Dzisiaj mam wizytę u ginekologa gdzies w środku już się bardzo denerwuje na samą myśl no ale zobaczymy co powie.... Za oknem deszcz pada no i chyba dzisiaj nawet dobrze bo mój humor też jest dosyć ponury
ech zabieram się za drobne porządki w domu no i wstawię na obiadek.
W przyszłym tygodniu według ovu wypada mi termin miesiączki ale według moich obliczeń to powinna przyjść około 2 maja owulacja też była niby wcześniej
wiec chyba z testowaniem zaczekam do 2 maja
.
los jest okrutny! Ludzie którzy ze wszystkich sił pragną tego szczęścia to spotyka ich takie coś, a Ci co wcale tego nie chcą a nawet o tym nie myśla mają dzieci, ale co z tego, albo zabijają, torturują, biją, albo po prostu ich nie chcą i oddają nie przejmując się tym nawet.. to jest nie sprawiedliwe!!! ;(
dzieki kochana, masz rację tyla nas tutaj jest, staramy się i ooo,
Dziękuję maxi
przypomniałaś mi , że faktycznie 29 lat (we wrześniu 30) to nie jest jakiś późny wiek. Jestem zdziwiona, że czas tak szybko leci. jeszcze niedawno miałam 21 a teraz boom 29 , mrugnę okiem i będzie boom 35 , boom 40 ble
Nigdy nie miałam problemu z wiekiem, ale to takie dziwne nie? Z jednej strony jest się wciąż młodym ale z drugiej cały czas ciąży kwestia że czas nie stoi w miejscu. Śmieszne jest to, ze od 15 roku życia cały czas miałam "17-18 lat" w celach przygodowo-miłosnych, a potem jak miałam te 17-18 to miałam kilka lat "21 lat" a teraz...prawie co do dnia wyliczam, żeby tylko nie powiedzieć '30' 
Hmm..troje dzieci..? Właśnie nie wiem... Najfajniej by było dwoje, oczywiście chłopca i dziewczynkę.
Mąż wymyślił, że najpierw chłopca potem dziewczynkę, żeby za jakieś 20 lat to brat odbierał siostrę z imprez i o nią dbał - tak jak on ze swoim bratem dbają o młodszą siostrę.
Ale z drugiej strony troje to też fajnie, wesoła rodzinka. Jednak myślę, że wszystko będzie zależało od sytuacji finansowej.
Ale jak wiadomo to tylko takie żartobliwe gdybanie. Osobiście będę najszczęśliwszą osobą na świecie jak w końcu uda się zaowocować..
Ok, czas wracać do work...
Aaa! Małpiszon w końcu przyjechał! Przedwczoraj w nocu ale czułam co się świeci, więc mnie skubana nie zaskoczyła. Uff, fajnie znowu poczuć się normalnie , oczyścić umysł.
Pomimo brania magicznych tabletek w tym cyklu postanawiam nie świrować. Za oknem słoneczko, niebieskie niebo, ptaszki ćwierkają aż lżej się robi!
Jako,że długo mnie tu nie było postanowiłam podzielić się z Wami tym co sie dzieje w moim życiu
Pierwszy trymestr minął nam całkiem nieźle, prócz paru momentów złego samopoczucia nie było źle
Około 3 tygodni temu weszliśmy w 2 trymestr, jesteśmy już po usg genetycznym i teście Pappa. Na ostatniej wizycie u gin nasz malec pokazał jajka
Tak więc będziemy mieli Kacperka Pawła
Tak się kręci w tym brzuchu,że już widzę jaki będzie rozrabiaka! Przez cały 1 trymestr nie ćwiczyłam ( mimo iz wczesniej dosc regularnie uprawiałam sport), ostatnio powiedziałam dość i wzięłam się za siebie! polecam każdej z Was przyszłe mamy kanał na you tube " aktywna kobieta" super ćwiczenia dla kobiet w ciąży! mam takie zakwasy,że szkoda gadać
Dzisiaj szykując sie do pracy zauważyłam,że moje dotychczasowe spodnie sa juz przyciasne natomiast spodnie ciążowe 34/36 mega za duże i ooo w czym ja mam chodzić
Mój brzuszek jest już coraz większy i gdybym nie widziała,że mam tam człowieczka to pewnie bym się załamała i była na strajku głodowym:P Ale ta nagroda mi wystarczy! Życzę każdej z Was moje drogie abyście mogły poczuć się tak jak ja czuje sie w tej chwili! Wiedzieć,że rośnie w Tobie takie maleństwo jest cudowne! Trzymam za Was kciuki i zarażam każdą fluidkami ciążowymi!!!!!
ze mną jest chyba ok. ale moje serce pęka z żalu...
Już jestem w domu, zabieg miałam wczoraj. w szpitalu miałam jeszcze jedno usg i wyszło to samo, barak serduszka i mały nie rósł byłam w 11 tygodniu a kruszynka wyglądała na 6tydz6dzień. trzymam się jakoś, łzy były jak wyjeżdzałam z domu na zabieg i przed samym zabiegiem, teraz moja kruszynka jest już w niebie i patrzy na mnie. Widocznie tak była wola nieba.
nadzieja umiera ostatnia
mam nadzieje ze los sie do mnie tez uśmiechnie :*
No i tak już po wizycie ogólnie badanie ok usg pokazało,że jestem juz po owulacji nie było już pęcherzyków tylko pozostał płyn i ginekolog stwierdził ,ze już jest po. Co do testowania to poczekam do miesiączki natomiast pytałam o monitoring to powiedział żeby wrzucić na luz bo częste badania sprzyjają infekcją wiec jak coś to z monitoringiem się wstrzymać
.Kurczę tak bym chciała żeby się już teraz udało wiosna na dworze i w serduszku
.
Przy pierwszym dzidziusiu udało się za drugim razem, bo dopiero sprawdzoną metodą okazało się 'pobądź we mnie i tak szybko nie uciekaj"
Teraz stosowaliśmy to przy dniach płodnych i w okolicy bliskiej owulacji i nie udało się
a objawy miałam strasznie wskazujące na ciążę - takie jak w 1 ciąży miałam... ostatnio wyczytałam, że jak jest za krótka faza lutealna, to może nie zdążyć się zagnieździć dzidziuś, a ja mam 12 dni, więc może to za krótko? i podobno słodycze jakoś mają na tą długość wpływ, więc odstawiam je, bo jadłam ich ostatnio baaaaardzo dużo... i zobaczymy jak to będzie...
a myslała o tym czy olała?
bo ja się boję ze kazdy olewa i wtedy zachodzi a ja narazie nie umiem nie myslec 
dziękuję, niestety los odebrał mi moje szczęście w tak okrutny sposób... nie mogę poukładać myśli ciągle mam to w głowie... ;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 kwietnia 2013, 13:01
Dzisiaj zjadłam 1 loda w tym roku. U nas straszny upał dziś duszno i bardzoo ciepło długo czekałam na taką pogode. Czyli sezon letni uwarzam za otwarty
U mnie 7dc i powoli czekamy z M na serduszkowanie. Może Maj będzie dla nas szczęśliwym miesiącem 
11 dc
Temperatura 5.00 - 36,3
Śluzu brak
Znalazłam substytut kawy a mianowicie kawę inkę - teraz tylko siła sugestii i być może mi się uda
choć muszę się przyznać, że wpadłam na ten pomysł dopiero teraz czyli po południu a zatem jedna filiżanka już za mną. Ćwiczmy silną wolę, o tak!
Dwa dni przerwy w ćwiczeniach, czuję się straaaasznie, ale tak to już jest gdy się odciąga wszystko do późna a potem już pora spać a nie rozbudzać się ćwiczeniami. Dzisiaj zatem ćwiczymy dłużej i intensywniej.
AMBITNY PLAN NA JUTRO - tuż po mierzeniu temp. po 5.00 bieg - krótki dystans bo to pierwszy raz, ale zawsze coś. OK napisałam to publicznie więc jak tego nie zrealizuję to się spalę ze wstydu 
I teraz D Y L E M A C I K (pewnie bez znaczenia bo jakoś nie wierze żeby nam się udało w tym miesiącu ale....), czy można wykonować równie intensywne ćwiczenia w trakcie starań? Czy to nie wpłynie na zagnieżdżenie, czy może do czasu ujrzenia dwóch kresek na teście można spokojnie ćwiczyć jak dotychczas a dopiero potem przejść na wersję light dla ciężarnych? Hmm..........
mam nadzieję że kolejny raz będzie szczęśliwy, nie będę patrzyła na prace i albo dostanę zwolnienie albo sama zrezygnuję z pracy.. jednak muszę teraz poczekać trochę by zacząć kolejne starania
Pogoda nas rozpieszcza:-)))) Od razu lepsze nastawienie do zycia!..
Bylam wczoraj na rozmowie w sprawie pracy do kuchni w nowo powstalej restauracji. Mimo iż wolalabym inna prace to musze brac co jest bo jest naprawdę ciężko. Wiem ze znow się zaczna weekendy osobno i wracanie nad ranem. Trudno pieniądze sa potrzebne a ja nie jestem niepelnosprawna żeby siedzieć w domu. Tylko boje się tego stresu który może stać na przeszkodzie zajścia w ciaze!!!! A ja niestety jestem osoba która bardzo się wszystkim przejmuje:-(( A potem chudne a nie chciałabym znow wygladac jak kościotrup..
No i zaczynamy odliczanie do owulacji... Dobrze ze bynajmniej nie musze czekac na @ 2 miesiące jak niektóre z was.. to jest okropne!!!
Szczerze mowiac musze się bardziej skupic na znalezieniu pracy a może przy okazji zaciaze..
Bardzo przezylam poprzedni cykl udało mi się nawet wkrecic mojego Mezusia i poco te nerwy..
Lepiej o tym nie myslec tylko się kochac z przyjemnoscia:-)))
A tak z innej beczki zaczynam wierzyc w cuda!!!! U nas we wsi był dziś wypadek. Tir wywrocil się i zmiazdrzyl czesc auta osobowego. Az nie możliwe ze kierowca uszedł z z życiem. Normalnie CUD!!!!
kurcze dziewczyny nic z tego nie rozumiem, wczoraj wieczorem dosłownie z pol godziny poplamiłam, myslałam ze sie juz @ zaczeła a tu dzisiaj nic. nie wiem co sie dzieje pierwszy raz mam cos takiego. zeby nie ten negatywny test to bym podejrzewała ciaza. jesli dalej nic sie nie zmieni to jutro kupie i zrobie jeszcze raz. moze jednak mam jakies małe szanse ze sie udało 
Dzisiejszza wizyta u endokrynloga na plus!
Badania mówiła że super i że nic tylko w ciążę zachodzić, tylko jak??
Oby się udało tym razem 
Według wykresu ovu już niedługo czeka mnie owulacja, zobaczymy czy potwierdzi się to w testach owu, narazie jest jedna kreseczka, ale mam jeszcze 4 dni 
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 czerwca 2013, 18:38
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.