1 dzień cyklu

Poprzedni zakończony w 37. dniu - jest to gorzki w smaku sukces.

Rozpoczynamy 14 cykl. Nawet nie chcę go nazywać cyklem “starań”.
Bez nadziei. Byle do stycznia.

Miwka Notatnik 3 lipca 2025, 18:05

11.06.2025 transfer 5.1.1 pgt
17.06.2025 64
20.06.2025 beta 349, progesteron 49
23.06.2025 beta 1049
27.06.2025 beta 4906
30.06.205 USG pęcherzyk +ciałko + korona zarodka
3.07.2025 beta 54242

5dpt - 6.18
7dpt - 26.7 - Przyrost 333.3%...
10 dpt - 160 - przyrost 267.8%

Tak, to się naprawdę dzieje... jestem w 5tej ciąży...
Boję się, ale chce wierzyć...
Moje aniołki, pilnujcie maleństwa... Was jest tam już trójka, on jest tu sam... zostawcie nam to maleństwo 🙏🙏

4risu Co przyniesie los.. 5 października 2025, 12:21

Cykl6 starań
Od 2 miesięcy leczę się psychiatrycznie. Farmakologia + terapia. Mam też czas na spokojne staranie się o dziecko.
To był cykl idealny, miesiączka w czasie, prawidłowa, badanie ginekologiczne w normie, bez widocznych nieprawidłowości.
Testy owulacyjne zasugerowały, że 29/30 września to dobry moment.
Teraz dziwnie się czuję, lekkie skurcze macicy, lekko kuje. Jestem trochę zmęczona. I czekam.
To czekanie na możliwość zrobienia testu czy bety jest wykańczająca.. chcemy szybko, ale to może kosztować nas więcej nerwów.
Mam zamiar poczekać do 13 października. Nie wiem czy wytrzymam.

Phiczek Przeterminowana ... 6 października 2025, 14:16

W środę czyli 08.10 punkcja.

Dziś na wizycie Pani mnie oświeciła, że najprawdopodobniej uzyskamy 8-10 komórek. Ostatnio pobrali 6. Zobaczymy jak to będzie teraz.

Ważne, żeby były lepszej jakości niż ostatnio.

4 dzień cyklu

Poprzedni zakończył się w 58 dniu. W 56 zdążyłam jeszcze pójść na wizytę do mojej ginekolog, jak córka marnotrawna. Ostatni raz byłam u niej w kwietniu, kiedy to uświadomiła mi, jak małe szanse mamy na naturalną ciążę.

Dobrze mi ta wizyta zrobiła. Po pierwsze - zrobiłyśmy USG i wiemy, że owulacja była. Niby dobra wiadomość, ale z drugiej strony znowu to uczucie, że ciało robi sobie ze mnie jaja. Ta owulacja musiała być w jakimś 47 dniu? Dlaczego tak ciężko jest dojrzeć tym pęcherzykom…
Po drugiej - mamy plan. To znaczy, nie ustaliliśmy nic nowego niż to, co mieliśmy ustalone, ale wiadomo, człowiek tak się łudził, że może jednak cud… W każdym razie, w związku z tym, że czekamy na dofinansowane, na razie październik, listopad, grudzień = stymulacja letrozolem. Mamy się starać, ale wiadomo jak jest… W styczniu będą nowe środki, więc idziemy do kliniki na kwalifikacje, którą mamy dostać podobno od strzała. Mam nadzieję. A co dalej… Nie wiem. Na razie wiem tylko tyle, ze istnieje u mnie ryzyko hiperstymulacji, wiec pewnie będę musiała miesiąc “przesiedzieć” na antykoncepcji. Dodatkowo kwestia plemników… Mam taki lęk, ze nie uda nam się nawet uzyskać zarodków, już nie mówiąc o ciąży. Ale stop, Olka, nie dawaj się tak wciągnąć. To są zmartwienia na za 3 miesiące.
Po trzecie - pani doktor chyba wyczuła, ze potrzebuje jakiegokolwiek “ojojania” z zewnątrz. Ostatnio czuję się tak samotna w tej niepłodności, ciężko mi sobie poradzić z tym, ciągle tylko wpadam w depresyjne epizody, a potem jak z nich wychodzę, to się wstydzę, że tak marudzę, że jestem taka beznadzieja żona, towarzyszka, przyjaciółka, wszystkim. Nawet wpisów w tym pamiętniku się wstydzę. No nieważne, w każdym razie usłyszałam, że nie wolno się poddawać, że wykonałam masę pracy, badań, researchow, że mało ma pacjentek tak zorientowanych we wszystkim. I uświadomiła mi, że naprawdę zrobiliśmy wszystko co mogliśmy i że czasami tak jest. Po prostu. I że ona też tego nie rozumie.

No i tak to wygląda na ten moment. Czuję się trochę lepiej, chociaż zdarzają mi się gorsze momenty. Mam też trochę obciążających sytuacji rodzinnych i zawodowych i wszystko to jakoś przygniata do ziemi. Ach, zawinął by się człowiek w kulkę i nie wychodził nigdzie. Muszę jeszcze zamowic suplementy, zbieram się do tego już 3 dzień, jakbym miała je conajmniej sama wyprodukować 😂

Aj, świecie. Daj trochę luzu i radości.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2025, 15:20

Wyniki w tym cyklu masakra 🤦🏼‍♀️
Morfologia krwi obwodowej z różnicowaniem leukocytów
Leukocyty (WBC) 7,6 10^9/L 4,0 — 10,0
Erytrocyty (RBC) 4,69 10^12/L 3,50 — 5,00
Hemoglobina (HGB) 13,7 g/dL 12,0 — 16,0
Hematokryt (HCT) 42,5 % 37,0 — 47,0

Wskaźniki czerwonokrwinkowe:
Średnia objętość erytrocytów (MCV) 90,6 fL 80,0 — 95,0
Średnia zawartość HGB w erytrocytach (MCH) 29,2 pg 27,0 — 33,0
Średnie stężenie HGB w erytrocytach (MCHC) 32,2 g/dL 31,5 — 36,5

Wskaźnik anizocytozy erytrocytów (RDW) 12,2 % 11,0 — 15,0
Płytki krwi (PLT) 333 10^9/L 140 — 400

Wskaźniki płytkowe:
Płytkokryt (PCT) 0,19 % 0,17 — 0,35
Wskaźnik anizocytozy płytek krwi (PDW) ↑ 19,4 fL 9,0 — 17,0
Średnia objętość płytek krwi (MPV) ↓ 5,8 fL 7,5 — 12,5

Rozdział automatyczny leukocytów:

Neutrocyty (NEU%) 50,8 % 40,0 — 70,0
Limfocyty (LYMPH%) 37,4 % 20,0 — 50,0
Monocyty (MON%) 8,6 % 1,0 — 14,0
Eozynocyty (EOS%) 1,9 % 0,0 — 8,0
Bazocyty (BASO%) 1,2 % 0,0 — 2,0
Neutrocyty (NEU) 3,84 10^9/L 1,30 — 6,00
Limfocyty (LYMPH) 2,83 10^9/L 1,00 — 4,50
Monocyty (MON) 0,65 10^9/L 0,10 — 0,90
Eozynocyty (EOS) 0,15 10^9/L 0,00 — 0,50
Bazocyty (BASO) 0,09 10^9/L 0,00 — 0,10

Bilirubina całkowita (I89) 0,38 mg/dL 0,20 — 1,10

Kreatynina w surowicy (M37) 0,80 mg/dL 0,57 — 1,11
EGFR >=60 ml/min/1,73m^2 >=60 ml/min/1,73m^2

Aminotransferaza alaninowa (ALT) (I17) 27 U/L 0 — 55

Aminotransfereza asparaginianowa (AST) 24 U/L 5 — 34

Cholesterol całkowity (I99) 177 mg/dL 115 — 190

Cholesterol HDL w surowicy (K01) ↓ 40 mg/dL > 45

Triglicerydy (O49) 53 mg/dL < 150

Cholesterol LDL - wyliczany (K03) 126 mg/dl
Nie-HDL 137 mg/dl

Magnez w surowicy (M87) 0,81 mmol/l 0,66 — 1,07

Żelazo w surowicy (O95) 92 µg/dL 50 — 170

Gamma-glutamylotranspeptydaza (GGTP) (L31) 19 U/L < 38

Glukoza (L43) 88 mg/dL 70 — 99

Ferrytyna (L05) 78,5 ng/mL 10,0 — 204,0

Tyreotropina (TSH) trzeciej generacji (L69) 2,73 mlU/L 0,35 — 4,94

Wolna trijodotyronina (FT3) (O55) 4,87 pmol/L 2,43 — 6,00

Wolna tyroksyna (FT4) (O69) 12,58 pmol/L 9,00 — 19,00

Folikulotropina (FSH) (L65) 3,95 U/l faza folikularna:3,03 - 8,08
faza owulacyjna:2,55 - 16,69
faza lutealna:1,38 - 5,47
po menopauzie:26,72-133,41

Prolaktyna (PRL) (N59) 198,47 mIU/L 109,00 — 557,00

Estradiol (E2) (K99) 141,0 pmol/l faza folikularna :77 - 921
faza owulacyjna :139 - 2382
faza lutealna :77 - 1145
kobiety po menopauzie:
bez HTZ:<103,0
poddane HTZ:<529,0
HTZ - Hormonalna terapia zastępcza

Progesteron (N55) 0,70 nmol/l faza folikularna:< 0,95
faza lutealna:3,82 - 50,56
po menopauzie:< 0,64
Ciąża:
I trymestr:8,90 - 468,41
II trymestr:71,55 - 303,05
III trymestr:88,72 - 771,15

Testosteron (O41) 0,48 ng/mL 0,14 — 0,53

P/c przeciw peroksydazie tarczycowej (ATPO) (O09) 1,05 lU/mL < 5,61

Witamina 25(OH)D Total (O91) 56,2 ng/ml 30,0 — 50,0

Insulina (L97) ↑ 11,7 µU/mL 2,3 — 11,3

P/c antytyreoglobulinowe (ATG) (O18) 3,35 IU/mL < 4,11


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2025, 16:35

Martinasek Gdzie jest buba? 6 października 2025, 17:45

Dziś pierwszy dzień cyklu i okres zmiótł mnie z nóg.
Poprzedni cykl był prawie bezbolesny i bez plamienia przed okresem. Łudziłam się, że stan zapalny endometrium wyleczony ale chyba jednak nie. W tym cyklu mieliśmy podchodzić do inseminacji ale dupa, znów powróciła u mnie bakteria w posiewie. Byłam przekonana, że po kuracji antybiotykiem przez 6 tygodni to powinnam już świecić...
Dostałam maść dopochwową.
Niestety nie była nigdzie dostępna w okolicy. Poprosiłam moja przyjaciółkę o podjechania do apteki w Gdańsku i jest🙂 a to jest ponad 400 km.

White1 Już niedługo 27 listopada 2025, 19:39

13dpo
Test negatywny, co oznacza, że pojutrze zacznę nowy cykl na antykoncepcji aż do rozpoczęcia stymulacji do in vitro. Mam cichą nadzieję, że był to ostatni negatyw jakiego musiałam oglądać, a kolejny test będzie tym pierwszym pozytywnym. Tylko nie wiadomo kiedy do tego dojdzie. Czuję, że to koniec jednego etapu, a początek drugiego. Pokładam wielką nadzieję w tym, żeby ten drugi etap był jednak tylko formalnością, a nie kolejnymi miesiącami czy latami zmagań. Chociaż szczerze będę walczyć do skutku, przecież nie po to tyle robimy, żeby się poddać 😊

Kończy się kolejny rok. Był ciezki ale też wiele mnie nauczył i z kolejnym rokiem czuje się po prostu silniejsza a nie jakas nieszczęśliwa z powodu swojej niepłodności wierze ze kiedys i na mnie przyjdzie pora po prostu to nie jest mój czas.
Ale chociaz na koniec tego trudnego roku mój organizm po prostu zaczal działać i z tego jestem dumna ❤️
Dziękuję dziewczynom.ktore zawsze mnie wspierały🥰

2026 badz Dobry ☺️

Wszystkim życzę Wesołych Świat dużo zdrówka bo to najważniejsze i Szczesliwego Nowego Roku 🥂🎆
Po prostu bądźcie szczęśliwe 🥰

Ściskam ❤️

monia53213 Marzenie - kiedy się spełni 6 października 2025, 18:33

Ten cykl odpuściliśmy. Wykryto bakterie w nasieniu które mogą spowodować Mamy przed 21 dni brać antybiotyk.
W piątek i w sobotę zrobiliśmy zastrzyk ovitrelle.
Łudziłam się, że i tak spróbujemy. Może ten jeden raz, żeby chociaż mieć kilka procent szans.
Jednak mąż zdecydował inaczej, nie i tyle. Nie chce ewentualnej ciąży i poronienia.
Ale jak ja mam w ogóle zajść w ciąże przy moim cholernym KIR AA.
Jestem tak wściekła. Tak smutna. Tak wyczerpana. Nie mam siły. Jestem zła na Boga, że do tej pory jesteśmy w tej samej sytuacji w której byliśmy rok temu, dwa lata temu a nawet i 3 lata.
Czym sobie na to zasłużyliśmy? Co zrobiliśmy nie tak?

Powinniśmy teraz siedzieć z naszym dzieckiem w domu i obserwować jak uczy się chodzić i mówić.
A tymczasem każdy siedzi w swoim pokoju, nie kochamy się, każdy w swoich myślach.
Jezu, jak ja wytrzymam te święta. Nie dam rady psychicznie. Daj mi siłę. Zakończ moje cierpienie.

Dziś mam 26 dc. Dawno tak długiego cyklu nie miałam!!! Mam nadzieję, że ta histeroskopia i uzyskany obraz stanu zapalnego oraz przebyta antybiotykoterapia poskutkowały długofalowo i wreszcie wrócę do średniej długości cykli. Już mnie bardzo stresowały te coraz bardziej skracające się. @ nadchodzi, przyjdzie raczej jutro, więc odpuszczam wyjazd w skały.

Na ten moment czekam jeszcze na wyniki biopsji, zobaczymy, co tam wyszło.

30 czerwca kończę pracę, idę na 2 m-ce wychowawczego i wracam do pracy 1 września, ale już w nowej jednostce. Mam nadzieję, że mi się tam ułoży. Te 2 m-ce to nie będzie czas jednej wielkiej podróży dookoła świata, tylko raczej odpoczynku od bieżączki, gonitwy codziennej, nadrobienie układania zdjęć w albumie, zadbania o siebie, wysypianie się, uważność, pobujanie się w hamaczku itd. Z pewnych wyjazdów czeka mnie wyjazd z ekipą Ziomków na Triglav. Pierwszy raz zostawię Niunię na więcej niż 48 godzin pod opieką drugiego rodzica. Wiem, że dadzą radę, jakoś tam po swojemu, kłócąc się pewnie, ile wlezie. A dla mnie to będzie też wyrypa fizyczna, mam nadzieję, że odpocznę. Chętnie pojechałabym na 10 dni, ale na pewno nie jednorazowo, tzn.muszę przyjechać, ukoić tęsknotę i jechać dalej :) Czy podejdę w sierpniu, we wrześniu, czy w październiku - nie mam teraz pojęcia. Po prostu chcę zwolnić życie, bo naprawdę jestem zajechana.

monia53213 Marzenie - kiedy się spełni 25 kwietnia 2025, 18:12

Minęły święta. Czy je w ogóle czułam? chyba średnio. Teściowie pojechali, to była udana wizyta, przynajmniej zapomniałam na chwilę o naszej codzienności.
Wczoraj byłam u ginekologa, pęcherzyki rosną. Mam wziąć podwójną dawkę ovitrelle, niech coś pomoże... Mam też nadzieję, że bez problemu będę mogła to przewieźć w samolocie, może skontaktuję się z linią.
Wylot już za tydzień w sobotę! Czuję ekscytację! Zapominamy o diecie, suplementacją męża zajmiemy się jak wrócimy do Polski.
Coraz bardziej chciałabym gdzieś uciec na święta w grudniu.
Jeszcze trochę czasu.
Dobra wiadomość: na święta 3 osoby ( w tym teściowa) zwróciła uwagę że schudłam. Czy to zumba czy stres? Myślę, że to drugie.
Chciałabym niedługo żeby jedna część mojego ciała MOCNO się zaokrągliła..ach, te marzenia

S.Roszpunka W pogoni za marzeniem 14 czerwca 2025, 15:08

Niestety wynik progesteronu i estradiolu nie są dobre. Mam zwiększoną dawkę leków i dołączony Prolutex. Zobaczymy co bedzie w poniedziałek. Nic więcej nie mogę zrobić. Mogę tylko sie relaksować, odpoczywać.....

Aurora13 Zanim się poznamy 11 czerwca 2025, 22:09

Niby lecą te dni szybciutko, a jednak dłuży się ten czas niemiłosiernie. Nieubłaganie zbliża się też 2 rocznica, odkąd straciłam pierwszą ciążę. Wtedy miałam jeszcze nadzieję, że już zaraz, za chwilkę będę w ciąży znowu. Nie jestem. Tak wiele wydarzyło się od tamtego czasu, a ja dalej tkwię w miejscu. Już wiem dlaczego, wiem też, że bez pomocy lekarzy się to nie zmieni. Mam wrażenie, że trzymam się dobrze. Nie licząc ciągłego strachu, że za chwilę ktoś w naszym otoczeniu ogłosi nowinę, a to naprawdę będzie cios. Nie dlatego, że im się udało, a nam nie. Wspaniale, że niektórych ludzi omija niepłodność. W tym momencie mam żal do świata, że ludzie mogą mieć dzieci bez strachu i zmartwień czy się uda. Raczej zastanawiają się kiedy, nie czy w ogóle. Boję się powiedzieć, że wierzę w powodzenie naszej procedury. A co jeśli życie tylko czeka, aż nabiorę trochę nadziei i uderzy znów ze zdwojoną siłą. Ciągle się podnoszę. Jestem silna. Zawsze byłam. Wiem o tym. Po prostu chciałabym już przenieść swoją siłę na inne aspekty życiowe. Podniosę się jeszcze kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt razy.

W całej tej sytuacji, zawsze na koniec dnia jak o tym myślę, to uśmiecham się od ucha do ucha. Dziwne, ale prawdziwe. To dlatego, że jeśli jestem w tym miejscu - miejscu, w którym zaciekle walczę o dziecko, to znaczy, że mam obok siebie kogoś, z kim bardzo chcę je mieć. A to w moim życiu największy dar.

Aurora13 Zanim się poznamy 6 października 2025, 20:26

Jeju ile minęło czasu.
W środę miałam punkcję. 9 komórek, 8 dojrzałych, zapłodnionych 6. Nie mogę wyjść z szoku. Nie wiem co będzie dalej, cieszę się tym, co mam teraz, a teraz mam 6 zapłodnionych komórek. W środę planujemy świeży transfer. Jeśli będziemy tym razem mieli zarodek. Zobaczymy...
Mój mały cudzie, jestem coraz bliżej.

Co za wieczór mieliśmy wczoraj :) Młody to taka bystrzacha, nie mam słów. Wskoczyłam pod prysznic, później ubrałam piżamę której bluzka jest dość obcisła. Już mała kuleczka mi wyskakuje, a normalnie brzuch mam płaski. No i zaczęło się 🫣

Mamo, czy Ty może jesteś w ciąży? - Kotek, zjadłam dużą kolację.
Nigdy nie miałaś takiego brzucha. - 🤐😳🫣
I w ogóle miałaś mieć tylko tydzień wolnego, a już jesteś w domu tak długo i jest Ci niedobrze.

Mieliśmy powiedzieć mu za jakiś miesiąc, ale wyszło jak wyszło. Nie chciałam go okłamywać. Kuba powiedział, że to bez sensu bo i tak się zorientuje. Poszliśmy do pokoju, pokazałam mu zdjęcie. Rozpłakał się biedak ;( Mój Miś Kochany 🥹

Mamo, tak się cieszę, nie wiem co robić. Będę Ci pomagał, nie możesz się denerwować, będę ciągle grzeczny, przynieść Ci coś?, nie możesz jeść w ogóle słodyczy 🤣, nie kładź ręki na brzuchu bo Malucha to boli 😅.

Uprzedziłam, że jeszcze wiele się może zdarzyć, że nie wszystkie dzieci się rodzą bo po drodze może być różnie. Może zrobiłam źle, nie wiem. Mam tylko nadzieję, że wszystko będzie w porządku i decyzja była słuszna 💞

Morgo Odmierzając czas cyklami 12 czerwca 2025, 16:48

Kocham pamiętniki. W podstawówce blogowałam. Mam z tego czasu wirtualne koleżanki i ogromny sentyment do tej formy. Uwielbiam zaglądać do cudzych głów, jak i przelewać własne myśli na klawiaturę. Gdy odkryłam ten dział na forum bardzo się ucieszyłam. Idealny dla mnie wentyl emocji. W pędzie codzienności ciężko mi nadążyć za miesięcznym wątkiem staraniowym. Chyba też potrzebuje więcej przestrzeni. Jeśli trafiłaś tutaj, proszę rozgość się, będzie mi miło mieć Cię za towarzyszkę.
Jesteśmy - ja i mąż - na początku drogi. Niby wiedzieliśmy że starania rzadko kończą się dwiema kreskami w pierwszym miesiącu (chociaż historie znajomych par temu porzekadłu przeczyły), ale i tak ten pierwszy zawód był bolesny (dla mnie) i w pewnym sensie niespodziewany (dla męża). Tyle się człowiek wstrzymywał, by nie pójść za swoim pragnieniem z różnych racjonalnych pobudek, a jak zwolniliśmy blokadę okazało się, że to narosłe i uwolnione pragnienie właśnie zderza się z kolejną frustracją. Na nic idealnie przygotowany plan, kiedy co i jak. Plan, którego nie wypowiadałam na głos, a który co miesiąc powstaje w mojej głowie z kolejnymi modyfikacjami. Jestem tym typem, który nigdy nie uśpi kontroli. Daję jej więc jakieś poletko do działania. Taka moja kontrola nad kontrolą. Będąc w 2cs zastanawiałam się, czy ktoś kto wymyślił pojęcie "planowanie ciąży" naprawdę był debilem. Ja już wiem, że nie idzie tego zaplanować. Egzaminy wszelakie dotychczas zawsze szły mi za pierwszym razem, nie poczułam nigdy goryczy poprawki. Kupiliśmy mieszkanie, które jest dla nas trafem w 10-tkę. To wszystko wzmocniło moje poczucie sprawczości.

Nie mamy natomiast wśród znajomych nikogo, kto boryka się z niepłodnością. Ile razy można być w szczęśliwym miejscu statystyki?


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 czerwca 2025, 16:49

Cześć, wróciłam.

Nie, nie byłam w ciąży.

Aktualnie jestem po trzech inseminacjach, w sierpniu i grudniu 2024 miałam in vitro.

Niestety nie udało się, bardzo mi szkoda tej Alicji z 2023r. Widzę po swoich wpisach dużo emocji, dużo nadzieji.

Teraz jest już zupełnie inaczej, parę dni temu rozpoczęłam alloimunizację u profesora Paśnika. Ale dla mnie to po prostu już kolejna procedura...

Niepłodność zmieniła mnie nieodwracalnie, pamiętam ten moment po nieudanym in vitro, jak leżałam zapłakana na podłodze. Jak krzyczałam dlaczego? W szkole uczyli,ze tak łatwo zajść w ciążę, ja szłam z takim nastawieniem przez życie. Później myślałam in vitro i bach! Będzie dziecko.
Teraz już nie pytam dlaczego, życie nie jest sprawiedliwe. Czuję się oszukana.

Z dziewczyny, ktora kiedyś wstydziła się pójść do mężczyzny ginekologa stałam się kobietą, której już wszystko obojętne. Co 2 osoby na sali ok, 3-4? Ok.

Nie mam w sobie negatywnych emocji, smutek mam za sobą, teraz jest obojętność, nie myślę już o tym gdzie kiedyś pójdzie moje dziecko do szkoły. Nie patrzę na ubranka dla dzieci, buciki ktore kiedyś kupiłam 'i ❤️ dad' pokazałam mężowi,chciałam mu je dać w momencie kiedy ginekolog stwierdzi ciążę. Schowałam je, na wieści o innych ciążach nie reaguje smutkiem, zazdrością.

Jesteś w ciąży? Aha,ok.

Po zakończeniu szczepień, może będzie kolejna inseminacja,a później znowu in vitro. Zobaczymy..

MałaMi89 Przygotowania do inseminacji 6 października 2025, 21:01

6.10
Dzis było.kontrolne badanie USG wszystko według badania super. Rozwinęły sie 2 pęcherzyki dzis wieczorem zastrzyk z Ovitrelle inseminacja planowana na środę 08.10 o 10.15.
Zostanie nam czekanie na 2 kreski lub powtórka z rozrywki.
Bede pisać jak przebiegł zabieg i jak sie czułam na drugi dzień po podaniu zastrzyku.
Edit
Po zastrzyku nie czułam żadnych zmian w swoim organizmie


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 października 2025, 23:32

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)