Sierpniowe Mamusie 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
nick nieaktualny
-
nick nieaktualnyja nie wiemopóźniona wrote:Marta na sierpień się jeszcze łapiesz?
wg dwóch kalklatorów 31.08, 02.09 
Kurcze nie wiem kiedy do lekarza iść (tarczycę mam ok, tylko luteinę biorę bo mam takie wskazania).
Mam termin na 13 stycznia ale myślę, czy nie kombinowac szybciej. 13 stycznia to będzie 7t+7d, może za późno.
Jejku jak się cieszę że Was wszystkie tutaj wiedzę
edit: o i bobofrutka jest też
Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 grudnia 2015, 07:14
bobo_frut, s1985, kaarolaa, opóźniona, Hurija, malika89 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyWitaj witaj u nas
))
dziewczyny powiedzcie mi czy Wy też macie czasami takie bóle w jajniku, chodzi o ten jajnik, z którego była owulacja. a ten ból to takie kłucie, czasami nawet promieniujący na pachwinę. nie jest on cały czas, ale kilka razy dziennie go czuję od dwóch dni. Wczoraj lekarz na USG powiedział, że jest w tym jajniku ciałko żółte, które odpowiada za utrzymanie ciąży i teraz się zastanawiam czy na pewno jest wszystko w porządku...
//
-
z tego co wiem to pierworódki lekarze wolą żeby roniły same i daja jakies leki kroplówki czy tabsy, ja miałam zabiegi w obydwu przypadkach bo rozwój był na etapie 9 i 10 tcCoconue wrote:Pytanie do dziewczyn co już niestety ale poroniły.
Czy jak lekarze stwierdzili u Was zatrzymanie rozwoju plodu to czekalyscie az dojdzie do samoistnego poronienia, lekarze wywolywali poronienie lekami czy mialyscie lyzeczkowanie? Napiszcie prosze ktory to byl tydzien. Wiem se temat jest bardzo trudny, ale licze na pomoc i odpowiedzi.2004 - Agnieszka
2010 - Filip moje skarby
15 Aniołków w tym 4 cb i 3 cbz
NEVER GIVE UP
Mutacje v Leiden, PAI, ANA, AMH 4,18 -
Coconue wrote:Pytanie do dziewczyn co już niestety ale poroniły.
Czy jak lekarze stwierdzili u Was zatrzymanie rozwoju plodu to czekalyscie az dojdzie do samoistnego poronienia, lekarze wywolywali poronienie lekami czy mialyscie lyzeczkowanie? Napiszcie prosze ktory to byl tydzien. Wiem se temat jest bardzo trudny, ale licze na pomoc i odpowiedzi.
11 tydzien - 13 sierpien - o 8 dostalam tabletki do pochwy pozniej zaczelam tak o 10 odczowac lekki bol dostalam druga tabletke i tak o 11 zaczelo sie mocne krwawienie i mocne bole. O 15 wzieli mnie na sale operacyjna. Obudzilam sie jak bylo po wszystkim
A przed aborcja lezalam 13 dni w szpitalu. By uratowac ale nie dalo rady i tego 13 dnia robili zabieg.

07.11.2012 Julian
Aniolki 13.08.2013 [*]11tc, 04.01.2016 [*]8tc cp,19.03.2016 [*]4+5tc, 22.05.2016 [*]4+6tc cp -
nick nieaktualny
-
Też mnie kłuje ten jajnik z którego była owulacja. Nie zawsze ale zdarza siębobo_frut wrote:Witaj witaj u nas
))
dziewczyny powiedzcie mi czy Wy też macie czasami takie bóle w jajniku, chodzi o ten jajnik, z którego była owulacja. a ten ból to takie kłucie, czasami nawet promieniujący na pachwinę. nie jest on cały czas, ale kilka razy dziennie go czuję od dwóch dni. Wczoraj lekarz na USG powiedział, że jest w tym jajniku ciałko żółte, które odpowiada za utrzymanie ciąży i teraz się zastanawiam czy na pewno jest wszystko w porządku...
//
[/url] -
nick nieaktualnyMy o pierwszego syna staraliśmy się ponad 2 lata. Byliśmy nawet na badaniach, leczyliśmy się w klinice. Lekarze się mocnodziwili, bo byliśmy bardzo młodzi.kaarolaa wrote:ja mam 25 i mam synka wczesniaczka 15 miesiecy ogolnie to moja 4 ciaza...wczesniej pomoglo in vitro, a teraz naturalnie
A u was nie dziwili się, że w tak młodym wieku in vitro itp?
Kochana, jak było z wcześniakiem? 24tc to bardzo wcześnie -
Coconue wrote:Pytanie do dziewczyn co już niestety ale poroniły.
Czy jak lekarze stwierdzili u Was zatrzymanie rozwoju plodu to czekalyscie az dojdzie do samoistnego poronienia, lekarze wywolywali poronienie lekami czy mialyscie lyzeczkowanie? Napiszcie prosze ktory to byl tydzien. Wiem se temat jest bardzo trudny, ale licze na pomoc i odpowiedzi.
Nie powinnaś się jeszcze kochana poddawać..
To był 9 tc, ale CRL zarodka wskazywało na rozwój do max 6 tc.
Mi podano dwie tabletki wieczorem, i ronić zaczęłam po kilku godzinach w nocy. Następnego dnia miałam usg sprawdzające czy macica oczyściła się całkowicie. Niestety w moim przypadku tak nie było i musiałam zostać na jeszcze jedną noc w szpitalu (ponownie podane tabletki wieczorem, krwawiłam w nocy). Następnego dnia znowu usg i dostałam informację, że mogę wyjść do domu.
Po pierwszej nocy lekarze dali mi wybór - czy chce jeszcze raz przyjąć tabletki i zostać na noc, czy chce mieć zabieg łyżeczkowania. Zdecydowałam się na tabletki, bo po nich możesz starać się o zajście w ciążę praktycznie od razu. Po łyżeczkowaniu trzeba odczekać 3 cykle.
Czytałam też, że łyżeczkowanie nie jest dobrym rozwiązaniem bo to jest tak, że kładą Cię na stole operacyjnym w ciąży. Dostajesz narkozę. Budzisz się i w ciąży nie jesteś... Twój organizm nie wie co się wydarzyło. A kiedy ronisz po tabletkach to to jest samoistne i całkowite. Organizm wszystko pamięta i naturalnie wraca do siebie, do zdrowia.

-
nick nieaktualnyja mialam lyzeczkowanie, poszlam na poczatku 9 tc na usg, a sie okazalo ze zarodek zatrzymal sie na 7 tc...mialam jeszcze konsultacje w szpitalu i podjeli decyzje, ze robia zabieg...niestety nie dostalam lekow na wywolanie ani na skurcze przed zabiegiem...a druga ciaza biochemiczna, poroniona w 37 dc...Coconue wrote:Pytanie do dziewczyn co już niestety ale poroniły.
Czy jak lekarze stwierdzili u Was zatrzymanie rozwoju plodu to czekalyscie az dojdzie do samoistnego poronienia, lekarze wywolywali poronienie lekami czy mialyscie lyzeczkowanie? Napiszcie prosze ktory to byl tydzien. Wiem se temat jest bardzo trudny, ale licze na pomoc i odpowiedzi. -
bobo_frut wrote:Witaj witaj u nas
))
dziewczyny powiedzcie mi czy Wy też macie czasami takie bóle w jajniku, chodzi o ten jajnik, z którego była owulacja. a ten ból to takie kłucie, czasami nawet promieniujący na pachwinę. nie jest on cały czas, ale kilka razy dziennie go czuję od dwóch dni. Wczoraj lekarz na USG powiedział, że jest w tym jajniku ciałko żółte, które odpowiada za utrzymanie ciąży i teraz się zastanawiam czy na pewno jest wszystko w porządku...
//
U mnie została stwierdzona torbiel na lewym jajniki 5 cm. Lekarz mówi ze to nie zagraża ciąży ale trzeba to obserwować i bóle jak u Ciebie. Ta torbiel powstała właśnie po owulacji z tego co zrozumiałam. -
Coconue wrote:Pytanie do dziewczyn co już niestety ale poroniły.
Czy jak lekarze stwierdzili u Was zatrzymanie rozwoju plodu to czekalyscie az dojdzie do samoistnego poronienia, lekarze wywolywali poronienie lekami czy mialyscie lyzeczkowanie? Napiszcie prosze ktory to byl tydzien. Wiem se temat jest bardzo trudny, ale licze na pomoc i odpowiedzi.
ja miałam zabieg, ale to 13/14 tc to już dużo....
wiem, że do ok 7 tc próbują samymi tabletami wywołąć poronienie.
ja nie narzekam na zabieg, był lepszy niż wizyta u dentysty - fizycznie, a psychicznie to nie chce pisać... zwłąszcza, że nie spodziewałąm się na badaniach prenatalnych usłyszeć takiej inform.
dostałam 1 tabletkę leku o nazwie cytotec do szyjki macicy - na rozluźnienie szyjki macicy, czekałam ok 2gdz i na stół/kozła ginekologicznego, narkoza - 15min i budzą Cię i po wszystkim, ja minimalnie krwawiłąm, lekko bolało podbrzusze, dali mi kroplówkę, czułam się fizycznie dobrze, nic mi nie było, jakbym nigdy w ciąży nie była. kolejna @ przyszła po 35dniach i była normalna - skąpa jak u nie zawsze. 10 mieś staran i udało się ponownie, ale przeogromnie się boję...
jeszcze po tych nocnych snach o zmarłych z rodziny i jakichś porwaniach - masakra jakaś, boję się jeszcze bardziej
to już 2 lub 3 taka noc z takimi snami - nie chce ich!!!
w nocy na siku idę ok 4,5 razy, wybijam się ze snu, w dzień mnie lekko mdli, i ten ciągły strach...
Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 grudnia 2015, 09:21
-
Ja miałam zabieg łyżeczkowania był to 6 tc i mimo że 3/4 samo wyleciało to stwierdzili w szpitalu ze i tak musze mieć zabieg. Kiepsko to wspominam, ale mi nie mówili żeby odczekać 3 cykle tylko powiedzieli ze,to wszystko zależy od psychiki kobiety, niektóre od razu się starają a niektóre potrzebują czasu. My poczekalismy ale to ze względu na ślub który miałam w czerwcu. Teraz musi się udać bardzo w to wierzę
-
nick nieaktualnyja wlasnie po tym lyzeczkowaniu mialam zrosty i wodniaki, ciezko bylo mi zajsc naturalnie, staralismy sie 35 cykli...pojechalismy zrobic wyniki meza i wyszly nieciekawe, po 3 miesiacach suplementacji dalej kiepskie...wiec zakwalifikowano nas do badan klinicznych...oczywiscie zgodzilam sie bez zadnego ale, niec nie musielismy placic za leki, tylko za pobieranie krwi na hormony, ale to i tak grosze...bylam najmlodsza uczestniczka programu, bo jak startowalam w marcu to jeszcze mialam 23 lata...lekarze mysleli ze zareaguje najlepiej na leczenie, a bylo odwrotnie...najpierw mialam duzo pecherzykow, ale pozniej zamienily sie w torbiele, lek na wzrost bralam 15 dni, gdzie srednio trwa to 9 do 11 dni...w dzien 24 urodzin mialam punkcje, pobrano 5 kumulusow, z czego 4 byly dojrzale, zaplodnila sie tylko jedna komorka i z tej jednej komorki powstala blastusia 8AC podana w 5 dobieMagroz wrote:My o pierwszego syna staraliśmy się ponad 2 lata. Byliśmy nawet na badaniach, leczyliśmy się w klinice. Lekarze się mocnodziwili, bo byliśmy bardzo młodzi.
A u was nie dziwili się, że w tak młodym wieku in vitro itp?
Kochana, jak było z wcześniakiem? 24tc to bardzo wcześnie
i tak oto mam Marcelka...
caly czas ciaza wysokiego ryzyka, czeste wizyty, plamienia, krwawienia, krwiak, szpitale...az w koncu w 16 tc wszytsko sie uspokoilo i moglam cieszyc sie ciaza, niestety w 22 tc zaczely mi sie saczyc wody i trafilam do szpitala, tam przelezalam 17 dni, wlasnym transportem jechalismy do Olsztyna zeby maly mial szanse, bo tam gdzie lezalam nie ratowali takich wczesniakow...na drugi dzien urodzilam sn synka...tak jak pisalam stan krytyczny, 2 tyg nie bylo wiadomo czy przezyje...ja mieszkalam w tym szpitalu od 2 wrzesnia do 12 listopada, bylam caly czas przy malym...pozniej przewiezli go do innego szpitala w celu ratowania wzroku, tak byl kolejny miesiac a ja dojezdzalam do niego codziennie...teraz jest juz dobrze, ale niestety prawdopodobienstwo przedwczesnego porodu jest u mnie wysokie i tego najbardziej sie boje... -
Hej,
U mnie dwukrotnie miałam poronienie samoistne całkowite. Ominęlo mnie jakiekolwiek łyżeczkowanie czy też pobyt w szpitalu.
Tak w ogóle - mam 26 lat, 3 ciąża. Nie mam jeszcze dzieci.04.12.2014 - 7 tc
22.07.2015 - 6 tc

07.01.2016 - Maleństwo ma juz 1,5 cm
09.08.2016 23:55 - na świat przyszła moja kochana Córeczka<3 -
nick nieaktualnyno i dupa z dzisiejszej wizyty, nie da rady bo za duzo zabiegow maja, ogolnie nie wie czy da rade, ale musi mnie przyjac bo leki mi sie skoncza...no nic kazal dzwonic jutro o 10...jeszcze jeden dzien nerwow, a juz myslalam ze bede miala to za soba...
-
U mnie została stwierdzona torbiel na lewym jajniki 5 cm. Lekarz mówi ze to nie zagraża ciąży ale trzeba to obserwować i bóle jak u Ciebie. Ta torbiel powstała właśnie po owulacji z tego co zrozumiałam.
Ania 1986 u mnie tak samo mam torbiel 5 cm tylko ze na prawym jajniku i tez do obserwacji

-
Cześć dziewczyny.
Ja już dzisiaj rzyganko zaliczone. Córa po brzegi zapełniła pieluche, musiałam dzwonić po babcine pogotowie ;-/
Zbieram się właśnie z małą do lekarza, idziemy skontrolować wagę, a później na rehabilitację.. Trochę się boję, bo od kiedy jest fasolka to ja się na takie wyprawy nie wypuszczam sama, a tym bardziej wózkiem, bo to się trzeba nadźwigać, no ale wyjścia nie ma... M dziś w pracy. Ech..
Miłego dnia.
P.S. Już kiedyś pisałyśmy o sobie, ale to przedstawię się nowym mamusiom
27 lat, 2 ciąża, mamy już 12,5 miesięczną córeczkę
s1985 lubi tę wiadomość


zasnęłam i idę znów spać - Dobrej i spokojnej nocki dla Was dziewczynki, a maluszki niech rosną w siłę 








