Od prawie 2 lat zbieram sie by napisać ten post. Bo... być moze on wskaże komuś drogę, podniesie kogoś na duchu, pomoże w podjęcie decyzji, a moze spowoduje uśmiech na czyjejś twarzy i zachęci do dalszej walki!. Ale! Pamiętajcie, zawsze byłam i juz chyba na zawsze będę staraczka, bo nie potrafię sie z Wami rozstać! Więc, jeśli macie jakies pytania, pytajcie o wszystko!

Poddaliśmy sie z Mężem po 3 transferach. Próbowaliśmy jeszcze z immuno, z accofilem, Paśnik powiedzial, ze z naszymi wynikami, uda nam sie naturalanie 😅🫢😂 dziś sie z tego śmieje. Nie udało się. Zaczęliśmy gubić sie, gasnac, aż któreś powiedziało na głos słowo "adopcja". Wtedy wszystko potoczyło sie niesamowicie szybko! Telefon do ośrodka (lipiec 2022), zbieranie dokumentów, pisanie życiorysu, wizyta w OA (wrzesień 2022) I rozpoczęcie procedury. Testy, rozmowy, wizyta domowa. Kwalifikacje uzyskaliśmy w styczniu 2023, zaraz po tym ropoczelismy szkolenie, które mieliśmy skończyć w sierpniu. Jednak 17.07.2p23 o godzinie 13.45 zadzownol telefon. Pani Dyrektor poinformowała mnie, ze maja dla nas dzieci! Wówczas 2tygodniowe córeczki! Wczesniaki ur w 32tc z wga 1390 i 1460. Z 8 i 10 pkt, które spadły. Dziewczynki były na sondach i cpap. Poznaliśmy je gdy miały 4,5tyg. W wieku 5tyg xanrqlismy do domu.

Było bardzo ciezko, ale...

Dzis maja 2 lata. Są najlepszym co nas spotkało. Szczególnie, gdy sie przytulają, dają buziaki, albo gdy przychodzą, zeby naprawic cos zepsutego, jakbyśmy mogli wszystko!. Magiczne jest, gdy mówimy, jak bardzo je kochamy, a one odpowiadają, ze one tez!

Uprzedzę pytania. Dziewczynki nie mają fas, fasd, nie nie zapowiada, zeby były w spektrum. Rozwijają sie bardzo dobrze.
Jeśli macie jakies pytania, albo rozważanie adopcje i macie wątpliwości, możecie do mnie pisać!

Chyba czas nadrobić pamiętnik, bo trochę go zaniedbałam, ale w moim wypadku to dobrze, bo to znaczy ze nie dzieje się nic złego...
Może po kolei...
30dpt; 7+0
Wróciłam do ginekologa, który prowadził ciążę z młodym, który powiedział mi że serduszko mojego okruszka nigdy nie zabiło...
Tymrazem wydarzył się cud, mimo moich obaw serduszko było widoczne, 9.3mm człowieka to idealny wymiar na te 7+0 💓.
7+4
Kolejna nieplanowana wizyta w klinice, znowu pojawiło się plamienie... tymrazem pojechałam tam spokojniejsza niż za pierwszym razem, wtedy byłam pewna że jest po wszystkim... kolejny raz usłyszałam, że to się zdarza, że mogę przyjechać zawsze, ale źródła nie widać, nie wygląda żeby cokolwiek się działo... mały człowiek miał juz 11mm...

35w5d

Jesteśmy po spotkaniu z Naszą Córeczką :) Kolejny raz zasłoniła buzię łapkami, chyba chce wejść, a właściwie wyjść z przytupem i lśnić po narodzinach jak wielka gwiazda 🌟 😂

Szyjka zamknięta, Maleństwo waży 2752g, jest ciut większa niż starszy Brat na tym etapie. Ciekawe ile ostatecznie wyniesie jej waga ☺️ GBS pobrany, kilka ostatnich badań mam dowieźć na wizytę, która już 25 lipca. Wtedy też ustalimy ostateczny termin CC, wstępnie ma to być 7 sierpnia 🥹 Z jednej strony nie możemy się doczekać, z drugiej dopada Nas nostalgia i myśli jak to będzie. Na razie pozostaje czekać 💕


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lipca 2025, 17:09

Phiczek Przeterminowana ... 29 lipca 2025, 09:23

W czwartek mój jedzie zrobić zlecone badania:
Test HBA, SCD, Posiew tlenowy, Posiew beztlenowy, Chlamydia i jeszcze dwa, których nie mogę rozczytać.

Jestem ciekawa czy coś to wniesie czy znowu będziemy w punkcie wyjścia.

Hej hej
21.07 zaczęłam nowy cykl "W Koncu" bo poprzedni trwal ponad 30 dni z uwagi na to że owulacja była pozno no ale chociaz była to zawsze na plus ☺️
Skończyłam antybiokoterapie na helicobacter pylori liczę ze się jej pozbyłam raczej nie będę powtarzać. Liczę ze taka dawka i dziad zniknął.

Bylsm kilka dni z bliskimi nad morzem odpoczęłam było cudownie takich chwil mi brakuje. Człowiek przestaje myśleć o niepłodności.
Narazie i tak dajemy na wstrzymanie z badaniami jestem chyba w takim momencie ze juz brak mi na to sił ale nie czuje tej potrzeby badania czegokolwiek aktualnie jest mi dobrze tak jak jest najwidoczniej narazie musi tak być.
Tyle ostatnio Naturalsow wuec i może mi się zdarzy tski cud chociaż to małoprawdopodobne.
Przesyłam troche widoczków ❤️

49ce591322f00.jpghttps://zapodaj.net/plik-CTKL4UT35x

076fa6868a162.jpghttps://zapodaj.net/plik-VUdWvEMSnq

a4fe61f637bb7.jpghttps://zapodaj.net/plik-7KaAEhRJkV

44861578c5262.jpghttps://zapodaj.net/plik-TYdEb821XR


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2025, 21:54

Karo_27 Moja walka - wygrana? 19 października 2025, 16:45

Ciąg dalszy nastąpił:
12dpt 777
14dpt 1699
17dpt ???

Jestem w ciąży?! Chyba tak, przynajmniej w tej chwili JESTEM ❤️

Dziś rano pierwszy raz w życiu zobaczyłam test ciążowy z tłustymi dwiema kreseczkami 🥹

Jutro wizyta w klinice- robię kolejną betę, mam wizytę u ginekologa, a przede wszystkim mam mieć USG, na którym powinnien być widoczny pęcherzyk ciążowy. Według moich wyliczeń zaczynam 5 tydzień 🥰

Wciąż nie mogę w to uwierzyć. Boję się, że w każdej chwili ta bajka może się skończyć… Nie byłam w tym miejscu nigdy wcześniej - nie wiem na co zwracać uwagę, co robić, żeby nie zaszkodzić maleństwu i czy mogę jakoś wspomóc wzrost bety. Wszystko jest dla mnie nowe, ale jednocześnie tak piękne. Tak długo czekałam 🥹

Mam nadzieję, że jutro wszystko będzie w porządku - zobaczę pęcherzyk ciążowy i będę mogła cieszyć się dalej. Bardzo pragnę, żeby to był początek przygody na całe życie i żeby za 8 miesięcy pojawił się nasz wyczekany Cud 😍


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 października 2025, 16:46

Ciąża zakończona 1 sierpnia 2025


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2025, 15:16

7tc + 2
Wczoraj była pierwsza wizyta u ginekologa. Idealnie termin z USG pokrywa się z terminem owulacji - lekarz był w szoku, że tak dokładnie obliczyłam termin przy moich długich i nieregularnych cyklach. Serduszko bije i to jest najcudowniejsze <3 cały dzień się stresowałam. Czekaliśmy na to 2 lata i nie wierzę nadal, że to się właśnie dzieje.

Dostałam skierowanie na badania podstawowe, badania prenatalne - termin już ustalony na 08/09, karta ciąży założona. Muszę jeszcze iść do endokrynologa, aby potwierdził czy mikrogruczolak nie jest przeciwskazaniem do naturalnego porodu. Dostałam też luteinę i duphaston w związku z tym, że wcześniej poroniłam. Leki będą brać do połowy ciąży.

Po lekarzu pojechaliśmy na małe zakupy do Pepco, kupiliśmy kilka słodkich rzeczy dla dzieciątka - jak pójdę na L4 to będziemy ogarniać wielką walizkę ubrań jaką mamy w piwnicy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2025, 15:03

"Jesteś już stara i nigdy już nie zrozumiesz potrzeb dzieci. Ani moich ani mojego brata"😱🙈🙄
Nie ma to jak kobieta - kobiecie, córka - matce powie - jesteś za stara🙈
Ale szczerze mówiąc, bardziej mnie zabolało - nie rozumiesz.... 🤨😟
No więc, od dziś staram się bardziej rozumieć 🤯🤯🤯🤯🤯6-latkę🤣

A na drugim froncie - "mojaaa mamaaa" czyli mamoza 2latka w pełnej krasie i człowiek marzy o samotnej wyspie 🤭🫣

Co ja robiłam z wolnym czasem prze 6 lat starań 🤔🤔🤔

Chyba się otrząsnęłam. Wiadomo, że po raz kolejny pękło serduszko ale po początkowym dole aż do serca ziemi odbiłam się od dna tłukąc sobie do łba że trzeba żyć. Że to nie może mi znowu odebrać całej radości z życia.
To trudny moment... Znowu zostałam z niczym. Nie mam zarodków, nie mam teraz najmniejszych szans.
Biorę pod uwagę jakieś opcje ale nie mogę się dogadać z mężem, nie mogę też sama podjąć decyzji co by mi tak naprawdę pasowało.
A chodzi mi po głowie wszystko. Od zbadania zarodków po zmianę kliniki lub całkowita rezygnacja ze starań. Combo.

Na ten moment plan jest żeby mimo przeciwności nauczyć się cieszyć życiem, dniem dzisiejszym i małymi rzeczami.
Za tydzień mam też mammografię więc proszę o wszystkie kciuki również w tej sprawie bo jednak denerwuje się tymi piersiami.

A mój mini plan na dzisiaj to sałatka z kurczakiem, pomidory z mozzarellą i winko 🙂

No i kolejne miesiące zleciały jak z bicza strzelił 🫣. Co się wydarzyło od czerwca? Stymulacja, owulacja i dalszy brak ciąży 😕. Mamy z mężem wykonane wymazy na różne syfki, ale nic nie wyszło. Mąż nasienie ma przebadane od a do z, generalnie parametry nieco obniżone, ale nie na tyle, żeby z tego nie było ciąży. Kariotypy też ok. Miałam histeroskopię, endometrium ładne bez polipów, stanu zapalnego, jajowody drożne. Z wycinków cd138 ujemne, cd56 dodatnie, ale lekarka twierdzi że na razie tym się nie przejmujemy, bo tam gdzie wysłali hispat nie ma podziału na te komórki. Część z nich jest potrzebna, część blokuje implantacje, więc nie wiemy jakie są składowe tego wyniku oraz że ten parametr powinno się robić w 2 fazie cyklu. Coś w ten deseń 🙃. Teraz jestem w oczekiwaniu na wynik pierwszej inseminacji. Generalnie 3 jajeczka pękły, endometrium wystarczająco grube. Spreparowane nasienie z ruchem postępowym A aż 90% 🤯. Martwię się że mimo wszystko i tak się nie uda, że zbyt łatwo to wszystko idzie 😕. Piękny sen z którego obudzę się z płaczem 😢. Cały czas mam przeczucie, że muszę zacząć grzebać w tej immunologii i drugie ja, które mówi żeby nie ruszać, bo rozchwieję całkiem organizm i wpadnę w poważne kłopoty. Pracuję z ludźmi, z obniżoną odpornością będę łapać wszystko i co chwilę chorować 😕. Wspominałam lekarce, ale na razie plan to 3-4 IUI, a potem cóż czekam jak w szpitalu uruchomią IVF i wtedy zacznę badać moją immunologię. Mierzę sobie temperaturki, ale w tym cyklu wykres jest kiepski, słaby skok mimo brania luteiny. Przed owulka estriadol bardzo kiepski 65pg/ml, jutro robię proga dla lekarki i e2 dla siebie. Obstawiam piękny prog i e2 na poziomie podłogi 😕. Ten cykl z częstym monitoringiem mnie zmęczył, jeszcze 2 -3 cykle takiej męczarni 😢. Czuję zniechęcenie i jakoś mi smutno. Pisałam o wadze, oczywiście przybrałam i jest tragedia. W drugiej połowie cyklu boję się intesywniej ćwiczyć, a luteina wpływa na wilczy apetyt. Metformina już go tak nie hamuje jak na początku przyjmowania. A tak naprawdę zajadam stres i niepowodzenia 😭. Teraz znowu mamy z mężem postanowienie poprawy. Chciałabym dłużej wytrzymać na diecie, tak fajnie mi szło do kwietnia, waga leciała, była forma i micha trzymana na wodzy. Teraz stwierdzam że łatwiej było mi rzucić fajki niż pokonać nałóg obżarstwa. Cóż trzeba zawalczyć o siebie 🦋


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 października 2025, 21:44

Jesteśmy po wizycie u naszej Pani Doktor ginekolog -androlog. Lekarka pozytywnie podeszła do przypadku męża. Twierdzi, że przy takich parametrach obniżona morfologia nie zdaje się być nieodwracalna. Zaleciła suplementację i ponowne badania za 3 miesiące. Mam w głowie lekki zamęt. Z jednej strony w ostatnim miesiącu trafialiśmy na same informacje, że taka morfologia jest wręcz jak wyrok. Z drugiej strony dobry lekarz z doświadczeniem mówi coś zupełnie innego. Chyba czas na jakiś czas oddać się tylko lekarzom. Sama już nic nie wymyślę...
Pani Doktor poruszyła z nami również temat mojego zabiegu i czekającej nas przyszłości. Znowu wyszedł temat sytuacji, w której konieczne będzie usunięcie drugiego jajwodowu. Nie umiem nawet myśleć o takim scenariuszu. :( Zostanę pozbawiona ostatniej nadziei. A co jeśli ivf się nie uda? Nie będę mogła już nawet liczyć na "cud", o których tyle tutaj czytam... Może nie powinnam wyrazić zgody na usunięcie drugiego jajowodu? Wiem jednak, że będzie mnie operował wspaniały lekarz i na pewno zrobi 200% żeby uratować drugi jajowód jeśli będzie widział w nim potencjał. Po
Boże błagam pomóż. Prowadź lekarzy, niech pomogą mi spełnić to marzenie.🥺

Aurora13 Zanim się poznamy 14 sierpnia 2025, 11:38

Oczywiście, że życie zweryfikowało moje podejście do pozytywnych "znaków". Wszystko co mogło pójść źle, to poszło. Siedzę i grzeję ławkę rezerwowych. Z pierwszej procedury nie mamy żadnego zarodka. Mamy jedynie żal, smutek i rozczarowanie. Minął prawie miesiąc, a ja dopiero teraz czuję, że jakoś się pozbierałam. Zbieram się, ale zauważyłam, że potrzebuję coraz więcej czasu po każdej "porażce". We wtorek na wizycie dowiedziałam się, że jedną owulację już miałam, i chyba zaraz będę miała drugą. Jajniki jeszcze szaleją po stymulacji. Jeśli się nie uspokoją, to nici z drugiej stymulacji na razie. Lekarz planuje wprowadzić leki na wyciszenie. Nie jest to zły scenariusz, bo może to pomóc w uzyskaniu większej ilości oocytów dobrej jakości. Na razie nie wiem co będzie dalej, wszystko się rozstrzygnie jak zacznie się nowy cykl. Marzę o cudzie. Marzę o naturalnym cudzie, bez tego czekania, stresu, zastanawiania się czy w ogóle się uda. Nie poddam się, oczywiście, że się nie poddam.

Iwona J Kiedyś i dla nas wyjdzie słoneczko ⛅ 21 października 2025, 19:31

Chwilę mnie tutaj nie było. Jestem już po zabiegu. Zgodnie oczekiwaniami usunięto prawy jajowód z wodniakiem oraz przegrodę macicy. Na całe szczęście lewy jajowód jest drożny i został na swoim miejscu. Dziś odebrałam wyniki z badania histopatologicznego wyciętych tkanek. Niestety potwierdziło się podejrzenie lekarza - endometrioza. Muszę pozbierać myśli. Z jednej strony chcę dalej walczyć, z drugiej wiem jak ciężka jest to choroba i jak duże utrudnienie stanowi…

Phiczek Przeterminowana ... 21 października 2025, 20:30

Dziś nowy cykl. 🐒 przyszła.
Zaczynamy przygotowania do transferu.
Pierwsze leki wzięte. Od jutra kolejne.

31.10.2025 monitoring w 11DC.
Ciekawe czy ustalimy odrazu termin transferu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2025, 20:30

Ten wpis jest po to, aby pomóc sobie jakoś poukładać ten chaos w głowie.

Gdyby ktoś rok temu napomknął mi o kolejnej ciąży, to chyba bym wyśmiała. Nie, że nigdy bym nie chciał już ale to był bardzo ekstremalny czas z bliźniakami.
Teraz ta myśl chodzi mi od paru dobrych miesięcy.
Rozmawiałam o tym z mężem. W sumie nie raz.
Pierwsza rozmowa skończyła się na tym, że oboje byśmy chcieli ale oboje też mamy mnóstwo wątpliwości i wiele rzeczy było przeciw. Wydawało mi się wtedy, że nie mam z tym problemu. Wydawało mi się, że oboje jesteśmy zgodni, że fajnie byłoby mieć trzecie dziecko ale mamy dwójkę i to też nam wystarcza.
Minęło kilka miesięcy a mi pomysł trzeciego dziecka znowu wrócił. Też z wątpliwościami ale sercem czułam, że chce.
Znowu podjełam rozmowę, wiem, że namieszałam mężowi w głowie. Z początku nie dał mi żadnej odpowiedzi i ja to rozumiałam. To nie jest prosta decyzja ale następnego dnia chłopcy wieczorem byli trochę trudniejsi i wtedy wybuch, że jak ja to sobie wyobrażam, jak ja z dwójką sobie nie radzę to gdzie miejsce na trzecie dziecko. Ja sobie nie radzę!? Jestem z nimi 24 na dobę. Całymi dniami sama. Zawsze jest obiad i posprzątanie. Czy to w porządku na podstawie jednego wieczoru ocenić, że nie poradzę sobie z trzecim dzieckiem? Jesteśmy teamem, nie, że mi nie pomaga. Mąż w nocy ogarnia Leo, usypia ich na nocne spanie ale resztę robię ja. Mąż dużo pracuje, tu w nowym domu i na podwórku też jest jeszcze wiele rzeczy do ogarnięcia więc mój Mąż przeważnie o 21 w chodzi do domu.
Wiem, że on gdzieś tam też myśli o trzecim dziecku. Sam w kolejnej rozmowie powiedział, że to nie jest dobry czas ale tak naprawdę nie wiem co on myśli. Temat był rzucony już jakiś czas temu, chciałabym w końcu jakiś konkretów ale boje się kolejny raz podejmować ten temat. Nie chcę naciskać a jednocześnie chciałabym wiedzieć na co mam się nastawiać.
To jedno.
Drugie.
Nie boli mnie jak ktoś zachodzi w pierwsza ciążę ale jak widzę tu na forum bądź na insta jak ktoś ogłasza kolejną ciążę to czuję to samo ukłucie zazdrości co przy staraniach o chłopców...
Myślałam, że to z pierwszą ciąża minie... Nie minęło. To też boli.
Nie pisze tego wpisu, żeby znaleźć pocieszenie a raczej, żeby uwolnić swoje emocje. Jestem w tym sama, nikomu o tym nie mówiłam. Chciałabym poczuć jakąś chwilową ulgę. W codziennym życiu unikam tego tematu nawet jak ktoś zapyta w dobrej wierze, bo po prostu ten temat okropnie mnie męczy.

Dziękuje.

12 dpo – Szyjka macicy jest tak wysoko, że nie mogę jej dotknąć.
Strasznie pobolewa mnie brzuch oraz piersi, ale powoli tracę nadzieję. 😔 Wieczorna temperatura spadła na łeb na szyję, czyli już nie mam złudzeń jeszcze rano jak się potwierdzi to już całkiem będzie wiadomo, że po raz kolejny nici z 👣.

11 sierpnia przewidywany termin 🩸, test negatywny, aż bił po oczach 😭.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2025, 15:41

Cbag Trudna przeprawa, która trwa i trwa.... 18 października 2025, 09:26

Nowy cykl i przygotowania do procedury in vitro 😊.

Najśmieszniejsze jest to, że zaczęłam miesiączkę, a w poniedziałek mam wizytę i plan leczenia, a czytałam, że stymulację zaczyna się od 2-3 dc zobaczymy co powie lekarz już pisałam do mojej koordynatorki i odpisała, że niektórzy lekarze zaczynają stymulację od 3 DC, tak że zobaczymy jestem dobrej myśli ♥️.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2025, 15:47

28+2
W poniedziałek byłam na wizycie i mały ważył już 1100 g. Każdy gram to dla mnie ulga, że jesteśmy bliżej spotkania i bezpieczniej dla małego. Ostatnio udało nam się nagrać kopniaka i nawet tata poczuł go na swojej dłoni 💙

Zaczyna być ciężko, nie śpie do 2 w nocy i wszystko mnie budzi - chyba zaczynam mieć już instynkt łatwego budzenia 😅 brzuch mam dosyć nisko przez co nie umiem długo siedzieć na krześle, a wstanie z łóżka powoduje ból w biodrach ale jeszcze niecałe 3 miesiące.

Aktualnie są święta i pamiętam jak rok temu święta były dla mnie straszne. Chciałam, aby jak najszybciej się skończyły, dzień po świętach wszystkie ozdoby schowałam razem z choinką. Rok temu po prostu się poddałam - moment w którym odłożyłam testy owulacyjne, mierzenie temperatury, kalendarzyk i starania. Przytłoczyły mnie zdjęcia na FB, nowe ciąże i pakowanie prezentów dla nie swoich dzieci. W sylwestra o północy mimo, że nie wypiłam kropli alkoholu to płakałam, bo zakończył się najtrudniejszy rok w moim życiu i prosiłam nowy tylko o nadzieję.

2025 - pierwsza połowa była trudna - kredyt, którego się bałam, przeprowadzka, remont, operacja, a później strata naszego marzenia w dzień matki. Ale druga połowa przyniosła nadzieję, a drugą rocznicę ślubu obchodziliśmy już z Filipem chociaż o tym nie wiedzieliśmy. Wydarzył się cud na jaki czekaliśmy 2 lata. Znów ujrzałam dwie kreski - z chłodną głową i strachem ale z nadzieją, że tym razem się nic nie wydarzy. Cała druga połowa 2025 jest cudowna - biorę z niej najwięcej jak się da ❤️🎀

Zaczynam III trymestr - nie mam strachu przed porodem, nie boje się macierzyństwa, nie boje się nieprzespanych nocy - czekam na nie. 2026 będziesz najpiękniejszym rokiem w moim życiu 💕🤱


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 grudnia 2025, 21:48

2,5 roku

Dawno tutaj nic nie pisałam. Dziś Lila ma równo 2,5 roku, i ja czuję ,że od przeszło miesiąca to zdecydowanie najtrudniejszy, najbardziej wymagający czas. Bunt 2,5 latka to coś strasznego, ciężko ogarnąć to co się dzieje z jej zachowaniem, gdy potrafi krzyczeć i płakać jednocześnie przez 30-40min bezustannie nie wiedząc o co jej tak naprawdę chodzi. Czuję się tak okrutnie bezsilna, bez żadnej możliwości by móc jej w jakikolwiek sposób pomóc. Ona krzyczy tak strasznie, a mnie rozwala od środka, i czuję jakby moje uszy i mój mózg miały dosłownie zaraz wybuchnąć. O ile na tym moim pamiętniku zawsze było słodko, o tyle dziś to eksplozja sprzecznych uczuć, bezsilności, prób ogarnięcia życia w jakikolwiek sposób. Nie wiem, może moim błędem jest to, że w żaden sposób się na to nie przygotowałam i może myślałam ,że zawsze będzie super. Ale też nie wiem, czy na to, co się dzieje człowiek jest w stanie się jakkolwiek psychicznie przygotować. Za nami wakacje, które były tak samo trudnym czasem, pomieszanym z radzeniem sobie z dzieckiem ,które jest wiecznie na "nie" i z którym próba spędzania czasu jest poprzedzona z walką o ubranie, uczesanie, posmarowanie kremem z filtrem, a nawet siedzeniem na plaży, bo i to się nie udało, uciekała, biegała jak dzika, albo krzyczała, gdy chcieliśmy coś od niej wyegzekwować. Zmieniłam otoczenie i super, ale nie odpoczęłam. I naprawdę spotkałam tam mnóstwo dzieci, ale żadne nie było tak nie do ogarnięcia jak nasze.

Jedyne czego sobie życzę w tym czasie to przede wszystkim mnóstwa siły i cierpliwości.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)