Wrześniowe mamusie 2014
-
WIADOMOŚĆ
-
verynice to na pewno Maluch
a ja właśnie dostałam wyniki krwi przez internet i jak miałam dobry humor to się już skończył;/ są gorsze niż poprzednie ;/ gdzie jest ten czwartek !verynice lubi tę wiadomość
https://www.maluchy.pl/li-69187.png
https://www.maluchy.pl/li-72300.png -
verynice wrote:
Powiem Wam, że wczoraj miałam takie pukanie znowu w dole brzucha, jakby właśnie bicie serca jak to któraś z Was porównałaWięc to chyba Marcel pukał
Jak myślicie??
W takim razie to muszą być nasze maluszki, innej rady nie ma!
Tylko szkoda, bo od wczoraj nie powtórzyło mi się to, a ciągle czekam
verynice, Nelus lubią tę wiadomość
-
wróciłam z wizyty i mam mieszane uczucia... przed badaniem mowie mu, ze dalej plamie i mam bóle brzucha. a on do mnie- a mówiłem Pani ma ża przodujące łozysko? ja w szoku, że nie, nic takiego pan nie mówił. aha. i nic. wiec pytam: a mam przodujące łozysko Panie doktorze?
odp- nie pamiętam. pogrzebał w notatkach i zdjęciach z ostatniego badania (13 tydzien ciąży) i mówi, że tak, mam. ale ze na razie się tym nie przejmować, do 20 tyg ma czas samo dobrze sie umiejscowic, trzeba czekac i plamienia mogą i pewnie będą występowały, mam sie nimi nie przejmować...a jak do 20 tyg nie będzie dobrze ułożone to leżenie w szpitalu i cesarka, ale trzeba byc dobrej myśli. no jak mogł nie powiedziec wtedy... i teraz sama nie wiem co o tym myślec. czy któras z Was ma przodujace łozysko? jakie są szanse ze samo sie prawidłowo ułozy do tego 20 tygodnia? -
Patu wrote:wróciłam z wizyty i mam mieszane uczucia... przed badaniem mowie mu, ze dalej plamie i mam bóle brzucha. a on do mnie- a mówiłem Pani ma ża przodujące łozysko? ja w szoku, że nie, nic takiego pan nie mówił. aha. i nic. wiec pytam: a mam przodujące łozysko Panie doktorze?
odp- nie pamiętam. pogrzebał w notatkach i zdjęciach z ostatniego badania (13 tydzien ciąży) i mówi, że tak, mam. ale ze na razie się tym nie przejmować, do 20 tyg ma czas samo dobrze sie umiejscowic, trzeba czekac i plamienia mogą i pewnie będą występowały, mam sie nimi nie przejmować...a jak do 20 tyg nie będzie dobrze ułożone to leżenie w szpitalu i cesarka, ale trzeba byc dobrej myśli. no jak mogł nie powiedziec wtedy... i teraz sama nie wiem co o tym myślec. czy któras z Was ma przodujace łozysko? jakie są szanse ze samo sie prawidłowo ułozy do tego 20 tygodnia?[/QUOTE
Ja miałam łożysko przodujące i w 16 tygodniu migrowało i osadziło sie na tylnej ścianie tak więc chyba wszystko możliwe nie martw sie na zapas -
Mam nadzieję, ze przemieści się... a do tego 16 tyg bezwzględnie Mika lezałas, czy oszczędzajacy tryb zycia, ale bez przesady? bo mi bezwzględnie nie kazał lezec, tylko sie bardziej osczędzac. ale ten lekarz ma ogółem podejście, że jak najmniej przytyc dieta i jak najwięcej ruchu. znowu schudłam, razem ok 2 kg od początku ciąży a lekarz w sumie sie ucieszył, tzn reakcja- o, schudła Pani, fajnie. jakbym miała nadwage 20 kg
a obecnie waze 49 kg. ale dla niego najlepiej jak w 1 trymestrze, najlepiej do 15-16 tyg wcale sie nie przytyje.
-
Dziwne podejście mają niektórzy lekarze. Widzę, że nie tylko ja na takich trafiam. Moja koleżanka miała przodujące i brała przy tym duphaston. Podniosło się i nawet miała rodzić SN, tylko u niej był też problem z sączeniem się wód i ostatecznie rodziła przez CC.
-
Patu wrote:wróciłam z wizyty i mam mieszane uczucia... przed badaniem mowie mu, ze dalej plamie i mam bóle brzucha. a on do mnie- a mówiłem Pani ma ża przodujące łozysko? ja w szoku, że nie, nic takiego pan nie mówił. aha. i nic. wiec pytam: a mam przodujące łozysko Panie doktorze?
odp- nie pamiętam. pogrzebał w notatkach i zdjęciach z ostatniego badania (13 tydzien ciąży) i mówi, że tak, mam. ale ze na razie się tym nie przejmować, do 20 tyg ma czas samo dobrze sie umiejscowic, trzeba czekac i plamienia mogą i pewnie będą występowały, mam sie nimi nie przejmować...a jak do 20 tyg nie będzie dobrze ułożone to leżenie w szpitalu i cesarka, ale trzeba byc dobrej myśli. no jak mogł nie powiedziec wtedy... i teraz sama nie wiem co o tym myślec. czy któras z Was ma przodujace łozysko? jakie są szanse ze samo sie prawidłowo ułozy do tego 20 tygodnia?
Patu, trzymaj się. Oby Ci ono wyemigrowało na tył i wszystko skończyło się dobrze. -
stardust87 wrote:No co za lekarz.. Aż mi ręce opadły. "a mówiłem Pani?", "Nie, a mam?", "A nie wiem"... No jak on tak może? Cholera no. Może nie chciał Cię martwić, ale chyba takie rzeczy powinien Ci powiedzieć, bo wtedy trzeba się oszczędzać nie? Co za facet no..
Patu, trzymaj się. Oby Ci ono wyemigrowało na tył i wszystko skończyło się dobrze.
dlatego byłam w takim szoku. jeszcze wczoraj go tak chwaliłam. do tej pory zadnych zastrzezen do niego nie miałam... wszystko tłumaczył, pokazywał, objaśniał. a dzis go dosłownie nie poznałam. ciesze sie, że nie zrezygnowałam z prywatnego, ide do niego w poniedziałek, ciekawa jestem co powie.
ale wiecie co? szlak moze trafic. mam 20 lat, niby najlepszy wiek na rodzenie dzieci, nie pale, nie pije, dbam o siebie a co chwile cos... najpierw nie było serduszka i strach czy sie rozwija, potem szpital i ten krwiak, następnie na wysokie tętno płodu i znów straszenie bo prawie 190, potem 184. a teraz to łożysko. kurde, kobiety nie dbają o siebie, piją i palą w ciąży, rzadko chodzą do lekarza a mają zdrowe dzieci i bezproblemowe ciąże. -
Patu wrote:dlatego byłam w takim szoku. jeszcze wczoraj go tak chwaliłam. do tej pory zadnych zastrzezen do niego nie miałam... wszystko tłumaczył, pokazywał, objaśniał. a dzis go dosłownie nie poznałam. ciesze sie, że nie zrezygnowałam z prywatnego, ide do niego w poniedziałek, ciekawa jestem co powie.
ale wiecie co? szlak moze trafic. mam 20 lat, niby najlepszy wiek na rodzenie dzieci, nie pale, nie pije, dbam o siebie a co chwile cos... najpierw nie było serduszka i strach czy sie rozwija, potem szpital i ten krwiak, następnie na wysokie tętno płodu i znów straszenie bo prawie 190, potem 184. a teraz to łożysko. kurde, kobiety nie dbają o siebie, piją i palą w ciąży, rzadko chodzą do lekarza a mają zdrowe dzieci i bezproblemowe ciąże.
Oczywiście nie chce tu ubliżyć żadnej z nas, która ma spokojną i bezproblemową ciążę, bo trochę to tak mogło zabrzmieć.. -
assantea wrote:Która z Was chodzi regularnie do dwóch lekarzy? Tzn na NFZ i prywatnie. Czy lekarze o tym wiedzą? I czy macie założone dwie karty ciąży?
ja chodze regularnie na nfz i prywatnie. 2 karty ciąży, a lekarze nie wiedzą o sobie nawzajem. -
ja niestety też znam przypadki "patologii", które mają zdrowe dzieci zero problemów z ciążą... i nawet nie wiedzą kiedy w ciąże zachodzą.. a u Nas z tego co widzę to u większości coś nie tak.. echhttps://www.maluchy.pl/li-69187.png
https://www.maluchy.pl/li-72300.png -
Patu wrote:ja chodze regularnie na nfz i prywatnie. 2 karty ciąży, a lekarze nie wiedzą o sobie nawzajem.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 1 kwietnia 2014, 16:11
-
nick nieaktualnyassantea wrote:No mi raczej trudno byłoby wkrecić przed tym z NFZ że do 18 tygodnia sobie radośnie chodziłam w ciąży bez kontroli lekarskiej:-) A zapisałam się na kasę chorych na przyszły tydzień. I nie chcę żeby prywatny o tym wiedział a obawiam się ze ten z NFZ będzie coś pisał w mojej karcie ciąży. Ech... Ja to mam dylematy:-) ciekawa też jestem czy w ramach nfz robią posiew z pochwy
Jeśli masz skierowanie od lekarza, to powinno to być badanie bezpłatne. Oczywiście w laboratorium, które ma podpisaną umowę z danym lekarzem. Ja takie badanie miałam za darmo i zdążyłam je zrobić miesiąc przed zajściem w ciąże. Teraz chyba też zrobię, chociaż nie wiem czy to jest konieczne -
nick nieaktualnyJestem okropna, ale szczerze mówiąc to nie mam sił nadrabiać tych 3 dni, kiedy was nie czytałam
Co do dbania o siebie w ciąży - malowanie, farbowanie włosów itd... Ja zaczęłam stosować takie sztuczki dopiero 2 lata temu, kiedy tarczyca mi szalała i nie mogłam na siebie patrzeć. Wcześniej nie malowałam się, nie farbowałam, włosy miałam ścięte na chłopca, bo taka się sobie podobałam. Nie uważam, że byłam wtedy nieatrakcyjna i wyglądałam jak facet, bo nie miałam tony makijażu czy super balejażu.
Ja myślałam ostatnio o drugim lekarzu jak już pójdę na zwolnienie, ale z drugiej strony jak wytłumaczę lekarzowi, że w 19 tygodniu nie mam książeczki... Więc stwierdziłam, że będę chodzić do rodzinnego tylko po przepisanie badań laboratoryjnych na NFZmadiiiii lubi tę wiadomość