Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 16:15

5cs
Przyjechała do nas moja przyjaciółka z mężem. Od kiedy wyprowadziliśmy się nad morze widujemy się z nimi tylko kilka razy w roku, więc zaplanowaliśmy wspólny wyjazd walentynkowy na mazury. Chłopaki żartowali, że znając życie wyjedziemy tam z brzuchami więc nie wybawimy się zbytnio.
Nie chciałam się bawić, chciałam mieć brzuch....


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2023, 16:19

Minęło tyle czasu.. Zaglądałam często, ale nie bylam zalogowana i całkiem zapomniałam, że zdarzyło mi się kilka razy napisać 😅 Jestem po trzecim transferze blastki 5dniowej. Dziś co prawda 5dpt ale rano zobaczyłam bladą kreskę na teście i nie wiem czy to nie jest zbyt piękne aby było prawdziwe... Betę powinnam zrobić w 7/8 dpt ale zrobię pierwszą jutro. Mam nadzieję, że test z porannego moczu będzie ciemniejszy bo nie wierzę, że coś zaczęło się dziać 🥹


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2024, 19:07

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 16:09

4cs
Kupiłam zestaw 50 testów owulacyjnych żeby robić je już wcześniej. W czasie owulacji byliśmy akurat u rodziców, którzy nie wiedzieli jeszcze, że się staramy, nie chcieliśmy słuchać, że to za wcześnie, żebyśmy jeszcze poczekali, więc testy robiłam po cichutku, jak już wszyscy spali, żeby przypadkiem nikt nie zauważył z czym wchodzę, bądź wychodzę do łazienki.
Udało mi się wyłapać pik, więc byłam przeszczęśliwa, że w końcu kiedy zrobimy to w odpowiednim czasie to się uda.
Z sesją zdjeciową się nie udało, to może chociaż prezent na święta?


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2023, 21:09

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 16:17

6cs
Testy owulacyjne w tym cyklu wyszły negatywne, nie zauważyłam śluzu owulacyjnego. Zdziwiło mnie to bo nigdy nie miałam z tym problemu, co miesiąc czułam owulację..
Za to moja głowa widzi wszystkie możliwe objawy ciążowe.
Przez jeden dzień byłam tak chora, że ledwo chodziłam, biegunka, osłabienie... przypadało to na 6dpo więc byłam więcej jak pewna, że to reakcja na implantację.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:23

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 17:05

10cs
Wygadałam się mamie, pierwszy raz powiedziałam jej co się dzieje, że zrobiłam badania, co wyszło, co powiedział lekarz. Wspierała mnie ale była zdziwiona, że już chcemy się starać.
Lekarza miałam w 12 dc, owulacja albo już była albo pękła torbiel, ale możemy się jeszcze dzisiaj starać bo jest szansa. Oczywiście miałam nadzieję, że to owulacja a nie torbiel.
To jest ostatnia szansa żeby pojechać na mazury z brzuchem, miesiączka wypada w dniu powrotu z Mazur więc test powinien w międzyczasie wyjść pozytywny.
Jednocześnie moja przyjaciółka wyżaliła mi się że zdiagnozowali jej PCOS, że przynajmniej już wie czemu jej cykle trwają po 40/50 dni i, że zapowiada się kolejny taki długi.
Na mazury pojechaliśmy 1,5 tyg później
Zrobiłam w dzień wyjazdu rano test, 4 dni przed miesiaczką ale liczyłam, że już coś wyjdzie. Kupiłam 2 test dla potwierdzenia i dalej nic... Nie pojadę na mazury z brzuchem...
Po drodze dostałam strasznej choroby lokomocyjnej, musieliśmy się zatrzymywać co chwilę.
Po dojechaniu na miejsce mieliśmy jechać już razem na zakupy, prosiłam żebyśmy jechali naszym autem bo jeżeli miałabym wymiotować to wolę w naszym niż w ich, na co przyjaciel rzucił "oooo, chcesz nam o czymś powiedzieć?!" Odpowiedziałam ze śmiechem"nie no co ty, robiłam rano test ale najbielsza biel", zapanowała cisza.
Po zakupach usiedliśmy do stołu, gdzie mieliśmy grać w gry i obgadac wszystko i wszystkich.
W pewnym momencie spytałam "i co, wyzerowalas w końcu ten swój cykl?" bo mieliśmy jutro jechać na basen, a ona zaczęła płakać.
Wypłakała, że jest w ciąży i nie wiedziała jak mi to powiedzieć żeby mnie nie zranić.
Rozmawiałyśmy o tym, obie wiedzialysmy że któraś będzie pierwsza, wiedzialysmy że ta druga będzie się cieszyć ale że jednocześnie pęknie jej serce. Obie byłyśmy na to przygotowane i doskonale wiedzialysmy jak poczuje się ta druga.
D stwierdził, że widział w moich oczach jak w tym momencie załamuje się mój świat. Czułam jak się trzęsę ściskając ją, gratulując, pytając ją kiedy się dowiedziała, jak powiedziała innym...
Cokolwiek robiliśmy, byliśmy na basenie, na kręglach czy w pijalni czekolady myślałam tylko o tym, że ona to przeżywa w ciąży.
Cieszyłam się, ale jednocześnie wtedy pękłam. Zostałam sama na placu boju. Płakałam cały wyjazd kiedy tylko nie było ich w pobliżu, zrobiłam w międzyczasie jeszcze jeden test ale znowu wyszedł negatywny... Miesiączka przyszła w samochodzie w drodze powrotnej. Całe 5 godzin płakałam.
Przyjaciółka na basenie powiedziała "nie przejmuj się, ja wiem że nasze dzieci nie będzie dzieliło więcej niż pół roku". Taa, zobaczymy...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:31

Sasanka55.. Uwielbiam Lentilki 29 października 2023, 15:41

92263fb9d3074.jpg
<3


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2023, 16:38

Meggy88 Moja codzienność 🌿 21 stycznia 2024, 07:27

Podjęliśmy decyzję.
Lada chwila miesiączka.
Wiem, że się nie udało w tym cyklu, jestem jakaś spokojniejsza. Ale to pewnie podekscytowanie tym co będzie.
Pod koniec miesiączki mamy stawić się z badaniami do lekarza na startowa wizytę do in vitro.
W kolejnym cyklu już zaczynamy stymulację.

Jestem podekscytowana i zadowolona.

Trzymajcie za nas kciuki ❤️

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 17:18

12 cs
Babcia odeszła 3 dni temu, a W urodziła dzień po pogrzebie.
Babcia już nigdy nie pozna moich dzieci, nie dostałam szansy żeby ją poinformować o ciąży....
Resztkami sił zrobiła przed odejściem 3 kocyki na szydełku, różowy, niebieski i uniwersalny, chciała dać od siebie ile tylko mogła. Zawsze obdarzała wszystkich mnóstwem miłości, wiem że po cichu marzyła o tym żeby dzielić tę miłość też na prawnuki...
Nic już nie będzie takie samo


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2023, 18:23

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 17:13

11cs
Przyjaciółka D w ciąży, ma termin porodu na termin mojej miesiączki.
Moja przyjaciółka w ciąży. Ostatnio pokazywała mi swoje zdjecia USG, myślą że to będzie chłopak... Ona się boi mi o tym opowiadać, muszę ją ciągnąć za język. Ale kocham ją i będę kochać jej dziecko i nie mogę stracić tej relacji tylko dlatego, że cierpię, przecież nie przez nią...
Powtórzyłam prolaktynę i wyszła bardzo dobra, poczułam, że ten cykl w końcu będzie nasz.
Odwiedziliśmy 2 przyjaciół, W z wielkim brzuchem skakała na piłce i opowiadała, że śnił jej się już poród.
Cieszę się ich szczęściem mimo, że muszę wypłakać to potem w samotnosci.
Testy owulacyjne nieśmiało znowu zaczęły wychodzić pozytywne.
Widziałam się z babcią, na pożegnanie powiedziała "zawsze się kochajcie i wspierajcie". Marzyłam o tym żeby zdążyć jej powiedzieć, wiedziała, że się staramy, ale poczułam, że się ze mną żegna....


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:32

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 17:54

19cs
D od ostatniego cyklu ma kolejny zestaw witamin, jednak w tym cyklu będzie miał zabieg na przegrodę nosa.
Nie wiem czy i jak ona wpłynie, czy dostanie antybiotyk, czy sam zabieg ma jakiś wpływ?
Owulacja na szczęście jest tydzień wcześniej więc jest szansa.
W szpitalu miał być 2-3 dni, był 4, na koniec się okazało że za kolejne 4 musi się pokazać na kontrolę. Zabieg robiliśmy u rodziców na 2 końcu Polski, więc musiałam poprzestawiać wszystkie klientki, bo nie opłacało się nam wracać nad morze i za 2 dni wracać na Dolny Śląsk.
Jak D był w szpitalu to odwiedziła mnie moja przyjaciółka. Patrzyłam na jej piękny brzuszek wiedząc, że ja jutro dostanę okres.
Jak D wyszedł do szpitala pojechaliśmy już razem odwiedzić przyjaciółkę, akurat robili porządki w pokoju szykując się na nadejście małej, chwilę wcześniej złożyli łózeczko. Ja akurat robiłam gofry i wysłałam im zdjęcie na wspólną grupę, przyjaciółka napisała, że też by zjadła, wiec usmażylam im po 2 gofry i im przywieźliśmy. Siedziałam między łóżeczkiem, przewijakiem a majtkami poporodowymi patrząc jak przyjaciółka głaszcze się po brzuszku.
Przyjeżdżamy tu też za miesiąc, wtedy odwiedzimy ich w ich nowym mieszkaniu, gdzie dodatkowo będą na nas czekać różowe tapety i więcej dziecięcych gadżetów.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:51

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 18:13

21cs
D dostał w pracy 2 dni wolnego, udało się znaleźć w tym czasie termin na badanie nasienia, to chyba trochę za szybko, nie minęło 3 pełne miesiące od poprzedniego badania, ale skoro mam nas umawiać do kliniki, to musimy zrobić to badanie, żeby zobaczyć czy jest poprawa.
Stres był mniejszy więc i wyniki wyszły lepsze, jednak morfologia 2% i lepkość dalej znacznie podwyższona. Niby jak się podliczy to te 2% są lepsze niż 4% z norm przy jego ilości, ale lepkość dalej jest zła.
Zrobiliśmy też badania hormonów, wszystkie w normie, choć u D testosteron przy dolnej granicy trochę niepokoi.
5dc byliśmy zrobić badania, tego dnia też umówiłam nas na pierwszą wizytę w klinice, godzinę później jak odblokowalam telefon po pracy, zobaczylam zdjęcie bobasa i wiadomość "nie wiem czy już wiecie, ale właśnie urodziła nam się córa".
Znowu zaczęłam się trząść. Mój organizm zawsze tak reaguje na stres. Byłam bardzo dumna z przyjaciółki, cieszyłam się, że mała już jest z nimi. Ale minęło 9 miesięcy, ich dziecko właśnie przyszło na świat a ja w tym czasie nawet nie zaszłam w ciążę.
Urodziła się 2 tygodnie przed czasem, akurat w dzień kiedy ja umawiałam nas do kliniki.
Tego dnia jechaliśmy też do rodziców, znowu przepłakałam całą drogę. Na następny dzień przyjechał do nas przyjaciel z ekscytacją opowiedzieć o porodzie, ze szczegółami i pokazać więcej zdjęć. Nie odwiedzałam ich w szpitalu, wiem, że ona woli prywatność i nie rozumie takiego chodzenia do matek zaraz po porodzie, ale powiedziałam jej że jakby się czuła na siłach to będę, tylko niech mi da znać.
Zaprosiła nas 2 dni po wyjściu ze szpitala, więc musiałam się wybrać na zakupy. Miałam inny plan na prezent dla małej, ale byłam pewna że poznam ją najszybciej za 3 miesiace więc nie byłam przygotowana. Kupowanie tych mikro słodkich ciuszkow nie jest takie łatwe. Nie dość, że emocjonalnie, to nawet nie wiedziałam co mogłabym im kupić, na szczęście mama powiedziała, że pojedzie ze mną mi pomóc.
I znowu siedziałam obok tego łóżeczka, ale tym razem spała w nim kruszynka a obok zakochani w niej rodzice.
W następnym cyklu wizyta w klinice...
Nie mierzyłam temperatury przez tydzień u rodziców bo zapomniałam wziąć ze sobą termometra, kupiłam też nowe testy owulacyjne, które są trochę inne i nie jestem pewna kiedy był pik. Mierzenie temperatury zaczęłam od dnia przed planowaną owulacją, chociaż z niego wynikało raczej że owulacja była 2 dni później niż zwykle.
Temperatura spadła o 0,5 stopnia w 5 dpo. Obudziłam się godzinę przed pomiarem na, zamiast pod kołdrą, zmarzłam więc liczyłam się z tym, że temperatura będzie niższa, ale łudziłam się, że może jednak to tylko zbieg okoliczności i, że to spadek implantacyjny. Ostatnia szansa żeby odwołać wizytę w klinice zamiast tam jechać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 12:00

15+3 (16tc)
czuję się wspaniale, czasem wręcz zapominam, że noszę pod sercem małego człowieka.
Pracuję, ćwiczę (wczoraj joga), choć nie tyle ile bym chciała - to muszę zmienić.
Na wadze +3kg, ale mam wrażenie że urosłam już więcej. Brzuszek naprawdę powiększa się z dnia na dzień. Słucham sobie Frania poprzez detektor płodu, bo - może to głupie - upewniam się w ten sposób, że on tam jest, że bije mu serduszko, że wszystko jest okej...
Powoli kompletuję wyprawkę, przejrzałam rzeczy córeczki i mam sporo, które będą dobre też dla chłopca.
W ogóle dużo nam rzeczy zostało: spacerówki dwie, bujaczek babybjorn, fotelik do samochodu, jakiś inne drobniejsze akcesoria. Nie wydamy majątku na wyprawkę.
Chcę się jednak tym cieszyć, i oglądam, planuję, urządzam już w głowie jego kącik. To jest niezwykła przyjemność :)

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 15:51

1cs
Owulacja wypadała idealnie na naszą noc poślubną, jak więc mogło się nie udać? To byłby najpiękniejszy prezent!
Ten dzień był wspaniały, najlepszy w moim życiu. Nie chciałam wesela, nie lubię tańczyć, pić ani być w centrum uwagi, ale D nie odpuścił, chciał się spotkać z rodziną z daleka. I nie żałuję, wybawilam się jak nigdy.
D nie chciał starać się wcześniej, nie chciał żebym nie mogła się bawić na własnym weselu, choć chyba nie był też do końca gotowy, więc odwlekał starania do ślubu.
Nie udało się, smutno, ale chyba jeszcze tego aż tak nie przezywałam.
Oczywiście wpisywałam w google pytanie "w którym cyklu się wam udało?", ale zauważyłam że na forach wypowiadają się osoby którym udało się za 1,2 max 3 razem, więc założyłam, że jak nie teraz to za miesiąc. Wyszukałam też milion "objawów" które mi towarzyszyły przez ten miesiąc.
Dwa miesiące wcześniej o dziecko zaczął się starać przyjaciel D, a za 2 miesiące miała się zacząć starać moja przyjaciółka, więc trochę też czułam presję...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:17

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 18:41

21cs
Cykl się przesunął o 1 dzień dzięki czemu na wizycie w klinice byłam w 5dc.
Wstępnie wyniki okej i diagnoza "niepłodność idiopatyczna" chociaż nie przywiązuję się do niej bo przecież nie robiliśmy zbyt wiele badań... Jeżeli coś jest nie tak to jest głębiej. A nie chciałam wydawać kasy na ślepo, liczyłam że już w klinice nam powiedzą co warto robić.
Lekarz wynikami D kazał się nie przejmować "nie są najgorsze, mogą utrudniać ale nie przekreslają szans"
Dostałam clo do stymulacji i zivafert w 12 dc, pęcherzyk miał 21mm, endometrium też było ładne, w 13 DC czułam owulację, D pił ACC od dni płodnych, musi się udać! Miałabym prezent na święta, może chociaż w tym roku!

2 dni do miesiączki, jutro mogę robić test ciążowy, ale go nie zrobię, czemu? Bo wiem co tam zobaczę. Piersi przestały boleć, plecy bolą, a temperatura spadła, czyli dokładnie tak jak co miesiąc, więc po co marnować test? Nawet wiedząc jaki będzie wynik zawsze ma się nadzieję, a ja nie chcę jej sobie robić.
Jakby było miało, owulacja w następnym cyklu wypada w weekend więc nie wiem czy uda mi się zapisać na zastrzyk wtedy kiedy powinnam.
Jak następny cykl się nie uda to inseminacja. Nakręciłam się że zrobimy wszystkie potrzebne nadania szybciej, żebyśmy mogli od razu w grudniu zrobić inseminację, nie tracić kolejnych miesięcy. Ale z owulacją, która wypada w niedzielę 24.12 raczej się to nie uda, tym bardziej, że do rodziców jedziemy już 22 wieczorem 🥹


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 12:04

AlicjaKH Wiara, nadzieja-ivf, miłość 30 listopada 2023, 16:42

29 XI 2023
TRANSFER jednego zarodka 5.1.2
beta HCG mam oznaczyć 5 XII
Czekamy.

Zosis Pamiętnik starań Zosi 15 listopada 2023, 08:18

6+0 (?)
Łapię się ostatnio na "złych" myślach.

Zaczęło się od tego, że zaczęłam się czuć zazdrosna. Zazdrosna i smutna, że dla mnie to wszystko jest "pierwsze" i "nieznane", a mój Mąż już to przeżywał, już zna te emocje. Z kimś innym. Przez chwilę dusiłam to w sobie, bo głupio mi było przyznać się do tego nawet przed Nim. Bo co miałam Mu powiedzieć? Że jestem zazdrosna o co? W końcu się jednak przełamałam. Pogadaliśmy i to był dobry krok. W ogóle rozmowa zawsze jest dobrym pomysłem, to tak na przyszłość. I owszem, Stary ma już córkę, ale tamto oczekiwanie, tamta ciąża z tamtą kobietą, tamten Stary, to zupełnie inna bajka. Zazdrość odpuściła.

Wczoraj natomiast zaczęłam liczyć (dosłownie!), czy my sobie w ogóle poradzimy i jak. Budowa w trakcie, kasa na budowę na wyczerpaniu, a tu jeszcze ciąża, badania, wyprawka, dziecko... Skąd na to wszystko i jak to wszystko pogodzić? Głupie myślenie, bo przecież od dawna to planowaliśmy, wiedzieliśmy, że tak będzie. I wiedzieliśmy, że sobie poradzimy! Skąd teraz te głupie wątpliwości?

Nie wiem, czy to strach / panika przed nieznanym czy hormony. Pewnie po trosze jedno i drugie.

Przez cały ten czas starań wyobrażałam sobie, że jak już się uda to będzie wielka radość, szczęście i miłość. Aha... Pewnie, że są. Wciąż jednak jakby za mgłą, czekają na swój czas.

Poza tym czekam. Czekam na tę pierwszą wizytę. Przebieram nóżkami i czekam. Jeszcze tydzień.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2023, 08:34

Domi94 Teraz będzie lepiej 🤞 21 stycznia 2024, 12:56

Po wizycie u napro mam mieszane uczucia, mianowicie z jednej strony działamy, bo w następnym cyklu HSG, robi wlewy z accofilu na przyszłość, a z drugiej neguje zawartość badań które mam i po jednym badaniu proga(dzień czy dwa przed @) twierdzi, że nie mam owulacji XD mówiłam mu dwa razy, że ostatnie trzy miesiące miałam bunt staraniowy, ale chyba nie ogarnął przekazu podprogowego, że byłam wszystkiemu na nie i dalej mało mnie przekonuje…
Na USG nie było pęcherzyka dominującego, torbieli którą miałam wcześniej również, więc nie wiem czy pijawki podziałały, czy on tego nie widział🙈

Zrobiłam krzywą glukozy i insuliny-na moje spoko, bo po 1h jest pik, a po 2h wraca w okolice wartości przed obciążeniem, natomiast HOMA jest ok 1,5, więc w sumie nie wiem jak to interpretować 🤷‍♀️ białko C i S w normie, ANA1 ujemne, co jeszcze badać skoro wszystko w normie?

Za progiem 30 urodziny. Nie mam ani ochoty ich obchodzić, ani nic, tylko udawać że mam dalej 29 i za rok znowu. Miało być inaczej, choć jestem mega wdzięczna za to co mam i nie wyobrażam sobie nie być tu gdzie jestem. Mam kochającego męża, kochanego psa, rodzinę, przyjaciół, wsparcie, nawet zdrowie ( prócz suki niepłodności i zatok) mi dopisuje. Czego chcieć więcej jak przecież wszystko już mam 🤷‍♀️🙄

Koniec smutów, udało nam się dostać na fajne zawody noseworkowe z psem, zapełnia nam się kalendarz zawodów na ten rok, mam nadzieję, że uda nam się na wszystkich być i znaleźć wszystkie próbki w czasie 😁 nie muszę zdobywać podium, wystarczy że się oboje nie spalimy w trakcie przeszukań, nie mam dużych ambicji, mamy się dobrze bawić i robić postępy w naszym tempie, bez niezdrowej presji 😁

Teraz myślę, że może znowu dałam na siebie za dużo presji i mam już pięć wyjść awaryjnych jak coś nie będzie tak jak ja bym chciała🙈 a to jest tak ciężkie odpuścić i dać życiu być jakim ma być 🥲

Nieciążowa W nadziei o lepsze jutro... 23 stycznia 2024, 07:20

Wyniki cd138 były okropne... 11/10. Jestem po antybiotykoterapii na 15dni i właśnie jestem w drodze na ponowne badanie, oczywiście w znieczuleniu..

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 15:58

2cs
Miesiączka wypadała na tydzień po ślubie przyjaciółki, więc na weselu się pilnowałam, prawie nie piłam (mimo, że normalnie i tak prawie nie piję), no bo kto wie, może to właśnie teraz?
2 dni później jechaliśmy odwiedzić przyjaciela D, jak już mieliśmy wysiadać z auta D rzucił jakby nigdy nic "a, zapomniałem ci powiedzieć W jest chyba w ciąży"... "Chyba? Co znaczy chyba?" Powiedział mi to praktycznie pod ich drzwiami, nie miałam czasu tego przeżyć... Jak tylko weszliśmy do ich mieszkania usiadłam przy stole na przeciwko lustra w którego rogi powciskane były zdjęcia USG...
To był 9tc, więc w ciąży była już na naszym weselu ale dowiedzieli się 3 dni później... W poleciła mi stosowanie testów owulacyjnych, ponoć tylko jak je kupiła to od razu zaszli...
Cykl zakończyłam plamieniem, wcześniej nie plamiłam przed miesiączką więc myślałam, że się udało, że to implantacja, ale niestety w ciągu 2 dni krwawienie się rozkręciło. D od początku mówił że y nie cieszyć się za szybko.
Podczas szkolenia rozmawiałam z dziewczyną która starała się o dziecko już rok, mówiła, że u męża wyniki były słabe, ale już są dobre i starają się dalej. Już wtedy sobie pomyślałam że podzielę jej los, że mi też to zajmie tak długo. Minął kolejny rok od tej rozmowy a ona dalej nie jest w ciąży. Nie wiem czy odpuścili, czy coś się wydarzyło, czy starają się dalej, ale mocno trzymam za nią kciuki i liczę na to że nasza historia będzie krótsza.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:20

Zosis Pamiętnik starań Zosi 8 listopada 2023, 14:46

5+0 (?)
Cud nadal trwa, ale chyba jeszcze nie potrafię o tym pisać i głośno, oficjalnie się cieszyć.
Wciąż to do mnie dociera tak jakby przez mgłę?
Pierwszą wizytę u ginekologa umówiliśmy na 22.11.2023. Będzie dokładnie 7+0.
Kusiło mnie szybciej, ale wspólnie ze Starym ustaliliśmy, że nie ma się co spieszyć i lepiej umówić wizytę już bezpiecznie, żeby zobaczyć serduszko. ❤️ Tak bardzo na nie czekam... 🥰

Najbardziej stresujący był chyba dzień spodziewanej 🐒. Cały dzień, chodząc do toalety spodziewałam się zobaczyć krwawienie, ale... Nie nadeszło do dzisiaj. 🙃 Z objawów czuję w zasadzie cały czas jajniki i podbrzusze. Mam zwiększony apetyt, bardzo zwiększony. I dzisiaj rano miałam pierwszy raz mdłości, przedziwne uczucie.

***
Dziękuję Wam wszystkim za każde dobre słowo i każdą ciepłą myśl.
Każdej z Was odpiszę, obiecuję. Tylko jestem aktualnie jeszcze na takim rollercoasterze, że jeszcze nie ogarniam. 🤦‍♀️


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2023, 14:52

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)