Forum Męskie sprawy Bezplemnikowcy - TESE/mTESE
Odpowiedz

Bezplemnikowcy - TESE/mTESE

Oceń ten wątek:
  • Danadana Autorytet
    Postów: 430 208

    Wysłany: 22 listopada 2020, 18:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też potwierdzam te koszty. Niestety, leki nie są refundowane.

    Danadana
  • kręcona Koleżanka
    Postów: 35 12

    Wysłany: 22 listopada 2020, 20:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nasza historia wrote:
    Dr Wolski od dzisiaj na kwarantannie, odwołali mężowi biopsje 😓😓😓😓😓
    Mieliśmy opcje do wyboru, albo biopsje wykonuje jakiś jego zastępca albo on 10.01- wybraliśmy przesunięcie na styczeń.
    Od stycznia chciałam już działać ze sobą i mieć sprawę jasna z tymi plemnikami albo dawca, ile jeszcze mam czekać, ja już wymiękam 😓

    Cześć , kiedy przeczytałam to co napisałaś to aż mnie zmroziło ..😕
    Po pierwsze to mój mąż ma termin biopsji na 13 grudnia ..po drugie podczytuje ten wątek od dluSzego czasu i twoja historia bardzo mnie poruszyła jakoś Cie zapamiętałam 😊
    Bardzo wam współczuję , jestem myślami bo nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić co czujesz ...rozumiem cię to czekanie jest najgorsze , taki strach że człowiek coś zaplanuje i nagle w ostatniej chwili wszystko idzie w d..🤐
    Po prostu teraz sama się zaczelam zastanawiać co z naszą biopsja i czy termin 13 grudnia jest aktualny ...praktycznie wszystko już mamy ustalone pod tą datę 😕
    A nie woleliscie żeby inny lekarz wykonał twojemu mężowi biopsję ? Nie szkoda wam tego czasu,czekania i nerwów ? Przepraszam że pytam ale zastanawiam się co bym zrobiła na waszym miejscu ..generalnie jestem w szoku i nie wierzę w to co czytam

    Miasa lubi tę wiadomość

  • kręcona Koleżanka
    Postów: 35 12

    Wysłany: 22 listopada 2020, 20:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    " nasza historia " nie poddawajcie się jestem z wami myślami nawet nie spodziewałam się że można kogoś nie znać , podczytywac forum i tak przeżywać i łączyć się myślami z drugum człowiekiem , trzymam kciuki ✊✊✊✊✊✊

  • Nasza historia Autorytet
    Postów: 460 141

    Wysłany: 23 listopada 2020, 14:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kręcona wrote:
    " nasza historia " nie poddawajcie się jestem z wami myślami nawet nie spodziewałam się że można kogoś nie znać , podczytywac forum i tak przeżywać i łączyć się myślami z drugum człowiekiem , trzymam kciuki ✊✊✊✊✊✊
    Dzięki Kręcona za słowa otuchy. ♥️♥️
    Myśle, ze termin Waszej biopsji nie jest zagrożony. Dr Wolskiemu wypadła kwarantanna pokrywająca się z naszym mtese (29.11). Jak macie 13.12 to już kwarantanna dr już minie, oby tylko nie był chory, szpital w którym leczył wysłali cały na kwarantannę bo wykryli przypadek.
    Proponował nam zostawienie 29.11 ale innego lekarza, ja z mezem innemu nie ufamy. Dr Wolski jest pionierem w Polsce jeśli chodzi o mtese, po drugie on robił pierwsza mtese i teraz mniej więcej wiedziałby gdzie „celować”, a po 3 kiedyś w zastępstwie za dr Wolskiego mój mąż miał kiedyś telewizyte z zastępca dr Wolskiego i masakra, nie wiedział jaka recepte wypisać i tak musiał dzownic do Wolskiego, a później do nas oddzwaniał. Poza tym to już druga biopsja będzie i chcemy mieć pewność, ze robi ja najlepszy fachowiec.
    Dr Wolski zaproponował jeszcze 20.12- ale mąż na wigilii i na święta nie byłby w stanie się ruszyć, wiec wzięliśmy ten 10.01- oby do tego czasu już nic się nie zmieniło, bo już psychicznie tego nie wytrzymam.

  • kręcona Koleżanka
    Postów: 35 12

    Wysłany: 23 listopada 2020, 21:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nasza historia wrote:
    Dzięki Kręcona za słowa otuchy. ♥️♥️
    Myśle, ze termin Waszej biopsji nie jest zagrożony. Dr Wolskiemu wypadła kwarantanna pokrywająca się z naszym mtese (29.11). Jak macie 13.12 to już kwarantanna dr już minie, oby tylko nie był chory, szpital w którym leczył wysłali cały na kwarantannę bo wykryli przypadek.
    Proponował nam zostawienie 29.11 ale innego lekarza, ja z mezem innemu nie ufamy. Dr Wolski jest pionierem w Polsce jeśli chodzi o mtese, po drugie on robił pierwsza mtese i teraz mniej więcej wiedziałby gdzie „celować”, a po 3 kiedyś w zastępstwie za dr Wolskiego mój mąż miał kiedyś telewizyte z zastępca dr Wolskiego i masakra, nie wiedział jaka recepte wypisać i tak musiał dzownic do Wolskiego, a później do nas oddzwaniał. Poza tym to już druga biopsja będzie i chcemy mieć pewność, ze robi ja najlepszy fachowiec.
    Dr Wolski zaproponował jeszcze 20.12- ale mąż na wigilii i na święta nie byłby w stanie się ruszyć, wiec wzięliśmy ten 10.01- oby do tego czasu już nic się nie zmieniło, bo już psychicznie tego nie wytrzymam.

    Rozumiem. Teraz tak na chłodno jak czytam to myślę , że macie rację ..nie ma co kombinować z tylko faktycznie zdać się na najlepszego fachowca w tych sprawach , nie ma co ryzykować. Po prostu wczoraj miałam taki gorszy dzień , dużo rozmyslalam co dalej jak będzie co po tej biopsji ( teraz już wiem że nie można dopuścić do takich sytuacji żeby siąść i rozmyślać tylko trzeba znaleźć sobie jakieś zajęcie 😝) naprawdę wszystko ustalamy pod ten dzień , musimy zaplanować wyjazd , logistycznie to zaplanować zorganizować urlop w pracyb itp itd zresztą sama wiesz ..a tu nagle czytam że dr W jest na kwarantannie ..no szok 😕
    Współczuję wam i jednocześnie podziwiam za walkę , za siłę , za cierpliwość za trwanie ...na pewno jest Ci ciężko ..ale nie wolno się nam poddawać.
    Dr W też zrobił na nas dobre wrażenie , profesjonalny , konkretny wie o czym mówi ..dobrze że czekacie na ten styczeń😊szybko zleci ! Oby ten przyszły rok był lepszy niż obecny 😝
    Ty tez tak bardziej przeżywasz ta biopsję niż mąż ? W sumie masz porównanie do pierwszej ..🤔 mam wrażenie że ja analizuje , przeżywam jakoś próbuje te emocje w sobie poukładać..szczerze wolałabym żeby mnie kroili niż meza ..ale taka mam teraz rolę to muszę go wspierać ..mój mąż raczej ma dobre podejście , też dużo o tym rozmawiamy ale na pewno mniej przeżywa niż ja 🤐

  • smerfetkkaa Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 24 listopada 2020, 06:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kababo wrote:
    My dojeżdżaliśmy z Krakowa na podglądy, później zostalismy na parę dni w Warszawie. Punkcję i biopsje u dr W mieliśmy na początku listopada. Osobiście nie zdecydowalibyśmy na przenoszenie materiału do innej kliniki. W Novum mają bardzo dobre laboratorium.

    Kababo, mam pytanie. Z której doby macie zamrożone zarodki?

  • kababo Przyjaciółka
    Postów: 100 96

    Wysłany: 24 listopada 2020, 14:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    smerfetkkaa wrote:
    Kababo, mam pytanie. Z której doby macie zamrożone zarodki?

    Mąż miał biopsje w piątek a Ja punkcję miałam w sobotę. We wtorek byłam w Klinice je obejrzeć. Pani doktor doradziła żeby dwa zostały zamrozone we wtorek czyli chyba wychodzi, że w trzeciej dobie. A dwa chodowalismy dalej. W rezultacie dostałam telefon w piątek z laboratorium, że dotrawal jeden i został zamrożony, ale nie wiem, w której dobie bo z tych emocji nie zapytałam. O szczegóły będę pytać na wizycie. Zastanawiam się też, który będzie podany jako pierwszy. Czy decydujemy o tym sami, czy Pani doktor pomoże podjąć decyzję.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 listopada 2020, 15:18

    Ona: 29 lat
    09.2019 - IVS8-5T

    On: 31 lat
    06.2019 - azoospermia
    08.2019 - IVS8-5T
    04.2020 - Artvimed - biopsja Tese, mamy plemniki

    07.2020 - Kraków Artvimed- I podejście do In Vitro - zapłodniono 13 kumulusów, zapłodniło się 4. W rezultacie nie uzyskano żadnego zarodka.

    11.2020 - Warszawa - Novum - II podejście do In Vitro i biopsja TESE
    Mamy ❄️❄️❄️

    15.12.2020 - transfer ❄️
    beta 13 dpt 1345
    beta 15 dpt 4034
  • Nasza historia Autorytet
    Postów: 460 141

    Wysłany: 24 listopada 2020, 17:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kręcona wrote:
    Rozumiem. Teraz tak na chłodno jak czytam to myślę , że macie rację ..nie ma co kombinować z tylko faktycznie zdać się na najlepszego fachowca w tych sprawach , nie ma co ryzykować. Po prostu wczoraj miałam taki gorszy dzień , dużo rozmyslalam co dalej jak będzie co po tej biopsji ( teraz już wiem że nie można dopuścić do takich sytuacji żeby siąść i rozmyślać tylko trzeba znaleźć sobie jakieś zajęcie 😝) naprawdę wszystko ustalamy pod ten dzień , musimy zaplanować wyjazd , logistycznie to zaplanować zorganizować urlop w pracyb itp itd zresztą sama wiesz ..a tu nagle czytam że dr W jest na kwarantannie ..no szok 😕
    Współczuję wam i jednocześnie podziwiam za walkę , za siłę , za cierpliwość za trwanie ...na pewno jest Ci ciężko ..ale nie wolno się nam poddawać.
    Dr W też zrobił na nas dobre wrażenie , profesjonalny , konkretny wie o czym mówi ..dobrze że czekacie na ten styczeń😊szybko zleci ! Oby ten przyszły rok był lepszy niż obecny 😝
    Ty tez tak bardziej przeżywasz ta biopsję niż mąż ? W sumie masz porównanie do pierwszej ..🤔 mam wrażenie że ja analizuje , przeżywam jakoś próbuje te emocje w sobie poukładać..szczerze wolałabym żeby mnie kroili niż meza ..ale taka mam teraz rolę to muszę go wspierać ..mój mąż raczej ma dobre podejście , też dużo o tym rozmawiamy ale na pewno mniej przeżywa niż ja 🤐
    Ja tez już miałam wszystko ustawione pod ta biopsje, mieszkanie wynajęłam dzień przed tel Wolskiego z przesunięciem terminu. Dobrze, ze coś mnie tknęło i wybrałam droższa opcjae z możliwości rezygnacji bez ponoszenia kosztów. Wolne tez już mieliśmy klepnięte i odwołałam, przełożyłam na ten styczeń a rząd zmienił ferie w tym czasie i już mam problem z ludźmi z pracy, bo tez chcą ten termin.. jak nie dostane to będę zmuszona wziąć l4. Muszę być z mezem tam, nie ma innej opcji.
    Jeśli chodzi o stres to może ja mam troszkę mniejszy niż przed pierwsza mtese, trzeba się nastawić, ze przez kilka dni będziesz wszystko podawać mężowi, żeby tylko nie musiał wstawać. Jeśli znajda się plemniki od razu podczas biopsji, to połowa stresu za wami, my czekaliśmy na wynik hisopatu chyba z miesiąc bo był początek korony i klinika krócej pracowała. Okazało się, ze plemniki się znalazły i dr mówił o super wyniku. Popłakalismy się ze szczęścia wtedy, nastawienie i motywacja była mega do działania.
    Ale znalezione plemniki to naprawdę dopiero początek. Później stresowałam się swoją stymulacja i punkcja. Jak już okazało się, ze tez wynik pobranych jajeczek jest super, to później rozmrażają materiał męża i tutaj po punkcji gdzie wszystko mnie bolało siedzieliśmy i czekaliśmy 5godzin, nie mogli w materiale odnaleźć plemnikow- myślisz jak to możliwe, a jednak. Mężowi różaniec w rękach się palił, to oczekiwanie pod labolatorium na ich znak czy coś się rozmrozilo było najgorsze. Jak w końcu zadzwonil, ze znaleźli 10 sztuk (!!!) z całkiem dobrej biopsji to nogi się ugięły, dodatkowo zużyli cały materiał, ale jednak bylismy zadowoleni ze coś się znalazło i ze w końcu się uda. Czekaliśmy na drugi dzień miał być telefon ile się zaplodnilo i wtedy strzał w łeb bo żadna! Kazali czekać kolejne dwie doby i z 10 zapłodniła się jedna. - jak wiadomo transfer się odbył ale bez sukcesu
    Wiec naprawdę mtese i dobry wynik biopsji to dopiero połowa drogi. Teraz jestem nastawiona na chłodno, choć wiadomo mam mała nadzieje, ze może trraz się uda. Mąż wierzy, bo podejmuje się jeszcze raz tego bólu i stresu, boi się bardziej niż za pierwszym razem bo wie co go czeka, wcześniej był przynajmniej nieświadomy. Oczywiście nie chce straszyć Cie, bo z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, dawca albo adopcja gdyby się nie udało, ale kiedy chociaż jest najmniejsza szansa, to trzeba spróbować, żeby się za pare lat nie żałowało- takie właśnie teraz mam nastawienie.
    Jedyne co mnie martwi to mój wiek, w grudniu kończę 33 lata, martwię się, ze tymi staraniami o plemniki przegapie swój czas.

  • kręcona Koleżanka
    Postów: 35 12

    Wysłany: 24 listopada 2020, 19:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nasza historia wrote:
    Ja tez już miałam wszystko ustawione pod ta biopsje, mieszkanie wynajęłam dzień przed tel Wolskiego z przesunięciem terminu. Dobrze, ze coś mnie tknęło i wybrałam droższa opcjae z możliwości rezygnacji bez ponoszenia kosztów. Wolne tez już mieliśmy klepnięte i odwołałam, przełożyłam na ten styczeń a rząd zmienił ferie w tym czasie i już mam problem z ludźmi z pracy, bo tez chcą ten termin.. jak nie dostane to będę zmuszona wziąć l4. Muszę być z mezem tam, nie ma innej opcji.
    Jeśli chodzi o stres to może ja mam troszkę mniejszy niż przed pierwsza mtese, trzeba się nastawić, ze przez kilka dni będziesz wszystko podawać mężowi, żeby tylko nie musiał wstawać. Jeśli znajda się plemniki od razu podczas biopsji, to połowa stresu za wami, my czekaliśmy na wynik hisopatu chyba z miesiąc bo był początek korony i klinika krócej pracowała. Okazało się, ze plemniki się znalazły i dr mówił o super wyniku. Popłakalismy się ze szczęścia wtedy, nastawienie i motywacja była mega do działania.
    Ale znalezione plemniki to naprawdę dopiero początek. Później stresowałam się swoją stymulacja i punkcja. Jak już okazało się, ze tez wynik pobranych jajeczek jest super, to później rozmrażają materiał męża i tutaj po punkcji gdzie wszystko mnie bolało siedzieliśmy i czekaliśmy 5godzin, nie mogli w materiale odnaleźć plemnikow- myślisz jak to możliwe, a jednak. Mężowi różaniec w rękach się palił, to oczekiwanie pod labolatorium na ich znak czy coś się rozmrozilo było najgorsze. Jak w końcu zadzwonil, ze znaleźli 10 sztuk (!!!) z całkiem dobrej biopsji to nogi się ugięły, dodatkowo zużyli cały materiał, ale jednak bylismy zadowoleni ze coś się znalazło i ze w końcu się uda. Czekaliśmy na drugi dzień miał być telefon ile się zaplodnilo i wtedy strzał w łeb bo żadna! Kazali czekać kolejne dwie doby i z 10 zapłodniła się jedna. - jak wiadomo transfer się odbył ale bez sukcesu
    Wiec naprawdę mtese i dobry wynik biopsji to dopiero połowa drogi. Teraz jestem nastawiona na chłodno, choć wiadomo mam mała nadzieje, ze może trraz się uda. Mąż wierzy, bo podejmuje się jeszcze raz tego bólu i stresu, boi się bardziej niż za pierwszym razem bo wie co go czeka, wcześniej był przynajmniej nieświadomy. Oczywiście nie chce straszyć Cie, bo z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, dawca albo adopcja gdyby się nie udało, ale kiedy chociaż jest najmniejsza szansa, to trzeba spróbować, żeby się za pare lat nie żałowało- takie właśnie teraz mam nastawienie.
    Jedyne co mnie martwi to mój wiek, w grudniu kończę 33 lata, martwię się, ze tymi staraniami o plemniki przegapie swój czas.

    Podziwiam Cię , podziwiam was za wytrwałość , za to co przeszliście , za wasze nastawienie. Myślę , że masz bardzo dobre nastawienie i w tym cały wasz sukces. Kiedy przeczytałam to co napisałaś to łza mi się w oku zakręciła , że naprawdę nie zdajemy sobie sprawy jakie ciężary i krzyże każdy z nas gdzieś w sercu i życiu nosi . Tak jak pisałaś jeszcze ten cały covid i rządowe przepisy niczego nie można być pewnym. Masz rację w razie w to bez zawahania L4 i musisz być z mężem w tym czasie .Trudno.
    Niesprawiedliwe to wszystko jest a z drugiej strony niesamowite kiedy zdajesz sobie sprawę ile masz w sobie siły żeby przetrwać .kto nie był w takiej sytuacji staraniowej nie zrozumie nas tu na forum.
    A powiedz mi daleko mieszkacie od Warszawy ? My mieszkamy w Krakowie na szczescie mam w Warszawie siostry u których się zatrzymany , mam tam bliska rodzinę ..zresztą moja rodzina , rodzice wspierają nas bardzo ..gorzej po stronie mojego męża bo z kolei nie wiedzą nic i nie chcą za bardzo się interesować ..ale to osobny temat rzeka ..
    Kiedy ustaliliśmy termin biopsji zdałam sobie sprawę na jakim " dalekim " i poważnym etapie starań już jesteśmy , a z drugiej strony widzę że to początek drogi ..to prawda - przyznaje rację ..kolejne nie wiadome co dalej.
    Będę naprawdę za was trzymać kciuki , Ty jesteś bardzo silna i twój mąż też nie wiem czy każdy facet zdecydowałby się 2 raz na biopsję wiedząc co go czeka. Życzę wam wszystkiego dobrego i wierzę że szczęście się do was uśmiechnie !
    W takich trudnych momentach przypominam sobie sytuację kiedy mój bliski przyjaciel z którym się z nam od podstawówki , chodziliśmy razem do zerówki teraz mamy po 28 lat .kiedy byliśmy w gimnazjum przyznał mi się że jego rodzice są już starsi i długo na niego czekali bo urodził się 13 lat po ślubie :D chodziło mu o to że gdyby się urodził zaraz po ślubie to nie poznalibhsnt się bo byłby dużo starszy ode mnie :D generalnie taki był cel jego wypowiedzi ..ale w tamtych czasach nie było aż takiej możliwości leczenia ..z tego co rozmawiałam kiedyś z jego mama nawet na ten temat bo są mi również bliscy to mówiła że aż tak długo czekali i to byk dla nich cud ,3 lata po nim urodziła kolejnego syna ..cuda się zdarzają , szczęście się uśmiechnie do każdej z nas tutaj na forum na pewno 💛i nie ważne że masz 33 lata czy 43 jak masz urodzić to i po 50 najwidoczniej tak ma być i tyle 💪
    Trzymam za was kciuki ✊

    Nasza historia lubi tę wiadomość

  • KORRALIKK Autorytet
    Postów: 993 631

    Wysłany: 24 listopada 2020, 21:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nasza historia to będzie niebywały sukces, jeśli tym razem się powiedzie i zajdziesz w ciążę. Trzymam za Was bardzo mocno kciuki. My też dwukrotnie podchodzilismy do mtese rok po roku, bo mąż nie chciał odpuścić, chcieliśmy mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko. Więc w pełni rozumiem i jestem z Wami całym sercem. Bardzo dobra decyzja, że czekacie do stycznia. Dr Wolski zna się na rzeczy i jak już raz tam zaglądał, to teraz też on musi, bo "zna ten teren". Zresztą najlepszy specjalista w tej dziedzinie bez dwóch zdań.
    Trzymam za Was wszystkie mocno kciuki. Mimo że już temat za nami, zamknięty rozdział, to podczytuję wątek i śledzę Wasze historie. Pamiętajcie, że niepowodzenie w mtese to nie koniec szans na dziecko, potrzeba tylko czasu, dojrzałości do kolejnych decyzji. Powodzenia.

    Nasza historia lubi tę wiadomość

    16uddqk3narx0yfi.png
  • Nasza historia Autorytet
    Postów: 460 141

    Wysłany: 24 listopada 2020, 21:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kręcona i koralik dzięki dziewczyny za miłe słowa,♥️ nikt nas nie rozumie jak my same siebie na tym forum. Co do siły i wytrwałości, to każda z nas ja ma i wierze, ze ta cała azoospermia przytrafiła nam się po coś. Chociaż często wyje w poduszkę to jakis kawałek wiary mam, ze jeszcze zostaniemy rodzicami.
    Koralik- wiem, ze gdyby się udało to byłby sukces. Ja średnio chciałam, żeby mąż podchodził do 2 mtese, ale on tak zadecydował, a ja nie chciałam w przyszłości usłyszeć od niego, ze nie dałam mu spróbować. Zreszta sama to pewnie dobrze wiesz...
    Jeśli się nie uda to jesteśmy zdecydowani na dawcę.
    Kręcona- my jesteśmy z dolnegoslaska, troszkę mamy bliżej niż wy. Trzymam kciuki za wasza biopsje. Mąż ma kuracje?

  • kręcona Koleżanka
    Postów: 35 12

    Wysłany: 25 listopada 2020, 10:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nie , mój mąż nie ma kuracji .Generalnie na telewizycie dr Wolski powiedział że z badań które robiliśmy do tej pory hormony USG itd wszystko jest w porządku ..oprócz genetyki, która jest na 99% przyczyny azoospermii .Nie zalecił żadnej kuracji, leków nic , jeśli w biopsji okaże się że znajdziemy plemniki ( oby dobrej jakości 🙏🙏🙏) to dr Wolski proponuje w dalszej kolejności operacje udrażniania nasieniowodów ..wg niego daje ona 50-70% szans na powrót do płodności .tego się trzymamy , nie myśleliśmy kompletnie o in vitro ale biorąc to wszystko pod uwagę i tak będziemy mrozić materiał , jeśli coś znajdziemy w biopsji ..no nic odliczamy czas do 13 grudnia i nastawiamy się na walkę ✊

  • kababo Przyjaciółka
    Postów: 100 96

    Wysłany: 25 listopada 2020, 17:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kręcona wrote:
    Nie , mój mąż nie ma kuracji .Generalnie na telewizycie dr Wolski powiedział że z badań które robiliśmy do tej pory hormony USG itd wszystko jest w porządku ..oprócz genetyki, która jest na 99% przyczyny azoospermii .Nie zalecił żadnej kuracji, leków nic , jeśli w biopsji okaże się że znajdziemy plemniki ( oby dobrej jakości 🙏🙏🙏) to dr Wolski proponuje w dalszej kolejności operacje udrażniania nasieniowodów ..wg niego daje ona 50-70% szans na powrót do płodności .tego się trzymamy , nie myśleliśmy kompletnie o in vitro ale biorąc to wszystko pod uwagę i tak będziemy mrozić materiał , jeśli coś znajdziemy w biopsji ..no nic odliczamy czas do 13 grudnia i nastawiamy się na walkę ✊
    U Nas też problem z nasieniowodami ale nie rozmawialiśmy z doktorem o ich udrażnianiu. U Nas też hormony i USG byly w porządku. Mąż miał tylko zalecenie żeby brać witaminy polecane przez Pana doktora w celu poprawy jakości nasienia. Dodatkowo mąż od roku zero alkoholu. Między innymi odpuścił gorące kąpiele, zdrowo się odżywiał. Pił pyłek pszczeli i jadł orzechy brazylijskie.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 listopada 2020, 17:58

    Ona: 29 lat
    09.2019 - IVS8-5T

    On: 31 lat
    06.2019 - azoospermia
    08.2019 - IVS8-5T
    04.2020 - Artvimed - biopsja Tese, mamy plemniki

    07.2020 - Kraków Artvimed- I podejście do In Vitro - zapłodniono 13 kumulusów, zapłodniło się 4. W rezultacie nie uzyskano żadnego zarodka.

    11.2020 - Warszawa - Novum - II podejście do In Vitro i biopsja TESE
    Mamy ❄️❄️❄️

    15.12.2020 - transfer ❄️
    beta 13 dpt 1345
    beta 15 dpt 4034
  • Baniusia Koleżanka
    Postów: 64 17

    Wysłany: 26 listopada 2020, 12:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny.

    Miałam już punkcję. Pobrali 8 pęcherzyków. Z tego 6 było dobrych. Z tego mam 2 zarodki a 3 są jeszcze obserwowane, ale szanse małe. Transfer w sobotę. Sugerują transfer od razu 2 zarodków, więc pewnie tak zrobimy.

    Mam mieszane uczucia. Bardzo się cieszę z tych 2 zarodków kochanych. Martwi mnie jednak fakt, że mamy tylko jedną szansę. Jak się nie uda to wszystko trzeba będzie zacząć od początku (stymulacja, punkcja). Więc czuje pewnego rodzaju presję.

    Na szczęście zużyto tylko 1 słomkę z plemnikami. Jeszcze 3 i pół zostało. Więc jakby co, to biopsji nie trzeba.

  • Marta-kolejnekonto Autorytet
    Postów: 280 132

    Wysłany: 26 listopada 2020, 14:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nasza historia a to pech.Popatrz na to z innej perspektywy,kuracja będzie trwała dłużej,może to lepiej?Czasami te kuracje były dłuższe,może te leki w dłuższej perspektywie dadzą lepszej jakości plemniki.Mocno w to wierzę i i Ty też musisz,jeszcze trochę cierpliwości...

    Nasza historia lubi tę wiadomość

  • kręcona Koleżanka
    Postów: 35 12

    Wysłany: 26 listopada 2020, 15:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kababo wrote:
    U Nas też problem z nasieniowodami ale nie rozmawialiśmy z doktorem o ich udrażnianiu. U Nas też hormony i USG byly w porządku. Mąż miał tylko zalecenie żeby brać witaminy polecane przez Pana doktora w celu poprawy jakości nasienia. Dodatkowo mąż od roku zero alkoholu. Między innymi odpuścił gorące kąpiele, zdrowo się odżywiał. Pił pyłek pszczeli i jadł orzechy brazylijskie.

    Ciekawe co piszesz , a genetykę mąż ma w porządku ? U nas mutacja genu Cftr ..androlog do którego chodziliśmy w Krakowie powiedział nam o możliwości takiej operacji , zapytaliśmy dr W i potwierdził . Powiedział , że można taką operację wykonać w szpitalu na NFZ / prywatnie.

  • kababo Przyjaciółka
    Postów: 100 96

    Wysłany: 26 listopada 2020, 17:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kręcona wrote:
    Ciekawe co piszesz , a genetykę mąż ma w porządku ? U nas mutacja genu Cftr ..androlog do którego chodziliśmy w Krakowie powiedział nam o możliwości takiej operacji , zapytaliśmy dr W i potwierdził . Powiedział , że można taką operację wykonać w szpitalu na NFZ / prywatnie.

    U męża w genie CFTR polimorfizm IVS8-5T. W Krakowie byliśmy u 4 andrologów 🙈 z czego dwóch jako jedyna nadzieję proponowało In Vitro a jeden dawce. Któryś z nich mówił o przetykaniu ale, że to mało skóteczna metoda.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 listopada 2020, 17:35

    Ona: 29 lat
    09.2019 - IVS8-5T

    On: 31 lat
    06.2019 - azoospermia
    08.2019 - IVS8-5T
    04.2020 - Artvimed - biopsja Tese, mamy plemniki

    07.2020 - Kraków Artvimed- I podejście do In Vitro - zapłodniono 13 kumulusów, zapłodniło się 4. W rezultacie nie uzyskano żadnego zarodka.

    11.2020 - Warszawa - Novum - II podejście do In Vitro i biopsja TESE
    Mamy ❄️❄️❄️

    15.12.2020 - transfer ❄️
    beta 13 dpt 1345
    beta 15 dpt 4034
  • kręcona Koleżanka
    Postów: 35 12

    Wysłany: 26 listopada 2020, 18:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kababo wrote:
    U męża w genie CFTR polimorfizm IVS8-5T. W Krakowie byliśmy u 4 andrologów 🙈 z czego dwóch jako jedyna nadzieję proponowało In Vitro a jeden dawce. Któryś z nich mówił o przetykaniu ale, że to mało skóteczna metoda.

    U mojego męża po badaniu genetycznym CFTR taki wynik :
    Wykryto natomiast wariant (TG)12 w układzie cis z wariantem lVS-5T. Zgodnie z rekomendacjami dotyczącymi diagnostyki mukowiscydozy i chorób CFTR-zależnych taki układ IVS-5T+(TG)12 jest identyfikowany u pacjentów z łagodną
    postacią mukowiscydozy lub u pacjentów z chorobami CFTR-zależnymi.
    W drugim allelu wykryto prawidłowy układ lVS-7T+(TG)12."
    Trochę się dziwię że od razu wam odradzali ta metodę , a do kogo chodziliscie w krakowie ? My chodziliśmy do dr Bergera , od samego początku proponował taką metodę i dawał nadzieję. Wszystko potwierdził dr W i takim tropem idziemy .
    A byliście pod opieką poradni genetycznej ?

  • lindalia Przyjaciółka
    Postów: 82 32

    Wysłany: 26 listopada 2020, 18:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Baniusia wrote:
    Cześć dziewczyny.

    Miałam już punkcję. Pobrali 8 pęcherzyków. Z tego 6 było dobrych. Z tego mam 2 zarodki a 3 są jeszcze obserwowane, ale szanse małe. Transfer w sobotę. Sugerują transfer od razu 2 zarodków, więc pewnie tak zrobimy.

    Mam mieszane uczucia. Bardzo się cieszę z tych 2 zarodków kochanych. Martwi mnie jednak fakt, że mamy tylko jedną szansę. Jak się nie uda to wszystko trzeba będzie zacząć od początku (stymulacja, punkcja). Więc czuje pewnego rodzaju presję.

    Na szczęście zużyto tylko 1 słomkę z plemnikami. Jeszcze 3 i pół zostało. Więc jakby co, to biopsji nie trzeba.

    Trzymam kciuki! Jejku jak to zleciało, dopiero byliście po biopsji, a tu już szykowanie do transferu. Slyszalam, ze dwa na raz to większa szansa. Oby to był złoty strzał! Jak samopoczucie?

    Baniusia lubi tę wiadomość

    Ona : 28 lat, PCO/PCOS
    On : 29 lat, azoospermia

    14 grudnia 2020: biopsja TESE - mamy plemniki

    Startujemy z procedurą w 2021.
  • kababo Przyjaciółka
    Postów: 100 96

    Wysłany: 26 listopada 2020, 20:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kręcona wrote:
    U mojego męża po badaniu genetycznym CFTR taki wynik :
    Wykryto natomiast wariant (TG)12 w układzie cis z wariantem lVS-5T. Zgodnie z rekomendacjami dotyczącymi diagnostyki mukowiscydozy i chorób CFTR-zależnych taki układ IVS-5T+(TG)12 jest identyfikowany u pacjentów z łagodną
    postacią mukowiscydozy lub u pacjentów z chorobami CFTR-zależnymi.
    W drugim allelu wykryto prawidłowy układ lVS-7T+(TG)12."
    Trochę się dziwię że od razu wam odradzali ta metodę , a do kogo chodziliscie w krakowie ? My chodziliśmy do dr Bergera , od samego początku proponował taką metodę i dawał nadzieję. Wszystko potwierdził dr W i takim tropem idziemy .
    A byliście pod opieką poradni genetycznej ?

    Na pewno byliśmy u dr Pilcha i dr Wiatra. Reszty nazwisk nie pamiętam bo to były pojedyncze wizyty. Poprostu szukaliśmy pomocy u różnych specjalistów. Najlepsze wrażenie wywarł na Nas dr Wiatr. Byliśmy u dwóch różnych genetyków na konsultacji. Musieliśmy obydwoje zrobić pełna diagnostykę pod kontem CFTR. W pierwszej kolejności analizę genu CFTR, później sekwencjonowanie genu CFTR a na końcu analizę dużych rearanzacji w genie CFTR.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 26 listopada 2020, 20:52

    Ona: 29 lat
    09.2019 - IVS8-5T

    On: 31 lat
    06.2019 - azoospermia
    08.2019 - IVS8-5T
    04.2020 - Artvimed - biopsja Tese, mamy plemniki

    07.2020 - Kraków Artvimed- I podejście do In Vitro - zapłodniono 13 kumulusów, zapłodniło się 4. W rezultacie nie uzyskano żadnego zarodka.

    11.2020 - Warszawa - Novum - II podejście do In Vitro i biopsja TESE
    Mamy ❄️❄️❄️

    15.12.2020 - transfer ❄️
    beta 13 dpt 1345
    beta 15 dpt 4034
‹‹ 441 442 443 444 445 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Kwasy Omega-3 - ważny składnik w diecie przyszłej mamy

Kwasy omega-3 są bardzo istotnym składnikiem w diecie, o którym warto pomyśleć już na etapie starań o dziecko. Idealnie, aby po konsultacji z lekarzem, suplementować kwasy już od pierwszych dni ciąży. Dlaczego są takie ważne? Jaką pełnią rolę? Jak wybrać odpowiedni suplement? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Witaminy niezbędne podczas starań o dziecko, w czasie ciąży i podczas karmienia

Organizm podczas ciąży ma wyjątkowe potrzeby na składniki odżywcze, witaminy i minerały. Które są szczególnie istotne? Czego nie może zabraknąć w diecie przyszłej mamy? Jakie witaminy warto zażywać podczas starań o dziecko, w czasie ciąży i podczas karmienia? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Test owulacyjny. Jak działają testy owulacyjne i czy są skuteczne?

Testy owulacyjne są jednym z najprostszych narzędzi do samodzielnego wykrywania dni płodnych i zbliżającej się owulacji. Przeczytaj jak działają testy owulacyjne, jak je prawidłowo wykonać, ile kosztują i czy można im zaufać w 100%. Podpowiemy Ci również jak skutecznie zwiększyć działanie testów owulacyjnych! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego