Oczka Marty zostały oficjalnie naprawione
! systematycznie przemywam i kropię co 3 godziny oczka (nawet w nocy), antybiotyk podaję wieczorem 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3f2ca8a73712.jpg
Szkoda będzie mi ją oddawać.. chyba że losy inaczej się potoczą i teściowa jakoś to ugryzie, że w domu będą 3 koty
hahaha
zobaczymy 
A to Maciek,wygibusek tłuścioszek, jej brat :
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fff6b96b06e7.jpg
Właśnie wróciliśmy do domu, Dawid skosił trawę u swoich teściów 
Jutro pyknie 4,5 miesiąca ciąży i 4,5 miesiąca do porodu 
PS: Jutro mamy zamiar usiąść i wybrać imię, bo nie wiem jak mam już mówić do mojej łaskoczącej mrówki w brzuchu:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2015, 17:46
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d1de912f84e7.jpg
Taki prezent dostał mój kochany mąż z okazji pierwszej rocznicy ślubu.
Jutro kolejna beta, dziś bolało mnie podbrzusze, temperatura nieco niższa już zaczęłam się denerwować. W środę wizyta u ginekologa mam nadzieję że wszystko będzie dobrze 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2015, 22:41
Jestem przerazona,tak dzisiaj wygladaja moje kostki i stopy ...
Kostek w ogole nie widac i uwydatnila mi sie blizna na prawej stopie..
nie moge stac,chodzic,bo czuje sie jakby mi mialy zaraz eksplodowac...
MASAKRA!!!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/22713eb5809a.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1e8d77a6bcea.jpg
myslalam,ze tamto to juz szczyt,ale jednak nie.
nie wiem juz zupelnie co mam z tym zrobic!
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca 2015, 17:34
30+2
68 dni do terminu porodu.
Wczoraj był ciężki dzień - w sumie był super, ale pogoda +31 stopni to masakra! Od 8 rano leciało ze mnie jak z rynny!!!! Biała koszula była mokra, gacie mokre i nawet miałam wrażenie, że rzęsy mi się pocą!!!!
W piątek wieczorem uczyłam się do egzaminu. Od 5 rano nie spałam, bo na 8 egzamin, to jeszcze czytałam...
Na zajęciach punkt 8 dowiedzieliśmy się, że wykład będzie zaliczony z taką samą oceną jak z ćwiczeń!!!!!! Wykładowca okazał serce. Nigdy bym się tego po nim nie spodziewała (mój promotor), jest bardzo wymagający, służbista formalista, a tu tak niespodzianka.
No i 8:05 skończone zajęcia...
O 11:20 zaczynałam angielski, też zaliczenie... siedziałyśmy z koleżanką na pufkach tyle godzin i się pociłyśmy heheehheheheeheh
Angielski - aż wstyd przyznać, ale ściągałyśmy jak głupie hehehehe z resztą i tak była to praca grupowa, więc no stress - bo to tylko na zaliczenie hhehehehehe
Udało nam się załatwić, żeby ostatni zajęcia były o 13 a nie o 15
Ostatnie zajęcia z Modnym Tatą hehehehe nie wiem czy oglądałyście DDTVN wczoraj, ale ten Modny Tatuś, to właśnie mój wykładowca, ba jestem przekonana, że chodził ze mną do szkoły, tyle, że 2-3 klasy wyżej... hahahaha ale ten świat mały, na szczęście on mnie nie kojarzy, więc nie ma spiny...
No i posypała się u niego piąteczka, bo razem z koleżanką na podwyższenie oceny, napisałyśmy pracę ( to ta na zaliczenie, która mi tak opornie szła - pisałam sama, a kumpelę dopisałam)
Po piąteczce mężuś po mnie przyjechał, bo był dokończyć zlecenie i pojechaliśmy do centrum handlowego, żeby kupić synowi ubranko na wyjście ze szpitala - M. miał za zadanie znaleźć i wybrać! Jest mega zadowolony i dumny.
W międzyczasie zjadłam kebaba o którym marzyłam od miesiąca chyba... był przepyszny!!!!!
A tak będzie ubrany nasz syn w dniu wyjścia ze szpitala
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/52942cf33c2c.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f3db9f78ded8.jpg
W sobotę odbyła się moja impreza na 30 ste urodziny
Czuję się rewelacyjnie więc balowalam do białego rana http://naforum.zapodaj.net/thumbs/97ef7e2b8d65.jpg
z najcudowniejszymi siostrami na świecie! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2015, 09:00
Martwią mnie wyniki męża. Morfologia- 99% plemników uszkodzonych z wadą główki. Podobno z takim wynikiem ciężko zajść w ciążę. Oby trafił do celu ten właściwy 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/de12972f8972.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/870f438e7532.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2015, 09:17
18 tc , witaj 5 miesiącu ! 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc497aed145b.jpg
Narazie wrzucam tylko fotkę z dziś, mężu właśnie przyjechał z pracy, idę obiadek mu nałożyć 
15 tc (14+1)
Czuję się świetnie, nic mi nie dolega, a do tego mam wilczy apetyt 
Poza tym, że maleństwo cudownie się rusza, nic nadzwyczajnego się nie dzieje c;-)
Teraz uciekamy na drzemkę ze starszą siostrzyczką..
Dobranoc 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/75e886984ca4.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2015, 14:20
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/01f84e7b7393.jpg
jeszcze została sesja w makach i chabrach. Musimy się trzymać bo mama ma tyle planów na sesje 
Dziś postanowiłam zrobić kilka fotek na pamiątkę mojego jeszcze dotąd brzuszka.
Szczerze mówiąc nie mogę doczekać się kiedy będzie już widoczny 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9f0e8fdb6a06.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/cec7145dae19.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2015, 21:42
17 tc (16+3)
Hej wszystkim!
Mamy się świetnie. Wczoraj byliśmy na badaniach:-)
I mamy świetną wiadomość...
Będziemy mieli SYNKA!
Syneczka!!
Tak obstawialiśmy z mężem
a wczoraj potwierdzono nam to na 100%. Tak pięknie nam się pokazał, że nie ma żadnych wątpliwości. Widzieliśmy wszystko w całej okazałości 
Mąż dostał wydrukowane zdjęcie z USG z siusiakiem i moszną
Pani doktor nawet zaznaczyła długopisem dokładnie małego siusiaka:P i powiedziała , że to dla Taty na Dzień Ojca haha 
Poza tym wszystkie parametry książkowe, wszystko bardzo dobrze.
a dzień porodu z miesiączki idealnie się zbiega z dniem z USG.
A na deser, uśmiech!:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/811c244c6542.jpg
Pozdrawiamy 

Podsumowanie .
Ruchów nie czuję
coś mi się pojebało (a ma prawo!) bo czułam coś zbyt wysoko, a macica nie jest jeszcze na wysokości pępka, więc was nieświadomie okłamałam 
Byliśmy dzisiaj w fajnym miejscu, na koniec zjedliśmy drogi i mały obiad (porażka!), o mało Dawidowi oczy nie wyszły, jak dostał jednego zapiekanego ziemniaka przedzielonego na 4, łyżkę kapusty i kawałek mięsa.
Mamy zdjęcie nawet, ale musiałam uciąć je od połowy w dół, bo nie mogę na siebie patrzeć 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/75afa3f8f470.jpg
Na wieczór durny mężu zaczął mnie wkurwiać, bo wymyśla że chciałby inny samochód (kupiliśmy dokładnie rok temu!). Teraz mi gada, że felgi dałby sobie do malowania (bo to takie niezbędne -.-), choć zgodziłam się żeby kupił tydzień temu nowe za 1,5 tys. choć już były.
Bo ja jestem samolubem . O. Tyle się dowiedziałam .
Zaczął też temat o tym, że wreszcie może poszedłby do lekarza i ten skierowałby go na operacje kręgosłupa. Tak jak zaczął, tak skończył, bo jak powiedział : "za co będziemy raty płacić" ..ale dwa miesiące by nas nie zbawiło, gdyby nie pracował-.-
Więc mówię, żeby poszedł, nawet za pół roku gdyby był termin.. Ale NIE - bo będzie małe dziecko. Boziu.. gdybym ja miała zbiednieć bez niego no. Nie ogarniam.
Edit.: " Dobra, to umówisz mnie do tego lekarza ? "
-.- dziś to przechodzi samego siebie..tylko czemu moim kosztem -.-
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2015, 21:50
i po upalnym weekendzie
brzuch twardniał dalej ale rzadziej, zobaczymy co mi jutro lekarz powie
a oto ja z moim brzuszkiem 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/030b6b45496b.jpg
Oczywiście na drugi dzień bo podniesieniu mi ciśnienia z pomysłem kupna nowego samochodu (jakiegoś Mercedesa gorszego od naszej Audi, którą mamy) przeprosił mnie i powiedział, że zawsze mam racje. Tylko on potrzebuje dnia, żeby to zrozumieć. Bo po co kupować gorszy samochód niż mamy. TA-DAM - dotarło
Ten samochód który mamy kupiliśmy równy rok temu, skóra, automat, 340 koni, bagażnik 500 litrów .. A on mi wyskakuje z jakimś trupem -.- i to na dodatek mniejszym. No trudno, co się nawkurwiałam to moje 
*
Odnośnie tego, że czuję się grubo. Owszem, mam przecież prawo
Nigdy nie ważyłam 77 kg.
Nie czuję się jakoś sexi, nie ma już płaskiego brzuszka, smukłych ramio,talia przeminęła z wiatrem, choć jeszcze może coś tam jej zostało
nawet nie mam się w co ubrać, w coś ładnego,eleganckiego.. nie mam teraz nawet kasy na ciuchy, więc jakoś się przemęczę miesiąc.
Pogoda mogłaby stanąć w miejscu, chodzę dziś w dresiakach i bluzie, jest ciut chłodno- ale taka pogoda mi pasuje!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5602d76f6e85.jpg
Jasne, ciąża to coś wspaniałego z punktu medycznego, że w tobie ktoś się rozwija i rośnie..czujesz go i jesteś w stanie wydać go na świat.
Fizycznie sprawność obniżona, już się nie pozginam tak jak bez brzuszka
jak dłużej kucam, krew przestaje dochodzić i normalnie nogi drętwieją (tak jak zbierałam truskawki wtedy) 
Stopy niekiedy ciut ciut puchną, więc wiem, co będzie przez kolejną połowę ciąży
obrączkę na noc ściągam, bo rano mam podpuchnięte palce. Dawid zaproponował że jak będziemy malować pokój, to od razu całą górę, ale powiedziałam, że będziemy musieli to rozłożyć na dwa dni, bo ja się zamęczę ze sprzątaniem po malowaniu. Ogólnie jak idę z dworu po schodach, to idzie się zasapać jak wchodzę. Brakuje mi sprawności sprzed ciąży, bo jestem całkowicie niezależna wtedy, nawet coś przytargać ciężkiego można, a tak to wiadomo 
No i te spanie na lewym boku.. z chęcią pospałabym jeszcze troszkę na plecach, wyciągnięta:) Poprzeciągać też się lubię, ale w zeszłym tygodniu to były już ostatnie podrygi naciągania
teraz tylko delikatnie nogi z rana. Sutki ciągle pieką, bardzo wrażliwe, a jeszcze jak się drapnę paznokciem nie chcący to AŁA! Takie są realia ciąży, a jeszcze wiele przede mną
A ! i z nowości (nie pamiętam czy o tym pisałam) to zgaga! Zaczęło się od tego, że miałam na noc, nawet potrafiła mnie wybudzić ze snu.. teraz pojawia się również w ciągu dnia. Zapijam mlekiem, pomaga.
Patrząc teraz z perspektywy ciąży, wcale nie czuję tego, że tyle czasu staraliśmy się o dziecko. Mam taką świadomość jak o tym mówię, ale to jest tak odległe i aż nie do pomyślenia, że o dziecko trzeba tyle czasu się starać.A teraz prosze.. siedzę sobie i pisze o tym jakby nigdy nic!
Jakby było to dla mnie takie oczywiste,że przecież w ciąże bez problemu można zajść, czy to w rok, dwa czy nawet dłużej, ale i tak się uda.
Wraz z pojawieniem się zgagi, zaczęłam wątpić czy mój syn to na prawdę syn, czy raczej córka 
Na ostatniej wizycie lekarz niczego nie potwierdzał, zaprosił na 29go do szpitala na usg w celu określenia płci. Wiem, że może to głupie i jakieś przesądne i omylne z tą zgagą, bo każdy ma różnie, ale już mam podejrzenia, że to jednak mała Jagódka..
Kurcze, bo gdyby nie ta zgaga...
Właśnie (wreszcie!) dodzwoniłam i zapisałam się do szkoły rodzenia przy szpitalu:)
Pierwsze spotkanie 4 wrzesień
Juhu!
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2015, 13:53
ojc jak dawno mnie tutaj nie było... trochę zaległosci, zacznę od DNia Matki, czułam się jakbym wygrała 1 mln funtów, przeszczęsliwa że w konću mama, że mam taki skarb najdroższy, niesamowite uczucie. Tatuś w imieniu synka kupił kartkę i bukiet kwiatów, teraz trzeba będzie się odwdzięczyc na dzien ojca
Malutki rośnie jak na drożdżach, musimy dokończyć ostatnie pampersy 2 i juz 3 czekaja
Byliśmy na szczepienie w 9 tyg jako że tydz wczesniej odmowilam, Mały cały czas ma zatkany nosek, zwlaszcza w nocy i nad ranem najbardziej go meczy aktualnie juz ponad miesiac, probujemy co mozemy i inhalacje nebulizatorem i kropelki i woda morska i nasivin z Polski siostra mi wyslala ten slabszy dla niemowlat ostatni kupilam olejek i masc majerankowa i jada mi tez kropelki Euphorbium , ale tak zauważam ze jak jestesmy na spacerku( chodzimy zazwyczaj tak po godzince) to nastepny dzien jest gorzej, a jak nie idziemy to jest poprawa, no ale nie mozemy sie kisc w domu jak ostatnio tak ladniue bywało, no fakt jest wiatrzysko ale tu w Anglii wiatr zawsze wieje. A tak poza tym to jest przesłodki i ogolnie grzeczny, już tak się smieje, gaworzy, chce żeby do niego gadac. Na szczepieniu jak byliśmy to sie tam smial do wszystkich i do doktora i do pielegniarki ktora go kłuła ale zapłakal tylko chwilke szybko go przytulilam i uspokoilam i druga nozka tak samo, a potem zasnal i chodzilismy po centrum, dał mamie zakupy zrobic, potem jeszcze na spacerek na pol godzinki takze wymarzony...:)w nocy budzi sie zazwyczaj kolo pierwszej , trzeciej , 5-6, roznie ale ze 3 razy srednio tylko pozniej najczesciej nadrabiamy i spimy do 10-12 oczywiscie z przerwami na przewijanie cycka i zabawe. przez dzien tez nie jest najgorzej, no do poludnia to spimy razem czy tam do 10 a potem zalezy od dnia ale bywa ze i ponad 3 godziny spi.To wtredy mam czas na obiad jakies pranie i szperanie po necie
Mąż wraca z pracy zazwyczaj od okolo 17 do po 18 zalezy czy zostaje na overtime albo czy jedzie po pracy na zakupy takze praktycznie caly dzien jestesmy sami, ale czas bardzo mi szybko leci. Synek daje nam tyle radosci i szczescia ze nie umiem tego opisac i nie potrafilabym sobie wyobrazic zycia bez niego.. odwiedzaja nas znajomi, fajnie bo sporo osob chce nas zobaczyc przychodza z gratulacjami prezentami, to mile
Jestesmy wlasnie w trakcie czekania na paszport brytyjski, a za lekko ponad 2 miesiace lecimy z malutkim do Polski na chrzciny:) oj juz bedzie duzy chlopak, ciekawe jak na chrzcinach bedzie, ale skoro on taki grzeczniutki moze bedzie grzeczny i wtedy:) juz nie moge sie doczekac, 2 tygodnie w POLSCE, z rodzinka
Moje cycki nabraly tempa, juz tylko raz dziennie czasem 2 a czasem wcale nie dajemy butelki, ale ten lewy dalej sprawia bol, kurcze juz 3 miesiacmeczy mnie jak cholera, nie raz tak kłuje cos w srodku, brodawka tez boli, najbardziej jak mały zasysa, pasowałoby sie nam przerzucic na cycki bez gumek ale pare razy probowalam, to Adasiek sie denerwuje, juz przyzwyczail sie do"przedłużaczy", ale nie byloby problemu zeby to co chwile parzyc, zwlaszcza jak ostatnio i w nocy i czasem przez dzien maly sobie je co godzine i po jednym cycku a mam dwa te"cycki" ale uratowaly mi karmienie bo bez nich musialabym juz na samym poczatku porzucic cycki a jednak jest wygoda i dobro dla dzieciatka.. postaram sie rzucic parę zdjec o ile za chwile Mały sie nie obudzi bo spi juz 2 godzinki:P
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/cf44f9bf2027.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c648e594bf33.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3437164808b8.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fe258bfcb15d.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2015, 17:19
Sarcia ma juz 9,5 tygodnia
tydzien temu skonczyla 2 miesiace
rosnie mi kruszynka 
szybko sie rozwija, caly czas sie usmiecha..niestety nie mam czasu na czeste uzupelnianie pamietnika, maluszek, dom i praca pochlania mi caly moj czas 
W studiu teraz sezon, pracy mnostwo..dzisiaj mam wolne i dopiero teraz udalo mi sie cos naskrobac...mam nadzieje,ze u was wszystko w porzadku? przez moment chcialam usunac konto,ale zrobilo mi sie szkoda pamietnika...zdenerwowalam sie za nielajki na forum, choc zadnego nie dostalam
dziewczyny pozdrawiam was serdecznie i pozagladam do was jak tylko znajde wiecej czasu...te babki co maja pcos!!! czy po porodzie jakos dbacie o siebie? ja znow zaczynam sie cienko czuc, musze wrocic na diete ale kiedy kuzwa?
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e4002848aae8.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6d37548b67b2.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0dfc9123ee7c.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a8cb303c74af.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0a3f927f28af.jpg
jak klikniecie na zdjecie powinno sie pokazac wieksze
wzrost 63cm ,waga 6225
jesli dobrze pamietam z osttaniego wazenia
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2015, 22:09
150 dni do porodu ! jeszcze niedawno zerkałam i było 271..
Samopoczucie super , już nie czuję się jak ponton, to było przejściowe
(albo dopada mnie jak nakładam już nienadające się do noszenia spodnie
)
ZGAGA - moje utrapienie, z dnia na dzień coraz gorzej. Dziś w nocy trzymała od 20-1.30 , ale taki ból, że plecy i barki rozrywa.. Później wstałam o 4.20 i nie spałam do 7. Później wstałam o 9 . Mąż jak wstał o 5 do pracy, to powiedział " Ja nie wiem.. Praktycznie nic nie spałaś w nocy a Ty taka szczęśliwa " - no a co mi zostało
Pogadałam z kotami, nakarmiłam, wzięłam do łóżka, chwile się pogryzły i zaraz zaczęły latać po pokoju. Mam strasznie czujny sen. Nawet jedno drapnięcie pazurkiem potrafi mnie wybudzić, ale tylko mam czuja na koty, reszta mnie nie interesuje 
Rano zapuściłam brzuszkowi muzyczkę i za jakiś czas zasnęłam sama 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/14eed322346a.jpg
ostatnie podrygi mojej bluzy 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1e2d8c6e2106.jpg
PS: za mną drzwi do naszego nowego pokoju.. mam nadzieję, ze na przyszły weekend będę mogła już rozkładać meble 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a6993d9c8430.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/33eb55b83c93.jpg
i łazienka
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/be5636dccbd2.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 15:03
16 tc (15+5)
W sumie to nie dzieje się nic ciekawego 
Wszystko jest w porządku, więc i nie ma o czym pisać
Rośniemy sobie, dzidziuś kopie. A we wtorek lecimy się podglądać. 
Może wtedy się dowiemy kto się tam kryje..
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9f1993657936.jpg
PYTANIE DZIEWCZYNY Z GRUPY "JESTEŚMY W CIĄŻY" NA FACEBOOKU
rozwaliło mnie to.....
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fe9fc6cac9c0.jpg
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.