2 cykl starań że stymulacja clo, niestety z 1 miałam dużo nadziei i nie wyszło,🐵 pojawiła się o czasie, teraz jestem w 6 DC zobaczymy czy ma to sens. Mąż ma nowe suplementy nucleox tabletki plus saszetki do rozpuszczania.

miska122 Tęcza po burzy :) 20 lipca 2021, 10:04

Jestem po wizycie.
Mamy ślicznego chłopczyka <3 W takim razie będzie Aleksy <3
Łożysko mam na przedniej ścianie, więc możliwe, że ruchy poczuję później. Ostatnio wydawało mi się, że czuję, ale nie jestem pewna. Czasem jakieś popukiwanie, ale na razie bardzo słabe.
Bobo leżało głową w dół, ale szyjka długa, 4cm. Gdy lekarka chciała podejrzeć twarz to zasłonił się ręką :D Uparte po mamusi :D
Cieszę się, że wszystko wygląda dobrze i żadnych problemów na horyzoncie. W poniedziałek mam połówkowe, może uda się zrobić jakieś ładne zdjęcia 3D.
Ostatnio mniej się udzielam na forum. Czuję, że za mało wiem na wątku z oczekiwaniem na dzidziusia, a na staraniowym nie chcę za często świecić suwaczkiem.
W domu dalej remont i sprzątanie tego sajgonu. W czwartek jadę z mamą do Zakopanego, trochę odpocząć, zrelaksować się. Mam nadzieję, że pogoda będzie ładna i wrócimy zadowolone.
Myślę, że już niedługo czas na kupowanie rzeczy do wyprawki, innych niż ciuszki, których mam już dużo. To wszystko jest jeszcze trochę nierealne dla mnie, ale z drugiej strony nie mogę się doczekać grudnia i małego <3 Zrobił wszystkim niespodziankę, bo cała rodzina podejrzewała dziewczynkę :D
Rośnij synku zdrowo <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lipca 2021, 10:14

Punkcja w czwartek. Zapładniamy wszystkie komórki. Potencjalnych wielkościowo jest 8.

A mąż obrażony, bo co my zrobimy z 8 zarodkami.

Czy na drugi dzień po punkcji mogę iść do pracy?

Za każdym razem wydaje mi się, ze już dłużej tak nie dam rady... że od listopada moje życie to ciągle czekanie na coś...
W listopadzie wydawało mi sie, ze nie przeżyje kolejnego dnia, tygodnia...
Mijają kolejne miesiące, a jednak żyje...
Nadal jak o tym myślę, to mi tak strasznie zle ..
Zwłaszcza patrząc na małe dziewczynki, wciąż zastanawiam się, jak mogłoby wyglądać nasze życie... jak wiele straciliśmy...
Od kilku tygodni czekam na jutro jak na zbawienie... trzymajcie kciuki żebym jutro dostała chociaż trochę nadziei, której tak bardzo potrzebuje...

23+2

Idziemy do przodu jak czołg. 😁 Młody się robi coraz bardziej aktywny, a kopniaczki coraz mocniejsze. 🥰 Mój mąż do niego dalej gada, a wtedy młody się uaktywnia. Zawsze. 😂

Wczoraj przyjęłam drugą dawkę szczepionki. Żyję, boli trochę ręką, ale obywam się bez tabletek i okładów. Młody aktywny bez zmian. Troszkę się bałam, bo koleżanka opowiadała, że u niej po drugiej dawce dzidziuś był jakiś ospały, ale ona też zdecydowanie gorzej się czuła, bo miała temperaturę i dreszcze.

A teraz anegdotka, z której śmieje się nadal dzisiaj cały dzień.
W gabinecie siadłam do szczepionki, a ratowniczka, która robiła mi akurat zastrzyk, pyta się:
- Co będzie?
A ja: Phizer.

Okazało się, że chodzi o dziecko 😂

Kurtyna... 🤣🤣🤣

Tak sobie rośniemy. ☺️
fabed6310fe1.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 lipca 2021, 18:45

30 dc 10 dpo po owulacji
Mam jakieś objawy ale na okres :( tempka troche spadła bol jajników bardzo mało śluzu a to zwykle u mnie objawia się przed okresem wiec... progesteron spada...
Info z poniedziałkowej wizyty. Co do moich krzywych do stan przedcukrzycowy dostałam metformine i lekarz kazał żebym umówiła się do przyjaznego diabetologa ale jak dzwoniłam to na lipiec juz nic nie ma a na sierpień jeszcze nie podal lekarz terminów jestem na liście oczekujących... wiec musze czekać starania to non stop czekanie na coś..
U swojego lekarza mam dopiero wizyte w pazdzuerniku chyba wykituje do tego czasu 😐
Balam się skutków obocznych metforminy ale nie jest źle mierwszego dnia złapała mnie biegunka i drugiego tez ale teraz już jest okej aż się dziwue ☺

Wróciłam!

Wróciłam z urlopu 😁
Urlopu udanego na 100%, bo wszystko co miało się posypać, wszystko co źle mogło się wydarzyć się NIE WYDARZYŁO!!
Dlatego oceniam wyjazd na mocne 10/10

A może jednak jest jakaś rysa? Hmm? Przecież miało się podczas urlopu WSZYSTKO wyjaśnić a nie zadziało się nic. Przecież widziałam cienie na testach, czułam idącą wredotę... Aż w połowie powiedziałam dość (i tak skończył mi się zapas testów, więc wybór miałam żaden). I z tym odpuszczeniem było mi dobrze, no może wahałam się zamawiając drina, ale tylko na sekundę.

Wróciłam do domu z najlepszą myślą, jaka może mi się trafić - a więc co? UDAŁO SIE PRZECIEŻ?! Okresu brak, czuję się świetnie, na ostatnim teście majaczył cień. Teraz tylko szybki test potwierdzający i zaczynamy świętowanie 🎉

Test w nocy po powrocie.
Test z samego rana.
Test, który znowu w życiu oblałam.
Test, który muszę dziś zdać uśmiechając się a w sercu czując tylko pustkę i ból.

Ps. Moje postanowienie urlopowe - zerwać z fatum 37 dnia, więc rozmyślam nad nową nazwą dla pamiętnika

Tęczowa Strata, tak bardzo boli 24 lipca 2021, 12:12

W zeszły poniedziałek miałam rodzić mojego ślicznego synka.. do tej pory uważam że trzymałam się lepiej niż gorzej, ale teraz.. mam permanentnego dołka, zaczynam zastanawiać się czy to nie epizod depresyjny.. w dodatku psycholog z fundacji powiedziała, że będziemy kończyć naszą współpracę.. nie mam siły fizycznie i psychicznie chodzić do pracy, w której muszę się uśmiechać i udawać że wszystko jest w porządku, nikt tam nie wie co się stało. Myślałam że tak będzie lepiej, będę miała miejsce gdzie będę mogła uciec od straty, ale teraz potrzebowałabym taryfy ulgowej.. ostatnio musiałam zrobić sobie chwilę przerwy żeby nie rozpłakać się przy kliencie. Znowu przestałam dawać sobie radę. Zastanawiam się nawet, czy nie pójść do lekarza, naściemniać jakąś chorobę i poprosić chociaż o tydzień wolnego.. Wiem, że się powtórzę, ale naprawdę nie mam już siły. Wróciły do mnie myśli o zrobieniu sobie krzywdy, poczuciu bólu.. nie daję sobie rady..

Turkusowa82 Dlaczego nie ja?? 22 lipca 2021, 08:33

17 dc
Te testy owulacyjne są rewelacyjne, wczoraj rano puste kółeczko a dzisiaj już uśmiechnięta buźka co wg instrukcji oznacza, że owulacja powinna być w ciągu 24-36 h. Przed in vitro monitoring u gin pokazywał mi właśnie owulację w 16-17 dc, więc wczoraj jak zobaczyłam puste kółeczko to stwierdziłam, że pewnie nic z tego nie będzie. A dzisiaj takie zaskoczenie 😆 muszę tylko małża podejść dzisiaj i jutro bo na na mnie foszka małego, ale w sumie ma o co, stres w pracy powoduje że staje się wredną babą do której bez kija nie podchodź. Mierzenie temperatury upadło bo w tym tygodniu wstawałam nawet o 3 rano i szkoda było ja mierzyć bo i tak byłaby niemiarodajna. Innych oznak zbliżającej się ovu brak 🤷 zastanawiam się nad braniem duphastonu od niedzieli przez 10 dni żeby wspomóc w razie czego progesteron, mysle że nie powinno to zaszkodzić 🤔
Wynik histopatologiczny wyszedl w porządku, więc tylko (lub aż) histeroskopia wykazała polipa 🤷
Ciekawe czy ta moja comiesięczna nadzieja na zajście w ciążę w końcu mi przejdzie. Teraz jestem w stanie ekscytacji, bo owu się zbliża (co oczywiście nie oznacza że będzie) a potem będzie dwa tygodnie oczekiwania na test ciążowy i pewnie znowu rozczarowanie i obiecywanie sobie że już nie będę się łudzić.

Edit: po pracy udało się dorwać małża 😁♥️ tylko małą miałam z tego przyjemność bo bolał mnie cholernie lewy jajnik.

Edit2: na drugi dzień też udało się ♥️

Chyba coś jest nie tak , z moim móżdżkiem, że po 3 nieudanych transferach mam nadzieję, że uda się naturalnie. Ale to jest silniejsze ode mnie 🥴 no kuźwa....


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lipca 2021, 14:12

5 dc, od 3 dc stymulacja Puregonem. Na USG 3 pęcherzyki, w tym jeden z którego prawdopodobnie będzie owulacja. Usłyszałam od dr że moje jajniki wyglądają słabo i to są jajniki do in vitro... Nawet jeśli mam co miesiąc owulacje (a mam) to może dojrzewać puste jako płodowe lub nieprawidłowa komórka jajowa, stąd brak ciąży... Czyli jestem stara, komórki jajowe są stare i temu tak. Tylko nie rozumiem w jaki sposób naprawi to in vitro? Zastymuluja mnie tak że w miesiąc organizm wyprodukuje komórki jajowe które by produkował 6 miesięcy, ale kto mi da gwarancję że wśród nich nie będzie pustych jaj płodowych czy nieprawidłowych komórek jajowych? Czy ja źle rozumuje? Czy chodzi o to by jak najszybciej zrobić in vitro i zajść by komórki jajowe, brane do "losowania" co miesiąc, się już nie starzały wraz ze mną?


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2021, 08:44

15 dc

Temperatura o 7 rano 36,87 dalej wyższa, poszłam skinąć tym razem wybór padł na facelle strumieniowy - biel 😞
Położyłam się do łóżka. Po 1,5 h temp spoczynkowa 37,06 kolejne 30 minut leżenia 37,12. Mówię dobra sikne jeszcze raz… facelle strumieniowy - biało.
Mimo, że szyjkę sprawdzam wieczorem sprawdziłam teraz jest wysoko, ale miękka i otwarta. Ciąży nie ma to jest pewne. W takim razie dlaczego nie ma okresu skoro wszystko w porządku z moją fazą po owulacyjna… nawet nie mam siły się rozpłakać.


Nie wiedza mnie dobija najbardziej.
Dla mnie zrozumiałe jest nie ma ciąży jest okres cyk nowy cykl… a takie jazdy są nie dla mnie.

Ja chce już zrezygnować ze starań, chce już odpuścić mamy córeczkę czas skupić się tylko na niej i na życiu. Dość lekarzy, tracenia pieniędzy na wizyty, na badania na suplementy. Życia od okresu do owulacji i od owulacji do okresu. Sytuacja gospodarcza robi się coraz trudniejsza, pieniądze które wydaje na starania zdecydowanie będzie w co ulokować. Tylko mąż… on nie rozumie moich emocji.

To się już a raczej w końcu dzieje 🙈🙈🙈 zaczynam procedurę 🥳 leki wykupione, a od dziś zaczynam spray blokujący przysadkę, idę na badania i ekg wymagane przed narkoza 😉 jest tyle emocji i myśli 🤯 przez to słabo sypiam ale muszę dać radę 💪🏻


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2021, 09:27

Dziś ostatni podgląd 🥚🥚🥚
Z tego co wiem, jest 6 pęcherzyków po 21mm, kilka ma 15-17mm więc czekamy bo może jeszcze podrosną, w czwartek punkcja. Cieszę się, że tak wypadło, bo wezmę dwa dni wolnego i przez weekend jeszcze sobie odpocznę, jakbym czasem miała się źle czuć..

Bardzo jestem ciekawa ile będzie z tego komórek, niby ładnie podrosły, ale chyba trochę ich mało, zwłaszcza, że nasionka słabe 🤷

Jedna wielka niewiadoma, zobaczymy, co pokaże przyszłość, my już na nic nie mamy wpływu 🍀

9 dc
Wczoraj byłam na USG, pęcherzyk dominujący miał już 18,8 mm. Jeszcze wczoraj miałam i dziś mam przyjąć Puregon, jutro zaś wykonać sobie zastrzyk Ovitrelle.
Czy któraś z Was przyjmowała Puregon i w efekcie tak szybko urósł pęcherzyk? Zastanawiam się czy Ovitrelle nie będzie zapodany za późno? Wczoraj wieczorem kreska na teście owu wyszła tylko trochę bledsza niż testowa, dziś rano- test owu pozytywny. Czy nie za późno będzie jutro na Ovitrelle ok. 17:00? Taka godzinę zasugerował dr, odpowiednio do pory podawania Puregonu.

Edit/Jest 25 stycznia 2022 r., przeddzień spodziewanego okresu. Od 13 stycznia jestem na izolacji wobec pozytywnego wyniku testu na koronawirusa. Covida przechodzę łagodnie, ale odczuwam momentami kłucie w klatce piersiowej, więc dr rodzinna przepisała steryd. Jeśli jestem w ciąży, mam brać go mniej, jeśli nie jestem- więcej.
No więc dziś rano testuję- bez większego przekonania, ale z mała tlącą się nadzieja. Bez przekonania- bo kochaliśmy się w dni płodne tylko raz (!) w tym cyklu, na około 4 dni przed owulka wyznaczoną przez Ovufriend a z małą nadzieja- bo temperatura nie spada, jak to zwykle bywało przed okresem.
Piersi i sutki bolały, były tkliwe niemiłosiernie, dziś bolą mniej- myślałam że to objaw nadchodzącej miesiączki- tak przecież u mnie zazwyczaj bywało, a wysoka temperatura mogła być związana z infekcją covid, jaka przeszłam.
Ale jest! Jest cud! Jeeeest!
Ostatnio, podczas Świąt i Sylwestra modliliśmy się do Maryi o wstawiennictwo razem z mężem o ciążę i zdrowe dziecko. I być może Pan Jezus, za namową swojej Kochanej Mateńki sprawił cud! Nie być może- na pewno! Odmówiłam w swoim życiu kilka Nowenn Pompejańskich i Matenka nigdy mnie nie zawiodła, mąż urodzony jest 15 sierpnia na Wniebowstąpienie- więc też zwracał się do Niej w swoim życiu z problemami. I wygląda na to, że się udało!
Ale wcześniej zaszla we mnie bardzo duża zmiana. Jak czytam ten pamiętnik, jak przypomnę sobie siebie sprzed tych kilku miesięcy, dochodzę do wniosku że byłam bardzo spanikowana, przestraszona i nieufna. W pewnym momencie zrozumiałam, że w TYM tkwi mój błąd- muszę zaufać Bogu, uspokoić się i wierzyć, że da nam dzieciątko w najlepszym do tego momencie. Muszę to zrobić nie tylko dla własnej głowy, ale i ciała, które przecież moze być zablokowane przez negatywne myśli. I na początku nieco na siłę, ale UWIERZYŁAM W TO.
Przestałam przejmować się pytaniami kiedy dziecko- nie bolało mnie już to, że jeszcze go nie mamy, bo wierzyłam że nadejdzie odpowiedni czas.
Przestałam pisać pamiętnik, aby nie dostarczać sobie nowych negatywnych emocji.
Przestałam biegać do Kliniki na kolejne stymulacje- mierzyłam temperature regularnie, robiłam testy owulacyjne, zapisywałam objawy- i widziałam, że mam swoje owulacje. Przed kwietniem 2021 po prostu robiłam to nieregularnie i mogłam nie wychwycić momentu owulacji. Śluz płodny zaś pojawiał się co miesiąc za sprawą "glutka'- zmielonych nasion lnu w połączeniu z miodem i kefirem, oraz za sprawą Oeparolu- pitych do owulacji. Jak zobaczyłam, że testy wychodzą pozytywnie, jest śluz płodny, jest wyższa temperatura w 2 fazie cyklu- uspokoiłam się, że moje cykle są prawidłowe.
Postanowiłam, że wstrzymujemy się z in vitro- skoro polega to na podaniu stymulacji by uzyskać tyle komórek jajowych, jakby się uzyskało normalnie w ciągu 6-10 cykli, to równie dobrze można próbować te 10 cykli, żadnego nie odpuszczając- i ufać, że w końcu trafi się prawidłowa komórka jajowa, zdolna do zapłodnienia. Taka przyjęłam strategię i nie pozwalałam już sobie na żadne wątpliwości. Swoją drogą Totalna Biologia mówi, że najgorsze są właśnie wątpliwości- trzeba przyjąć jakaś strategię działania i się jej trzymać, nie zmieniać decyzji- w tym tkwi klucz do powodzenia leczenia, nawet ludzi leczonych placebo.
Przy moim AMH z maja 2021 wynoszącym 0,77 - w styczniu 2022 naturalnie zaszłam w ciążę! 😊
Jeśli mogę coś komuś podpowiedzieć, kto stara się o dziecko- to powiem: uspokój się. Twoje ciało wszystko odbiera, wszystko odczuwa i możesz albo je wspomóc, albo obciążyć. Wszystko mamy w głowach.
Myślę, że też, że do regulacji moich cykli przyczynił się Ovarin- który brałam regularnie 2 razy dziennie. Ale przede wszystkim spokój serca i głowy, zmiana podejścia.
Moje podejście zmieniło się też w kwestii braku dziecka- pomyślałam że może się tak zdarzyć, że nie będziemy go mieć nigdy - i czy w związku z tym powinnam rozpaczac? Zdałam sobie sprawę, że życie i świat oferuje mi bardzo dużo- i nawet gdy zabraknie w moim życiu dziecka, to mogę mieć szczęśliwe życie.
Co jeszcze? Obniżenie poziomu TSH poprzez przyjmowanie Euthyrox na niedoczynność tarczycy. W listopadzie 2021 wynik TSH był 4, endokrynolog powiedział że jest w normie, ale jak usłyszał że staram się o dziecko, przepisał Euthyrox w dawce na przemian 25 i 50. W styczniu badałam poziom TSH i wyszedł 2,79- lekarz zalecił przyjmowanie Euthyrox w dawce 50. Od 12 stycznia biorę taką dawkę. W listopadzie z badania krwi wyszło, że mam niedobór witaminy D3 i Endo przepisał mi Solderol- brany raz w tygodniu, dawka 30.000 jednostek. Byłam zdziwiona niedoborem, bo Ovarin zawiera wit. D, ale jak widać uzupełnienie niedoboru dało efekty 😊
Jutro kończy mi się izolacja, więc pojutrze pójdę na betę z krwi i umowie się do gina na potwierdzenie ciąży.
Tak bardzo się cieszę 😊 i boję, że to tylko błędny test spowodowany covid, ale nadzieja przeważa 😁 3majcie kciuki!
Jutro powtórzę test ciążowy, oby cud nadal trwał!
P.S. 2 test ciążowy z dziś również pozytywny!!! 😀😍😀😍😀😍
P.S.2 - już po Lekarzu- jest ciąża, "piękne" endometrium 22 mm i beta 1387 mIU/ml 😀😍😀😍 Ciałko żółte jest na prawym jajniku- czyli z niego była owulacja. Na tym jajniku, który miał być już "wyłączony" i "niepracujący".

Boże dziękuję Ci 🙏🤰


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 stycznia 2022, 09:58

Dzis o 3:25 siłami natury przyszedł na swiat nasz Synek Mikołaj w 35+1 ciąży.
Nic nie było tak jak zaplanowaliśmy, ba, nawet dom niegotowy, dobrze ze walizka była spakowana… wody mi nagle odeszły o 22:30 jak spałam.. telefon do wybranej Poloznej i tam - ściana nie możesz rodzic u nas, bo za wcześnie, polecila inny szpital - mówię jedziemy. poród był natomiast piękny, przy wypisywaniu dokumentów tańczyłam na skurczach, potem ktg no i dramat leżenia, bo coś nie wychodziło… startowaliśmy z 4 cm rozwarcia, a pod koniec ktg - dodam, ze cały czas czekałam na te armagedonowe skurcze, Polozna stwierdziła, ze widzi główkę. Szybka zmiana na sale porodowa, tam nie było czasu już na mój wymarzony poród w wodzie, tylko fotel ginekologiczny w obawie o tętno Dziecka. Oddechy były, parcie instynktowne, nie będę pisać co mi to przypominało. Jesteśmy razem od tej 3:25. Początek euforia ale z czasem w ciągu dnia osłabienie.. mysle ze może jutro się uda już odzyskać siły. Z karmieniem mamy tak sobie bo Dzidziuś ciagle śpi.. każdy mówi co innego.. generalnie przez covid nie ma odwiedzin i jeszcze leżę sama… uczymy się siebie ❤️❤️

Hit! Czy ktoś widział kiedyś znikające rozwarcie? 😂 Dzisiaj byłam na ktg + wizyta, w przychodni była inna doktor, nie moja (ta dzisiaj mocno sędziwa) i stwierdziła, że szyjka pięknie się skraca (!!), jest zgładzona no gdzieś tak do połowy, ale zamknięta (tydzień temu było rozwarcie na dobre 2 palce, oprócz tego przed założeniem pessara już było prawie 1,5 cm) 😂 do tego rzekomo wymasowała mi szyjkę (nie wiem co tam masowała, skoro już tydzień temu szyjka była zgładzona, a ja tego "masażu" kompletnie nie poczułam 😅). Na koniec hit hitów. Po moim stwierdzeniu, że ja rodzę małe dzieci i Tosia też zapowiada się raczej w okolicy 3kg, babka stwierdziła, że czego ja wymagam, kiedy sama nie jestem duża !!!! 😂 No mało nie pękłam ze śmiechu, ja wielka baba, całe życie walcząca z otyłością nie jestem duża 😂 Zaczęłam nawet rozważać u niej wizyty w celach czysto towarzyskich, żeby poprawić sobie samopoczucie 😁 ktg ładne, małe skurcze się zapisały, ale nic szczególnego 😁 nadal czekamy!


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2021, 20:17

To dziś. Dziś mija rok od kiedy zamieszkałaś w swoim M1 na 38 tygodni 😍 Choć wtedy bardzo się bałam, nie wiedziałam czy zostaniesz z Nami, wierzyłam, że wszystko będzie dobrze. Po 4 dniach od transferu, w dzień urodzin Twojego Taty było już pewne, że rośniesz, że chcesz i będziesz częścią Naszego życia. Pokochaliśmy Cię już dużo wcześniej. Dziś, każdego dnia mnożymy miłość 🩷

5568791513712.jpghttps://zapodaj.net/plik-WGr9GTxqsg

Smuzka Czekam na ciążę 🥰 30 maja 2022, 10:10

16 DC. I obudziłam się z bólem jajników. Bo aż boli mnie odbyt i cały dół brzucha. Gin mówiła mi że to są bóle owulacyjnego i moge mieć nawet podwójna jak mnie tak boli. Ból.ma zbliżony jak po zastrzyku..brałam go raz w październiku.
Wczoraj był seks. Może i dzis będzie..nie myślę czy się uda czy nie.
Komunia córki minęła super.

13t2d

Badania prenatalne
Maly mierzy 7.61 cm
❤️ 158/min
Przeziernosc karkowa 1.8
Kosc nosowej widoczna NB 2.5mm
BDB 24.6mm
Termin z usg na ten moment 28 listopad
Byl kłopot oczywiscie z obrazem i blizna po cc przeszkadzała. No ale cóż.
Pobrana zostala krew na PAPPe.
Telefonicznie zostane o wyniku przez genetyka powiadomiona. A w razie czego bedzie dzwonic j umawiac sie na wizyte. Wyniki za tydzien - do 10 dni.
Kolejne usg w klinice 24 czerwca.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)