Forum Poronienie Ciąża pozamaciczna ( ektopowa)
Odpowiedz

Ciąża pozamaciczna ( ektopowa)

Oceń ten wątek:
  • gogula92 Koleżanka
    Postów: 59 51

    Wysłany: 6 listopada 2019, 20:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Roxanne wrote:
    Zbadaj jeszcze progesteron jak pójdziesz drugi raz na betę :) ale wszystko będzie dobrze, nie zamartwiaj się na zapas :) trzymam za was kciuki :) na kiedy chciałabyś się umówić do ginekologa??

    Właśnie mam taki zamiar, żeby zbadać też progesteron :) z moim lekarzem jestem w stałym kontakcie telefonicznym, powiedział, że mogę przyjść w ten piątek, ale pewnie i tak nic nie zobaczy, co tylko mnie dodatkowo zestresuje, więc zaproponował, żebym przyszła w następny czwartek, tj.14.11 i chyba tak zrobię.

    Mam nadzieję, że do tego czasu nic złego się nie wydarzy. Jutro na pewno dam znać jak wyniki bety i progesteronu :)

    Raz jeszcze dziękuję 😘😘

    Roxanne lubi tę wiadomość

    02-03.2019 - cp - metotreksat (x2) - przymusowa przerwa w staraniach do 10.2019
    07.2019 - sono HSG - jednostronna niedrożność

    4.11.2019 - 2 kreski
    20.11.2019 - bijące serduszko

    CZEKAMY na lipiec <3
    f2w3lhb8qtqxu397.png
  • Roxanne Ekspertka
    Postów: 217 71

    Wysłany: 6 listopada 2019, 20:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To czekam na pozytywne wieści :)

    PCOS niedoczynność tarczycy
    Niedrożność prawostronna
    2018- przerwa w staraniach na czas nieokreślony
    [*] 3.11.2016 cp
    [*] 11.2019 cp
  • gogula92 Koleżanka
    Postów: 59 51

    Wysłany: 7 listopada 2019, 16:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mam już wyniki!
    Beta z dzisiaj 205 mlU/ml , progesteron 24,10 ng/ml

    Roxanne lubi tę wiadomość

    02-03.2019 - cp - metotreksat (x2) - przymusowa przerwa w staraniach do 10.2019
    07.2019 - sono HSG - jednostronna niedrożność

    4.11.2019 - 2 kreski
    20.11.2019 - bijące serduszko

    CZEKAMY na lipiec <3
    f2w3lhb8qtqxu397.png
  • Roxanne Ekspertka
    Postów: 217 71

    Wysłany: 7 listopada 2019, 19:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wspaniale :) gratuluję i życzę spokojnej ciąży :)

    PCOS niedoczynność tarczycy
    Niedrożność prawostronna
    2018- przerwa w staraniach na czas nieokreślony
    [*] 3.11.2016 cp
    [*] 11.2019 cp
  • gogula92 Koleżanka
    Postów: 59 51

    Wysłany: 7 listopada 2019, 23:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Roxanne wrote:
    Wspaniale :) gratuluję i życzę spokojnej ciąży :)


    Proooszę podziel się ze mną pozytywnym myśleniem :) :* Myślałam, że te wyniki mnie uspokoją, ale niestety. Nie jestem w stanie się na niczym skupić, jestem przerażona.

    W przyszłym tygodniu wizyta u gin, na pewno dam znać jak się sprawa rozwija, trzymajcie kciuki.


    A jeśli mogę zapytać jak sytuacja u Ciebie? :*

    02-03.2019 - cp - metotreksat (x2) - przymusowa przerwa w staraniach do 10.2019
    07.2019 - sono HSG - jednostronna niedrożność

    4.11.2019 - 2 kreski
    20.11.2019 - bijące serduszko

    CZEKAMY na lipiec <3
    f2w3lhb8qtqxu397.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 8 listopada 2019, 09:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny mam kryzys :(
    W styczniu cp i usuniety jajowód. Od kwietnia starania i wielkie NIC
    Nie umiem patrzeć na dzieci, kobiety w ciąży. W dodatku odseparowałam się od ludzi i nawet nie chce mi sie z nimi spotykać. Dodatku w pracy non stop gadają o dzieciach. Już psychicznie wysiadam.
    Czy tylko ja tak mam :( ?

  • Roxanne Ekspertka
    Postów: 217 71

    Wysłany: 8 listopada 2019, 09:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Gogula stres szkodzi Tobie i Twojej fasolce :P więc nie warto na zapas, myśl że będzie dobrze :) czekam na zdjęcie z usg :)

    Izaz przechodzilam przez to samo, z czasem jest coraz łatwiej :) Mnie kilka miesięcy po cp koleżanka poprosiła żebym została chrzesna jej córeczki, ale a szczęście zrozumiała kiedy odmówiłam. Nie unikaj ludzi, a zwłaszcza przyjaciół :) Czasem dobrze jest się komuś wygadac i wyżalić, to może pomóc ;)

    U mnie niestety się nie udało, odstawilam duphaston i czekam aż poronie... Ale na szczęście nie jest to znowu cp, więc lewy jajowod nie jest zagrożony :)

    PCOS niedoczynność tarczycy
    Niedrożność prawostronna
    2018- przerwa w staraniach na czas nieokreślony
    [*] 3.11.2016 cp
    [*] 11.2019 cp
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 8 listopada 2019, 22:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Izaz123 wrote:
    Dziewczyny mam kryzys :(
    W styczniu cp i usuniety jajowód. Od kwietnia starania i wielkie NIC
    Nie umiem patrzeć na dzieci, kobiety w ciąży. W dodatku odseparowałam się od ludzi i nawet nie chce mi sie z nimi spotykać. Dodatku w pracy non stop gadają o dzieciach. Już psychicznie wysiadam.
    Czy tylko ja tak mam :( ?
    Kazda chyba to przerabiala nie zmuszaj sie na sile do niczego rob tak jak Ci serduszko podpowiada :***

  • Mlodamezatka Autorytet
    Postów: 5198 8013

    Wysłany: 10 listopada 2019, 13:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny, myślałam że ten wątek się już wypalił ale widzę, że wciąż tu piszecie. Postanowiłam do Was dołączyć.

    Mój koszmar zaczął się dokładnie tydzień temu.
    Zaczęło się od pozytywnej acz niziutkiej bety we wtorek prawie trzy tygodnie temu. 6,58, zapamiętam do końca życia. Następnego dnia przyszedł koniec radości wraz z ogromnym krwawieniem. Byłam pewna że to kolejna ciąża biochemiczna. Przeżywałam to ale nastawiłam się na dalszą walkę. Po 9 dniach ciągłego krwawienia stwierdziłam, że powinnam udać się do ginekologa. Pełne badanie, usg i ginekolog stwierdziła, że wszystko jest w porządku, że nic tam nie ma, że to nawet biochemiczna nie była bo beta za niska. Uspokoiłam się bo w końcu byłam w pełni przebadana.

    Po 3 dniach dalszego krwawienia stwierdziłam, że coś musi być nie tak. Czułam to już od kilku dni ale przecież ginekolog powiedziała, że wszystko jest w porządku. Coś mnie tknęło i w niedzielę rano zrobiłam test ciążowy. Gdy zobaczyłam te dwie grubaśne krechy świat mi się zatrzymał. Zaczęłam histerycznie płakać, wiedziałam że jest źle, czułam to. Modliłam się tylko żeby nie była to ciąża pozamaciczna. Szybko na dyżur do szpitala, w międzyczasie musiałam oznajmić rodzicom jednocześnie że staramy się z mężem o dziecko i że coś jest nie tak. Męża nie było bo dopiero co wyjechał w delegację.

    W szpitalu diagnoza, najprawdopodobniej ciąża pozamaciczna. Na granicy lewego jajnika i jajowodu, nie wiadomo gdzie dokładnie. Świat mi się zatrzymał. Zostałam przyjęta na oddział. Usłyszałam że jeszcze tego wieczoru będzie laparoskopia. O 21 lekarz oznajmił, że dziś nie zoperują i jednak mogę coś zjeść. Następnego dnia rano ponowne badania, potwierdzenie diagnozy. Zero wyboru - kierują na laparo.

    O tym co ostatecznie znaleziono i wykonano dowiedziałam się z rozmowy między lekarzami następnego dnia na obchodzie. „A to ta Pani z „ekstrą” po lewej, usunęliśmy tu jajowód prawda?” Na moje pytanie czy to prawda usłyszałam tylko, że kosmówka była za bardzo wrośnięta i trzeba było usunąć. Świat zatrzymał mi się po raz kolejny.

    I tak w przeciągu zaledwie 3 cykli starań zdążyłam przeżyć już w pierwszym cyklu ciążę biochemiczną i dwa miesiące poźniej kolejny biochem, który okazał się być ciążą pozamaciczną.

    Na razie wariuję w domu. Widzę, że rany po zabiegu się goją, w psychice powoli zaczyna mi się wszystko układać, ale nie potrafię tak siedzieć i czekać. Ogromnie boję się, że to znów nam się przytrafi. Tylko tym razem został mi już ostatni jajowód.

    n59ypiqvvozo51h0.png

    13.10.2021 10:25 nasz cud pojawił się na świecie 💙
    Ignaś 56cm, 3300g, 10/10 🐻

    Starania od 07.2019

    11.2019 - cp, usunięty lewy jajowód 💔
    07.2020 - sonoHSG - jajowód drożny; cb 💔
    11.2020 - histeroskopia: liczne mikropolipy - leczenie
    01.2021 - IVF start - IMSI
    29.01.2021 - transfer 5BB ✊🏻💚
    4.03 - 1,3 cm maluszka, FHR 159💚
    8.04 - prenatalne; chłopczyk 💙

    8 ❄️ oocytów
    Brak ❄️ zarodków

    👩🏻 25🧔🏻 31
    MTHFR hetero i PAI homo ❌
    Nasienie morfologia 2% ❌ fragmentacja 21% ❌
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 10 listopada 2019, 19:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mlodamezatka wrote:
    Cześć dziewczyny, myślałam że ten wątek się już wypalił ale widzę, że wciąż tu piszecie. Postanowiłam do Was dołączyć.

    Mój koszmar zaczął się dokładnie tydzień temu.
    Zaczęło się od pozytywnej acz niziutkiej bety we wtorek prawie trzy tygodnie temu. 6,58, zapamiętam do końca życia. Następnego dnia przyszedł koniec radości wraz z ogromnym krwawieniem. Byłam pewna że to kolejna ciąża biochemiczna. Przeżywałam to ale nastawiłam się na dalszą walkę. Po 9 dniach ciągłego krwawienia stwierdziłam, że powinnam udać się do ginekologa. Pełne badanie, usg i ginekolog stwierdziła, że wszystko jest w porządku, że nic tam nie ma, że to nawet biochemiczna nie była bo beta za niska. Uspokoiłam się bo w końcu byłam w pełni przebadana.

    Po 3 dniach dalszego krwawienia stwierdziłam, że coś musi być nie tak. Czułam to już od kilku dni ale przecież ginekolog powiedziała, że wszystko jest w porządku. Coś mnie tknęło i w niedzielę rano zrobiłam test ciążowy. Gdy zobaczyłam te dwie grubaśne krechy świat mi się zatrzymał. Zaczęłam histerycznie płakać, wiedziałam że jest źle, czułam to. Modliłam się tylko żeby nie była to ciąża pozamaciczna. Szybko na dyżur do szpitala, w międzyczasie musiałam oznajmić rodzicom jednocześnie że staramy się z mężem o dziecko i że coś jest nie tak. Męża nie było bo dopiero co wyjechał w delegację.

    W szpitalu diagnoza, najprawdopodobniej ciąża pozamaciczna. Na granicy lewego jajnika i jajowodu, nie wiadomo gdzie dokładnie. Świat mi się zatrzymał. Zostałam przyjęta na oddział. Usłyszałam że jeszcze tego wieczoru będzie laparoskopia. O 21 lekarz oznajmił, że dziś nie zoperują i jednak mogę coś zjeść. Następnego dnia rano ponowne badania, potwierdzenie diagnozy. Zero wyboru - kierują na laparo.

    O tym co ostatecznie znaleziono i wykonano dowiedziałam się z rozmowy między lekarzami następnego dnia na obchodzie. „A to ta Pani z „ekstrą” po lewej, usunęliśmy tu jajowód prawda?” Na moje pytanie czy to prawda usłyszałam tylko, że kosmówka była za bardzo wrośnięta i trzeba było usunąć. Świat zatrzymał mi się po raz kolejny.

    I tak w przeciągu zaledwie 3 cykli starań zdążyłam przeżyć już w pierwszym cyklu ciążę biochemiczną i dwa miesiące poźniej kolejny biochem, który okazał się być ciążą pozamaciczną.

    Na razie wariuję w domu. Widzę, że rany po zabiegu się goją, w psychice powoli zaczyna mi się wszystko układać, ale nie potrafię tak siedzieć i czekać. Ogromnie boję się, że to znów nam się przytrafi. Tylko tym razem został mi już ostatni jajowód.
    Bardzo mi przykro :( też mam usuniety lewy jajowod

  • gogula92 Koleżanka
    Postów: 59 51

    Wysłany: 10 listopada 2019, 23:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Roxanne bardzo mi przykro i mocno przytulam :* i bardzo dziękuję Ci za wsparcie.

    Izaz123 rozumiem Cię, jest bardzo ciężko w takich chwilach, ja w tym czasie, kiedy zaszłam w ciążę pozamaciczną pracowałam jako terapeuta w przedszkolach i po tym wszystkim zrezygnowałam z tej pracy, bo myślałam, że oszaleję. Ale zmieniłam zajęcie, zajęłam się moją pasją, i powoli zaczęłam wychodzić do ludzi i teraz jest o wiele lepiej. Ostatnio nawet byłam w odwiedzinach w jednym przedszkolu i naprawdę byłam w stanie się z tego cieszyć. Nie rób nic na siłę, małymi kroczkami, ale też za długo nie odcinaj się od świata.

    Mlodamezatka bardzo mi przykro. Wiem, że to marne pocieszenie, ale wielu lekarzy mówi, że często najlepszym rozwiązaniem jest usunięcie uszkodzonego jajowodu, żeby nie narażać się na powtórkę. Jest tutaj bardzo dużo dziewczyn, które po ciąży pozamacicznej, z jednym jajowodem zaszły później w prawidłową ciążę. Niestety każda z nas boi się co dalej, boi się, że kolejna ciąża znów będzie pozamaciczna :(

    02-03.2019 - cp - metotreksat (x2) - przymusowa przerwa w staraniach do 10.2019
    07.2019 - sono HSG - jednostronna niedrożność

    4.11.2019 - 2 kreski
    20.11.2019 - bijące serduszko

    CZEKAMY na lipiec <3
    f2w3lhb8qtqxu397.png
  • Mlodamezatka Autorytet
    Postów: 5198 8013

    Wysłany: 11 listopada 2019, 20:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję za wsparcie dziewczyny. Też starałam się wyczytać jak najwięcej pozytywnych historii po cp z usunięciem jajowodu.

    Ale chyba jest dokładnie tak samo jak z każdą inną ciążą. Jedne zachodzą od razu i wszystko jest okej, inne znów starają się miesiącami, jeszcze inne mają kolejne nieprzyjemne przejścia. Więc na razie staram się o tym nie myśleć.

    Póki co nastawiam się żeby wykonać jak najwięcej badań, które mogą jakoś pomóc w diagnozie i ewentualnie „zabezpieczyć” przed kolejną cp.

    Na razie zastanawiam się nad hsg i badaniami na choroby przenoszone drogą płciową. Żeby porozmawiać o tym z ginką. Może Wy macie jakieś doświadczenie z diagnostyką i miałyście sugerowane jeszcze jakieś inne badania?

    n59ypiqvvozo51h0.png

    13.10.2021 10:25 nasz cud pojawił się na świecie 💙
    Ignaś 56cm, 3300g, 10/10 🐻

    Starania od 07.2019

    11.2019 - cp, usunięty lewy jajowód 💔
    07.2020 - sonoHSG - jajowód drożny; cb 💔
    11.2020 - histeroskopia: liczne mikropolipy - leczenie
    01.2021 - IVF start - IMSI
    29.01.2021 - transfer 5BB ✊🏻💚
    4.03 - 1,3 cm maluszka, FHR 159💚
    8.04 - prenatalne; chłopczyk 💙

    8 ❄️ oocytów
    Brak ❄️ zarodków

    👩🏻 25🧔🏻 31
    MTHFR hetero i PAI homo ❌
    Nasienie morfologia 2% ❌ fragmentacja 21% ❌
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 listopada 2019, 20:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mlodamezatka wrote:
    Dziękuję za wsparcie dziewczyny. Też starałam się wyczytać jak najwięcej pozytywnych historii po cp z usunięciem jajowodu.

    Ale chyba jest dokładnie tak samo jak z każdą inną ciążą. Jedne zachodzą od razu i wszystko jest okej, inne znów starają się miesiącami, jeszcze inne mają kolejne nieprzyjemne przejścia. Więc na razie staram się o tym nie myśleć.

    Póki co nastawiam się żeby wykonać jak najwięcej badań, które mogą jakoś pomóc w diagnozie i ewentualnie „zabezpieczyć” przed kolejną cp.

    Na razie zastanawiam się nad hsg i badaniami na choroby przenoszone drogą płciową. Żeby porozmawiać o tym z ginką. Może Wy macie jakieś doświadczenie z diagnostyką i miałyście sugerowane jeszcze jakieś inne badania?
    Ja przed cp miałam ureaplasme. Wyleczylam ja i się udało Od razu no ale niestety cp. I teraz pytanie czy wina były zrosty przez bakterie czy coś innego. Po usunięciu jajowodu miałam badanie sono i wyszło że jajowod drozny

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 11 listopada 2019, 20:46

  • Mlodamezatka Autorytet
    Postów: 5198 8013

    Wysłany: 11 listopada 2019, 20:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Izaz123 wrote:
    Ja przed cp miałam ureaplasme. Wyleczylam ja i się udało Od razu no ale niestety cp. I teraz pytanie czy wina były zrosty przez bakterie czy coś innego. Po usunięciu jajowodu miałam badanie sono i wyszło że jajowod drozny

    A czy badanie drożności miałaś zlecone orzez ginekologa czy sama zdecydowałas że chcesz zrobic?

    n59ypiqvvozo51h0.png

    13.10.2021 10:25 nasz cud pojawił się na świecie 💙
    Ignaś 56cm, 3300g, 10/10 🐻

    Starania od 07.2019

    11.2019 - cp, usunięty lewy jajowód 💔
    07.2020 - sonoHSG - jajowód drożny; cb 💔
    11.2020 - histeroskopia: liczne mikropolipy - leczenie
    01.2021 - IVF start - IMSI
    29.01.2021 - transfer 5BB ✊🏻💚
    4.03 - 1,3 cm maluszka, FHR 159💚
    8.04 - prenatalne; chłopczyk 💙

    8 ❄️ oocytów
    Brak ❄️ zarodków

    👩🏻 25🧔🏻 31
    MTHFR hetero i PAI homo ❌
    Nasienie morfologia 2% ❌ fragmentacja 21% ❌
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 listopada 2019, 20:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mlodamezatka wrote:
    A czy badanie drożności miałaś zlecone orzez ginekologa czy sama zdecydowałas że chcesz zrobic?
    Ginekolog powiedział żeby przed rozpoczęciem staran zrobić to badanie.

  • Mlodamezatka Autorytet
    Postów: 5198 8013

    Wysłany: 11 listopada 2019, 21:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Izaz123 wrote:
    Ginekolog powiedział żeby przed rozpoczęciem staran zrobić to badanie.
    Dziękuję za odpowiedź. Na razie jestem świeżo po całej sprawie ale staram się na razie sama jak najwięcej wyczytać żeby jak najbardziej świadomie rozmawiać z ginekologiem na wizycie. Po tych przejściach wolę się już sama najpierw doedukować.

    A ile po cp miałaś robione badanie? I czy od razu w tym samym cyklu zaczynaliscie starania czy jakos pozniej jesli moge zapytac jeszcze?

    n59ypiqvvozo51h0.png

    13.10.2021 10:25 nasz cud pojawił się na świecie 💙
    Ignaś 56cm, 3300g, 10/10 🐻

    Starania od 07.2019

    11.2019 - cp, usunięty lewy jajowód 💔
    07.2020 - sonoHSG - jajowód drożny; cb 💔
    11.2020 - histeroskopia: liczne mikropolipy - leczenie
    01.2021 - IVF start - IMSI
    29.01.2021 - transfer 5BB ✊🏻💚
    4.03 - 1,3 cm maluszka, FHR 159💚
    8.04 - prenatalne; chłopczyk 💙

    8 ❄️ oocytów
    Brak ❄️ zarodków

    👩🏻 25🧔🏻 31
    MTHFR hetero i PAI homo ❌
    Nasienie morfologia 2% ❌ fragmentacja 21% ❌
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 listopada 2019, 21:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mlodamezatka wrote:
    Dziękuję za odpowiedź. Na razie jestem świeżo po całej sprawie ale staram się na razie sama jak najwięcej wyczytać żeby jak najbardziej świadomie rozmawiać z ginekologiem na wizycie. Po tych przejściach wolę się już sama najpierw doedukować.

    A ile po cp miałaś robione badanie? I czy od razu w tym samym cyklu zaczynaliscie starania czy jakos pozniej jesli moge zapytac jeszcze?
    Ja miałam usuwany jajowod na początku lutego A badanie pod koniec marca. A starania od kwietnia :)

  • Mlodamezatka Autorytet
    Postów: 5198 8013

    Wysłany: 11 listopada 2019, 21:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Izaz123 wrote:
    Ja miałam usuwany jajowod na początku lutego A badanie pod koniec marca. A starania od kwietnia :)
    Czyli 2 ms po cp zaczeliscie starania juz jak dobrze rozumiem?
    Bo teraz trzyma mnie cicha nadzieja, ze moze wczesniej niz po tych 3 ms uda sie zaczac starania. Chcialabym na prawde jak najszybciej zaczac.

    n59ypiqvvozo51h0.png

    13.10.2021 10:25 nasz cud pojawił się na świecie 💙
    Ignaś 56cm, 3300g, 10/10 🐻

    Starania od 07.2019

    11.2019 - cp, usunięty lewy jajowód 💔
    07.2020 - sonoHSG - jajowód drożny; cb 💔
    11.2020 - histeroskopia: liczne mikropolipy - leczenie
    01.2021 - IVF start - IMSI
    29.01.2021 - transfer 5BB ✊🏻💚
    4.03 - 1,3 cm maluszka, FHR 159💚
    8.04 - prenatalne; chłopczyk 💙

    8 ❄️ oocytów
    Brak ❄️ zarodków

    👩🏻 25🧔🏻 31
    MTHFR hetero i PAI homo ❌
    Nasienie morfologia 2% ❌ fragmentacja 21% ❌
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 listopada 2019, 22:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mlodamezatka wrote:
    Czyli 2 ms po cp zaczeliscie starania juz jak dobrze rozumiem?
    Bo teraz trzyma mnie cicha nadzieja, ze moze wczesniej niz po tych 3 ms uda sie zaczac starania. Chcialabym na prawde jak najszybciej zaczac.
    Tak tak. Pozwolił już 2 miesiące po :)

    Mlodamezatka lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 12 listopada 2019, 13:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzisiaj moje urodziny i oczywiście przyszedł okres. :( A już miałam nadzieję że może tym razem.
    Lekarz mówi zeby starać się do końca roku,a jeżeli dalej nie będzie ciazy to chce zrobić histerolaparoskopie. Strasznie się boję kolejnej operacji. Zastanawiam się czy może nie przesunąć tego zabiegu na za parę miesięcy i próbować dalej naturalnie...

‹‹ 251 252 253 254 255 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Owulacja – kiedy owulacja zwiększy szanse na zajście w ciążę

Kiedy owulacja? Większość kobiet wie, że owulacja to czas, w którym możliwe jest zajście w ciążę. Ale kiedy dokładnie ona występuje, jakie są objawy owulacji, jak ją rozpoznać lub co może na nią wpływać nie dla wszystkich jest oczywiste. Kilka faktów na ten temat oraz parę prostych instrukcji jak obserwować swoje ciało pomoże Ci wielokrotnie zwiększyć szanse na zajście w ciążę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Witaminy niezbędne podczas starań o dziecko, w czasie ciąży i podczas karmienia

Organizm podczas ciąży ma wyjątkowe potrzeby na składniki odżywcze, witaminy i minerały. Które są szczególnie istotne? Czego nie może zabraknąć w diecie przyszłej mamy? Jakie witaminy warto zażywać podczas starań o dziecko, w czasie ciąży i podczas karmienia? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Suchość pochwy - najczęstsze przyczyny, objawy i leczenie

Suchość pochwy to wstydliwa dolegliwość, która dotyka wielu kobiet. Kiedy się pojawia? Jakie są najczęstsze przyczyny problemów z odpowiednim nawilżeniem pochwy? Czy suchość pochwy można leczyć? 

CZYTAJ WIĘCEJ