Zastanawiam się gdze jest mój okres?
Nie robię żadnych test i innych pierdół gdyż wiem, że i tak przyjdzie dziś w nocy 🙈 i rano będzie dzień dobry wróciłem do ciebie 🤣
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 maja 2021, 19:53
No i jesteśmy po usg 
Wczoraj nie pisałam bo mój mąż zrobił mi niespodziankę, pojechaliśmy obejrzeć duże rodzinne auto które wybrał, a później 100 km na zakupy. Kupiliśmy w końcu komode do salonu no i fotel do karmienia 
Ale wracam do najważniejszego czyli usg 4D 
W gabinecie siedzieliśmy ponad godzinę, a pod samym usg 40 minut. Leo się chowal, nie chciał się pokazać, było widać tylko ucho
grubaśne, mięsiste
dokładnie jakbym widziała Aleksa po porodzie!
Główka na dole, ale jak to powiedział lekarz twarzą do podłogi
Do tego trzymał paluszki od stópki w buźce i bawił się pępowiną. Zmienialam pozycje, spacerowalam po gabinecie ale nic nie pomogło. Lekarz powiedział że do szczupłych nie należy
ma teraz 2055 gram i wyprzedza dzieci wagow o ok 2 tygodnie. Serce bije jak dzwon no i pokazał klejnoty
Lekarz kazał nam pochodzić po galerii i pokazać się za 3 godziny.Galeria i 3h ! Musialy byscie widzieć minę mojego męża hehe. Można powiedzieć że lekarz się uparł bo dla nas najważniejsze było że mały jest zdrowy, ale mój ukochany był ciekawy synka no i pojechaliśmy do galerii i na kolację do włoskiej knajpki, więc jeszcze skorzystałam 
Wróciliśmy i od razu pod usg. "Maluszek" troszkę się obrócił i było widać troszkę buźki w ruchu 
Oto foto, ale i tak najslodszy jest filmik

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dc2da0f031e3.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1151ed67bb65.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4e97f7c02ae4.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2015, 10:05
10dc 13 cs
I had a dream last night... Ech. No właśnie. Taki miałam sen, że muszę sobie o nim tutaj napisać. Sen jak to sen, był trochę zagmatwany ale bardzo rzeczywisty...
Otoz tak, wchodzę do ginekologa, tak jakby na kontrolę tylko bo okres miałam, tak mi się wydaje, ale bądź co bądź, ginekolog mówi, że jest ciąża, 6ty tydzień... Ja oczywiście w szoku, ale mega szczęśliwa łzy w oczach, od razu myśl, że kurczę nie ma tu R. I tu troche powalone bo sprzęt miał jak z jakiegoś statku kosmicznego generalnie heh i wiem ze to nie możliwe, ale to bylo tak jakby jakies 4d usg i widziałam buzię tego dzieciaczka (która oczywiście wydawała mi się najpiękniejsza w świecie) i gin stwierdził ze to chlopczyk, nawet jajeczka mi pokazywal heh i tam właśnie mówiłam, że to przecież niemożliwe żeby już wiedzieć itd no ale szczęśliwa wychodzę ze zdjęciami usg i filmem na płytce pędzę do męża i mu mówię co i jak i on taki szczęśliwy ze wszystkim rozpowiada, całemu osiedlu dosłownie i jestem trochę zła bo to dopiero 6tc i chciałam poczekac ale jestem taka szczęśliwa, wszyscy mi gratulują, teściowa z teściem też zadowoleni jak ta lala... a On jaki szczęśliwy...
Jak się obudziłam, to naprawdę miałam ochotę zacząć płakać.
I oczywiście u Zuzanki myślałam, że się rozpłynę, taka ona słodka, i znowu zasnęła mi na rękach, mam jakieś magiczne moce chyba:)
taaaka spiąca się robię:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4df49bffb9fe.jpg
a potem idę spać 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/98cd42873e06.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2015, 11:13
34+5 
Waga hmmm... Już 65kg!
Obwód brzuszka 99 cm
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a4ffff58d0a5.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/4f9bfe9e767b.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3613409ece55.jpg
Cała rodzinka w komplecie 
Nigdy nie mogę wyrobić się z dodawaniem zdjęć.
Dziś już mamy 35+1! To już 9 miesiąc!
Do porodu zostało 36 dni!
Czuję się już duża choć ciągle słyszę pocieszające "dobrze wyglądasz" 
W święta pojadłam, nie powiem że nie. Wczoraj męczyła mnie mega zgaga.
Święta bardzo rodzinne, wigilia na 16 osób, spędzone na rodzinnej grze w kalambury i chinczyka. Mam cudowną rodzinkę a już niebawem dołączy do niej nowy członek<3
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/992186405016.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2016, 13:28
30t1d ---> 31tc 
Jejku jak ten czas szybciutko leci
jeszcze troszku i będzie marzec 
Już nie mogę się doczekać porodu, tak bardzo chciałabym już zobaczyć jak wygląda Milenka 
Nie mogę się doczekać i się boje. Boje się że coś może pójść nie tak, ale staram się odganiać takie myśli.
Coraz częściej zdaje sobie sprawę że mam dziecko w brzuchu!!! Nadal nie mogę wyjść z podziwu jak to wszystko zostało skonstruowane... Ta więź która wytwarza się między matką a dzieckiem przez te 9 msc, niesamowite. A przecież łatwiej byłoby znieść jajko i wysiadywać
Albo ogrzewać w jakimś inkubatorze.
Ja robię się już coraz większa, ze zgrabnego brzuszka wyrósł mega brzusio 
Już nie jestem jak pick up, teraz wyglądam już jak multi car 
Ale myślę że do ciężarówki mi jeszcze daleko 
Mówiłam że to już 8 miesiąc ciąży?

Szybciutko to leci 
A wyglądamy tak:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/deecd5ae2f80.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1c94ab08f2ee.jpg
Teraz kolejne 2 tyg znów szybciutko zlecą. Sylwester, do tego ciągłe remonty strychu (swoją drogą mam nadzieje że trochę to teraz ruszy do przodu bo Łukasz wolne ma, a i może ktoś przyjedzie mu z pomocą), później zabieg babci i tak sobie zleci ten czas...
36 tydzień+1 dzień
6:36
Dziś wizyta u lekarza, już się nie mogę doczekać i nie mogę dospać. Mały ostatnio szaleje, no i pojawiły się skurcze przewidujące. Bardzo mnie też ciekawi ile Leo przybrał na wadze od ostatniej wizyty 
Po lekarzu jadę do mamy po walizkę i zaczynam pomału się pakować!
13:00
I po przedostatniej wizycie

Leo waży 2,9 kg. Lekarz prognozuje że waga urodzeniowa to ok 3,7 kg o ile urodzi się w terminie. Podpytałam inne ciężarówki i też wynajmują położną do porodu. Tym bardziej że polecały tą do której ja miałam namiary, więc się zdecydowałam i po wizycie do niej zadzwoniłam. Przecudowna kobieta!Powiedziała, że mam się o nic nie martwić, dzwonić o każdej porze dnia i nocy, była baaaardzo kochana 
Nie zapytałam nawet ile kosztuje jej pomoc przy porodzie. Bezpieczeństwo mojego dziecka jest bezcenne!
Kolejna wizyta 25 stycznia, mam mieć wtedy ktg.Lekarz oczywiście powiedział że jak pojawia się jakieś objawy porodu wcześniej mam jechać do szpitala.
Chwilę po przyjeździe do domu przyjechał kurier z paczką z Zary. Ciuszki dla Leosia+ Aleksa. Mama sobie nic nie kupiła jak zwykle.
Oto kilka z ciuszków Leo 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/931bce607c37.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia 2016, 13:28
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bceef6290d50.jpg
Widzicie to?! To się naprawdę dzieje, ciemnieje! Będzie owulacja jak nic!! Może ja cały czas robiłam za późno te testy i dlatego nigdy nie były pozytywne? Za początek cyklu przyjęłam dzień pierwszego mocnego krwawienia bo wcześniej prawie tydzień tylko plamiłam i tak naprawdę mam dziś dopiero 10dc! Boże nie mogę się doczekać wizyty, mam taką nadzieję że dojedzie do owulacji.
Dziś urodziła siostra Em, ta od bliźniaków.
Nie zgadniecie ile mieli, bo to chłopaki.
3700 i 3400!!!!!! 54 i 53. pierwszy syn prawie 5kg.
Nie zazdroszczę ale mój em tak to przeżywał, że nie ukrywam, przy Skubasie-kolysanka poleciała mi łza. W dodatku ma być chrzestnym. No co mogę powiedzieć przykro mi, ale do kwietnia będę w ciąży. To moje postanowienie i innej opcji nie zakładam.
Edit: Zaczynam czuć jajniki, nie wiem czy dlatego że spadlam z krzesła i obiłam sobie tyłek czy faktycznie coś się dzieje Le fajnie jest
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2016, 18:29
15 dc
Monitoring w klinice.
Ciałko żółte w jajniku prawym!
Udało się w końcu pęknąć oporny pęcherzyk z felernego jajnika! Powiedziałam dr Chrostowskiemu, że jest cudotwórcą! 😂💜
Endometrium nie powala, bo ma 7,5 mm.
Umówiliśmy się na histeroskopię diagnostyczną z biopsją i drożnością jajowodów w przyszłym cyklu w znieczuleniu ogólnym.
Tylko na smierć zapomniałam się zapytać czy mam się stymulować w takim razie w przyszłym cyklu?
Czy miała któraś z Was cykl stymulowany podczas histeroskopii? 🤔
Dostałam progesteron w formie globulek - Cyclogest i mam go stosować raz dziennie na noc od dzisiaj 😊
31tc (30+5)
8 miesiąc leci i zostało 65 dni do mety 
Zbieram się od kilku dni żeby coś naskrobać i jakoś brak weny, ale może dzisiaj coś uda się naskrobać.
W ciągu ostatniego tygodnia kupiliśmy już prawie całą wyprawkę dla naszego serduszka 
i trochę dla mnie do szpitala.
Wyprawka dla noworodka: kosmetyki i artykuły higieniczne
* płyn do kąpieli レ
* balsam do ciała レ
* sól fizjologiczna w ampułkach – 20 sztuk
* sudocrem レ
* waciki – patyczki レ
* waciki – płatki レ
* chusteczki nawilżone – 6 paczek レ
* pieluchy jednorazowe o najmniejszym rozmiarze レ
* pieluchy tetrowe – 10 sztuk レ
* pieluchy flanelowe – 3 sztuki レ
* szczotka do włosków レ
* podkłady do przewijania – 10 sztuk レ
* aspirator do noska
* ręczniki kąpielowe レ
* nożyczki do paznokci – z zaokrąglonymi końcówkami レ
Wyprawka dla noworodka: ubrania レ
nie wymieniam bo tyle tego 
Wyprawka dla noworodka: akcesoria
* butelki do karmienia – 2 szt レ
* smoczki do butelek レ
* smoczki 2 sztuki レ
* łóżeczko + materac レ
* pościel (2 komplety) + ochraniacz na szczebelki
* przewijak レ
* prześcieradła na przewijak - 3 szt レ
* otulacz レ
* kocyki – 2 sztuki レ
* wanienka + stojak レ
* termometr do mierzenia temperatury ciała レ
* termometr do wody レ
* wózek 3w1
* niania elektryczna
* podgrzewacz do butelek
* woreczki do zamrażania pokarmu
* laktator
Wyprawka dla noworodka: wyposażenie apteczki
* czopki glicerynowe – 1 opakowanie
* czopki przeciwgorączkowe – 1 opakowanie
* witaminy K i D
* octenisept
Chyba o niczym nie zapomniałam 
Zostało już niewiele, a część rzeczy można kupić później nawet.
Z pilnych to pościel do łóżeczka i wózek, będziemy temat ogarniać pod koniec stycznia pewnie albo na początku lutego.
Ja jestem już po egzaminach i ma FERIE 
Jeśli chodzi o mnie to czuję się dobrze tyle że już ociężała jestem. W niedziele brzuch bolał miesiączkowo ale to chyba z przemęczenia (szkoła)
w nocy męczą mnie skurczybyki w nogach że później w dzień nie mogę chodzić bo mam obolałe łydki.
No to może kilka fotek naszej wyprawki 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/b78aedb7b9c2.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/edd279c17421.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bb3b1eb2f74b.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/592a8987a617.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2016, 10:54
Zaczelam sie analizowac pod katem biologii totalnej. Byc moze sama sobie z tym poradze, byc moze bede musiala isc do terapeuty.
Jednak musialam sobie to uswiadomic. Jedna ja stasznie chce zostac mama, druga ja strasznie sie tego boi i nie chce.
Szukam tylko przyczyny, dlaczego gdzies mam te blokade.
Musialam sobie to powiedziec, byc ze soba szczera i faktycznie gdzies tam w srodku jest ta czastka mnie, ktora nie pozwala mi zajsc w ciaze.
Pamietam dwa momenty, kiedy myslalam, ze to juz, ze test zaraz pokaze dwie kreski. Pamietam, ze panikowalam, ze sie obawialam. Wiem, ze strach i obawa to normalna reakcja, przeciez stanie sie wielka rzecz, ale to nie byl ten rodzaj strachu i ekscytacji przed wielka przygoda zycia.
Gdzies w glebi mnie jest taka czastka, ktora robi za naturalna antykoncepcje. Teraz szukam przyczyny i mam kilka tropow.
1 - obawa. Boje sie tej zmiany w zyciu, boje sie, ze nie bede miala pieniedzy, abysmy sie utrzymali. Prowadze firme z branzy beauty razem z partnerem. To ja jestem osoba, ktora najwiecej pracuje i przynosi najwieksze pieniadze do domu. Chyba boje sie wlasnie tego, ze jak pojde na macierzynskie, ktore w naszym cudownym kraju jest tragicznie smieszne dla kobiet prowadzacych dzialalnosc, to ze sobie nie poradzimy finansowo.
2 - boje sie, ze zostane z tym wszystkim sama. Moj ma czasem takie loty, ze umyje talerz tylko za siebie, ze posegreguje tylko swoje pranie, posprzata tylko to, co jemu przeszkadza i to co on nabrudzil. Chyba sie boje, ze przy dziecku bede miala potrojna robote i nikt mi w tym nie pomoze.
3 - moglam dostac spadek strachu po mojej mamie. Urodzilam sie jako martwe dziecko, byc moze moja mama podczas porodu przekazala swoja traume na mnie.
4 - boje sie, ze urodze chore dziecko, ze przy moich wadach, cos bedzie nie tak. Ze poronie, ze je zdeformuje, ze nie utrzymam ciazy.
5 - boje sie, ze utrace to, o co tyle lat walczylam. Dojscie na szczyt bylo mega poswieceniem, ciezka praca zaprowadzila mnie tam, gdzie jestem. Kocham to, co robie. Jednak ciaza i macierzynski spowoduje, ze znikne z rynku na jakis czas i moge stracic swoja pozycje, ktorej moge nie nadgonic.
Na razie tyle powodow znalazlam. Kazdy z nich jest tylko glupia obawa. Musze teraz tylko to przeanalizowac i zrozumiec, ze to nie sa wielkie problemy. Ze kazdy z nich da sie rozwiazac 
Pieniadze? To nie jest wazne, bylebym miala na kredyt i podstawowe potrzeby, za siebie zatrudnie nowego pracownika i po sprawie 
Pomoc przy dziecku? Zawsze sama sobie swietnie radzilam, osiagalam to, co sobie postanowilam. To i z byciem mama sobie sama poradze, a jesli ktos bedzie chcial mi pomoc, to bede za to bardzo wdzieczna.
Trauma po mamie? To nie moja trauma, to jej obawa, musze zrozumiec, ze ten strach byl jej, w tamtym momencie. Przezylam, zyje i jestem zdrowa (powiedzmy
).
Obawa przed utrata ciazy i o problemy u maluszka? To chyba ma kazda mama, wiec z tym trzeba sie oswoic i nie zakladac z gory czarnych scenariuszy. Pozytywne myslenie a bedzie dobrze 
No i kariera. Pierwszy lockdown pokazal mi, ze wiele do szczescia nie potrzebuje, ze zmienily sie priorytety. Nie sama praca zyje czlowiek. Nie moge przedkladac pracy ponad wszystko. Kumpeli z Australii sie udalo, to i mi ma sie nie udac? Sprytna jestem to i znajde wyjscie z sytuacji by pozostac na szczycie 
Idz precz wewnetrzna obawo, paszla negujaca ja. Chce cala soba czuc, ze chce zostac mama, nie chce miec watpliwosci. A kysz strachu!
19+2
Ahhh zupelnie zapomialam dodac zdjecie z pelnego nowego tygodnia *_*
Juz nadrabiam a wiec tak wygladamy w 19+0 czyli w rozpoczetym 20 tygodniu !
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/3d63ea0f3012.jpg
https://naforum.zapodaj.net/thumbs/db5b856f18de.jpg
Nelly swiruje w brzuszku co raz mocniej. Kopniaczki sa juz widooczne a nie tylko czuc.
Chyba w koncu wybralismy wozek. 2w1 + dokupimy maxi cosi . Mysle ze zdania nie zmienie 
Czasu jeszcze chwilka . Damy rade. Ogarniemy wszystko
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2017, 19:05
To już 15 tydzień ciąży. Nie mogę w to uwierzyć, że zaszliśmy już tak daleko, a zajdziemy jeszcze dalej, byle by do sierpnia. Czas wolno płynie zwłaszcza jak się siedzi samej w domu od rana do wieczora. Mąż w pracy, potem bieganie lub ćwiczenia z kolegami. Przykro mi, ostatnio coś nie możemy się dogadać. Czasami czuję się niepotrzebna 
Wszystko mnie drażni, stałam się nerwowa, za chwilę płaczę... hm jednym słowem to normalne w ciąży.
Ostatnio staram się znaleźć jakieś zajęcie i myślę nad powolną wymianą garderoby. Spodnie dżinsowe pochowam, bo już nie wchodzę, a reszta zostaje jak na razie.
Nie mogę doczekać się wiosny, cieplej, milej, słoneczko no i bliżej sierpnia, a może końca lipca? kto wie 
Hm jak tutaj dotrwać do 23 lutego? jeszcze sporo czasu do wizyty a ja staram się nie zwariować, ostatnio znów nawiedził mnie strach, mój towarzysz. Wrócił z dnia na dzień. Przywitał się dzień dobry, usiadł na ramieniu i zapytał się co słychać. Odpowiedziałam mu dobrze. Uśmiechnął się i zapytał- czy na pewno?
Boję się, boję się, boję się- myślę o tym, ale nie mówię.
Dobra koniec mojego smęcenia, wylałam wszystkie swoje żale, a teraz czas zostawić pamiętkę 15 tyg ciąży. Kochanie moje kiedyś mama Ci pokaże jak rosłeś z mamą 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/88a4b63cd2f1.jpg
Moje Kochane Aniołki tęsknię za Wami każdego dnia, Zuziu jesteś najstarsza opiekuj się Dominikiem i Kropusią i czuwajcie nad nami. Kocham Was bardzo. Wasza mama 
To jutro... jutro będzie 26+5tc...dzień ciąży, w którym urodziłam moją P...to co się dzisiaj ze mną dzieje jest nie do opisania..przerażenie, strach..uczucie jakbym miała jutro urodzić...cała się trzęsę, brzuch mi się spina (na szczęście nie cały czas)..jednak organizm pamięta takie rzeczy, podświadomość robi swoje, a ja tak cholernie się boję,aby jutro nic się nie stało,abym przeżyła ten dzień i abym w poniedziałek nadal była w ciąży...pierwszy raz tak długo na 6 ciąż... ktoś mi jakiś czas temu powiedział,że powinnam zapomnieć o "etapach".. piepszenie o Chopinie, tego nie da się zapomnieć...ciśnienie 220/150 bieg, charmider, białe fartuchy...zdąrzyłam tylko powiedzieć mamie "jak cokolwiek mi się stanie pomóż D.. zaopiekować się moją córeczką" D powiedziałan odjeżdżając na łóżku,że ma ułożyć sobie życie i żeby małą nazwał moim imieniem...tego się nie da zapomnieć...za kilka dni miną 4 lata od tego dnia,a ja pamiętam dokładnie każdą minutę,sekundę...pierwszego krzyku mojego dziecka nie zapomnę do końca życia.. słyszę jakiś delikatny pisk..lekarz pyta czy słyszałam odgłosk kotka..odpowiadam że tak...lekarz mówi że to pierwszy krzyk mojego dziecka...zapłakała aż 3 razy choć ważyła zaledwie 570g...lelarze mówili,że silna z niej dziewczynka... córeczko mamusia Cię kocha najbardziej na świecie, a ból po Twojej stracie z dnia na dzień się nasila.. strata dziecka to niekończąca się rana,która z dnia na dzień boli bardziej...jakby ktoś w ranę dosypywał soli...to taki wielki ból, nie do opisania..
Dzisiaj podjeliśmy także z M decyzję,że ubranka i rzeczy po naszych córeczkach oddamy dla dzieci z Ukrainy...jest to dla mnie ciężkie,bo te rzeczy to jedyne co mi po nich zostało...ale wiem,że muszę w końcu kiedyś zrobić ten krok i je oddać...jak mam za nie dostać kilka złotych to wolę,aby nosiły je dzieci potrzebujące...będzie mi lżej na sercu z tą świadomością,że pomogłam..
Synku, mamusia Cię kocha tak samo jak Twoje siostrzyczki..musimy wytrzymać jeszcze choć jeszcze 7-8 tygodni...walcz maleńki...już tak wiele nam nie zostało..
26+5 tc dzień, w którym moje życie zmieniło się na zawsze..
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2022, 20:27
PIĄTEK
Jest mega kiepsko. Mamy tylko 2 komorki 😥 nie wiadomo czy sie zapłodnią 😭 jak żyć? Boże dlaczego mi to robisz?? Czy naprawdę jestem takim złym człowiekiem? 😭😭😭 Czemu mnie to spotyka??? 😭😭😭😭 4,5 cholernych lat staran. Powinnam mieć już dwoje dzieci w tym czasie!!! 😭😭😭
Powoli mysle nad końcem tej historii. Nie wiem czy jest sens to ciągnąć i podchodzić do 3 mini. Moze to znak żeby już zakończyć ten etap. Nie chcę mieć chorego dziecka, a widocznie te zarodki muszą takie być, skoro nie powstają z nich blastki. Moze nie ma co na sile tego ciągnąć, żeby nie przeżywać potem większej tragedii 🤔 wezme tą blastkę i jak się nie uda to podejdziemy do AK. Trudno. Muszę się z tym jakoś pogodzić 😭 to chyba ten moment.
40 tydzień
Czyli 39+0
Do porodu zostało już kilka dni 
Jak ten czas zleciał, przecież ja dopiero zaszlam w ciążę!
Obwód brzuszka to 101 cm!
Waga 67 kg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0d6e4b7e46dc.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1c09276e9b13.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/65e9fd23da96.jpg Ostatnie 2 noce mam problem ze snem. Zasypiam bez problemu ale budzę się raz o 2:30 dziś o 4 i po spaniu.
Wczoraj byliśmy na ostatniej wizyty u lekarza
a więc Leo obecnie waży 3550 g. Leży ładnie główką w dół i ma już naprawdę mało miejsca. Ilość wód jest jeszcze duża, brzuszek wysoko. Ma się obniżyć 2-3 dni przed porodem. W niedzielę mam przyjść na oddział na KTG no i dostałam skierowanie na oddział gdybym nie urodziła do 8 lutego. Choć lekarz wróży że zdążę urodzić
I bardzo bym chciała urodzić w przyszłym tygodniu, a nie iść na wywołanie.
Wczoraj wieczorem miałam już dość mocne skurcze dlatego dziś postanowiłam że leżę 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2016, 10:47
Drogie ciocie Alusia rośnie jak na drożdżach
Dziś zaczynamy 29 tc a wczoraj na wizycie ważyła 1100 gram
Wszystko dobrze,nie bardzo miała ochotę grać główną rolę w filmie ale urywki udało się uchwycić
Leży sobie główką do wyjścia
Szyjka trzyma,wszystko dobrze 
Patrzę prosto w obiektyw 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1862eefadd90.jpg
Otwieram buzię i pokazuję języczek 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/cf8b201cd8ae.jpg
3D z profilu 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/c6bcd1ca2e80.jpg
A poza tym czekamy na tatusia bo za 11 dni będzie w domku 
Kołyska gotowa,czeka na małą lokatorkę 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/dd6d1694807a.jpg
A mama szaleje na "ubraniowych" zakupach 
34t3d ---> 35tc 
Jejku jakby rok temu ktoś by mi powiedział że za rok będę na końcówce ciąży to kazałabym mu się puknąć w czoło.. A tu proszę, taki piękny widok jak wejdę na fioletową stronę 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/75955d12d939.jpg
Jejku, jak ten czas szybciutko zleciał. Choć wydawało mi się że tak wolno płynie..
Na chwilę obecną mamy już prawie wszystko przygotowane, w sumie ostatnie pranie się suszy a mi pozostała do wykonania karuzelka (wymarzyła sobie taką z tiulowymi pomponami), spakowanie torby do szpitala i ustawienie łóżeczka. Tak w ogóle to kiedy rozkłada się łóżeczko?? Ja myślę żeby zrobić to koło 38 tc. Choć już mi się marzy widok ubranego łóżeczka w pokoju 
To co mnie teraz bardzo cieszy, to fakt że zakończyłam pranie i prasowanie ciuszków. Ułożyłam wszystko w komodzie i szafie. I głowa spokojna! Tak bałam się że za późno się za to wezmę a w końcu będę musiała kogoś prosić o pomoc. Na szczęście ogarnęłam to szybciutko a efekt końcowy taki:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/616d9dd13eed.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e9c82ba7f870.jpg
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/1e8bae4d9b99.jpg
Ilość ciuszków mnie przeraża, nie zdążę jej tego wszystkiego założyć 
Strych na razie "stoi w miejscu", przynajmniej z mojego punktu widzenia
bo za wiele nowych rzeczy się tam nie dzieje, od dłuższego czasu chłopaki kładą siatkę na ściany i gipsują. Łudzę się że w ciągu tych pozostałych 5-ciu tygodni skończą chociażby wszelkie brudzące roboty. Więc całe gipsowanie, szlifowanie, wylewanie podłóg, burzenie ściany i położenie schodów. Ale czy im się uda? Czasem wolę o tym nie myśleć i się nie denerwować. Najwyżej będziemy z Mileną chodzić całe w białym pyle 
Dzisiaj byłam na wizycie u mojej ginki. Gadałam z nią o tym moim ostatnim cyklu (38 dni). Powiedziała, że faktycznie dziwne to wydłużenie, ale mógł byc bezowulacyjny (na co ja mówie, że nie możliwe, bo test owu wyszedł pozytywny ale wyszedł i w 12dc i w 19dc) wiec stwierdziła ze owulacja musiała się opóźnic. Z tego powodu zleciła mi badanie prolaktyny.
Po zrobieniu USG się okazało, że prawdopodobnie teraz owu będzie z prawego jajnika, są tam 4 pęcherzyki z czego jeden dominujący i ma obecnie 13 mm, więc na dniach będzie owu bo koło 18 mm zaczynają pękać. Macica czyściutka, endometrium jak ona to powiedziała....aha "potrójne" - zapomniałam zapytać co to znaczy ale chyba że już dość grube ?
Dostałam to zdjęcie z USG (bez proszenia by the way).
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/bc18ab39e9d5.jpg
Powiedziała żebym tą prolaktyne zbadała i póki co nic więcej. I jak w tym cyklu się nie uda to mam wysłać męża na badanie nasienia.
Kazała mi też zmienić zwykły kwas foliowy na ACTIFOLIN a witaminę D3 zamienić na Vigantoletten 1000 - CO WY NA TO ?
Sama już nie wiem co myśleć o tej wizycie....Z jednej strony jestem zadowolona, bo zrobiła USG, dała zdjęcie, zmierzyła pęcherzyk, zleciła prolaktyne do badania...a no właśnie a z drugiej strony jestem niezadowolona bo innych badań nie kazała mi robić....Czy to nie za mało ? Nie chce też świrować w 6 cyklu starań i wydawać kasę na robienie badań na własną rękę, jeżeli gin nie widzi takiej potrzeby, a z drugiej strony się boję, że starania tak się będę wydłużać z miesiąca na miesiąc a potem całe lata...Doradźcie mi co zrobić ??
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2016, 16:09
Helloooołłll
Zacznę od testu sprzed chwilki:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/da6560cea554.jpg
Wydaje mi się, że dzisiaj już lepsza jest ta kreska...hm no ale do pozytywu to jej jeszcze brakuje
Zrobie jeszcze jeden test koło 21 i zobaczymy....
Ah dzisiaj dzień dobrych i złych wiadomości. DOBRA jest taka, że rano miałam egzamin ustny i go ZDAŁAM
a ZŁA jest taka że wyniki z piątku obwieściły że NIE ZDAŁAM
jednego egzaminu
Niestety poprawka już w ten piątek a jeszcze jutro mam jeden egzamin, więc czasu na naukę znów bedzie o wiele za mało
No nic to będzie 2 termin, więc w razie czego mam jeszcze tygodniową przerwę i wtedy 3 termin...Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie, bo przedmiot nie jest przyjemny 
Kurcze niech tylko ta owu przyjdzie, bo mnie tylko stresuje ta blada kreska na testach
Ale jest postęp
Wczoraj pojawił się wodnisty śluz...wręcz mnie zalało (wybaczcie xD), a dzisiaj pojawił się rozciągliwy i taki jak białko jajka kurzego, więc IDZIE KU LEPSZEMU !!! Cudo 
Teraz jakimś cudem muszę mojego chorowitego męża zaciągnąc do łóżka, bo wczoraj się nie udało
Bardzo słaby był. Dzisiaj kupiłam mu jakiegoś suplementa na odporność, więc będzie przymusowo zażywał...ojjj a oporny w tej kwestii jest strasznie ! Ostatnio wyczytał, że budowanie odporności witaminą C to bujda i że on nie bedzie ze mną tego kwasu askorbinowego pił za żadne skarby
No cóż uparty to on jest czasami jak osioł, ale raczej w mało ważnych sprawach, więc daję radę to przełknąć 
Kurde musze się uczyć na jutro, więc kończę ten wpis
Aktualizacja testu bedzie wieczorkiem
35 tc
pozostało 40 dni 
Ja od piątku mam takiego powera że sama nie mogę wyjść z podziwu ile można zrobić w ciągu dnia.
Piorę, sprzątam, gotuję,robię zakupy jakby mnie ktoś nakręcił.
Jestem zmęczona, bolą mnie plecy, ale mimo to nie mogę usiedzieć na miejscu.
Jak tylko zrobię sobie przerwę to zaraz w głowie pojawia się myśl, że jeszcze coś tam do zrobienia miałam i ruszam dalej 
Wygrzebałam torby z szafy, wyprałam i jutro zaczynam pakować.
Jutro zamawiam pościel do łóżeczka i jak tylko przyjdzie to będę prała i ubierała łóżeczko.
Większość rzeczy dla synka poprana, zostały pieluszki i worek z ubrankami które jeszcze dowiozła siostra, ale to już ogarnę w tym tygodniu.
Jak mąż przyjedzie to musimy ogarnąć zakup wózka i będzie wszystko gotowe.
A przynajmniej tak mi się zdaje, mam nadzieję że o niczym nie zapomniałam 
Chcemy jeszcze kupić kołyskę ale to już chyba na kolejną wypłatę, bo jeszcze w tym miesiącu czeka mnie wizyta u endokrynologa i pewnie ze dwie u ginekologa, a jeszcze przecież trzeba za coś żyć 
A tak sobie rośniemy 
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/63427359c22f.jpg
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.