Forum Poronienie Ciąża po zabiegu łyżeczkowania
Odpowiedz

Ciąża po zabiegu łyżeczkowania

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 9 grudnia 2016, 11:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kochane przeczytałam wątek wzdłuż i wszerz , powiem wam że warto jest mieć nadzieję i wierzyć że nasze szczęścia powrócą . Ja też jestem aniołkową mamą w Kwietniu w tym roku zobaczyłam 2 kreseczki , wcześniej przez trzy lata po moim 3 porodzie SN brałam anty i w Styczniu w tym roku odstawiłam wszystko było dobrze rośliśmy sobie , aż nagle zaczęłam na brązowo plamić poszłam prywatnie na USG , wszystko było dobrze maleństwo żyło i serduszko biło nie wiadomo było skąd to plamienie , nie dostalam żadnych leków itp itd no i 4 czerwca tego roku poroniłam zaczęłam plamić żywą krwią prędko do szpitala, i tego samego dnia miałam zabieg okazało się ze maleństwu przestało bic serduszko , po badaniach histopatologicznych nic nie wykazało co bylo powodem poronienia , nikomu nie życzę tego co ja przeszłam i co każda z nas przeżyła , potem po zabiegu za jakiś czas poszłam na kontrolę do gin wszystko ładnie się zagoiło i za dwa msc mogliśmy się starać , jednak tyle nie wytrzymałam po pierwszej @ po zabiegu zaszłam w kolejną ciążę , obecnie jestem w 24 tc jest to już 6 msc , 6 Stycznia 2017 roku zaczynamy III trymestr wszystko jest z maleństwem dobrze rozwija się prawidłowo , oczywiście strach i obawy cały czas mam , termin mam na 7 Kwiecień trzymam mocno kciuki kochane za was wszystkie oby i wam się udało tak jak i mi :*:*:*:*:*:*.

    Coleen, karola_aa, madamered lubią tę wiadomość

  • Monika1357 Autorytet
    Postów: 1134 962

    Wysłany: 18 grudnia 2016, 13:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    SzczesliwaMamusi kazda z nas ma nadzieje i oby kazda miala tak szczesliwa ciaze jak Ty. Kochana zycze wszystkiego najlepszego, mialam termin prawie jak Ty. Mnie sie nie udalo ale Tobie sie uda. Powodzenia...

    Szczęśliwa Mamusia lubi tę wiadomość

    Każda twoja myśl jest czymś realnym - jest siłą.
    Danielek 03.05.2015r.
    Sebastianek 27.08.2017r.
  • karola_aa Autorytet
    Postów: 961 343

    Wysłany: 20 grudnia 2016, 08:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szczęśliwa Mamusia wrote:
    Kochane przeczytałam wątek wzdłuż i wszerz , powiem wam że warto jest mieć nadzieję i wierzyć że nasze szczęścia powrócą . Ja też jestem aniołkową mamą w Kwietniu w tym roku zobaczyłam 2 kreseczki , wcześniej przez trzy lata po moim 3 porodzie SN brałam anty i w Styczniu w tym roku odstawiłam wszystko było dobrze rośliśmy sobie , aż nagle zaczęłam na brązowo plamić poszłam prywatnie na USG , wszystko było dobrze maleństwo żyło i serduszko biło nie wiadomo było skąd to plamienie , nie dostalam żadnych leków itp itd no i 4 czerwca tego roku poroniłam zaczęłam plamić żywą krwią prędko do szpitala, i tego samego dnia miałam zabieg okazało się ze maleństwu przestało bic serduszko , po badaniach histopatologicznych nic nie wykazało co bylo powodem poronienia , nikomu nie życzę tego co ja przeszłam i co każda z nas przeżyła , potem po zabiegu za jakiś czas poszłam na kontrolę do gin wszystko ładnie się zagoiło i za dwa msc mogliśmy się starać , jednak tyle nie wytrzymałam po pierwszej @ po zabiegu zaszłam w kolejną ciążę , obecnie jestem w 24 tc jest to już 6 msc , 6 Stycznia 2017 roku zaczynamy III trymestr wszystko jest z maleństwem dobrze rozwija się prawidłowo , oczywiście strach i obawy cały czas mam , termin mam na 7 Kwiecień trzymam mocno kciuki kochane za was wszystkie oby i wam się udało tak jak i mi :*:*:*:*:*:*.
    Serdecznie Ci gratuluję i życze wszystiego dobrego w dalszych etapach ciąży :)

    Sama jestem w pierwszym cyklu po łyżeczkowaniu i tak bardzo chciałabym już zajść w ciążę, oczywiście mamy zielone światło. Prześlij nam szczęśliwe fluidki ;)

    A czy Twój cykl po łyżeczkowaniu był już normalny?

    Nikola 20.07.15
    Aniołek [*] 20.10.2016 10t :(
    2cs pp -> 02.02.17 II kreski na teście ! :)
    f2w3rjjg05zcjrzl.png
  • anitka710 Autorytet
    Postów: 462 216

    Wysłany: 30 stycznia 2017, 20:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczynki :-) mnie wczoraj też spotkał zabieg lyzeczkowania (7 tc) jedyny plus taki ze w 90% macica sama się oczyscila więc tylko trochę było ingerencji lekarza. Za 5 dni mam wizytę kontrolna i mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Mam ogromną chęć znów być w ciąży i zastanawiam się czy teraz po zabiegu byłoby to razsadne? Ciekaw jestem co lekarz powie.

    Liwia 04.03.18 godz. 15:30, 3530g, 56cm :-*
  • Madhuri Przyjaciółka
    Postów: 70 41

    Wysłany: 30 stycznia 2017, 20:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Anitka710 :) ja mialam zabieg lyzeczkowania 12 stycznia ze wzgledu na poronienie zatrzymane i dwoch roznych lekarzy na wizycie kontrolnej powiedzialo mi, ze moge sie zaczac starac po pierwszej normalnej @. koniecznie zapytaj swojego lekarza, jakie ma zalecenia dla Ciebie :)

    PuUcp1.png
    [*] 9tc/11tc, 9 stycznia 2017
    [*] 6tc, 31 marca 2017
  • anitka710 Autorytet
    Postów: 462 216

    Wysłany: 30 stycznia 2017, 22:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Z pewnością o to zapytam ;-) dzięki Madhuri :-)

    Liwia 04.03.18 godz. 15:30, 3530g, 56cm :-*
  • Sarna84 Autorytet
    Postów: 817 1646

    Wysłany: 13 lutego 2017, 11:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś


    Anitka710 co usłyszałas od lekarza na wizycie kontrolnej? Jestem ciekawa bo wizytę mialas jeszcze przed pierwszą @ pp. Poruszylas z lekarzem temat starań o kolejną ciaze? Mój gin kazał mi przyjść po @, na którą czekam jak nigdy dotąd. Miałam zabieg 18.01.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 lutego 2017, 11:32

    Yru0p1.png
    yusqp1.png
  • Barbia Przyjaciółka
    Postów: 129 39

    Wysłany: 15 lutego 2017, 11:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sarna84 wrote:
    Anitka710 co usłyszałas od lekarza na wizycie kontrolnej? Jestem ciekawa bo wizytę mialas jeszcze przed pierwszą @ pp. Poruszylas z lekarzem temat starań o kolejną ciaze? Mój gin kazał mi przyjść po @, na którą czekam jak nigdy dotąd. Miałam zabieg 18.01.
    Witam!
    Ja miałam poronienie 16.01 i byłam już na wizycie . Oczywiście usłyszałam że mam czekać 3 miesiące.
    Poronienie miałam niekompletne więc również miałam zabieg.
    Lekarz powiedział mi że okres dostanę dopiero za 3 tyg. czyli łącznie byłoby 6 tyg. po poronieniu no ale mój organizm na szczęście go nie posłuchał i wczoraj dostałam :) Mimo że się nie zabezpieczaliśmy.

  • czarnulka24 Autorytet
    Postów: 5607 2727

    Wysłany: 17 lutego 2017, 18:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny proszę o poradę , czytałam że większość z was nie czekała kilku miesięcy tylko po [email protected] już starałyście się ..
    najpierw 21 grudnia podano mi cytotek ale że krwawiłam 2 tyg stwierdzili że coś tam jeszcze zostało i będą łyżeczkować więc 2 stycznia zostałam łyżeczkowana po 21 dniach od zabeigu przyszła skąpa miesiączka i kolejna po 25 dniach - obecna która właśnie trwa .. po 1 poronieniu zaszłam w kolejnym cyklu mówiono mi że to przez to poroniłam że za szybko zaszłam więc po kolejnej starcie odczekałam około 5 miesięcy i ciąża znów obumarła na tym samym etapie ...teraz jestem po 3 starcie i trwa moja 2 miesiączka ale widzę podczas jej trwania skrzepy i bardziej ta miesiączka jest brązowa niż żywo czerwona i dość skąpa - chciałabym bardzo się już starać po tej @ ale boję się że jak jeszcze są skrzepy i np zaszłabym w ciążę a nie było dobrze złuszczone to dzidziusiowi mogłoby się coś stać ..

    czy wy uważacie że jak endometrium nie będzie gotowe to nie dojdzie do zapłodnienia bo zarodek się nie wszczepi ..? proszę o porady

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 lutego 2017, 18:09

    27.08.17 22.00 i 22.01 - moje 2 największe skarby
    3 aniołki w niebie [ <3 13tc,<3 10tc,<3 10tc] Cb
    2d4a9f826b.png
    https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0c82b84ea0bf.jpg

    BARDZO SKUTECZNA MODLITWA W SPRAWACH TRUDNYCH I BEZNADZIEJNYCH - Modlitwa do Św. Rity
  • Sarna84 Autorytet
    Postów: 817 1646

    Wysłany: 20 lutego 2017, 11:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Barbia wrote:
    Witam!
    Ja miałam poronienie 16.01 i byłam już na wizycie . Oczywiście usłyszałam że mam czekać 3 miesiące.
    Poronienie miałam niekompletne więc również miałam zabieg.
    Lekarz powiedział mi że okres dostanę dopiero za 3 tyg. czyli łącznie byłoby 6 tyg. po poronieniu no ale mój organizm na szczęście go nie posłuchał i wczoraj dostałam :) Mimo że się nie zabezpieczaliśmy.

    Dziękuje za Twoją odpowiedź, jak wyglądał Twój okres? Ja dostalam swój równy miesiąc po zabiegu, obecnie mam 4 dzień krwawienia, nigdy nie mialam tak intensywnego okresu, choć podobno to normalne, że może on wyglądać niestandardowo. Wybieram się na kontrolę za tydzień, szczerze mówiąc liczę, że jeśli badanie wypadnie pomyślnie, usg nie wykaże żadnych nieprawidłowości to dostanę zielone światło od swojego lekarza, choć tuż po zabiegu także wspominał o 3 miesiącach... Lekarze pewnie tak asekuracyjnie rzucają to hasło 3 miesięcy, to czas kiedy raczej na pewno fizycznie dojdzie się do siebie, równowaga hormonalna także zostanie osiagnięta, no i w razie niepowodzenia pacjentka nie zarzuci, że może za wcześnie pozwolił, ale myślę, że w większości przypadków można decydować o wcześniejszych staraniach, podstawą powinno być badanie, wywiad, może zlecenia dodatkowych badań. Zauważyłam też taką prawidłowość, że im młodszy lekarz tym bardziej liberalne stanowisko w tej sprawie. Starsza lekarka, która mi robiła zabieg powiedziała o 6 miesiącach, gdy ujrzała moja minę powiedziała: „no dobrze, po 4 tez już powinno być ok”, mój lekarz (w średnim wieku) dotychczas trzymał się 3 (zobaczymy czy zmieni podejście za tydzień), a koleżance młoda lekarka z powodzeniem kazała po pierwszej @, bo „to oznacza, że organizm wrócił do normy”. I bądź tu mądry.

    Yru0p1.png
    yusqp1.png
  • Sarna84 Autorytet
    Postów: 817 1646

    Wysłany: 20 lutego 2017, 11:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    czarnulka24 wrote:
    Cześć dziewczyny proszę o poradę , czytałam że większość z was nie czekała kilku miesięcy tylko po [email protected] już starałyście się ..
    najpierw 21 grudnia podano mi cytotek ale że krwawiłam 2 tyg stwierdzili że coś tam jeszcze zostało i będą łyżeczkować więc 2 stycznia zostałam łyżeczkowana po 21 dniach od zabeigu przyszła skąpa miesiączka i kolejna po 25 dniach - obecna która właśnie trwa .. po 1 poronieniu zaszłam w kolejnym cyklu mówiono mi że to przez to poroniłam że za szybko zaszłam więc po kolejnej starcie odczekałam około 5 miesięcy i ciąża znów obumarła na tym samym etapie ...teraz jestem po 3 starcie i trwa moja 2 miesiączka ale widzę podczas jej trwania skrzepy i bardziej ta miesiączka jest brązowa niż żywo czerwona i dość skąpa - chciałabym bardzo się już starać po tej @ ale boję się że jak jeszcze są skrzepy i np zaszłabym w ciążę a nie było dobrze złuszczone to dzidziusiowi mogłoby się coś stać ..

    czy wy uważacie że jak endometrium nie będzie gotowe to nie dojdzie do zapłodnienia bo zarodek się nie wszczepi ..? proszę o porady

    Trudno powiedzieć jak naprawdę wygląda ten mechanizm. Gdyby sprawa nie dotyczyła mnie bezpośrednio, intuicyjnie podeszłabym do sprawy, że rzeczywiście jeśli endometrium przyjęło zarodek, to pewnie było gotowe, a gdyby nie było, to po prostu nie doszłoby do zagnieżdżenia.
    A skoro i mnie dotyczy ten dylemat, wiem co to gorycz porażki, boję się mimo wszystko sprowadzać do takiego uogólnienia.
    Nawiązując do mojego posta wyżej, młoda lekarka mojej koleżanki, zapytana o odbudowę endometrium stwierdziła, że jeden własciwy cykl i pierwsza @ wystarczają, że endo odbudowuje się błyskawicznie, że @ jest sygnalem, że hormony powróciły do normy i jeśli tylko psychika pozwala, to należy działać. Koleżanka wychodziła ze szpitala ze zdecydowanie lepszym nastawieniem niż ja, która usłyszałam dłuższy czas na podjęcie kolejnych starań.
    Sama już nie wiem jak to jest i o co chodzi z tymi rozbeznymi zaleceniami lekarzy.

    Yru0p1.png
    yusqp1.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 20 lutego 2017, 12:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    karol_aa Tak normalny mi moja była Pani gin powiedziała również że jakbym szybko zaszła w kolejną ciążę , to macica jest na tyle silna że ją utrzyma i jak widać jesteśmy już prawie na półmetku 34 tc i wszystko z maleństwem jest dobrze , nie dawno taka moja serdeczna koleżanka urodziła drugiego synka , a też zaszła w tak szybkim czasie w ciążę po zabiegu jak ja :-D .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 20 lutego 2017, 12:09

    czarnulka24 lubi tę wiadomość

  • czarnulka24 Autorytet
    Postów: 5607 2727

    Wysłany: 20 lutego 2017, 18:26

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Szczęśliwa Mamusia wrote:
    karol_aa Tak normalny mi moja była Pani gin powiedziała również że jakbym szybko zaszła w kolejną ciążę , to macica jest na tyle silna że ją utrzyma i jak widać jesteśmy już prawie na półmetku 34 tc i wszystko z maleństwem jest dobrze , nie dawno taka moja serdeczna koleżanka urodziła drugiego synka , a też zaszła w tak szybkim czasie w ciążę po zabiegu jak ja :-D .


    kochana dajesz nadzieję ;) życzę zdrówka dla Ciebie i twojego dzidziusia ;*

    Szczęśliwa Mamusia lubi tę wiadomość

    27.08.17 22.00 i 22.01 - moje 2 największe skarby
    3 aniołki w niebie [ <3 13tc,<3 10tc,<3 10tc] Cb
    2d4a9f826b.png
    https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0c82b84ea0bf.jpg

    BARDZO SKUTECZNA MODLITWA W SPRAWACH TRUDNYCH I BEZNADZIEJNYCH - Modlitwa do Św. Rity
  • czarnulka24 Autorytet
    Postów: 5607 2727

    Wysłany: 20 lutego 2017, 18:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sarna84 wrote:
    Trudno powiedzieć jak naprawdę wygląda ten mechanizm. Gdyby sprawa nie dotyczyła mnie bezpośrednio, intuicyjnie podeszłabym do sprawy, że rzeczywiście jeśli endometrium przyjęło zarodek, to pewnie było gotowe, a gdyby nie było, to po prostu nie doszłoby do zagnieżdżenia.
    A skoro i mnie dotyczy ten dylemat, wiem co to gorycz porażki, boję się mimo wszystko sprowadzać do takiego uogólnienia.
    Nawiązując do mojego posta wyżej, młoda lekarka mojej koleżanki, zapytana o odbudowę endometrium stwierdziła, że jeden własciwy cykl i pierwsza @ wystarczają, że endo odbudowuje się błyskawicznie, że @ jest sygnalem, że hormony powróciły do normy i jeśli tylko psychika pozwala, to należy działać. Koleżanka wychodziła ze szpitala ze zdecydowanie lepszym nastawieniem niż ja, która usłyszałam dłuższy czas na podjęcie kolejnych starań.
    Sama już nie wiem jak to jest i o co chodzi z tymi rozbeznymi zaleceniami lekarzy.

    ja miałam taką sytuację że po 1 poronieniu naturalnym bez zabiegu miałam zielone światło od lekarza od razu i udało się że zaszłam po 1 miesiączce .. niestety poroniłam - doktor który mnie łyżeczkował stwierdził że na pewno poroniłam bo za szybko zaszłam po starcie 1 cięży i kazał odczekać minimum 3 miesiące przed następną więc sobię myślałam że może faktycznie więc odczekałam około 5 miesięcy i zaszłam w 3 ciąże która też niestety poroniłam. Jak sie okazuje u mnie nie miało znaczenia czy odczekałam te 5 miesięcy czy zaszłam od razu bo ciąża skończyła się dokładnie w tym samym tygodniu

    też do końca nie wiem jak to jest .. ale znam dziewczyny które miały obumarcie na dużo wyższym etapie jak ja np one miały w 21 tc .. a miały tylko odczekać 3 cykle ..

    27.08.17 22.00 i 22.01 - moje 2 największe skarby
    3 aniołki w niebie [ <3 13tc,<3 10tc,<3 10tc] Cb
    2d4a9f826b.png
    https://naforum.zapodaj.net/thumbs/0c82b84ea0bf.jpg

    BARDZO SKUTECZNA MODLITWA W SPRAWACH TRUDNYCH I BEZNADZIEJNYCH - Modlitwa do Św. Rity
  • Agus603 Ekspertka
    Postów: 168 98

    Wysłany: 24 września 2017, 22:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny. Niestety też 5 dni temu przeszłam zabieg łyżeczkowania, ciąża obumarła w 10t4d :(, ale w zasadzie od początku było coś nie tak. Pęcherzyk był mały i w zasadzie wyglądał na 3 tyg wcześniejszy niż wynikało to z daty ost. miesiączki i serduszko słabo biło. Beta hcg też bardzo mało przyrastała. W zasadzie lekarze dawali nadzieje bo miałam długie 40 dniowe cykle przed ciąża i tłumaczyli, że może z tego powodu płód jest trochę mniejszy i wszystko jakos się ułoży. Niestety stało jak się stało i teraz się martwię, bo mam trombofilie V leiden heterozygota i PAI 1 oraz ost. leczę sie na niedoczynnośc tarczycy Euthyroxem 50, aczkolwiek wyniki tsh miałam juz dobre przed zajsciem w ciąze. Brałam leki ACard, heparyne, euthyrox , duphaston i luteine czyli wydaje mi sie byłam dobrze ,,obłożona" lekami a i tak ciąża obumarła. Bardzo się teraz martwie jak w ogóle będą wyglądać moje nast cykle;/ czy znowu będą takie dugie i czy na poronienie miała wpływ trombofilia mimo, że wydaje mi się, że zrobiłam wszystko co mogłam...I ogólnie w szpitalu wszystkie czynniki krzepnięćia i Ddimery miałam w normie więc gdyby to był zakrzep to raczej by wyszło nie? Możecie mi coś dziewczyny doradzić. Może jakie badania powinnam jeszcze zrobić?Zastanawiam się nad komórkami NK. Dodam, że p/c ANA, p/c antykardiolipinowe, aktywność antytrombiny III,p/c przeciwko B-2 glikoproteinie i inne badania na tarczyce mam w normie.Ale np większość z nich były badanie w 2008 roku i trochę się zastanawiam czy od tego czasu mogło się coś zmienic? Ale lekarze nie sugerowali powtórzenia któregokolwiek. Dziękuje za rady :*

    3jgxskjoibj2fuaa.png
    V Leiden heterozygota,
    PAI1-4G heterozygota
    Niedoczynność tarczycy
    Aniołek 10tc (*) 19.09.2017
  • Sendi Nowa
    Postów: 2 0

    Wysłany: 25 listopada 2017, 19:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czy jeszcze ktoś odwiedza ten wątek?

    Przeczytałam calutki od samego początku.

    Pierwsza ciąża w 2015r. zakończona cc w 31 tc ze względu na powikłanie zespołem Hellp. Córka ma się bardzo dobrze.

    Druga ciąża bardzo planowana, ale nie robiliśmy większych badań, liczyliśmy, że obstawimy ją lekami w trakcie, żeby obniżyć ryzyko Hellpa i będzie dobrze. Udało się w drugim cyklu starań, wyniki piękne, jest pęcherzyk, zarodek i serduszko, wymiary idealne do dnia ostatniej miesiączki. Drugie USG nadal w porządku. Rutynowa wizyta w 10 tc - brak akcji serca. Taki prezent urodzinowy, po tej wizycie chcieliśmy ogłosić rodzinie dobrą nowinę. Nie wyszło, ogłosiliśmy tragiczną. 23.11 indukowano poronienie Cytotekiem i później wykonano zabieg łyżeczkowania. Ciąża nie była obstawiona clexane ani acardem ze wzlędu na krwiaka, którego wykryto podczas pierwszego USG, lekarz obawiał się ewentualnego krwotoku.

    Byłam załamana, ale obrałam cel na udaną ciążę i urodzenie drugiego dziecka. Szukam doświadczenia innych mam. Chcę starać się już po pierwszej miesiączce po zabigu. W międzyczasie umówiłam się już do hematologa, w planach mam też endokrynologa.

    Nie rozumiem dlaczego tak się stało, ale wierzę, że jeszcze nam się uda. Bez takich myśli chyba zatopiłabym się w smutku i żalu.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 listopada 2017, 20:37

  • Niki345 Autorytet
    Postów: 3926 4741

    Wysłany: 22 listopada 2018, 00:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Marlena wrote:
    Ja dowiedziałam się dzisiaj od mojego gin że niepotrzebnie miałam robiony zabieg łyżeczkowania po poronieniu.
    Z badania histopatologicznego wynika że wszystko oczyściło się samo przed zabiegiem.
    Nie ma to jak zacofany szpital który wykonuje łyżeczkowanie każdej pacjentce po poronieniu bo tak jest pewniej.
    Mój gin stwierdził że przy następnej ciąży mam od razu na wizyty jeździć do niego do szpitala do Poznania bo widzi że u nich inaczej traktuje się pacjentki.

    Ale co cieszy mnie najbardziej... Mam zielone światło :)

    Są tacy lekarze w Poznaniu? Niestety na swojej drodze spotkałam takich co by tylko łyżeczkowali hurtowo.. jestem aktualnie kilka dni po zabiegu, szukam godnego zaufania lekarza, byłabym mega wdzięczna za namiary na Twojego, o ile jeszcze tu zaglądasz

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 22 listopada 2018, 00:07

    ox7n90bvdd14b0nk.png
    🔹36 lat, starania od 08.2018, AMH 1,62 ng/ml
    ▪️PAI-1 4G hetero ▪️NK 19% ▪️ HLA-I dodatnie

    2018.11 // 11tc [*] p. zatrzymane (Cytotec, łyżeczkowanie)
    2019.04 // 5 tc [*] [*] bliźniaki
    2019.10.24 FET 1 🍀 [*] cb
    2019.11.29 FET 2 🍀🍀
    BETA: 5dpt - 2,61; 7dpt - 44,9; 10dpt - 204,0; 13dpt - 716,6
    2019.12.17, 18 dpt - są serduszka 💕
    2019.12.24, 25 dpt - 6tc [*] jedno z serduszek przestało bić 💔
    2020.02.03, 12tc+1 usg pren. - it's a boy! ♂️
    2020.03.24, 19tc+2, usg pren., 312gr
    2020.04.17, 22tc+5, 587gr
    2020.05.04, 25tc+1, 1043gr
    2020.05.22, 27tc+5, 1350gr
    2020.06.09, 30tc+2, 1986gr ❤️
    TP 16.08.2020

    2019.10 IVF, 15 oocytów, 10 MII, 7 blastek w 5 dobie
    (5 klasy A, 2 klasy B z niewielką fragmentacją)
    ▪️🍀🍀🍀🍀 nadal na zimowisku
‹‹ 38 39 40 41 42
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Kalendarz dni płodnych podczas starania o dziecko

Przeczytaj dlaczego coraz więcej lekarzy zaleca kobietom starającym się o dziecko prowadzenie kalendarza owulacji i obserwację własnego ciała. Kalendarz owulacji - czym jest, na czym to polega i dlaczego podczas starania o dziecko warto wiedzieć coś więcej o swoim cyklu niż czas jego trwania. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Diagnostyka problemów z płodnością - krok po kroku

Niepłodności nikt się nie spodziewa, a jednak dotyka ona około 1,5 miliona polskich par rocznie. To bardzo dużo! Jakie są najczęstsze przyczyny niepłodności? Kiedy warto rozpocząć diagnostykę i jakie badania zrobić na początek?

CZYTAJ WIĘCEJ

Klinika niepłodności - 50 pytań, na które warto znać odpowiedź przy pierwszej wizycie.

Chciałabyś mieć pewność, że dobrze przygotowałaś się do swojej pierwszej wizyty u lekarza, dotyczącej problemów z zajściem w ciążę? Skorzystaj z naszego formularza płodności  – są to pytania, które dobry specjalista prawdopodobnie zada Ci podczas pierwszej wizyty , która pomoże zdiagnozować niepłodność. W ten sposób o niczym nie zapomnisz i będziesz mieć pod ręką wszystkie szczegóły dotyczące Twojego zdrowia, płodności lub historii chorób w Twojej rodzinie!       

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.