - któraś miała taki skrzep jak ziarno kozieradki?
Błagam, pomyślcie o nas ciepło i pomódlcie w naszej intencji aby kropek z tego wyszedł 😰😢😰😓😓Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 marca, 07:34
-
@Kasia0504 widzę, że nie tylko ja ok. 3 w nocy nie mogłam spać 😁
@BlackAmericano mnie rozczuliło jak 5 miesięczny bobas koleżanki przytulił się do mojej piersi jakby miał zaraz na niej zasnąć, a koleżanka wcześniej narzekała że mały tylko na niej zasypia. Oczywiście zaraz zauważył, że to nie maminy cyc więc skończyła się chwila spokoju.
@Sawka8 Trzymaj się ❤️ Może to być tylko podrażnienie ścianek macicy i jakieś naczynko pękło. Faktycznie jest to teraz wszystko bardziej ukrwione, ale skontaktuj się z lekarzem dla pewności -
Sawka podjedź na SOR, uspokoisz się.
Ja byłam wczoraj na wizycie, maleństwo ma 3,3 cm, tętno 160 i odpowiada idealnie terminowi z OM. Umówiłam się już wstępnie na cc na 21.09.
Z objawów to przeszły mi mdłości, zaczął się ból głowy
Niecierpliwa2, babajagapatrzy, Ninia, Kingus 1, Malina90, Karos31, Mimblanee, Klarnecistka, aganieszkam lubią tę wiadomość
-
Sawka8 to nie musi byc najgorsze jak pokazuje moj przyklad, u mnie bylo wiecej krwi, moze tez masz krwiaka i dal znac, jest niedziela wiec podjedz dla spokojnosci na szpital, wiem jakiego stracha to napedza ale nie martw sie na zaś👩🏻86’ 👱🏻♂️79’
2011 👦🏻
1cs
11.02 ⏸️ 5dni przed 🐒
13.02 BHCG 102 prog 24,6
17.02 BHCG 595 tsh 0,912
03.03 pierwsza wizyta (6+1)❤️?
26.03 łyżeczkowanie po poronieniu zatrzymanym, serduszko się nie pojawiło
21.06 blada druga kreska w 14dpo
3.07 BHCG 953
05.07 ciąża pozamaciczna, metotreksat
Pol roku przerwy po cp
31.01.2026 słaba druga kreska 1cs
05.02 BHCG 163
07.02 BHCG 394
11.02 BHCG 2158
13.02 usg lokalizacyjne pęcherzyk w macicy👍🏻
27.02 wizyta serduszkowa? 7+2 tak jest ❤️ crl 1,08cm fhr 146

-
Wszyscy mi mówili, że kp jest takie łatwe i naturalne, no cóż, wcale nie jest.
Byłam po cukrzycy ciążowej z kosmiczna dawka insuliny, byłam po cesarce i przez cztery doby w szpitalu nie miałam ani kropli mleka...
Przychodziły szpitalne cdl i one same mówiły mi, matce w połogu, której tak zalezało, że nic z tego u mnie nie będzie. Oglądały piersi i małego, wszystko było wg nich w porządku, oprócz tego że buzia mała a brodawki duże. A ja nawet nie wiedziałam nic na temat mm, nie mieliśmy nic ani nawet butelki w domu. Przed porodem założyłam wyłączne kp...
Wróciliśmy do domu już zaopatrzeni w mm, z umówioną cdl i neurologopedą, ja byłam zrezygnowana, dużo płakałam. Przyszła polozna środowiskowa i jako kolejna powiedziała, że nic z tego nie bedzie. Że syn ma widocznie jakieś problemy, że ja za duże sutki i piersi. Bardzo ciężki to był czas dla mnie.
Sama sobie dobrałam nakładki, pracowałam z laktatorem kilkanaście razy na dobę. Po wizycie neurologopedy okazało się, że syn ma skrócone (i bardzo trudne do podcięcia) wędzidełko, w wieku 6tyg jechaliśmy na drugi koniec Polski do specjalisty. Walczyliśmy dalej.
I udało się 😊 zeszłam z nakładek całkowicie jak miał trzy miesiące. Byliśmy kp przez 2l4m i pewnie bylibyśmy dalej, ale musiałam odstawić przed operacją.
Jestem bardzo wdzięczna, że nasza historia tak się zakonczyła i przede wszystkim, że tyle trwała. I niestety, ja odczuwałam w połogu to dokarmianie mm jako porażkę, chociaż tak absolutnie nie jest, po prostu wtedy glowa sobie średnio radzi.
babajagapatrzy, Weronka89, Mimblanee, kleopatr4, aganieszkam lubią tę wiadomość
-
Co do kp, na początku ubzdurałam sobie (były małe problemy po porodzie z karmieniem, ale położne próbowały pomóc jak tylko mogły, bez żadnego oceniania), że muszę odciągać mleko, żebym wiedziała ile zjada i czy na pewno nie jest głodny (przynajmniej wieczorem, bo moje dziecko przesypiało 11 h ciągiem - próbowałam wybudzać, a on nie chciał się przebudzić, na śpiocha go karmić też nie i koniec). I tak rano szybkie odciąganie, później kilka karmień i na wieczór butelka z odciągniętym mlekiem, a jak potrzebował to jeszcze karmienie. I jak miał 4 miesiące przestał przybierać na wadze i tak się zafiksowałam, że go głodzę, że widocznie coś jest ze mną nie tak (karmiłam go co 1,5 godziny), że zaczęłam go dokarmiać mm. Ale przyszedł taki wieczór, że go przekarmiłam, że wszystko zwrócił i odpuściłam mm. I nagle zaczął przybierać, ale i tak dla pewności wieczorem dostawał odciągnięte mleko. A jak skończył rok zupełnie odpuściłam odciąganie i tak 4 rok leci karmienia 🙂
-
To ja się podzielę odmienną historią
przed pierwszą ciążą zakładałam że pewnie kp się nie uda i byłam od razu zaopatrzona w mm i butelki, natomiast plan był taki, że spróbujemy i co będzie to będzie. Pokarm mimo CC miałam od razu, Większych problemów z przystawianiem nie było (doradczyni w szpitalu po porodzie trochę pomogła ogarnąć temat) i chociaż zaczęliśmy od karmienia z nakładkami to udało się po 2-3 tyg z nich zejść i dalej już szło bez przeszkód. Natomiast ja sama po 3 msc podjęłam decyzję o przejściu na mm. I nawet nie że mi kp jakoś przeszkadzało bardzo. Mam wobec tego tematu jakiś obojętny stosunek. Syn praktycznie odkąd skończył 2 tyg dostawał raz dziennie moje mleko w butli, tak żeby bez problemu mógł zostać z tatą na kilka godzin. Przejście na mm poszło totalnie gładko. Nie mieliśmy i nie mamy żadnych problemów z odpornością. Myślę, że przy drugim dziecku będę mieć podobne podejście, nie zakładam że skończę karmić po 3 msc ale raczej nie będzie to dłużej niż pół roku. Zobaczymy jak moje plany zweryfikuje życie
kleopatr4 lubi tę wiadomość
-
Sawka j jak tam sprawy sie maja?👩🏻86’ 👱🏻♂️79’
2011 👦🏻
1cs
11.02 ⏸️ 5dni przed 🐒
13.02 BHCG 102 prog 24,6
17.02 BHCG 595 tsh 0,912
03.03 pierwsza wizyta (6+1)❤️?
26.03 łyżeczkowanie po poronieniu zatrzymanym, serduszko się nie pojawiło
21.06 blada druga kreska w 14dpo
3.07 BHCG 953
05.07 ciąża pozamaciczna, metotreksat
Pol roku przerwy po cp
31.01.2026 słaba druga kreska 1cs
05.02 BHCG 163
07.02 BHCG 394
11.02 BHCG 2158
13.02 usg lokalizacyjne pęcherzyk w macicy👍🏻
27.02 wizyta serduszkowa? 7+2 tak jest ❤️ crl 1,08cm fhr 146

-
Ja co do kp nigdy nie chciałam. Ale teraz jak widziałam jak moja siostra swojego synka karmi piersią nie zależne od miejsca to stwierdziłam że jest to jednak wygoda. Sądzę że max do pół roku jak się uda bede kp i tyle ☺️
babajagapatrzy lubi tę wiadomość
🧑32
🧒26
🐶5
06.2024 start starań
03.2025 Torbiel endometrialna
08.2025
Zmiana lekarza i kliniki na klinikę Bocian
stwierdzona endometrioza IV stopnia
AMH 3,7
09.2025 Ciężka laparoskopia Usunięcie torbieli oraz zrostów na jajnikach, zrostów w jajowodach, jelitach, splocie pochwowo odbytniczym, uwolnienie z zrostów mięśni miednicy i krzyża
15.01.2026
AMH 1,3
USG pęcherzy widoczny
pierwszy cykl stymulowany zastrzykiem ovitrelle
Duphaston 2x10
27.01.2026 beta 34,9 progesteron 28 ❤️
29.01.2026 beta 115
01.02.2026 beta 415
03.02.2026 beta 975 progesteron 22,73 TSH 1,677

-
Ja córkę karmiłam ,a w sumie próbowałam kp 2 tygodnie. Dziecko nie przybierało na wadze, nie umiała złapać , miałam kapturki na sutki i to też nie pomoglo,odciagalam pokarm laktatorem ale było go bardzo mało. Położna środowiskowa powiedziała,że dziecko nie przybiera na wadze,zaczęłam dodawać mm było niebo ,a ziemia z dzieckiem. Moim mlekiem wymiotowała ,a mm nie. Chwila moment i pokarmu nie miałam. Nie żałuję ,że karmiłam mm. Teraz znów chce spróbować KP i zobaczymy jak to wyjdzie ,może tym razem się uda
-
ja pierwsze dziecko karmiłam kilka razy jedynie. przyznaje, że dojechał mnie wtedy baby blues, wszystko przerażało, co on płakał, to ja myślałam, że głodny lub ja coś zjadłam złego (jeszcze wtedy wierzyłam w dietę matki karmiącej) i się poddałam.
z drugim dzieckiem podeszłam na luzie, ale też przeczytałam całą stronę Hafiji (bardzo polecam) i wyszło tak, że nie dałam ani kropli mm. potem 3, 4 i 5 dziecko tak samo tylko na moim mleku przez rok. 6 dziecko karmiłam 3 miesiące tylko swoim mlekiem, potem zaczęłam dawać też mm i po pół roku przeszłam tylko na mm i przyznaje, że ta opcja była dla mnie najlepsza.
a z 7 dzieckiem nie wiem jak będzie - macierzyństwo nauczyło mnie już, żeby nic nie planować 🤪 -
Ja bardzo bym chciała karmić piersią, nie ukrywam, że chodzi też o kwestie finansowe 😆 Ale jak wyjdzie, to okaże się w praniu. Nie mam zamiaru się biczować za żadną podjęta decyzję. 😊
PaulinKA, espoir lubią tę wiadomość
Starania od 08.2023
03.2024 💔💔 8tc
IVF 01.2026:
1) ET 5.1.1 ➝ 💔 12tc (8+4) T21
❄️ 4.1.1 ❄️ 3.2.2 -
Rob kąpiele Kleopatry😁 super na odparzenia przy kupach zębowych!Mimblanee wrote:to dalej leży w tej zamrażarce, bo jakoś mi przykro wyrzucić a przecież już "przeterminowane".Świetna decyzja, macie tyle czasu z Waszą słodką tajemnicą tylko dla Was❤️espoir wrote:my mieszkamy za granicą i podjęliśmy decyzję, że o dziecku powiemy rodzinie dopiero po porodzie.
@Klarnecistko, to w jaki sposób traktują nas i mówią do nas w takim delikatnym czasie jakim jest połóg, kiedy jesteśmy tak bezbronne potrafi wpłynąć na wszystko. Szczególnie na kp. Oglądanie piersi i wróżenie z fusów nie definiuje powodzenia. Super że się nie poddałaś i że udało się znaleźć rozwiązanie❤️
Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 marca, 16:50
-
niestety decyzja taka, bo reakcje na ciąże mocno odbiegały od tego jak bym chciała, żeby wyglądały, a ja potem kilka dni przeżywałam i czułam się winna jakbym zrobiła coś złego 😉 teraz mam zamiar się cieszyć tą ciążą i nie pozwolić by czyjaś reakcja mi tę radość zepsuła...kleopatr4 wrote:Świetna decyzja, macie tyle czasu z Waszą słodką tajemnicą tylko dla Was❤️
Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 marca, 16:55
kleopatr4 lubi tę wiadomość
-
Jeszcze Was nadrabiam, ale podzielę się czymś z Wami.
Spontanicznie zajechaliśmy na cmentarz zostawić dziadkom kwiaty i zrobiliśmy z tego długi spacer.
To bardzo duży i piękny cmentarz, ma wydeptane alejki wśród drzew także było bardzo pozytywnie i miło. Przypomniało mi się że kiedyś czytałam, że gdzieś na jego terenie znajduje się grób dziecka nienarodzonego i chciałam spróbować go znaleźć.
Na ziemi pod krzakiem coś zwróciło moją uwagę, to była mała a la gipsowa figurka aniołka… myślę wziąć czy nie wziąć, ciągnie mnie coś do niej. Wzięłam ją i oglądałam, ten aniołek wyglądał trochę jak moja córcia, miał burzę loków i pulchne policzki, w rękach trzymał serduszko.
Znaleźliśmy ten grób i było to dla mnie bardzo ważne przeżycie. Na nim było ustawione wiele zniczy, zabawek i właśnie figurek aniołków takich jak ta moja. Odłożyłam ją na miejsce dla mojego maleństwa. Na niektórych zniczach były podane tygodnie ciąży, wiele to był właśnie 5, 7, 8tc. Poczułam się wtedy jakoś lżej, Posiedzieliśmy na ławce obok i tak przepracowałam tą stratę. Było pięknie.
May-girl, Ninia, babajagapatrzy, Malina90, Mimblanee lubią tę wiadomość
-
Dziewczyny,a jak tam wasze objawy? Ja mam dalej całodzienne mdłości,odruchy wymiotne i dziś pierwszy raz miałam rano ostre wymioty ,nie miałam czym po nocy ale ciągnęło strasznie 🙈 ból piersi dalej mam ale nie jest to cały czas,zmęczenie wiadomo.
-
Mi też lepiej ale już 2 tydzień biorę Bonjeste i nie wiem czy to efekt tabletek. Natomiast cały czas jem wybiórczo, odbija mi się często. Dzisiaj cofnęło mi się po wypiciu za szybko szklanki wody… więc na pewno jest inaczej niż przed ciążą.












