31w1d
waga - 48,3 kg

Czyli moja waga nawet nie drgnęła przez tydzień :( a przecież 90% czasu spędzam w łóżku i jem na prawdę regularnie, a wręcz non stop :|
Ciekawe co z wagą Malutkiej. Mi się wydaje, że mam brzuch minimalnie większy, sąsiadka z łóżka obok uważa podobnie, ale może to tylko moje pobożne życzenie? Jutro chyba będą nam sprawdzać przepływy, może namówię lekarza żeby przy okazji zerknął na wagę Malutkiej, a jak nie, to dopiero za tydzień się dowiem, czy drgnęła z wagą.
Ostatnio nazywam ją Calineczka <3 byle była zdrowa, to charakterkiem na pewno nadrobi drobną posturę ;)

Dzień po wizycie w COI przyszła szefowa mojego oddziału i powiedziała, że nie rozumie dlaczego mam zakaz karmienia piersią. Powiedziałam, że wg dr. z COI moje mleko będzie bezwartościowe, a w razie chemioterapii i tak będę musiała przerwać kp, ale że ja bardzo bym chciała chociaż kilka dni małą pokarmić... Pani dr powiedziała, że nie słyszała o takich badaniach o bezwartościowym mleku i że jeszcze to skonsultują z onkologami.
Wstąpiła we mnie nadzieja, że chociaż troszkę sobie Malutką pokarmię.
Chociaż...
Ta pani dr z COI jest jedyną lekarką w Polsce która zajmuje się badaniami nad kobietami w ciąży z problemem onkologicznym, więc obawiam się, że babka wie co mówi i ma podstawy naukowe do dania mi tego zakazu.
Na pewno zrobię tak by przede wszystkim Malutkiej nie zaszkodzić.

Podczas wizyty w COI zupełnie przeszły mi dolegliwości związane z pęcherzem. Nagle,niespodziewanie. Aż się bałam, że mi pessar wypadł podczas korzystania w wc (!!!) Musiałam sprawdzić podczas prysznica :P i chyba nadal tam siedzi w środku coś twardego :)
Brak dolegliwości - cudowne uczucie :)
Zastanawiam się, czy to nie był jakiś urojony ból, nerwoból, czy coś w tym stylu, który nagle odszedł gdy moją głowę zajęły problemy onkologiczne. A może pessar się ułożył? Grunt, że go nie czuję.

Teraz jedyna dolegliwość to to, że jak wstaję z łóżka to brzuszek robi się twardszy i napięty, ale może tak ma być.

4x dziennie jestem podpięta pod ktg i słucham sobie mojego drugiego Serduszka <3 No i wtedy też mój maluszek najbardziej się rusza i to też jest super :D a tak to chyba głównie śpi sobie.

Mąż przywiózł mi mini laptopika i ogarniam wyprawkę bobasa. Muszę ją ogarnąć do końca tego tyg. bo później jak stwierdzą hipotrofię, to może być ciąża wcześniej rozwiązana. Oby nie!!!!
Wczoraj mąż zamówił z Allegro zestaw do kąpieli - wanienka ze stelażem itp., a ja wybrałam materacyk do łóżeczka. Mam nadzieję, że będzie wygodny dla naszej Calineczki :)
Dziś zaczynam akcję pt. ubieramy Małego Ludka <3

Zmiana lekarza bo nasza Pani doktor ma grafiki tylko na jeden dzień w tygodniu i to jeszcze w godzinach rannych co nam kompletnie nie odpowiada.
Zobaczymy co przyniesie Nam ostatni dzień lutego. 😊

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 17 listopada 2015, 20:04

28 tydzień + 5 dzień
61,8 kg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6dae7eb9c3a4.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/609f9f83a616.jpg

Od 2 dni dolega mi bardzo niskie ciśnienie. Dziś rano miałam 80/53 i czuję się bardzo słabo, popołudniu mi mija. Poza tym wszystko jest ok. Mały szaleje :) ale w nocy jak mama grzecznie śpi.
Na szczęście nie mam problemu ze spaniem, śpię na boku prawie że na brzuchu ale podkladam sobie nogę i rękę i tak mi najlepiej. Poduszka się nie sprawdziła.
Czasem mam zgage, ale jak przypomnę sobie jaką miałam w 1 ciąży to teraz jest pikuś :)
Remont, ach remont...
Po pierwsze myślałam że będzie szybciej i łatwiej. Choć muszę przyznać że śmigałam równo z chłopakami :) skakalam po drabinie, nawet po biurku gdy malowalam ścianę w pokoju Aleksa i nie mogłam sięgnąć z drabiny.
Problem pojawił sie z podziałem pokoju, a mianowicie po jego podzieleniu stwierdziłam że mi się nie podoba i nie wiem jak to zrobiłam ale mój kochany zgodził się na powrót do stanu pierwotnego. Mieszkamy w nowoczesnej kamienicy która ma 3 lata i mieszkamy tu od początku, jest monitoring a mieszkanie przestronne ale mamy tylko 2 pokoje. Pomolowalismy całe mieszkanie wymieniliśmy wszystkie meble i lampy choć mój mąż twierdzi że poprzednie też były nowe ( tylko 3 lata ) no ale Leon nie będzie miał zupełnie oddzielnego pokoju :( W połowie przyszłego roku chcemy kupić dom więc może niedługo kolejne remonty i przeprowadzka. A jeśli nic fajnego się nie trafi zaczynamy budowę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2015, 20:32

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 29 listopada 2015, 20:39

Nadrabiam najpierw zdjęcie bo już jeden tydzień opuscilam :)
30 + 5
Waga 62,5 kg!
Obwód brzuszka 93 cm <3
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc91a43938c4.jpg
( Mina fatalna ale na pozostałych jeszcze gorsza :) )

Tydzień był dla mnie pracowity :) Wzięłam się za pranie, prasowanie w końcowym etapie już na ławie na siedząco Obiecałam sobie że już nic więcej na razie nie kupię jeśli chodzi o ciuszki :)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1e8b3f28db38.jpg

No i dziś odpoczywam :)
Wczoraj impreza Andrzejkowa, bawiliśmy się do białego rana. Leoś tańczył razem z mamą <3
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b2b3e1b28dbe.jpg http://naforum.zapodaj.net/thumbs/7f78c69bc5f4.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 listopada 2015, 21:04

jutro wielki dzień - testowanie (o ile nie zapomnę pojechać po test jak ostatnio:D)

z co ciekawszych rzeczy, to boli mnie w dole brzucha jakby macica trochę już sama nie wiem, czuje ukłucia i ciągnie jak kaszle lub kicham - podobno w ciąży tak jest - nic nie mówię ;P

po drugie, wczoraj bolały mnie cycki wieczorem, a nigdy nie bolą.

i w ogóle czuję się dziwnie, jakbym momentami była poza ciałem

i właśnie zbiera mnie na bełta, ale to chyba po kawie ;)

wczoraj odbyło się losowanie kto komu kupuje prezent na święta, tak jak w szkole na mikołajki, jest nas 6ciu, rodzice R jego brat z dziewczyną i my, i właśnie wylosowałam dziewczynę szwagra, o jaka ulga jak łatwo kupić kobiecie prezent! R wylosował mnie ;p a reszta nie wiem, podejrzewam, że dziewczyna szwagra wylosowała właśnie jego bo strasznie się cieszyła i nie chciała mu karteczki pokazać (bo mieliśmy nie mówić kto komu kupuje jak w zeszłym roku co oczywiście nie wyszło:D) plus tego rozwiązania jest taki, że każdy ma jeden prezent i nie trzeba wydawać fortuny na prezent dla 5 osób i nie trzeba wymyślać:) polecam ten sposób:)

co tu jeszcze? o, rewolucje kwiatowe u mnie, owoce cytryny okazały się być kwiatami hehe
wiec tak, pare dni temu to wygladalo w ten sposob (wczesniej byly bardziej okragle)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6a8cb03da44d.jpg

a wczoraj tak:D
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/68aa7b84b409.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/50ed314ac55c.jpg
przy okazji 2 storczyki ktore juz zakwitly, czekam na pozostale:)
nr 1
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d495674b5b0c.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/5a1bdd0760d7.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f2ba2f6093e6.jpg
nr 2
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9c675e29838b.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/963610a82899.jpg

zrobiło się kolorowo jak miło:)

mam nadzieję jutro wstawić mniej kolorowe aczkolwiek zacne zdjęcie pozytywnego testu, jeżeli będą II informuje męża i lecę na betę.

proszę Was, trzymajcie kciuki i możecie się za mnie coś pomodlić jakbyście chciały, każda pomoc się liczy, mam nadzieję, że jednak jestem u kresu staraczkowej drogi, rok zdecydowanie mi wystarczy :)

Chyba trzeba pojechać do mamy na cmentarz, niech uruchomi swoje chody u Pana B. ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2015, 09:46

Kasia q **Nic a zdrowi ** 20 maja 2021, 12:35

Zastanawiam się gdze jest mój okres?
Nie robię żadnych test i innych pierdół gdyż wiem, że i tak przyjdzie dziś w nocy 🙈 i rano będzie dzień dobry wróciłem do ciebie 🤣


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 maja 2021, 19:53

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 5 grudnia 2015, 10:05

No i jesteśmy po usg :)
Wczoraj nie pisałam bo mój mąż zrobił mi niespodziankę, pojechaliśmy obejrzeć duże rodzinne auto które wybrał, a później 100 km na zakupy. Kupiliśmy w końcu komode do salonu no i fotel do karmienia :)
Ale wracam do najważniejszego czyli usg 4D <3
W gabinecie siedzieliśmy ponad godzinę, a pod samym usg 40 minut. Leo się chowal, nie chciał się pokazać, było widać tylko ucho :) grubaśne, mięsiste :) dokładnie jakbym widziała Aleksa po porodzie!
Główka na dole, ale jak to powiedział lekarz twarzą do podłogi :) Do tego trzymał paluszki od stópki w buźce i bawił się pępowiną. Zmienialam pozycje, spacerowalam po gabinecie ale nic nie pomogło. Lekarz powiedział że do szczupłych nie należy :) ma teraz 2055 gram i wyprzedza dzieci wagow o ok 2 tygodnie. Serce bije jak dzwon no i pokazał klejnoty :) Lekarz kazał nam pochodzić po galerii i pokazać się za 3 godziny.Galeria i 3h ! Musialy byscie widzieć minę mojego męża hehe. Można powiedzieć że lekarz się uparł bo dla nas najważniejsze było że mały jest zdrowy, ale mój ukochany był ciekawy synka no i pojechaliśmy do galerii i na kolację do włoskiej knajpki, więc jeszcze skorzystałam :)
Wróciliśmy i od razu pod usg. "Maluszek" troszkę się obrócił i było widać troszkę buźki w ruchu <3

Oto foto, ale i tak najslodszy jest filmik :) <3
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc2da0f031e3.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1151ed67bb65.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4e97f7c02ae4.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2015, 10:05

10dc 13 cs
I had a dream last night... Ech. No właśnie. Taki miałam sen, że muszę sobie o nim tutaj napisać. Sen jak to sen, był trochę zagmatwany ale bardzo rzeczywisty...

Otoz tak, wchodzę do ginekologa, tak jakby na kontrolę tylko bo okres miałam, tak mi się wydaje, ale bądź co bądź, ginekolog mówi, że jest ciąża, 6ty tydzień... Ja oczywiście w szoku, ale mega szczęśliwa łzy w oczach, od razu myśl, że kurczę nie ma tu R. I tu troche powalone bo sprzęt miał jak z jakiegoś statku kosmicznego generalnie heh i wiem ze to nie możliwe, ale to bylo tak jakby jakies 4d usg i widziałam buzię tego dzieciaczka (która oczywiście wydawała mi się najpiękniejsza w świecie) i gin stwierdził ze to chlopczyk, nawet jajeczka mi pokazywal heh i tam właśnie mówiłam, że to przecież niemożliwe żeby już wiedzieć itd no ale szczęśliwa wychodzę ze zdjęciami usg i filmem na płytce pędzę do męża i mu mówię co i jak i on taki szczęśliwy ze wszystkim rozpowiada, całemu osiedlu dosłownie i jestem trochę zła bo to dopiero 6tc i chciałam poczekac ale jestem taka szczęśliwa, wszyscy mi gratulują, teściowa z teściem też zadowoleni jak ta lala... a On jaki szczęśliwy...

Jak się obudziłam, to naprawdę miałam ochotę zacząć płakać.

I oczywiście u Zuzanki myślałam, że się rozpłynę, taka ona słodka, i znowu zasnęła mi na rękach, mam jakieś magiczne moce chyba:)
taaaka spiąca się robię:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4df49bffb9fe.jpg
a potem idę spać :)
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/98cd42873e06.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2015, 11:13

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 28 grudnia 2015, 14:48

34+5 <3
Waga hmmm... Już 65kg!
Obwód brzuszka 99 cm
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a4ffff58d0a5.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4f9bfe9e767b.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3613409ece55.jpg
Cała rodzinka w komplecie :)
Nigdy nie mogę wyrobić się z dodawaniem zdjęć.
Dziś już mamy 35+1! To już 9 miesiąc!
Do porodu zostało 36 dni!

Czuję się już duża choć ciągle słyszę pocieszające "dobrze wyglądasz" :)
W święta pojadłam, nie powiem że nie. Wczoraj męczyła mnie mega zgaga.
Święta bardzo rodzinne, wigilia na 16 osób, spędzone na rodzinnej grze w kalambury i chinczyka. Mam cudowną rodzinkę a już niebawem dołączy do niej nowy członek<3
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/992186405016.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2016, 13:28

Marlena Szukając motyla. 28 grudnia 2015, 20:10

30t1d ---> 31tc <3

Jejku jak ten czas szybciutko leci :) jeszcze troszku i będzie marzec :)
Już nie mogę się doczekać porodu, tak bardzo chciałabym już zobaczyć jak wygląda Milenka :)
Nie mogę się doczekać i się boje. Boje się że coś może pójść nie tak, ale staram się odganiać takie myśli.
Coraz częściej zdaje sobie sprawę że mam dziecko w brzuchu!!! Nadal nie mogę wyjść z podziwu jak to wszystko zostało skonstruowane... Ta więź która wytwarza się między matką a dzieckiem przez te 9 msc, niesamowite. A przecież łatwiej byłoby znieść jajko i wysiadywać ;) Albo ogrzewać w jakimś inkubatorze.

Ja robię się już coraz większa, ze zgrabnego brzuszka wyrósł mega brzusio :D
Już nie jestem jak pick up, teraz wyglądam już jak multi car :D
Ale myślę że do ciężarówki mi jeszcze daleko :)

Mówiłam że to już 8 miesiąc ciąży? <3 <3 <3
Szybciutko to leci :)

A wyglądamy tak:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/deecd5ae2f80.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1c94ab08f2ee.jpg

Teraz kolejne 2 tyg znów szybciutko zlecą. Sylwester, do tego ciągłe remonty strychu (swoją drogą mam nadzieje że trochę to teraz ruszy do przodu bo Łukasz wolne ma, a i może ktoś przyjedzie mu z pomocą), później zabieg babci i tak sobie zleci ten czas...

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 4 stycznia 2016, 06:36

36 tydzień+1 dzień
6:36
Dziś wizyta u lekarza, już się nie mogę doczekać i nie mogę dospać. Mały ostatnio szaleje, no i pojawiły się skurcze przewidujące. Bardzo mnie też ciekawi ile Leo przybrał na wadze od ostatniej wizyty <3
Po lekarzu jadę do mamy po walizkę i zaczynam pomału się pakować!

13:00
I po przedostatniej wizycie :) <3
Leo waży 2,9 kg. Lekarz prognozuje że waga urodzeniowa to ok 3,7 kg o ile urodzi się w terminie. Podpytałam inne ciężarówki i też wynajmują położną do porodu. Tym bardziej że polecały tą do której ja miałam namiary, więc się zdecydowałam i po wizycie do niej zadzwoniłam. Przecudowna kobieta!Powiedziała, że mam się o nic nie martwić, dzwonić o każdej porze dnia i nocy, była baaaardzo kochana :)
Nie zapytałam nawet ile kosztuje jej pomoc przy porodzie. Bezpieczeństwo mojego dziecka jest bezcenne!
Kolejna wizyta 25 stycznia, mam mieć wtedy ktg.Lekarz oczywiście powiedział że jak pojawia się jakieś objawy porodu wcześniej mam jechać do szpitala.
Chwilę po przyjeździe do domu przyjechał kurier z paczką z Zary. Ciuszki dla Leosia+ Aleksa. Mama sobie nic nie kupiła jak zwykle.
Oto kilka z ciuszków Leo :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/931bce607c37.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2016, 13:28

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bceef6290d50.jpg
Widzicie to?! To się naprawdę dzieje, ciemnieje! Będzie owulacja jak nic!! Może ja cały czas robiłam za późno te testy i dlatego nigdy nie były pozytywne? Za początek cyklu przyjęłam dzień pierwszego mocnego krwawienia bo wcześniej prawie tydzień tylko plamiłam i tak naprawdę mam dziś dopiero 10dc! Boże nie mogę się doczekać wizyty, mam taką nadzieję że dojedzie do owulacji.

Dziś urodziła siostra Em, ta od bliźniaków.
Nie zgadniecie ile mieli, bo to chłopaki.
3700 i 3400!!!!!! 54 i 53. pierwszy syn prawie 5kg.
Nie zazdroszczę ale mój em tak to przeżywał, że nie ukrywam, przy Skubasie-kolysanka poleciała mi łza. W dodatku ma być chrzestnym. No co mogę powiedzieć przykro mi, ale do kwietnia będę w ciąży. To moje postanowienie i innej opcji nie zakładam.

Edit: Zaczynam czuć jajniki, nie wiem czy dlatego że spadlam z krzesła i obiłam sobie tyłek czy faktycznie coś się dzieje Le fajnie jest :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2016, 18:29

15 dc
Monitoring w klinice.
Ciałko żółte w jajniku prawym!
Udało się w końcu pęknąć oporny pęcherzyk z felernego jajnika! Powiedziałam dr Chrostowskiemu, że jest cudotwórcą! 😂💜
Endometrium nie powala, bo ma 7,5 mm.
Umówiliśmy się na histeroskopię diagnostyczną z biopsją i drożnością jajowodów w przyszłym cyklu w znieczuleniu ogólnym.
Tylko na smierć zapomniałam się zapytać czy mam się stymulować w takim razie w przyszłym cyklu?
Czy miała któraś z Was cykl stymulowany podczas histeroskopii? 🤔

Dostałam progesteron w formie globulek - Cyclogest i mam go stosować raz dziennie na noc od dzisiaj 😊

31tc (30+5)
8 miesiąc leci i zostało 65 dni do mety :)

Zbieram się od kilku dni żeby coś naskrobać i jakoś brak weny, ale może dzisiaj coś uda się naskrobać.

W ciągu ostatniego tygodnia kupiliśmy już prawie całą wyprawkę dla naszego serduszka <3
i trochę dla mnie do szpitala.

Wyprawka dla noworodka: kosmetyki i artykuły higieniczne

* płyn do kąpieli
* balsam do ciała
* sól fizjologiczna w ampułkach – 20 sztuk
* sudocrem
* waciki – patyczki
* waciki – płatki
* chusteczki nawilżone – 6 paczek
* pieluchy jednorazowe o najmniejszym rozmiarze
* pieluchy tetrowe – 10 sztuk
* pieluchy flanelowe – 3 sztuki
* szczotka do włosków
* podkłady do przewijania – 10 sztuk
* aspirator do noska
* ręczniki kąpielowe
* nożyczki do paznokci – z zaokrąglonymi końcówkami

Wyprawka dla noworodka: ubrania
nie wymieniam bo tyle tego :)

Wyprawka dla noworodka: akcesoria

* butelki do karmienia – 2 szt
* smoczki do butelek
* smoczki 2 sztuki
* łóżeczko + materac
* pościel (2 komplety) + ochraniacz na szczebelki
* przewijak
* prześcieradła na przewijak - 3 szt
* otulacz
* kocyki – 2 sztuki
* wanienka + stojak
* termometr do mierzenia temperatury ciała
* termometr do wody
* wózek 3w1
* niania elektryczna
* podgrzewacz do butelek
* woreczki do zamrażania pokarmu
* laktator

Wyprawka dla noworodka: wyposażenie apteczki

* czopki glicerynowe – 1 opakowanie
* czopki przeciwgorączkowe – 1 opakowanie
* witaminy K i D
* octenisept

Chyba o niczym nie zapomniałam :)

Zostało już niewiele, a część rzeczy można kupić później nawet.
Z pilnych to pościel do łóżeczka i wózek, będziemy temat ogarniać pod koniec stycznia pewnie albo na początku lutego.
Ja jestem już po egzaminach i ma FERIE :D

Jeśli chodzi o mnie to czuję się dobrze tyle że już ociężała jestem. W niedziele brzuch bolał miesiączkowo ale to chyba z przemęczenia (szkoła)
w nocy męczą mnie skurczybyki w nogach że później w dzień nie mogę chodzić bo mam obolałe łydki.

No to może kilka fotek naszej wyprawki :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b78aedb7b9c2.jpg


http://naforum.zapodaj.net/thumbs/edd279c17421.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bb3b1eb2f74b.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/592a8987a617.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2016, 10:54

Isiozwierz Pamiętnik bez nazwy 18 kwietnia 2021, 12:24

Zaczelam sie analizowac pod katem biologii totalnej. Byc moze sama sobie z tym poradze, byc moze bede musiala isc do terapeuty.
Jednak musialam sobie to uswiadomic. Jedna ja stasznie chce zostac mama, druga ja strasznie sie tego boi i nie chce.
Szukam tylko przyczyny, dlaczego gdzies mam te blokade.
Musialam sobie to powiedziec, byc ze soba szczera i faktycznie gdzies tam w srodku jest ta czastka mnie, ktora nie pozwala mi zajsc w ciaze.
Pamietam dwa momenty, kiedy myslalam, ze to juz, ze test zaraz pokaze dwie kreski. Pamietam, ze panikowalam, ze sie obawialam. Wiem, ze strach i obawa to normalna reakcja, przeciez stanie sie wielka rzecz, ale to nie byl ten rodzaj strachu i ekscytacji przed wielka przygoda zycia.
Gdzies w glebi mnie jest taka czastka, ktora robi za naturalna antykoncepcje. Teraz szukam przyczyny i mam kilka tropow.
1 - obawa. Boje sie tej zmiany w zyciu, boje sie, ze nie bede miala pieniedzy, abysmy sie utrzymali. Prowadze firme z branzy beauty razem z partnerem. To ja jestem osoba, ktora najwiecej pracuje i przynosi najwieksze pieniadze do domu. Chyba boje sie wlasnie tego, ze jak pojde na macierzynskie, ktore w naszym cudownym kraju jest tragicznie smieszne dla kobiet prowadzacych dzialalnosc, to ze sobie nie poradzimy finansowo.
2 - boje sie, ze zostane z tym wszystkim sama. Moj ma czasem takie loty, ze umyje talerz tylko za siebie, ze posegreguje tylko swoje pranie, posprzata tylko to, co jemu przeszkadza i to co on nabrudzil. Chyba sie boje, ze przy dziecku bede miala potrojna robote i nikt mi w tym nie pomoze.
3 - moglam dostac spadek strachu po mojej mamie. Urodzilam sie jako martwe dziecko, byc moze moja mama podczas porodu przekazala swoja traume na mnie.
4 - boje sie, ze urodze chore dziecko, ze przy moich wadach, cos bedzie nie tak. Ze poronie, ze je zdeformuje, ze nie utrzymam ciazy.
5 - boje sie, ze utrace to, o co tyle lat walczylam. Dojscie na szczyt bylo mega poswieceniem, ciezka praca zaprowadzila mnie tam, gdzie jestem. Kocham to, co robie. Jednak ciaza i macierzynski spowoduje, ze znikne z rynku na jakis czas i moge stracic swoja pozycje, ktorej moge nie nadgonic.

Na razie tyle powodow znalazlam. Kazdy z nich jest tylko glupia obawa. Musze teraz tylko to przeanalizowac i zrozumiec, ze to nie sa wielkie problemy. Ze kazdy z nich da sie rozwiazac :)
Pieniadze? To nie jest wazne, bylebym miala na kredyt i podstawowe potrzeby, za siebie zatrudnie nowego pracownika i po sprawie :)
Pomoc przy dziecku? Zawsze sama sobie swietnie radzilam, osiagalam to, co sobie postanowilam. To i z byciem mama sobie sama poradze, a jesli ktos bedzie chcial mi pomoc, to bede za to bardzo wdzieczna.
Trauma po mamie? To nie moja trauma, to jej obawa, musze zrozumiec, ze ten strach byl jej, w tamtym momencie. Przezylam, zyje i jestem zdrowa (powiedzmy ;) ).
Obawa przed utrata ciazy i o problemy u maluszka? To chyba ma kazda mama, wiec z tym trzeba sie oswoic i nie zakladac z gory czarnych scenariuszy. Pozytywne myslenie a bedzie dobrze :)
No i kariera. Pierwszy lockdown pokazal mi, ze wiele do szczescia nie potrzebuje, ze zmienily sie priorytety. Nie sama praca zyje czlowiek. Nie moge przedkladac pracy ponad wszystko. Kumpeli z Australii sie udalo, to i mi ma sie nie udac? Sprytna jestem to i znajde wyjscie z sytuacji by pozostac na szczycie ;)

Idz precz wewnetrzna obawo, paszla negujaca ja. Chce cala soba czuc, ze chce zostac mama, nie chce miec watpliwosci. A kysz strachu!


rosax3 Nadal wierze.... 24 lutego 2017, 19:07

19+2

Ahhh zupelnie zapomialam dodac zdjecie z pelnego nowego tygodnia *_*
Juz nadrabiam a wiec tak wygladamy w 19+0 czyli w rozpoczetym 20 tygodniu !
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3d63ea0f3012.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/db5b856f18de.jpg

Nelly swiruje w brzuszku co raz mocniej. Kopniaczki sa juz widooczne a nie tylko czuc.
Chyba w koncu wybralismy wozek. 2w1 + dokupimy maxi cosi . Mysle ze zdania nie zmienie :)
Czasu jeszcze chwilka . Damy rade. Ogarniemy wszystko <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2017, 19:05

To już 15 tydzień ciąży. Nie mogę w to uwierzyć, że zaszliśmy już tak daleko, a zajdziemy jeszcze dalej, byle by do sierpnia. Czas wolno płynie zwłaszcza jak się siedzi samej w domu od rana do wieczora. Mąż w pracy, potem bieganie lub ćwiczenia z kolegami. Przykro mi, ostatnio coś nie możemy się dogadać. Czasami czuję się niepotrzebna :(
Wszystko mnie drażni, stałam się nerwowa, za chwilę płaczę... hm jednym słowem to normalne w ciąży.

Ostatnio staram się znaleźć jakieś zajęcie i myślę nad powolną wymianą garderoby. Spodnie dżinsowe pochowam, bo już nie wchodzę, a reszta zostaje jak na razie.
Nie mogę doczekać się wiosny, cieplej, milej, słoneczko no i bliżej sierpnia, a może końca lipca? kto wie ;)

Hm jak tutaj dotrwać do 23 lutego? jeszcze sporo czasu do wizyty a ja staram się nie zwariować, ostatnio znów nawiedził mnie strach, mój towarzysz. Wrócił z dnia na dzień. Przywitał się dzień dobry, usiadł na ramieniu i zapytał się co słychać. Odpowiedziałam mu dobrze. Uśmiechnął się i zapytał- czy na pewno?
Boję się, boję się, boję się- myślę o tym, ale nie mówię.

Dobra koniec mojego smęcenia, wylałam wszystkie swoje żale, a teraz czas zostawić pamiętkę 15 tyg ciąży. Kochanie moje kiedyś mama Ci pokaże jak rosłeś z mamą :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/88a4b63cd2f1.jpg

Moje Kochane Aniołki tęsknię za Wami każdego dnia, Zuziu jesteś najstarsza opiekuj się Dominikiem i Kropusią i czuwajcie nad nami. Kocham Was bardzo. Wasza mama <3

To jutro... jutro będzie 26+5tc...dzień ciąży, w którym urodziłam moją P...to co się dzisiaj ze mną dzieje jest nie do opisania..przerażenie, strach..uczucie jakbym miała jutro urodzić...cała się trzęsę, brzuch mi się spina (na szczęście nie cały czas)..jednak organizm pamięta takie rzeczy, podświadomość robi swoje, a ja tak cholernie się boję,aby jutro nic się nie stało,abym przeżyła ten dzień i abym w poniedziałek nadal była w ciąży...pierwszy raz tak długo na 6 ciąż... ktoś mi jakiś czas temu powiedział,że powinnam zapomnieć o "etapach".. piepszenie o Chopinie, tego nie da się zapomnieć...ciśnienie 220/150 bieg, charmider, białe fartuchy...zdąrzyłam tylko powiedzieć mamie "jak cokolwiek mi się stanie pomóż D.. zaopiekować się moją córeczką" D powiedziałan odjeżdżając na łóżku,że ma ułożyć sobie życie i żeby małą nazwał moim imieniem...tego się nie da zapomnieć...za kilka dni miną 4 lata od tego dnia,a ja pamiętam dokładnie każdą minutę,sekundę...pierwszego krzyku mojego dziecka nie zapomnę do końca życia.. słyszę jakiś delikatny pisk..lekarz pyta czy słyszałam odgłosk kotka..odpowiadam że tak...lekarz mówi że to pierwszy krzyk mojego dziecka...zapłakała aż 3 razy choć ważyła zaledwie 570g...lelarze mówili,że silna z niej dziewczynka... córeczko mamusia Cię kocha najbardziej na świecie, a ból po Twojej stracie z dnia na dzień się nasila.. strata dziecka to niekończąca się rana,która z dnia na dzień boli bardziej...jakby ktoś w ranę dosypywał soli...to taki wielki ból, nie do opisania..
Dzisiaj podjeliśmy także z M decyzję,że ubranka i rzeczy po naszych córeczkach oddamy dla dzieci z Ukrainy...jest to dla mnie ciężkie,bo te rzeczy to jedyne co mi po nich zostało...ale wiem,że muszę w końcu kiedyś zrobić ten krok i je oddać...jak mam za nie dostać kilka złotych to wolę,aby nosiły je dzieci potrzebujące...będzie mi lżej na sercu z tą świadomością,że pomogłam..

Synku, mamusia Cię kocha tak samo jak Twoje siostrzyczki..musimy wytrzymać jeszcze choć jeszcze 7-8 tygodni...walcz maleńki...już tak wiele nam nie zostało..

26+5 tc dzień, w którym moje życie zmieniło się na zawsze..


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2022, 20:27

PIĄTEK
Jest mega kiepsko. Mamy tylko 2 komorki 😥 nie wiadomo czy sie zapłodnią 😭 jak żyć? Boże dlaczego mi to robisz?? Czy naprawdę jestem takim złym człowiekiem? 😭😭😭 Czemu mnie to spotyka??? 😭😭😭😭 4,5 cholernych lat staran. Powinnam mieć już dwoje dzieci w tym czasie!!! 😭😭😭

Powoli mysle nad końcem tej historii. Nie wiem czy jest sens to ciągnąć i podchodzić do 3 mini. Moze to znak żeby już zakończyć ten etap. Nie chcę mieć chorego dziecka, a widocznie te zarodki muszą takie być, skoro nie powstają z nich blastki. Moze nie ma co na sile tego ciągnąć, żeby nie przeżywać potem większej tragedii 🤔 wezme tą blastkę i jak się nie uda to podejdziemy do AK. Trudno. Muszę się z tym jakoś pogodzić 😭 to chyba ten moment.

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 26 stycznia 2016, 10:50

40 tydzień
Czyli 39+0
Do porodu zostało już kilka dni <3
Jak ten czas zleciał, przecież ja dopiero zaszlam w ciążę!
Obwód brzuszka to 101 cm!
Waga 67 kg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0d6e4b7e46dc.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1c09276e9b13.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/65e9fd23da96.jpg Ostatnie 2 noce mam problem ze snem. Zasypiam bez problemu ale budzę się raz o 2:30 dziś o 4 i po spaniu.
Wczoraj byliśmy na ostatniej wizyty u lekarza :) a więc Leo obecnie waży 3550 g. Leży ładnie główką w dół i ma już naprawdę mało miejsca. Ilość wód jest jeszcze duża, brzuszek wysoko. Ma się obniżyć 2-3 dni przed porodem. W niedzielę mam przyjść na oddział na KTG no i dostałam skierowanie na oddział gdybym nie urodziła do 8 lutego. Choć lekarz wróży że zdążę urodzić :) I bardzo bym chciała urodzić w przyszłym tygodniu, a nie iść na wywołanie.
Wczoraj wieczorem miałam już dość mocne skurcze dlatego dziś postanowiłam że leżę :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2016, 10:47

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)