Wrzesień 2019
-
WIADOMOŚĆ
-
Oleczka, to czy dziecko sobie poradzi to nie jest kwestia ilości zębów. Są dzieci bardziej wrażliwe i mniej. Moja mała akurat nieźle sobie radzi z jedzeniem kawałków, ostatnio zabrała ziemniaka z talerza i jadła szybciej niż starsza siostra. Albo daję jej jabłko w całości i sobie obgryza. Ale jeszcze kilka miesięcy temu jak jej dałam zblendowaną zupę, która nie była tak idealnie gładka jak słoiczek to wymiotowała. Starsza córka też nieźle sobie radziła. Uważam, że warto dawać kawałki, ale nic na siłę. Może mięso mu nie podeszło konsystencją, ale już np. z owocami pójdzie lepiej.Córka 02.2017 ❤️
Córka 11.09.2019 ❤️ -
łania wrote:Oleczka, to czy dziecko sobie poradzi to nie jest kwestia ilości zębów. Są dzieci bardziej wrażliwe i mniej. Moja mała akurat nieźle sobie radzi z jedzeniem kawałków, ostatnio zabrała ziemniaka z talerza i jadła szybciej niż starsza siostra. Albo daję jej jabłko w całości i sobie obgryza. Ale jeszcze kilka miesięcy temu jak jej dałam zblendowaną zupę, która nie była tak idealnie gładka jak słoiczek to wymiotowała. Starsza córka też nieźle sobie radziła. Uważam, że warto dawać kawałki, ale nic na siłę. Może mięso mu nie podeszło konsystencją, ale już np. z owocami pójdzie lepiej.10.09.2019 Marcel
-
Oleczka ale co to znaczy, ze sobie nie poradzi? Znasz jakies 2-3 letnie zdrowe dziecko, ktore nie potrafiloby jesc? Bo ja nie. Marcel tez dorosnie do kawalkow jedzenia. Wszystko w swoim czasie.
Enya np. nie je zadnych zupek bo podalam ze trzy razy na roznych etapach i za kazdym razem zwymiotowala. Nie wiem co jej nie podpasowalo, ale dalam sobie po prostu spokoj. Je makarony, je ryby, malutkie kawalki miesa, z owocow to do reki daje jej tylko banana. Sama je jakies chrupeczki dla dzieci. Ostatnio na lunch daje jej maslo orzechowe, zeby ja podtuczyc 😉08.02.2015 Luna
28.07.2017 Gaja
21.09.2019 Enya -
Dzięki dziewczyny! A więc na razie nic nie robię. Ostatnią rzeczą jaką zamierzam robić, to szarpać się o coś z własnym dzieckiem, zwłaszcza, gdy nie jest na coś gotowe. Niech teściowa sama se siedzi na nocniku 😂
Oleczko, matka natura tak to skonstruowała, że dzieci ośrodek wrażliwości w buzi mają blisko końca języka. Wiesz, tak, jak czasami my sobie zajedziemy szczoteczką do zębów za daleko mamy odruch wymiotny, tak dzieci ten punkt mają znacznie bliżej. Ma to na celu uniknięcie połknięcia nieporządanych elementów przez malucha. Przy rozszerzaniu diety stopniowo ten punkt jest przesuwany. Stąd może Twój maluch tak reaguje na kawałki jedzenia skoro do tej pory znał tylko papki. Zacznij więc na spokojnie kroić jedzonko w bezpieczne słupki, które łatwo trzyma się w dziecięcej łapce. Może różyczki brokuła? Dość miękkie a o fajnej konsystencji sensorycznej.
U mnie Miśka wcina wszystko w każdej postaci. Karmimy się w myśl zasad blw i jestem zachwycona, że u nas się to sprawdziło. Jeśli coś bardzo Cię niepokoi, to bardziej obstawiałabym neurologopedę. -
Manka co do nocnika to hmmm nie sadze ze naucze moje dziecko nocnika. Z drugiej strony jak ma mi powiedziec ze chce siku czy kupke jak gdzies bedziemy?? Nie wirm dla mnie to szybko podziwiam ze niktore dzieci da sie tego nauczyc. Ale to trzeba chyba od poczatku... jest taka grupa na fejsie gdzie kobiety wysadzaja dzieci od poczatku... juz takie 2_3 miesięczne dzieci.. jesli chcesz to poszukam jej bo teraz nie pamietam jak sie nazywa. Ja sie z ni3j ewakuowałem bo jakoś mi die to w glowie nie miescilo.
Oleczka moj tez srednio je kawalki, i nie to ze sie dlawi. Po prostu wezmie do buzi, zgniecie i wypluje 😅😅
Ale co... nauczy sie kiedys...
Ja co prawda papek juz nie robie. Gniote delikatnie widelcem. I co jakis czas próbuje dac większy. Jak nie chce to daje te mniejsze zgniecione. No przeciez go nie zmusze..
A jesli chodzi o miesko to kurczaka musze zblendowac bo bedzie mamlal pol dnia.... poradzi sobie ale odstep miedzy lyzeczkami to 10 min.
Z mieskiem mielonym w małych kawalkach jak np na spagetti daje rade.
Makaron siekam.
Ogolnie moje dziecko do raczek nie chce wziac nic... jakas babeczke, wczoraj frytki z batatow ladnie wcinal i gryzl i nawet wzial do reki.
Ale ogolnie wszystko co śliskie jest dla niego bleeee.
Takze moim zdaniem przyjdzie czas.
Ogolnie dopiero teraz zaczelam gbiesc wszystko...
Na poczatku robilam np kalafiorowa... yo wybieralam troche kalafiora a reszte blendowalam i te kilka sztuk gnuotlam, zeby nie bylo za duzo. I stopnuiwo zwiekszalam, az teraz juz gniotr wszystko leciutko.
A sa sloiczki po8 miesiacu z grudkami chhba gerbera i powiemm szczerze ze na tym jako pierwsze zjadl kawalki. Po tym dopiero gniotlam a i tak nie zawsze chcial. Wiec moze sprkbuj podac raz i zobaczysz?
I nie slychaj jnnych... stopniowo zwiekszaj i sie nauczy:)
U nas tez jeszcze dluga droga -
Laurka wrote:Oleczka ale co to znaczy, ze sobie nie poradzi? Znasz jakies 2-3 letnie zdrowe dziecko, ktore nie potrafiloby jesc? Bo ja nie. Marcel tez dorosnie do kawalkow jedzenia. Wszystko w swoim czasie.
Enya np. nie je zadnych zupek bo podalam ze trzy razy na roznych etapach i za kazdym razem zwymiotowala. Nie wiem co jej nie podpasowalo, ale dalam sobie po prostu spokoj. Je makarony, je ryby, malutkie kawalki miesa, z owocow to do reki daje jej tylko banana. Sama je jakies chrupeczki dla dzieci. Ostatnio na lunch daje jej maslo orzechowe, zeby ja podtuczyc 😉10.09.2019 Marcel -
Mańka wrote:Dzięki dziewczyny! A więc na razie nic nie robię. Ostatnią rzeczą jaką zamierzam robić, to szarpać się o coś z własnym dzieckiem, zwłaszcza, gdy nie jest na coś gotowe. Niech teściowa sama se siedzi na nocniku 😂
Oleczko, matka natura tak to skonstruowała, że dzieci ośrodek wrażliwości w buzi mają blisko końca języka. Wiesz, tak, jak czasami my sobie zajedziemy szczoteczką do zębów za daleko mamy odruch wymiotny, tak dzieci ten punkt mają znacznie bliżej. Ma to na celu uniknięcie połknięcia nieporządanych elementów przez malucha. Przy rozszerzaniu diety stopniowo ten punkt jest przesuwany. Stąd może Twój maluch tak reaguje na kawałki jedzenia skoro do tej pory znał tylko papki. Zacznij więc na spokojnie kroić jedzonko w bezpieczne słupki, które łatwo trzyma się w dziecięcej łapce. Może różyczki brokuła? Dość miękkie a o fajnej konsystencji sensorycznej.
U mnie Miśka wcina wszystko w każdej postaci. Karmimy się w myśl zasad blw i jestem zachwycona, że u nas się to sprawdziło. Jeśli coś bardzo Cię niepokoi, to bardziej obstawiałabym neurologopedę.
Na kukurydziane chrupki nigdy zle nie zareagowal, choc nie raz przykleily mu sie do podniebienia.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 sierpnia 2020, 11:04
10.09.2019 Marcel -
Lubieswieczki wrote:Manka co do nocnika to hmmm nie sadze ze naucze moje dziecko nocnika. Z drugiej strony jak ma mi powiedziec ze chce siku czy kupke jak gdzies bedziemy?? Nie wirm dla mnie to szybko podziwiam ze niktore dzieci da sie tego nauczyc. Ale to trzeba chyba od poczatku... jest taka grupa na fejsie gdzie kobiety wysadzaja dzieci od poczatku... juz takie 2_3 miesięczne dzieci.. jesli chcesz to poszukam jej bo teraz nie pamietam jak sie nazywa. Ja sie z ni3j ewakuowałem bo jakoś mi die to w glowie nie miescilo.
Oleczka moj tez srednio je kawalki, i nie to ze sie dlawi. Po prostu wezmie do buzi, zgniecie i wypluje 😅😅
Ale co... nauczy sie kiedys...
Ja co prawda papek juz nie robie. Gniote delikatnie widelcem. I co jakis czas próbuje dac większy. Jak nie chce to daje te mniejsze zgniecione. No przeciez go nie zmusze..
A jesli chodzi o miesko to kurczaka musze zblendowac bo bedzie mamlal pol dnia.... poradzi sobie ale odstep miedzy lyzeczkami to 10 min.
Z mieskiem mielonym w małych kawalkach jak np na spagetti daje rade.
Makaron siekam.
Ogolnie moje dziecko do raczek nie chce wziac nic... jakas babeczke, wczoraj frytki z batatow ladnie wcinal i gryzl i nawet wzial do reki.
Ale ogolnie wszystko co śliskie jest dla niego bleeee.
Takze moim zdaniem przyjdzie czas.
Ogolnie dopiero teraz zaczelam gbiesc wszystko...
Na poczatku robilam np kalafiorowa... yo wybieralam troche kalafiora a reszte blendowalam i te kilka sztuk gnuotlam, zeby nie bylo za duzo. I stopnuiwo zwiekszalam, az teraz juz gniotr wszystko leciutko.
A sa sloiczki po8 miesiacu z grudkami chhba gerbera i powiemm szczerze ze na tym jako pierwsze zjadl kawalki. Po tym dopiero gniotlam a i tak nie zawsze chcial. Wiec moze sprkbuj podac raz i zobaczysz?
I nie slychaj jnnych... stopniowo zwiekszaj i sie nauczy:)
U nas tez jeszcze dluga droga10.09.2019 Marcel -
Na początku M. też brała do buzi jedzonko, mamlała, wypluwała, bawiła się i z powrotem do buzi a ja jej po prostu na to pozwalałam 😉 To bardzo ważny etap poznawczy dzieci, bo pozwala również na rozwój motoryki małej, że o poznawaniu smaków, konsystencji nie wspomnę. I to fakt, sprzątania jest co niemiara, bo jednak te rączki bywają całkiem nieporadne. Ale z dnia na dzień jest coraz lepiej. Fajnie też, że rozszerzanie diety wypadło nam latem, bo M. je po prostu na golasa 😅
Teraz ugotuję np. makaron, wymieszam z jakimś sosem typu gerber i nie ma ani kapki wokół, bo tak wcina. Truskawki miażdży tymi dziąsłami i wiadomo, wszystko wokół wytaplane, ale zajada owoce, że szok. Teraz top of the top są borówki amerykańskie. Przekrajam je jedynie na pół a młoda już chwytem szczypcowym wybiera owoce z miseczki i do buzi.
Karmimy się już tak ponad 4mc, więc też potrafię ją wyczuć. Wiem kiedy jednak nie jest głodna lub coś niezbyt jej smakuje. Wtedy właśnie zaczyna się zabawa i zamiast piętnować, tak jak mnie piętnowano zza dzieciaka, po prostu po chwili zabieram. Nie teraz, to potem.
No i jest różnica między dławieniem a krztuszeniem się u tak małych dzieci. To, co najczęściej obserwujemy, to krztuszenie. M. miała na początku kilka wpadek, ale zawsze ten odruch wymiotny dawał radę. Raz tylko musiałam interweniować, bo młoda napakowała wszystkiego za dużo do buzi, ale po wszystkim wróciła zniecierpliwiona do pałaszowania 😅
Wiadomo, każde dziecko jest inne, ale tak tylko napisałam, jak wygląda to u nas 😜 A wy same widzicie, jak najlepiej współpracować z własnym malcem. Czas i cierpliwość, to klucz do wszystkiego. Najlepiej obserwować, reagować na potrzeby i dać się czasamibpoprowadzić, bo gotowa instrukcja obsługi nie istnieje 😉łania lubi tę wiadomość
-
Mańka wrote:Na początku M. też brała do buzi jedzonko, mamlała, wypluwała, bawiła się i z powrotem do buzi a ja jej po prostu na to pozwalałam 😉 To bardzo ważny etap poznawczy dzieci, bo pozwala również na rozwój motoryki małej, że o poznawaniu smaków, konsystencji nie wspomnę. I to fakt, sprzątania jest co niemiara, bo jednak te rączki bywają całkiem nieporadne. Ale z dnia na dzień jest coraz lepiej. Fajnie też, że rozszerzanie diety wypadło nam latem, bo M. je po prostu na golasa 😅
Teraz ugotuję np. makaron, wymieszam z jakimś sosem typu gerber i nie ma ani kapki wokół, bo tak wcina. Truskawki miażdży tymi dziąsłami i wiadomo, wszystko wokół wytaplane, ale zajada owoce, że szok. Teraz top of the top są borówki amerykańskie. Przekrajam je jedynie na pół a młoda już chwytem szczypcowym wybiera owoce z miseczki i do buzi.
Karmimy się już tak ponad 4mc, więc też potrafię ją wyczuć. Wiem kiedy jednak nie jest głodna lub coś niezbyt jej smakuje. Wtedy właśnie zaczyna się zabawa i zamiast piętnować, tak jak mnie piętnowano zza dzieciaka, po prostu po chwili zabieram. Nie teraz, to potem.
No i jest różnica między dławieniem a krztuszeniem się u tak małych dzieci. To, co najczęściej obserwujemy, to krztuszenie. M. miała na początku kilka wpadek, ale zawsze ten odruch wymiotny dawał radę. Raz tylko musiałam interweniować, bo młoda napakowała wszystkiego za dużo do buzi, ale po wszystkim wróciła zniecierpliwiona do pałaszowania 😅
Wiadomo, każde dziecko jest inne, ale tak tylko napisałam, jak wygląda to u nas 😜 A wy same widzicie, jak najlepiej współpracować z własnym malcem. Czas i cierpliwość, to klucz do wszystkiego. Najlepiej obserwować, reagować na potrzeby i dać się czasamibpoprowadzić, bo gotowa instrukcja obsługi nie istnieje 😉
Jestem mega pod wrazeniem.
U nas problem jest w tym ze maly od poczatku siedzial w foteliku przy jedzeniu a w momencie kiedy zaczal wstawac na nogi to jakby inne dziecko. Fotelik nie, to nie, wozek nie... a tak kochal spacery. Owszem.dalej lubi, wiadomo, ale ja nie jestem w stanie go nosic. Wiec niestety siedzimy w domu. Deprecha zbliza sie szybkimi krokami jak nic... mam nadzieje ze jak zacznie chodzic to polubi to i bedziemy spacerowac oboje na wlasnych nogach 😀10.09.2019 Marcel -
Manka piona, u nas tez borówki i maliny są hitem, tak sobie śmiesznie chwyta i wcina. Tylko ja właśnie muszę jej dawać po kawałku, bo inaczej wepchnie wszystko do buzi i się krztusi 🤷♀️Jakbym ja głodziła 🤦♀️
Mańka, k878 lubią tę wiadomość
Z 👧🏼09.2019😍 P 👶🏻10.2021 😍
04.2017 (') 12.2017 (')
-
A ja dzisiaj odkrylam cos zaskakujacego. Jesli moge to tak nazwac. Bo raczej jestem zalamana... gdy tylko probuje zalozyc bucik Marcelowi to jest ryk, i to takie skomlanie jakby naprawde go cos bolalo badz gryzlo,😂
Uprzedze pytania. Nie zdazylam zapiac i byly to wsuwane sandalki, jeszcze za duze. Wiec nie ma nawet takiej opcji by cos go faktycznie uwieralo. Skad to sie wzielo? Przeciez wczesniej mial buty mierzone w sklepie nie raz... ehhh10.09.2019 Marcel -
Oleczka moze przez negatywne skojarzenie? Moze laczy zakladanie bucikow z wyjsciem na spacer, ktorego nie lubi albo to oznacza, ze zaraz go wsadzisz w fotelik samochodowy, ktorego nie lubi? Nie wiem - zgaduje tylko.08.02.2015 Luna
28.07.2017 Gaja
21.09.2019 Enya -
Maly nigdy nie nosil bucikow wczesniej. Nie zakladalam mu bo nie bylo potrzeby. Bucikami bawi sie na codzien, wiec nie sa mu obce.
Maly lubi spacery, bardzo cieszy sie jak wychodzi ale niestety u nas tylko jak maz w domu, a to oznacza srednio dwa razy na tydzien😣
A tak sie juz nie moglam doczekac az bedzie chodzil....😂Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 sierpnia 2020, 01:20
10.09.2019 Marcel -
W Lidlu są takie fajne makarony warzywne i młoda zajada się świderkami z jarmużu. Sos/pesto idealnie wpadają w te rowki, ale czasami kupuję też makaron typu muszle i nadziewam twarożkiem. Ogólnie makaron + sos, to najszybsze danie świata, więc skoro M. tak to smakuje, to dla mnie też super.
Oleczko, przed nami też zakup pierwszych butów. Nie wiem, jak to będzie, bo M. akceptuje tylko bose stópki. Nienawidzi skarpetek... Ileż ja się nasłucham od starych bab w chłodne dni, że dziecko katar mi złapie, bo gołe nogi. Conajmniej, jakby stopy z nosem były połączone 😏 No, ale co ja jej zrobię, że ściąga. Kropelką nie przykleję. W każdym razie, może ten strach, to tak, jak mówi Laurka złe skojarzenie? Przeanalizuj waszą przygodę z bucikami, bo strach mogło wywołać nawet coś, czego Ty byś się nie spodziewała.Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 sierpnia 2020, 13:48
-
Oleczka tak a propos jedzenia. Jeszcze raz podkreślę, moja mama nie jest ekspertem, ale w sumie ona przekonała moje dziecko do kawałków. Dając mu sucha bułkę. Najpierw tak tylko skórkę, bez miąższu, żeby się nie zadławiła. A potem po prostu pokroiła chleb w kosteczki i poszło. I w sumie... większość dzieci lubi suchy chleb 😂to może tego spróbuj?Z 👧🏼09.2019😍 P 👶🏻10.2021 😍
04.2017 (') 12.2017 (')
-
Gomerka wrote:Oleczka tak a propos jedzenia. Jeszcze raz podkreślę, moja mama nie jest ekspertem, ale w sumie ona przekonała moje dziecko do kawałków. Dając mu sucha bułkę. Najpierw tak tylko skórkę, bez miąższu, żeby się nie zadławiła. A potem po prostu pokroiła chleb w kosteczki i poszło. I w sumie... większość dzieci lubi suchy chleb 😂to może tego spróbuj?
Ze skorka probowalam. Nie chce nawet wziacc do buzi.10.09.2019 Marcel -
Mańka wrote:W Lidlu są takie fajne makarony warzywne i młoda zajada się świderkami z jarmużu. Sos/pesto idealnie wpadają w te rowki, ale czasami kupuję też makaron typu muszle i nadziewam twarożkiem. Ogólnie makaron + sos, to najszybsze danie świata, więc skoro M. tak to smakuje, to dla mnie też super.
Oleczko, przed nami też zakup pierwszych butów. Nie wiem, jak to będzie, bo M. akceptuje tylko bose stópki. Nienawidzi skarpetek... Ileż ja się nasłucham od starych bab w chłodne dni, że dziecko katar mi złapie, bo gołe nogi. Conajmniej, jakby stopy z nosem były połączone 😏 No, ale co ja jej zrobię, że ściąga. Kropelką nie przykleję. W każdym razie, może ten strach, to tak, jak mówi Laurka złe skojarzenie? Przeanalizuj waszą przygodę z bucikami, bo strach mogło wywołać nawet coś, czego Ty byś się nie spodziewała.
Mialam znajoma, jej dziecko noe akceptowalo ani skarpet ani butow. Przeszlo z czasem.😏
Moj skarpetki nosi, nawet nie sciaga, wiec nie wiem co ma do butow😂Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 sierpnia 2020, 22:08
10.09.2019 Marcel