13 DC

Nie napisałam co po wizycie, ale okazało się, że beta już w poniedziałek spadła do 1,39, a kontrola u lekarza pokazała, że wszystko ładnie się wyczyściło. Niby jest mi już lżej, ale są takie chwile, kiedy sobie przypominam o tym dziecku i o tym, że go nie ma... I że niewiadomo kiedy będzie...
Powinno być lepiej, ale w sercu zawsze pozostanie ta blizna.
Wróciłam do pracy, nic nie mówiłam i nie zamierzam mówić nikomu. O tym co się stało, wie tylko moja mama, siostra i przyjaciółka. Mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie, nie wie przez co przeszłam. Jak o tym mówiłam to było już po wszystkim i ja byłam z tym pogodzona, nie płakałam... W sumie sama nie wiem jak bym się zachowała, jakby ktoś zwierzył mi się z czegoś takiego, nie przeżywając tego.

Za tydzień jedziemy na wakacje, czeka nas dwa tygodnie nicnierobienia. Przyda nam się to baaardzo. Nie mogę się doczekać !

Co do starań, sama nie wiem co robić, Lekarz mówił, że zaleca się 2-3 miesiące przerwy, bo po poronieniu jest większa szansa, że stanie się to jeszcze raz, ale jak ma się stać, jak ja zachodzę w ciąże z częstotliwością raz na 24 miesiące!
Zrobiłam badania po poronieniu - z test DNA na trombofilię wrodzoną i celiakię oraz na zespół antyfosfolipidowy. Mój portfel ledwo co zipie, ale bardzo chciałam zrobić te badania teraz, kiedy coś może wyjść nie tak. Kiedyś martwiłam się o te wydatki, ale teraz mam to gdzieś.
Plan jest taki, że ten miesiąc w oczekiwaniu na wyniki badań się wstrzymujemy i suplementujemy witaminy i ja biorę leki. Zbieramy siły i może za 2 cykle wrócimy. Trzeba też zrobić te nieszczęsne badania emka!!! I z takim kompletem idziemy do lekarza, zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.

Emek suplementuje:
-Ashwaghanda
-wit. C
-wit D
-kwas foliowy
-koenzym q10
-fertilman plus

ja:
-euthyrox
-bromergon
-wit. D
-wit C.
-koenzym q10
-ashwaghanda
-jod
-dong quai

Dorzuciałabym coś jeszcze, ale narazie bez szaleństw, i tak tego sporo. Oczywiście wydzielam codziennie sobie i emkowi porcje, żeby nie zapominał brać. Trochę się przy tyn onarzeka, ale koniec końców łyka wszystko jak pelikan :P Przez to widzę, że mu zależy :)
Zainstalowaliśmy netflixa, i teraz non stop oglądam seriale - teraz na tapecie Dexter. Polecam, jak ktoś lubi kryminały!
Poza tym przedwczoraj wróciłam do biegania. Po tej miesięcznej przerwie było ciężko, ale żeby się nie przemęczać zrobiłam tylko 3,5 km. Dzisiaj albo jutro powtórka. Uwielbiam biegać i słuchać muzyki, wtedy mi się najlepiej myśli o wszystkim i pozytywnie mnie to nastraja.
W pracy wszystko zaczyna mnie denerwować, ale nie będę tu o tym pisała. Oczekują tam niestworzonych rzeczy, znajdowania wyjścia z beznadziejnych sytuacji, z których wyjść się nie da! wszyscy zaczynają się czepiać o byle pierdołę, ale mam to w nosie. Widocznie wszędzie tak jest.

A z szyciowych nowości to tylko ta jedna, czyli wielgachny kocyk 1x1,5 m dla małej damy :) Może się schować pod niego razem z wszystkimi misiami! Ja bym tak zrobiła, wczoraj np. poszłam się zdrzemnąć koło 19 i obudziłam się koło 4 w nocy, potem nie mogłam zasnąć.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f7905dddd0e3.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2018, 18:33

Marti... Goniąc czas 3 października 2018, 13:18

Dzis byłyśmy po receptę na szczepionke 6w1, więc przy okazji ważenie. 7320 :) ok 80 centyl. Więc super. Wzrost zmierzymy 30 października przy szczepieniu. Ale na bank powyżej 68, bo pajace ze stopkami sa za małe:)

Drzemka teraz. Ja lecę robic pranie:) zaraz koleżanka na kawę wpada. A poznałam ja też ciekawie, sprzedając jej nienoszone ciuszki Oli. Sama ma termin na koniec pazdziernika. Bardzo przypadlysmy sobie do gustu. Wróżę z tego dluzsza znajomość:) brakuje mi w Wawie koleżanek. Wszyscy dobrzy znajomi zostali w łodzi lub wyjechi za granicę.

Drzemkowo:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2aeada02ab47.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2018, 13:20

[36 dni pozostało...]
ŚRODA
Dziś temperatura poszybowała lekko w górę - 36,48. Cóż nie jest to coś czego oczekiwałam, ale być może jeszcze jutro będzie więcej. Owulka musiała być wczoraj, bo wczoraj już skończył mi się śluz, więc na pewno jest po. Miałam iść dziś na to badanie PCT, ale śluz mi zniknął za wcześnie, za późno się pojawił, trwał bardzo króciutko no i nie zdążyłam złapac momentu :P no nic, spróbujemy w przyszłym miesiącu (albo i nie, bo męża 3 tygodnie nie będzie). Ma niby wrócic na dni płodne, ale zobaczymy jak to będzie. Od jutra zaczynamy antybiotykoterapię i potem po 3 tyg znowu wymaz, najlepszy byłby na wykrywanie DNA. Gdzie ja znajdę placówkę w której mi coś takiego zrobią? :|

pomyślałam, że wstawię kilka zdjęć z wykresami temperatur, odkąd mam potwierdzoną owulację:
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e9910a8053ab.png https://naforum.zapodaj.net/thumbs/8cbf55a5021c.png https://naforum.zapodaj.net/thumbs/1064f380576a.png https://naforum.zapodaj.net/thumbs/ff7607140883.png https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3c37c7993798.png
takie te temperatury jakieś nie bardzo wskazujące na owu, a jednak za każdym razem była. I bądź tu człowieku mądry :|


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2018, 14:07

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 3 września 2018, 08:51

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b240286e840a.jpg

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 7 września 2018, 22:33

Dzień 1. Najnowsza przygoda

Hm,wczoraj wyszedł cień cienia..beta 34.33.. na usg wszystko ok,śluz ok,na upartego doktor mógł zobaczyć rozwijający się pęcherzyk..wow! Dzisiaj test już wyraźny :) post z września:
Otóż tak, 12 dpo progesteron 18,80 i beta 34,33.
Na wizycie:
śluz prawidłowy,szyjka też, macica i endometrium (?) prawidłowe (chyba pogrubione?) , wygląda na baaardzo wczesną ciążę, po lewej stronie można na upartego by wypatrywać pęcherzyk jak się tworzy. Póki co na tą chwilę wszystko ok. Lekarz zlecił bete w poniedziałek/ wtorek(jadę we wtorek) i w piątek rano wizyta ,która powie nam coś więcej. Rano robię sikacza,kolejnego w niedzielę bo mam dwa .
Czekamy cierpliwie..
Test z dzisiaj :
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/792b4b92f636.jpg

Rośnij fasolko <3
Póki co wie mąż,mama i przyjaciółka. Podchodzimy ostrożnie jeszcze,beta i wizyta będą decydujące na ten moment. Jeszcze kilka dni..


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2018, 22:34

Dzień dobry.

Mój malutki cudaczek jutro skończy 7 tygodni.

Jest 5 rano, właśnie leży obok mnie nakarmiony i przewinięty, mam nadzieję, że jest szczęśliwym dzieckiem :) póki co śpimy razem w sypialni, tak nam wygodniej ze względu na cycanie, poza tym nie mam serca kłaść go samego do tak wielkiego łóżeczka ;D


https://naforum.zapodaj.net/thumbs/32631ca8ac3f.jpg

Od dłuższego czasu Leon zaczyna rozdawać na lewo i prawo w pełni świadome uśmiechy, bardzo dużo gaworzy, zaczepia rączkami zawieszki. Gdzie się podział mój maleńki dzidziuś?? :D



Marti... Goniąc czas 25 września 2018, 16:11

Ehhh. Wczoraj Ola skończyła 4 miesiące. Poza tym, że zaczęła ciągnąć mnie za włosy, łapać w ręce twarz i wbijać paznokcie, łapać się już czasem za stopy i gorzej zasypiać niż dotychczas, to nie zauważyłam nowych umiejętności nieopisanych dotychczas.
A. Mruczy czasem pod nosem az do 10 sekund jednym tchem naliczylam. Nie wiem kiedy oddycha ;)

Co do planów na przyszłość. To wbrew temu co pisałam wcześniej, to chyba poświęcimy nasze hedonistyczno egoistyczne życie i zdecydujemy się na rodzenstwo dla Oli. Robimy to dla niej. Nie dla siebie. Tak szczerze. W planach mam wizytę u gina jakos na początku listopada. Myślimy o staraniach od grudnia. Tak. Tak. Tak. Tylko krowy nie umieją zmienić zdania ;)

Anakin. Dopiero zauważyłam Twoj komentarz. Blw to metoda rozszerzania diety z pominięciem papek . Kaszek itd. Chodzi o wspólne jedzenie, aby dziecko uczyło się od nas przy stole, aby mogło zjesc z naszego talerza i wybrać sobie co chce jesc. Oczywiście odpowiednie produkty w odpowiednim czasie. Ja właśnie będę się doksztalcac. Dzis przyszły moje książki. Zamknęłam juz do alantkowych przepisów. Chyba sama zacznę jeść,przed Ola, tak fajnie niektore przepisy brzmią.

Moja lektura ;) po przeczytaniu blw, przekazuje ja tesciow i. Zeby mi nie pierdzielil farmazonow, że źle robię. Bo jakby nie było nawet teorie na temat smoczka ma. Wiec niech się doksztalci zanim zobaczy na czym polega blw;)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/080a43dce9ed.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września 2018, 16:17

Marti... Goniąc czas 28 września 2018, 14:49

Lentilka. Odnośnie maty edukacyjnej a zwykłej piankowej. My od początku mamy zwykłą. Edukacyjnej nie kupowalam


My mamy takie rozwiązanie i super sie sprawdza. Siłowni a bedzie rosła wraz z mala, bo na siedząco tez bedzie zabawa. A na bieżąco na brzuchu ma po bokach do zabawy.

Polecam jakby co bardzo
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e5cec7062c1b.jpg


https://naforum.zapodaj.net/thumbs/df40489d3742.jpg

I dodatkowo wspomaga przywracanie sie na brzuszek. U nas tak się zaczęło. Od leżenia na boczku. Wraz z rozwojem motoryki dokładamy kolejne elementy pianki. I tyle. Plus ulubione zabawki ;)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b66889404219.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 września 2018, 15:00

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 26 września 2018, 20:05

14 dni
Od wczoraj jesteśmy razem w domu.
Mała grzeczna, je i śpi. Nie płacze. W nocy trzeba ją wybudzac.

Nati zachwycony. Teraz cieszymy się sobą.
A to Mała I. Vs Nati.



[urlj.net/ef761f33b644 1160 2244 8888 0100 3471 54590.jpg.html]https://naforum.zapodaj.net/thumbs/ef761f33b640.jpg[/url] https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e9d5c1ec1df9.jpg

Marti... Goniąc czas 28 września 2018, 09:47

od dwoch dni chyba mamy regres snu 4-5 miesiaca....
Ola wyeliminowala sobie drzemke o 15... w srode poszla na nocne spanie o 17.30. spala do 6.30 - z pobodka o 3 w nocy na "imprezke". Wczoraj poszla spac 18.10 tez bez drzemki o 15. o 2 w nocy imprezka.

takze dziecko mi sie zepsulo.
na szczescie poki co, to jest jedna taka pobodka w nocy. resztee czasu przesypia.

ale nie to mnie martwi. dzis w nocy nosek zaszedl jej jakimis gilami. nie ma kataru w dzien, wszystko jest niby ok. ale od paru dni wyciagalam jej okropnie duze babole z nosa. sadzilam, ze to moze przy ulewaniu mleko itd. ale dzis w nocy prawie sie zadlawila pijac mleko. myslalam ze zawalu dostane.

zapytalam zatem kolezanki doswiadczonej (2 ka dzieci) co robic gdy pojawi sie katar. wkleje sobie tutaj dokaldnie co mi napisala, bo bedzie latwiej znalezc niz na mesengerze szukac. takze za chwile porada. a oto moja chwila (pierwsza drzemka Oli, a ja sie ruszyc nie moge ) :)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/dfffe0c245d4.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 września 2018, 10:00

Marti... Goniąc czas 30 września 2018, 18:54

Dzis pierwszy raz na basenie. Bałam sie logistyki najbardziej. Ale dokupiliśmy mężowi bilet do naszego karnetu. I dało radę.

Początek był taki sobie. Byla zdziwiona gdzie jest. Pozniej nawet się cieszyła. Az w polowie zajęć instruktorka wziela ja do pokazania kolejnego ćwiczenia z lezeniem na pleckach. Jak.zobaczyla obca osobę i światło zaczelo dawać po oczkach, Tak juz sie nie uspokoiła i musialam wychodzic z wody. Po basenie w aucie śmiech i gaworzenie. W domu szybko jedzenie i od razu drzemka. Zobaczymy jak będzie za tydzień.

A to my przed akcją z instruktorka;)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f05de290df05.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2018, 18:55

Kiepski dzisiaj dzień mam.
Myślę o wszystkim i o niczym.
Postanowiłam dziś ostatecznie pożegnać mojego drugiego aniołka.

Z prochu powstaniesz i w proch się obrócisz ... Jedyne co mi po niej zostało. Prochy mojej córki umieściłam w pudełeczku a to pudełko w białej szkatułce (niczym białej trumience). Schowałam tam też testy ciążowe (z pierwszej jak i z drugiej utraconej ciąży) oraz karty ciążowe, pieluszkę tetrową i śliczne malutkie body. Aniołki moje mają teraz swoje miejsce nie tylko w moim sercu, ale również w moim domu.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/5ff133e0c973.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/88af57ac2ee6.jpg

Spoczywajcie w spokoju Michalinko i Marcelinko [*]

Izape_91 Szycioterapia - po 3 latach jest! 21 października 2018, 21:23

32 dc 12 dpo

Po weekendzie jakoś odżyłam. Dzięki mężowi i kursowi szycia. Kupiłam piękny żółty materiał i uszyłam z niego płaszcz na zimę. Jestem w połowie roboty. Nie mogę się doczekać kiedy go skończę i zacznę nosić !!! Szycie to jest coś co kocham, zastanawiam się, czy czasem nie iść w tym kierunku.

We wtorek mam endokrynologa. Zobaczymy jak moje TSH i co powie na poronienie.

Badanie męża i powtórka moich badań już za dwa tygodnie. Nie mogę się doczekac, a jednocześnie się obawiam, że nic się nie poprawiło. Ciekawe co to będzie... Zrobimy dodatkowo HBA i badanie chromatyny plemnikowej, żeby już mieć emka odhaczonego... i z 800 zł mniej w portfelu....

@ ma przyjść za dwa dni, ciekawe kiedy się pojawi, bo dzisiaj już od rana brzuch pobolewa @.

Chyba wracam do normy, w sensie, znowu wiem, że do dziecka nam jeszcze daleko... Tak jest mi łatwiej.


Wykres mam bardzo ładny, widać, że progesteron jak marzenie.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/603f8f591174.png

Poza tym piję w tym cyklu zioła na drugą fazę o. Sroki, może to też coś pomogło. Muszę zamówić owulaki na allegro i za 3 tygodnie znowu owu...
Te cykle mi się ślimaczą od 4 miesięcy. W sumie odkąd zmieniłam pracę, zastanawiam się, czy miał na to wpływ stres? Przecież cykle wcześniej miałam ok. 25-28 dniowe, a teraz takie tasiemce po 34 dni. Staraczce to wcale nie pomaga...

Muszę powoli jakoś układać wszystko w głowie. Wiem, że muszę wszystko ogarnąć sama. Nikt mi w tym nie pomoże. Wiem napewno, że nie może być tak jak było teraz, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Sama siebie wykończe, a przy okazji i męża, a nie na tym mi zależy.
Boje się, że wyniki męża się nie zmienią, bardzo się tego obawiam, bo to chyba będzie znaczyło, że nic już się nie da zrobić i pozostanie nam tylko ivf.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2018, 22:05

Lady_E , 6 listopada 2018, 21:57

Witamy się w 27 tc <3

Byliśmy na wizycie wszystko super :) Malutka waży 970 g. Jest cudowna <3

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2165ad00b845.jpg

Izape_91 Szycioterapia - po 3 latach jest! 16 listopada 2018, 19:23

27 cs

Trochę mnie nie było, ale potrzebowałam spokoju, żeby się wyciszyć. Czuję się lepiej i chyba łatwiej wszystko znoszę. W tym cyklu sie nie staraliśmy za bardzo, bo akurat w owulację emek miał badanie, więc nic by z tego nie było tak czy siak, cykl na luzie. Trochę się cieszę, mimo, że się nie wstrzeliliśmy bo owulacja w 14-15 dc, a nie tak jak ostatnio bywało w 20-22, co przedłużało cały cykl o tydzień. Mam nadzieję, że ogranizm wrócił do normy, bo te cykle po 34 dni są męczące.

Wyniiki badań męża bardzo nas ucieszyły, jest poprawa !

Porównanie:
Badanie 01.02.2018 / badanie 05.11.2018

koncentracja: 33,3 mln/ml / 27,1 mln/ml(norma pow. 15 mln/ml)
całkowita licba w ejakulacie 136,5 mln / 122,3 mln (norma pow 39 mln)
ruch A+B 30 % / 39 % (norma pow 32%)
ruch A B C 37 % / 50 % (norma pow. 40%)
brak ruchu 63 % / 50 %
żywotność 51% / 62% (norma pow. 58%)
morfologia 0% / 2 %

Ogólnie rzecz biorąc wszystkie parametry są lepsze ! i to średnio o 10% więc jestem zachwycona! W ilości mamy mniej, ale tamto badanie było robione przy 4 dniach wstrzemięźliwości, a to przy 3 dniach.
Teraz patrzę na to wszystko bardziej optymistycznie. Zwłaszcza, że powtórzyłam badanie na 2betaglikoproteinę i znowu wyszła pozytywnie, więc myślę, że przeszkodą u mnie może być APS, a po tym jak dostanę leki to może się uda w końcu?

Poza tym HBA mamy 82% więc to bardzo dobry wynik, tak mi się wydaje. Czekamy jeszcze na chromatynę plemnikową, ale to dopiero bliżej grudnia.

Zapaliło się małe światełko w tunelu dla nas :)

Jakby któraś z walczących staraczek miała ten sam problem co my to informuję, że przez ostatnie 3 miesiące dawałam emkowi
koenzym Q10 100 mg,
witaminę c 1000,
folik,
Wit D 2000,
po jednej dziennie fertilman, żeby nie przedobrzyc, bo czytałam że jak za dużo się bierze to może być pogorszenie, ale nie było, więc teraz dawke zwiększyłam mu do 2-3 dziennie, docelowo 4 zrobimy. A no i do tego ashwaghande i Wit e + selen. Od czasu do czasu magnez jak mi się przypomniało. Teraz zamiast ashwaghande zamówiłam mace i zen szeń koreański, bo też podobno dobrze wspomagają spermatogenezę właśnie chyba na ruch i liczbe.

Emek strasznie dumny z siebie i ja z niego również :)

19.11 mamy wizytę u naszego ginka, a potem 4 grudnia urolog. W tym roku już się nie uda, ale może 2019 będzie dla nas łaskawszy ???


Tutaj ostatnie uszytki :)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/b9fb535f44e8.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2bd37ed5cd5e.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/a5bc4872ff61.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/909b0b2c0ae9.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/1f9e3fe4fc0e.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/8dd25c876d97.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2018, 09:10

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 28 listopada 2018, 17:29

I znow intymnie. Zdjecie z dzisiejszego poranka. Tak sie budzimy.
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/62670648b22f.jpg

Lady_E , 4 grudnia 2018, 10:26

31 tc :) Do porodu 70 dni

Ostatni tydzień 7 miesiąca.

Waga 15,5 kg na plusie

29 byliśmy na wizycie. Wszytko ok :) Mała ważyła 1600g :)
W niedzielę byliśmy na IP bo zaczęłam mieć wodne upławy. Na szczescie to nie wody tylko taka wydzielina po braniu globulek.

A tu nasz malutki pyszczek podobny do tatusia <3
Nie możemy się jej już doczekać <3

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/4ee8d48acf52.jpg

14 dc

Olaboga, ciągnie się ten cykl i ciągnie, jak telenowela brazylicjska. Czekam na owulację, ale ona chyba nie ma najmniejszego zamiaru przybyć. No i jak tu się starać? Patrzę na temperaturę, patrzę na owulaki, myślę poczekam jeszcze, ale w sumie skąd ja mogę mieć pewność, że to wszystko mnie nie kłamie? Czasem mam wrażenie, że świruję, bo przecież tyle się staramy, a może ja nie wiem kiedy mam owulację? może nie wtedy kiedy mi się wydaje, że ją mam? Z monitoringów wychodziło, że bywa ona wtedy, kiedy skacze tempka i kiedy owulak jest pozytywny, no ale...

Moja homocysteina:
Homocysteina 6,92 µmol/l 4,44 13,56 N

Z ważniejszych rzeczy, to odebraliśmy wyniki badania chromatyny plemnikowej.
Wynik DFI to 16,37 zas hds 20,81% przy normach:

DFI <15% – wynik prawidłowy; bardzo dobry potencjał do zapłodnienia;
DFI > 30% wynik nieprawidłowy; >30% plemników z defektami genetycznymi interpretuje się jako bardzo niski lub wręcz zerowy potencjał do zapłodnienia;
DFI w zakresie 15-24% – dobry potencjał do zapłodnienia;
DFI w zakresie 25-30% – umiarkowany/zadowalający potencjał do zapłodnienia.

Prawidłowy odsetek plemników dojrzałych (HDS) wynosi <15%.

Tak więc o ile DFI jest w miarę ok, o tyle HDS trochę marne... Cóż, lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć. Na wizytę u urologa narazie nie pojechaliśmy bo gin kazał zrobić emkowi badania, jak zrobi to pojedziemy na wizytę 17 grudnia i się dowiemy co może być nie tak. W sumie to dalej nic nie wiadomo, niby mamy więcej wyników, ale wiedzy co może mieć wpływ dalej nie mamy... Mąż się trochę podłamał wynikami...

Myślę i myślę, co by tu jeszcze zbadać. W tym tygodniu chyba nie dam rady zbadać tego DHEAS, więc przerzucę to badanie na kolejny tydzień, emkowi też zrobimy badania na świeżo. Już sama nie wiem, czy mieć nadzieję, ze coś wyjdzie bardzo nie tak, czy lepiej, żeby wyszło bardziej tak ! Pomyślałam sobie dzisiaj, że w końcu się ta masakra skończy, bo za jakieś 12 lat to już nie będzie mowy o dziecku. Ciekawe czy mi przejdzie do tej pory???

W pracy na szczęście mniej więcej spokój. Idę do pracy,a potem wracam i coś szyję, albo idę na kurs, albo poprostu się lenię. Staram się pocieszać, że jakbym miała dziecko, to bym już tak nie mogła, ale to słabe bardzo... Wiem, że nie powinnam może, ale ciągle liczę tygodnie... Byłabym już na połówce ciąży, ale najsmutniejsze jest to, że sobie tego nie wyobrażam... Nie potrafię zobaczyć siebie z brzuszkiem... Widzę po mężu, że on jest już nawet przychylny do in vitro, ja też bym może chciała, ale nie wiem sama... Obawiam się tego bardzo.

Za 3 tygodnie znowu będą święta, znowu życzenia. Będę udawać, że do dzieci to nie, nie spieszy nam się wcale, przecież we dwoje jest wygodnie. Mam nadzieję, że nikt tych życzeń nie wypowie, znowu po raz już 3. 28 miesięcy...


Koniec smętów, wrzucam ostatnie uszytki ! Mimo, że masyzna się zepsuła, to mąż dzielnie walczył 4 dni, aż w końcu ją naprawił, bo ja już postawiłam na niej krzyżyk :P a może za szybko stawiam te krzyżyki??

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/aedf05e21fb8.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3e3735767e08.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/8f2102d15bdb.jpg https://naforum.zapodaj.net/thumbs/891cbbfeb604.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2018, 21:44

Niedługo Mała kończy pół roku.
Nadal karmię z cycka.
Jestem po cc, ale lekarka powiedziała nam, że po 8 miesiącach możemy ponownie zacząć starania. Na razie nawet nie mam jeszcze okresu...
Ja bym bardzo chciała drugie dziecko, mój facet już mniej.
Mamy jeszcze 4 zarodki, ale nie bardzo chcemy z nich korzystać. Pewnie będziemy mrozili jeszcze kilka lat i oddamy.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3c901051412c.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2018, 18:42

Kolejne wyniki badań:

13 dc, j - jednostka
prolaktyna 31,49 j (norma: 5,18 - 26,53)
prolaktyna 1h po mcp 336,50 j (maks. 10-krotny wzrost, u mnie ponad 10,5x)
prolaktyna 2h po mcp 191,88 j (jak wyżej)

oraz hit weekendu:
przeciwciała przeciwplemnikowe obecne w mianie 1:10 (badanie z krwi)

Ostatni raz robiłam badanie w weekend i ostatni raz odczytywałam wyniki badań w weekend. Cały weekend wola walki była odwieszona na haczyk, a sama oddawałam się czarnej rozpaczy.

Ale potem zobaczyłam, w trakcie czarno-rozpaczowego-nic-nie-robienia zwiastun najnowszego filmu z rodziny Avengers (uniwersum Marvela). I sobie pomyślałam, że co, jak co, ale Avengersi się nie poddają, a co ważniejsze Avengersi wygrywają :) powiedziałam o tym Mężusiowi, a on na to "a wiesz, jak się tłumaczy >>Avengers<<?" - "no nie" - "mściciele" - "oh, mi to pasuje, mścimy się na urea, paciorkowcu, gronkowcu, braku plemników". W związku z tym, jak przystało na Avengersa przebrałam się w mój strój roboczy określający moją supermoc. Moja supermoc to wola walki.

I już wiem, że p/c przeciwplemnikowe mogą być spowodowane infekcjami, stanami zapalnymi - wiążę to z ureą i całą resztą bakterii. Poza tym, że mam ich dość mało. I że są sposoby na zwalczenie ich. Na razie nie będę ich stosować, wybiorę antybiotyk do końca i wtedy sobie strzelę badania.

Poza tym z prolaktyną też jest problem. Nie wiedziałam, żeby nie robić tego od razu po wstaniu, pierwsze pobranie miałam o 7:36, a wstałam o 6:56. Możliwe, że nie zdążyła spaść. Dwa: do laboratorium się przeszłam - 15 minut porannego, intensywnego, bo w deszczu, spacerku - wysiłek fizyczny, który może przyczynił się do zawyżonego poziomu na czczo. Trzy: zrobione w 13 dc (doktorek powiedział, że nie ma znaczenia dzień cyklu), doczytałam, że najlepiej zrobić między 2-5 dc, lub 7 dpo razem z progiem. Cztery: kolacja zjedzona była o 20:30, makaron z indykiem, groszkiem i brokułami. Czy to aż tak treściwe było? A poza tym, pielęgniarka pobierająca powiedziała mi, że mogę sobie chodzić, więc między 2 a 3 pobraniem przeszłam się do pobliskiej piekarni i warzywniaka. No i ostatnie: jestem w trakcie antybiotykoterapii - nie wiem, czy Klabax może wpływać na poziom hormonów.

I moje żyły protestują, autentycznie, ręce mi drżą przy próbie wbijania igły. Pielęgniarka stwierdziła, że to już nadwrażliwość na ukłucia. Dlatego w tym miesiącu, a nawet do wybrania antybiotyku, odpuszczam jakiekolwiek pobrania. Niech żyły odpoczywają. Trudno, nie będę wiedzieć jak prog i estradiol.

Na przeciwciała podobno pomaga wstrzemięźliwość, którą akurat mamy zapewnioną na czas antybiotykoterapii. Jest ciężko, nawet bardzo. Poza tym, u mężczyzn pomaga trybulus (buzdyganek), ten jest zamówiony, dla Mężusia. Ja dodałam sobie macę 2 kapsułki dziennie i dzięgiel chiński 1 kapsułkę dziennie. Wróciłam też do wit. E oraz cynku.

Pierwszy CEL KRÓTKOTRWAŁY --> POZNAĆ WROGA, mamy nadzieję, że osiągnęliśmy. Wymazaliśmy go z tablicy. Teraz CELEM KRÓTKOTRWAŁYM jest INFILTRACJA + ANIHILACJA. Do METOD dopisaliśmy ANTYBIOTYKI.

Wieczorna rozmowa z Mężusiem:
Krąsi: Ciekawa jestem, czy wyjdziemy z tego silniejsi czy słabsi?
Mężuś: Wiesz co, ja zamierzam z tego wyjść dzieciaty.

Rozmawialiśmy o adopcji oraz dawstwie komórek (jednych lub drugich, lub obu łącznie). Póki co stwierdziliśmy, że to nie dla nas. Boimy się, że w przypadku pojawienia się naturalnego cudu po zakończeniu adopcji lub urodzeniu z dawstwa, zaczęlibyśy faworyzować i rozróżniać. Jesteśmy tylko ludźmi i nie wiem, czy nie uleglibyśmy tutaj. Wcześniej mieliśmy takie plany, żeby mieć własne i otworzyć rodzinny dom dziecka albo rodzinę zastępczą. Bo stabilność finansową mamy i dość otwarte serca. Teraz nas to przerosło.

I teraz, coś, czym chciałam się podzielić od dawna. Dziś ovufriend napisało mi, że nie ma technicznej możliwości wstawiania plików Excela, dlatego przerobiłam tablę excela na print screeny w 3 częściach i wrzucam miniaturki. To tabela z suplementami i ilością i na co wpływają, opracowanymi przeze mnie dla Mężusia. Usunęłam z niej referecyjną dawkę dzienną oraz sumę, dlatego, że nie biorę odpowiedzialności za efekty, gdy ktoś z niej skorzysta i nastąpią efekty uboczne. Nie jestem dietetykiem ani lekarzem. Z medycyną mam tyle wspólnego, że moja najlepsza przyjaciółka jest w trakcie specjalizacji - anestezjologia. Z nią też nie konsultowałam suplementacji. Mężuś nie bierze wszystkiego jednocześnie. W wersji mojej jest również ostatnia kolumna - dieta - wymieniłam w niej, w jakim pożywieniu dany składnik występuje. Ale nie zmieścił się już w print screenie, więc przepraszam.

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/42d7390d7ec7.png

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2d660ce6fa5a.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/5b431eee3ab6.jpg

Uściski dla Wszystkich!


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2018, 21:35

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)