Forum W oczekiwaniu na testowanie Jak sobie radzicie z rozczarowaniem
Odpowiedz

Jak sobie radzicie z rozczarowaniem

Oceń ten wątek:
  • Eltrona Ekspertka
    Postów: 191 62

    Wysłany: 23 maja 2016, 21:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ana chyba najlepiej zrobilas jak moglas z tą koleżanką - zadbałaś o siebie. mi się wydaje, że jak robimy tak jak czujemy to to jest najlepsze.
    co do psa to my też mamy ze schroniska. widac ze jest bardzo z nami zwiazany i wdzieczny za dom. poza tym jak jest starszy odpada etap nauki sikania poza domem itp. w schroniskach zdarzaja sie tez i szczeniaki - warto zadzwonic dac namiar na siebie i podac na jakiego zwierzaka się czeka.
    Buko my tez z mezem rozwazamy rezygnacje. idziemy jeszcze na jedna konsultacje do innego lekarza i jak nie wymysli super nowej metody to pasujemy. nie wiem czy ns jakis czas czy na zawsze, ale bedziemy sie juz stopniowo wycofywac z leczenia.

    Kwalifikacja w OAO
    Będę mamą :)
    Jestem mamá :)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 24 maja 2016, 07:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja póki co sama się zastanawiam nad sensem tego. Wkurza mnie podejście mojego męża. Tak twierdził, że teraz to już na poważnie się staramy, to co pisałam, że plan miałam na ten cykl codziennie, później po wizycie u androloga stwierdziliśmy, że będzie lepiej co 2-3 dni. I co? mój mąż czeka na natchnienie. Dziś z samego rana zanim wyszedł mu powiedziałam co mi leży na sercu, to powiedział, że jeszcze dwa dni (tylko na co on czeka?), tylko, że wtedy to już nie będzie po co się starać w tym cyklu. Jakoś nie może zrozumieć, że w każdym dniu cyklu to można wpaść jak się nie chce, a jak się chce, to trzeba celować w odpowiednie dni.

  • Kimka Autorytet
    Postów: 262 101

    Wysłany: 24 maja 2016, 09:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Buko, przykro mi że mąż tak Ci powiedział, ale pewnie sam jest tym już wszystkim przytloczony. :( ja z moim poklocilam się wczoraj o jakąś błachostkę coś o zakupy spożywcze, że niby mówił mi przez tel kiedy byłam w sklepie żebym mu cośtam kupiła a ja zapomniałam. Jak mu powiedziałam "nie wkładaj mi dziecka w brzuch" to odpowiedział że to akurat jest raczej niewykonalne. Cały czas mam nadzieję, że ten okres starań dla Was i dla mnie skończy się jak najszybciej bo całe to staranie zamiast być pozytywnym doświadczeniem tylko mnozy kolejne konflikty i nieprzyjemna atmosfera się robi.
    Twój maz chyba zaczyna mieć alergię na słowa "dni płodne" wiem że to przytlaczajace bo my baby cały miesiąc czekamy, liczymy a potem nie dość że @ sprawia nam przykrość to jeszcze i faceci natchnienia nie mają. Może i odpuszczenie jest jakimś pomysłem ale ja jak odpuszczę i przestanę brać leki to nic nie będzie :( i takie koło zamknięte. A czas płynie. I trwanie w beznadziejnej pracy też.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 24 maja 2016, 09:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kimka widzę, że podobnie mamy. Ja staram się unikać mówienia o dniach płodnych itd, ale jak już się nie da, no to niestety muszę.
    Ze słowami trzeba bardzo uważać niestety i jest to spora próba dla par. Moja kuzynka, która brała ślub miesiąc po mnie, już od prawie dwóch lat nie jest z mężem, a podejrzewam, że właśnie przy staraniach o dziecko (a mieli się starać od razu po ślubie) padło wiele nieprzyjemnych słów, bo coś musiała powiedzieć skoro uraziła Jego męskość...i niestety oni tej próby nie przetrwali,

  • Zyzia Autorytet
    Postów: 4064 5212

    Wysłany: 24 maja 2016, 10:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny to ja Wam dokładnie opiszę swoją historię tak na dodanie nadziei.
    Zaczęliśmy się starać gdzieś 2009/2010 rok, nie wychodziło. Wyczytałam, że może mnie blokować psychicznie fakt, że moja rodzina jest bardzo wierząca a my bez ślubu się staramy. No to bach, zaręczyny, data ślubu na 2012. Ale jak iść do ślubu z brzuchem? Zrobiliśmy przerwę około rok. Po ślubie zaczęliśmy starania od nowa, przez kolejny rok nic więc poszłam do ginekologa, przez rok mnie maglowali i nic nie znaleźli. Kolej na męża, i tu dostałam obuchem w głowę. Szanse na naturalne poczęcie poniżej 1 promila, inseminacja bezcelowa bo z takimi parametrami to i tak zakończy się niepowodzeniem. Leczenie można by wprowadzić ale dwóch andrologów stwierdziło, że leczenie może dać efekt za rok, dwa, dziesięc lub nigdy. Każdy lekarz mówił tylko i wyłącznie in vitro.

    Podejście do in vitro, muszę schudnąć - przez ten cały stres dojechałam do 90kg, żaden lekarz nie przeprowadzi in vitro. Rok diet i ćwiczeń a u mnie plus 10kg. Wtedy siostra rzuciła hasło tarczyca. Okazało się, że mam hashimoto z nietolerancją glutenu i laktozy, po wprowadzeniu odpowiedniej diety schudłam ponad 30kg. I teraz na początku roku, kiedy zaczęliśmy kompletować badania pod zabieg okazało się, że mąż ma może nie idealne parametry ale nadające się do naturalnego poczęcia. lekarz kazał próbować i w trzecim cyklu się udało.

    Moja droga trwała ponad 7 lat, z przerwami i przeszkodami. Mąż nie robił kompletnie nic, zaczął jeść zdrowo, bo ja na diecie i nie zawsze mi się chciało gotować podwójnie (dla mnie i dla niego), wrócił do kulturystyki i pił swoje odżywki z aminokwasami. Jak ja się z nim o to wykłócałam, że to tyle pieniędzy kosztuje. A lekarz powiedział, że dieta + sport + właśnie te odżywki w kilka lat zdziałały cuda.

    Także dziewczyny, głowa do góry. Wcześniej czy później każdej się uda.

    Lili_87 lubi tę wiadomość

    oZRmp2.png
    HGbIp2.png

    25.06.2016 - 088 cs Aniołek 10 tc
    27.07.2017 - 100 cs Aniołek 11 tc
    12.07.2018 - 102 cs Łucja ♡

    9 cs - ten z wczasami i przegapioną owulacją
    3+0 beta 38,1 3+2 beta 113,6 4+5 pęcherzyk 8,7 mm 6+5 CRL 1,39 cm | jest ♡ 9+5 CRL 4,22 cm 11+0 CRL 6,47 cm | HR 187 | dziewczynka? 12+2 Pappa ok 14+0 jednak chłopak 💙 16+5 wizyta

    Ja: 37 lat, Hashimoto, Insulinooporność, Cukrzyca,
    PAI-1 hetero, MTHFR C677T hetero, MTHFR A1298C hetero
    Acard, Clexane, DHA, Duphaston do 15tc, Euthyrox, Folian, Insulina, Jodid, Magnez, Wit D

    On: 39 lat, wyleczona Nekrozoospermia ✓, morfo 31% ✓
  • Kimka Autorytet
    Postów: 262 101

    Wysłany: 24 maja 2016, 11:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gratulacje Zyzia :) my po roku rozważamy poddanie się a ty 7 lat walczylas :) przeslij ciążowe promyczki ;)
    Buko ja rozstania nie biorę pod uwagę narazie, wisi to nade mną ale nie, jeszcze przecież w miarę młode jak na ciążę jesteśmy, poza tym są inseminacje, w ostateczności in vitro.

  • Brychra Koleżanka
    Postów: 207 9

    Wysłany: 24 maja 2016, 11:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie; ) trafiłam na odpowiedni dla mnie wątek. Właśnie zrobiłam test w 12 dpo i znowu nic. Staramy się od października. Raz już w styczniu zaszłam w ciaze lecz poronilam. W trakcie robienia testu zadzwoniła moja bliska sasiadka ze zrobiła test i się udało. A ja wredna zamiast się cieszyć to bym ją za to zbila:( tak liczyłam ze może się uda bo od 2 dni mam straszne skurcze macicy i ból pleców. A tu klops. Wrrr

    Brychta
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 24 maja 2016, 12:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zyzia, gratuluję :)
    Kimka, też nie myślę o rozstaniu, ale wiem, że i takie sytuacje się zdarzają, że coś co powinno ludzi zbliżyć i wzmocnić związek sprawia, że jest przeciwnie i wszystko się rozpada.
    Brychra, już kiedyś oficjalnie stwierdziłyśmy, że starającym się, póki co bez efektów, takie emocje towarzyszą i to nie jest jakieś dziwne czy nietypowe i mimo szczerych chęci to jest silniejsze. Któraś z dziewczyn ładnie napisała, że to jest takie uczucie jakby ktoś wepchnął się przed nas w kolejkę do ciąży.

  • ana1122 Autorytet
    Postów: 5997 2157

    Wysłany: 24 maja 2016, 12:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny ja też myślę żeby przerwać leczenie. Ja będę brać euthyrox na tarczyce Ale mąż chyba przestanie już brać leki. Poza tym widzę że on ma olewajace podejście. Wczoraj zapytal mnie czy może napic się piwa bo robił W upale na podwórku. Mimo że lekarz zalecił zero alkoholu to mu powiedziałam że jest dorosły I wie co robi. Ja głupia myślałam że on powie masz rację kochanie dziecko najważniejsze A on wrócił szczęśliwy Z 2 piwami. A mnie już scisnelo w gardle I stwierdzam że już nie mam siły walczyć za dwóch

    Ana, 3 lata i 3 m ⭐❤♥️
    relgx1hp1ifsvmul.png
    uwo943r8h41ahwui.png
    "A mimo to cuda się zdarzają tylko trzeba uwierzyć że I wam się uda"
    12.11-niech szczęście trwa;-)
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 24 maja 2016, 12:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Widzę, że faktycznie nastroje nam się synchronizują.
    Ana mam ten sam problem z mężem, od tego się chyba zaczęło wszystko. Mój mąż bierze te same leki co Twój z tego co pisałyśmy i też dostał zakaz jakiegokolwiek alkoholu (chyba, że faktycznie będzie miał jakąś większa imprezę, to musi odstawić leki, ale to już naprawdę wyjątkowa okazja ma być). I o ile do tej pory nie ciągnęło go do alkoholu, czasem jakieś piwo wypił, to teraz mu się chyba śni po nocach, więc jak ostatnio byli u nas znajomi, to poprosił żebym kupiła mu bezalkoholowe, więc ok, nie ma problemu. Ale to ile się przy nich nazrzędził, że to bezalkoholowe jest niedobre, gorzkie (jakby zwykle piwo było słodkie) i w ogóle jakie go nieszczęście spotkało, że nie może pić alkoholu. Też powiedziałam, że niech robi co chce, jest dorosły i powinien sam wybrać co jest dla niego ważniejsze czy piwko z sąsiadem czy dziecko i skoro się tak poświęca dla mnie, to nie musi, bo jeśli jemu nie zależy, to mi też nie będzie.

  • Nuteczka91 Autorytet
    Postów: 710 224

    Wysłany: 24 maja 2016, 12:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mój żadnych leków nie bierze. Raz na jakiś czas jakiś suplemencik mu kupię. Ja lecze się na insulinooporność, niedoczynność, dodatkowo rożne witaminki i suplementy. Maz ciezko pracuje ( zresztą tylko on, ja na bezrobociu od ponad roku). Zdarza mu się w tygodniu piwko łyknąć. Zawsze tylko raz w miesiącu proszę go o jedno tygodniową dyspensę od alko. Ale czasem ciężko go przegadać. Zdarza się ze mam wrażenie jakby tylko mi w tym związku zależało na dziecku. Odrazu kłótnie ze chociaż tyle nie może 'poświecić' - nie ciagam go po lekarzach a sama przynajmniej 3 razy w miesiącu mam jakaś wizytę.nie pije alko od prawie dwoch lat ( w sobotę się wkurzylam na mojego i powiedzialam jak Tobie nie zależy to mi juz tez nie i walnelam 3 piwa po których dwa razy się godziliśmy;-)) a ten ciućmok jednego tygodnia nie może się powstrzymać - po prostu wielka krzywda się mu dzieje:-/ zaczynam wyć to Mnie pociesza ze będzie dobrze bla bla i z łaską nie pije. Ciężki owoc DO zgryzienia Ci nasi faceci...

    Natalia, lat 26, starania od ślubu ( 24.08.2013)
    Insulinooporność i niedoczynność tarczycy
    08.02.2017 Nasza Zuzia przyszła na świat:-*
  • Kimka Autorytet
    Postów: 262 101

    Wysłany: 24 maja 2016, 16:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie wiem o co chodzi z tym piwem ale czasem też mam wrażenie że ważniejsze jest napicie się browca niż starania. Kiedyś się już w ogóle zalamalam jak mąż postanowił sobie urządzić z kolegami maraton piwny od czwartku do soboty a mi w pt wypadala owu. Z przytulania oczywiście nic nie wyszło bo był "zmęczony" a ja jak to stwierdził jestem histeryczka a przecież nic sie nie stalo. Oni wszyscy (moze z wyjatkami malymi) nie rozumieja chyba ile nas kosztuje to liczenie dni i czekanie na owu. I znowu mi się ta strzykawka o której pisałam kilka dni temu przypomniała :p byłaby idealna jeżeli mąż zaplanowalby piwny wieczór lub nie miał natchnienia :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 maja 2016, 16:44

  • ana1122 Autorytet
    Postów: 5997 2157

    Wysłany: 24 maja 2016, 16:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny to może W tym cyklu my strajkujemy?

    Ana, 3 lata i 3 m ⭐❤♥️
    relgx1hp1ifsvmul.png
    uwo943r8h41ahwui.png
    "A mimo to cuda się zdarzają tylko trzeba uwierzyć że I wam się uda"
    12.11-niech szczęście trwa;-)
  • Kimka Autorytet
    Postów: 262 101

    Wysłany: 24 maja 2016, 17:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja nie mogę! Pierwszy cykl z clo nie może iść na marne. Ostatni już poszedł bo jak pisałam wypadł na wyjazd majówkowy i mieszkanie z 4 innymi osobami w jednym pokoju. Ale jak ten nie wyjdzie to może w następnym postrajkuje chociaż myślę że po mężu splynie to jak po kaczce, będzie mógł sobie saczyc piwko kosząc trawę...

  • Nuteczka91 Autorytet
    Postów: 710 224

    Wysłany: 24 maja 2016, 17:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Liczenie, oglądanie śluzu, grzebanie żeby określić stan szyjki, wstawanie o jednej porze żeby tempke zmierzyć, latanie po lekarzach... A oni nic tylko piwo i piwo....masakra

    Natalia, lat 26, starania od ślubu ( 24.08.2013)
    Insulinooporność i niedoczynność tarczycy
    08.02.2017 Nasza Zuzia przyszła na świat:-*
  • ana1122 Autorytet
    Postów: 5997 2157

    Wysłany: 24 maja 2016, 17:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nuteczka A U was jaki problem jest że się nie udaje?

    Ana, 3 lata i 3 m ⭐❤♥️
    relgx1hp1ifsvmul.png
    uwo943r8h41ahwui.png
    "A mimo to cuda się zdarzają tylko trzeba uwierzyć że I wam się uda"
    12.11-niech szczęście trwa;-)
  • Nuteczka91 Autorytet
    Postów: 710 224

    Wysłany: 24 maja 2016, 17:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hmm u nas problem z zagniezdzeniem. W lutym cos zaskoczyło bo w 28 DC miałam bete 19,3 a po dwóch dniach rano 17,6 a popołudniu 12,4....
    W marcu endo zleciła monitor. I w kwietniu miałam 3 monitory. Pęcherzyk pękł, owulka była ale nie zaskoczyło nic. Jutro mam kolejny monitora zobaczymy co teraz będzie

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 maja 2016, 18:00

    Natalia, lat 26, starania od ślubu ( 24.08.2013)
    Insulinooporność i niedoczynność tarczycy
    08.02.2017 Nasza Zuzia przyszła na świat:-*
  • ana1122 Autorytet
    Postów: 5997 2157

    Wysłany: 24 maja 2016, 18:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nuteczka91 wrote:
    Hmm u nas problem z zagniezdzeniem. W lutym cos zaskoczyło bo w 28 DC miałam bete 19,3 a po dwóch dniach rano 17,6 a popołudniu 12,4....
    W marcu endo zleciła monitor. I w kwietniu miałam 3 monitory. Pęcherzyk pękł, owulka była ale nie zaskoczyło nic. Jutro mam kolejny monitora zobaczymy co teraz będzie
    A nie można brać czegoś na zagniezdzenie? Wyniki męża ok?

    Ana, 3 lata i 3 m ⭐❤♥️
    relgx1hp1ifsvmul.png
    uwo943r8h41ahwui.png
    "A mimo to cuda się zdarzają tylko trzeba uwierzyć że I wam się uda"
    12.11-niech szczęście trwa;-)
  • Nuteczka91 Autorytet
    Postów: 710 224

    Wysłany: 24 maja 2016, 18:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Meza jeszcze nie poslalam na badania. Jestem dopiero drugi miesiąc na obserwacjach u nowej gin i endo. Narazie nie zleciły żeby on się przebadał. I tego się trzymam.wewnętrznie czuje ze wina jest po mojej stronie. Ten cykl miałam obstawiony duphastonem 2x1

    Natalia, lat 26, starania od ślubu ( 24.08.2013)
    Insulinooporność i niedoczynność tarczycy
    08.02.2017 Nasza Zuzia przyszła na świat:-*
  • ana1122 Autorytet
    Postów: 5997 2157

    Wysłany: 24 maja 2016, 19:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nuteczka91 wrote:
    Meza jeszcze nie poslalam na badania. Jestem dopiero drugi miesiąc na obserwacjach u nowej gin i endo. Narazie nie zleciły żeby on się przebadał. I tego się trzymam.wewnętrznie czuje ze wina jest po mojej stronie. Ten cykl miałam obstawiony duphastonem 2x1
    Trochę długo się stracie podobnie do nas. Tylko my po roku mieliśmy już zrobić badania nasienia I dupa. Ale U mnie tez jest wysoka Prolaktyna I tsh a Teraz stwierdzone niby hasi. Nie ma tak moja twoja wina. Problem jest W parze. Lekarz Z kliniki niepłodności ładnie to określił nie jesteście zgodni. Pewnie gdyby mąż miał inną partnerkę to był by już ojcem A jeśli ja innego to matka. Mądre słowa.

    Ana, 3 lata i 3 m ⭐❤♥️
    relgx1hp1ifsvmul.png
    uwo943r8h41ahwui.png
    "A mimo to cuda się zdarzają tylko trzeba uwierzyć że I wam się uda"
    12.11-niech szczęście trwa;-)
‹‹ 54 55 56 57 58 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Niepłodność u mężczyzn - najczęstsze przyczyny. Kiedy warto wykonać badanie nasienia?

Problem z poczęciem dziecka jest problemem obojga partnerów, dlatego jeśli już dłuższy czas czekasz na dziecko, to diagnostykę i ewentualne leczenie rozpocznij razem z partnerem. Niepłodność u mężczyzn występuje tak samo często, jak u kobiet. Przeczytaj jakie są najczęstsze przyczyny problemów z płodnością u mężczyzn, w jaki sposób można je wykryć i jakie są potencjalne rozwiązania na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Kwasy Omega-3 - ważny składnik w diecie przyszłej mamy

Kwasy omega-3 są bardzo istotnym składnikiem w diecie, o którym warto pomyśleć już na etapie starań o dziecko. Idealnie, aby po konsultacji z lekarzem, suplementować kwasy już od pierwszych dni ciąży. Dlaczego są takie ważne? Jaką pełnią rolę? Jak wybrać odpowiedni suplement? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Poronienie - stres, obniżony nastrój i depresja po poronieniu.

Poronienie - bolesna strata, często przeżywana w ukryciu, samotności, niezaopiekowana i nienazwana. Dlaczego jest taka trudna? Czy kobieta, która straciła swoje dziecko jeszcze przed przyjściem jego na świat, ma prawo do żałoby? W jaki sposób sobie z nią poradzić? Jak przetrwać? Co zrobić, kiedy pojawi się depresja po poronieniu? Dowiedz się dlaczego warto pozwolić sobie na przeżycie żałoby i gdzie szukać pomocy. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego