Forum Poronienie Oczekiwanie na zielone swiatlo - dla tych ktore czekaja na wznowienie staran
Odpowiedz

Oczekiwanie na zielone swiatlo - dla tych ktore czekaja na wznowienie staran

Oceń ten wątek:
  • trodde Autorytet
    Postów: 707 878

    Wysłany: 14 listopada 2018, 18:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    NiespełnionaMamo, nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem. Wczoraj był mój pierwszy dzień w pracy po poronieniu. U mnie prawie całą firma wiedziała, że poszłam na zwolnienie bo jestem w ciąży. A teraz kiedy wróciłam czuje się tam strasznie. Ludzie chyba nie wiedzą jak na mnie, jak na nas po stracie reagować. Jedni omijają mnie szerokim łukiem i z dziwną miną, inni próbują być zabawni i zachowywać się tak, jakby temat dziecka nie istniał. Widzę u nich niemalże strach w oczach, że ja ten temat zacznę. Czuję się strasznie nieswojo i po prostu źle. Kiedy siedzę smutna patrzą dziwnie, kiedy się uśmiechnę jeszcze dziwniej. Tylko jeden z kolegów traktuje mnie w miarę normalnie, może dlatego że jego żona też kiedyś straciła dziecko. Do tego ta praca jest strasznie wymagająca, a ja nie wiem jak sobie poradzę. Ciężko mi po półtora miesiąca wrócić i ogarnąć wszystkie zaległe sprawy. Ta praca mnie dobija i wkurza, a teraz dobija mnie wszystko razem. Kiedy zeszłam w ciążę i poszłam na L4 wielki kamień spadł mi z serca, że po macierzyńskim już tam nie wrócę. Ale stało się jak się stało.

    Mój mąż też nie chciał od razu się starać, mówił że jeszcze mamy czas. Ale w końcu przyznał się, że się po prostu boi. Boi się tego, że ja nie dam sobie rady, gdyby znów coś nie wyszło, że mnie to załamie. Że mój organizm to odchoruje i po prostu coś mi się stanie. Może u Ciebie jest podobnie?

    f2w3s65gbua2zx6i.png

    Starania od 07.2018, 37 lat
    NK 11%, kariotypy ok, fragmentacja DNA 8%
    alloMLR 0% !
    szczepienia limfocytami

    10.2018 - poronienie 9 tc
    02.2019 - poronienie 6 tc
    12.2019 - poronienie 11 tc - Córeczka

    09.2020 - II ❤️ rośnie nam Dominik 💙

    Lublin

    "kto raz posmakował latania już zawsze będzie chodził z oczami utkwionymi w niebo, bo raz już tam był i zawsze będzie chciał tam wrócić..."
  • trodde Autorytet
    Postów: 707 878

    Wysłany: 14 listopada 2018, 18:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Monika_89! Acard zaczęłam brać dopiero na początku koniec 6 tygodnia, najpierw nie odebrałam wyników badań, bo pojechaliśmy z mężem w spóźnioną podróż poślubną. Kiedy wróciliśmy byłam już w ciąży, czekałam na wizytę u lekarza i dopiero wtedy dostałam leki. Może gdyby to było wcześniej...

    f2w3s65gbua2zx6i.png

    Starania od 07.2018, 37 lat
    NK 11%, kariotypy ok, fragmentacja DNA 8%
    alloMLR 0% !
    szczepienia limfocytami

    10.2018 - poronienie 9 tc
    02.2019 - poronienie 6 tc
    12.2019 - poronienie 11 tc - Córeczka

    09.2020 - II ❤️ rośnie nam Dominik 💙

    Lublin

    "kto raz posmakował latania już zawsze będzie chodził z oczami utkwionymi w niebo, bo raz już tam był i zawsze będzie chciał tam wrócić..."
  • NiespełnionaMama Ekspertka
    Postów: 170 57

    Wysłany: 14 listopada 2018, 18:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    trodde wrote:
    NiespełnionaMamo, nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem. Wczoraj był mój pierwszy dzień w pracy po poronieniu. U mnie prawie całą firma wiedziała, że poszłam na zwolnienie bo jestem w ciąży. A teraz kiedy wróciłam czuje się tam strasznie. Ludzie chyba nie wiedzą jak na mnie, jak na nas po stracie reagować. Jedni omijają mnie szerokim łukiem i z dziwną miną, inni próbują być zabawni i zachowywać się tak, jakby temat dziecka nie istniał. Widzę u nich niemalże strach w oczach, że ja ten temat zacznę. Czuję się strasznie nieswojo i po prostu źle. Kiedy siedzę smutna patrzą dziwnie, kiedy się uśmiechnę jeszcze dziwniej. Tylko jeden z kolegów traktuje mnie w miarę normalnie, może dlatego że jego żona też kiedyś straciła dziecko. Do tego ta praca jest strasznie wymagająca, a ja nie wiem jak sobie poradzę. Ciężko mi po półtora miesiąca wrócić i ogarnąć wszystkie zaległe sprawy. Ta praca mnie dobija i wkurza, a teraz dobija mnie wszystko razem. Kiedy zeszłam w ciążę i poszłam na L4 wielki kamień spadł mi z serca, że po macierzyńskim już tam nie wrócę. Ale stało się jak się stało.

    Mój mąż też nie chciał od razu się starać, mówił że jeszcze mamy czas. Ale w końcu przyznał się, że się po prostu boi. Boi się tego, że ja nie dam sobie rady, gdyby znów coś nie wyszło, że mnie to załamie. Że mój organizm to odchoruje i po prostu coś mi się stanie. Może u Ciebie jest podobnie?

    Moze u mnie podobnie. Bardzo przeżyłam tą stratę. Ja w pracy powiedziałam w 10 tc a w 11 tc straciłam córkę.
    U mnie zdrowotnie jest kiepsko- dużo obciążeń
    Rzeczywiście w pracy nikt nie porusza tematu ciąży odkąd wróciłam. Próbowali rozmawiać ze mną gdy załatwiałam urlop macierzyński skrócony i rozmowy wyglądały w ten sposób : przecież masz już syna, wrócisz do pracy zapomisz itd

    Patryk ur. 17.01.2011
    Aniołek [*] 6-7 tc- 15.10.2015
    Lilianka [*] 11 tc- 11.09.2018

    Graves Basedow -Nadczynność tarczycy/niedoczynność / PAI1 4G heterozygota / MTHFR 677C-T homozygota / ANA1 graniczny / ANA2 graniczny, typ świecenia: ziarnisty
  • trodde Autorytet
    Postów: 707 878

    Wysłany: 14 listopada 2018, 19:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Może chcą dobrze, jakoś próbują pocieszyć ale to przynosi odwrotny skutek. Tego nie da się zrozumieć, jeśli się tego nie przeżyło.

    f2w3s65gbua2zx6i.png

    Starania od 07.2018, 37 lat
    NK 11%, kariotypy ok, fragmentacja DNA 8%
    alloMLR 0% !
    szczepienia limfocytami

    10.2018 - poronienie 9 tc
    02.2019 - poronienie 6 tc
    12.2019 - poronienie 11 tc - Córeczka

    09.2020 - II ❤️ rośnie nam Dominik 💙

    Lublin

    "kto raz posmakował latania już zawsze będzie chodził z oczami utkwionymi w niebo, bo raz już tam był i zawsze będzie chciał tam wrócić..."
  • NiespełnionaMama Ekspertka
    Postów: 170 57

    Wysłany: 14 listopada 2018, 19:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Waśnie najgorsze ze szefa żona również to przeżyła ale on mi powiedział ze nie ja pierwsza i nie ostatnia poroniłam.
    Koleżanka w pracy ma siostrę która kilka razy poronila i również pocieszenie z jej strony wyglądało tak ze tak się zdarza, i najlepiej żebym od razu do pracy wróciła to nie będę miała czasu myśleć o głupotach. A w ogóle dziecko w 11 tc to nic nie czuło i to jeszcze nie było dziecko. Wyobrażacie sobie ze to powiedziala matka dwójki dorosłych dzieci ?

    Patryk ur. 17.01.2011
    Aniołek [*] 6-7 tc- 15.10.2015
    Lilianka [*] 11 tc- 11.09.2018

    Graves Basedow -Nadczynność tarczycy/niedoczynność / PAI1 4G heterozygota / MTHFR 677C-T homozygota / ANA1 graniczny / ANA2 graniczny, typ świecenia: ziarnisty
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 14 listopada 2018, 19:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej, dołączam do Was. Za dwa miesiące mam zielone światło, gdyż dzis miałam zabieg (9tc, puste jajo płodowe), tabletki+ łyżeczkowanie. W ogóle nie bolało, nie było mnóstwa krwi, jakoś bardziej drastycznie sobie to wyobrażałam :)
    Lekarz mi powiedział, że najlepiej jak juz 'macica odpocznie' to jak najszybciej się starać, bo wtedy są bardzo duże szanse na ciąże.

  • MonikA_89! Autorytet
    Postów: 7899 11206

    Wysłany: 14 listopada 2018, 20:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    trodde wrote:
    Może chcą dobrze, jakoś próbują pocieszyć ale to przynosi odwrotny skutek. Tego nie da się zrozumieć, jeśli się tego nie przeżyło.
    Doskonale Was rozumiem. Jak mi się kończył urlop macierzyński, to myślałam co zrobić, żeby nie wracać do starej pracy. Nie byłam w stanie jakby nigdy nic się nie stało wrócić do dawnych obowiązków. Jak po złożeniu wypowiedzenia podbijałam obiegówkę i musiałam biegać po różnych pokojach, czułam na sobie wzrok innych osób. Najtrudniej było mi pożegnać się z ludźmi z pokoju, ale na szczęście zachowali się z klasą i nie zadawali pytań.

    Naprawdę podziwiam Was, że byłyście na tyle silne, że postanowiłyście wrócić do pracy po tym wszystkim. Ja się na to nie odważyłam, zabrakło mi sił. Gdyby nie nowa praca, ktora mi się trafiła w ostatniej chwili, to pewnie bym biegała po lekarzach o zebrała o kolejne L4...

    qdkk2n0amiu7a1g7.png
    _____________________
    Kwiecień '21 jestem mamą!!! ♥️
    Wrzesień '20 transfer dwóch maluchów 10dpt 422,85 😍 13dpt 1570 ♥️ 19dpt dwa pęcherzyki w macicy😍 25dpt mamy serduszka!
    Marzec '20 - AZ blastusia 😭
    Luty '20 - IVF z KD nowa dawczyni = nowa nadzieja
    😭
    Styczeń '20 - IVF z KD! Nie rozmroziły się komórki...
    Grudzień '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Październik '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Maj '19 - criotransfer ❄️, cb 😭
    Kwiecień '19 - IMSI, transfer bliźniaków nieudany 😭
    Wrzesień '18 - nadzieja w naprotechnologii
    Maj '18 - IVF -Poronienie zatrzymane Synek 13tc [*] 😭
    Sierpień '17- rozpoczęcie leczenia w Invimed
    Przeciwciała p/otoczce komórki jajowej, aTPO i aTG, 120mln plemników, 50% ruch postępowy, morfologia 1%, SCD 21%, MTHFR hetero, PAI homo, AMH : mar18- 1.5, gru18- 0.99, sie19-1.8, lis19- 2.2 , kir AA, NK 18%, CD4/CD8 1,62
  • MonikA_89! Autorytet
    Postów: 7899 11206

    Wysłany: 14 listopada 2018, 20:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    NiespełnionaMama wrote:
    Waśnie najgorsze ze szefa żona również to przeżyła ale on mi powiedział ze nie ja pierwsza i nie ostatnia poroniłam.
    Koleżanka w pracy ma siostrę która kilka razy poronila i również pocieszenie z jej strony wyglądało tak ze tak się zdarza, i najlepiej żebym od razu do pracy wróciła to nie będę miała czasu myśleć o głupotach. A w ogóle dziecko w 11 tc to nic nie czuło i to jeszcze nie było dziecko. Wyobrażacie sobie ze to powiedziala matka dwójki dorosłych dzieci ?
    Jejku, jak można powiedzieć, że to nie było dziecko... Dla mnie dziecko jest dzieckiem od chwili poczęcia i nie ma znaczenia kiedy nastąpi strata, bo jest równie bolesna. Szczególnie, jak jest to dziecko wyczekane, po wielu latach starań. Tak może powiedzieć tylko ktoś, kto zaszedł w ciążę od razu i nie miał nigdy żadnych komplikacji :/

    Nie słuchaj kochana takich ludzi, bo tylko się będziesz denerwować przez takie głupie gadanie.

    qdkk2n0amiu7a1g7.png
    _____________________
    Kwiecień '21 jestem mamą!!! ♥️
    Wrzesień '20 transfer dwóch maluchów 10dpt 422,85 😍 13dpt 1570 ♥️ 19dpt dwa pęcherzyki w macicy😍 25dpt mamy serduszka!
    Marzec '20 - AZ blastusia 😭
    Luty '20 - IVF z KD nowa dawczyni = nowa nadzieja
    😭
    Styczeń '20 - IVF z KD! Nie rozmroziły się komórki...
    Grudzień '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Październik '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Maj '19 - criotransfer ❄️, cb 😭
    Kwiecień '19 - IMSI, transfer bliźniaków nieudany 😭
    Wrzesień '18 - nadzieja w naprotechnologii
    Maj '18 - IVF -Poronienie zatrzymane Synek 13tc [*] 😭
    Sierpień '17- rozpoczęcie leczenia w Invimed
    Przeciwciała p/otoczce komórki jajowej, aTPO i aTG, 120mln plemników, 50% ruch postępowy, morfologia 1%, SCD 21%, MTHFR hetero, PAI homo, AMH : mar18- 1.5, gru18- 0.99, sie19-1.8, lis19- 2.2 , kir AA, NK 18%, CD4/CD8 1,62
  • 5ylwian Autorytet
    Postów: 1219 1170

    Wysłany: 14 listopada 2018, 20:30

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Sylvuszka wrote:
    Hej, dołączam do Was. Za dwa miesiące mam zielone światło, gdyż dzis miałam zabieg (9tc, puste jajo płodowe), tabletki+ łyżeczkowanie. W ogóle nie bolało, nie było mnóstwa krwi, jakoś bardziej drastycznie sobie to wyobrażałam :)
    Lekarz mi powiedział, że najlepiej jak juz 'macica odpocznie' to jak najszybciej się starać, bo wtedy są bardzo duże szanse na ciąże.
    Pozwolili sie starac juz po 2 miesiacach? :) ja mialam zabieg 1.11 i powiedzieli,ze od 1.02 mam zielone swiatlo. Ciagle jednak licze na to,ze jak pojde na kontrole po odbiorze histo to powiedza,ze fizycznie jest OK i moge szybciej. Bardzo bym chciala...

    *Maj 2014- Synek. :) CC
    *PCOS, insulinooporność, hiperinsulinemia, HOMA IR = 5.17
    niedoczynność tarczycy, niedomoga lutealna
    *starania o 2 dziecko od kwietnia 2018
    *2018-poronienie samoistne, poronienie zatrzymane z łyżeczkowaniem
    *2019- cb,cp z poronieniem trąbkowym
    *2019-badania: ANA- dodatnie,
    Antykoagulant tocznia słabo dodatni,MTHFR_677-T i MTHFR_1298A-C heterozygotyczne, PAI-1 4G heterozygotyczny.
    *2021-badania: HOMA IR = 4.72, AMH = 0.87
  • MonikA_89! Autorytet
    Postów: 7899 11206

    Wysłany: 14 listopada 2018, 20:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    NiespełnionaMama wrote:
    Nie obraziłam się o ten seks na zawołanie. ;)
    Po pierwszym Poronieniu czekaliśmy tak długo ze względu na tarczyce. Myślałam ze to jedyny mój problem.
    Po kolejnym poronieniu i badaniach widzę ze powodów jest dużo
    Powiedział ze przecież nie spieszy się nam. A ja to czuje inaczej
    Czuje jakbym miała któregoś dnia pęknąć ze nie dam rady z tymi emocjami które są we mnie
    Czuje ze jeśli nie zaczniemy tych starań to psychicznie nie dam rady
    I jeszcze ten w którym powinnam się oparcie nagle zmienia zdanie bo przecież mamy czas :(
    Problemy zdrowotne i w pracy przekładają się na to jak się czuje - a czuje się okropnie.
    Szef potrafił się zapytać czemu jestem smutna , ale czy muszę w pracy się śmiać do wszystkich bo wróciłam po poronieniu ? Muszę udawać przed nimi ?
    Naprawdę mam dość udawania jak to sobie z tym poradziłam
    Rozumiem ten nadmiar emocji, bo sama przez to przechodziłam. Zakładam, że mąż wie jakie ważne dla Ciebie jest szybsze wznowienie starań? Może trzeba mu to powiedzieć wprost. Wiesz jak to jest z Facetami...jak się im nie wyjaśni pewnych rzeczy łopatologicznie, to się nie domyślą. Szczególnie gdy w grę wchodzą emocje :P

    Co do tego, że czujesz się okropnie, to nie myślałaś żeby porozmawiać z jakimś psychologiem? Niektórym taka rozmowa pomaga. Na forum chętnie wysłuchamy i pomożemy w miarę możliwości, ale jednak do specjalistów to nam daleko. Czasem warto zapytać o radę kogoś, kto z tego żyje :) Przyznam, że krótko po poronieniu sama się zastanawiałam nad takim rozwiązaniem

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 14 listopada 2018, 20:40

    qdkk2n0amiu7a1g7.png
    _____________________
    Kwiecień '21 jestem mamą!!! ♥️
    Wrzesień '20 transfer dwóch maluchów 10dpt 422,85 😍 13dpt 1570 ♥️ 19dpt dwa pęcherzyki w macicy😍 25dpt mamy serduszka!
    Marzec '20 - AZ blastusia 😭
    Luty '20 - IVF z KD nowa dawczyni = nowa nadzieja
    😭
    Styczeń '20 - IVF z KD! Nie rozmroziły się komórki...
    Grudzień '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Październik '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Maj '19 - criotransfer ❄️, cb 😭
    Kwiecień '19 - IMSI, transfer bliźniaków nieudany 😭
    Wrzesień '18 - nadzieja w naprotechnologii
    Maj '18 - IVF -Poronienie zatrzymane Synek 13tc [*] 😭
    Sierpień '17- rozpoczęcie leczenia w Invimed
    Przeciwciała p/otoczce komórki jajowej, aTPO i aTG, 120mln plemników, 50% ruch postępowy, morfologia 1%, SCD 21%, MTHFR hetero, PAI homo, AMH : mar18- 1.5, gru18- 0.99, sie19-1.8, lis19- 2.2 , kir AA, NK 18%, CD4/CD8 1,62
  • MonikA_89! Autorytet
    Postów: 7899 11206

    Wysłany: 14 listopada 2018, 20:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    5ylwian wrote:
    Pozwolili sie starac juz po 2 miesiacach? :) ja mialam zabieg 1.11 i powiedzieli,ze od 1.02 mam zielone swiatlo. Ciagle jednak licze na to,ze jak pojde na kontrole po odbiorze histo to powiedza,ze fizycznie jest OK i moge szybciej. Bardzo bym chciala...
    My zaczęliśmy po pierwszej @ :P Trzymam kciuki za dobre wieści na wizycie i zielone światło na szybkie starania!

    qdkk2n0amiu7a1g7.png
    _____________________
    Kwiecień '21 jestem mamą!!! ♥️
    Wrzesień '20 transfer dwóch maluchów 10dpt 422,85 😍 13dpt 1570 ♥️ 19dpt dwa pęcherzyki w macicy😍 25dpt mamy serduszka!
    Marzec '20 - AZ blastusia 😭
    Luty '20 - IVF z KD nowa dawczyni = nowa nadzieja
    😭
    Styczeń '20 - IVF z KD! Nie rozmroziły się komórki...
    Grudzień '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Październik '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Maj '19 - criotransfer ❄️, cb 😭
    Kwiecień '19 - IMSI, transfer bliźniaków nieudany 😭
    Wrzesień '18 - nadzieja w naprotechnologii
    Maj '18 - IVF -Poronienie zatrzymane Synek 13tc [*] 😭
    Sierpień '17- rozpoczęcie leczenia w Invimed
    Przeciwciała p/otoczce komórki jajowej, aTPO i aTG, 120mln plemników, 50% ruch postępowy, morfologia 1%, SCD 21%, MTHFR hetero, PAI homo, AMH : mar18- 1.5, gru18- 0.99, sie19-1.8, lis19- 2.2 , kir AA, NK 18%, CD4/CD8 1,62
  • NiespełnionaMama Ekspertka
    Postów: 170 57

    Wysłany: 14 listopada 2018, 20:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    MonikA_89! wrote:
    Rozumiem ten nadmiar emocji, bo sama przez to przechodziłam. Zakładam, że mąż wie jakie ważne dla Ciebie jest szybsze wznowienie starań? Może trzeba mu to powiedzieć wprost. Wiesz jak to jest z Facetami...jak się im nie wyjaśni pewnych rzeczy łopatologicznie, to się nie domyślą. Szczególnie gdy w grę wchodzą emocje :P

    Co do tego, że czujesz się okropnie, to nie myślałaś żeby porozmawiać z jakimś psychologiem? Niektórym taka rozmowa pomaga. Na forum chętnie wysłuchamy i pomożemy w miarę możliwości, ale jednak do specjalistów to nam daleko. Czasem warto zapytać o radę kogoś, kto z tego żyje :) Przyznam, że krótko po poronieniu sama się zastanawiałam nad takim rozwiązaniem

    Powiedziałam mu wprost ze dla mnie to ważne żeby już teraz zacząć starania ale on zmienił zdanie i koniec.
    Co do psychologa , chyba muszę nad tym pomyśleć.

    Patryk ur. 17.01.2011
    Aniołek [*] 6-7 tc- 15.10.2015
    Lilianka [*] 11 tc- 11.09.2018

    Graves Basedow -Nadczynność tarczycy/niedoczynność / PAI1 4G heterozygota / MTHFR 677C-T homozygota / ANA1 graniczny / ANA2 graniczny, typ świecenia: ziarnisty
  • MonikA_89! Autorytet
    Postów: 7899 11206

    Wysłany: 14 listopada 2018, 21:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    NiespełnionaMama wrote:
    Powiedziałam mu wprost ze dla mnie to ważne żeby już teraz zacząć starania ale on zmienił zdanie i koniec.
    Co do psychologa , chyba muszę nad tym pomyśleć.
    Kurczę... przykro mi :( Może jednak niedługo zmieni zdanie

    qdkk2n0amiu7a1g7.png
    _____________________
    Kwiecień '21 jestem mamą!!! ♥️
    Wrzesień '20 transfer dwóch maluchów 10dpt 422,85 😍 13dpt 1570 ♥️ 19dpt dwa pęcherzyki w macicy😍 25dpt mamy serduszka!
    Marzec '20 - AZ blastusia 😭
    Luty '20 - IVF z KD nowa dawczyni = nowa nadzieja
    😭
    Styczeń '20 - IVF z KD! Nie rozmroziły się komórki...
    Grudzień '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Październik '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Maj '19 - criotransfer ❄️, cb 😭
    Kwiecień '19 - IMSI, transfer bliźniaków nieudany 😭
    Wrzesień '18 - nadzieja w naprotechnologii
    Maj '18 - IVF -Poronienie zatrzymane Synek 13tc [*] 😭
    Sierpień '17- rozpoczęcie leczenia w Invimed
    Przeciwciała p/otoczce komórki jajowej, aTPO i aTG, 120mln plemników, 50% ruch postępowy, morfologia 1%, SCD 21%, MTHFR hetero, PAI homo, AMH : mar18- 1.5, gru18- 0.99, sie19-1.8, lis19- 2.2 , kir AA, NK 18%, CD4/CD8 1,62
  • trodde Autorytet
    Postów: 707 878

    Wysłany: 14 listopada 2018, 21:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Może faktycznie jest tak, że Twój mąż widzi jak bardzo to przeżywasz i chce Cię przed tym ochronić. A może on sam bardzo to przeżył, ale nie chce się tego przyznać. Ciężko zgadnąć co siedzi tym naszym facetom w głowach.

    Ja nie poszłam na skrócony macierzyński, teraz wiem że to był błąd, ale wtedy załatwianie czegokolwiek było ponad moje siły, nawet głupia przekonałam do tego męża.
    Chciałabym móc wyjść z pracy i tam nie wracać, ale mam 3 miesiące wypowiedzenia... Po cichu więc liczę że szybko uda mi się znów zajść w ciążę.

    f2w3s65gbua2zx6i.png

    Starania od 07.2018, 37 lat
    NK 11%, kariotypy ok, fragmentacja DNA 8%
    alloMLR 0% !
    szczepienia limfocytami

    10.2018 - poronienie 9 tc
    02.2019 - poronienie 6 tc
    12.2019 - poronienie 11 tc - Córeczka

    09.2020 - II ❤️ rośnie nam Dominik 💙

    Lublin

    "kto raz posmakował latania już zawsze będzie chodził z oczami utkwionymi w niebo, bo raz już tam był i zawsze będzie chciał tam wrócić..."
  • MonikA_89! Autorytet
    Postów: 7899 11206

    Wysłany: 14 listopada 2018, 23:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trodde, a nie masz szansy na wypowiedzenie za porozumieniem stron? Ja też miałam 3 miesiące wypowiedzenia a załatwiłam z kierownikiem miesiąc. W dodatku byłam w tym czasie na urlopie wypoczynkowym :P

    qdkk2n0amiu7a1g7.png
    _____________________
    Kwiecień '21 jestem mamą!!! ♥️
    Wrzesień '20 transfer dwóch maluchów 10dpt 422,85 😍 13dpt 1570 ♥️ 19dpt dwa pęcherzyki w macicy😍 25dpt mamy serduszka!
    Marzec '20 - AZ blastusia 😭
    Luty '20 - IVF z KD nowa dawczyni = nowa nadzieja
    😭
    Styczeń '20 - IVF z KD! Nie rozmroziły się komórki...
    Grudzień '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Październik '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Maj '19 - criotransfer ❄️, cb 😭
    Kwiecień '19 - IMSI, transfer bliźniaków nieudany 😭
    Wrzesień '18 - nadzieja w naprotechnologii
    Maj '18 - IVF -Poronienie zatrzymane Synek 13tc [*] 😭
    Sierpień '17- rozpoczęcie leczenia w Invimed
    Przeciwciała p/otoczce komórki jajowej, aTPO i aTG, 120mln plemników, 50% ruch postępowy, morfologia 1%, SCD 21%, MTHFR hetero, PAI homo, AMH : mar18- 1.5, gru18- 0.99, sie19-1.8, lis19- 2.2 , kir AA, NK 18%, CD4/CD8 1,62
  • 5ylwian Autorytet
    Postów: 1219 1170

    Wysłany: 15 listopada 2018, 01:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    MonikA_89! wrote:
    My zaczęliśmy po pierwszej @ :P Trzymam kciuki za dobre wieści na wizycie i zielone światło na szybkie starania!
    Ale sami zdecydowaliscie czy lekarz pozwolil?i ile czekalas na histo na Polnej? Bo ja mam na wypisie "3 tygodnie (dni robocze)" i nie wiem czy tzn,ze mam przyjsc po 21dniach roboczych (to wychodzi najwczesniej 30.11) czy po 3tyg od zabiegu aby ten dzien tylko nie wypadl w weekend?

    *Maj 2014- Synek. :) CC
    *PCOS, insulinooporność, hiperinsulinemia, HOMA IR = 5.17
    niedoczynność tarczycy, niedomoga lutealna
    *starania o 2 dziecko od kwietnia 2018
    *2018-poronienie samoistne, poronienie zatrzymane z łyżeczkowaniem
    *2019- cb,cp z poronieniem trąbkowym
    *2019-badania: ANA- dodatnie,
    Antykoagulant tocznia słabo dodatni,MTHFR_677-T i MTHFR_1298A-C heterozygotyczne, PAI-1 4G heterozygotyczny.
    *2021-badania: HOMA IR = 4.72, AMH = 0.87
  • MonikA_89! Autorytet
    Postów: 7899 11206

    Wysłany: 15 listopada 2018, 07:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    5ylwian wrote:
    Ale sami zdecydowaliscie czy lekarz pozwolil?i ile czekalas na histo na Polnej? Bo ja mam na wypisie "3 tygodnie (dni robocze)" i nie wiem czy tzn,ze mam przyjsc po 21dniach roboczych (to wychodzi najwczesniej 30.11) czy po 3tyg od zabiegu aby ten dzien tylko nie wypadl w weekend?
    Byłam u 3 lekarzy, każdy mówił do innego - rozstrzał od 1-3 cykli. Na USG wyszło wszytko dobrze, więc postanowiliśmy zacząć razu.

    Co do badań histopatologicznych na polnej to ja poczekałam 2,5 tyg kalendarzowego, zadzwoniłam do nich i potwierdzili że są, więc poszłam odebrać :) Myślę, że w przypadku weekendu możesz spróbować dzwonić w piątek.

    5ylwian lubi tę wiadomość

    qdkk2n0amiu7a1g7.png
    _____________________
    Kwiecień '21 jestem mamą!!! ♥️
    Wrzesień '20 transfer dwóch maluchów 10dpt 422,85 😍 13dpt 1570 ♥️ 19dpt dwa pęcherzyki w macicy😍 25dpt mamy serduszka!
    Marzec '20 - AZ blastusia 😭
    Luty '20 - IVF z KD nowa dawczyni = nowa nadzieja
    😭
    Styczeń '20 - IVF z KD! Nie rozmroziły się komórki...
    Grudzień '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Październik '19 - IMSI - brak zarodków 😭
    Maj '19 - criotransfer ❄️, cb 😭
    Kwiecień '19 - IMSI, transfer bliźniaków nieudany 😭
    Wrzesień '18 - nadzieja w naprotechnologii
    Maj '18 - IVF -Poronienie zatrzymane Synek 13tc [*] 😭
    Sierpień '17- rozpoczęcie leczenia w Invimed
    Przeciwciała p/otoczce komórki jajowej, aTPO i aTG, 120mln plemników, 50% ruch postępowy, morfologia 1%, SCD 21%, MTHFR hetero, PAI homo, AMH : mar18- 1.5, gru18- 0.99, sie19-1.8, lis19- 2.2 , kir AA, NK 18%, CD4/CD8 1,62
  • trodde Autorytet
    Postów: 707 878

    Wysłany: 15 listopada 2018, 07:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    MonikA_89! wrote:
    Trodde, a nie masz szansy na wypowiedzenie za porozumieniem stron? Ja też miałam 3 miesiące wypowiedzenia a załatwiłam z kierownikiem miesiąc. W dodatku byłam w tym czasie na urlopie wypoczynkowym :P

    U mnie nie ma szans na porozumienie stron, niestety. Jakoś to przetrwam. Teraz jak się zastanawiam to chyba nie czuje się na siłach, żeby szukać nowej pracy. Ciągle też liczę na cud i na zajście w ciążę. Na razie nie mogę się już doczekać na @ i rozpoczęcie starań.

    5ylvian nam tez lekarka pozwoliła już po pierwszej @, ale ja nie miałam zabiegu, wszystko oczyściło się samo. Jeśli Ty miałaś łyżeczkowanie lekarz pewnie uznał, że trzeba poczekać dłużej.

    f2w3s65gbua2zx6i.png

    Starania od 07.2018, 37 lat
    NK 11%, kariotypy ok, fragmentacja DNA 8%
    alloMLR 0% !
    szczepienia limfocytami

    10.2018 - poronienie 9 tc
    02.2019 - poronienie 6 tc
    12.2019 - poronienie 11 tc - Córeczka

    09.2020 - II ❤️ rośnie nam Dominik 💙

    Lublin

    "kto raz posmakował latania już zawsze będzie chodził z oczami utkwionymi w niebo, bo raz już tam był i zawsze będzie chciał tam wrócić..."
  • 5ylwian Autorytet
    Postów: 1219 1170

    Wysłany: 15 listopada 2018, 10:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    trodde wrote:
    5ylvian nam tez lekarka pozwoliła już po pierwszej @, ale ja nie miałam zabiegu, wszystko oczyściło się samo. Jeśli Ty miałaś łyżeczkowanie lekarz pewnie uznał, że trzeba poczekać dłużej.
    Miałam miałam niestety,chociaż zapierałam sie rękami i nogami żeby uniknąć. Miesiąc chodzilam z martwą ciąża czekając na poronienie samoistne i nic.a MonikA_89! też właśnie miała stąd zdziwiłam się,że juz pozwolili.

    *Maj 2014- Synek. :) CC
    *PCOS, insulinooporność, hiperinsulinemia, HOMA IR = 5.17
    niedoczynność tarczycy, niedomoga lutealna
    *starania o 2 dziecko od kwietnia 2018
    *2018-poronienie samoistne, poronienie zatrzymane z łyżeczkowaniem
    *2019- cb,cp z poronieniem trąbkowym
    *2019-badania: ANA- dodatnie,
    Antykoagulant tocznia słabo dodatni,MTHFR_677-T i MTHFR_1298A-C heterozygotyczne, PAI-1 4G heterozygotyczny.
    *2021-badania: HOMA IR = 4.72, AMH = 0.87
  • NiespełnionaMama Ekspertka
    Postów: 170 57

    Wysłany: 15 listopada 2018, 16:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja dostałam pozwolenie na starania po drugiej @ która właśnie mam. Obecnie 3 dc.
    W środku wszystko ładnie zagojone, owulacja występuje. Wiec problemem jest teraz tylko tarczyca
    W sobotę badania i w przyszłym tygodniu usg tarczycy
    I jeśli będzie ok to mamy zielone światło
    Tylko nie wiem czy je wykorzystamy

    5ylwian lubi tę wiadomość

    Patryk ur. 17.01.2011
    Aniołek [*] 6-7 tc- 15.10.2015
    Lilianka [*] 11 tc- 11.09.2018

    Graves Basedow -Nadczynność tarczycy/niedoczynność / PAI1 4G heterozygota / MTHFR 677C-T homozygota / ANA1 graniczny / ANA2 graniczny, typ świecenia: ziarnisty
‹‹ 21 22 23 24 25 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Przyczyny niepowodzenia in vitro - jakie?

Procedura in vitro to niekiedy jedyna szansa dla par bezskutecznie starających się o dziecko i walczących z niepłodnością. Choć skuteczność metody jest wysoka, niestety nie zawsze kończy się sukcesem... Jakie są najczęstsze przyczyny niepowodzeń przy IVF?

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak szybko zajść  w ciążę? Unikaj tych 7 rzeczy!

Na pierwszy rzut oka poczęcie dziecka wydaje się proste – wystarczy kochać się i potem tylko czekać na brak miesiączki. Dla potwierdzenia zrobić test ciążowy i załatwione! W rzeczywistości często wygląda to nieco inaczej. Dla wielu par podjęcie decyzji o powiększeniu rodziny i pojawienie się pozytywnego testu ciążowego nie następuje w tym samym miesiącu, kwartale bądź roku. Dlaczego? Przeczytaj, co może utrudniać zajście w ciążę i czego unikać, aby szybko zajść w ciążę. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Inseminacja (IUI) koszt i wskazania. Jaka jest skuteczność inseminacji?

Inseminacja domaciczna jest zabiegiem mającym na celu, ułatwienie zapłodnienia, poprzez skrócenie drogi, jaką mają do pokonania plemniki do komórki jajowej. Czy warto ją wykonać, jaki jest koszt i przy jakich schorzeniach odnotowuje się najlepsze rezultaty? Przeczytaj również jakie badania należy wykonać przed inseminacją i jak się do niej przygotować. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego