Wrześniówki 2015
-
WIADOMOŚĆ
-
diatomka wrote:Ja chyba nie jestesm stworzona do kp. Jak czytam wasze wypowiedzi to wcale nie jest to takie kolorowe;) zalowac nie zamietzam.
Ja również. Nam dobrze na mm - ja nie jestem również stworzona do kp i nawet siebie w tym nie widzę
.
Straszna jest teraz presja na kp - mnie na szczęście TERAZ nikt nie strofował z tego powodu, kompletnie nikt: w szpitalu wszyscy rozumieli mój wybór, położna również, pani dr także - normalnie coś dziwnego
Syn wyrósł mi zdrowy i wielki na mm, młoda też póki co nie narzeka, lubi swoje mleczko.
Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 października 2015, 23:26
majowy chłopczyk i wrześniowa dziewczynka
-
Agatka - ja dzieciaki kąpię w oilatum, a młodą dodatkowo oliwkuję - nie zaszkodzi - to samo powiedziała połozna
. oliwkujemy nawet głowę i włosy
- tak robili w szpitalu, a potem czeszemy się pod włos
agatka196 lubi tę wiadomość
majowy chłopczyk i wrześniowa dziewczynka
-
Ja jak zaczęłam opowiadać o swoich problemach z KP wśród koleżanek to bylam zdziwiona ile z nich przyznalo sie, ze to nie byla sielanka a często doświadczenie okupione duza ilości lez i nieprzespanych nocy pełnych dylematów czy jeszcze walczyc, czy juz sie poddać. Fakt, ze byly to kobiety, który laktacja nie nakrecala sie sama i trzeba bylo o nią walczyć na zmianę mając przy piersi dziecko lub laktator- bez chwili wytchnienia
Taka rzeczywistość z tym KP ale brniemy w to dla tych naszych malych, kochanych istotek;)
-
.ona. wrote:Ja również
. Nam dobrze na mm - ja nie jestem również stworzona do kp i nawet siebie w tym nie widzę
.
Straszna jest teraz presja na kp - mnie na szczęście TERAZ nikt nie strofował z tego powodu, kompletnie nikt: w szpitalu wszyscy rozumieli mój wybór, położna również, pani dr także - normalnie coś dziwnego
Syn wyrósł mi zdrowy i wielki na mm, młoda też póki co nie narzeka, lubi swoje mleczko.
Staraczka23, diatomka lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyEhhh ciezko jest z kp. Ale ja bardzo o to walczylam i chcialabym wytrzymac pol roku. Smiejemy sie z.mezem ze jak.mlody zobaczy cycka to mu sie buzia smieje, taka fajna minke robi. Ale niech nikt mi nie wmawia ze to jest sielanka, bo nie jest. Znaczy sprawia mi to wiele satysfakcji ale wiem po mojej siostrze ze ma mm jest mniej przechlapane.
Dzisiaj bylam w przychodni bo u nas tez sie zoltaczka utrzymuje. Podobno przy kp i innych rh w geupie tak moze byc. Odrazu zwazylam malego i przez tydzien przytyl 350g, a ja myslalam ze sie nie najada.
dobra lece w kime poki Leo spi.Misi@, 4me lubią tę wiadomość
-
nick nieaktualnyAgatka to bede ją zostawiac opatulona tez w rozku albo kocu
Anulka fajnie ze poruszylas temat kp .
Już wczoraj chcialam mówić że jest super na forum bo żadna nie naciska na nas te ktore nie karmią piersią , jak bylam w ciąży to często z hedna babka w sklepie gadalam , ostatnio bylam z wózkiem to kurde pytala czy karmie , co to obchodzi obcych ludzi albo kogos z kim nie gadam na prywatne sprawy . Jakies sąsiadki tez pytają , nie wiem czy chcą w lato widziec czy mi cycki obwisly czy szukają tematu do rozmów . Jedna mówi ze o to nie dobrze , druga cos o chorobach ze dziecko bedzie cos łapać a sa takie ktore powiedzą ze trudno skoro brak pokarmu to nic na siłę .
Ogólnie nawet chcialam karmic ale nie bede pic litrow niewiadomo czego na rozbudzenie , podjelam świadoma decyzje i tyle:)
-
agatka196 wrote:Anulka moja jakby nie chciała piersi to wyrzutów bym nie miała. Ale ona jak wczoraj dostała butle bo szłam do lekarza i Rafałowi zrobiłam na wrazie W mm to cyrk odstawila i z fochem zasnęła mu na brzuchu a mleka nie tknęła. Dopiero ja przyszłam i dałam cyca to trzymała mnie dwoma rękoma za cyca i patrzyła na mnie tak jakbym jej krzywdę zrobiła a cyca myślałam że zje w całości.
-
nick nieaktualnyanulka20 wrote:Ja tez chciałam karmić ale raz młody piersi nie chciał, za slaba jestem by wisiał godzinami na cycku
Jak próbowałam karmić to kręgosłup mi padał
Nic nie pomogło , poduszka za plecami , oparcie bez oparcia no kompletnie nic .
A jeszcze zapytam , jak bierzecie maluchy to trzymacie na lewej rece czy prawej ?
Mam siostrę leworęczna i jak jej daję małą z rąk do rąk to źle bo trzymamy zawsze na lewej , mojej mamie to obojętnie a mąż normalnie na prawej trzyma
Łóżeczko też pod siebie ustawiłam to jemu źle jest wyciągać ją -
Ja też się zgodzę, że rozkręcanie laktacji jest trudne. To mój drugi raz. Przy synku było ciężko, bo zero doświadczenia, mleko pojawiło się późno bo dopiero po 6 dniach od porodu... dziecko ciągle na cycku wisiało, albo chciało być przystawiane np co 15 min na początku.
Teraz mleko pojawiło się szybciej i mam więcej doświadczenia, ale co z tego? Jeden sutek miałam strasznie poraniony i go oszczędzałam, tez jest w jednej piesi mniej mleka. Mała też chce być często przystawiana, poza tym dwuletni synek jak tylko zaczynam karmić to się drze, że chce jeść, chce kupę, albo musi mi coś pokazać coś w drugi pokoju. Jak tego nie robię, a przeważnie nie robię, żeby mną nie rządził - to jest histeria i mega stres dla mnie.
Ale co jest najgorsze w tym wszystkim? Brak wsparcia męża. On ciągle pyta: po co się tak męczysz, zrobić jej butelkę? pewnie się nie najada? pewnie masz chude mleko? robić butlę? bla, bla, bla. Teściowa go tak nakręca.
Moje pierwsze dziecko jest bardzo drobne i małe niestety, karmiłam go przez rok piersią. Wg teściowej i męża czyja to wina? a no karmienia piersią, głodzenia go przeze mnie...nie no ręce opadają, człowiek się męczy i jeszcze coś takiego.
Teraz słyszałam jak mamusia mu prawi przez telefon: pamiętaj pilnuj tego karmienia, mała nie ma prawa być głodna!!! -
Wiecie jaka fajna noc była po mm:) Zasnął o 24, wstał po 5:) U mnie cycki jak głazy, więc o 5 odciągnęłam 150 ml ale wylałam. Kolejne karmienie planuje już mu dać mleko z cyca. Od tabletki minie 12 h, więc myślę, że już można. Ja się czuję o wiele lepiej ale wiecie jak to rano jest. Później jak się pojawi gorączka, to wezmę paracetamol.
-
Staraczka23 wrote:A może porządnie chwycić nie może i dlatego nie chce , jak byś chciała spróbuj kapturkow . W szpitalu dali mi medeli sutki poranione miałam , kupiłam Canpol i jej pasowały i mnie nie bolało młoda ssala ale nie leciało i po chwili się darla bo głodna .
Jak próbowałam karmić to kręgosłup mi padał
Nic nie pomogło , poduszka za plecami , oparcie bez oparcia no kompletnie nic .
A jeszcze zapytam , jak bierzecie maluchy to trzymacie na lewej rece czy prawej ?
Mam siostrę leworęczna i jak jej daję małą z rąk do rąk to źle bo trzymamy zawsze na lewej , mojej mamie to obojętnie a mąż normalnie na prawej trzyma
Łóżeczko też pod siebie ustawiłam to jemu źle jest wyciągać ją
Probowalam z kapturkami było to samo. -
nick nieaktualny
-
Ja na temat KP nie będę się wypowiadać, bo moje zdanie na pewno zostało by uznane za niewłaściwe
Tylko jedno powiem, że tragedią jest poziom wsparcia udzielany młodym mamom w szpitalu. Widzę po sobie - co położna to inny pomysł, inne rady i jeśli ktoś samodzielnie się nie dokształcił to może zupełnie zgłupieć co robić. Prosta droga do zwątpienia we własne mozliwości i deprechy. Przykre to
Wonderland, chabasse, SweetCherryPie, Sigma lubią tę wiadomość
-
U nas spanko od 22 do 2:30, potem od 3:30 do 6:30, więc też super
Co do karmienia piersią, to ja byłam bardzo mocno zmotywowana, a jak powiedzieli mi, że nie mogę, to tym bardziej się spięłam i teraz karmię, chociaż czasami jest ciężko. I też już miałam kilka kryzysów i chciałam to rzucić w cholerę. Ale wtedy sobie tłumaczę, że nie po to walczyłam o KP dla mojego dziecka, żeby to rzucić. Odstawić od piersi zawsze zdążę, a jak już zrezygnuję, to powrotu raczej nie będzie. Także karmimy, ile się da, a jak któregoś dnia mój pokarm przestanie wystarczać albo zaniknie z jakiegoś nieznanego powodu, to przerzucimy się na MM.
Moim zdaniem warto karmić chociaż przez krótki czas, ale absolutnie nie potępiam tych dziewczyn, które z własnej lub nie z własnej woli karmią MM. Dzieciakom nie dzieje się krzywda i tylko matka ma prawo decydować, czy chce, czy nie chce karmić. Także mężowie, teściowe i panie sklepowe - odwalić się. Ja się cieszę, że mój mąż nie wywierał presji ani w kwestii porodu naturalnego, ani w kwestii karmienia. Chociaż mama mi opowiadała, że przyszedł do niej z porodówki zmartwiony, że nie mogę KP i że jemu kazali podjąć decyzję. I aż się biedak popłakał z tego stresu, że ja tak bardzo chcę karmić, a nie pozwalają.Kasiarzynka lubi tę wiadomość
Synek
Cel: 2015 przynajmniej w dwupaku!