Styczniowe Mamusie 2018
-
WIADOMOŚĆ
-
Vilu wrote:Nie wiem, czy to to samo, ale mnie strasznie piekł brzuch pod biustem, normalnie jakbym miała poparzony, był taki kawałek, którego nawet nie mogłam dotknać. Gin nic nie znalazł, wysłał do fizjoterapeuty, a ten stwierdził neuralgię miedzyzebrowa - młoda się tak rozpychała w okolicy żeber, że nerwy międzyżebrowe zaczęły się zrywać. Przeszło po ok miesiacu, kiedy zeszła trochę niżej.
-
Wstałam rano,właśnie robię śniadanko córce.Mam zamówienie na chlebek z miodkiem i kakao
Mąż dalej chrapie sobie.
Dzisiaj mnie tak nie boli.Ale mam wrażenie że brzuch jest niżej i mały leży poprzecznie dla odmianyJeszcze mi tego brakuje żeby mu fiknac głowa do góry
Ja to już chyba do końca tej ciąży będę się stresować...
Miłego dnia wszystkim.
Zjadł tabsy na tarczycę i czekam trochę żeby sobie zbawienna kawkę zrobić i funkcjonować dalej z małym królikiem duracela (czyt.z córka)/
-
Dziewczyny kurde co jest z tymi skurczami? Czyżby dzidziulki chciały wyjść jak najszybciej? No ja rozumiem, że tam w brzuchu jest im ciasno jak cholerka, ale już mogłyby posiedzieć te kilka tygodni
I mam nadzieję, że posiedzą jak najdłużej.
U mnie noc ok, właśnie wróciłam z krwi. Musiałam zrobić do endokrynologa.
Co do świąt to w tym roku wigilię robimy u nas w domu, ze względu na mnie. Każdy przynosi coś od siebie, więc dla mnie to pasuje. W pierwszy dzień to na pewno siedzimy w domu, a w drugi spotkam się może jedynie z moim tatą. Sylwester pewnie też w domku, ale to nawet lepiej -
Paula dobrze że pojechałaś. Jak tylko się obudziłam to musiałam sprawdzić forum co u Ciebie.
Calza trzymam kciuki żeby wszystko było ok ale lepiej sprawdzić.
Ja wyspana chociaż za krótko jak dla mnie bo córka dała pospać tylko do 8 no ale dobre i to.
Ja mam do Polski 650km i od razu było wiadomo że na święta się nie ruszamy, chyba bym soboe nie darowala jak bym musiała rodzić w powiatowym szpitalu w mojej miejscowości brrr syf i brud i prl.
Wiadomo trochę przykro bo od lat święta z rodziną ale z drugiej strony droga za długa za męcząca na autostradach korki w Pradze masakra nie nie to nie na moje nerwy a później wiadomo u każdej rodzinki trochę posiedzieć do tego dwie wigilię jednego dnia bo u każdych rodziców wszędzie w biegu i ostatecznie po takich 3 tyg wracamy tak zmęczeni że masakra. No więc niestety coś za coś i w tym roku święta we 3 na spokojnie. Ale mamuśki już się zorganizowały bo teściowa 3 tyg temu mi przywiozła pierogi uszka zakwas na barszcz mięso szynki więc wszystko mamy,odpoczniemy w tym roku ale na Wielkanoc pojedziemy już w 4Paula_29 lubi tę wiadomość
-
Paula promocja jest od dziś do 17 grudnia, rabat w Rossnę liczy się dodatkowo, promocja dotyczy art pielęgnacyjnych - kupić można po jednym artykule z danej kategorii np. chusteczki, krem, oliwka, mydło, na stronie rosmanna jest szczegółowa lista możliwych artykułów
-
Ja nadal analizuje wyjazd do Łódzi i mam pytanko. Czy potrzebuję jakiś dokument, zaświadczenie, że jestem ubezpieczona? W województwie śląskim mamy takie karty czipowe, ale nie wiem jak jest gdzie indziej. Nie chciałabym się denerwować niepotrzebnie że czegoś nie mam i nie mam jak załatwić.
-
Dzięki dziewczyny za kciuki, mam nadzieję że szybko wyjdziemy bo Zuzia nie chciała iść spać wolała mamusie.zasnela o 24, od 3-5 obudziła się i siedziała na podłodze. Nie chciała spać. Jak jej przez telefon powiedziałam dziś że mnie nie będzie 2,3 npcki to jej się podobno płakać chciało i powiedziała że już nie może ze mną rozmawiać bo ją ucho boli.żal mi jej. Nie myślałam że tak będzie bo ona jest przyzwyczajona do zostawiania kilka nocek z babcią. A tu jednak takie akcje
-
Co do chrapania, to ja mowię ze to Zygmus chrapie, nie ja
)). Widać, po tatusiu ma.
Nie wiem czemu rossmann nie wysyła mi maila o tych pampersach - u mnie mniej niż 6 tygodni do porodu.
A co do wyjazdu.... w listopadzie odpuściłam wyjazd do Warszawy - 300 km... to nie dla mnie... meczy mnie już samochod, czasem jeszcze wymiotuje... lubię spać...
-
ktosiowa wrote:Co do chrapania, to ja mowię ze to Zygmus chrapie, nie ja
)). Widać, po tatusiu ma.
Nie wiem czemu rossmann nie wysyła mi maila o tych pampersach - u mnie mniej niż 6 tygodni do porodu.
A co do wyjazdu.... w listopadzie odpuściłam wyjazd do Warszawy - 300 km... to nie dla mnie... meczy mnie już samochod, czasem jeszcze wymiotuje... lubię spać...
Ja też nadal maila z Rossmanna nie dostałam. I tez już mniej niż 6 tygodni... nie wiem o co chodzi.87 r., insulinooporność, hiperinsulinemia, hashimoto, niedocz. tarczycy
24.12.2017 - narodziny naszego synka -
Hej dziewczyny
Paula kciuki - niech malenstwo dzielnie siedzi w brzuszkui wspolczuje chrapania - mni3 tez czeka szpital w poniedzialek wiec tez nie wiem na jaka wspolokatorke trafie
Calza - mocne kciuki , żeby bylo wszystko dobrze
SwinkaMinka - odradzam wyjazd , jazda bardzo meczy , czy to samochodem , czy pociągiem
Ja ostatni weekedn w trzypaku
Milego dnia dziewczyny :-*
calza, Paula_29 lubią tę wiadomość
-
Dziewczyny żeby nie było u nas tak dramatycznie z rana - pośmiejmy się z naszych facetów
Mnie mój K. od rana irytuje, ale i bawi jednocześnie
Wstałam ok 8, bo mi się spinał brzuch, w nocy też czułam, ze nie jest fajnie. No więc budzę się i mówię, że nie mogę już spać przez brzuch, że idę się wykąpać, może woda pomoże. A ten mnie pyta - spina Ci się? Mówię, że tak, a ten na to "Ale na brzuchu?"no a gdzie indziej może mi się spinać brzuch?! No ale dobra, zaspany był.
K. mówi, że na 11 ma lekarza, więc zawiezie mnie po kąpieli na IP, pojedzie do swojego lekarza i wróci, ja na to ok. Zaoferował, że zrobi śniadanie, dla mnie super, idę się kąpać.
Wychodzę spod prysznica - budzik dzwoni, K. go nawet nie słyszy, śniadania nie zrobił - śpi. Ja się już irytuję, ale staram się nie kłapać jęzorem, bo wiem, że ma bardzo trudny miesiąc za sobą, a grudzień nie będzie łatwiejszy. Budzę go i pytam czy się przesunie - patrzy na mnie jak na dziwadło. Powtarzam "Przesuniesz się trochę? Brzuch mnie boli, chcę się położyć" odpowiada "No to się kładź przecież" i dalej leży w tym samym miejscu, czyli centralnie pośrodku łóżka z nogami rozwalonymi na boki tak, że dla mnie miejsca nie ma. No ale zaraz załapał.
Pytam czy zrobi to śniadanie, bo chciałabym zjeść i pojechać, na co dostaję kolejne pytanie "A co jest w lodówce do jedzenia?". Mówię, że nie wiem kochanie (czuję, że zaraz pogryzę jak nie przestanie tak głupowato się zachowywać), leżę na łóżku i w lodówce nie siedzę. Ok, to on zrobi to śniadanie.
No i oczywiście zrobił, nie mówię, że nie. Ale miał mnie na IP zawieźć przed swoim lekarzem! A ten zjadł, pomalował jeszcze raz łóżeczko dla małego i oświadcza, że idzie wynieść śmieci. Ja już wściekła - K. miałeś mnie zawieźć na IP, zaraz musisz iść do swojego lekarza, więc streszczaj się, bo zaraz Cię nie przejmą! A ten jak to faceci w zwyczaju mają oświadcza, że on musi do kibelka na 2
No po prostu król nieogarnięcia jak się nie wyśpi tak jak powinien
Jeszcze poprosiłam go żeby mi kupił w Rossmannie wracając mini pastę do zębów, dezodorant i jakąś małą odżywkę do włosów (gdyby mnie chcieli w szpitalu zatrzymać to żeby było w kosmetyczce). A ten prosi mnie o listę na kartce, bo on zapomni....
Także mamy już prawie 11 30, ja już od 9 30 wyrychtowana czekam na wizytę na IP
Swoją drogą, to brzuch mi się spina i puszcza dość nieregularnie...
Mieliśmy dziś na zakupy jechać, mam nadzieję, że na IP powiedzą czy jest ok czy mam leżeć.
A propos zakupów - K. dowalił jeszcze jeden tekst, który mnie oczywiście rozwalił na łopatki "A wymyśliłaś już prezenty dla wszystkich?" Tak kochanie, bo od wczoraj od 1 w nocy kiedy poszłam spać to szczególnie nad tym myślałam
No masakra, nie wiem, może on tak na stres z ciążą i tym spinaniem reaguje dziwnieto do niego aż niepodobne.
-
Paula w sklepie są te kosmetyki, na półce wystawione widziałam, ale szybko się rozchodzą, sama właśnie wróciłam i kupiłam chusteczki, sudocrem i kosmetyki z hippa (mam znajomą więc mi z zaplecza już wyniosła bo na półce już nie było, dostałam też pieluszki