Bezplemnikowcy - TESE/mTESE
-
WIADOMOŚĆ
-
CzekającNaCud wrote:Cześć,
Pytanie do osób które przeszły mTese i miały pozytywny wynik obecności plemników.
1) Ile mieliście kanalików ze
spermatogeneza wg Johnsona 8, 9, 10 w wyniku hist-pat?
2) jaka ilość plemników udało się uzyskać po rozmrożeniu materiału i czy rozmrażali część czy może cały materiał (już przy procedurze invitro)
3) Czy wystarczyło po rozmrożeniu do invitro plemników do zrobienia zarodków? I ile się udało zrobić
4) Czy te plemniki które znaleźli podczas procedury invitro były żywe? Czy może się nie nadawały do niczego
5) czy wasza historia z pozytywnym wynikiem histpat skończyła się happy endem czy może koniec końców trzeba było korzystać z dawstwa nasienia bądź adopcji zarodka?
Będę wdzięczny za każdą informację i wasze doświadczenie w tym zakresie. U nas sytuacja wygląda tak że mamy jeden kanalik 10 i jeden 8, nie wiemy czy się cieszyć i nastawiać na pozytywny outcome czy może mimo wszystko zachować chłodną głowę.
Hej.
U nas niestety w histpacie nic nie znaleziono, ale mamy jeszcze zamrożony materiał z biopsji, który chcemy sprawdzić do końca. Szanse są bardzo małe, bo z histpatu wynik 2. W opisie było napisane: pojedyncze kanaliki obiecujące, więc może gdzieś się znajdą. Podchodzimy do invitro i wtedy cały materiał zostanie rozmrożony i przebadany. Jeśli się nie uda to będziemy przygotowani na dawcę.
-
eli wrote:Hej , u nas znaleziono łącznie 30 kanałów na poziomie 8 i dwa na poziomie 9. Zamrożono 12 słomek- ok. 200 plemników z czego 12 było ruchliwych. Zapłodniły sie dwie komórki ( druga pozniej), podali mi zarodek w 3 dobie, niestety sie nie udało. Drugi był z 7 doby najlepszej klasy i tez sie nie udało. Niestety takie życie. Genetyka ok , fsh 19. Wiek męża teraz 39lat.
Przykro mi. I co zdecydowaliście dalej ? -
eli wrote:Hej , u nas znaleziono łącznie 30 kanałów na poziomie 8 i dwa na poziomie 9. Zamrożono 12 słomek- ok. 200 plemników z czego 12 było ruchliwych. Zapłodniły sie dwie komórki ( druga pozniej), podali mi zarodek w 3 dobie, niestety sie nie udało. Drugi był z 7 doby najlepszej klasy i tez sie nie udało. Niestety takie życie. Genetyka ok , fsh 19. Wiek męża teraz 39lat.
To widzę że znalezienie plemników wcale nie oznacza suksesu
A mogę zapytać ile komórek jajowych było użytych?
-
promyknadziei wrote:Przykro mi. I co zdecydowaliście dalej ?
Oczywiście chcielibysmy spróbować jeszcze raz , ale jak wszyscy wiemy jest to bardzo kosztowne. U nas teraz trzeba byłoby zrobić rezonans jader , badania hormonów i nasienia , posiew , potem terapia hormonalna która pewnie trwałaby 6-7mieisecy i biopsja.. później badania moje , pewnie znowu histeroskopia, badania zarodków tez by sie przydały ... -
eli wrote:U mnie pobrano 12 dojrzałych komórek.
Sukces jest wtedy jak sie dziecko urodzi , bo nawet ciąża to wielka niewiadoma...
12 komórek to sporo. Czy masz może PCOS ? Ja mam i moja Pani Doktor mówiła właśnie, że może być nadprodukcja komórek jajowych i że dużo można pobrać. Jak zniosłaś stymulację hormonalną i punkcję? Jestem na początku zastrzyków Gonalem i na razie jest ok (oby tak dalej). Jeśli możesz to podziel się swoimi doświadczeniami
-
promyknadziei wrote:12 komórek to sporo. Czy masz może PCOS ? Ja mam i moja Pani Doktor mówiła właśnie, że może być nadprodukcja komórek jajowych i że dużo można pobrać. Jak zniosłaś stymulację hormonalną i punkcję? Jestem na początku zastrzyków Gonalem i na razie jest ok (oby tak dalej). Jeśli możesz to podziel się swoimi doświadczeniami

Nie mam PCOS. Moja koleżanka miała pobranych 29 komórek więc to było dużo ( resztę zamrozila). W jakiej jestescie klinice jeśli można wiedzieć?
Stymulacje i punkcje dobrze zniosłam . Będzie dobrze , trzymam kciuki. -
eli wrote:Nie mam PCOS. Moja koleżanka miała pobranych 29 komórek więc to było dużo ( resztę zamrozila). W jakiej jestescie klinice jeśli można wiedzieć?
Stymulacje i punkcje dobrze zniosłam . Będzie dobrze , trzymam kciuki.
W Novum w W-wie. Dzięki za wsparcie.
-
promyknadziei wrote:Rozważacie dawcę? A pozostałe kanaliki z histpatu na jakim były poziomie ?
Nie bierzemy pod uwage dawcy.
Bedziemy probowac jeszcze biopsji.
Ok. 36 kanałów na poziomie 7 , na poziomie 8 -30 i dwa na 9. Ponizej 7 juz chyba male szanse na znalezienie ..Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 czerwca, 11:01
-
eli wrote:Nie bierzemy pod uwage dawcy.
Bedziemy probowac jeszcze biopsji.
Ok. 36 kanałów na poziomie 7 , na poziomie 8 -30 i dwa na 9. Ponizej 7 juz chyba male szanse na znalezienie ..
Rozumiem. U Was sytuacja lepsza, bo w histpacie były już dobre wyniki. U nas wynik słaby, ale pozostało trochę materiału, więc chcemy powalczyć do końca. Inhibina też niestety kiepska...
-
promyknadziei wrote:Rozumiem. U Was sytuacja lepsza, bo w histpacie były już dobre wyniki. U nas wynik słaby, ale pozostało trochę materiału, więc chcemy powalczyć do końca. Inhibina też niestety kiepska...
Dodałam Cię do przyjaciółek, przyjmij i odezwij sie na priv
-
Hej podbijam pytania, będę wdzięczny za każdą odpowiedź
Pytania do osób które przeszły mTese i miały pozytywny wynik obecności plemników po hist pat
1) Ile mieliście kanalików ze
spermatogeneza wg Johnsona 8, 9, 10 w wyniku hist-pat?
2) jaka ilość plemników udało się uzyskać po rozmrożeniu materiału i czy rozmrażali część czy może cały materiał (już przy procedurze invitro)
3) Czy wystarczyło po rozmrożeniu do invitro plemników do zrobienia zarodków? I ile się udało zrobić
4) Czy te plemniki które znaleźli podczas procedury invitro były żywe? Czy może się nie nadawały do niczego
5) czy wasza historia z pozytywnym wynikiem histpat skończyła się happy endem czy może koniec końców trzeba było korzystać z dawstwa nasienia bądź adopcji zarodka? -
Lilith21 wrote:Hej:)
Czytam to forum od jakiegoś czasu.
W końcu przyszedł czas i na nas żeby podejść do procedury.
Jak radzicie sobie z depresją?
Masz na myśli mTESE? Jeśli chodzi ci o pogorszenie nastroju, załamanie i natłok myśli, złość na cały świat w związku z niepłodnością to ja osobiście poszłam do psychologa się wygadać, staram się utrzymywać moją rutynę życiową, ćwiczyć. Usunęłam instagrama i inne media, gdzie miałam za dużo tematu dzieci, invitro itd (to pomogło bardzo). W najgorszych momentach po prostu płacze, zaszywam się w łóżku i biorę hydroksyzyne (działa na mnie nasesnnie)… emocje też trzeba jakoś wyrzucić z siebie. Miałam też czas, że nie mogłam w ciągu dnia normalnie funkcjonować i pomagał pramolan doraźnie. Jeśli u Ciebie jest gorzej i masz naprawdę ciężkie stany depresyjne to zdecydowanie udałabym się do psychiatry -
Tak, mtese.
Na początku miałam dużą wolę walki, było samozaparcie, nie przejmowałam się bo wiedziałam że będzie dobrze, że są inne drogi, rozważałam AZ, ale mój mąż nie chciał podchodzić do tematu.
Potem zaczęliśmy mieć poważne problemy w związku i obraziłam się na cały świat, byłam sfrustrowana, zła, nie poznawałam sama siebie. Zmieniłam się w swoją gorszą wersję.
W końcu mąż podjął temat biopsji ale powiedział że robi to tylko dla mnie, że on właściwie dziecka nie chce.
I chyba się załamałam. Zawsze ważne dla mnie było to żeby mieć rodzinę. To było oczywiste. A teraz… mam nadzieję że się nie uda. Czuję że byłabym złą matką. Nie umiem się cieszyć. Nie ogarniam domu. Mam wrażenie że wszystko zaniedbuję. Czuję że nie dam rady. Mam nadzieję że nic nie znajdą i nie będę musiała podchodzić do in vitro. Z drugiej strony wiem że nigdy nie poczuję się spełniona i szczęśliwa.
Nie wiem co mam robić. Wcześniej myślałam że jeśli mtese nie wypali podejdziemy do AZ. Mąż mnie nie rozumie. Jestem z tym kompletnie sama. Chyba w tym wszystkim nie ma już miejsca na dziecko.
-
Trzeba nauczyć sie zyc z chorobą niestety u nas po 3 latach jest juz łatwiej obraliśmy inny plan na zycieKaroMimi wrote:Masz na myśli mTESE? Jeśli chodzi ci o pogorszenie nastroju, załamanie i natłok myśli, złość na cały świat w związku z niepłodnością to ja osobiście poszłam do psychologa się wygadać, staram się utrzymywać moją rutynę życiową, ćwiczyć. Usunęłam instagrama i inne media, gdzie miałam za dużo tematu dzieci, invitro itd (to pomogło bardzo). W najgorszych momentach po prostu płacze, zaszywam się w łóżku i biorę hydroksyzyne (działa na mnie nasesnnie)… emocje też trzeba jakoś wyrzucić z siebie. Miałam też czas, że nie mogłam w ciągu dnia normalnie funkcjonować i pomagał pramolan doraźnie. Jeśli u Ciebie jest gorzej i masz naprawdę ciężkie stany depresyjne to zdecydowanie udałabym się do psychiatry
-
Lilith21 wrote:Tak, mtese.
Na początku miałam dużą wolę walki, było samozaparcie, nie przejmowałam się bo wiedziałam że będzie dobrze, że są inne drogi, rozważałam AZ, ale mój mąż nie chciał podchodzić do tematu.
Potem zaczęliśmy mieć poważne problemy w związku i obraziłam się na cały świat, byłam sfrustrowana, zła, nie poznawałam sama siebie. Zmieniłam się w swoją gorszą wersję.
W końcu mąż podjął temat biopsji ale powiedział że robi to tylko dla mnie, że on właściwie dziecka nie chce.
I chyba się załamałam. Zawsze ważne dla mnie było to żeby mieć rodzinę. To było oczywiste. A teraz… mam nadzieję że się nie uda. Czuję że byłabym złą matką. Nie umiem się cieszyć. Nie ogarniam domu. Mam wrażenie że wszystko zaniedbuję. Czuję że nie dam rady. Mam nadzieję że nic nie znajdą i nie będę musiała podchodzić do in vitro. Z drugiej strony wiem że nigdy nie poczuję się spełniona i szczęśliwa.
Nie wiem co mam robić. Wcześniej myślałam że jeśli mtese nie wypali podejdziemy do AZ. Mąż mnie nie rozumie. Jestem z tym kompletnie sama. Chyba w tym wszystkim nie ma już miejsca na dziecko.
Powiem szczerze, że widzę tutaj bardzo dużą potrzebę szukania pomocy u specjalistów. Jesteś załamana i chyba nie za bardzo z mężem potraficie szczerze porozmawiać…. (Tak trochę wyczytałam z Twojej wiadomości, ale mogę się mylić) Zacznij od siebie i może stopniowo namów męża na wspólną terapię albo też indywidualną. Wiem, że chciałabyś od męża usłyszeć, że Jak nic się nie znajdzie to spróbujecie innych opcji. Miałam tak samo. Ale oni też są ludźmi i mają swoje uczucia, z którymi radzą sobie na swój sposób. Faktem jest, że to u nich jest problem, to uderza w męskość i poczucie własnej wartości. Bardzo możliwe, że bycie na nie jeśli chodzi o inne opcje to sposób na radzenie sobie z problemem i twój mąż potrzebuje więcej czasu na przemyślenia lub decyzję…



