Forum Poronienie Aniołkowe Mamy [*]
Odpowiedz

Aniołkowe Mamy [*]

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 16 marca 2017, 21:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć, jestem nowa bo 19.02.2017 zostałam mama Aniołka. Mam już prawie 2 letnia córeczkę i nawet nie sądziłam, ze coś takiego może mi się przytrafić. Niestety okrutne statystyki trafiły na mnie :( Narazie nie umiem poradzić sobie z tym problemem i liczę Wasza społeczność może mi w tym pomoże. Wiem, ze minęło zbyt mało czasu żeby cokolwiek pomogło mi w tej sytuacji ale zawsze jest to miejsce żeby moc się wygadać. Strata przytrafiła nam się w 37 tyg ciąży. Zbliża się miesiąc od tego wydarzenia a na dziś miałam planowany termin porodu i trochę mnie to zdolowalo. Wiec jeśli macie jakaś metodę, która łagodzi ból to pomóżcie.
    Pozdrawiam wszystkich.

  • Diddlina Ekspertka
    Postów: 239 140

    Wysłany: 19 marca 2017, 16:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kleussss strasznie mi przykro :( ja straciłam synka z zd w 39tc i wiem co czujesz. Niestety ja odchorowalam to depresja bo było to zbyt ciężkie dla mnie. I chyba nie jestem najlepszym przykładem do pocieszenia.

    Niestety znowu historia się powtarza. Tym razem w 10tc :( marzec to zdecydowanie nie jest nasz miesiąc.

    W piątek 17.03 zaczęłam trochę krwawic. Pojechaliśmy do szpitala, po 2godzinach dopiero ktoś się mną zajął, usg i jedna diagnoza serduszko nie bije. Zarodek musiał zatrzymać się niedawno w rozwoju dlatego, że urósł od ostatniego usg. Powiedzieli mi, że jak już zaczęłam krwawic to najprawdopodobniej akcja sama się zacznie i tak będzie dla mnie lepiej. Niestety nic dalej się nie działo. Wczoraj kolejne usg, potwierdzenie braku akcji serduszka... Jutro dostanę leki cytotec i będzie wywoływane poronienie bo nic się nie dzieje oprócz tego, że strasznie boli mnie brzuch i czuję skurcze macicy a krwawienia brak. Lekarz mowi że lepiej samemu się oczyścić i jutro będę miała podane leki. Chciałby uniknąć zabiegu ale prawdopodobnie i tak będzie konieczny, żeby dobrze oczyścić cała macice bo ciąża nie jest już taka "mloda".
    Ale wolałabym chyba od razu mieć lyzeczkowanie żeby nie czekać nie wiadomo ile. Trochę dziwna jest dla mnie ta decyzja lekarza. Czytałam, że w takim wieku ciąży to raczej już tylko lyzeczkowanie a on, że najpierw chciałby, żebym sama spróbowała się oczyścić.

    Naprawdę się boję :(
    Ja już się chyba a poddaje. Już wiem, że będę znowu potrzebowała leków na depresję.
    Maz jest przy mnie i tylko wymusza na mnie obietnice że sobie nic nie zrobię...
    Ja już nie mam sił naprawdę. Nie wiem dlaczego akurat ja?
    Wygląda, że to znowu coś z dzieckiem nie tak. Ostatecznie dowiemy się po badaniu materiału genetycznego. Ale my już z mężem mieliśmy robione badania po poprzedniej stracie. I nasze kariotypy są w porządku. U mnie nie ma żadnych mutacji. Wszystko z nami ok.
    A nie mogę w to uwierzyć, żeby drugi raz trafił się wadliwy chory zarodek :( :(

    U mnie to już chyba game over jeśli chodzi o starania. Jestem w totalnej rozsypce.

    Antosia 10tc[*] 17.03.2017 :(
    Tomuś 39tc [*] 6.03.2016 :(
  • Kira91 Autorytet
    Postów: 1228 1429

    Wysłany: 20 marca 2017, 13:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Chciałam się przywitac....

    Kochane Kobietki po pierwsze strasznie Wam współczuję strat :( !!!!! Ja teraz stracilam pierwsze wystarane Malenstwo, w 10 tygodniu.. dokładnie miesiąc temu, uslyszalam pięknie bijące serduszko, i dokladnie po usg ono przestalo bic.. był to 7tydz i 4 dzień... dwa tygodnie pozniej 5.03 trafilam do sZpitala i dzien pozniej bylam lyzeczkowana...dostałam zakazenia, przeszłam wstrząs septyczny, 8dni w szpitalu, wczoraj skończyłam antybiotyki a dzis spowrotem goraczka i niestety się mocno przeziebilam... Mam dość.
    Czytam Wasze opowiesci i łzy same napływają do oczu. Wiem, że Nasze łzy nigdy nie obeschna.. Ale wierzę ze te Wszystkie Kochane Aniolki do Nas powrócą całe i zdrowe, i tego Wam życzę! Bądźcie silne... bo nic innego nam nie pozostało... Ściskam <3

    suvmjw7.png
    5d4026t.png

    03.2017- Aniołek,poronienie septyczne
    Potworniaki, torbiele
  • Mela89 Ekspertka
    Postów: 156 58

    Wysłany: 20 marca 2017, 15:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, sciskam Was mocno. :* Marzec to rzeczywiscie zly miesiac. :(

    Diddlina, bardzo mi przykro, ze to juz drugi raz. I mam nadzieje, ze jednak szybko trafisz na lyzeczowanie. Sama do zeszlego tygodnia czekalam na samoistne poronienie, ale jakos nie moglo sie zaczac, brzuch tylko potwornie bolal, w srode mialam zabieg.

    Nie chce mowic, ze wiem, co czujesz, chociaz sama tez stracilam juz drugie Malenstwo. Ale mysle o Tobie mocno, bede sie tez modlic o sile dla Ciebie I pozostalych Aniolkowych Mam.

  • kaka470 Autorytet
    Postów: 1210 959

    Wysłany: 20 marca 2017, 21:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś

    Diddlina i Kira91 bardzo mi przykro

    30.11.2015 <3 Laurka ,16.02.2017 Anołek 6tc[*], 01.01.2018<3 Tomuś

    201511304980.png

    201801011678.png
  • offczyk Nowa
    Postów: 3 0

    Wysłany: 22 marca 2017, 13:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny,

    Ja poroniłam 8 lutego, jestem po pierwszej miesiączce i chce znowu się starać :)
    Niby już sobie wszystko wytłumaczyłam, zajęłam się pracą, ale tyle dziewczyn dookoła mnie jest w ciąży, że mimo wszystko łzy same cisną się do oczu :(

    No ale... nie ma tego złego, musi być dobrze przy kolejnych naszych staraniach i ciążach :)

    offczyk
  • Beatar Znajoma
    Postów: 19 4

    Wysłany: 23 marca 2017, 20:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam Was .
    bardzo mi przykro z powodu Waszych strat.
    u mnie minol rok od śmierci mojego Wiktorka w 32 tyg ciąży. zaglądałam na forum ale nie udzielalam się.
    Ale pomyślałam że może napiszę .
    kleussss wiem ze jest Ci bardzo ciężko.Tak naprawdę nasze cierpienie nigdy się nie kończy ale musimy nauczyć się z nim żyć.
    trzeba cieszyć się tym co mamy,ja mam 7 letniego synka i razem chodzimy na cmentarz zanosimy rysunki. w domu cały czas mówimy o Wiktorku,synek bawi że z nim w berka i w inne gry. mimo iż każde wspomnienie o Wiktorku wywołuje u mnie łzy, to staram się żeby cały czas był ze mną. rozmowy z nim bardzo mi pomagają i wierzę że jeszcze nam się uda mieć maleństwo.
    W dodatku wszyscy dookoła rodzą dzieci i muszę iść w odwiedziny. wiem ze będzie trudno ale Wiktorek mi pomoże i dam radę. Nasze dzieci nie chcą żebyśmy rozpaczaly. I musimy być silne niewiadomo co los jeszcze przeniesie.
    ja dodatkowo mam problemy zdrowotne ale wszystkie problemy zawierzam Bogu.
    Diddlina daj sobie pomóc.Rozmawiaj z mężem o tym co czujesz,płacz ile potrzebujesz i spróbuj cieszyć się z małych rzeczy.
    My z mężem uciekamy czasami na kilka dni i próbujemy cieszyć się z każdej chwili.
    dziewczyny pamiętajmy że nasi mężczyźni też bardzo przeżywają stratę dziecka. Także we dwójkę zawsze raźniej.
    pozdrawiam Was gorąco

    Beatar
    Wiktorek 32tc [*] ur 12.02.2016
  • Amel25 Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 25 marca 2017, 10:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam Was Wszystkich ,
    Bardzo mi przykro z powodu strat waszych dzieci , i dołączam do was :(
    Straciłam moje maleństwo w 6 tygodniu , dokładnie 15 marca. Moja historia zaczęła sie tak szybko jak i równie szybko skończyła sie. Mam 25 lat i Choruje na PCOS i lekarze nie dawali mi szans na dziecko. W styczniu odstawiłam tabletki antykoncepcyjne , i zdarzył sie cud : zaszłam w ciąże . Nic nie podejrzewając pracowałam ( mam dwie prace jedna biurowa a druga na siłowni jako trener i instruktor ) , nie oszczedzalam sie. Moj narzeczony który ma synka z poprzedniego związku zaczął podejrzewać ze jestem w ciąży. Pod koniec lutego zrobiłam test : negatywny. Jednak z dnia na dzien czulam ze zmieniam sie w środku . Ale myslalam ze przecież to niemożliwe , starania o dziecko i od razu udalo nam sie ??? Przecież kazdy ginekolog mowil ze nie mam szansy byc mamą....Dzień przed poronieniem złe poczulam sie w pracy , wieczorem test i wynik pozytywny. Płakaliśmy z narzeczonym ze szczęścia , wybraliśmy nawet imię jesli byłaby to dziewczynka : Oliwia a dla chłopca Staś. To szczescie trwało chwile ... w środę wzięłam wolne . Moja pierwsza ciąża i nie wiedząc nie mając pojęcia ... zaczelam plamić a potem krwawić ... zadzwoniłam do swojego ginekologa a ta kazała CZEKAĆ i przyjść na wizytę na następny dzień , mowilam o objawach , o tym ze zwijam sie z bólu , ale uslyszlam ze to początek ze tak moze byc ... na wizycie , na usg nic ... skierowanie na betę , wynik 200 . Po dwóch dniach w nocy dostałam wyniki kolejnego bety : 124,5. Oboje wiedzieliśmy : straciliśmy nasze dziecko. Bo dla mnie to było moje dziecko , nie zarodek .. moja Maleństwo ....kilka godzin pózniej szpital , potwierdzenie diagnozy : lekarz : przykro mi poroniła Pani , ale głowa do góry bo moze obejdzie sie bez zabiegu. Zero emocji . A mi łzy leciały . Dwa dni pózniej komplikacje zdrowotne trafiam znowu do lekarza , tym razem lekarza z sercem . Pociesza . Przepisuje leki , i daje zwolnienie z pracy , bo wciąż krwawie , wciąż boli , ale juz nie brzuch , boli w środku. Znajomi i rodzina pocieszają mówiąc daj spokój to było tak wcześnie , przecież zaraz znów zajdziesz w ciąże ... nie rozumieją ...Moje Maleństwo , część mnie i mojego ukochanego. Nie zdążyłam sie przywitać z moim Aniołkiem a juz musiałam je pożegnać. Obwiniam siebie , bo gdybym zrobiła chociaz jeden test więcej to wiedziałabym .. zwolnilabym ... nie znamy płci ale chcieliśmy mieć córkę , mam nadzieje ze to była nasza Oliwka .....

  • Mela89 Ekspertka
    Postów: 156 58

    Wysłany: 25 marca 2017, 12:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Amel25, bardzo mi przykro.

    Dla mnie osobiście, po pierwszej stracie wlasnie takie słowa od bliskich i znajomych 'daj spokój, to bylo tak wcześnie' byly najgorsze. Wiadomo, dla nas to nasze Malenstwa, a nie 'tylko' zarodki.

    Życzę Ci dużo sil. :*

  • Amel25 Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 26 marca 2017, 09:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mela89, bardzo Ci dziękuje , staram sie jakos trzymać , ale wciąż nie potrafię sie pozbierać do konca ,może jak wrócę do pracy to przestane myślec o tym co sie stało :( wszystkim Wam życzę dużo sił.

  • gabrika Koleżanka
    Postów: 62 10

    Wysłany: 7 kwietnia 2017, 11:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej, mogę dołączyć?

    Nie mogę sobie nigdzie znaleźć miejsca... Mojemu maleństwu przestało bić serduszko, dowiedziałam się o tym w 9tc. W poniedziałek (03.04.) rozpoczęłam farmakologiczne poronienie. Strasznie cierpiałam zarówno fizycznie, jak i psychicznie...

    Są dni, że jestem w lepszej formie: mam więcej siły i chce mi się dalej walczyć o szczęście. Są jednak i takie dni jak dzisiaj: kiedy nie mam kompletnie energii na cokolwiek, zadaję sobie milion pytań i ciężko jest do czegokolwiek się zmusić...

    Wiem, że na wszystko potrzeba czasu, ale tak strasznie mi ciężko i pusto, że straciliśmy nasze szczęście :( ogarnia mnie ogromny strach: co będzie dalej? Czy się uda? Czy znów mnie to spotka i czy dam sobie z tym radę?

    Nie wiem sama :(

    "Jeszcze będzie pięknie - mimo wszystko! Tylko załóż wygodne buty, bo masz do przejścia całe życie!" - Jan Paweł II
    Aniołek (*) 30.03.2017 9tc / Ciąża biochemiczna - Październik 2017
    f2w3dqk3oz249swl.png
  • wszamanka Autorytet
    Postów: 1703 663

    Wysłany: 7 kwietnia 2017, 14:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gabrika, tule mocno.
    Świat jest cholernie nie sprawiedliwy, ale wierzę że każda z nas prędzej czy później będzie najszczęśliwszą mamą, będzie mogła kochać i wychowywać upragnione maleństwo. Teraz jest twój czas na łzy i smutek, ale trzymam mocno kciuki żeby jak najszybciej minął, a następna ciąża skończy się szczęśliwym porodem

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 7 kwietnia 2017, 20:27

    gabrika lubi tę wiadomość

    d201db57d4.png
    Starania od 10.2015.
    Dzieciątko 20/21.06.2016, 10tc. [*]

    jesień 2017 2x IUI- odwołane, słabe nasienie
    kwiecień 2019- start ivf, krotki protokół
    7.05 transfer blastki 4AA😢
    7.08 crio blastki😢
    30.08 histeroskopia-zrosty (usunięte), mięśniak, dwurożność/przegroda, stan zapalny
    12.2019-histero/laparo (usunięcie przegrody)
    15.09.2020 transfer
    2 ❄❄
    AMH 5.95
    MTHFR, czynnik V Leiden, homocysteina- ok
    kariotypy-ok
  • Dooti Autorytet
    Postów: 1331 1435

    Wysłany: 7 kwietnia 2017, 14:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gabrika nie jesteś sama.
    Wiem co czujesz bo niestety nie raz to przeżyłam. Żadna z nas nie powinna tego przechodzić, żadnej z nas nie powinno to spotkać. Stało się inaczej. Ściskam Cię mocno i życzę dużo siły. Ja nadal mocno wierzę w to że jeszcze będzie pięknie.

    gabrika lubi tę wiadomość

    Nasz cud ANTOŚ <3 24.06.2018 (33tc +2) 52cm, 2200g
    atdcanliaa6igbwu.png
    trombofilia-niedobór białka S, dodatnie ANA
    Aniołki 06.2016 9tc, 12.2016 9tc , 03.2017 9tc
    "Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego" ŁK 1,37
  • Lilly_Ana Autorytet
    Postów: 1103 510

    Wysłany: 7 kwietnia 2017, 18:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć. Dołączam i ja chyba. Wczoraj dowiedziałam się że mój dzidziuś się nie rozwija, a serduszko już nie bije. Zabiegu jeszcze nie miałam, w czwartek mam dostać skierowanie.
    Wczoraj był najgorszy dzień w życiu. Czekaliśmy na maleństwo prawie 3 lata, a jak w końcu sie udało to nasze szczęscie trwało miesiąc i 3 dni :(

    Córeczka 16.12.2018 <3

    Starania od listopada 2019.


    Starania od maja 2014.
    Aniołek 10tc [*] 11.04.2017
    Aniołek 6tc [*] 5.12. 2017
  • Dooti Autorytet
    Postów: 1331 1435

    Wysłany: 7 kwietnia 2017, 18:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lilly_Ana wrote:
    Cześć. Dołączam i ja chyba. Wczoraj dowiedziałam się że mój dzidziuś się nie rozwija, a serduszko już nie bije. Zabiegu jeszcze nie miałam, w czwartek mam dostać skierowanie.
    Wczoraj był najgorszy dzień w życiu. Czekaliśmy na maleństwo prawie 3 lata, a jak w końcu sie udało to nasze szczęscie trwało miesiąc i 3 dni :(
    O nie Lily i Ty tutaj :(
    Ściskam Cię mocno :* Bardzo mi przykro że musisz przez to przechodzić

    Nasz cud ANTOŚ <3 24.06.2018 (33tc +2) 52cm, 2200g
    atdcanliaa6igbwu.png
    trombofilia-niedobór białka S, dodatnie ANA
    Aniołki 06.2016 9tc, 12.2016 9tc , 03.2017 9tc
    "Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego" ŁK 1,37
  • Lilly_Ana Autorytet
    Postów: 1103 510

    Wysłany: 7 kwietnia 2017, 21:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    :*
    Niestety i ja wracam na różową stronę. Chociaż najgorsze i tak przed nami.

    Córeczka 16.12.2018 <3

    Starania od listopada 2019.


    Starania od maja 2014.
    Aniołek 10tc [*] 11.04.2017
    Aniołek 6tc [*] 5.12. 2017
  • Toonney Autorytet
    Postów: 1361 994

    Wysłany: 8 kwietnia 2017, 08:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie,

    Tez jestem Aniołkową mamą w sierpniu 2014 przeszłam ciąze biochemiczną a w lipcu 2015 poroniłam ciąze w 7 tc :(

    lMkbp1.png
    cv0ep1.png

  • 0202oliwcia Autorytet
    Postów: 1726 1110

    Wysłany: 8 kwietnia 2017, 09:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie przybywam do was mam nadzieje ze z pocieszeniem jestem mama 4 aniołków i mam zdiagnozowane poronienia nawykowe oraz mutacje MTHFR obecnie udało sie końcówka 16 TC także słonka moje nadzieja jest najwazniejsze ze same w to uwierzycie

    Dooti, Kira91, gabrika lubią tę wiadomość

    w4sqyx8dc2rm5g6k.png

    Synek Piotruś 2019 <3 Córeczka Oliwia 2013 <3. Małgosia 2017 <3
    Aniołki <3 <3 <3 <3
    Mutacja MTHFR, Poronienia Nawykowe
  • Kira91 Autorytet
    Postów: 1228 1429

    Wysłany: 8 kwietnia 2017, 11:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    0202oliwcia wrote:
    Witajcie przybywam do was mam nadzieje ze z pocieszeniem jestem mama 4 aniołków i mam zdiagnozowane poronienia nawykowe oraz mutacje MTHFR obecnie udało sie końcówka 16 TC także słonka moje nadzieja jest najwazniejsze ze same w to uwierzycie


    Oliwcia dajesz nadzieje... ;)
    Dziewczyny jestem z Wami.. :(
    ja juz 35 dzien od poronienia, a @ brak.... Pierwszy raz będę sie cieszyła kiedy przyjdzie... ;)
    Trzymajcie sie cieplutko <3

    suvmjw7.png
    5d4026t.png

    03.2017- Aniołek,poronienie septyczne
    Potworniaki, torbiele
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 8 kwietnia 2017, 11:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja dziewczyny właśnie się dowiedziałam o spadku bety to już mój drugi raz, wszystko konczy się na początku 6tc...... :( :( :(

‹‹ 986 987 988 989 990 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Niedoczynność tarczycy podczas starania o dziecko

Tarczyca to niewielki gruczoł umiejscowiony na szyi człowieka, który wytwarza hormony i ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Dlaczego tak często obniża płodność kobiety? Jak rozpoznać najczęstsze choroby tarczycy: niedoczynność i nadczynność? Przeczytaj w eksperckim artykule w całości poświęconym tarczycy! 

CZYTAJ WIĘCEJ

14 najczęstszych pytań o Zespół Policystycznych Jajników (PCOS)

Na PCOS, czyli Zespół Policystycznych Jajników może cierpieć nawet 10-15% kobiet w wieku rozrodczym. Czy PCOS jest groźną chorobą? Jakie są najczęstsze przyczny PCOS? Czy Zespół Policystycznych Jajników jest uleczalny? Poznaj odpowiedzi na 14 najczęstszych pytań o PCOS.  

CZYTAJ WIĘCEJ

4 składniki diety wspierające owulację!

Problemy z owulacją są bardzo częstą przyczyną trudności z zajściem w ciążę. Dowiedz się, jak za pomocą diety możesz wesprzeć jajeczkowanie! Poznaj, które składniki diety mogą pozytywnie wpływać na owulację, a które mogą przyczyniać się do niepłodności owulacyjnej. Poznaj propozycje propłodnościowych posiłków od Ani i Zosi z Akademii Płodności! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego