http://naforum.zapodaj.net/thumbs/79842fb48169.jpg
200 dni do porodu !!!!
29% ciąży za mną 
O matko jak ten czas szybko leci 
Nie mogę się doczekać środy, żeby zobaczyć dzidzię i wiedzieć, że wszystko z nią w porządku. Huśtawka nastrojów mnie dobija, sikanie do 5 minut mnie dobija, mój wybredny i niezrozumiały apetyt też mnie dobija:/ chwała, że chociaż mdłości już nie mam.
Brzusio rośnie, ja też, ale waga? No nie wiem
Nie jem mięsa bleee, ciężko mi dogodzić kulinarnie. Mam wielką jazdę na mleko czekoladowe
piję mleko jak niegdyś piwo:P
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a95edababb60.jpg
Tak rośnie brzusio a wraz z nim nasz mały człowieczek:) zaczęłam czytać poradniki o ciąży i niemowlakach, które dostałam od znajomej
Maluszki są takie słodziutkie. Tatuś całuje po brzuszku i mówi do fasolki
Ja też powoli mówię na nią Wiktor
puk, puk kto tam siedzi w środku? Super byłoby w środę dowiedzieć się jakiej płci jest dzidzia 
Nie mogłam zmobilizować się żeby zrobić wpis na belly
Ale zrobiłam naleśniki, popiłam ciepłym mlekiem, zrobiło mi się dobrze i z chęcią teraz tu zaglądam
pobiłam rekord, zjadłam 4 naleśniki i na dodatek jeszcze je podsmażyłam z dwóch stron, mmmmmmmm pyszne 
Co się okazało na wtorkowej wizycie , że przybrałam od początku tylko 4 kg
a ja przerażona że już na wadze 5,5 na plusie. Zwyczajnie moja waga jest zrąbana i pokazuje liczby z kosmosu
choć moje ukochane stworzenie, zapewniało mnie, że waga jest zepsuta i tyle nie ważę 
w sumie waga jest dla mnie mało istotna tak naprawdę, bo rczyż nie sam fakt że jestem w ciąży nie jest zadowalający ?
Jasne że tak 
Zawsze wieczorem, gdy stoję golutka i smaruję ciało mazidłami,mąż mój mówi, że pięknie wyglądam, że śliczny mam brzuszek i tak bardzo lubi na mnie patrzeć
złoty mój 
Jutro wskakuje mi 15 tydzień
i zarazem 7 lat od naszego chodzenia.. 
Nie wiem co ja bym bez niego zrobiła, zwyczajnie nie potrafię bez niego żyć
Będzie wspaniałym Tatą, jestem pewna, że nie raz popłyną mi łzy, jak zatrzymam sobie czas na chwilę i spojrzę z boku, na niego i nasze dziecko
Najlepszy czas przed nami. Całe życie zmieni sens, będziemy kompletną rodziną
piękne to....
Byłam wreszcie w piątek u fryzjera, wysiedziałam 4 godziny..dałam radę, choć plecy wchodziły mi w tyłek 
Jestem mega zadowolona, zeszłam z czarnego, włosy zawsze są rozpuszczone 
No i Dawid zadowolony, bo wreszcie widać, że byłam u fryzjera 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/901ec273d674.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2fccacdf579a.jpg
W słońcu mają bardziej intensywny kolor, a w domu jak zwykły brąz z refleksami gdzieniegdzie 
Remont idzie słabo, bo chłopaki cierpią na brak czasu, a wujka który miał nam robić ogrzewanie złapała rwa kulszowa 
Powracając jeszcze do porodu kotki.. zapomniałam o tym napisać wcześniej- nie byłam pewna czy przypadkiem nie ma jeszcze jednego kota.. no i intuicja nie zawiodła.. zaczęła rodzić go po 24 godzinach od ostatniego kota.. razem poród trwał 38 godzin. Nie-do-wia-ry!
Przetrzymany kot, oczywiście był martwy.. urodziła go po 5 godzinach z moją pomocą..
Pipuszkę miała już spuchniętą troszkę od wcześniejszych kotów..nic nie chciała się rozszerzać pomimo jej parcia.. nałożyłam rękawiczki.. i powoli, powoli robiłam kółeczka, żeby ją rozciągnąć.. przy parciu naciągałam na ledwo widoczną główkę, bo kot był już w kanale.. O 2 w nocy wyszła głowa.. Jedno oko otwarte, pyszczek otwarty,język wywalony.. oczywiście nie był już w worku płodowym.. Mija czas.. wychodzi szyja.. i szyja.. i szyja i szyja.. ! Był taki duży.. Smród okropny.. Wypchnęła całego, jak buchnęło smrodem to myślałam że się zerzygam.
Płyny z worka płodowego wypłynęły.. Fuuu. Kotek urodził się już nieżywy, bez przednich łapek (!) tylne łapki były jakieś zrośnięte skórą . Widok: przerażający. Ale kto miał to zrobić i jej pomóc jak nie ja? Mąż już spał dawno... Zabrałam kota do reklamówki, i poszliśmy go zakopać.. wymieniłam jej te zalane posłanie w skrzynce. Taka to historia z moją Basią kochaną. Mówiłam jej że da radę, że będzie dobrze i sobie poradzimy ! Moja kochana Basia ,słuchała mnie, dzielna dziewczynka
no kocham ją niezmiernie ! I jest taką wspaniałą mamusią ! Włożyłam całe serce w jej męki .
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 maja 2015, 21:13
Tak,jak sobie zaplanowałam, dziś dokumentuję fotograficznie wyprawkę ciuszkową w rozmiarze 62.
Mąż uważa,że to nienormalne,ale ja się chcę podzielić radością i mieć też pamiątkę z ciąży 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/cf8cac94a44c.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ef741da693f5.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/2e13fe5b9b54.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1976d9379ac7.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e2687772e057.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/26dfee20261e.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/15fb33f0eeee.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/edcd7a544790.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b6a909930c36.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/084e4c74138f.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9ff00b257c48.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/15074ffb72d5.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b09eb022b156.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/717d6f492eb3.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/660e5ef9a09e.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dd3e90f2b808.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/02e19b98e0f6.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e5c624bd3764.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9e3e95341375.jpg
Dużo fotek,ale to mój pamiętnik, więc mogę zaśmiecać do woli 
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 maja 2015, 10:28
27+3
88 dni do terminu porodu.
Ostatni weekend był dosyć dziwny. W sobotę byłam na zajęciach i zdałam egzamin na 4. Oczywiście nie mając pojęcia o czym piszę i o co chodzi. Można powiedzieć, że była to praca grupowa...
Wczoraj poszliśmy na spacer. Wiało strasznie z każdej możliwej strony. W drodze wymyślaliśmy obiad. Decyzja została podjęta wspólnie - grill u teściów w ogrodzie, a na kolację naleśniki.
Muszę przyznać, że naleśniki wyszły mi zabójcze! Nie robiłam ich dużo, ale wystarczyło. Pojedliśmy ze smakiem, bez obżarstwa.
Dzisiaj obudziłam się z dosyć mocnym bólem brzucha. Mały się teraz tak układa, że pomimo widoku wypiętej dupki, sprawia mi lekki ból. W ogóle mam wrażenie, że skóra mi się napina do tego stopnia, że nie mogę oddychać.
Jeśli objawem ciąży jest częstomocz, to w III trymestrze można powiedzieć co to w ogóle jest!
Przed wyjściem z domu robię siusiu, zamykam drzwi i już mi się chce znowu. To jest częstomocz... W resztę nie uwierzę...
Byłam w netto
kupiłam co chciałam 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0fac5207f5d4.jpg
Poszłam z małą do parku. Posiedziałyśmy na ławeczce. Wróciłyśmy i teraz relaks.
Kawka, pranko wstawione i odpoczywamy.
Jutro czeka mnie wizyta u stomatologa. Mam nadzieję, że jakoś to wytrzymam...
Oczka Marty zostały oficjalnie naprawione
! systematycznie przemywam i kropię co 3 godziny oczka (nawet w nocy), antybiotyk podaję wieczorem 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3f2ca8a73712.jpg
Szkoda będzie mi ją oddawać.. chyba że losy inaczej się potoczą i teściowa jakoś to ugryzie, że w domu będą 3 koty
hahaha
zobaczymy 
A to Maciek,wygibusek tłuścioszek, jej brat :
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fff6b96b06e7.jpg
Właśnie wróciliśmy do domu, Dawid skosił trawę u swoich teściów 
Jutro pyknie 4,5 miesiąca ciąży i 4,5 miesiąca do porodu 
PS: Jutro mamy zamiar usiąść i wybrać imię, bo nie wiem jak mam już mówić do mojej łaskoczącej mrówki w brzuchu:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2015, 17:46
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d1de912f84e7.jpg
Taki prezent dostał mój kochany mąż z okazji pierwszej rocznicy ślubu.
Jutro kolejna beta, dziś bolało mnie podbrzusze, temperatura nieco niższa już zaczęłam się denerwować. W środę wizyta u ginekologa mam nadzieję że wszystko będzie dobrze 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2015, 22:41
Jestem przerazona,tak dzisiaj wygladaja moje kostki i stopy ...
Kostek w ogole nie widac i uwydatnila mi sie blizna na prawej stopie..
nie moge stac,chodzic,bo czuje sie jakby mi mialy zaraz eksplodowac...
MASAKRA!!!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/22713eb5809a.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1e8d77a6bcea.jpg
myslalam,ze tamto to juz szczyt,ale jednak nie.
nie wiem juz zupelnie co mam z tym zrobic!
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca 2015, 17:34
30+2
68 dni do terminu porodu.
Wczoraj był ciężki dzień - w sumie był super, ale pogoda +31 stopni to masakra! Od 8 rano leciało ze mnie jak z rynny!!!! Biała koszula była mokra, gacie mokre i nawet miałam wrażenie, że rzęsy mi się pocą!!!!
W piątek wieczorem uczyłam się do egzaminu. Od 5 rano nie spałam, bo na 8 egzamin, to jeszcze czytałam...
Na zajęciach punkt 8 dowiedzieliśmy się, że wykład będzie zaliczony z taką samą oceną jak z ćwiczeń!!!!!! Wykładowca okazał serce. Nigdy bym się tego po nim nie spodziewała (mój promotor), jest bardzo wymagający, służbista formalista, a tu tak niespodzianka.
No i 8:05 skończone zajęcia...
O 11:20 zaczynałam angielski, też zaliczenie... siedziałyśmy z koleżanką na pufkach tyle godzin i się pociłyśmy heheehheheheeheh
Angielski - aż wstyd przyznać, ale ściągałyśmy jak głupie hehehehe z resztą i tak była to praca grupowa, więc no stress - bo to tylko na zaliczenie hhehehehehe
Udało nam się załatwić, żeby ostatni zajęcia były o 13 a nie o 15
Ostatnie zajęcia z Modnym Tatą hehehehe nie wiem czy oglądałyście DDTVN wczoraj, ale ten Modny Tatuś, to właśnie mój wykładowca, ba jestem przekonana, że chodził ze mną do szkoły, tyle, że 2-3 klasy wyżej... hahahaha ale ten świat mały, na szczęście on mnie nie kojarzy, więc nie ma spiny...
No i posypała się u niego piąteczka, bo razem z koleżanką na podwyższenie oceny, napisałyśmy pracę ( to ta na zaliczenie, która mi tak opornie szła - pisałam sama, a kumpelę dopisałam)
Po piąteczce mężuś po mnie przyjechał, bo był dokończyć zlecenie i pojechaliśmy do centrum handlowego, żeby kupić synowi ubranko na wyjście ze szpitala - M. miał za zadanie znaleźć i wybrać! Jest mega zadowolony i dumny.
W międzyczasie zjadłam kebaba o którym marzyłam od miesiąca chyba... był przepyszny!!!!!
A tak będzie ubrany nasz syn w dniu wyjścia ze szpitala
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/52942cf33c2c.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f3db9f78ded8.jpg
W sobotę odbyła się moja impreza na 30 ste urodziny
Czuję się rewelacyjnie więc balowalam do białego rana http://naforum.zapodaj.net/thumbs/97ef7e2b8d65.jpg
z najcudowniejszymi siostrami na świecie! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2015, 09:00
Martwią mnie wyniki męża. Morfologia- 99% plemników uszkodzonych z wadą główki. Podobno z takim wynikiem ciężko zajść w ciążę. Oby trafił do celu ten właściwy 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/de12972f8972.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/870f438e7532.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2015, 09:17
18 tc , witaj 5 miesiącu ! 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc497aed145b.jpg
Narazie wrzucam tylko fotkę z dziś, mężu właśnie przyjechał z pracy, idę obiadek mu nałożyć 
15 tc (14+1)
Czuję się świetnie, nic mi nie dolega, a do tego mam wilczy apetyt 
Poza tym, że maleństwo cudownie się rusza, nic nadzwyczajnego się nie dzieje c;-)
Teraz uciekamy na drzemkę ze starszą siostrzyczką..
Dobranoc 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/75e886984ca4.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2015, 14:20
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/01f84e7b7393.jpg
jeszcze została sesja w makach i chabrach. Musimy się trzymać bo mama ma tyle planów na sesje 
Dziś postanowiłam zrobić kilka fotek na pamiątkę mojego jeszcze dotąd brzuszka.
Szczerze mówiąc nie mogę doczekać się kiedy będzie już widoczny 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9f0e8fdb6a06.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/cec7145dae19.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2015, 21:42
17 tc (16+3)
Hej wszystkim!
Mamy się świetnie. Wczoraj byliśmy na badaniach:-)
I mamy świetną wiadomość...
Będziemy mieli SYNKA!
Syneczka!!
Tak obstawialiśmy z mężem
a wczoraj potwierdzono nam to na 100%. Tak pięknie nam się pokazał, że nie ma żadnych wątpliwości. Widzieliśmy wszystko w całej okazałości 
Mąż dostał wydrukowane zdjęcie z USG z siusiakiem i moszną
Pani doktor nawet zaznaczyła długopisem dokładnie małego siusiaka:P i powiedziała , że to dla Taty na Dzień Ojca haha 
Poza tym wszystkie parametry książkowe, wszystko bardzo dobrze.
a dzień porodu z miesiączki idealnie się zbiega z dniem z USG.
A na deser, uśmiech!:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/811c244c6542.jpg
Pozdrawiamy 

Podsumowanie .
Ruchów nie czuję
coś mi się pojebało (a ma prawo!) bo czułam coś zbyt wysoko, a macica nie jest jeszcze na wysokości pępka, więc was nieświadomie okłamałam 
Byliśmy dzisiaj w fajnym miejscu, na koniec zjedliśmy drogi i mały obiad (porażka!), o mało Dawidowi oczy nie wyszły, jak dostał jednego zapiekanego ziemniaka przedzielonego na 4, łyżkę kapusty i kawałek mięsa.
Mamy zdjęcie nawet, ale musiałam uciąć je od połowy w dół, bo nie mogę na siebie patrzeć 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/75afa3f8f470.jpg
Na wieczór durny mężu zaczął mnie wkurwiać, bo wymyśla że chciałby inny samochód (kupiliśmy dokładnie rok temu!). Teraz mi gada, że felgi dałby sobie do malowania (bo to takie niezbędne -.-), choć zgodziłam się żeby kupił tydzień temu nowe za 1,5 tys. choć już były.
Bo ja jestem samolubem . O. Tyle się dowiedziałam .
Zaczął też temat o tym, że wreszcie może poszedłby do lekarza i ten skierowałby go na operacje kręgosłupa. Tak jak zaczął, tak skończył, bo jak powiedział : "za co będziemy raty płacić" ..ale dwa miesiące by nas nie zbawiło, gdyby nie pracował-.-
Więc mówię, żeby poszedł, nawet za pół roku gdyby był termin.. Ale NIE - bo będzie małe dziecko. Boziu.. gdybym ja miała zbiednieć bez niego no. Nie ogarniam.
Edit.: " Dobra, to umówisz mnie do tego lekarza ? "
-.- dziś to przechodzi samego siebie..tylko czemu moim kosztem -.-
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2015, 21:50
i po upalnym weekendzie
brzuch twardniał dalej ale rzadziej, zobaczymy co mi jutro lekarz powie
a oto ja z moim brzuszkiem 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/030b6b45496b.jpg
Oczywiście na drugi dzień bo podniesieniu mi ciśnienia z pomysłem kupna nowego samochodu (jakiegoś Mercedesa gorszego od naszej Audi, którą mamy) przeprosił mnie i powiedział, że zawsze mam racje. Tylko on potrzebuje dnia, żeby to zrozumieć. Bo po co kupować gorszy samochód niż mamy. TA-DAM - dotarło
Ten samochód który mamy kupiliśmy równy rok temu, skóra, automat, 340 koni, bagażnik 500 litrów .. A on mi wyskakuje z jakimś trupem -.- i to na dodatek mniejszym. No trudno, co się nawkurwiałam to moje 
*
Odnośnie tego, że czuję się grubo. Owszem, mam przecież prawo
Nigdy nie ważyłam 77 kg.
Nie czuję się jakoś sexi, nie ma już płaskiego brzuszka, smukłych ramio,talia przeminęła z wiatrem, choć jeszcze może coś tam jej zostało
nawet nie mam się w co ubrać, w coś ładnego,eleganckiego.. nie mam teraz nawet kasy na ciuchy, więc jakoś się przemęczę miesiąc.
Pogoda mogłaby stanąć w miejscu, chodzę dziś w dresiakach i bluzie, jest ciut chłodno- ale taka pogoda mi pasuje!
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5602d76f6e85.jpg
Jasne, ciąża to coś wspaniałego z punktu medycznego, że w tobie ktoś się rozwija i rośnie..czujesz go i jesteś w stanie wydać go na świat.
Fizycznie sprawność obniżona, już się nie pozginam tak jak bez brzuszka
jak dłużej kucam, krew przestaje dochodzić i normalnie nogi drętwieją (tak jak zbierałam truskawki wtedy) 
Stopy niekiedy ciut ciut puchną, więc wiem, co będzie przez kolejną połowę ciąży
obrączkę na noc ściągam, bo rano mam podpuchnięte palce. Dawid zaproponował że jak będziemy malować pokój, to od razu całą górę, ale powiedziałam, że będziemy musieli to rozłożyć na dwa dni, bo ja się zamęczę ze sprzątaniem po malowaniu. Ogólnie jak idę z dworu po schodach, to idzie się zasapać jak wchodzę. Brakuje mi sprawności sprzed ciąży, bo jestem całkowicie niezależna wtedy, nawet coś przytargać ciężkiego można, a tak to wiadomo 
No i te spanie na lewym boku.. z chęcią pospałabym jeszcze troszkę na plecach, wyciągnięta:) Poprzeciągać też się lubię, ale w zeszłym tygodniu to były już ostatnie podrygi naciągania
teraz tylko delikatnie nogi z rana. Sutki ciągle pieką, bardzo wrażliwe, a jeszcze jak się drapnę paznokciem nie chcący to AŁA! Takie są realia ciąży, a jeszcze wiele przede mną
A ! i z nowości (nie pamiętam czy o tym pisałam) to zgaga! Zaczęło się od tego, że miałam na noc, nawet potrafiła mnie wybudzić ze snu.. teraz pojawia się również w ciągu dnia. Zapijam mlekiem, pomaga.
Patrząc teraz z perspektywy ciąży, wcale nie czuję tego, że tyle czasu staraliśmy się o dziecko. Mam taką świadomość jak o tym mówię, ale to jest tak odległe i aż nie do pomyślenia, że o dziecko trzeba tyle czasu się starać.A teraz prosze.. siedzę sobie i pisze o tym jakby nigdy nic!
Jakby było to dla mnie takie oczywiste,że przecież w ciąże bez problemu można zajść, czy to w rok, dwa czy nawet dłużej, ale i tak się uda.
Wraz z pojawieniem się zgagi, zaczęłam wątpić czy mój syn to na prawdę syn, czy raczej córka 
Na ostatniej wizycie lekarz niczego nie potwierdzał, zaprosił na 29go do szpitala na usg w celu określenia płci. Wiem, że może to głupie i jakieś przesądne i omylne z tą zgagą, bo każdy ma różnie, ale już mam podejrzenia, że to jednak mała Jagódka..
Kurcze, bo gdyby nie ta zgaga...
Właśnie (wreszcie!) dodzwoniłam i zapisałam się do szkoły rodzenia przy szpitalu:)
Pierwsze spotkanie 4 wrzesień
Juhu!
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2015, 13:53
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.