Styczniówki 2016
-
WIADOMOŚĆ
-
Rzadko coś piszę ale jak już piszę to wypracowanie.
Zacznijmy od tego żeby nie generalizować co jest lepsze czy pełna rodzina w wieku 18 lat czy późne macierzyństwo w pakiecie 2+1. Każda z nas jest inna, z innego środowiska się wywodzi i inne doświadczenie ma.
Ja nie wyobrażam sobie żebym mogła mieć dzieci w wieku 18 lat. Nie chodzi że miałam w głowie imprezy itp. bo jestem osobą introwertyczną i wolę swoje własne towarzystwo u boku ze słodką herbatką i dobrą książka. Ja po prostu wolałam mieć wszystko poukładane najpierw studia, potem praca, mieszkanie i co najważniejsze mężczyzna którego będę pewna na 200%, piesek, ślub i dopiero dziecko.
Co do żłobków itd. ja nie jestem zwolenniczką, wiem że wiele kobiet nie ma wyjścia i musi oddać dziecko ale ja mam zamiar cały macierzyński wychowawczy i jeszcze jaki tylko wymyśle urlop poświęcić dziecku aż do 3 roku życia. Rodziców i rodzinę mam na miejscu żyjemy naprawdę w sielankowych relacjach ale nie wyobrażam sobie obarczać ich wychowywaniem dziecka, zresztą to moje dziecko i ja z mężem chcemy je wychowywać bo po to się na dziecko zdecydowaliśmy.
Co do rodzin wielodzietnych i dzieci z małym odstępem wieku, życzę wam wszystkim gromadki dzieci i żeby wszystkie były grzeczne i wszystkie się kochały, ale nie zawsze jest tak kolorowo. Ja mam brata 11 lat starszego i jak za dziecka nosił mnie na rękach to i do teraz mamy cudowne relację i nie wyobrażam sobie bym mogła mieć więcej rodzeństwa czy bliżej mojego wieku, bo jak wspomniałam jestem osobą introwertyczną i oprócz męża nie lubię otaczać się zbytnio innymi ludźmi, lubię mieć własną przestrzeń. Mój brat ma dzieci rok po roku na szczęście nie biją się lecz przyjaźnią ale patrzy się na nich jak na bliźniaków i nie chodzi tylko że są już równego wzrostu ale również rozwojową się zrównali. Może dla wielu to plus ale ja bym wolała żeby moje dzieci były traktowane jako jednostki a nie grupa. A wracając do wielodzietności to mój tata miał 8 rodzeństwa mama 7. A mój chrzestny już zmajstrował 10. Wakacje obojętnie gdzie spędzałam czułam się jak na koloniach czy było między rodzeństwem błogo słodko i wszyscy byli zgrani wiadomo że nie czy teraz tak jest, też nie za bardzo.
Podsumowując trudno jest oceniać co jest lepsze co jest gorsze, każda ma inne życie otoczenie doświadczanie i przede wszystkim charakter bo to jest decydującym czynnikiem. Jedna osoba będzie mieć 18 lat trójkę dzieci kredyt psa i będzie wiązać koniec z końcem i co roku wyjeżdżać z rodzinką na wakacje i będzie najszczęśliwszą babką na ziemi. A druga będzie mieć 35 lat jedno dziecko kota stałą pracę i będzie wariować narzekać jak jej w życiu źle i trudno i zawsze pod górkę.
Także ważne żeby nam samym było dobrze a reszcie wara do tegoJATA, Vuko, monika_89, Gumisia lubią tę wiadomość
[/url]
-
nick nieaktualnyCześć wszystkim.
Ja już od godziny na nogach. Zapowiada się 'ciekawy' dzień.
Przed 9 jadę zawieźć męża na operację.
Wczoraj był na konsultacji i aż do wtorku będzie w szpitalu.. 4 noce sama. Masakra.
Także cały dzisiejszym dzień spędzam w szpitalu bo chce być jak się wybudzi z narkozy..
Wiem jedno ze musi być dobrze i nie mogę się stresować.
Miłego dnia dziewczyny! -
nick nieaktualny
-
Czesc mamuski! Fajne to wasze forum. Mozna plotkowac do bolu
Poczytuje sobie bbf i trafiłam na wasza dyskusje. Zainteresował mnie aspekt ciaży w wieku ok 18lat. Zgadzam sie z opinia,ze moze nie miec wiekszego znaczenia w dojrzałosci(znam niedojrzałe rowiesniczki-28),checi załozenia rodziny. Kazdy robi jak czuje. Moze faktycznie 18nastka moze byc lepsza mama niz 30,nie wiem,nie znam takich przypadkow. Zastanawia mnie jedno, jak te młode dziewczyny,to wiek licealny lub troche starsze- wczesnostudencki -
Cd
radza sobie materialnie?
Czy zawsze partnerzy sa na tyle starsi,ze utrzymuja rodzine? Nawet wieloosobowa,jak tu niektore dziewczyny planuja?
Czy utrzymuja was rodzice? To juz byloby mniej odpowiedzialne,tak mi sie wydaje... Bardziej zabawa w rodzine...Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 czerwca 2015, 08:57
Marta8880, Vuko, lucy1983 lubią tę wiadomość
-
hej jakoś dawno nie pisałam ;/
gratulacje dla wszystkich przyszłych mamusiek które miały wizyty i pięknie rosnące dzidzie;)
witam nowe stycznióweczki
a u mnie od środy leci mi krew z nosa ;/ masakra jakaś w sumie tylko rano i niewiele ale już się staje to irytujące;/
a i odczuwam wieczorami ból w lewej str nad pachwiną jakaś masakra;/
a tak to ok już mi tylko kilka osób zostało do zaproszenia na wesele więc już coraz mniej uff bo naprawdę ciężko jest jeździć w gości z mega wyczulonym węchemsynuś ma już 18 miesięcy a w brzuszku Madziunia
nasz Bartuś
-
nick nieaktualnyPosiadać dziecko chciałam od zawsze , no może nie zawsze ale na studiach juz mi się marzyło. Ale wiadomo aby posiadać dziecko potrzebny jest tatuś przynajmniej ;)akurat moje życie tak się potoczyło ze swojego męża poznałam dopiero 4,5 roku temu ale od razu oboje wiedzieliśmy ze to to
po pół roku zamieszkali my razem. W pierwsza rocznicę poznania byliśmy zaręczeni aby w kolejny roku się pobrać
i tak oto mając 30 lat na karku spodziewam się dziecka. Czy to nie za późno. Nie uważam. Jestem osobą która musi mieć wszystko po kolei i zaplanowane - najpierw ślub, mieszkanie potem dzidziuś aby się nie martwić dodatkowo ze bobik w drodze a my mieszkać nie mamy gdzie. Ludzie pytają którzy mnie je znają dlaczego tak późno dziecko? Oj nie moja wina ze mojego poznałam męża tak późno
mam przyjaciółkę która urodziła mając 19 lat ? Czy jej zazdroszczę? Nie ale nie oceniam. Uważam że przez powinien być czas na zabawy, poznawanie ludzi oraz świata. Nie lubię stwierdzenia ze ktoś chce mieć wcześnie dziecko aby później się realizować bo dla mnie dziecko jest realizacja i to jemu zamierzam się poświęcić ile się da a mogę sobie na to pozwolić bo mam ustabilizowane sytuacje
Żeby nie było kłótni JA NIE OCENIAM ja tylko wyrażam swoje zdanieWiadomość wyedytowana przez autora: 19 czerwca 2015, 09:35
JATA, Martii, Liskova, Marta8880, Vuko lubią tę wiadomość
-
Hej dziewczyny
w temacie wczesnego zakładania rodziny ja mam takie odczucie, że na wszystko w życiu jest czas. Jak przypomnę sobie siebie w wieku 18 lat to byłam dzieckiem, choć wydawało mi się, że jestem taka dorosła bo zdałam mature i idę na studia!!!
I szczerze nie żałuję tych wszystkich lat nauki, wyjazdów, poznawania świata i ludzi, pierwszych prac, nauki samodzielności. Wiem, ze wszystko bardzo zależy od środowiska, w którym dorastamy. U mnie zawsze był nacisk na naukę i na zapracowanie sobie własnymi rękami na wszystko. Rodzice zawsze mi pomagali, ale na wszystko co mam zapracowałam sama i uważam to za ogromną wartośc i tak samo chcę wychować moje dziecko.Martii, Marta8880, Vuko lubią tę wiadomość
-
Eee,ja nie uważam,że 30 lat to pozny wiek na ciaze. Dla mnie wydaje sie idealny;) Sama bede miała 28l. jak bobo przyjdzie na swiat i mam wrazenie,ze moze za wczesnie o te 2 lata
Ale troche matka natura zdecydowała za mnie. Faktycznie dla mnie tez b wazne było miec poukladane to i owo. Praca,mieszkanie,a slub i tak byl dosc wczesnie:-) mialam 22lata. Istotne było osiagniecie samowystarczalnosci i niezaleznosci.
JATA, Liskova, Marta8880 lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyfasolowamama u nas to było tak, że jedyna jaka pomoc była ze strony rodziców to pod względem opieki nad dzieckiem jak kończyłam szkołę, czy byłam później w pracy, ale to zdecydowana większość rodziców korzysta z takiej opieki, bez względu na wiek
moja teściowa w tym czasie nie pracowała i chętnie się zajęła, za co jestem jej bardzo wdzięczna
wiadomo, jak chcieli to coś kupili dzieciakom. Oczywiście czasem się zdarzało, że na coś zabrakło to pomogli, ale to w naszym przypadku działało w obie strony, bo ostatnimi laty, to my im pomagaliśmy finansowo
teraz mamy wspólną firmę, która super prosperuje więc o pieniądze się w ogóle nie martwimy, ważne, żeby zdrowie było
ja rozumiem waszą opinie, tak jak piszecie, każdy ma w życiu inne cele, inne priorytety, każdy dąży do czego innego.. mnie może tak ciągnie do rodziny bo własnej pełnej nie miałam, zawsze mi tego brakowało i teraz mając już swoją czuję się na prawdę szczęśliwa i nie czuję, żeby mnie coś ominęło, życie jest długie i zawsze można jeszcze wiele rzeczy zrealizowaćrozumiem też te mamy, które mają dziecko koło 30 i absolutnie nie czuję, żeby były lepsze czy gorsze ode mnie, ot tak pokierowały swoim życiem i ja to w pełni szanuję
najważniejsze, żeby każda BYŁA SZCZĘŚLIWA bez względu na to kiedy została matką czy jak pokierowała swoim życiem
eneska lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyA ja uważam, że to sprawa indywidualna i nie ma w tej kwestii dobrej recepty na dziecko i związek
każdy ma inne oczekiwania, inną sytuację materialną, finansową itd., że każde rozwiązanie będzie ok w stosunku do odpowiedniej osoby.
Ja wychodząc za mąż miałam 21 lat, mąż oświadczył mi się, jak miałam 18 (rocznikowo 19). Oboje nie chcieliśmy czekać z dzieckiem, bardzo go pragniemy, a jak są warunki, no to na co czekać
Jak urodzę, to będę miała 23, mąż prawie 26 - jak dla nas idealnie
-
Marta880 A kto tu generalizował? :> Ja pytałam tylko o powody takich decyzji
Poza tym, ja bym chętnie siedziała z dzieckiem do 3 r.ż. ale u. wychowawczy jest niepłatny, a niestety miłością dziecka nie nakarmię
Poza tym jakbym siedziała do 3 r.ż. to zaraz bym poszła znowu na L4/u. macierzyński, bo chcielibyśmy różnicę między dziećmi 3-5 lat.
Co do różnicy wieku, to moim zdaniem nie różnica wieku ma tu znaczenie, a po prostu dzieci. Znam pełen wachlarz: i dzieci z dużą różnicą kochające się i takie, które się nienawidzą. Tak samo z małą róznica: takie, które by w ogień za sobą skoczyły i takie, które by sobie oczy wydłubały
Mój brat jest starszy o 5 lat i nie mamy dobrych relacji, nigdy nie mieliśmy i mieć nie będziemy.
Siostra mojego męża jest od niego starsza o 10 lat i jako dzieci dogadywali się fajnie, ale potem ta różnica zrobiła się przepaścią: ona była na etapie męża, domu, dzieci, a on był jeszcze gówniarzem. Spotykamy się dość często, no ale nie jesteśmy zbyt blisko. Pewnie to się zmieni teraz, kiedy my też będziemy mieć dziecko, bo będziemy na podobnym etapie, jak oni.
U nich z kolei różnica wieku między dziećmi to 5 lat i na razie generalnie najbardziej widać po prostu zazdrość starszej (8l. o małego 3l.).
U kuzynów męża różnica między chłopakami to 2 lata i dogadują się świetnie.
Więc ciężko jakiś klucz ustalić
Anulka dzięki za wyjaśnienie, faktycznie Wasz plan brzmi sensownie
Co do wieku, to ja też sobie nie wyobrażam siebie jako matki w wieku 18 latI nie, nie oceniam tu nikogo, po prostu przypominam sobie siebie z tamtych lat
Oczywiście myślałam,że jestem na maxa dorosła i dojrzała (i też jak na swój wiek byłam), ale jednak to na pewno nie był moment na dziecko. Zresztą w tamtym czasie nawet nie przeszło mi to przez myśl
U mnie ten wieku 17-19 to czas liceum i chyba najlepszy czas w moim życiu. Poznałam wtedy mnóstwo ludzi, zawiązałam fajne przyjaźnie, mnóstwo wychodziłam/wyjeżdżałam ze znajomymi, mój dom był zawsze pełen, sporo wtedy imprezowałam (choć z głową) i naprawdę świetnie to wspominam.
Paradoksalnie lepiej niż studia, bo często się spotykam z tym, że to właśnie studia ludzie tak dobrze wspominają -
nick nieaktualnyja oczywiście też nie twierdzę, że macierzyństwo w takim wieku to cud, mód i orzeszki, rzeczywiście, mogliśmy może z rok, dwa poczekać z pierwszym, ale z drugiej strony... dobrze mi jak jest
synek już fajny chłopak, zaraz 6 lat kończy, jak patrzę na niego to wierzyć się nie chce, że już taki duży, samodzielny
uwielbiam patrzeć jak moje dzieci rosną, jak zdobywają nowe umiejętności, sprawia mi to wielką radość
a jeszcze jak się rzucają na szyję, całują i mówią "kocham cię mamo" to już w ogóle serce miękkie
eneska lubi tę wiadomość
-
nick nieaktualnyCo do różnicy wieku między rodzeństwem to moim zdaniem ogromny wpływ na relacje mają rodzice a raczej to w jaki sposób wychowują swoje dzieci - bo nie ukrywam ze tych relacji trzeba dzieci uczyć bo nie zawsze przychodzą same. Ja mam starszego brata o pięć lat - różnica spora bo zawsze byliśmy na innym etapie życia ale pomimo to wiem ze mogę na nim polegać , że zrobiłby dla mnie wszystko i tak samo on może liczyć na mnie. Ale nie było tak zawsze jasne ze były bójki i kłótnie, że były lata gdy brat był za granicą i nie mieliśmy kontaktu ale to właśnie dzięki rodzicom mamy teraz relacje takie ze gdy coś się dzieje złego/ dobrego w moim życiu to o wie o tym pierwszy / wspiera albo cieszy się razem ze mną i mężem moim.
Z drugiej strony mój mąż ma też brata strasznego o 5 lat i tu odwrotna historia - żyją jak nie bracia, nic o sobie nie wiedzą, rozmawiają od "swiat" dlatego tym bardziej twierdzę że ogromny wpływ mają rodzice i to jak kształtują swoje dzieci - czy starają się aby ich dzieci byli dla siebie ważni.
eneska, Marta8880, Giannaa lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnymenka wrote:Co do różnicy wieku między rodzeństwem to moim zdaniem ogromny wpływ na relacje mają rodzice a raczej to w jaki sposób wychowują swoje dzieci - bo nie ukrywam ze tych relacji trzeba dzieci uczyć bo nie zawsze przychodzą same. Ja mam starszego brata o pięć lat - różnica spora bo zawsze byliśmy na innym etapie życia ale pomimo to wiem ze mogę na nim polegać , że zrobiłby dla mnie wszystko i tak samo on może liczyć na mnie. Ale nie było tak zawsze jasne ze były bójki i kłótnie, że były lata gdy brat był za granicą i nie mieliśmy kontaktu ale to właśnie dzięki rodzicom mamy teraz relacje takie ze gdy coś się dzieje złego/ dobrego w moim życiu to o wie o tym pierwszy / wspiera albo cieszy się razem ze mną i mężem moim.
Z drugiej strony mój mąż ma też brata strasznego o 5 lat i tu odwrotna historia - żyją jak nie bracia, nic o sobie nie wiedzą, rozmawiają od "swiat" dlatego tym bardziej twierdzę że ogromny wpływ mają rodzice i to jak kształtują swoje dzieci - czy starają się aby ich dzieci byli dla siebie ważni.
wiecie, czasami też jest tak, że kobieta decyduje się na dziecko w bardzo młodym wieku, bo istnieje ryzyko (z powodu różnych chorób), że np. za 2-3 lata nie będzie już tego dziecka mogła mieć.anulka557 lubi tę wiadomość
-
Racja, opieka rodziców nad wnukami bezcenna rzecz, korzysta kto może
Pisząc, że rodzice utrzymują tak młode rodziny, nie chodzi mi o taką sporadyczną pomoc, jak zabraknie, to zdarza się w różnym wiekuAlbo kupowanie prezentów dla wnuczków, normalna rzecz. Chodzi mi raczej o sytuacje, kiedy 18nastki postanawiają zajść w ciążę. Chodzą jeszcze do szkoły, nie pracują, więc są zdane na rodziców, ktorzy dają dach nad głową młodej rodzinie, karmią, opłacają rachunki za zużytą przez nich energie(brzmi przyziemnie, ale wiem jak to jest jak dochodzą do rodziny kolejne osoby i jak wzrastają rachunki...). Odpowiedzialność finansowa spada na rodziców/dziadków. Nastolatki nie są w stanie wziąć na siebie wszystkich "konsekwencji" wypływających z założenia rodziny
Marta8880, Vuko lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyHej dziewczyny, widzę, że Was przybywa!
Pamiętam jak na suwaczku wyświetlało się 10 tygodni ciąży hahahahha\i jak baaardzo zazdrościłam tym, które miały 12
Już niedługo każda pozna płeć maluszka - ekscytujące to. My wiedzieliśmy od 13 tygodnia i 1 dnia, że będziemy mieć synka. Mocno trzymam kciuki - niech wszystkie b. prenatalne będą super, niech maluszki zdrowe itd.
A w imię styczniowej solidarności hihi poproszę o głosy na mojego M i Szymusia
https://www.bobovita.pl/home/klub/galeria/101994
Można głosować codziennie do 30 czerwca. Z góry baaaaardzo dziękujemy.
Pozdrowienia w ten nieco pochmurny dzień!
Vuko lubi tę wiadomość