Bardzo kiepskie wyniki nasienia a happyend :)
-
WIADOMOŚĆ
-
Chmurka21 wrote:Ogółem niby rozważamy… no chyba ogółem już powoli tak. W sensie wiadomo, wolałabym tego uniknąć, ale chyba spróbujemy. Tylko nie wiem czy nie dopiero po wakacjach, żeby jakiś oddech złapać po tym ciągłym leczeniu
A co blokuje Was przed ivf ? Chodzi o kwestie religijne czy bardziej światopoglądowe ? Czy jeszcze o inne konkretne rzeczy ?
Pytam z ciekawości bo ja na ivf patrzę jak na procedurę medyczną - skończyłam politechnikę - jestem inz. technologii chemicznej ze specjalizacją z bioinżynierii molekularnej (taka trochę biotechnologia). Aktualnie uczę chemii i przygotowuję pod medycynę - i mówię moim uczniom, żeby zastanowili się nad dalszą ścieżką zawodową i co mogą robić po biolchemie. Wg mnie zawód embriologa będzie coraz bardziej poszukiwany na rynku. Nie oszukujmy się - płodność ludzi spada - zarówno męska (WHO obniża normy) jak i żeńska. Przez wszędzie obecny mikroplastik, hormony (w jedzeniu, w wodzie itp.) przez styl życia, to co jemy i jak jemy (a nie da się żyć w 100% eko bo nawet powietrze jest zanieczyszczone) i ludzie będą potrzebowali pomocy przy poczęciu. Ja na ivf patrzę jak na procedurę która pomaga uzyskać ciążę. Kiedyś operacje też były nie do pomyślenia, a dziś to standard który ma polepszyć życie.
Mówi się, że in vitro jest obciążające - i pewnie trochę jest , ale trwa to mniej więcej miesiąc - stymulacja. I fakt - trzeba dawać sobie zastrzyki, ale ja mam cukrzycę od 9 roku życia i zastrzyki wcale nie są takie złeDa się przyzwyczaić. Trochę pobolą jajniki. Często ivf widzi się tylko w czarnych barwach - ale z drugiej strony my staraczki i tak potrafimy być u gina czy w klinice i 3 razy w ciągu miesiąca. Przez wiele miesięcy pod rząd.
Znajomi mieli ivf (czynnik męski) - przy pierwszym transferze się już udało. Teraz mają dwie córki - druga wyszła naturalnie, trochę przypadkiemObie są super słodkie
🥺 cukrzyca t.1, hashi, endo III stopnia
MTHFR 667tc i PAI - obie mutacje heterozygoty
Starania o pierwsze dziecko :
5cs - cb 🩸
7cs - naturals -⏸️
2.10.19 - Antoś jest z nami 👶
lipiec 2024 - laparoskopia 🩺 (usunięcie torbieli) i potwierdzenie endometriozy
💪 starania o drugie dziecko - od sierpnia 2024
(❌️ 4cs - 7dpo - prog 13, estradiol 95),
(❌️ 5cs - 7dpo - progn 5,5)
(❌️ 7cs z lamettą 💉 - 7dpo - prog 27)
(❌️ 8 cs z lamettą 💉)
Przed nami 9cs ! 💉
✅️ FSH/LH około 5 ; oba jajowody drożne
👩34 lata, niskie AMH : 0,52 (sierpień/grudzień 2024)
🧔♂️34 lata, teratozoospermia, asthenozoospermia (a+b = 5%, morfo 3%, il. 148mln/ejakulat)
💊 Leki: insulina (OPI), letrox 150, wit. D3, wit.C/B6, selen, resweratrol, q10 ubichinol, magnez, cynk, pqq, mio-inozytol, NAC, tardyferon
"Pięknie żyjesz
Choć kłody pod nogami masz
To wszystko minie
I minę jak ta kłoda też" -
Chmurko, to jesteś na podobnym etapie co ja 😀 też myślimy i dajemy sobie (chyba) czas na odpoczynek do września.
Pozwolę sobie też od razu odpowiedzieć na powyższe 😀 liczę też trochę na to, że ktoś mnie wyprowadzi z błędu/ przekona
U mnie obawy przed ivf wynikają z tego, że np boję się punkcji lub odpowiedzi na stymulację ale głównie przeraża mnie to, że jeśli będziemy mieć kilka zarodków (oczywiście optymistycznie zakładając) to te brzydko mówiąc niewykorzystane zarodki są oddawane po 20 latach do adopcji. I oczywiście, wiadomo każdy ma swój osąd i są też osoby, które będą się cieszyć z tego, że mogą pomóc innej parze ale mnie to jakoś przeraża ☹️Chmurka21 lubi tę wiadomość
Starania od 11.2023
👩🏼 jeden niedrożny jajowód
Amh 1.9
🧔🏻♂️5.2024 operacja żpn
Przed operacją
Koncentracja 2mln/ml
Całkowita ilość 4,7 mln
Po 7 msc od operacji
Koncentracja 5,2 mln
Całkowita ilość 13 mln
Po 10 msc od operacji i kuracji Clo
Koncentracja 3,7 mln/mln
W całości 7,5 mln -
Cukrzyk- ja mam dokładnie te same obawy co Fler!
1. Pierwsza główna, to właśnie nadmiar zarodków. Możliwe, że to jakiś uraz psychiczny, ale podczas chodzenia po lekarzach trafiłam na jednego, który tak ochoczo namawiał na in vitro i mówi: „no, zrobicie in vitro to potem trzeba uważać, bo jeszcze wyjdzie naturalnie” a tu zarodki kolejne czekają…
Zazwyczaj tych zarodków nie jest dużo, zazwyczaj nie każdy transfer się udaje, ale jednak blokuje mnie ten fakt. A dodatkowo, dlaczego już mam mieć z góry przymus kolejnych dzieci? Może okaże się; że jednak rola matki nie dla mnie, nie odnajdę się w tym. I tak jak mówi Fler; przeraża mnie myśl, że „moje dzieci” mogłyby trafić niewiadomo gdzie. Ogółem wiadomo; w większości na pewno byłyby wyczekiwane i chciane, ale no różnie bywa..
2. Również boję się punkcji; nie miałam nigdy narkozy.
3. Trzecia obawa to już jest mocno pojechana 😀 ale powiem Wam- boję się, że zostaną pomylone zarodki/komorki 🤯 wydaje mi się, że gdzieś w uwadze była historia jakiejś chorej dziewczynki, gdzie okazało się, że komórka jajowa nie należała do matki…. I wyszło to właśnie podczas badań dotyczących tej choroby👩30l.
👱♂️33l.
👩🏻🤝👨🏼od 2015r.
👰🤵2021r.
Starania od 06.2023
12cs
Ona: hormony, usg- wszystko w normie
On: kiepskie wyniki nasienia (morfologia, ilość i ruchliwość)
Walczymy dalej! -
Rozumiem Was dziewczyny doskonale ! Też miałam takie obawy - co z zarodkami i doskonale Was rozumiem. U mnie akurat wydaje mi się, że nie miałabym tego problemu bo mam AMH 0,5 wiec cieszyłabym się jakby się udało chociaż jeden zarodek mieć lub dwa. No i mam endo = nie wiadomo czy się przyjmą.
Ale też myślałam o tym jakby się czuła z myślą ze moje "genetyczne" dziecko chodzi gdzieś po tej ziemi i mam mieszane uczucia nadal, chociaż im więcej o tym myślę, tym bardziej się z tym godzę - zwłaszcza, że za bardzo chciałabym spełnić swoje marzenie o byciu mamą po raz drugi - a mam jedno jedyne życie na zrobienie tego. Czasem się "pocieszam", że nigdy nie wiadomo jak rozmrozi się zarodek po 20 latach i że może się nie przyjąć u innej pary (bo często panie ktore korzystają z adopcji zarodka jednak mają problemy np. z zagnieżdzeniem itd. wiec nawet jak się rozmrozi prawidłowo to nie wiadomo czy się przyjmie) - wiem, straszne myślenie, ale tak mi czasem łatwiej, że obcy ludzie nie będą wychowywać mojego dziecka.
A czasem myślę w kompletnie inną stronę - że może to moje dziecko będzie dla tej pary takim najbardziej wyczekanym cudem... a mamy z mężem fajne geny i szkoda, zeby się zmarnowałyKobiety potrafią oddawać swoje jajeczka ot tak - i pomagać innym. I są przez to w moich oczach bohaterkami.
A czasem to myślę sobie że tych naszych zarodków nawet nie dadzą wykorzystać bo ja mam cukrzyce t1, hashimoto i endometrioze, a u mojego męża w rodzinie najbliżsi (3 osoby, w tym jego siostra) mają RZS. Na pewno muszą to jakoś oznaczyć na zarodku, że jest obciążony genetycznie.
Co do punkcji - tego się nie boję bo mam 34 lata, a 16 razy leżałam w szpitalu. Miałam już ze 4-5 narkozI przeżyłam CC xD Sama narkoza nie jest zła. Wiecie jak to z zabiegami medycznymi bywa - dużo strachu, trochę poboli a potem się zapomina. Po CC też sobie myślałam "nigdy więcej!" xD
Eh, gdyby tylko mój mąż zgodził się na ivf to bym stała pierwsza w kolejce się zapisaćAle ja naprawdę rozumiem Wasze obawy - to są zawsze bardzo ciężkie decyzje. Chciałam Wam dodać tylko trochę otuchy i żebyście na to spojrzały jak na procedurę medyczną, która będzie jednak coraz powszechniejsza w ciągu najbliższych 20 lat. Też kiedyś inaczej patrzyłam na ivf.
Sikoreczkaaa, Fler, Chmurka21 lubią tę wiadomość
🥺 cukrzyca t.1, hashi, endo III stopnia
MTHFR 667tc i PAI - obie mutacje heterozygoty
Starania o pierwsze dziecko :
5cs - cb 🩸
7cs - naturals -⏸️
2.10.19 - Antoś jest z nami 👶
lipiec 2024 - laparoskopia 🩺 (usunięcie torbieli) i potwierdzenie endometriozy
💪 starania o drugie dziecko - od sierpnia 2024
(❌️ 4cs - 7dpo - prog 13, estradiol 95),
(❌️ 5cs - 7dpo - progn 5,5)
(❌️ 7cs z lamettą 💉 - 7dpo - prog 27)
(❌️ 8 cs z lamettą 💉)
Przed nami 9cs ! 💉
✅️ FSH/LH około 5 ; oba jajowody drożne
👩34 lata, niskie AMH : 0,52 (sierpień/grudzień 2024)
🧔♂️34 lata, teratozoospermia, asthenozoospermia (a+b = 5%, morfo 3%, il. 148mln/ejakulat)
💊 Leki: insulina (OPI), letrox 150, wit. D3, wit.C/B6, selen, resweratrol, q10 ubichinol, magnez, cynk, pqq, mio-inozytol, NAC, tardyferon
"Pięknie żyjesz
Choć kłody pod nogami masz
To wszystko minie
I minę jak ta kłoda też" -
Ja też się boję INV, coś nowego, zastrzyki, niewiadoma. Ale bardziej boję się nie spróbować i całe życie zastanawiać się co by było gdybyśmy jednak spróbowali. A wątpię że kiedykolwiek uda mi się zajść w ciążę naturalnie. Niestety.
A jeżeli chodzi o nadprogramowe zarodki to chcemy badać zarodki wiec obstawiam, że nie będzie ich w rezultacie zbyt dużo. Tzn. mogłoby być bo jesteśmy zgodni co do transferowania każdego zarodka, który powstanie.
-
Sikoreczkaaa wrote:Ja też się boję INV, coś nowego, zastrzyki, niewiadoma. Ale bardziej boję się nie spróbować i całe życie zastanawiać się co by było gdybyśmy jednak spróbowali. A wątpię że kiedykolwiek uda mi się zajść w ciążę naturalnie. Niestety.
Tych zastrzyków naprawdę się nie bójcieJa całą ciąże sama robiłam sobie sama zastrzyki z heparyny. No i wiadomo - całeeee życie wstrzykuję sobie wkłucia do pompy insulinowej, sensory, noszę dreny z wkłuciem, badam też krew z palca każdego dnia itd. Naprawdę da się to spokojnie przeżyć. To nawet nie boli jakoś mocno. Tylko trzeba pokonać strach przed wkłuciem igły, a potem jakoś to leci
Sikoreczkaaa lubi tę wiadomość
🥺 cukrzyca t.1, hashi, endo III stopnia
MTHFR 667tc i PAI - obie mutacje heterozygoty
Starania o pierwsze dziecko :
5cs - cb 🩸
7cs - naturals -⏸️
2.10.19 - Antoś jest z nami 👶
lipiec 2024 - laparoskopia 🩺 (usunięcie torbieli) i potwierdzenie endometriozy
💪 starania o drugie dziecko - od sierpnia 2024
(❌️ 4cs - 7dpo - prog 13, estradiol 95),
(❌️ 5cs - 7dpo - progn 5,5)
(❌️ 7cs z lamettą 💉 - 7dpo - prog 27)
(❌️ 8 cs z lamettą 💉)
Przed nami 9cs ! 💉
✅️ FSH/LH około 5 ; oba jajowody drożne
👩34 lata, niskie AMH : 0,52 (sierpień/grudzień 2024)
🧔♂️34 lata, teratozoospermia, asthenozoospermia (a+b = 5%, morfo 3%, il. 148mln/ejakulat)
💊 Leki: insulina (OPI), letrox 150, wit. D3, wit.C/B6, selen, resweratrol, q10 ubichinol, magnez, cynk, pqq, mio-inozytol, NAC, tardyferon
"Pięknie żyjesz
Choć kłody pod nogami masz
To wszystko minie
I minę jak ta kłoda też" -
Sikoreczkaaa wrote:Czy mąż nie bierze jakiś leków? Mój szwagier brał leki na wypadanie włosów które mocno uszkadzały plemniki i morfologia była na poziomie 1% po odstawieniu i kilku miesiącach morfologia poprawiła się na 7%. Jakieś papierosy/alkohol? Dużo stresu?
Sikoreczkaaa, Chmurka21...bierze suplementy,ale taki podstawowy pregna start on, zero alko, papierosów nigdy nie palił i nic poza tym😏. Silnego przewlekłego stresu nie było. Badanie niebawem powtarzamy - 2 raz. Ale no jak do tej pory nic nam nie wyszło, więc badanie nic raczej nie wniesie i wątpię w poprawę..Lekarz stwierdził,że jest szansa poprawy o 30% po operacji..Leków nie bierze i nie brał, ogólnie jest zdrowy. Był problem z próchnica - zaniedbanie z własnej winy, ale już też wychodzi na prostą...te bakterie w sumie krążą w organizmie, może to też mogło mieć wpływ...Dieta zdrowa, zero fast foodów, ciasto domowe (bez tłuszczu palmowego)Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 kwietnia, 19:16
-
Żeby nie było za łatwo, mężu ma coś z zębem. Oczywiście głowa zaczęła działać i zastanawiam się czy rtg zęba może być szkodliwe dla płodności?
wiem, że sam stan zapalny jest zły, ale jak z RTG? Dentysta umówiony będzie działane.
P.S. mam nadzieję, że ta staraczkowa głowa kiedyś się wyłączy.. -
Sikoreczkaaa wrote:Żeby nie było za łatwo, mężu ma coś z zębem. Oczywiście głowa zaczęła działać i zastanawiam się czy rtg zęba może być szkodliwe dla płodności?
wiem, że sam stan zapalny jest zły, ale jak z RTG? Dentysta umówiony będzie działane.
P.S. mam nadzieję, że ta staraczkowa głowa kiedyś się wyłączy..Wiadomość wyedytowana przez autora: 2 kwietnia, 23:18
Sikoreczkaaa lubi tę wiadomość
-
Nie no wątpię że jeden ząb sprawia że mamy takie a nie inne wyniki. Tym bardziej, że kontrolnie raz w roku chodzimy do dentysty i zęby są zaopiekowane.
Bardziej martwiło mnie żeby nie stracić tego co już mamy i chcemy zamrozić. Ale zawsze wtedy staram się nie panikować i zachować spokój bo tylko on może mnie uratować -
Sikoreczkaaa wrote:Nie no wątpię że jeden ząb sprawia że mamy takie a nie inne wyniki. Tym bardziej, że kontrolnie raz w roku chodzimy do dentysty i zęby są zaopiekowane.
Bardziej martwiło mnie żeby nie stracić tego co już mamy i chcemy zamrozić. Ale zawsze wtedy staram się nie panikować i zachować spokój bo tylko on może mnie uratować
100 lat temu jak zaczynałam starania 😅 to też musiałam zrobić rtg pod planowane usunięcie ósemek i wtedy się pytałam dentystki czy jeśli planuję ciążę to ma to jakiś wpływ. Powiedziała mi że to są minimalne dawki. Wiadomo też, że no nie robiłam wtedy kiedy nie byłam pewna czy jestem w ciąży. Ale no mysle, że nie masz się co martwićStarania od 11.2023
👩🏼 jeden niedrożny jajowód
Amh 1.9
🧔🏻♂️5.2024 operacja żpn
Przed operacją
Koncentracja 2mln/ml
Całkowita ilość 4,7 mln
Po 7 msc od operacji
Koncentracja 5,2 mln
Całkowita ilość 13 mln
Po 10 msc od operacji i kuracji Clo
Koncentracja 3,7 mln/mln
W całości 7,5 mln -
Sikoreczkaaa wrote:Nie no wątpię że jeden ząb sprawia że mamy takie a nie inne wyniki. Tym bardziej, że kontrolnie raz w roku chodzimy do dentysty i zęby są zaopiekowane.
Bardziej martwiło mnie żeby nie stracić tego co już mamy i chcemy zamrozić. Ale zawsze wtedy staram się nie panikować i zachować spokój bo tylko on może mnie uratować
Nie napewno nie! 😅Przepraszam, źle to określiłam - miałam na myśli mojego M, który ma pewne zaniedbania w tej kwestii, bo panicznie bał się dentysty, na szczęście likwiduje ten stan... Znalazł "przyjaznego"😀Sikoreczkaaa lubi tę wiadomość
-