Wrześniówki 2015
-
WIADOMOŚĆ
-
O masz... Anita to u nad też coś sie dzieje. W czwartek miał bóle i na rzadko się wypróżniał. Potem w piątek w pkolu tez raz i dalej był spokój. A wczoraj znowu.. Kupa jak woda. Ale nie boli to nic i nie wymiotuje. Ma oczywiście apetyt. Coś mi się wydaje, że to jakiś rota i przechodzi w miarę łagodnie dzięki szczepieniu. Dzisiaj juz kupy nie bylo wiec może koniec.. Nie woem też co zrobic z jutrem. Puszczać czy nie. Nie chciałabym aby sie męczył w pkolu jesl będzie dalej rozwolnionko. A z drugiej strony nic się już nby nie dzieje, więc co ma się nudzić w domu z nami. Zobaczę rano.. A dla was zdrówka jak najszybciej
-
Chabasse trochę się dziwie ze w ogóle się zastanawiasz. Ja jak tylko mam podejrzenie ze coś jest nie tak to zostawiam go w domu.
U nas zaczęło się od temp w piątek, w sobotę- niedziele dwa razy zwymiotował i zaczęło go czyścić. W poniedziałek zaczął wymiotować raz za razem do tego biegunka i boje się ze już jest odwodniony. Zaczął się przelewać przez ręce, jest senny.
Ciagle dostawał elektrolity, probiotyk i leki na wymioty i biegunkę. Nic to nie dało jest coraz gorzej.
Przez noc co 20 min podawaliśmy jemu po łyku wody i chyba coś to dało bo przynajmniej rano się wysikał. Mąż zabrał go do lekarza.
Pierwszy raz przechodzimy taka jelitowke..ale widzę ze chyba jeszcze wszystko przed nami. Odechciewa mi się przedszkola..jak widzę te dzieci z gilem po pas, kaszlące jak gruźlik i tych rodziców, którzy udają ze jest wszystko w porządku. W porządku tez są dzieci z zapaleniem oskrzeli lub angina (przetrzymane max 2 dni w domu). Hitem są dzieci przyprowadzane z gorączka..dziwi mnie tylko podejście przedszkola. Powinni od razu dzwonić po rodziców. Ja wiem ze dzieciaki musza się uodpornić i na to potrzeba czasu.Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 listopada 2018, 11:17
-
Anitka.. No u nas to nie ma takich sensacji. Mlody szaleje az podlogaa sie trzesie. Jego nic nie boli, nie wymiotuje, nie ma temp. Jedynie kupe 3 razy zrobil rzadko. A wczoraj juz w oogile nic sie nie dzalo. 3 dni w domu byl. I gdyby to byl wiruus to nas tez by pozarazal a zwlaszcza mloda.
Co do kataru.. W naszym przedszkolu jest zasada, za dzieci maja być zdrowe ale katar po ki nie jest ropny, żółty i nie leci ciurkiem to widzę że jest akceptowalne. Ja nie rozumiem dzieci kaszzlacych i z gorączka w pkolu ale lekki katar to chyba nie da się żeby nikt nie miał o tej porze roku.pkoke byłoby chyba puste. A jak mają się uodpirnic jak się nie zetkna z innymi zarazkami?Carolline lubi tę wiadomość
-
Chabasse nasz tez szalał, dopiero wczoraj go odcięło i dzisiaj to już jest dętka (leży, nie ma siły na zabawę). Chyba 2 raz w życiu go takiego widzę.
Ja nie mam nic przeciwko prowadzeniu dzieci z delikatnym katarem, u nas to regularny żółty gil. Taki ze jak dziecko kichnie sięga do brody.
Ja wiem zaraz będą głosy ze sama siedzę w domu i łatwo mi zostawić dziecko jak jest przeziębione. Ale już myśle o tym ze jak wrócę do pracy to niestety trzeba będzie dopłacić niani i chyba będą momenty ze zostanie z dwójka dzieci.
Co do powrotu to z jednej strony już chce wrócić do pracy, z drugiej trochę mi szkoda zostawić Leona pod opieka innej osoby. Wstaepnie myślałam zeby do pracy wrócić w marcu/kwietniu
4me który to u Was tydzień ciazy? Jakieś zdjęcie byś dodała -
Tak.. Ja słyszałam. Moja brązowa stosuje u swojego synka. Nawet mnie namowila i poszłam po to do przychodni ale mnie opierniczyla z gory na dół, ze sama wymyslam taie rzeczy i w ogole po co mi to. No to trzasnelam drzwiami i wyszłam. Więcej o to nie pytałam. Ale ponoc skuteczna. W kazdym razie U mjej bratowej sie sprawdziła.
-
Łucja kaszle mega. Paskudnie. Katar też miewa, choć taki raczej głęboko zatkany nos. I do przedszkola chodzi - bo byłam z nią już u 3 różnych pediatrów i każdy twierdzi, że oskrzela czyste, że wszystko ok. Robiliśmy nawet morfologie, CRP i wyszło poniżej 1 - czyli nic nie wskazuje infekcji. No i czuje się świetnie, lata, biega, nie ma gorączki. No nie mogę być świętsza od lekarza, jak mi nikt nie da zwolnienia twierdzi, że ok, to idzie... Podejrzenie ma albo 3 migdała (czekamy na laryngologa) albo alergii. Ale jak tak popatrzeć z boku to brzmi bardzo brzydko.
-
Chabasse my ze względu na bardzo częste infekcje mamy wskazanie. Młody wybrał już 1 dawkę, pochodził 4 dni do pkola i nagle przypaletal się Rota. U Was dużo lepsza odporność wiec myśle ze faktycznie nie jest to wskazane.
Lalenka Kurcze to kiepsko tez podejrzewałam przerozniety 3 migdał..my u laryngologa chyba sobie pakiet stałego pacjenta wykupimy..trafiliśmy na na prawdę fajnego lekarza i wyprowadził uszy oraz „niedosłuch” Filipa.
Leoś ma regres snu..Także niedlugo kawę będę Piła jak wodę. -
Lalenka a badalaś Łucję pod katem pasożytów? Takie objawy mogą dać np lamblie. Nie wiem, ja myśle zeby mojego zbadać na te dziadostwo, ewentualnie dać coś na odrobaczenie. Zwierzęta odrobacza się 2 razy do roku, a o sobie zapominamy. Podobno 90% społeczeństwa ma pasożyty..
Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 listopada 2018, 19:56
-
Myślałam o tych pasożytach, ale ona naprawdę nie ma innych objawów. Ma świetny apetyt na wszystko, je warzywa i owoce, słodycze lubi, ale tak "normalnie". Śpi dobrze w nocy, nie boli jej brzuch, nie ma problemów z wypróżnianiem. Odkąd poszła do przedszkola to ciągle chora/przeziębiona. Ostatnio właśnie był kaszel, choroba przeszła, ale kaszel pozostał. Zrobiłam jej syrop z cebuli, może to zadziała, bo na razie pół apteki wykupione i nic.
-
Hej dziewczynki. Melduje, że czasem Was podczytuje i chwale się, że teoretycznie za 20 dni na świecie przywitamy synusia.
Z tego o to powodu zawiesiłam przedszkole do stycznia bo mała non stop jest chora. Znosi wszystkie bakterie, infekcje jakie tylko możliwe. Więc jak czytam Was to chociaż mi lżej że to nie tylko u nas taki Meksyk
A to moja Rudowłosa pieknotka
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/859d378382c6.jpgla_lenka, chabasse, Anitka201, 4me, Carolline lubią tę wiadomość
-
Agatka.. Gratulacje i szczęśliwego rozwiązania życzymy. A córcia rzeczywiście piekniutka. Wygląda na zdjęciu jakby z pięć latek miała Cudne te nasze pociechy powyrastaly. I widze, że juz wiekszoac chyba dorobił się rodzeństwa. Fajnie.. Robimy wyz demograficzny
-
Dziewczyny.. Mam do was pytanie ! Co prawda niewiele juz nas tu się udziela, ale może choć kilka się wypowie. Po pierwsze, czy korzystacie jeszcze z wanienek tych plastikowych do kapania dzieciaczkow, czy juz dawno tego nie praktykujecie? Bo przyznam szcxerze, że u nas jeszcze się jej używa. Jakoś tak wygodniej. Mniej wody się leje i w ogóle jakoś tak jakby bezpieczniej. No niestety Antek już się w niej ledwo mieści ale nadal ja lubi i czasem się i nią upomina.
Po druhie.. Czy nocnik został zastąpiony już tradycyjnym kibelkuem z nakładką lub bez? Bo znowu.. U nas nocnik, ale też już Jakby mały a poza tym w pkolu mama kibelki i myślę czy już nie powinnam pozostac przy jednym.
Z góry dzięki za odowiedzi.. -
U nas wanienka poszła w odstawkę przed 1 urodzinami. Dla mnie to była wielka ulga, bo nie lubiłam tego noszenia, wylewania.
Co do załatwiania się... U nas w domu 90% nocniki, 10% kibelek z nakładką. Nie mam ciśnienia, przyjdzie czas to się przestawi. W nocy np. dużo prościej, ze nie chce się wybudzać i latać do łazienki tylko się szybko wysiusia na nocnik.chabasse lubi tę wiadomość
-
Agatka, Olivia wyglada jak laleczka piękna
Chabasse my z wanienki nie korzystamy już dobre 1,5-2 lata. Tzn teraz kapiemy w niej Leośka ale Filip już od dawna w normalnej wannie. Najlepsze ze my z mężem wolimy prysznic i on mówi ze to jego wanna
Co do nocników to my mamy i w zależności od tego w której części domu jesteśmy to z tego korzysta. Często sam biegnie do toalety i wysika się do normalnej muszli (na stojąco), spuści wodę i umyje ręce. Czasami zrobi siku na nocnik (ten z kolei stoi w łazience) i tu tez sam potrafi po sobie wylać i opłukać nocnik, ubiera się i myje raczki. Na 2 zawsze biegnie na nocnik. Tu już potrzebuje naszej pomocy -
Eee.. No to brawo dla młodego Anitka. Mój to by nawet nie sięgnął na stojąco do kibelka. Ręce myje i wyciera sam. Po sisianiu do nocnika sam sie ubiera a po kupce nawey się wyciera, lecz ja zawsze sprawdzam czy dobrze i poprawiam.
No ale niestety w pkolu mają kibelki i on się chyba nie może przyzwyczaić. Często siusiu w majtki a ostatnio nawet kupa. Ja już nie mam siły. Codziennie prawie piore jego pościel, bo jemu chyba wygodniej sie w nią zlać niż iść się gomnastykowac w toalecie. Ehh.. -
No i u nas już od dawna brak pampersa na noc. Młody ostatnio potwornie się obraził jak podczas jelitowy chcieliśmy jemu założyć pampka. Od tego momentu latał na nocnik jak czuł ze bierze go skurcz brzucha.
Nasz jest wysoki wiec spokojnie sięga na stojąco i tego tez uczyli w przedszkolu. Nawet panie mówiły ze bardzo samodzielny.
U nas ostatnio młody zwichnął rękę..wycierpiał się okrutnie, ponieważ na jednym sorze zrobili prześwietlenie i stwierdzili ze nic jemu nie jest. Wymusilam zdjęcie na płycie i następnego dnia pojechaliśmy na inny sor. Tam wywalili na nas oczy ze przecież na zdjęciu widać odłamek i lekarz jednym ruchem nastawił jemu łokieć (tzw łokieć piastunki). Jutro konsultacja u chirurga dziecięcego co z tym robić. Widać ręka odzyskała swoją sprawność wiec pewnie obejdzie się bez gipsu. Ale kilka nocy wył z bólu
Lalenka co do pasożytów to my chyba podejmujemy się noszenia kalu do labu. Mamy jakieś dziwne podejrzenia ze ro może być to. Wszystko zaczęło się od przedszkola (nadpobudliwość, zgrzytanie zębami, nerwowość, nerwowy sen itp) zobaczymy co z tego wyjdzie..Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 listopada 2018, 19:56
-
Biedny mały, masakra. Zdrówka dla was!
My z Łucją poszliśmy do prywatnej lekarki. Bo kaszel zaczął się robić gorszy, bardziej męczący. No i niby potwierdziła diagnozę (oskrzela czyste, osłuchowo ok, uszy ok, gardło niezaczerwienione itp.), ale w przeciwieństwie do poprzedniej kazała 2 tygodnie siedzieć w domu, żeby organizm miał szansę się zregenerować. No i nie wiem sama co myśleć, trochę mam wrażenie, że to takie odwlekanie, będzie w domu to zdrowa, wróci do przedszkola to natychmiast powtórka. Łucja czuje się dobrze, nic jej nie boli, morfologia spoko - tylko nos głęboko zatkany i kaszel od spływania wydzieliny po tylnej ścianie gardła. No i tak se siedzimy w domu, na zewnątrz smog, że nawet nie bardzo krótkiego spaceru. Już mi para uszami leci, nie mam pomysłu w co się z nią jeszcze bawić? Czym wasze dzieciaki obecnie lubią się zajmować, może się zainspiruję?
A, Łucja właściwie jednocześnie ogarnęła nocki i dnie bez pampersa. Nawet bym powiedziała, że noce szybciej, bo wpadki nocne można dosłownie na palcach liczyć. A w dzień nadal nieraz "nie ma czasu" iść się wysikać i tak długo trzyma(żeby się nie odrywać od zabawy), że coś pocieknie.Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 listopada 2018, 22:14
-
Lalenka ja już wymiękam z tym siedzeniem w domu z dwójka.
U nas na tapecie zagadki czuczu 3-4 lata
Puzzle
Lego
Play doh (miłość młodego, moja nienawiść)
Książki
Malowanie, kolorowanie
Pieczenie ciast (swoją droga jeszcze kilka takich miesięcy, a ja będę szersza niz dłuższa)
Rożnego rodzaju książeczki 3 latka
A u Was? Może się zainspiruje