Forum Poronienie Aniołkowe Mamy [*]
Odpowiedz

Aniołkowe Mamy [*]

Oceń ten wątek:
  • kkkaaarrr Autorytet
    Postów: 2361 2967

    Wysłany: 18 kwietnia 2016, 16:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niisiia, nie sadze aby tylozgiecie moglo miec wplyw na rzetelnosc obrazu na USG, predzej zalezy to od jakosci sprzetu i umiejetnosci lekarza. Jesli beta rosnie (w szczegolnosci jesli rosnie zdecydowanie) to moze jeszcze nie wszystko przesadzone a jedynie sprzet kiepski

    eVspp2.png
    SBwKp2.png
    - Olga [*] 8.11.2015 [26tc] - mama Cię kocha córeczko -
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 kwietnia 2016, 16:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    4 kwietnia wynosiła 17310 14 kwietnia 28950 więc nie wiem czy jest aż taki wysoki wzrost

  • kkkaaarrr Autorytet
    Postów: 2361 2967

    Wysłany: 18 kwietnia 2016, 16:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niisiia, lekarzem nie jestem, ale podobno przy wynikach 5-cyfrowych to sie juz na bete nie patrzy tylko obraz z USG jest miarodajny. Moze wpisz w kalkulator na belly te wartości... No i nie znalazlam za bradzo info na jakiej podstawie lekarz stwierdził, że to ciąża obumarła, czy tylko dlatego ze w 5+6 nie widzial zarodka? Bo jesli tak, to moze jeszcze nie wszystko stracone, jesli tylko owulacja byla pozniej to zarodek ma czas jeszcze aby sie pojawic, w szczegolnosci jesli sprzet kiepskiej jakosci. No nie wiem, nie chce ci robic niepotrzebnych nadziei, ale brakuje danych, aby moc cos wiecej powiedziec.

    eVspp2.png
    SBwKp2.png
    - Olga [*] 8.11.2015 [26tc] - mama Cię kocha córeczko -
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 kwietnia 2016, 17:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Słuchaj u lekarza byłam w piątek był to 8 tydzień zrobił mi usg i powiedział że ciąża obumarła na etapie 5t5d (2mm zarodek, 2,5cm zarodek) bo według pomiarów byłam u niego w równo 5 tc. Dodam że 10 dni po pierwszej wizycie u innej lekarki na nfz czyli wychodziłby ponad 6 tc ona mi wyliczyła że jest 5t6d i było widac pęcherzyk z ciałkiem. Dlatego też czekam do piątku żeby mieć 100% pewność bo nie pasuje mi dlaczego według lekarza prywatnego w 5t5d zarodek był widoczy 2mm a według tamtej lekarki jakby będąc u niej 10 dni po tamtej wizycie był 5t6d i był tylko pęcherzyk. Czekam tydzien i jak pojade do szpitala to pierwsze co powiem lekarzowi żeby podał mi wymiary zarodka jeśli się okaże daj Boże że dzieciątko urosło i są szanse to się ubieram i wychodzę. Łudze się nadzieją że ciąża jest młodsza aż o 2,5 tygodnia

  • Alicjusz Koleżanka
    Postów: 50 47

    Wysłany: 18 kwietnia 2016, 17:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niisiia wrote:
    Słuchaj u lekarza byłam w piątek był to 8 tydzień zrobił mi usg i powiedział że ciąża obumarła na etapie 5t5d (2mm zarodek, 2,5cm zarodek) bo według pomiarów byłam u niego w równo 5 tc. Dodam że 10 dni po pierwszej wizycie u innej lekarki na nfz czyli wychodziłby ponad 6 tc ona mi wyliczyła że jest 5t6d i było widac pęcherzyk z ciałkiem. Dlatego też czekam do piątku żeby mieć 100% pewność bo nie pasuje mi dlaczego według lekarza prywatnego w 5t5d zarodek był widoczy 2mm a według tamtej lekarki jakby będąc u niej 10 dni po tamtej wizycie był 5t6d i był tylko pęcherzyk. Czekam tydzien i jak pojade do szpitala to pierwsze co powiem lekarzowi żeby podał mi wymiary zarodka jeśli się okaże daj Boże że dzieciątko urosło i są szanse to się ubieram i wychodzę. Łudze się nadzieją że ciąża jest młodsza aż o 2,5 tygodnia


    Skąd ja to znam .. Sama miałam podobną sytuację wiesz każdy lekarz ma inny sprzęt więc każdy będzie mówił co innego. Jeśli mogę poradzić to nie lataj po lekarzach tylko chodź do jednego bo ten stres przez to że jeden mówi Ci że jest zarodek drugi coś innego jest bardzo szkodliwy na tym etapie ciązy. U mnie przez to że każdy lekarz mówił mi coś innego wkońcu doszło do poronienia. Nie mówie że to było przyczyną ale pewnie czynnikiem który też dodał swoje.

    Alicjusz
  • Alicjusz Koleżanka
    Postów: 50 47

    Wysłany: 18 kwietnia 2016, 18:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie jeden lekarz mówił że widać zarodek kilka dni później lekarka że nic nie widać a za trzecim że jest sam pęcherzyk i tak od lekarza do lekarza aż w końcu do szpitala... Ale nadzieję trzeba mieć że może sprzęt słabszy był po prostu :)

    Alicjusz
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 kwietnia 2016, 18:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja mam takie skojarzenia: obumarła ciąża - rosnąca beta - zaśniad częściowy/ całkowity. Moja beta przed poronieniem była niska. ok 5 000. A to był już 11 tc. Ciąża zdaniem lekarzy obumarła ok 8 tc.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 kwietnia 2016, 20:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Elaria

    było widać dzieciątko ?

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 18 kwietnia 2016, 21:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Niisiia, widziałam "coś" - fasolkę w 7 tc i pikające serduszko. Lekarz powiedział "Wszystko wygląda dobrze, do zobaczenia za 4 tygodnie". Po około 2 od tej wizyty zmiękły mi piersi, minęły mdłości i cieszyłam się, że tak fajnie przechodzę tę ciążę (w pierwszej non stop wymioty i brak siły na cokolwiek). A w 11 tc zaczęłam krwawić, potem wręcz bóle jak porodowe, szpital, badanie, łyżeczkowanie. Lekarze w szpitalu powiedzieli, że serduszko nie bije, a fasolka mała, jak na max 8tc. I tak się tu znalazłam.

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 19 kwietnia 2016, 10:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny, dawno mnie tu nie było, bo każdą Waszą kolejną stratę przeżywałam jak swoją.
    Dzisiaj postanowiłam wejść i poczytać co u Was, a tu tyle pozytywnych wiadomości.

    U mnie mimo, że od staraty minęło prawie 4 miesiące - serce boli i w środku mam wielki żal do życia. Mimo tego staram się nikomu tego nie pokazywać i chyba mi wychodzi bo tego co się dzieje u mnie w środku nie widzi nawet mój mąż.

    Jeżeli chodzi o sny, w nocy gdy poroniłam ciążę biochemiczną śnił mi się piękny biały ptak, który uciekł mi z rąk. To była piękna papuga kakadu, pamiętam to jak dziś. Obudziałam się i okazało się, że bardzo krwawię.
    Tuż przed 2 poronieniem śniła mi się córeczka - miała pół roku, była ubrana cała na biało a ja mimo iż była ślicza czułam, że nie moge jej mieć i że ona hmmm nie może byc moja. Niebawem dowiedziałam się, że serduszko mojego maleństwa przestało bić.

    Teraz planuję wrócić do starań w lipcu, tak żeby z wakacji wrócić już w powiększonym gronie.

    Całuję Was bardzo mocno i wysyłam światełko dla wszystkich aniołków [*]


  • kasiulkaa Ekspertka
    Postów: 199 109

    Wysłany: 20 kwietnia 2016, 08:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kas50 daj znać co u Ciebie? Krwawienie opanowane? Wyszłaś ze szpitala? Krwiak się zmniejszył? Z Dzidzią wszystko ok?
    Przytulam Cie mocno, życzę dużo siły i czekam na wiadomości <3

    Niisiia, przykro mi, że straciłaś Maluchy. Wysyłam światełka dla Nich [*]
    Byłoby pięknie gdyby lekarka się myliła. Trzymam kciuki za to! Daj znać po piątkowej wizycie!

    moje serduszko kochane, mój syneczek [*] 7 maja 2015 r. (30 tc)
  • kas50 Autorytet
    Postów: 4712 1440

    Wysłany: 20 kwietnia 2016, 09:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasiulka wczoraj wyszlam do domu. Plamienie ustapilo,szyjka czysta,jednak kontrolne usg mam dopiero za tydzień w środę u swojej gin. Dopadl mnie za to katar,strasznie suche powietrze w tym szpitalu. Dostalam L4 i leze w domu. Mam nadzieję że wszystko będzie ok. Dziękuję za mile slowa:*


    Mona znasz przyczyne poronienia w 12tc?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 kwietnia 2016, 09:33

    kasiulkaa lubi tę wiadomość

    dqpri09k0q2gqh47.png
    l22ngu1rr5v7rhaf.png


    ........................................................................................

  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 20 kwietnia 2016, 09:48

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kas-trzymam kciuki! Leż i odpoczywaj. Ja miałam tak jak Ty i po wyjsciu ze szpitala przez 2 tyg lezałam murem w łóżku, pozwolone miałam wstawac tylko na chwile do wc. Codzień dzień świstaka.. :)
    Odpoczywaj i niech dzidziuś rośnie :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 kwietnia 2016, 09:43

    kas50 lubi tę wiadomość

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 kwietnia 2016, 10:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kas50 wrote:
    Mona znasz przyczyne poronienia w 12tc?
    Nie znam niestety.

    a ty leż odpoczywaj i niech dzidzia rosnie ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 kwietnia 2016, 10:45

    kas50 lubi tę wiadomość

  • kasiulkaa Ekspertka
    Postów: 199 109

    Wysłany: 20 kwietnia 2016, 12:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kas, ciesze się, że krwawienie ustąpiło. Leż, odpoczywaj i rób wszystko to co można robić na leżąco, a co sprawi Ci przyjemność! Szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko ;) A Na katar leżenie w ciepłym łóżeczku na pewno dobrze Ci zrobi. Na dworze takie wiatry, że momentami głowę urywa ;) Napisz po wizycie :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 kwietnia 2016, 12:08

    kas50 lubi tę wiadomość

    moje serduszko kochane, mój syneczek [*] 7 maja 2015 r. (30 tc)
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 20 kwietnia 2016, 20:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    hej dziewczyny moge do was dołaczyć ?
    w 2010 roku miał laparoskopie nakłuwanie jajników zaszłam w ciaze w 1 cyklu po zabiegu i w 5 roku strań niestetu 1 stycznia 2011 roku w 6 tyg poroniłam ale wyczysciłam sie sama we wrzesniu 2011 roku okazało sie że jestem w ciazy udało sie i w maju 2012 roku ur córeczka nie byo łatwo ciaza zagrozona ale mam swój mały cud :) od prawie roku staralismy sie o 2 maluszka o braciszka dla Juleczki udało sie w tym roku :)
    Byłam a własciwie nadal jestem w 14 tyg ciazy niestety wczoraj na 3 wizycie kontrolnej usłyszałam że mojemu maleństwu nie bije serduszko ja czuje sie dobrze nic mnie nie boli jutro mam bys w szpitalu zrobia badania usg podadza leki i zabiora mi moje szczescie na zawsze jak przezyc te 2 dni i nie

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 20 kwietnia 2016, 20:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karola- niestety domyslam się co mozesz czuć... Mojemu maleństwu przestalo bic serduszko w 13 tc...tak bez powodu, bez ostrzeżenia...
    Przytulam cię mocno i tak naprawde nie ma słów ktore moglyby pocieszyc kobiete w takiej chwili, musisz to przetrwac bo masz dla kogo- ja tez mam córeczkę 5-cio letnią i tak naprawdę dla niej musiałam byc silna i jakos to wszystko przetrwac. Nie będzie łatwo- to mogę ci powiedzieć, ale mogę Ci też powiedzieć ze to forum pomaga, pisz, płacz tutaj wszystkie to zrozumiemy!

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
  • Karola - mama Julci i ... ? Autorytet
    Postów: 1579 363

    Wysłany: 20 kwietnia 2016, 21:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mikka dzięki jutro mnie czeka najgorszy dzień w moim zyciu ale musze dac radę
    Dzis powiedzaiałm Julci że dzidziusia juz nie ma że jest u Aniołków niebie a ona na to czy dzidzia jeszcze do nas przyjdzie tak bardzo czekała na braciszka tak bardzo juz Go kochała czekają mnie 2 dni i noc bez mojej Julki zaraz ma 4 lata a ja jej jeszcze nie opuszczałam na noc i na dodatek nie wróce do domu z braciszkiem tylko sama z wielka pustka

    01.01.2011 - Aniołek 6 tc :(
    18.05.2012 - Juleczka nasze największe szczęście :)
    19.04.2016- Aniołek 14 tc :(
    Kochamy Was ;)

    201205184874.png
  • agniegnieszka Przyjaciółka
    Postów: 117 62

    Wysłany: 20 kwietnia 2016, 23:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Karola, rozumiem doskonale Twoje obawy, jakie masz w stosunku do córki, bo mam pierworodną w tym samym wieku. We wrześniu pożegnaliśmy drugą córkę, z tą różnicą, że przechodziłam w ciąży 31 tygodni i Maleńka przeżyła na tym świecie jeden dzień poza mną. Lusia jednak nie zdążyła poznać siostry, choć bardzo na nią czekała, więc myślę, że w świadomości dziecka przeżycia naszych córek mogą być bardzo podobne. Jedno, co Ci mogę poradzić, to nie izoluj jej nadmiernie od tego, co teraz się dzieje i będzie działo w Waszej rodzinie. Dziecko to taki genialny "twór", który jest w stanie wszystko przetrwać i przyjąć bardzo naturalnie, bo dla niego śmierć jest tak samo nowa i abstrakcyjna, jak narodziny zdrowego brata lub siostry. Dzieci genialnie wyczuwają emocje swoich rodziców, gdy nie mówi im się całej prawdy, one zaczynają wbijać sobie do głowy, że to one są przyczyną smutku swoich rodziców.
    Przede wszystkim powinnaś jej wytłumaczyć, że tylko Maluszek poszedł do nieba, a Ty z nią zostajesz, że pójdziesz na kilka dni do szpitala, ale wciąż będziesz o niej myślała i niedługo wrócisz. Musisz ją zapewnić, że Tobie absolutnie nic nie zagraża, aby się o Ciebie nie bała i nie traciła poczucia bezpieczeństwa. Myślę też, że mogłaby Cię codziennie odwiedzać w szpitalu (o ile to w ogóle jest możliwe), obie na tym skorzystacie :).

    Bardzo się wymądrzam, ale po pierwsze sama już to przechodziłam, a właściwie nie sama, bo miałam wsparcie psychologa, który na każdym etapie objaśniał mi, co dzieje się nie tylko ze mną, ale także z moim dzieckiem (i mężem też). Sama tego wszystkiego nie wymyśliłam, nie jestem taka mądra.

    Karola, przed Wami najtrudniejsze chwile, życzę Ci dużo siły, miłości i wsparcia bliskich. Gdybyś tylko miała jakieś wątpliwości pytania, potrzebowała wsparcia, wal do nas jak w dym. Każda z nas, jeśli tylko będzie umiała, na pewno Ci pomoże.

    Lusia 04.06.2012 Dobrze, że jesteś :*
    Nela 02-03.09.2015 Dzięki, że wpadłaś [*]
    3fum3ew1cd1j0tlt.png
  • mikka Autorytet
    Postów: 715 239

    Wysłany: 22 kwietnia 2016, 11:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja w tym całym nieszczęściu miałam tyle szczęścia że nasza córka nic nie wiedziala o ciąży- mielismy jej powiedziec wlasnie po tym usg na ktorym dowiedzielismy się ze 2 dni wczesniej serduszko przestalo bic... Nie musialam więc tlumaczyc mojej corce dlaczego dzidziusia nie ma...chyba by mi serce wtedy jeszcze bardziej pękało z rozpaczy...
    Karola powiem ci ze ja tez jak poszlam do szpitala to wylam cale 3 dni, pierwszą noc bo wiadomo ten ból-dlaczego to mnie spotkalo i jeszcze myslalam jak tam corka i uslyszalam ją przez tel bo chciala mi zyczyc slodkich snów i powiedziala :"Mamusiu nie martw się wszystko bedzie dobrze-wyzdrowiejesz", a ja po prostu nie mialam nawet sil odpowiedziec, poryczalam się i nie moglam się uspokoic, dlatego podali mi srodki na uspokojenie i jeszcze srodki przeciwbolowe i chyba te moje nerwy, placz i leki spowodowaly w koncu ze zemdlałam- na moje nieszczescie w wc i rozciełam glowe i jeszce o 24 w nocy mialm tomografię... To nie łatwe ale musisz to prztrwac-choc to tak trudne... Ja przez kolejne 2 tyg po wyjsciu ze szpitala ciagle wyłam, czasem w ukryciu, czasem zdarzalo mi się przy innych...(Teraz borykam sie z problemami zdrowotnymi a wszystko wlasnie przez nerwy-psychika czasem bywa bardzo krucha...) Ale z dnia na dzien bylo- nie coraz lepiej, ale inaczej... plakalam, ale czasem. Ból zostaje w sercu ale trzeba nauczyc się z nim życ. Tobie też sie uda!

    "Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i raz jeszcze spróbować. Nigdy nie jest za późno, by na stacji złych zdarzeń, złapać pociąg ostatni i dojechać do marzeń (...)".
    Jan Paweł II
‹‹ 904 905 906 907 908 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

"Nie mogę zajść w drugą ciążę" - czym jest niepłodność wtórna?

Gdy wspomnienia z porodu zaczną blednąć, a pierworodny synek lub córeczka wyrosną z etapu pieluch i kaszek, pojawienie się myśli o dalszym powiększeniu rodziny najprawdopodobniej będzie tylko kwestią czasu. Niestety, nie każdej kobiecie udaje się zajść w ciążę po raz drugi. Dlaczego tak się dzieje? Czym jest niepłodność wtórna i jak sobie z nią radzić? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Czy jestem w ciąży? - ciąża urojona a widoczne objawy ciąży

Zdarzyło Ci się usłyszeć coś, co bardzo chciałaś usłyszeć lub czego usłyszeć za wszelką cenę nie chciałaś, mimo panującej wokół ciszy? Czasem nasz mózg płata nam figle. Jeśli bardzo czegoś pragniemy, jesteśmy skłonni dostrzegać przejawy tego pragnienia, mimo ich braku. Wiele kobiet starających się o dziecko, co miesiąc zasatanawia się: "Czy jestem w ciąży?", dostrzega u siebie pierwsze objawy ciąży, po czym po wykonaniu testu ciążowego widzi jedną kreskę. Ciąża urojona czy "urojenie ciążowe" - jak je rozpoznać? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego