8 XII 2023
9dpt
Kolejne wyniki krwi:
beta-HCG 180 mlU/ml ❤️❤️❤️
progesteron - 14,30 ng/ml (czyli tragedia) 😟
estradiol - 91,2 pg/ml (czyli tragedia) 😟
Zwiększenie dawek: progesteron 3X 600 mg na dobę , estradiol 3X4mg na dobę
Jestem przerażona!!!
Nie wiem jak szybko to spada we krwi. Te badania zrobiłam 10,5 godziny po wzięciu leków.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2023, 06:14
Mam Cię maluszku!
I już nie puszczę 💪
W macu właśnie wpycham chesa, no jak mus to mus.
Zrobiłam przy okazji badanie proga już dzisiaj bo jutro do roboty i ciężko będzie mi to zgrać.
Poczekam do wieczora ale mam w domu w zapasie prolutex i nie zawaham się go użyć.
Już dziś zwiększyłam sobie prog besins i zobaczymy.
Co ma być to będzie... No ale musi być dobrze!
Nowy - stary początek 🍀🍀🍀
Niby wiemy co nas czeka, wiemy czego się spodziewać, czego możemy oczekiwać…
A jednak z pierwszymi zastrzykami wróciły stare i zapomniane emocje - niepewność i strach.
Miało być łatwiej, ale znaczny spadek amh nie wróży jakiś spektakularnych wyników. Dostałam inny zestaw leków na stymulację i za chwilę będziemy sprawdzać jego skuteczność.
Dobra jak zawsze coś musi iść nie tak ale nie jestem bez winy, sama się przyczyniłam do swojego stresu.
Miałam zrobić badanie proga w 9 dniu cyklu. To była sobota. Zapomniałam 🤦
Ale myślę co tam,pójdę w niedzielę, nie raz byłam w laboratorium przy szpitalu. I co? W niedzielę już zamknięte.
No to poleciałam w poniedziałek rano 11 dc, nie tak źle. Byłam pod laboratorium jeszcze przed otwarciem. Babka zapewniała, że wynik będzie popołudniu.
Cały dzień i pół nocy odświeżam wynik, nie ma.
12 DC dzisiaj i wizyta. Wyniku nie ma. W labo dostałam informację, że pojechał do Wrocławia. Dzwonię, a tam się okazuje, że mają awarie maszyny.
Boziu czy tylko ja mam takiego pecha?
Miało być bez stresu od ja od wczoraj z kibla nie schodze.
Wizyta. Endometrium 12 mm, duzo a to oznacza że wynik progesteronu może wyjść już zły.
Tym sposobem wszystko trzeba będzie odwołać.
Zrobiłam badanie proga raz jeszcze.
Jeśli wynik będzie ok to od jutra wdrażam progesteron, pojutrze wracam do kliniki na wlew z acofilu. Jeśli będzie powyżej 0,8 to pozamiatane.
Także modlę się o ten wynik o żeby był dobry. Stres już krąży w mojej krwi. Nie umiem myśleć o niczym innym. Nie wiem czy wykupować receptę. Acofil pewnie trzeba zamówić.
Na wizyty muszę ogarnąć urlop na żądanie. Chwała, że mam akurat jeszcze 2 dni. Będzie na wlew i transfer.
Trzymajcie kciuki za wyniki! Oby były szybko i oby były dobre 🙏
9dc
I 5 dzień na antybiotykach na stan zapalny endometrium. W czwartek wizyta u mojej gin, żeby sprawdzić czy po polipów nie ma już ani śladu. Drugi cykl bez starań. Dzisiaj jak wracaliśmy z nowego domu to pan Bambi zaczął coś mówić o dowożeniu dzieci do przedszkola. A ja mu odpaliłam "przecież my nie mamy dzieci". A on odparł, że wierzy, że będziemy mieli. I tak mnie to jakoś trzepnęło, że ja chyba średnio w to wierzę 😑 Może to właśnie kwestia cykli bez starań?
Antybiotyk ma w składzie laktozę, pisałam chyba wyżej. 1000mg czyli malutko. Wzięłam wczoraj rano jednocześnie Lactocontrol i antybiotyk i było 🤮 klasyk. Muszę brać wcześniej Lactocontrol, ze 20 minut przerwy, potem posiłek i antybiotyk. Po pół godzinie metronizadol. Masakra, jak mnie to męczy. Uświadamia mnie to, jaka jestem niezorganizowana na co dzień. To co się dziwić, że nie mam dziecka 😞
Wieczorem idę na masaż. Zapisałam się jakoś zaraz po histeroskopii, bo wiedziałam że w połowie grudnia będę miała dość wszystkiego. I mam. Wczoraj sprzątaliśmy działkę w deszczu, bo już wstyd było patrzeć, jaki syf zostawili "fachowcy". Pojutrze urodziny, a to prezent ode mnie dla mnie.
12.12 - wyjątkowa data dziś mija dokładnie trzy lata odkąd jesteśmy małżeństwem 🥰 patrze sobie dziś na mój wpis z zeszłego roku i się uśmiecham, bo to był piękny i szczęśliwy czas oczekiwania na naszą córeczkę 🩷 dziś Laura ma prawie rok i jest zdrową, piękną i mądrą dziewczynką każdego dnia kiedy na nią patrzę to nie mogę uwierzyć, że tu jest i jest moja.
Dla nas jako małżeństwa to był trudny rok co prawda pełen radosnych momentów ale jednak trudny. Dziecko tak wiele zmienia właściwie zmienia wszystko, przewartosciowuje się całe Twoje życie i wszystko schodzi na dalszy plan niestety czasami mąż/żona też. Żeby nie było kochamy się bardzo, ale wszystko jest inne i trzeba nauczyć się z tym żyć. Nie ma już tyle czasu na bliskość, na wyjście gdzieś razem, na małe przyjemności... Nie żałuję, bo w zamian mam coś najpiękniejszego- rodzinę, ale czasami myślę o dawnych nas troszkę z nostalgią. Spełniło się nasze marzenie o dziecku, teraz będziemy próbowali spełnić marzenie o własnym domu. Jak tylko załatwimy formalności związane z przepisaniem ziemi ruszamy, mam nadzieje ze za rok napisze tu że nasze marzenie powoli się spełnia i nasz dom jest w budowie, a za dwa lata będziemy już świętować rocznicę u siebie 🤞🤞🥰
11 XII 2023
12dpt
Kolejne wyniki krwi:
beta-HCG 659,00 mIU/ml ❤️❤️❤️
progesteron - 26,90 ng/ml (czyli lepiej ale lekarka mówi, że lepiej aby utrzymywał się powyżej 30 ng/ml) 😟
estradiol - 653,0 pg/ml (czyli lepiej ale lekarka mówi, że lepiej aby utrzymywał się powyżej 1000 pg/ml) 😟
Nadal jestem przerażona!!!
Nadal nie wiem jak szybko to spada we krwi. Te badania zrobiłam 8 godziny po wzięciu leków.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2023, 06:14
14+0; 21 miesięcy
Maluszek rośnie, ma już całe 8 cm. Jestem po badaniach prenatalnych, wszystko wyszło dobrze. Tym razem zrobiłam też badanie nipt Veracity. Z Jasiem bardzo żałowałam, że nie zrobiłam tego badania, bo teraz dało mi dużo spokoju. Wogle ta ciąża jest zupełnie inna niż pierwsza. Co prawda daje mi dużo bardziej w kość, krwotoki, mdłości, kiepskie samopoczucie, ale dostarcza mi dużo mniej stresu niż pierwsza. Przy pierwszej ciągle płakałam czy z młodym wszystko ok, teraz mam więcej wiary w sobie, pewnie dlatego, że nie mam już tyle czasu na myślenie 🫣
Młody ostro daje w kość... Wróciły nocne pobudki, zasypianie to jakiś dramat, czasem i 1,5h siedzimy w sypialni zanim zaśnie, nie chce jeść, płacz jest o wszystko, bije nas i gryzie, nic do niego nie dociera, no masakra jednym słowem. Mam nadzieję, że to się kiedyś skończy i będzie można się z nim jakoś dogadać 🙏
Pod moim sercem rośnie malutka dziewczynka, to była dla mnie najwspanialsza informacja, aż się popłakałam, oby teraz dotrwać do rozwiązania 🙏
Jest wynik: 0,2.
Działamy dalej!
Będę miała wykonywaną elektrokonizację szyjki macicy w dniu 8.01.2024r. Na oddziale mam się stawić dzień wcześniej z samego rana.
Miałam nadzieję, że wykonamy to jeszcze w tym cyklu, zabrakło mi dosłownie jednego dnia, bo aktualnie jestem w 12 dniu cyklu. Szkoda bardzo ale nic już z tym nie zrobię. Nałożyło się na to sporo opóźnień jak słaba wizyta we Wrocławiu, brak możliwości wystawienia skierowania bez decyzji jaki zabieg wykonujemy, brak możliwości wystawienia skierowania bezpośrednio w szpitalu podczas konsultacji (zapewne ograniczenia NFZ, to nie była poradnia).
Wytną mi około 1cm stożka szyjki macicy, po elektrokonizacji powinno się wszystko ładnie goić, bez zrostów. Powinna też zostać wycięta cała zmiana a płodność powinna zostać zachowana i nie powinnam mieć problemów z donoszeniem ciąży. Wycięta próbka pójdzie do dalszych badań, po wygojeniu na kontroli mam się zgłosić na cytologię.
Będę musiała się spytać czy możemy się starać już po wygojeniu, czy trzeba czekać na dalsze wyniki, bo to na oko z miesiąc-dwa kolejne czekania.
Zabieg będzie w znieczuleniu ogólnym, jak będę się dobrze czuć to wypisują mnie tego samego dnia do domu. Zgłosić mam się dzień przed, bo muszą wykonać mi szereg badań przed znieczuleniem. Czas rekonwalescencji to około miesiąc.
Jeśli owulacji nie będzie do 16 dnia cyklu (lub nie pojawi się pik) to od 17 dnia cyklu biorę luteinę przez 10 dni. Okres planowo powinien być wtedy 28/29 grudnia. Powinno być wszystko w porządku i zabieg powinien być wykonany wtedy najpóźniej 11 dnia cyklu, więc gdyby owulacja jednak przyszła sama później lub okres chciał się spóźnić, to mam mały bufor czasowy aby się wyrobić.
Interesuje się szczepieniami na HPV. Widziałam, że jakieś jednego rodzaju jest refundowane w 50% (nie chodzi mi o program bezpłatnych szczepień dla dzieci). Będę się orientować w temacie, bo będę się szczepić.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2023, 15:04
Wyszło mi zwiększone ryzyko preeklampsji przed 37 tc. 1:87
Mam to podkreślone i w uwagach zalecenie, aby zwiększyć dawkę Acardu do 150. Jutro mam wizytę u profesor i zobaczymy co ona powie.
Z Dzieckiem na szczęście wszystko ok, ryzyka trisomii również niskie.
I jest jeszcze jedno zmartwienie, które pominęłam w poniedziałek, ale które teraz dochodzi do głosu. Mięśniak. Rośnie razem z Dzieckiem, nie zagraża mu, ale ma już 5 x 4 cm. Jest na przedniej ścianie macicy. Nic dziwnego, że mam już tak powiększony brzuch. Lekarz wykonująca USG prenatalne mnie nie straszyła, mówiła że do obserwacji. Ale po historiach z forum oczywiście już się nakręciłam (bez paniki na szczęście), że urośnie do kilkunastu cm, że usuną mi macicę itd. Na razie nie czas może się tym nakręcać, ale zawsze musi być coś pod górkę.
No nic, idę drukować badania, bo jutro mam wizytę na szaloną godzinę 7:15 rano. Potem jeszcze badania krwi i mocz. Przynajmniej będzie z głowy.
6cs
Każda @ przynosi ból i łzy... jak z sobie z tym radzić? Ten cykl starałam się odpuścić.. oczyścić głowę. Byliśmy w Zakopanym akurat w dni płodne, iskierka nadziei się tliła.. w dodatku @ spóźniła się o 3 dni! ... nie robie już testów, bo strach przed 1 kreską mnie blokuje...
Czekam na nowy rok, może on przyniesie więcej dobrego. Planujemy z mężem iść do kliniki, choć wiem, że on nie do końca jest przekonany.. Jego mama ostatnio na urodzinach palnęła, że po co iść... to takie wszystko "sztuczne"... strasznie mnie to zakuło..
Mąż jest dla mnie ogromnym wsparciem i dziękuję Bogu, że go mam i moje cudowne dwa kurczaczki :* 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2023, 23:03
Hejka czas wskoczyć w 32 tydzień ciąży.
Wgl mam zagwostke .
Bo aplikacje zawsze pokazują dwie opcje daty w których się jest i od początku ciąży nie jestem wstanie tego rokminic .
A więc mam aplikacje Himomy i napisane jest że jestem w 33 tygodniu ciąży ( 32 tydzień +0 ) Czyli jestem w 33 tygodniu czy w 32 tygodniu ?
Mój mąż się kłóci że to jest tak że 32 tydzień ciąży się zakończył dozisaj a jutro się rozpoczyna 33 tydzień.. ale ki coś tutaj nie pasuje.
Myślę że jest 32 tydzień .
Tak więc byłam na wizycie u gina , bo miałam planowana jak co 4 tygodnie .
Mały waży 2079 kg , tak wiec ładnie przyrasta jego waga.
I jak myślałam że mały jest ułożony poprzecznie czyli na lewej stronie miał głowę, a na prawej nóżki.. bo tak było czułam go tak.
To dzisiaj przed wizytą ułożył się główka ku dołowi .
Zaskoczył mnie tym , bardzo pozytywnie.
A więc pupcie mi wystawia abym mu głaskała.
Zapytałam się może ginekologa czy mały jest owinięty pepownią .
Bo naczytałam się głupot trochę i czasami przy rodzeniu SN przykrość się dzieje .
Powiedział że nie jest . Że wgl dzieci w brzuszku u mamy owijają się i odwijają kilka razy nawet tak wiec nie ma reguły na to.
Że to nie jest wskazanie aby rodzic przez cesarskie cięcie itd .
Ja mu powiedziałam że mi to obojętnie jak ja będę rodziła byle żeby nic się nie stało mojemu synowi .
Powiedział jednak że nie jest owinięty pępowiną , tak wiec powinnam się cieszyć a mimo to koka intuicyja podpowiada mi inaczej nie wiem czemu ale próbuje mi powiedzieć abym cesarkę miała.
Dziwne prawda ?
Za 4 tygodnie znów wizyta i ciekawa jestem czy mały się odwroci znów na swoje miejsce ulubione. Chociaż teraz myślę że tak mu wygodniej jest . Główka ku dołowi.. więcej miejsca ma
. Pokopał mnie dozisaj i teraz wypina co najlepsze dla mamy czyli pupcie .
23.10.2023 - Badanie drożności. Dwa jajowody drożne✅
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 grudnia 2023, 09:59
Dziś zaczął się 8CS.. robimy sobie przerwę do lutego, muszę oczyścić głowę…
W lutym spróbujemy kolejny raz… ale jeśli się nie uda to chyba czas najwyższy wybrać się po pomoc.. w lutym skończę 36 lat. Coraz częściej mam wizję, że już się nie uda. Co miesiąc obiecuję sobie, że nie będę się załamywać a co miesiąc wylewam morze łez.. święta przed nami.. aż boję się tych wszystkich życzeń, boję się, że się posypię..
Do tej pory miałam nadzieję, że znajdzie się jakaś przyczyna, usunę ją, będę miała dużo dzieci i żyła długo i szczęśliwie :p
Ale teraz się zastanawiam czy starania jeszcze mają sens. Duże ilości leków, nie wiadomo czy z jakimkolwiek skutkiem... I jaki jest długofalowy wpływ na organizm. Adopcja zarodka też z mocno niepewnym skutkiem.
Może po prostu nie mamy mieć dzieci. Może czas zakończyc starania.
Dzień Dziecka Utraconego 15 października - Pamiętam o Tobie mój Aniołku :*
Począwszy od 2004 roku każdego 15 października
obchodzony jest w Polsce Dzień Dziecka Utraconego.
Ustanowiony został z inicjatywy rodziców osieroconych,
rodziców przeżywających ból rozstania. Pojawia się pytanie,
po co ustanowiono ten dzień?
Odpowiedź jest bardzo prosta: żeby pamiętać…
MSZA ŚW. W intencji rodziców i rodzin
Dzieci Utraconych
odbędzie się
W Parafii Św. Szczepana Sanktuarium MB Bogucickiej w Katowicach,
15 października 2013 r. ( Wtorek)
o godz. 18.00
13 grudnia.
13 dzień cyklu.
15 cykl starań.
Dziś miałam wizytę kontrolną, żeby podejrzeć co udało mi się wyhodować i jestem bardzo mile zaskoczona.
Stymulacja dała mi dwa bąble, po jednym w każdym jajniku. Jeden 18mm i drugi 20mm. Endometrium pulchniutkie i bardzo się podobało Panu Doktorowi.
Dostaliśmy zalecenia, żeby działać od dziś przez kolejne trzy dni. Pęcherzyki mogą pęknąć jeszcze dziś same, ale żeby nie kusić losu dostałam też Ovitrelle, który mam sobie podać jutro wieczorem.
W zaleceniach test ciążowy mam wykonać 29.12.
Tu następuje chłodna kalkulacja:
- test wskazuje pozytyw - robię betę plus progesteron i wysyłam wynik mmsem na podany numer.
- test wskazuje negatyw - zaczynam kolejną stymulację letrozolem i kolejny monit.
___
Cieszę się, ale czy w ogóle mogę?
Wybucham niepohamowaną radością i za chwilę sama się stopuje, żeby czasem czegoś nie zapeszyć.
Patrzę jak entuzjastycznie reaguje mąż i czuję ciepełko na sercu.
Już tyle razy dostałam po dupie.
Kolejna szansa.
Czuję się jak na samym początku.
Wiem, że jeżeli zobaczę negatyw to znów przyjdzie rozczarowanie z pierwszych miesięcy starań. Albo może nawet gorsze.
Czas starania się o dziecko wykorzystajcie również na umacnianie i dbanie o wasz związek. Jeden z najpiękniejszych prezentów jaki możecie dać swojemu przyszłemu dziecku to kochający się rodzice. Silny związek to nie tylko solidny fundament szczęśliwej rodziny (szczęśliwego dzieciństwa), ale również wzorzec do naśladowania dla dziecka na przyszłość.
108 tysięcy.
Tyle mniej więcej już wydaliśmy na invitro. Uważam, to za duży sukces bo oboje z mężem nie zarabiamy kokosów.
Aktualnie jest to kilkadziesiąt złotych ponad najniższa krajową.
Tym samym wypruwamy sobie flaki żeby móc mieć dziecko... Mam nadzieję, że jeśli ktoś myśli "nie stać mnie na to" spróbuje mimo przeciwności bo mimo wszystko WARTO!
Ostatnio znowu mamy maksymalne depety na kartach i kredytowa też aż wrze ale zdecydowanie wydajemy więcej niż zarabiamy.
Same życie stało sie cholernie drogie.
Widzę ile idzie na jedzenie ale naprawdę nie wiem z czego zrezygnować.
Jemu już głównie gar zupy i kanapki no ale staram się znaleźć też male przyjemności w tym wszystkim i głupie wyjście na lody czy pizzę też ciągnie po kieszeni.
Pomimo zwiększonych dawek proga wczorajszy wynik 17 nie spowodował u mnie euforii, miałam prolutex grubo po terminie i nie omieszkałam użyć.
Wszystko byleby się udało.
Aktualnie z leków:
Euthyroks 37,5
Medrol 4 mg
Esteofem 3x1
Besins 100-200 (znamiennie) 3x1
Duphaston 3x1
Ustogestan 2x2
Prolutex X1
Hydroksychlorochine 2x1
Acard x1
Heparyna x1
Acofil 1/3 codziennie
Wid d, folian, complex b, cynk, selen, omega, witaminy dla ciężarnych, magnez, nospa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2024, 10:02
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.