Pamiętniki Dopóki od­dycham, mam nadzieję.
Dodaj do ulubionych
‹‹ 5 6 7 8 9

25 sierpnia 2015, 08:24

Co wam będę dużo pisała beta hcg 24,55 :)
A i wiedziałam że zaliczę 8 stronę naprawdę trzeba stąd uciekać jak najszybciej ;)

26 sierpnia 2015, 12:54

Od rana straszne bóle małpowe :( Dopiero teraz poznaje smak prawdziwego strachu :(

27 sierpnia 2015, 08:10

No to laski moje najdroższe dziękuję bardzo że byłyście tutaj ze mną, dziękuję za ciepłe słowa, porady, podtrzymywanie na duchu i w ogóle za to że jesteście :*
Moja beta z wczoraj 13dpt wynosi 93,33 więc śmiało zapraszam was wszystkie na fioletową stronę wraz ze mną. Mam nadzieję że mnie nie zostawicie i dalej będziecie wspierać! Na każdą przyjdzie czas trzeba tylko walczyć, nie można się poddać :) Moja walka o szczęście trwała równe 5 lat były wzloty i upadki ale niczego nie żałuje i dzięki temu co przeszłam wiem ile mam w sobie siły! Dobra spadam już stąd ;)

27 sierpnia 2015, 10:20

Ciąża rozpoczęta 29 lipca 2015

<3

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2015, 13:16

Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii

7 września 2015, 07:47

I znowu tutaj :( wczoraj się zaczęło krwawienie niby już po wszystkim, niby powinno być coraz lepiej a chyba jest coraz gorzej... prze ryczałam pół niedzieli, w nocy koszmary. Czuje jakby ktoś wyrwał mi serce...

18 września 2015, 22:01

Uczę się żyć na nowo.. już nie planuje, nie marzę, nie czekam na nic... żyję z minuty na minutę, z chwili na chwilę... nie myślę o tym co będzie jutro, interesuje mnie tylko to co jest w chwili obecnej nic więcej się nie liczy tak jest łatwiej...

29 września 2015, 19:20

Dupa, dupa czyli dwie dupy :( Torbiel 5 cm z niepękniętego pęcherzyka czyli to co moje jajniki lubią najbardziej :( Opakowanie antyków a później zobaczymy co dalej...

3 października 2015, 09:48

Mam strasznego PMS nie podchodźcie do mnie nie mówcie do mnie grrrry a do tego coś się popsuło z centralnym zimnica taka w chałupie że szok. Hydraulik nie odbiera dobrze że idę na nockę do pracy tam przynajmniej ciepło ;)

15 października 2015, 18:58

Hej dziewczyny a w szczególności Kamilam8 :) Pytacie co u mnie... w sumie nic się nie dzieje. Od strony technicznej zostało mi 14 tabletek anty do wybrania. 26 października mam kontrolę w klinice i wtedy dowiem się co z transferem.

Cały czas obiecywałam sobie że mój kolejny wpis w pamiętniku będzie wpisem pozywanym... dlatego tak długo z nim zwlekałam ale chyba na obiecankach się skończy i to co napiszę za chwilę będzie hmmm w sumie sama nie wiem jakie, zostawiam wam ocenę. Coraz częściej nachodzą mnie myśli "po co mi to?" przecież jest dobrze tak jak jest teraz. Wracam z pracy nic mnie nie interesuje jedyny obowiązek to nakarmić pięknego później zostaje tylko leniuchowanie itp. jeżdżę gdzie chcę, robię co chcę w sumie nie mam obowiązków, odpowiedzialności. A jak będzie dziecko cały świat stanie na głowie przecież. Czy ja jestem na to gotowa? Czy jestem gotowa tak się dla kogoś poświęcić? Może po prostu nie nadaje się do tej roli dlatego nie wychodzi, może tak po prostu ma być bo tak będzie lepiej? Chyba nigdy nie poznam odpowiedzi na to pytanie... Wiem napiszecie mi że jeżeli nie spróbuje to nigdy się nie przekonam ale co jeśli nawet zajdę w ciąże, urodzę dziecko a go wystarczająco mocno nie pokocham i zrobię mu krzywdę będąc złą matką? Co będzie jeżeli usłyszę od dziecka "ja się na świat nie pchałem po co robiliście mnie na siłę?" może pierdzielnąć to wszystko, zapomnieć i dać sobie spokój bo może po prostu tak ma być...
Nie miejcie do mnie pretensji po prostu się pogubiłam w tym wszystkim za dużo tego wszystkiego... cały czas jakieś przeszkody po co je pokonywać jak można pójść na łatwiznę...

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 października 2015, 19:00

26 października 2015, 21:20

Byłam dzisiaj w klinice... Okazało się że moje ciało samo broni się przed kolejnym transferem. Zrobiła się kolejna torbiel a endometrium ma 12 mm nie jedna dziewczyna chciała by mieć takie w normalnym cyklu a ja wyhodowałam takie na antykach... coś tu jest nie tak sam doktor był zdziwiony i zapytał czy ja oby na pewno biorę tabsy bo niby powinno być w takiej sytuacji ok 5mm... tak tak doktorku bawię się z Tobą w kotka i myszkę i tylko udaję że łykam tabletki no bo komu jak komu ale mi to wcale nie zależy na czasie... I jeszcze na dokładkę wyniki wyborów nawet nie chce mi się tego komentować, jeżeli czyta to chociaż jedna osoba która głosowała na kaczogród to bardzo jej dziękuję z całego serca za spierdolone (i nawet nie mam zamiaru przepraszać za słownictwo) najbliższe kilka lat życia...


No i oczywiście dostałam kolejne opakowanie tabsów i pregnyl mi podali na miejscu?! przypominam że jestem na antykach z tego wszystkiego nie zapytałam po co mi to ... oby tylko pomogło...

29 października 2015, 07:44

43c3818b57b1d207med.jpg

Dzisiaj ostatnia bitch :D No tak ale nie zapominajmy że czeka nas jeszcze jedno opakowanie ale zawsze to jakiś przełom to opakowanie się skończyło to drugie kiedyś też się skończy ;)

A teraz opiszę wam moją kolację z mężem kilka dni temu... W sumie nie wiem czy płakać czy się śmiać... Gamoń i tyle...
Jemy kolację w kuchni wszystko pięknie miło hi hi ha ha itp. Nagle piękny wyskakuje z pytaniem wiesz kto to jest A. Ziółkowska? No jasne że wiem, najstarsza Polka urodzona dzięki IVF odpowiadam... No a wiesz widziałem ją ostatnio w telewizji mówi mąż. No to ja szok że w końcu się zainteresował tematem że zapamiętał. Wszystko byłoby pięknie ładnie itp ale wyskoczył z tekstem no ale wiesz ona jest normalna?! Myślałam że wbije mu widelec w oko!? Odpowiedziałam dławiąc się jedzeniem a jaka miała by być? Z dodatkową ręką ? Zieloną cerą czy po prostu z pisiorem na czole? Oczywiście usłyszał wiązankę i zapytałam czy on chce małego kosmitę czy dziecko bo niestety muszę go rozczarować ale nasze dziecko będzie normalne... Skruszony przyznał mi rację.
Piszę wam o tym dlatego żebyście wiedziały że faceci ogólnie są lekko niedorozwinięci i trzeba ich brać z wszystkim plusami i minusami. Ważniejsze jednak jest to że jeżeli mój mąż, facet po dwóch transferach gada takie pierdoły to co mają mówić/ myśleć osoby dla których IVF to czarna magia lub inne gusła? Utwierdziłam się tylko w przekonaniu że do puki pary same będą robić tajemnicę ze swojego leczenia w naszym ciemnogrodzie nic się nie zmieni :/ A uwierzcie że ciemnota dopiero nadciąga, niedługo nazwiska osób korzystających z leczenia metodą sztucznego zapłodnienia będą wisiały na drzwiach kościoła... No nic to tyle w temacie ogólnie jestem przerażona tym co nadciąga.

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2015, 08:03

1 listopada 2015, 17:58

1 Listopad Dzień Wszystkich Świętych i 1 dzień nowego cyklu kolejnego na antykach ... śmiesznie wyszło bo spodziewałam się dopiero jutro. Zawsze dostawałam 4 dnia po odstawieniu a tu dzisiaj psikus. No ale może zależy to od rodzaju tabletek które się bierze. Dotychczas miałam zawsze regulon a teraz jest ovulastan i pewnie stąd ta zmiana. A teraz coś na poprawę humoru ;) Opiszę wam w jakiej sytuacji mnie franca zaskoczyła tylko mocno się ze mnie nie śmiejcie ;) Jakiś czas temu mąż obcinał gałęzie z tui <== tak to się pisze w ogóle? No i wiadomo zostawił je bez ładu i składu prawie na środku ogrodu jak to on. Ja natomiast że mam drugi dzień wolnego dzisiaj już zaczyna mi się nudzić chodzę i szukam sobie roboty. Pozbierałam gałęzie liście itp i wyczarowałam piękne wielkie ognicho :D Radość jak u małego dziecka tylko szkoda że zrobiła się okropna zadyma na pół dzielnicy bo te gałęzie były jeszcze za mokre. Wiadomo kochani i uprzejmi sąsiedzi zadzwonili po straż wiejską. Nie no panowie bardzo mili i wyrozumiali tylko szkoda że podczas rozmowy z nimi i przyjmowania pouczenia poczułam jak mi się mokro w majtkach zrobiło nie z podniecenia po prostu mnie krew zalała i nie wiem czy z odstawienia tabletek czy ze złości na uprzejmych sąsiadów ;)

4 listopada 2015, 07:48

2-3 dniowe:

1dpt ( 1 dzien po transferze) .. Embrion sie dzieli
2dpt .. Embrion staje sie blastocysta
3dpt .. Blastocysta wychodzi z otoczki
4dpt.. Blastocysta zaczyna wczepiac sie w sciany endometrium
5dpt.. Proces implantacji sie rozpoczyna, blastocysta zaczyna „zakopywac” sie w endometrium
6dpt. Proces implantacji jest kontynuawny gdy and zarodek wnika glebiej w endometrium
7dpt.. Zarodekjest juz zaimplantowana
8dpt…Zaczyna byc produkowane HCG
11dpt…HCG jest na tyle duzo, ze mozna spokojnie zrobic sikacza

Jezeli tansferowany 5 dniowa blastocyste :

1dpt ( 1 dzien po transferze) .. Blastocysta wychodzi z otoczki
2dpt.. Blastocysta zaczyna wczepiac sie w sciany endometrium
3dpt.. Proces implantacji sie rozpoczyna, blastocysta zaczyna „zakopywac” sie w endometrium
4dpt. Proces implantacji jest kontynuawny gdy and zarodek wnika glebiej w endometrium
5dpt. Zarodek jest juz zaimplantowany
6dpt…Zaczyna byc produkowane HCG
9dpt…HCG jest na tyle duzo, ze mozna spokojnie zrobic sikacza


Ku pamięci.... miejmy nadzieję że już niedługo notatka się przyda

15 listopada 2015, 08:18

Wiecie co dziewczyny to jest chyba jakiś żart ale jajnik mnie totalnie napierdala czasami mniej czasami bardziej. Przypomnę tylko że biorę antyki jajniki miały sobie odpoczywać a w grudniu miał być transfer. Nic z tego nie będzie czuje że jest kolejna torbiel nawet nie muszę jechać do kliniki ja to wiem to jakiś pieprzony koszmar :(

16 listopada 2015, 18:21

Jestem po pracy wykąpana i zabieram się w końcu do lektury :)
Mam nadzieję że się nie rozczaruję :)
9bfaacde4e412f00med.jpg

A brzuch nadal boli dzwoniłam do dwóch lekarzy czy mnie dzisiaj przyjmą ale nie było miejsc. Też się obudziłam i po 16 dzwoniłam czego ja się spodziewałam ;) Widocznie tak miało być a stówa zaoszczędzona może sobie coś kupię a te dwa dni się jakoś przemęczę bo w końcu to już w ten czwartek wizyta w klinice.

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2015, 18:21

19 listopada 2015, 12:33

Godzina do wizyty A ja kończę pić kawę w macku ale czas już podnieś szanowne cztery litery i wtopic się w tłum bezplodnych par w poczekalni... za chwilę puszczę pawia z nerwów

19 listopada 2015, 21:51

Będzie transfer będzie transfer będzie transfer tralalala :D Zagadka bólu jajnika rozwiązana no ale tutaj kończą się dobre wiadomości. Moja endo się trochę rozpanoszyła jest znaczenie gorzej niż myślałam. Na wypisie ze szpitala mam torbiel endo na lewym jajniku i tego się trzymałam prawie rok czasu ... tylko cały czas coś mi nie pasowało bo brzuch bolał zawsze z prawej stron z lewej cisza... tłumaczyłam sobie prawy jajcor pracuje to pobolewa lewy chory zdechnięty po poprostu nie żyje to nic nie czuć. Płaczę lekarzowi jak mnie tu boli jak mi źle i nie dobrze z tego powodu pewnie za chwilę umrę ;) a doktorek mówi że dziwne jakby mnie nie bolało że taka torbiel na tym PRAWYM jajniku że tyle zrostów itp będzie bolało. No i wyszło szydło z worka że ktoś w szpitalu pomylił strony i torbiel od zawsze była na prawym jajniku... dobrze że nikt mi nożyczek w brzuchu nie zostawił lub nie wyciął nerki ;) Ale żeby nie było za miło z powodu zbliżającego się wielkimi krokami transferu <3 na lewym jajniku też torbiel endo tylko jeszcze maluteńka ech co za los.

23 listopada 2015, 17:40

Przeczytałam śnieżynki :) Ogólnie nie lubię czytać polskiej współczesnej literatury po prostu jakoś nie kręcą mnie te wszystkie historie które dzieją się w Poznaniu, Bydgoszczy czy Opolu są jakieś takie szare bure po prostu nijakie ale to chyba wina naszych pisarzy ;) Śnieżynkami na początku się trochę rozczarowałam ale tylko dlatego że spodziewałam się historii w stylu naszych pamiętników tzn cała historia od pierwszej wizyty w klinice przez zastrzyki monitoringi punkcje transfery itp Jednak autorka rezygnuje z całej tej medycznej otoczki, nie nadaje się na "podręcznik" dla par stawiających swoje pierwsze kroki z IVF. Poruszona jest tam tematyka adopcji zarodków, sumienia, dojrzewania do pewnych decyzji, próby pogodzenia religii ze sztucznym zapłodnieniem. Książka jest mocna i szokująca przez swoje zakończenie. Warto przeczytać ale polecam zabrać się do czytania jak ma się trochę więcej czasu bo mocno wciąga i najlepiej przeczytać jednym tchem. Teraz żeby trochę ochłonąć poczytam jakiś dobry kryminał a później zabieram się za "Dziecko z chmur" książkę poleconą przez Myszę :)

26 listopada 2015, 17:21

Dzisiaj skończyłam opakowanie antyków ale no właśnie ale ... muszę łyknąć jeszcze 4 tabletki z nowego opakowania wszystko za pozwoleniem lekarza oczywiście. Mam meksyk w pracy do połowy grudnia dlatego wolę nie ryzykować transferu. Wiem wiele z was powie dziecko ważniejsze niż praca ... Muszę tyrać i zasuwać nie mogę tak o iść sobie na L4 jak najwięcej roboty ktoś musi w końcu zarobić na ten transfer i na kolejny i na kolejny nie wspominając o kolejnej stymulacji :P

4 grudnia 2015, 18:19

No to wracam pomału do gry :) Z jednej strony się cieszę a z drugiej bardzo boję. Boje się kolejnej pieprzonej porażki, boję się tej ilość prochów którą muszę w siebie władować po raz kolejny, boję się tego czekania na kolejną próbę, boję się trudnych decyzji które trzeba kiedyś podjąć, boję się rozczarowania bliskich "znowu się nie udało" ... czuje się winna jak muszę wszystkim tłumaczyć ze znowu nic z tego tego boję się najbardziej bo mam wrażenie że oni na mnie patrzą jakbym robiła to specjalnie jakbym specjalnie nie zachodziła w ciąże...

A cieszę się bo będę chociaż przez chwilę miała małego bąbelka w brzuszku :) Zostań tam na dłużej proszę cię!
‹‹ 5 6 7 8 9