Pamiętniki Musisz dać życiu szansę
Dodaj do ulubionych
‹‹ 5 6 7 8 9

11 maja, 19:52

Dzisiaj 3 dc, więc zrobiłam sobie badania hormonów + homocysteina. Homocysteina 7.80! Wynik marzenie! A więć jednak dopiero Homocystex zadziałał. Drogi lek, ale zamówię go znowu. Teraz łykam co 3 dni, bo ma dużą dawkę metyli.
Hormonki:
FSH 7.36
LH 4.00
Estradiol 76

Chyba ok, fsh nie jest już takie duże. Nie wiem co z estradiolem, nie za wysoki jak na 3dc?

14 maja, 17:23

No i znalazłam wyjście z sytuacji: szukanie wymarzonej pracy i ewentualny wyjazd czy ivf. Amh przecież spada. Umowie się do kliniki, terminy z tego co wiem sa za pół roku. Jeśli w miedzyczasie moje życie zawodowe ułoży sie tak jak o tym marzę to przecież stymulacje można zrobić, komórkę zamrozić - brr strasznie to brzmi. A jak sie z pracą nie uda to będziemy dzidziusia transferowac. Ot i jest wyjście! Tylko klinika na razie nie odbiera. A jutro wizyta na która czekam od dawna, u endo-gin, może ona znajdzie sposób.

15 maja, 21:51

Byłam dzisiaj na wizycie u endo-gin, która jest zna i terminy są kosmiczne, ja czekałam 4 miesiące. Wrażenia pozytywne. Przede wszystkim bardzo ciepła, serdeczna kobieta, poszłabym z nią na kawę po prostu:) Pokazałam jej wszystkie moje wyniki. Hormony są ok. Potwierdziła to co reszta, że za wysoka prolaktyna nie przeszkadza w zajściu w ciążę jeśli są regularne miesiączki i potwierdzona owulacja. Jednak można brać coś na zbicie, bo prolaktyna odpowiada też za jakość owulacji, więc pół tabletki Diostinexu na tydzień jest jak najbardziej ok. Na ulotce pisze, żeby nie brać podczas starań, ale to chodzi o bardzo duże dawki, więc można brać spokojnie. Duże anty TG wskazują na chorobę autoimmunologiczną tarczycy, ale na razie tarczyca jest ok, trzeba robić tylko kontrolne usg i tsh co pół roku. Stosunek fsh:lh, nie ma co się tym stosunkiem przejmować. Lh jest dobre, fsh też. Fsh wyższe od lh, bo jajniki się "starzeją", co potwierdza spadek amh. Powiedziała, że jest wiele dziewczyn, które mają super amh i w ciążę nie zachodzą. A potem nagle robią kolejna badanie i okazuje się że amh poleciało bardzo w dół (jak u mnie). To może być przyczyna braku ciąży, bo mimo że amh było super, to jajeczka mogły być przejrzałe lub w ogóle ich mogło nie być. Tak że dziewczyny, nie ma co się przywiązywać do amh, trzeba je badać co jakiś czas, bo ja myślałam że jest gites i mogę jeszcze zwlekać z ivf, a tu szok. No i drugie, powiedziała, że skoro miałam ecolę w jamie macicy i polipowate endometrium to ten zarodek nijak nie miał się jak zagnieździć. Jak w macicy jest stan zapalny to tworzy się tam taka otoczka z leukocytów i to też blokuje. Okazało się, że zna się dobrze z doktorem, u którego mam histero, on właśnie wykonuje swoją autorską metodą posiew z jamy macicy i biopsję endometrium (jak ja miałam) i jest wiele kobiet które po wyleczeniu bakterii z jamy macicy potem mają już z górki, czyli zachodzą w ciążę. Daj Boże, abym była wśród nich! Zaintresowała się też moimi mutacjami, oczywiście mam brać acard 0,75 no i w ciąży heparynę. Mam brać nadal to co biorę, czyli Diostinex, acard, wit D 4000, Omega 3, tran z wiesiołkiem, Homocystex plus. Dziś 7dc, owulka za 3-4 dni, zrobiła usg.

Ale najciekawsze czego się dowiedziałam, to to, że w szpitalu można robić inseminację na NFZ. Mogę robić jeszcze 3 razy, wystarczy skierowanie od dr który będzie mi robił histero, a mąż ma mieć skierowanie od internisty. Mam namiary jak coś. Na inseminację się nie czeka, więc chyba mało kto wie, że jest taka możliwość. My i tak mamy umówioną wizytę w klinice niepłodności na 22 października pod kątem in vitro, ale skoro doktor radzi podejść jeszcze do inseminacji po histero to zobaczymy jak nam się będzie chciało. Tymczasem mam dobry nastrój i walczę.

17 maja, 18:43

Dzisiaj miałam wymazy MUCH do histeroskopii. Położna stwierdziła, że mam strasznie wąską szyjkę i nie może pobrać, ale w końcu jej się udało. Wymęczyła mnie, brrr. Raz przy IUI lekarz też mnie zapytał czy poprzednich IUI był problem z wejściem cewnika. Teraz zaczęłam się zastanawiać czy to nasienie w ogóle przez moją szyjkę przechodzi?

20 maja, 20:39

Znalazłam swoje powołanie, swoją pasję życiową i jestem w tym dobra. Ta podyplomówka to było błogosławieństwo, które było wynikiem niepłodności. Od tygodnia chodzę jak na haju: znalazłam swoją ścieżkę życiową. Dzisiaj mam dziwny nastrój: jak pomyślę o dziecku to mnie łapie dół, bo wtedy moje plany zawodowe spelzłyby na panewce. Nie wiedziałam, że to kiedykolwiek powiem, ale tak jest. Nie chcę na razie mieć dziecka, OMG. Nie zabezpieczamy się oczywiście, bo po co, skoro nie zaszłam w ciążę przez 2,5 roku. Jaja, po prostu jaja co się dzieje w mojej głowie.

25 maja, 21:04

Siedzę sobie i robię ćwiczenia na studia. Mąż chrapie w sypialni. Taaa, miała być krótka drzemka, a mamy 9 wieczorem:-) Myślę sobie jaką jestem szczęściarą. Jestem z dobrym, kochającym człowiekiem, który znosi wszystkie moje fochy i czasami nawet wyzwiska i wszystko obraca w żart i pierwszy zawsze wyciąga rękę. Mamy swoje mieszkanko, co prawda malutkie, ciasne, ale własne i z widokiem na las. Odkryłam życiową pasję i w niej chcę się realizować. Jest pięknie. Niech tak już zostanie, po tych wszystkich burzach widzę promyki słońca.

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja, 21:05

31 maja, 17:52

U mnie nie może być normalnie. Plany jak zwykle diabli wzięli. 18 czerwca miałam mieć histeroskopie. Oprócz tego czeka mnie inny zabieg czyli wyjecie zespolenia metalowego po złamaniu lokcia. Dziś dzwonil chirurg. Ordynator wyznaczył termin na 2020, ale chirurg wystaral sie na 18 czerwca!!! Z 365 dni w roku akurat ten dzień? Czy to jakiś żart z kosmosu? Ważniejsza jest dla mnie operacja reki, bo drut przebija sie prawie na wylot no i musze ja rehabilitowac żeby zgiac do końca. Nie bede czekała na 2020 rok, zresztą to miło ze strony lekarza, że poprosil o wcześniejszy termin, przecież to nfz! Musze przełożyć histero, a mam już prawie wszystkie badania porobione. W poradni dziś nikt nie odbierał. Będę próbować w poniedziałek. Boże, proszę żeby coś sie zwolniło przed 18 czerwca. Nie przeżywam jednak swojego pecha tak jak kiedyś. Właściwie traktuje to jako coś co miało.sie stać, Bóg wie lepiej i może ta histero nie miała sie odbyć 18. Tak to siebie tłumaczę. Gdyby nie zdradził mnie były nie poznalabym mojego męża. Gdybyśmy nie zmagali sie z niepłodnościa nie poszlabym na studia podyplomowe i nie znalazla tego co chce w życiu robić. Gdybym nie miała wypadku byłabym mniej wrażliwa na niepełnosprawne osoby i mniej doceniala swoje życie. Wszystko ma swój sens i swoją kolej. Zaczytuje sie w Agnieszce Maciąg i zmieniam swoje myślenie na pozytywne.

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja, 17:54

1 czerwca, 10:08

Dzisiaj mąż zauważył na mojej nodze dziwne czerwone znamie, wraz z fioletowa otoczka. Ma ok 8 mm razem z otoczka. Spanikowalam. Mialam cos identycznego, w tym samym miejscu 2 lata temu, ale po kilku dniach zniknelo, nawet do dermatologa nie poszlam. Nie wyglada to dobrze. Jestem przerażona. Boże, nie dokładaj mi już...

3 czerwca, 16:28

1dc. Niby nie chcę na razie dziecka bo odkrylam swoją pasje i chcę sie rozwijać, ale wczoraj kiedy chwalilam męża, że jest idealnym zieciem, a on odpowiedział że byłby idealny gdyby dał teściowej wnuka, to popłynely łzy. Przecież ja czuje, że to we mnie jest ta bariera. Próbowałam już tylu rzeczy, właściwie co miesiąc czegoś nowego, a to badania, a to suple, a to zabiegi. Nic nie pomaga. Pozostaje próbować dalej i czekać na ivf. W szpitalu nie odbierali kolejny dzień więc nadal nie wiem co z moja histero. W środę idę do dermatologa i właściwie to jest moje być albo nie być. Brakuje mi sił już na to wszystko...

5 czerwca, 12:43

Znamie to odczyn naczyniowy, nie wiadomo od czego, ale nie jest to rak ani nawrót boleriozy. Kamień z serca.

7 czerwca, 15:44

Histeroskopia przesunięta na 15.10, nie ma wcześniejszych terminów. Tyle w temacie. Życie zawsze na przekór, ufam, że Bóg wie lepiej. Wobec tego podejdziemy do IUI darmowej w szpitalu. Mam dużo badań zrobionych do histero, więc nie zmarnuja się.

9 czerwca, 16:26

Dzisiaj wyczytałam, że syrop Guajazyl rozrzedza śluz i łatwiej się do niego dostać plemnikom. Ponieważ ja mam dość mało śluzu, a mąż ma zawsze lepkość ++ lub +, od jutra zaczynamy z syropkiem. Ponoć kobieta ma go pić od 5dc do owulacji, 3x200mg. Nie wiem jak z facetem. Któraś może wie? Do tego zamówiłam mu l-karnitynę, która zwiększa ruchomość, bo mój M. ma zawsze 1% poniżej normy. Pokrzywę piję już dłuuugo, teraz dorzucę czystek. Jak to mówią, tonący brzytwy się chwyta:)

22 czerwca, 18:10

Kilka dni po operacji ręki. Narkoze znioslam gorzej niż ostatnio, ale i tak ok. Mam zwolnienie i mialam odpoczywać, ale strasznie się poklocilam dziś z mama. Pyta jak tam u mnie i czy chodzę do lekarzy. Powiedziałam że nie to sie zdziwiła, że powinnam drążyć i szukać że może u nich w miescie pójdę do gina. Rozumiecie? Jakiegoś z dupy gina! Przecież ja tej kobiecie mówiłam o klinikach, o inseminacji, o zastrzykach, o biopsji endo.A ona do mnie z tekstem że u ilu lekarzy byłam. Mówię że u 6, to mówi że trzeba szukać dalej. Kurwa, mówię że u nas nic sie nie da zrobić, że zostaje nam ivf. To mówi że ja sobie nie zdaje sprawy, że to boli itd. Ja sobie kurwa nie zdaje sprawy?? Przez dwa lata nie kiwnela palcem, nie dołożyła złotówki nawet jak z ojcem działkę sprzedali, ja pierdole ale sie rozryczalam. Aaa ale tekst że mogliśmy się starać wcześniej niż rok po ślubie mnie rozjebal. Staraliśmy sie 3 mce po, tylko mówiliśmy, że nie, żeby sobie presji nie robić. Rady mi daje kobieta, która była 3 razy w ciąży na pierdniecie. A ja, styrana 2 latami lekarzy, z utopionym zdrowiem i oszczędnościami i muszę tego wysłuchiwac. Nie mam sił...a musze u rodziców spędzić ten tydzien po operacji, bo musi mi ktoś gotować, umyć głowę itp. Porażka. Z nowości staraniowych, będę robić jednak histero prywatnie. Mam termin na pazdziernik, wtedy też ruszamy z ivf, a wolę mieć przerwę kilkumiesieczna po histero. Mam nadzieje że w lipcu się uda ją załatwić.

28 czerwca, 23:36

1dc. We wtorek mam wizyte u dr Rubisza, specjalisty od endometriozy z Wrocławia. Tymczasem znów mam milion myśli. Chciałam robić jak najszybciej histero prywatnie, ale naczytalam się że może dojść przy tym do przebicia macicy, po co ja głupia czytam te internety?? I teraz nie wiem czy robić histero czy IUI? W sumie 2 tys to strasznie dużo...15.10 (termin na nfz) za 3 miesiace, może szkoda tej kasy...

3 lipca, 08:21

Byłam wczoraj we Wrocławiu u dr Rubisza - znanego specjalisty od endometriozy. Matko, ale mnie wybadal, reke mi włożył tak głęboko, że myślałam, że tylkiem wyjdzie hehe. Nie ma widocznej endometriozy, pomiedzy macica a jelitami jest płyn, co znaczy że nie są zrosniete, macica z jajnikami się ruszają, nie widzi szczepow endometriozy, więc nie mam wskazania do laparoskopii. Poleca zrobić jeszcze IUI skoro co dopiero leczylam bakterie z endometrium. No i o to właśnie mi chodziło, żeby potwierdzić czy jest jeszcze sens IUI. Endometrium 8 mm w 5dc, wow, ostatnio przy IUI miałam 5 mm w 10dc i nawet nie wiadomo było czy sie odbędzie a tu proszę, może rośnie ładnie po wybiciu bakterii. Czyli pozostaje mi do zbadania immunologia, a tymczasem zaczęliśmy się opijać guajazylem.

5 lipca, 12:25

Jutro bronię pracę podyplomową! Skończyłam tę podyplomówkę, mimo wypadku i dwóch operacji akurat w okolicach sesji. Napisałam pracę podyplomową lewą ręką, w tych okropnych upałach! Tak, jestem przegość:)

Dzisiaj zaczynam też rehabilitację. Podrożało, tzn płaciłam 130 zł za 45 min, teraz skrócili do 30 min, a cena ta sama! Ale zawdzięczam tej rehabilitantce zgięcie w łokciu, więc tylko do niej chcę chodzić. Znowu nas szarpnie po kieszeniach, ale mąż dostał awans - chwała Bogu!

Na 11.07 umówiłam się do Prokocimia. Zrobię nk i cytokiny. Ile kosztują cytokiny, nie wiem, wie może któraś?
Dzisiaj robię też posiew z szyjki i zawożę kał do badania. No i... umówiłam się do kliniki, do gina, który robił nam ostatnią IUI. Nie będę nic pisać kiedy co i jak bo nie chcę zapeszać.

8 lipca, 11:56

Dzięki wszystkim, tak obrona poszła super, to był w ogóle wspaniały rok jeśli chodzi o edukację, no i zaczynam szukać pracy w zawodzie.

Weekend był koszmarny, bo przyleciała siostra męża z zagranicy z mężem i dziećmi małymi. Teść mnie kilka razy pytał czy jestem smutna, że on wie, że chodzi o dzieci i cały czas gadał głupoty żeby sie nie przejmować i że jeszcze będę z bandziochem chodzić, a on nie przestanie mnie lubić przecież, bo nie mamy dzieci. Co to za teksty? Ręce mi opadły. Nie pragnę dziecka dlatego, żeby on mnie lubił czy żebym z brzuchem paradowała. Aaaaa i tekst: ciocia Basia się 10 lat starała. To zajebiście! Mam sie nie przejmować, bo ciocia Basia się starała 10 lat! Boże, widzisz i nie grzmisz, inteligentny facet, a w głowie siano.

9 lipca, 21:28

Kupilam dziś sukienkę za 100 zl, mam jeszcze w planach iść do brafiterki, więc 200 zł nie moje, ale marze o porzadnym staniku. Mam ogromny problem z kupnem stanika, nie znam do dziś swojego rozmiaru. Generalnie jestem posiadaczka jednych z najładniejszych cycków pod słońcem.. Mam wiele kompleksów, ale cycki to był zawsze mój atut. Pełne, ksztaltne, ale nie za duże, no takie idealne. Ponieważ mam dość spora miseczke, a pod biustem jestem bardzo szczupla, wybór stanika to masakra. Wszystkie z większa miseczka automatycznie sa wieksze pod biustem. Tak że mam albo za ciasne, albo za luźne staniki. Brafiterka to koszt, ale na miłość boska, kiedy zadbać o cyce jak nie teraz? Sukienke zaś kupiłam z wiskozy, taka leciutka, jak druga skóra. Pomyslalam sobie, że w ciązy też bylaby idealna hehe. Pijemy z mężem guajazyl od jakiegoś czasu. Ja nie zaobserwowalam super śluzu, ale mąż ma sperme jak woda, czy to normalne? Czy nie przesadzilismy?

11 lipca, 08:27

Staniki kupione, 65g i 70f. Pani mnie mierzyla, przynosila staniory, poprawiala. Taka babska chwila, polecam iść do takiego salonu z brafiterka! Staniki tak piękne że nie mogę sie napatrzec, nie mialam wcześniej takich. Zaplacilam 400 zl, no cóż, żal dupe ściska, ale coś od życia trzeba mieć, piersi to ważna sprawa. Byłam dziś też na Prokocimiu, zrobiłam nk i cytokiny. W końcu! 670 zł za oba badania i do 10 dni wyniki. Pani pobierajaca krew anioł, mówiła, że jestem dzielna, litowala sie nad moją pokluta żyła, w której już zrost niezły jest ( od wypadku kluje sie tylko w jedna reke) i chwalila mnie nawet za to, że sie ładnie nawodnilam. Poczułam się jak dziecko:-) Ale jak zobaczyłam ile tam jest dzieci, jedno na wózku jechalo z maską na twarzy, Boże ile tam jest nieszczęścia. Ile dzieci przyjmuje chemie i nie ma dziecinstwa. Ilu rodziców placze w tej chwili. Trudne to życie...

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca, 08:27

29 lipca, 11:03

Wakacje bez ovufriend. Cudo. Wakacje na Podlasiu - totalny spokój. Wczoraj wróciliśmy do miasta... a spokój minął i ovu też wraca, bo muszę sie wyzalic. Maz odebrał wyniki posiewu. Nadal ma ecole. Zalamalismy się. Leczyl to 3 razy. W kwietniu mielismy miesięczna kuracje bardzo silnymi antybiotykami. Oprócz tego, że pewnie niezle sobie zniszczylismy zoladek to nic z tego nie mamy. Antybiotyki z probiotykami kosztowaly nas 500 zl. Wydane na marne. Skoro mąż ma ecoli to ja pewnie dalej ja mam w jamie macicy też, trzeba robić kolejna biopsje. A mieliśmy podchodzić do IUI. Czy w ogóle ivf ma sens z tą bakteria? A jeśli ona powoduje zapalenie w macicy i odrzucenie zarodka? Lekarze mówią, że może tak być, ale niekoniecznie. Wyniki z Prokocimia jeszcze nie przyszły, a mam jutro wizyte w klinice, miałam je już mieć. Ciągle wiatr w oczy, skąd brać siły?

EDIT: są wyniki z Prokocimia:

Ocena aktywnosci cytotoksycznej komorek NK: 29.5 % przy normie 9.9-26.1.
% specyficznej aktywności po dodaniu II-2: 47.6% przy normie 14.8-33.4.
Ocena cytokin th1/th2:
Ifn gamma próbka kontrolna: 0, próbka stymulowana: 13.49 pg/ml
Tnf: 0, probka stymulowana : 31.21
Il-10: 15.22, probka stymulowana 46.13
Il-4 i Il 5: 0 w dwóch probkach
Il-2: 4.72, probka stymulowana 14.16
Wskaznik IFNy/Il 10: 0.29
Wskaznik TNF/Il 10: 0.68

NK w kosmos, a cytokiny? Nie mam zielonego pojęcia, jutro mam wizytę u gina, a on jest w kotakcie z dr Sydorem, może skonsultuje.

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lipca, 16:24

‹‹ 5 6 7 8 9
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)