🧡🍂 WRZESIEŃ 2026🍂🧡
-
WIADOMOŚĆ
-
A macie tak że musicie się napić np czegoś konkretnego jak cola, soki itp?
Mnie ciągnie do coli, oczywiście jak pijam to zero. Staram się nie. Trzy puszki wypiłam przez te 7 tygodni.
Ale czuję się tak zatkana że tylko gazowane co pomaga mi żeby mi si odbiło. Więc codziennie wypijam trochę wody gazowanej. I wszystko mega zimne. Z lodem, dużą ilością lodu.
Kawy nie tykam już wogole, nawet inki.
Przez co pozwalam sobie na herbatkę earl którą kocham z imbirkiem goździkiem cytryna taka zimowa 🥰
I bardzo mi pomagają gumy do żucia miętowe. Na kilka minut biorę i tak chamsko żuje 😁🤣
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 16:06
-
Nawet teraz jeszcze z ciekawości dobie wygooglowałam tą swoją przypadlosc :Paula. wrote:A co do tego co mi wyszło to stwierdzono zrównoważony nieprawidłowy kariotyp żeński z translokacją robertsonowską pomiędzy chromosomami 13 i 14.
Oraz obniżona aktywność enzymu MTHFR (czyli ten kwas foliowy musze brać inny)
Na poczatku starań w klinice po tym co bylo zapisane w informacjach z genetyki ginek kazal mi zbadac homocysteine, AMH, kwas foliowy, wit B12 oraz tarczycowe to wszystko mialam w normie.
Kwas foliowy norma powyżej 5 ja mialam 19. Reszta badan tez pasująca w normy.
"Ryzyko dla potomstwa: Największym ryzykiem jest zespół Pataua (trisomia 13), który jest zazwyczaj letalny (prowadzi do poronienia lub śmierci wkrótce po urodzeniu). Jednak w przypadku nosicielstwa 13;14 u matki, ryzyko urodzenia żywego dziecka z zespołem Pataua jest stosunkowo niskie (szacowane poniżej 1%)."
Czyli tak jak tlumaczyl mi moj ginekolog. Ze albo poronie albo będzie okey.👩32 👨🏼34 👧9 & 🐈🐈⬛
👼02.2015 (10tc) & 👼06.2016 (6tc)
👶💜 33tc - 19.12.2017
Starania od 2024
04.2025r - klinika
08.2025r - stymulacja IVF
20.08 - transfer zarodka 4AB; 27.08 - ⏸️; 28.08 -🩸6.5 ; 30.08 - 3,3💔
02.01.2026 - transfer Zarodka 5BB ❄️🩵
5dpt ⏸️
7dpt beta 86,4 ❄️
10dpt beta 342,6 ❄️
15dpt beta 4464 ❄️ prog 13,60
20dpt beta 22295,8❄️ prog 13,39
24dpt beta 52137,4❄️ prog 21,75
25dpt - nagłe krwawienie, ale jest 💗
31dpt - CRL 1,15cm 💗
3❄️
🍀pozytywne myśli przyciągają pozytywne skutki 🍀

-
Laurelli wrote:A macie tak że musicie się napić np czegoś konkretnego jak cola, soki itp?
Mnie ciągnie do coli, oczywiście jak pijam to zero. Staram się nie. Trzy puszki wypiłam przez te 7 tygodni.
Ale czuję się tak zatkana że tylko gazowane co pomaga mi żeby mi si odbiło. Więc codziennie wypijam trochę wody gazowanej. I wszystko mega zimne. Z lodem, dużą ilością lodu.
Kawy nie tykam już wogole, nawet inki.
Przez co pozwalam sobie na herbatkę earl którą kocham z imbirkiem goździkiem cytryna taka zimowa 🥰
I bardzo mi pomagają gumy do żucia miętowe. Na kilka minut biorę i tak chamsko żuje 😁🤣
Ja miałam fazę na colę to kupowałam zero i bez kofeiny
Teraz chce mi się strasznie soku pomarańczowego wyciskanego. Do tego straszna mam ochotę na węglowodany proste. Pozwoliłam sobie na drożdżówkę której nie jadłam ze 4 miesiące i przysięgam to była najlepsza rzecz jaką zjadłam w życiu. Zabiłabym teraz za kopytka. Problem jest taki że mam IO, hiperinsulinemie i hipoglikemię reaktywna i boję się pofolgować. Ale jak myślę o mięsie, warzywach, jajkach i ogólnie zdrowym jedzeniu to mi się ulewa 😅
Laurelli, Olo323 lubią tę wiadomość
01.2025 💔 5tyg
10.2025 💔 9 tyg
❌trombofilia: leiden hetero, v r2 hetero, pai homo, mthfr homo, białko S obniżone
Hashimito, insulinooporności, hiperinsulinemia, hipoglikemia reaktywna
✅ kariotypy, zespół antyfosfolipidowy, tsh 1,08, ferrytyna 81, morfologia, crp, homocysteina 5,7
💊 ⏸️ clexane 0,6, acard 150, glucophage 1000, femibion 1, metylo folian 800, witamina D -
Laurelli wrote:A macie tak że musicie się napić np czegoś konkretnego jak cola, soki itp?
Mnie ciągnie do coli, oczywiście jak pijam to zero. Staram się nie. Trzy puszki wypiłam przez te 7 tygodni.
Ale czuję się tak zatkana że tylko gazowane co pomaga mi żeby mi si odbiło. Więc codziennie wypijam trochę wody gazowanej. I wszystko mega zimne. Z lodem, dużą ilością lodu.
Kawy nie tykam już wogole, nawet inki.
Przez co pozwalam sobie na herbatkę earl którą kocham z imbirkiem goździkiem cytryna taka zimowa 🥰
I bardzo mi pomagają gumy do żucia miętowe. Na kilka minut biorę i tak chamsko żuje 😁🤣
Ja mam fazę na sok pomarańczowy i na jabłko-miete od tymbarka 😂 coli się czasami napiłam z rana jak miałam okropne mdlosci, teraz już mnie jakoś nie ciągnie ale faktycznie napoje muszą być zimne. Wszystko teraz trzymam w lodówce. Woda średnio wchodzi ale się zmuszam tym bardziej, że suszy mnie jak na kacu 😅 -
Kupiłam taki pajacyk, dwa smoczki, dwa pudełka ozdobne. W domu mam jeszcze komplecik "born in 2026". Do kazdego pudelka wloze jedbo ubranko i jeden smoczek, ustawimy ukrytą kamerkę i jutro damy dzieciom taki prezent
(czyt. Wszyscy się dowiedzą o ciąży)
Paula., Laurelli, Haloes, Nutka15, Kate3330, Flora96, Olo323 lubią tę wiadomość
-
Paulinn trzymamy kciuki 🥰
I czekamy na wiadomość po wizycie
No ja tak samo, jadłam zdrowo, ale teraz jem żeby zjeść. Jestem głodna i jednocześnie przymulona.
Zmuszam się do białka w każdym posiłku.
I jak coś co kochałam jeść, teraz o tym myślę to mam 🤢
Paulinn lubi tę wiadomość
-
Hej!
Czytam Was od początku, mogę dołączyć ?
Mam termin na 15.09, jest to moja trzecia ciąża - w domu dwóch chłopców 5 i 8 lat. Ja mam rocznikowo 38 lat.
Dzisiaj wychodzi 8+3 TC, miałam już ze 3 USG, na dwóch biło serduszko
Pozdrawiam serdecznie wszystkich
Laurelli, Paula., Kate3330, Flora96, Fox, Ounai, Olo323 lubią tę wiadomość
-
Yennefer# wrote:Hej!
Czytam Was od początku, mogę dołączyć ?
Mam termin na 15.09, jest to moja trzecia ciąża - w domu dwóch chłopców 5 i 8 lat. Ja mam rocznikowo 38 lat.
Dzisiaj wychodzi 8+3 TC, miałam już ze 3 USG, na dwóch biło serduszko
Pozdrawiam serdecznie wszystkich
Witaj 🤗
Gratulacje i rozgość się 🥰🥳
Yennefer# lubi tę wiadomość
-
U mnie 6+4 także podobnie. Ja w 6 tygodniu już widziałam serduszko ale kolejna wizytę mam 16stego lutego i pewnie wtedy założymy kartę ciąży ale mega się stresuje żeby wszystko było w porządku.. odetchnę chyba jak się już urodzi dzidzia..Paulinn wrote:Ja dzisiaj 6+3 mam nadzieję, że ujrzę bijące serduszko. Wizyta 17:30
Trzymajcie kciuki kochane ❤️
Paulinn lubi tę wiadomość
-
Ja w pierwszej ciąży (synek zmarł kilka dni po porodzie bo miał wadę ) czułam od razu że będzie synek i odrazu wiedziałam że będzie Antoś.. a teraz?? Nie czuję nic.. jakoś mnie to stresuje.. niby nic się nie dzieje, może trochę przestały boleć piersi ale wybudzam się w nocy ale i tak boję się że coś się stanie.. macie tak?
-
W pierwszej ciąży bardzo to czułam… Jakby było za dużo lęku, za dużo myśli „co jeśli”, za dużo wypowiedzianych na głos obaw. Jakby ta zła energia krążyła wokół mnie i wszystkiego było po prostu za dużo. Naprawdę to pamiętam.
Teraz jest inaczej. Teraz w środku, mimo całego strachu, czuję coś spokojniejszego… jakąś cichą pewność. Czuję, że ten dzidziuś zostanie z nami 💖
Boję się okropnie, sprawdzam każde siku, mimo że miałam poronienie chybione wtedy i nie krwawiłam… Ale przy tym całym lęku jest też coś bardzo ciepłego. Czuję, że we wrześniu utulę moje maleństwo w ramionach 🥰I tej myśli chcę się trzymać
Olo323 lubi tę wiadomość
-
Ja pracuję ale nie chce długo pracować może z miesiąc jeszcze popracujęLaurelli wrote:Jesteś już na zwolenieniu?
Któraś z Was pracuje normalnie jeszcze? Bądź zamierza przez 1-2 trymestr?1 IVF - 5 🥚- 2 zarodki / 29.07.2024 ET 2 zarodków ❌
2 IVF -3 🥚- 1 zarodek /26.09.2024 ET 1 zarodek trzydniowy ❌
3 IVF długi protokół - 4 🥚 - 2 zarodki
Jeden zdegenerował
22.02.2025 ET 4.1.2
7dpt beta 52,8 9dpt beta 149 11dpt beta 410 13dpt beta 1205
07.04 poronienie 7/9 tc 💔
4 IVF czerwiec 2025 długi protokół - 3🥚-1 zarodek nie przetrwał . Brak transferu
5 IVF KD ❄️❄️❄️❄️❄️
18.12 FET 4.1.2
7dpt ⏸️
9dpt 164
11 dpt 460
25 dpt ♥️

AMH 10.23 -0,65
06.24 -0,47
05.25 - 0,44
On
10.2023 azzospermia ( po odblokowaniu wszystkie wyniki wróciły do normy poza fragmentacją 30%) -
Też tak bym chciała.. zazdroszczę.. chciałabym i ja się cieszyć ze stanu błogosławionego..Laurelli wrote:W pierwszej ciąży bardzo to czułam… Jakby było za dużo lęku, za dużo myśli „co jeśli”, za dużo wypowiedzianych na głos obaw. Jakby ta zła energia krążyła wokół mnie i wszystkiego było po prostu za dużo. Naprawdę to pamiętam.
Teraz jest inaczej. Teraz w środku, mimo całego strachu, czuję coś spokojniejszego… jakąś cichą pewność. Czuję, że ten dzidziuś zostanie z nami 💖
Boję się okropnie, sprawdzam każde siku, mimo że miałam poronienie chybione wtedy i nie krwawiłam… Ale przy tym całym lęku jest też coś bardzo ciepłego. Czuję, że we wrześniu utulę moje maleństwo w ramionach 🥰I tej myśli chcę się trzymać -
Dziś zrobiłam wyniki . zostanie mi tylko usg piersi we wtorek i potem krzywa cukrowa która zrobię w przyszłym tygodniu . Wyniki ok trochę hemoglobina niższa więc wezmę się za nią . Wczoraj rano wzięłam ostatni cyclogest więc jestem tylko na besins 3x dziennie . Progesteron 25,1 to dobry wynik ? Tsh 0,57 . A i nieszczęsna ferrytyna 16 ale w porównaniu z oszałamiającym wynikiem 4 z zeszłego roku to i tak dobrze . Co poradzicie żeby podbić ?1 IVF - 5 🥚- 2 zarodki / 29.07.2024 ET 2 zarodków ❌
2 IVF -3 🥚- 1 zarodek /26.09.2024 ET 1 zarodek trzydniowy ❌
3 IVF długi protokół - 4 🥚 - 2 zarodki
Jeden zdegenerował
22.02.2025 ET 4.1.2
7dpt beta 52,8 9dpt beta 149 11dpt beta 410 13dpt beta 1205
07.04 poronienie 7/9 tc 💔
4 IVF czerwiec 2025 długi protokół - 3🥚-1 zarodek nie przetrwał . Brak transferu
5 IVF KD ❄️❄️❄️❄️❄️
18.12 FET 4.1.2
7dpt ⏸️
9dpt 164
11 dpt 460
25 dpt ♥️

AMH 10.23 -0,65
06.24 -0,47
05.25 - 0,44
On
10.2023 azzospermia ( po odblokowaniu wszystkie wyniki wróciły do normy poza fragmentacją 30%) -
Ja też próbuję się cieszyć , ale mam dużo myśli w głowie. Nie umiem się tego wyzbyć. W każdej ciąży tak miałam, w tych czasach za dużo się wie , człowiek jest bardziej świadomy. Ja pracuję w szpitalu więc dodatkowo dużo widziałam złych rzeczy. Teraz nie mam USG przez 3 tygodnie i dla mnie to jest wieczność, moja mama się śmieje że miała jedno w całej ciąży , no nie wyobrażam sobie.
Ja nie miałam żadnych poronień , dzięki Bogu. Współczuję wszystkim dziewczynom które miały, ciężko mi to sobie wyobrazić. Natomiast miałam w obu ciążach niewydolność cieśniowo-szyjkową czyli coś czego się bałam od zawsze.
W pierwszej ciąży jakoś mi nikt szczególnie nie mierzył tej szyjki, skumali się w 31 tc że jest 1,5 cm. Leżałam chwilę na oddziale, dali sterydy, kazali się oszczędzać, dostałam L4. Przeryczałam 3 tygodnie bo chciałam pracować dalej, nie wyobrażałam sobie siedzenia w domu. Urodziłam 39+5.
W drugiej ciąży już wiedziałam że szyjkę trzeba mierzyć. Gdzieś w 24 tc skróciła się do 2 cm, dostałam luteinę p.v. , po tygodniu miała 1,5 cm. Musiałam jechać do innego miasta do szpitala bo mój szpital był szpitalem covidowym, leżałam tydzień na wymazach, sterydach. Nic nie wyszlo , założyli mi pessar. Urodziłam w 40+3 🙄
Teraz będzie tak samo na bank, z tym że te porody o czasie świadczą o tym że powinno być dobrze. Ale siada to mocno na głowę niestety.
Wiadomość wyedytowana przez autora: Dzisiaj, 20:21
-
Aż tak źle jest?Lisiakitka wrote:Też tak bym chciała.. zazdroszczę.. chciałabym i ja się cieszyć ze stanu błogosławionego..
-






