Forum Poronienie Ciąża po zabiegu łyżeczkowania
Odpowiedz

Ciąża po zabiegu łyżeczkowania

Oceń ten wątek:
  • Koteczka82 Autorytet
    Postów: 3224 2737

    Wysłany: 19 listopada 2016, 16:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Genshirin ta ciąża którą poronilam nie była planowana chociaż ja bardz chcialam zaszlam mimo tabletek anty, ktore brałam nieregularnie dodatkowo ich działanie oslabil stres i inne leki. Mój mąż nie chciał drugiego dziecka, jak się okazało że jestem w ciąży to był w szoku, ale powiedział że ok jak jest to dobrze. Jak poronilam to bardzo się przejął. Jak mówiłam że zaraz chcę próbować znowu to nic nie mówił. A wczoraj jak mu powiedziałam że lekarz kazał czekać i ze nie wiem czy tyle wytrzymam to zapytał dlaczego zakładam że on teraz chce drugie :-( Teraz to mi dopiero smutno że straciłam tę ciążę. Teraz będę musiała znowu go przekonywać :-(

    Michałek 04.04.2009 - Nasz skarb.
    Aniołek 08.11.2016//Aniołek 08.02.2017
    2.05.2020 Aniołek

    Droga do sukcesu jest zawsze w budowie...
  • Genshirin Autorytet
    Postów: 579 749

    Wysłany: 19 listopada 2016, 16:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Koteczka82 Wydaje mi się, że powinniście tak od serca przedyskutować za i przeciw oraz swoje obawy i pragnienia. Może mąż zrozumie, że po tej ogromnej stracie dla ciebie drugie dziecko jest potrzebne i upragnione. Trzymam kciuki, żeby udało się męża przekonać.

  • Koteczka82 Autorytet
    Postów: 3224 2737

    Wysłany: 19 listopada 2016, 16:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki mam nadzieję,że da się przekonać wie jak bardzo pragnęłam mieć drugie dziecko.Widzi też że teraz jeszcze bardziej tego pragnę i potrzebuje. Niby szybko pogodziłam się ze stratą ale teraz jak powiedział że nie chce drugiego to wszystko wróciło :-( trzymajcie kciuki żeby zmienił zdanie.

    Michałek 04.04.2009 - Nasz skarb.
    Aniołek 08.11.2016//Aniołek 08.02.2017
    2.05.2020 Aniołek

    Droga do sukcesu jest zawsze w budowie...
  • Monika1357 Autorytet
    Postów: 1134 962

    Wysłany: 19 listopada 2016, 20:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Genshirin wrote:
    Cześć dziewczyny jestem tu nowa,

    po 1 to wszystkie mamy aniołków mocno ściskam.

    po 2 chciałabym opowiedzieć swoją historie (może tylko po to żeby się wygadać, mam nadzieję, że wam to nie przeszkadza.).

    Moja historia zaczęła się 7 lipca, gdy na teście zobaczyłam 2 kreski. Byliśmy z mężem zachwyceni od 7 m-cy staraliśmy się o maleństwo. Wszytko dobrze się rozwijało. Pojechaliśmy na wakacje nad polskie morze ze względu na to, że bałam się latać w ciąży.

    6 września wróciliśmy z wakacji i wszystko wyglądało na to,że jest w porządku.
    9 września (piątek) dostałam gorączki, wzięłam dozwolony lek przeciwgorączkowy.

    10 września w sobotę zauważyłam jasno różowe upławy zaniepokoiło mnie to trochę, ale myślałam, że przejdzie. Niestety pod wieczór pokazały się niewielkie ilości krwi.
    Dlatego też zgłosiłam się na IP. Zostałam przyjęta do szpitala. Okazało się, że mam bardzo wysokie CRP (100 mg/l). Dzieciątko żyło jak mnie przyjmowali, serduszko też mu biło. Oprócz badań i kroplówek nie miałam żadnych informacji co właściwie się dzieje, ale czułam, że dobrze nie jest. Dziwne było to, że CRP wysokie a ja czułam się tak jakby mi nic nie było.
    Niestety z 11.09(niedziela) na 12.09(poniedziałek) poroniłam(poronienie samoistne, niekompletne, 14tc). W tedy też dowiedziałam się, że moje maleństwo to chłopiec. 12.09 zrobiono mi zabieg wyłyżeczkowania.
    W szpitalu byłam, aż do 15.09(czwartek) z względu na wysoki wskaźnik CRP.

    Badania h-p wykazały ropne-zapalenie. Jakaś bakteria wodna.

    Po wyjściu ze szpitala dostałam antybiotyk. 19.09 (wtorek) miałam wizytę u mojej ginekolog. Sprawdziła czy wszystko jest w porządku. Na moje pytanie kiedy możemy się z mężem znowu starać powiedziała, że po 1 @, ale ze względu na zabieg, żeby poczekać do 2 @.

    1 @ dostałam 20.10- po tym dniu zaczęliśmy się z mężem kochać, ale z gumkami.
    2 @ dostałam 14.11 - niedługo mi się kończy i zastanawiam się czy już teraz się zacząć starać. Mama(po rozmowie z koleżanką ginekolog) cały czas mi powtarza, żebyśmy poczekali 6 m-cy, ale ja jak tylko o tym słyszę od razu mi się ciśnienie podnosi.

    Fizycznie i psychicznie czuje się gotowa, ale cały czas gdzieś z tyłu głowy mam ten strach, że to znowu się powtórzy. Już sama nie wiem co robić.

    Jak to czytam to tak jakby moja historia. Zblizone daty. Wakacje nad mozem 7.09 zabieg. My juz probujemy. Jezeli czujesz sie gotowa to rob to co Ci serce podpowiada.

    Każda twoja myśl jest czymś realnym - jest siłą.
    Danielek 03.05.2015r.
    Sebastianek 27.08.2017r.
  • Genshirin Autorytet
    Postów: 579 749

    Wysłany: 19 listopada 2016, 20:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monika1357 z jednej strony się cieszę, że znalazłam to forum, bo tu mogę się trochę wygadać i wszyscy rozumieją. Z drugiej strony smuci mnie to, że tyle kobiet musi przez to przechodzić ;( Najgorszemu wrogowi nie życzę takich przeżyć.

  • Monika1357 Autorytet
    Postów: 1134 962

    Wysłany: 19 listopada 2016, 20:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Genshirin tak, dobrze, ze jest forum. Ale straszne, ze jest nas tak duzo. Musimy byc dobrej mysli.
    Ja mam dzisiaj 10 dc i juz 3 dzien strasznie mnie boli brzuch/jajnik jakby na ovu, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Starania rozpoczete!

    Każda twoja myśl jest czymś realnym - jest siłą.
    Danielek 03.05.2015r.
    Sebastianek 27.08.2017r.
  • Genshirin Autorytet
    Postów: 579 749

    Wysłany: 19 listopada 2016, 20:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monika1357 Trzymam kciuki oby to był ten czas i wszystko potem się bez problemowo potoczyło ;)

  • Monika1357 Autorytet
    Postów: 1134 962

    Wysłany: 19 listopada 2016, 20:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    No wlasnie, zeby pozniej bylo ok. Tego nam zycze. Ale jak przeczytalam Twoja historie to normalnie bylam w szoku przez te zblizone daty. Do tej pory jestem.

    Każda twoja myśl jest czymś realnym - jest siłą.
    Danielek 03.05.2015r.
    Sebastianek 27.08.2017r.
  • Genshirin Autorytet
    Postów: 579 749

    Wysłany: 19 listopada 2016, 20:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Widzisz to tak czasami jest. Myślisz, że coś złego dzieje się w danym czasie tylko tobie i tylko ci jest źle. A tu się okazuje, że ktoś w podobnym czasie odczuwał dokładnie to samo, więc nie byłaś sama. (Wiem, że obie wolałybyśmy żeby to się nie wydarzyło , ale co się stało to się nie odstanie). Trzymaj się ciepło ;)

    Monika1357 lubi tę wiadomość

  • Makowa_Panna Autorytet
    Postów: 2182 2110

    Wysłany: 24 listopada 2016, 12:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć!
    Przeczytałam cały wątek i to straszne ilu z nas dotyka taka tragedia.
    My z mężem staramy się i dzidziusia od ponad 2 lat. Po trzech poronieniach mieliśmy zrobioną masę badań. Jedyne co wyszło to ureaplazma w nasieniu męża. Dowiedziliśmy się o niej w marcu i długo walczyliśmy żeby ją wyleczyć. W między czasie kolejna ciąża bichemiczna. We wrzesniu odebraliśmy kolejny wynik posiewu i wreszcie był ujemny! "Szczęśliwy" cykl zaczął się 12.09. Test zrobilam 17.10 i były wreszcie dwie piękne kreski a nie jak wczesniej ledwo widoczny cień. Byłam na szkoleniu i na wizytę umówiła się dopiero na 24.10. Beta pięknie przyrosła. Na usg pęcherzyk ciążowy. Ciąża tydzień młodszą według usg niż według om. Kolejna wizyta po dwóch tygoniach 7.11. Serduszko pięknie biło. I trochę się uspokoiliśmy, że tym razem bedzie. 16.11 dostałam lekkie plamienie. Pojechaliśmy do szpitala. Po usg gin powiedział, że słabo się rusza i określiła wiek ciąży bna 8t0d a powinno być 8t3d. Na drugi dzień kolejnej usg i wyrok serduszko przestało bić. Zabieg miałam jeszcze tego samego dnia... To co wtedy czułam tego nie da się opisać...
    Dziś mija tydzień. Wizyte u mojej gin mam 5.12. Miałam na niej oglądać jak rozwija się maleństwo...
    Teraz musimy zrobić badania genetyczne: kriotyo, trimbofilia i pewnie jeszcze kilka innych. Nie chcę długo czekać ze staraniami. Czekam z niecierpliwością na pierwszą @ po zabiegu.
    Jestem zdania, że organizm sam wie co jest do niego dobre.

    Wznawiany starania.
    Nasz ziemski cud Zuzia 07.02.2019
    9 okruszków (*) 4 cb * 9 tc * 4 cb
    Starania od 09.2014 r.
  • Genshirin Autorytet
    Postów: 579 749

    Wysłany: 24 listopada 2016, 17:16

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Makowa_Panna wrote:
    Cześć!
    Przeczytałam cały wątek i to straszne ilu z nas dotyka taka tragedia.
    My z mężem staramy się i dzidziusia od ponad 2 lat. Po trzech poronieniach mieliśmy zrobioną masę badań. Jedyne co wyszło to ureaplazma w nasieniu męża. Dowiedziliśmy się o niej w marcu i długo walczyliśmy żeby ją wyleczyć. W między czasie kolejna ciąża bichemiczna. We wrzesniu odebraliśmy kolejny wynik posiewu i wreszcie był ujemny! "Szczęśliwy" cykl zaczął się 12.09. Test zrobilam 17.10 i były wreszcie dwie piękne kreski a nie jak wczesniej ledwo widoczny cień. Byłam na szkoleniu i na wizytę umówiła się dopiero na 24.10. Beta pięknie przyrosła. Na usg pęcherzyk ciążowy. Ciąża tydzień młodszą według usg niż według om. Kolejna wizyta po dwóch tygoniach 7.11. Serduszko pięknie biło. I trochę się uspokoiliśmy, że tym razem bedzie. 16.11 dostałam lekkie plamienie. Pojechaliśmy do szpitala. Po usg gin powiedział, że słabo się rusza i określiła wiek ciąży bna 8t0d a powinno być 8t3d. Na drugi dzień kolejnej usg i wyrok serduszko przestało bić. Zabieg miałam jeszcze tego samego dnia... To co wtedy czułam tego nie da się opisać...
    Dziś mija tydzień. Wizyte u mojej gin mam 5.12. Miałam na niej oglądać jak rozwija się maleństwo...
    Teraz musimy zrobić badania genetyczne: kriotyo, trimbofilia i pewnie jeszcze kilka innych. Nie chcę długo czekać ze staraniami. Czekam z niecierpliwością na pierwszą @ po zabiegu.
    Jestem zdania, że organizm sam wie co jest do niego dobre.

    Bardzo mi przykro z twojej kolejnej straty. Ja choć raz tylko poroniłam to i tak wiem jaki to ból i taka bezsilna złość dlaczego mnie to spotkało. Trzymam &&&,żebyś jak najszybciej dostała dobre wyniki, żeby dostać zielone światło do starań oraz abyś jak najszybciej zaszła w bezproblemową ciąże i potem tuliła swoje dzieciątko.

    Jak widzisz po tym wątku niestety jest nas sporo, ale potem też sporo dziewczyn zachodzi w ciąże i rodzi zdrowe dzieci. Dlatego jeszcze raz wszystkiego najlepszego.. Trzymaj się i nie poddawaj ;)

  • Koteczka82 Autorytet
    Postów: 3224 2737

    Wysłany: 24 listopada 2016, 17:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Makowa dokładnie wiem co czujesz ja co prawda straciłam jedno dziecko, ale dla mnie to też świeża sprawa bo jestem dwa tygodnie po zabiegu. Moje maleństwo zatrzymało się w 6tyg ciąży. Na razie nie robię żadnych badań mam nadzieję że sytuacja się nie powtórzy. Po kontroli na usg w której wszystko jest ok nie czekamy ze staraniami uważam że nie zajde póki mój organizm nie będzie na to gotowy. Trzymam kciuki żebyś szybko mogła znowu się starać i żebyś tym razem doczekała się maleństwa.Pozdrawiam

    Michałek 04.04.2009 - Nasz skarb.
    Aniołek 08.11.2016//Aniołek 08.02.2017
    2.05.2020 Aniołek

    Droga do sukcesu jest zawsze w budowie...
  • Nieśmiała Autorytet
    Postów: 735 764

    Wysłany: 25 listopada 2016, 18:46

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    cześć dziewczyny, pozdrawiam wszystkie Aniołkowe Mamy :-*
    ja miałam zabieg łyżeczkowania 15.10. to była moja pierwsza ciąża. serduszko przestało bić w 7 tc :(
    po miesiącu 15.11 dostałam pierwszej @. skończyła się 18.11 i od wczoraj już nie zabezpieczam się..
    w głowie i w sercu nadzieja, że tym razem się uda, ale strach nie znika.. boję się powtórki..
    zrobiłam wczoraj badanie poziomu tsh, tak z ciekawości... wyszło 3,05..
    lekarze mówią, że jedno poronienie każdemu może się zdarzyć.. że mam się nie przejmowac..
    zobaczymy co czas pokaże..
    pozdrawiam

    Bo trzeba bardzo BARDZO mocno wierzyć...
    Trzymaj się mocno Skarbeńku <3 Rośnij zdrowo!
    uwo93e3kar82l5t7.png
    14.10.2016 [*] Mój Aniołek (10tc)
  • Genshirin Autorytet
    Postów: 579 749

    Wysłany: 26 listopada 2016, 10:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Nieśmiała

    Ja poroniłam w 14tc (zapalenie-ropne łożyska) było to też moja pierwsza ciąża. Moja ginekolog powiedziała mi dokładnie to co tobie, że jedno poronienie może się zdarzyć każdej kobiecie. Teraz się z mężem staramy od nowa, ale też gdzieś z tyłu głowy mam ten strach, ze to się może powtórzyć.

    Życzę tobie i sobie oraz wszystkim dziewczyną tutaj, żeby się udało i cała ciąża była bez problemowa ;)

  • madlene88 Autorytet
    Postów: 1663 781

    Wysłany: 28 listopada 2016, 18:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    kochane ja jestem 2 cykl po zabiegu łyżeczkowania martwej ciąży.Dokładnie 23dc.mam dziwne plamienia tylko dziś takie brązowe,myslałam ze nadchodzi okres ale to nie możliwe bo za wczesnie.Czy ktoras tak miała po zabiegach,dodaje ze jestem dobrze ,,wyczyszczona''i organizm wrócił do normy.hmm dziwne

    ckai9n73kv974yz0.png
  • Genshirin Autorytet
    Postów: 579 749

    Wysłany: 28 listopada 2016, 21:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    madlene88 wrote:
    kochane ja jestem 2 cykl po zabiegu łyżeczkowania martwej ciąży.Dokładnie 23dc.mam dziwne plamienia tylko dziś takie brązowe,myslałam ze nadchodzi okres ale to nie możliwe bo za wczesnie.Czy ktoras tak miała po zabiegach,dodaje ze jestem dobrze ,,wyczyszczona''i organizm wrócił do normy.hmm dziwne


    Nie wiem jakie miałaś cykle przed zabiegiem, ale moje były miedzy 29 a 35 dni. Po zabiegu mam 25 dni. Możliwe, że tobie też się skróciły.

  • madlene88 Autorytet
    Postów: 1663 781

    Wysłany: 29 listopada 2016, 09:32

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Genshirin wrote:
    Nie wiem jakie miałaś cykle przed zabiegiem, ale moje były miedzy 29 a 35 dni. Po zabiegu mam 25 dni. Możliwe, że tobie też się skróciły.
    Miałam 29-30 dniowe cykle ale wczoraj było plamienie i cisza....

    ckai9n73kv974yz0.png
  • Kaczorka Autorytet
    Postów: 6460 9389

    Wysłany: 29 listopada 2016, 11:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hejka, to może i ja się przyłączę :)

    Z końcem sierpnia skończyłam leczenie hormonalne endometriozy. Mieliśmy odczekać jeden cykl by móc rozpocząć starania o bobasa. Nie wierzyłam, że uda nam się za pierwszym podejściem, ale już 21.10. zobaczyłam na teście II kreseczki. Pech chciał, że mojej ginekolog miało nie być aż do grudnia, więc na pierwsze USG poszłam do zupełnie obcego lekarza. Był 6t3d a na USG pojawił się tylko pęcherzyk. Lekarz na spokojnie stwierdził, że za 7-10 dni trzeba będzie powtórzyć badanie. Poszłam za dwa tygodnie - 21.11. Niestety jajeczko urosło tylko 2 mm i dalej było puste.

    Wyrok - puste jajo.

    Ale lekarz stwierdził, że już różne rzeczy widział i daje nam jeszcze 5-7 dni. Poszłam po 5 dniach, ale już do innego lekarza. Dalej bez zmian. I decyzja, że skoro jajeczko jest puste to nie ma specjalnego zagrożenia i mam czekać na samoistne poronienie.

    Więc czekam.. Na dzień dzisiejszy jest to 9t4d a ja nawet nie mam żadnego plamienia. Piersi bolą, temperatura od kilku dni jeszcze wyższa niż do tej pory.

    I ciekawa jestem ile czasu może to jeszcze potrwać. Kolejną wizytę kontrolną mam 8.12.

    Co do straty, to z racji pustego jaja nie przeżywam może tak bardzo jak Wy. Nie miałam okazji zobaczyć zarodka ani tym bardziej bijącego serduszka. Bardziej nazwałabym to rozczarowaniem..
    I oczywiście liczę na to, że będziemy mogli jak najszybciej rozpocząć starania. Czas nie stoi w miejscu a ja w przyszłym roku kończę 30 lat. To będzie nasze pierwsze dziecko.

    Alicja <3
    eec7d99fbc.png
    Oleńka <3
    dbdedccc68.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 30 listopada 2016, 18:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jestem już po pierwszej miesiączce po zabiegu ( 26.10 zabieg, miesiaczka 22.11), jak i również po kontroli u mojej lekarki. Mamy zielone światło, więc będziemy próbować. Kazała brać witaminę C, D3, i kwas foliowy który cały czas przyjmuję. Bardzoooo bym chciała aby sie udało:) Pozdrawiam wszystkie dziewczyny:)

  • Genshirin Autorytet
    Postów: 579 749

    Wysłany: 30 listopada 2016, 21:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    OliZet wrote:
    Jestem już po pierwszej miesiączce po zabiegu ( 26.10 zabieg, miesiaczka 22.11), jak i również po kontroli u mojej lekarki. Mamy zielone światło, więc będziemy próbować. Kazała brać witaminę C, D3, i kwas foliowy który cały czas przyjmuję. Bardzoooo bym chciała aby sie udało:) Pozdrawiam wszystkie dziewczyny:)

    Bardzo mi przykro, że dołączyłaś do grona Aniołkowych mam :( Trzymam &&& żeby jak najszybciej się udało ;)

‹‹ 38 39 40 41 42
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Stres oksydacyjny w plemnikach jako przyczyna męskiej niepłodności

Wiadomo, że stres może mieć negatywny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Ale co ma wspólnego stres oksydacyjny z plemnikami? Czy może być on przyczyną męskiej niepłodności? Dowiedz się, skąd bierze się stres oksydacyjny oraz jak diagnozuje się jego obecność w męskim nasieniu?

CZYTAJ WIĘCEJ

7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz owulacji OvuFriend

Wydaje Ci się, że działanie kalendarza owulacji sprowadza się tylko do wyznaczania dni płodnych i terminu owulacji? Nic bardziej mylnego! Podczas prowadzenia obserwacji w kalendarzu OvuFriend możesz dowiedzieć się o rzeczach, które wspomogą Twoje starania o dziecko. Poznaj 7 zaskakujących rzeczy, o których możesz się dowiedzieć prowadząc kalendarz dni płodnych! 

CZYTAJ WIĘCEJ

Niedoczynność tarczycy podczas starania o dziecko

Tarczyca to niewielki gruczoł umiejscowiony na szyi człowieka, który wytwarza hormony i ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Dlaczego tak często obniża płodność kobiety? Jak rozpoznać najczęstsze choroby tarczycy: niedoczynność i nadczynność? Przeczytaj w eksperckim artykule w całości poświęconym tarczycy! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.