Pamiętniki Wszystko sie jakos ulozy
Dodaj do ulubionych
‹‹ 2 3 4 5 6 ››

8 maja 2016, 20:31

Dupa dupa dupa!!!!!!! nie dam sie i juz!!!

zaczynam biegac!!! zaczynam sie ruszac!!! muze schudnac!!! musze zajac mysli czms innym:D postawic sobie inne cele:D same plusy takiego postanowenia:D

Jak nie zajde w ciaze to przynajmniej bede miala lepsza figure:D
ruszajac sie wydzielaja sie endorfiny dzieki czemu ysle bardziej pozytywnie
no i latwiej zajsc jak troche schudne:D

zobaczymy kiedy odpadne:D
dzisiaj 2km marszobiegiem jak na poczatek mysle ze nie zle:D

22 maja 2016, 21:21

jak to rodzina potrafi podbdowac....na nich zawse moge liczyc...ja wiem ze jestem gruba i ze mam spora nadwage...ale musza tak bardzo okazywac ze jestem dla nich obrzydiwa?...Komunia mojej bratanicy impreza w gronie najblizszych i komentarze typu udziec kaski najwieksza rzecz komuni...pumba nie miescisz se w kadrze....gdzie jest pusia....i cigle dogryanie ze jestem nieogarnieta, ze czegos nie potrafie zrobic ze jestem sierota...
maja racje do niczego sie nie nadaje

27 maja 2016, 19:00

Albo jestem juz przewrazliwiona albo aktycznie z rodzina wychodzi sie tylko na zdjeciu....zawsze myslalam ze mam dobry kontakt z rodzenstwem a od jakiegos czasu czuje sie zle wnich towarzystwie...dzisiaj siedzac przy stole starszy brat zblizylnsie do siostry I polglosem ozznajmil ze robia grila I zapytal sie jej czy przyjdzie...nawet na mnie nie spojrzal...zrobilo mi sie bardzo przykro...pozniej pojechal do domu a siostra zaczela sie zbierac I sie pyta czy jade z nia ale bie chcialam sie wpychac...skoro mnientam nie chcieli...jakbym pojechala to pewnieni tak wysmiewaliby mnie itp...wystarczy ze na komuni pokazali kim dla nich jestem...

9 lipca 2016, 22:55

Jestem załamana...klinika w Czechach okazała się porażka - lekarz nastawiony na zarobek i nic wiecej...bo skoro jest specjalista a ustala IUI na 4 dni po ovulacji....to juz laik stwierdzi ze cos jest nie tak....

Nie umiem pojac jak to wszytko sie moglo stac...

Mielismy jeszcze nie podejmowac kolejnej proby ze wzgledu na tarczyce ale zbadalam i spada do 2.30
po zastanowieniu sie stwierdzilismy ze skoro w przyszlym cyklu skonczy sie waznosc badan i trzeba bedzie zas kase wylozyc...to decyzja- probujemy osatni raz w czechach...
W 11 dc poszlam do swojego polskiego lekarza - bardzo mu ufam i jak narazie ani razu sie nie pomylil ani razu sie na nim nie zawiodlam i zawsze zajebiste podejscie zawsze mnie slucha itd. pecherzyk 19 mm i decyzja robic IUI w czwartek-piatek
Oczywiscie chcialam byc madrzejsza i dzwoniac do czech chcialam umowic sie na srode - niestety swieto w czechach wiec mysle ok niech bedzie ten czwratek - ale uprzedzam ze chce usg a potem ewentualnie IUI jak bedzie pecherzyk jeszcze.
Zdecydowalismy z mezem ze skoro 2 proby byly na penknietym to ta 3cia probe chcemy na niepeknietym,
I tu sie zaczelo....bedac w czwratek na wizycie, wiem ze pecherzyk powinien juz mniec cos kolo 24 mm. badanie usg potwierdza ze jest ale czeski lekarz (moim zdaniem zle go mierzyl) mowi ze pecherzyk ma 17mmm....od razu pytam jak to mozliwe w pon maial 19 a dzisiaj 17? mierzy zas tym razem 18-19...a ja co skurczyl sie? odpowiedz lekarza - ze pecherzyki przed ovu zmniejszaja sie...
Nie bylo to moje pierwsze podgladnie pecherzyka i widze ze zamiast mierzyc srednice(od najdalszych miejsc) lekarz mierzy pecherzyk przy podstawie, do tego zauwazylam ze nie jest taki jak zwykle tylko taki pofalowany troche...mowie mu ze dziaisaj mam miec ovulacje bo peka mi przy 24mm a on ze to niemozliwe ze za maly ze IUI na poniedzialek- czyli w moj 18dc...szok bo od 4msc mialam 14dc (po laparo tak mi sie unormowalo) ale mysle hmmm moze ma racje...zaproponowal tez ze moze jutro...nie chcial zrobic w ten czwartek...wiec sie zgodzilam...ale pod wrunkiem ze bedzie jeszcze pecherzyk (chyba mialam do tego prawo?) on zaskoczony ze czemu nie na peknietym skoro po owulacji komorka zdona jest do zaplodnienia przez 24 godziny wiec tlumacze mu ze 2 razy mialam na peknietym i teraz chcemy sprubowac na niepeknietym...cos tam popisal w komputerku i wyszlismy do peilegniarki ktora miala ustalic nam wizyte na jutro. wszytko pieknie podisujemy papiery a ona do nas czy wiemy ze IUI podrozalo....ze juz kosztuje nie 280 euro a 400euro!!!!!! szok prawie spadlismy z krzesla i mowimy ze w takim razie niestety nie damy rady i nie decydujemy sie bo za drogo, ze w PL taniej. Prosila poczekac i jak wrocila stwierdzila ze jeszcze nam zrobia po starej cenie...normalnie szok....
no nic umowilismy sie na nastepny dzien - jeszcze mielismy trafic do innego lekarza - ale to usnalismy za plus..przyjechalismy w piatek. weszlismy do gabinetu a ja widze strzykawke z materialem...lekarka zaprasza na fotel a ja mowie ze jesli nie bedzie pecherzyka to nie chce IUI ona oczy wielkie i mowi ze napewno bedzie bo pechrzyk 19 i nie mogl jeszcze peknac a ja mowie ze tyle to on mial w poniedzialek bo badalam sie u polskiego lekarza ona jeszze wieksze oczy...ale mowie zobaczmy i coooo mialam racje-pecherzyka juz nie bylo ona zdziwiona bo jak to mozliwe skoro wczoraj mial 19... zeszlam z fotela i tlumacze jej wsztko od poczatku i czy to mozliwe ze sie skurczyl a ona ze to mozliwe bo widocznie wczoraj musial byc ovu i wtedy pecherzyk zminia ksztalt i jak peka to zaczyna zanikac wiec sie skurcza...widze strzykawke i mowie czy bedziemy musieli za to placic bo uprzedzalismy wczoraj lekarza...ona wyszla i przyszla zaraz ze nie bedziemy musieli placic...wyszlismy i zas do pielegniarki-one wielkie oczy dlaczego nie lekarka niesie strzykawke i mowi ze IUI nie bylo wzruszyla ramionami.... zas im tlumacze ze pytalam sie najpierw przez telefon a ptem lekarza i upewnialam sie czy jesli nie bedzie pecherzyka to nie bedzie IUI a one dalej dlaczego i ze trzeba bedzie zaplacic za material a ja juz sie wkurzylam bo pytalam sto razy i teraz w gabinecie przed chwila zas czy mimo odmowy musze placic...powiedzilam ze ustalalam wczoraj z lekarzem ze jesli nie bedzie pecherzyka to nie bedzie IUI ze lekarz o tym wiedzial ze byl widocznie pewny ze bedzie pechezryk mimo iz uprzedszalam ze moze nie byc...
W miedzyczasie poprosilam o ksero dokumentacji historii leczenia to tez wielki problem bo sie lekarz musi zgodzic...z wielkim bolem dlai ksero tej wizyty ktorej odmowilam IUI ja mowie ze chce wszytko (juz wiedzialam ze wiecej tam nie przyjade i chcialam miec jakies paiepry ze mialam IUI) to z laska po 100 razie daly ksero tylko zabiegow IUI...zdjecia pecherzyka z tego cyklu nie dala ale stwierdzilam ze mam juz to w nosie ze jeszcze chwile tam posiedze i strace cierpliwosc...wyszlismy z domu...bylam roztrzesiona wkurzona sfrustrowana...masakra...
A on chcial ustalac IUI na poniedzialek 4 dni po ovulacji...nie wierze ze nie widzial ze pecherzyk peka ze za chwile owulacja i specjalnie sutalil IUI na poniedzialek...jedno sie na mysl przychdzi zrobil to specjalnie zeby nie doszlo do zaplodnienia...czyli nastawieni na kasiore tak samo z tym badaniem nieszczesnym HSG kase wzieli postawili diagnoze ze oba jajowody niedrozne i tylko In Vitro
masakra....jedna wielka porazka...
Ale człowiek uczy sie na bledach teraz jak zbacze ze lekarz mnie nie slucha powiem mu ze nie chce sie wiecej u niego leczyc i juz...no masakra

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2016, 21:33

26 lipca 2016, 15:08

....nawet nie wiem co napisac...jest mi smutno dzisiaj...nic mnie nie cieszy...wszytko doprowadza do mysli ze do niczego sie nie nadaje jest mi po prostu zle mimo ze piekna pogoda na dworze...

30 lipca 2016, 20:07

Czas na wakacje...mam nadzieje z odpoczniemy troszke a we wrzesniu zaatakujemy klinike w Polsce:D oby owocnie :D

7 września 2016, 19:12

Zmieniliśmy klinike wybralismy angeliusa w Katwicach. wrazenia pozytywne...zadzwonilam umowic sie na wizyte i ponoc sie nam udalo bo zwolnilo sie jedno miejsce nastepnego dnia d doktora na ktorego sie czeka kilka miesiecy wiec ponoc nam sie udalo.
Po rozmowie z dr Mańką wrazenia pozytywne. facet konkretny spokojny i wydaje sie bardzo profesjonalny a co najwazniejsze i najbardziej dla mnie wazne slucha nas...kiedy tlumaczylam mu ze mam ovu przewaznie 14dc ale ze 11 dc pecherzyk mial dopiero 12,5stwierdzil ze musi to prawdzic bo mozliwe ze szybciej mi rosna i faktycznie 13dc pecherzyk mial juz 18.7...ustawil iui na niepeknietym pecherzyku tak jak chcielismy...pelen profesjonalizm, i czlowiek uprzejmy przyjemny wzbudza zaufanie...zobaczymy o czas przyniesie;)
a klinika przytulna i personel medyczny elegancki

10 września 2016, 18:27

pfffff jest i zle....tak bardzo bym chciala zeby sie udalo...nie umiem przestac o tym myslec...staram sie zajac innymi srawami ale nieda sie po prostu nied sie o tym nie myslec...
najgorsze ze jak do wczorj myslalam pozytywnie o wszytkim tak dzisiaj dopadly mnie takie glupie i negatywne mysli ze szok....ahhhh jak nie urok to sraczka

16 września 2016, 21:01

I znowu nic...a bylam taka pewna...ale najbardziej boli wysmiewaniw ze strony meza...czemu nie moge miec osoby ktora kocha mnie bezwarunkowo...czy jeztemaz tak bezwartosciowym czlowiekiem...a moze nie mam dzieci bo jestem egoista...w koncu chce byc kochana czy to az tak wiele...

18 września 2016, 19:09

jest i plamienie...jutro nowy dzien cyklu...trzeba dwonic do kliniki o kolejny termin:D Czas na walke!!!!!!!

25 września 2016, 19:21

Mam dolka...maz mnie olewa..nie wiem czy mu zalezy na czymkolwiek...teraz caly czas cos oglada znalazl jakis serial na necie i mnie totalnie olal...nie dotyka nie przytla o seksie nie wspone-chyba powoli zapominam co to jest...zero czulosci zero intymnosci...jestem w takin dolku ze na niczym mi juz nie zalezy...

30 września 2016, 20:58

ogolnie? do dupy...
13dc pecherzyk niecale 14mm wg lekarza jeden z dluzszych cykli...w niedziele mamy podjechac d innego lekarza na kontrole i ewentualna IUI w pon albo wtorek...
lekarz powiedzial ze jak sie nie uda jeszce z dwa razy...to chcialby zrobic jeszcze raz laparo...pffff dal skierowanie do szpitala maja ponoc ustalic laparo na luty marzec...na szczescie na nfz...
po wizyce mam mieszane uzucia...wizyta normalnie kosztowala 80 zl ale dzisiaj zaplacilismy 180...bo ponoc ustaleia zwiazane z laparo...(i co to kosztowalo 100zl??!!) jestem sfrustrowana... czyzby kolejna linika nastawiona na kase?
jestesmy od 2ch lat na jednej wyplacie dlugi robia sie coraz wieksze a dzidzi ciagle brak...w tym msc jestesmy pod kreska...w kolejnym wcale nie wydaje sie ze bedzie lepiej...
czas chyba szykowac sie na zderzenie z rzeczywistoscia...na to ze mama nie zostane...
podejdziemy jeszcze do 2ch IUI pozniej odpuszczamy...na IFV ani nas nie stac...
w zyciu mi sie nie uklada....nie jestem bogata, nie podrozuje , nie ejstem mama... od dluzszego czasu nie jestem szczesliwa...mecze sie, dusze...ale nie mam odwagi zmienic zycia...nie chce przekreslac tego wszytkiego co zbudowalam...tego dla czego tak duzo poswiecilam...dla zycia z Pawlem...nie wiem czy go jeszcze kocham a z drugiej strony nie umiem wyobrazic sobie zycia bez niego...
awsze marzylam ze bede miala dzieci...a zycie tak bardz mnie doswiadcza...
Jestem dobrym czlowiekiem, staralam sie nniegdy nie ranic nikogo, zyc wg przykaan i co? i GOWNO!!!

1 października 2016, 20:31

hmmmm nie wiem co myslec...bylam u mamy...maz u swoich...ale sie zgadalo...obie strony namawiaja nas na in vitro...mowia ze pomoga kasowo...ale trudne decyzje ale trudna noc przed nami...


po kilku godzinach myslenia o tym wszytkim czacha dymi, serce sie rwie..boje sie miec nadzieje...
i zeby nie bylo nie sam zabieg byl kwestia zastanawiania...ale to ze kase beda wykladali rodzice...zawsze chcialam byc niezalezna finansowo...zle mis ie bierze kase zle mi sie prosi o kase zawsze mam opory i wyrzuty sumienia-doluje mnie kiedy sobie nie radze...ale pomyslalam ze to sa moje marzenia chce byc mama!! i skoro chca mi pooc to pozwole na to!!! mam zamiar byc szsliwa mama!! o Boze!!!!czyzby o byl sen?
boje sie ze jak juz sie zdecydowalismy cos sie stanie i nie bedzie to mozliwe a widzac co sie dzieje rzad polski moze nam te szanse zabrac...dlatego niema sie co zastanawiac...
podchodzimy sotatni raz do IUI na dniach i walczymy z ivf - ostatnia szansa...poetm juz nigdy nkit nie powie z nie zrbilismy wszytkiego..WACZYMY!!!!!!!!!

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2016, 22:59

2 października 2016, 19:33

a nie mowilam....padla decycja i padl plan...iui w tym cyklu raczej nie bedzie...pecherzyk nie rosnie...a wiec odpuszcamy juz IUI i podchodzimy do in vitro...no chyba ze stanie sie cud i pecherzyk do torku urosnie:D

11 października 2016, 21:51

Jestem wsciekla!!!!!!! albo...zalamana....albo zniesmaczona...jednak wsciekla....jak mozna byc takim bezmozgiem!!! znowu widzialam babsztyla w ciazy z fajka w gebie!!!! noz kurwa mac!!!!!!!! i tacy ludzie maja dzieci!!! a ja nie moge....pffff frustrujace to wszytko

18 października 2016, 22:52

no i gdzie ta @??? juz bylo tak fajnie mialam regularne miesiaczki a teraz co??!! zas bede na nia czekala 63dni? chociaz ten cykl byl dziwny i ovulacje mialam w 18dc po zastrzyku wiec czekam jeszcze dwa dni jak nie bedzie to zagryze....

20 października 2016, 19:45

no przyszla @ prawie punktualnie:D
jeden kopot z glowy na 31 pazdziernika jedziemy do katowic zobaczyc czy pecherzyk jest i bedziemy podchodzic do IUI mysle ostatni raz pozniej IFV:D

A tak poza tym to hmmmm...Bylam na akademi z okazji dnia edukaji narodowej z racji otrzymania mianowania:D i ledw wrocilam do domu a na FB wiadomosc o jakiegos faceta...myslalam ze to chodzi o cos z pracy a tu sie okazalo ze to jakis facet...mowi ze widzial mnie na gali widzial zdjecia i wpadlam mu w oko ze bardzo mu sie spodobalam...ze odnalazl podpis zdjecia a potem mnie na FB... nie wiem czy to nie jakas sciema...ze robi sobie ze mnie jakies jaja...o ale z drugiej strony bardzo m ile sa takie slowa;d fajnie sie komus podobac...oczywiscie odpisalam mu ze mam meza itp. ale facet nie daje za wygrana...jak ja juz dawno nie slyszalam komplementow a od obcego faceta to juz w ogole....az nie umiem uwierzyc ze to nie jest jakis zart;d oczywiscie nie zamierzam robic niczego zlego ale taki niewinny flirt:D a i pawel troszke zrobi sie zazdrosny to nic mu nie bedzie:D

1 listopada 2016, 17:58

no i jutro IUI o ile jeszcz berdzie pecherzyk...ciekawe c z tego wyjdzie hmmmm

bardziej mnie zastanawia to co lekarz powiedzial mi na wizycie...powiedzielismy ze zaczynamy myslec o IFV i jak ta IUI sie nie uda to chcemy zaczac wlasnie IFv...myslalam ze nie bede musiala podchodzic do laparo ale lekarz powiedzial ze IFV bez laparo niema sensu...bo skoro IUI sie nie udaje to znaczy ze moze byc cos nie tak i chce to wszytko sprawdzic czy cos nie blokuje samego zaplodnienia ale tez pozniej zagniezdzenia i utrzymanaia...to badanie ma mu wszytko wyjasnic...nie ukrywam boje sie po raz drugi to przehodzic...no ale jak mus to mus

2 listopada 2016, 22:44

jest do dupy...

9 listopada 2016, 10:03

jak mnie wkurzaja reklamy typu...jakk bylam mala to zawsze cos tam cos tam TERAZ SAMA JESTEM MAMA...cos tam cos tam....zagryze....
‹‹ 2 3 4 5 6 ››
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego