Wrześniowe mamusie 2014
-
WIADOMOŚĆ
-
a w ogóle to dzień dobry
Kawa pyszna, słońce świeci
Tylko te cholerne zakwasy (po Tiffany) jakoś ruszać się nie dają
A tu sprzątanie i gotowanie, bo jutro goście.. Ehh..
Oby to był piękny dzień dla nas wszystkichhela lubi tę wiadomość
-
Witam:) ja dużego doświadczenia nie mam, ale podglądałam wychowanie mojego chrześniaka, który teraz ma półtora roku i potwierdzam, że dzieci szybko się przyzwyczajają, wręcz śmiem twierdzić, że robią się 3-4 miesięczni szantażyści, bo jak przyzwyczaisz do noszenia, to częściej płaczą domagając się noszenia, choć nic się nie dzieje (zero kolek czy cokolwiek).
Ale z drugiej strony to moje pierwsze dziecko i niech ktoś powstrzyma mnie o noszenia go, przytulania, całowania i bycia na każde miałknięciemoże to najlepsze wychowanie nie jest, ale cóż
mycha potwierdzam, moje też będzie rozpuszczone:) a dodając do tego moich rodziców, którzy już się na pierwszego wnusia doczekać nie mogą, to nie wiem, czy jest sens łóżeczko kupowaćmycha89 lubi tę wiadomość
7w3d 💔 -
U nas maz mówi ze dziadkowie będą musieli podania pisać o widzenie bo za bardzo rozpusza
od teściów to pierwsze wnucze wogóle a u mnie pierwsza dziewczynka w bliskiej rodzinie bo sami chłopcy to siostra moja juz mówi jak zbankrutuje bo będzie ja stroic a rodzice jak oni pomogą żeby tylko miała wszystko nowe ładne porządne
-
Witajcie dziewczynki. Wczoraj zrobiłam sobie szoping
. Bo stwierdziłam, że maluszkowi na razie nic nie będę kupowała to sobie coś na wiosne mogę sprawić. I tym sposobem sobie kupiłam dwie bluzeczki, buty i dwie torebki
. Jeśli chodzi o noszenie i małych szantażystów to ja akurat mam gzie obserwować, mam pięcioro bratanic i bratanków
. Najmłodszy ma pół roku i niestety bardzo łatwo rozpuścić maluszka. Jak przyzwyczaicie malca do moszenia i bujania to nic w domu nie zrobicie jak malec czuwa. Warto sobie zdawac sprawę z tego bo po paru tygodniach będzie ciężko wyplemic zle nawyki.
-
BlackLuna wrote:mika28, zgadzam się
pierwsza córę nauczyłam spać w łóżeczku może super prosto nie było, ale większych problemów też nie miałam każda z nas ma prawo mieć inne podejście, ale ja nigdy nie byłam np za uczeniem dziecka do spania razem z rodzicami,huśtaniem dziecka do snu w wózku czy kołysaniem na rekach nie myślcie sobie że jestem jakaś bez uczuciowa bo zawsze córcie przed snem ucałowałam, trzymałam za rączkę kiedy usypiała, cicho śpiewałam czy czytałam króciutkie bajeczki, w późniejszym czasie miała swoją ulubioną pieluszkę i z nią zasypiała. Tak samo z muzyką czy telewizorem też zawsze był włączony i mała spała słodko nic jej nie przeszkadzało mógł ktoś przyjść śmiać się, rozmawiać, mogło lecieć radio i nie było problemu. Więc stwierdzenie, że wszystko zależy od podejścia rodziców jest jak najbardziej trafione.
a co do spania to już się przyzwyczaiłam, że mała daje mi trening przed wrześniem co bym się nie rozleniwiła za bardzo bo tez niestety kiepsko sypiam:)
Blacluna no Ja własnie miałam podobnie jak Ty od razu wkładałam Natkę w łóżeczko taką radę otrzymałam też od starszych co już wychowali swoje dzieci no Ja też nie chcę wyjść na jakąś zmorę bo też chciałam i to nie raz wsiąść małą na rękę a miała kolki (na szczęście mleko pomogło w ciągu 2 miesięcy znikły) ale chciałam też jakoś funkcjonować i w dzień i w nocy bo wtedy też wyłajedyne czego nauczyłam to smoka ale jakoś sie dało radę z tym każdy gdzieś tam popełnia błędy nik nie jest idealny
Mycha nic złego w rozpieszczeniu dziecka tylko Ja tak z własnego malutkiego doświadczenia chciałam powiedzieć to co zauważyłam u mnie i innych znajomych bo jak się już rozpieści dzidzi to ma się dużo roboty i mało spokoju przez najbliższe kilka miesiecy a potem trudno odkręcićbroń boże nikogo nie chciałam urazić ze ktoś bedzie dobrą mamą czy złą
każdy zrobi co uważa za dobre dla dzidzi swojej
Mam takich młodych znajomych moja Natalka swego czasu była pilnowana przez tą ciotkę mają po 19 lat i urodziła im sie rok temu dzidzia tak ją nauczyli nosić że nie mieli życia jak tam tylko wchodziłam to widziałam Zuzie non stop na rękach i sama Karina(znajoma) do mnie mowi że już nie dają rady tak ją nosićwyobraźcie sobie ona jak szła z nami czy sama na spacer to Zuzia na rękach zamiast w wózku czasem jej pytałam po co ci ten wózek? skoro Zuzia na rękach a Ty masz jeszcze wózek do pchania kazde położenie małej w łóżeczku czy też wózku kończyło sie tragicznie tak Zuzia wyła że nie wiem czy dałoby radę ją oduczyć tego Ja jej tylko współczułam ale dziewczyna po mimo swojego wieku potrafi zauważyć swoje błędy no cóż tak jak mówiłam kazdy je popełnia zrobiła na początku mały błąd i pozostał z nią na ponad rok i nosili ją na zmianę dzień w dzień
Ale się rozpisałam ło matko!!
no i witam się z rana i uciekam z rana :)miłego weekendy życzę dziewczynki
Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 kwietnia 2014, 08:41
madiiiii, mycha89, perełeczka, BlackLuna lubią tę wiadomość
-
Moja kuzynka też popełniła ten sam błąd i przyzwyczaiła córeczkę do noszenia. Moim zdaniem lepiej jednak przynajmniej próbować
zapobiegać i od początku panować nad wychowaniem bobaska, żeby potem łatwiej było mu adaptować się do zmieniającego otoczenia. Na pewno nie jest to łatwe i pewnie sama popełnię mnóstwo błędów, ale nikt nie powiedział, że miłość jest łatwa
♥ Liwia ur. 05.09.2014, 3300g, 51cm
♥ Laura ur. 23.08.2016, 3720g, 55cm
♥ Tymuś ur. 6.02.2021, 4030g, 55cm
-
nick nieaktualny
-
Ojj, wiem co musiałaś czuć. Ja ostatnio wybiegłam prosto z pracy bez żadnego obiadu, bo mieliśmy umówione spotkanie w banku. Myślałam, że zasnę w metrze tak mnie zmuliło. Pierwszy raz nie miałam siły wdrapać się po schodach i skorzystałam z ruchomych. Doczłapałam się do pierwszego lepszego sklepu i wzięłam chyba najbardziej kaloryczny batonik, jaki był
Pomogło niemal od razu
justyna14 wrote:ja dziś do sklepu poszłam bez śniadania i ledwo wróciłam - nigdy więcej! mdłości, słabo, mroczkijustyna14 lubi tę wiadomość
♥ Liwia ur. 05.09.2014, 3300g, 51cm
♥ Laura ur. 23.08.2016, 3720g, 55cm
♥ Tymuś ur. 6.02.2021, 4030g, 55cm
-
nick nieaktualnyWitam Kobietki
karolcia;)))) ja mam troche ciuchów ciążowych po siostrze ale raczej na zimowe wypady, więc póki co czeka mnie kupno jakiś sukienek, tunik na lato a w domu i tak w dresach latam to jak coś to mogę tylko gumkę zluzować
Karolina cudowny prezent
Co do noszenia dziecka na rękach no cóż... nie potrafię odmówić dziecku bliskości. Zrobiłabym wiele, aby móc ukoić ten żałosny płacz. I nie widzę nic złego w braniu dziecka na ręce, jeśli tylko jest to skuteczne. Ja wolę metodę trzymaniu i przytulaniu dziecka w pozycji siedzącej. I dlatego po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że nie mam sobie nic do zarzucenia. Wydaje mi się, że każdy sposób jest dobry, jeżeli tylko dziecko jest zadowolone i 'zaopatruje' się je w dużą dawkę miłości i uwagi.
Wogóle leżaczki czy bujaczki to super sprawa! Ja też się na to zdecyduję, ale to dopiero z 3 tyg przed porodem
No i też pomału rozglądam się za wózkami, i nawet znalazłam ofertę wózka Matti 4w1, cena też przystępna bo tylko 999zł a za tą cenę mam gondolę, spacerówkę, fotelik + gratisy i dodatkowo można wybrać jeden z kilku dodatków, tam chyba była parasolka, wielofunkcyjny ocieplacz, obszycie wnętrza gondoli, pokojowa huśtawka, haft komputerowy np imię dziecka, rożek, bagażnik/koszyk lub przesyłke gratis. Dla mnie to super oferta, no ale narazie się na to nie zdecyduję bo wiadomo, strach itp
karolcia:)))), mycha89 lubią tę wiadomość
-
Dzień dobry
ja już po małym maratonie od rana
Patu masz rację ja do chwili obecnej się nie mogę napatrzeć na niego.. i do Malucha w brzuchu mówię że czeka na Niego miły prezent od Cioci Marioli tylko musi być grzeczny i na kolejne wizycie niech da się dokładnie zbadać Panu Doktorowi, a nie tak jak wczorajot taki mały szantażyk
Patu wrote:Ale śliczny prezentpięknie zapakowany. Musisz się cieszyć. Nie mogłabym oderwać oczu od niego.
https://www.maluchy.pl/li-69187.png
https://www.maluchy.pl/li-72300.png -
a tak z gorszych wieści to niestety dostałam kolejny antybiotyk;/ i na dodatek w nocy złapał mnie okropny nerwoból i do chwili obecnej nie mogę nic za bardzo robić lewą ręką ;/
Wiadomość wyedytowana przez autora: 4 kwietnia 2014, 10:42
https://www.maluchy.pl/li-69187.png
https://www.maluchy.pl/li-72300.png -
Dzień dobry mamuśki:*
Dzień zaczęłam pozytywnie, reklamacja moich butków rozpatrzona pozytywnie- będzie zwrot pieniążków;D Ale jak popatrzyłam na mój weekendowy plan na studiach, to odechciało mi się wszystkiego...od 8:00- 19:50 sb i nd ;/ I w dodatku jutro mam seminarium na które nic nie zrobiłam , muszę zabrać się zapisanie pracy, bo wszystko mam prócz II rozdziału... a temat mam: "Nastoletnie matki w opinii starszych kobiet". Dziewczyny pomóżcie, co mam pisać w tym II rozdz. ? W I mam cykl życia nastolatków i starszych i wszystko o dziewczynach nastoletnich a w II myślałam pisać o instytucjach , które pomagają młodym matkom ale nie potrafię znaleźć książek, potrzebuję także jakieś kodeksy o prawie tych matek itp. eyymm:( -
o dziewczyny przyda się, dziękuję ;* Jeszcze mi się przed chwilą koleżanka na kawę zapowiedziała, ojjj jak ja to wszystko poogarniam?? Nie chwaliłam się Wam , że od środy do pracy nie chodzę a już brakuje mi czasu ;p;p
justyna14 lubi tę wiadomość
-
Fipsik wrote:Skończyłam pedagogikę, pracowałam w żłobku i nie zgodzę się z tym twierdzeniem. Rozpuścić można nawet małe niemowlę. I co? Z dniem 3 miesięcy włożysz do łóżeczka , powiesz mu "teraz tu śpisz" i nie zacznie wyć, żeby być u was w łóżku? Nie uwierzę
Kurcze Fipsik, tak Cię czytam i już pomału nie mogę do ładu dojść. Na początku pisałaś że masz medyczne wykształcenie tak jak b-c, później że teraz robisz weterynarię, a teraz że masz wykształcenie pedagogiczne. Już tego nie ogarniam? Jak to w końcu jest? Bo musisz być chyba mega ambitną osobą, skoro rozwijasz się w tak wielu kierunkach