Hej dziewczyny!
Trochę mnie nie było, nie ogarniam rzeczywistości od momentu narodzin Małej, za niedługo będzie miesiąc i sporo się wydarzyło.
Problemików też trochę było, ale chyba udało się nam już wyjść…
Zgryzione brodawki, okropny ból, (Nursicare pomogły), mała zjadała mleko z krwią, później ulewała, przyrosty na wadze nie były takie jak trzeba, karmiłyśmy się za rzadko, później żółtaczka, musiałyśmy badania zrobić… później za mało odchodów połogowych u mnie, ale obyło się bez interwencji, bo jednak był stały wypływ, ale było malusieńko.
Teraz chyba rana po pęknięciu i szyciu mi się rozeszła (wtf! 🥺). Jakieś szwy tam jeszcze są, ale nie mogę na to patrzeć 🙈
U nas to na spokojnie i normalnie nie może być.
W tle cały czas coś i zwyczajne życie obok.
Chłopaki do szkoły.
Chrzcimy naszą dziewczynę teraz w niedzielę, już wszystko jest ogarnięte.
Mała rośnie, zmienia się i teraz jest aktualnie nieodkladalna, pierdziocha, boli brzuszek chyba, kupy są bardzo często… ale to dobrze, że są 😉
Czekamy na zaproszenie z poradni na szczepienia końcem października lub początkiem listopada.
Jak tam Wasze nastroje ?
Ja cały czas wracam myślami do czasu porodu, mimo wszystko dobrze to wspominam, to była magia 🥹
I wiecie co ? Mogłabym mieć czwarte dziecko, już zapomniałam o bólu 🤣🤣🤣🤣
Ale raczej zakończymy na 3.
Sporo osób nie widziało, że byłam w ciąży… niektórzy nawet oburzeni czemu im nie powiedziałam 🤣🙊
No skoro kontakt wybiórczy, to czemu mam wypisywać ?
