dziś pojawiło się żółte światełko 
coraz bliżej ale już nawet nie liczę, że się uda ....
już w to nie wierzę 
miłego dnia
Nowy dzień, nowe nadzieje. Plamienia na razie nie ma, a temperatura zatrzymała się na jednym poziomie i ani nie spada, ani nie rośnie. Dwa najbliższe dni będą decydujące. Jutro ostatni dzień cyklu, ależ się denerwuję. Tak bardzo bym chciała żeby się udało...
no moj akurat przerzucił sie na e-papierosa i wczoraj palilam caly dzien od niego i nie chcialo mi sie palic zwyklych papierosow
a co do zorganizowania czesciej naszych spotkan to nie da rady bo pracuje na rozne zmiany i aktualnie chcemy sie pobrac na przyszly rok wiec musi pracowac by nazbierac pieniazkow. A teraz bedziemy miec 3 dni dla siebie wedlug ovu po weekendzie prawdopodobna owulacja miedzy poniedzialkiem a sroda moze w ten weekend nam sie ida chociaz po tabletach nie wiem dokladnie kiedy znowu mialabym dostac okres i jak to by wygladalo z owulacja no coz sie okaze jak to bedzie 
Witajcie!
chciałabym się z wami podzielić tym że przedłużona została mi umowa na kolejne pół roku i w związku z tym, zaczynam kolejne starania o maluszka... nie poddam się tak łatwo!
Dziś natłok wielu różnych emocji. Płacze, zła jestem, smutna, nerwy.
Chciałabym pojechać zobaczyć maluszka a nie pojadę nawet na święta. Dopiero pod koniec maja.
Do tego wstyd ale straszna zazdrość mnie ogarneła. Chce przytulić takiego bobaska, poczuć jego zapach.
Zła jestem że jestem zazdrosna, zamiast się tylko radować.Oczywiście cieszę się też.
Wkurzona jestem bo mi ovu co chwilę zmienia termin owulacji Mam już 4 termin w przedziale od 10 dc do 15 dc. Wiem że to tylko głupi program ale mnie to strasznie zdenerwowało. DO tego ten termometr chyba szwankuje. I teraz nie wiem kiedy ta owulka. A jak to jednak 15 dc a ja już mniej serduszkowałam. Ale szczerze nie miałam już siły, musiałam przerwę. Czuje że w tym cyklu nic z tego.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2013, 10:36
no bede sie starac ale narazie mi to nie wychodzi slyszalam ze wieksza szanse bede miala z epapierosem mam nadzieje ze sie uda przynajmniej nie bede palic zwyklych ktore zawiesaja tysiace substacji ktore bardzo szkodza
No i mamy 2015 
I mamy 23 tydzień 
22+1
55% 
\
Patrzę na ten suwaczek i nie dowierzam. To 55%! Wiem, że będę mogła się podniecać jak będzie 90%
ale mam parę postanowień na nowy rok.
1. Przestaję się denerwować wszystkim co mnie otacza. Mądre powiedzenie "miej wyjebane a będzie Ci dane" jest jak najbardziej dla mnie.
2. Chcę zacząć remont pokoiku.
3. Chcę cieszyć się każdą chwilą w ciąży niż wciąż się martwić, powstrzymywać przed czymś. To jedyny moment by móc się cieszyć, mimo iz było pare przygód.
4. Przestaję jeść słodyczy lub chociaż je ograniczyć do minimum 
5. Więcej się ruszać 
Zapewne będzie więcej takich postanowień, ale grunt, by na bieżąco sobie wyznaczać nowe cele i je realizować. Malutka przyznaje mi rację kopiąc mnie w bok
ha. Wczoraj była aktywna na imprezie, ale po fajerwerkach chyba się wystraszyła bo całą noc spała, ale to wynik tego, że tańczyłam, chodziłam, ogólnie bawiłam się
niby było fajnie, ale kiedy jesteś jedyna osobą trzeźwą to zabawa już nie jest taka super. No ale była jeszcze jedna dziewczyna, która nie piła, bo jechała autem. Podzieliłam się Piccolo z nią
A głowa to mi pęka...ale od czego? Nie wyspania? Głośnej muzyki? Nie wiem, ale czuję się jakbym wypiła pare kieliszków wódki 
I zaczynam czytać książkę "Język niemowląt". Lepiej zacząć wcześniej
bo patrząc na to jak ucieka nam tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem to zaraz obudze się na porodówce
i wciąż mam dylemat w jakim szpitalu rodzić. Jutro na wizycie porozmawiam z ginekolog czy mogę wybrać jakiś szpital w Warszawie - tak na wszelki wypadek. Mój mąż nie chce bym rodziła tam gdzie moja gin przyjmuje. Niby nie jest zły ten szpital, ale nie mają specjalistycznego sprzętu. Wciąż chodzi mi po głowie Inflancka. Do szkoły rodzenia nie idziemy. Rozmawiałam ze znajomą, która ma półrocznego synka i nie chodziła do szkoły - musimy za takową płacić, i widziałam, że daje sobie świetnie radę a poród??Boże urodziła bez znieczulenia i mąż bardzo jej pomagał. Mi szkoła nie jest potrzebna, bo matka czuje instynkt i to wystarczy, ale dla mojego męża bym chciała, żeby wiedział jak to wygląda. Bo on nie zdaje sobie w z tego sprawy. W ogóle mężczyźni nie czują tego co my.Chcę go jakoś przygotować. Męczę go oglądaniem PORODÓWKI ;P każe mi przełączać a ja mu mówię " to rozumiem, że jak ja będę rodzic to powiesz - przełączcie to!"
niby to co innego 
Jutro mamy wizytę o 9:40 a potem jedziemy obejrzeć wózki i na Marywilską rozejrzeć się za łożeczkiem, pościelą, może jakąś komodą? Nie kupujemy. Wózek kupujemy dopiero w kwietniu, bo koleżanka z forum powiedziała, że w sklepie Pan jej powiedział, że lepiej kupić po targach w marcu wtedy będą tańsze zeszłoroczne modele
i tak zrobimy. Z wózkiem to nie ma co się śpieszyć, ale pokoik to ruszamy od zaraz
zrobiłam listę to jest potrzebne i jedziemy
mam już pomysł jak będzie to wyglądać
poza tym w poście powyżej jest mój misterny plan 
Nie mogę się doczekać! To wszystko sprawia, że zdaję sobie sprawę, że zostało już tak niewiele...ach. Rozczulam się na każdym kroku, z każdym ruchem, kopnięciem coraz bardziej...
Kocham Cię Moje Małe Wielkie Szczęście! :* 
TO JUŻ JUTRO! Znów Cię zobaczymy! rośnij zdrowo i kop coraz mocniej by tatus mógł Cie poczuć! :* 
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:25
Trochę jakby się wyciszyłam, staram się nie skupiać i obsesyjnie nie myśleć o "Małym Cudzie" chociaż trochę to trudne w rzeczywistość, w której otaczają mnie przyjaciółki, kuzynki, koleżanki z pięknie rosnącymi bobaskami tudzież rosnącymi brzuszkami... Tak się wyciszyłam, że zapomniałam, że dzisiaj zaplanowany był pierwszy dzień robienia testów owulacyjnego, ale nic straconego zacznę od jutra. Mam nadzieję, że mój pęcherzyk pięknie rośnie i zaczeka z pękaniem na powrót męża z delegacji... A z drugiej strony mam nadzieję, mój mąż wróci w pełni sił witalnych hehe... Oby te święta były początkiem nowego, zdrowego i pięknego...
wlasnie wrocilam z przychodni, poszlam po wynki ale ich nie dostalam zamiast tego dostalam informacje, ze lekarz musi zemna porozmawiac- wiec czekam na telefon i juz sie boje 
niestety z lutowego cyklu nic nie wyszło... Jejj oby się udało teraz, okres ma przyjść 30.03- 3.04... Oby nie przyszedł...
Witajcie kobietki.
Dni płodne już mam za sobą, niestety nie mierzyłam temperatury, dopiero od ostatnich dwóch dni tak mnie jakoś naszło, ale to też chyba bez znaczenia, gdyż temp. mierzę o 15:00, więc to trochę późna pora.
Teraz liczę dni do @ lub do jego braku 
Zastanawiam się nad zakupem termometru owulacyjnego z allegro, ale nie wiem czy będzie on dobry, możecie coś mi doradzić w tej sprawie, bardzo proszę 
Chciałam też kupić testy owulacyjne, ale póki co to jeszcze trochę czasu mam do nast. owulki.
Miłego dnia Wam życzę ;*
Mam jeszcze jedno pytanko, otóż od jakiś 2 tyg. mam problem z szyją (dokładnie wykryto u mnie zniesienie lordozy szyjnej) i biorę lek Mydocalm Forte, czy może to mieć jakiś wpływ na moją płodność? Czy któraś w Was też brała lub bierze ten lek? Na ulotce nie ma jasno napisane, że lek jest przeciwwskazaniem.
Nie biorę póki co żadnego kwasu foliowego, itp. Tylko magnez.
Na razie nie byłam też u ginekologa, aby poinformować go o staraniach, nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale póki co chciałam spróbować na własną rękę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2013, 13:27
Piękne słoneczko 
Mój mężczyzna w pracy także czeka mnie samotny dzień.
Zajmę się wycinaniem tapety
Salon będzie cudowny. Jutro kończymy malować kuchnię i zabierzemy się za sypialnie.
Dziś zmierzyłam temperaturę , ale dopiero o 10,30 od jutra zacznę mierzyć od 6 rano myślę , że będzie to najlepsza godzina.
W sypialni zostawimy pusty kącik dla naszego przyszłego maleństwa 
Dzień jak co dzień domek ogarnięty obiadek ugotowany , a ja jakoś na nic nie mam ochoty
ta pogoda chyba mnie dobija mam nadzieję,że już za kilka dni zacznę staranka o naszego maluszka
.
no i jestem w kropce.... dzwonil lekarz i powiedzial, ze owulacja byla, - tak myslalam, powiedzial, ze skoro mamy juz jedno dziecko to narazie mamy sie starac a ze juz dlugo sie staramy to nic bo moze tak mamy ale daje mam 6 miesiecy i jesli sie nie uda wysle nas do kliniki leczenia bezplodnosci- ryczec mi sie chce normalnie.... jeden cykl bez owulacji, jeden byla i co i nic, powiedzialam mu ze z pierwsza ciaza tez mielismy problem zeby zajsc i ze chce zeby zbadali meza i ze juz umowilam nas na wizyte i powiedzial ze w takim razie bedziemy rozmawiac na wizycie. wymusze kolejne badanie w ty cyklu no bo jak mozna stwierdzic ze owuluje jesli raz nie bylo a raz byla to ze juz jest ok
jestttt udalo mi sie kupic ten monitor:) za 1/3 ceny orginalnej, na licytacji- chociaz jeden powod do radosci, mam nadzieje, ze nam pomoze:)

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 marca 2013, 13:38
Mam dziś jakiegoś mega doła czuje się tak grubo sama nie wiem czemu chyba pora na jakąś mała dietę oczyszczającą może pora zgubić jakieś 2kg które mnie męczą
więc tak sobie myślę ze taki mały post jeszcze nikomu nie zaszkodził
zaczynam od jutra postanowione
..
Dzisiaj slabo sie czuje,taka nie wyrazna ale to przez obfita miesiaczke.Jeszcze troszke i sie skonczy 
Bede dalej dzialac.
no i kolejny miesiąc poraszki test negatywny @ spóźnia się 2 dni ale boleści są, mam dość czemu mi nie wychodzi?, jutro na rozmowę z lekarzem i zobaczymy co dalej......
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.