X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Pamiętnik starań Zosi
Dodaj do ulubionych
1 2 3 4 5

22 stycznia, 20:12

Cisza.
To, czego najbardziej nie lubię w naszym związku, małżeństwie to cisza.
Cisza trwa od wczoraj.
Dzisiaj rano Mąż wstał, zebrał się i pojechał na budowę. Bez słowa.
Wyciągnęłam rękę na zgodę, oczywiście. Zrobiłam Mu jedzenie i pojechałam do Niego, ale...
Cisza. Więc popłakałam się znowu i wróciłam do domu.
Bez sensu było tam siedzieć obok siebie.
Wrócił. Cisza.
I tak siedzimy sobie, obok siebie.
W ciszy.
Ta cisza mnie zabija, ale wiem, że cokolwiek teraz nie powiem to sprawi tylko, że znowu będę płakać.
Więc milczę. Nalałam sobie wina i milczę.
Cisza.
Nawet owulacja chyba się wystraszyła tej ciszy.
Śluz z wodnostego znowu zrobił się kremowy.
Tempka skoczyła, ale to pewnie od ciężkiej nocy i wczorajszego wina. Chociaż może tak sobie tylko wmawiam, żeby mieć jeszcze nadzieję na ten cykl...
Cisza.
Zastanawiam się nad odwołaniem wtorkowego monitu. Przecież i tak nic z tego nie będzie.
Cisza.
Cholerna cisza.

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia, 20:48

25 stycznia, 09:43

17 dc, owulacji nie było
Cieszę się, że trafiłam do obecnej ginekolog. Nie żałuję tych 200 zł za wizytę. W końcu czuję, że ktoś chce sprawdzić, dlaczego nie możemy doczekać się Maleństwa. No, ale po kolei...

Wczoraj byłam na monicie. Miałam nie iść, bo przecież ❤️ i tak nie było, ale stwierdziłam, że chociaż skonsultuję wyniki swoje i Męża. Zakładałam, że usłyszę, że jestem już po owu i cykl stracony przez tę cholerną kłótnię, a tutaj... Owulacji jeszcze nie było!😯 W opisie USG: "Trzon macicy w przodozgięciu AP 36 mm, jednorodny echogenicznie. Endometrium jednorodne echogenicznie grubości 9 mm. Obydwa jajniki prawidłowych rozmiarów i echogeniczności. W rzucie jajnika lewego pęcherzyk wzrastający 14 mm. Zatoka Douglasa wolna." Owulacja, wg przewidywań Pani Dr. powinna być w okolicach 31.01/1.02 lub może się zdarzyć cykl bezowulacyjny - obserwować. Pęcherzyk jest, więc jest szansa, że jeszcze urośnie i pęknie. Generalnie rozmawiałam z Panią Dr. o tym, jak wygląda mój cykl obecny i prawdopodobnie mogło być tak, że organizm zbierał się do owulacji, ale przyszła burzliwa kłótnia z Mężem, organizm dostał strzał z prolaktyny i owulacja w związku z tym się przesunęła. Oczywiście, pęcherzyk może też już nie pęknąć, skoro nie pękł standardowo, ale tego póki co nie zakładamy - jest wzrastający, więc niech rośnie i pęka.

Dostałam skierowanie na HSG do szpitala. Rozpoznanie: "niepłodność pierwotna". Jakbym dostała w twarz. Serio, póki nie wybrzmiało to nigdzie, to jakoś po prostu się nie udawało, a teraz jest to już nazwane... No nic... Trzeba walczyć. Zrobiłam od razu wczoraj posiew, mam dorobić jeszcze AMH i umawiać się do szpitala po 🐒.

Skonsultowałam też wyniki nasienia Męża. Dostał skierowanie na badania: morfologię krwi, FSH, LH, estradiol, prolaktyna, TSH, testosteron. Na poprawę nasienia (w związku z dużą liczbą leukocytów) - antybiotyk - Doxocyklinę. Z wynikami pojawić się po moim HSG.

Coś tam więc jest zaplanowane. Muszę to sobie jeszcze poukładać w głowie. Póki co spisałam to trochę chaotycznie. Muszę to przemyśleć i poukładać "po swojemu".

***
Między mną a Mężem nadal cisza. Chociaż jakby mniejsza, mniej wybrzmiewająca. Idzie ku dobremu. No bo jakże inaczej? Ale kiedy będzie dobrze, to jeszcze nie wiem. Uda się przed owulacją?

26 stycznia, 13:26

Z Mężem już OK. No dobra, nie ma "żygania tęczą" miłości, ale jest w porządku. Prawda jest taka, że kłótnie w związku to jednak normalna część życia – one się po prostu zdarzają. W naszym przypadku to chyba po prostu emocje i stres w ogóle z tematem kłótni niezwiązane były powodem. Trochę ciszy było potrzebnej. Po prostu. Co pomogło w zakończeniu ciszy? Informacja, że wyjeżdżam w delegację. 🤣 Celowo w pierwszym komunikacie nie zawarłam informacji o tym, że to tylko jedna noc, dopiero później dopowiedziałam. Nieważne. Pomogło? Pomogło.

Swoją drogą... Sprawdza się porzekadło "jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o Twoich planach". Miałam jechać w tę delegację w tym tygodniu, ale powiedziałam w firmie, że nie ma w ogóle takiej opcji. No bo miałam akurat w tym terminie mieć owulkę. No i nie pojechałam, wyjazd przełożyłam. Owulacja nie przyszła. Owulacja wg przewidywań będzie... Tak! W okolicach wyjazdu. 🤣 No nic. Podziałamy, ile damy radę i tyle. Zresztą... Męża coś próbuje rozebrać jakieś przeziębienie, więc ciekawe, jak tam plemniczki się będą miały...🤔 Gorączki nie ma, ale wiadomo, że choróbsko jednak potrafi wiele namieszać...

18 dc
Od wczoraj lewy jajnik boli mnie jak cholera. Wczoraj wieczorem ból był naprawdę intensywny. Ale do owulacji chyba jeszcze kawałek. Przynajmniej śluz nie wskazuje, żeby była "za rogiem". Jest lepki i prawie biały. Czekamy na rozciągliwe kurze jajeczko... Zobaczymy. Może przyjdzie jeszcze. Chociaż Pani Dr. wspominała, że równie dobrze cykl może być bezowulacyjny.

Dałam Mężowi skierowanie na badanie krwi od Pani Dr., od razu podliczyliśmy - 200 zł. Moje AMH to kolejne 180 zł w Diagnostyce. Chciałam być sprytna i myślę sobie "a zadzwonię do mojego ginekologa na NFZ, mamy wyniki nasienia już, a z nimi chciał, żebym się zgłosiła". No i zadzwoniłam. I mówię, że mam wyniki badania nasienia, że są takie a takie i czy mogę Mu wysłać e-mailowo, żeby zobaczył i może jakieś badania z krwi do tego byśmy Męża i moje zrobili i dopiero wtedy umówimy wizytę kontrolną. I wiecie co usłyszałam? Że żadne badania z krwi nie są potrzebne, że z tymi wynikami niech Mąż idzie PRYWATNIE do androloga (nawet ich nie widział!) i dopiero jak androlog da zielone światło to on mnie skieruje na HSG...🤯 Także... U kogo ja się tyle lat kontrolowałam?!

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia, 13:33

2 lutego, 15:39

25 dc
Nie wiem, co z owulacją. Raczej nie było. Czy będzie? Nie wiem.
Temperatura, jak nigdy, płaskaaa i nudna jak flaki z olejem.
Cykl raczej na straty, chociaż ciężko przychodzi mi pogodzenie się z tym.
Plus jest taki, że seks smakuje lepiej, jak nie jest podporządkowany owulacji.
Dwa dni delegacji dobrze zrobiły nam z Mężem. Jednak człowiek potrafi się stęsknić za drugim człowiekiem nawet w jedną noc. 🥰

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lutego, 15:40

3 lutego, 17:18

26 dc
Dzisiaj wystąpił skok temperatury. Aplikacja automatycznie oznaczyła 2 dpo. Czy była ta owulacja? Nie wiem. Aczkolwiek mniej więcej zgadzałoby się to z wyliczeniami Pani Dr. Śluzu typowo płodnego, rozciągliwego nie było. Był natomiast jakieś 2 dni śluz taki ni to kremowy ni wodnisty i 1 dzień taki typowo wodnisty. Może wystarczy. Plus jest taki, że jeśli apka ma rację, to owu była akurat po moim powrocie z delegacji, więc udało nam się z Mężem podziałać. Myślałam nawet dzisiaj, czy by nie zbadać progesteronu 8 dpo. Tylko chyba szkoda mi kasy. Jak była owulacja to fajnie. Jak nie, to i tak nic nie poradzę. Trzeba czekać spokojnie kolejne 12 dni, żeby okazało się, czy tym razem szczęście się do nas uśmiechnie. Nie zamierzam testować wcześniej niż 14 dpo. No, chyba że będę miała jakieś ewidentnie ciążowe objawy. 😉

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego, 17:23

Dzisiaj, 10:22

29 dc, wg apki 5 dpo
Dziś wyraźnie odczuwam, że owulacja się skończyła, że skończyły się dni płodne. Moje ciało odczuwa teraz spokój, a ja czuję się bardziej zrelaksowana. Zauważyłam, że mój nastrój jest bardziej uspokojony, nie tak trudno wyprowadzić mnie z równowagi, nie jestem taka drażliwa jak w trakcie owulacji. Jestem spokojna. Jestem też wdzięczna za wszystko, czego doświadczyłam w trakcie tego cyklu. Odkryłam wiele nowych rzeczy o swoim ciele i uczuciach. Chociażby to, jak wielki wpływ na moje ciało mają relacje z moim Mężem. Chyba do tej pory nie sądziłam, że ten wpływ jest tak duży. W tym cyklu, wyjątkowo, nie doszukuję się objawów ciążowych. Jestem spokojna. Co ma być, to będzie.

Wiadomość wyedytowana przez autora Dzisiaj, 13:27

1 2 3 4 5