Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1287 492

    Wysłany: 18 marca 2019, 17:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu raczej śmierć dziecka jest czymś rzadszym a przede wszystkim jest tematem tabu jak wiele innych rzeczy w naszym kraju. Ja nawet gdzieś usłyszałam, że tak małych dzieci się nie chowa, że nie nosi się żałoby itd. I ten ktoś ma szczęście, że nie powiedział tego do mnie, bo łeb bym chyba ukręciła. Ja czuję się osieroconą mamą z naciskiem na mamę. Pochowałam swoją wymarzoną córkę i noszę żałobę i nie obchodzi mnie co ktoś o tym myśli a, że ludzi kłuje w oczy taki widok to już nie mój problem. Teraz stawiam na siebie i swoje uczucia.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 18 marca 2019, 19:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka dokładnie ja też czuję się mamą i mam takie same prawo do żałoby jak wdowa, wdowiec czy dziecko po śmierci rodziców. Zawsze będę mamą której zmarło dziecko i nikt ani nic to nie zmieni chociażbym miała 5cioro następnych dzieci. Ja teraz mówię prosto z mostu co czuję co mnie wkurza i wgl. Mam gdzieś co sądzą inni a szczególnie Ci którzy takiej straty nie przeżyli.

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • Ania2310 Koleżanka
    Postów: 56 17

    Wysłany: 18 marca 2019, 21:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Macie racje dziewczyny, mamy prawo do żałoby. Kiedys pewna kobieta po stracie powiedziała mądre słowa, dlaczego wdowie po stracie męża nie mówi się, nie martw się będziesz miała nastepnego, a kobiecie po stracie owszem. " jesteś młoda będziesz miała następne". Niektórzy mówią swoje mądre rady, a niektórzy wolą się odsunąć, tak to już jest niestety. Tylko dlaczego jak jest się w ciąży to wszyscy dookola gratulują, a po stracie nie każdy jest nawet w stanie się odezwać, napisać "tak bardzo mi przykro, ale pamiętaj, że jestem, możesz na mnie liczyć. "Tyle wystarczy.

    Mama Olusia (*) 20.04.2018
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1012 181

    Wysłany: 18 marca 2019, 22:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jeżeli chodzi o osoby na których się zawiedliśmy to właśnie przed chwilą napisała do mnie moja "kolezanka". Byłyśmy razem w ciąży. Ona urodziła 2 miesiące wcześniej. Napisała mi czy chciałabym nawiązać kontakt. Max się wkurzyłam nie powiem. Gdzie ona była przez te 7 miesięcy kiedy ja tak cierpiałam i nadal cierpię. Ja rozumiem,ze ma dwójkę dzieci do ogarnięcia ale nie da się napisać zwykłe "Jak się czujesz", "chcesz pogadac" albo "myślę o tobie-jestem z Tobą". Czy ona myśli, że mi przez te 7 miesięcy wszystko przeszło? Że zapomniałam już? Dlaczego teraz się odezwała? A może poprostu żal jej się zrobiło mojej osoby. Czy ona myśli, że ja jestem tą dawną uśmiechniętą Anią? Otóż nie. Wszystko się zmieniło. Tylko szkoda, że jak ona dwa razy poroniła to ja przy niej byłam. Wspierałam ją , a ona mnie zostawila. Teraz to przez nią nie zasnę. Ale mnie wkurzyła tą wiadomością.
    Nie wiem wogóle czy mam jej odpisać czy olać to wszystko.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 marca 2019, 22:19

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 19 marca 2019, 00:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania 33 ja swojej szwagierce która urodziła miesiąc po mnie i się odezwała napisałam co czułam prosto z mostu i sytuacja się wyjaśniła. Kuzynki które też się nie odzywały to też powiedziałam co czułam wtedy. Także ja bym jej napisała , jak zrozumie to może się ogarnie a jak nie to szkoda czasu na nią i denerwowanie się. Ale zrób jak uważasz, jak czujesz.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 marca 2019, 00:39

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1287 492

    Wysłany: 19 marca 2019, 06:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania2310 wczoraj rozmawiałam z koleżanką, która od roku jest wdową i niestety, ale właśnie ona też słyszała żeby się nie martwiła, bo jest młoda i jeszcze kogoś znajdzie...
    Niestety rzadko kiedy ludzie mają w sobie tyle taktu i empatii żeby okazać odpowiednie wsparcie. Te głupie teksty to bywa ich forma pocieszenia i chociaż mnie to denerwuje to w gruncie rzeczy wolę jak ktoś w ogóle się zainteresuje i powie coś głupiego niż kiedy traktuje mnie jak powietrze. Można wtedy sprostować różne rzeczy, wyjaśnić co czujemy i myślimy. Jasne, że to nie jest przyjemne i łatwe, ale wczoraj rozmawiałam z koleżanką, która wspierała nas od początku. Ona szczerze powiedziała mi, że dla niej to też było trudne, że nie wiedziałam co powiedzieć żeby mnie nie urazić, że pisząc smsy czasem 3 razy je kasowała i poprawiała, że bała się zadzwonić. I ja trochę to rozumiem i doceniam tych, którzy mieli w sobie tą odwagę.
    Nie wiem jak Wy, ale ja po stracie córki odgrodziłam się murem i raczej unikałam kontaktu i może w oczach niektórych właśnie potrzebowałam spokoju i nie chcieli mi się narzucać. Nawet moja siostra przyznała, że tak wtedy czuła. Kiedy wyjaśniłam jej jak ja to widzę i czuję to wszystko się zmieniło.
    Nie chcę nikogo usprawiedliwiać, bo sama noszę w sobie żal, ale tak sobie myślę, że to co się z nami dzieje to chyba po prostu etap żałoby, że nie można odciąć się od wszystkich wokół i może trzeba dać ludziom szansę żeby wrócili do naszego życia, bo pewne wszyscy tego potrzebujemy tzn. i oni i my. Strata dziecka to tragedia dla nas rodziców, ale chyba też dla wszystkich wokół nas, bo tak naprawdę chyba nikt nie wie co wtedy zrobić i jak się zachować a poziom naszego bólu zmienia różne słowa i gesty w ostrą igłę wbijaną prosto w serce.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 marca 2019, 06:25

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1012 181

    Wysłany: 19 marca 2019, 07:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Olu jest dużo prawdy w tym co napisałaś. Przyznaję, że ja sama doprowadziłam do tego, że nie rozmawiamy. Tak jak piszesz zbudowałam wokół siebie mur. Nie dopuszczałam nikogo. Nawet najbliższych. Żyłam w swoim świecie smutku i rozpaczy. I ja rozumiem,że ona nie wiedziała co napisać, powiedzieć. Bała się mojej reakcji. Po za tym mną też targała zazdrość. Że jej się udało, a mi nie. To straszne, że tak myślałam no ale każda z nas miała chyba taki etap. Także szczerze nie wiem co mam robić. Poznałyśmy się w pracy. I się zaprzyjaźniłyśmy sie od razu. Brakuje mi jej ale też strasznie boli mnie to, że i ona mnie zostawiła samą z tym wszystkim. Także z jednej strony ją rozumiem ale z drugiej trochę nie. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi ;).

    Ja tylko nie rozumiem dlaczego ludzie boją się nas -kobiet po stracie.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 marca 2019, 07:51

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1287 492

    Wysłany: 19 marca 2019, 07:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu ja Cię rozumiem, bo też tak mam z jednej z strony rozumiem a z drugiej żal nie mija. Jednak myślę, że jeśli uważasz tą znajomość za coś ważnego to może warto spróbować dać koleżance drugą szansę i wtedy podejmiesz decyzję. Powiedz może o tym co czujesz, tak jak nam o tym mówisz.
    Tak sobie myślę, że świat aż tak się nie zmienił w te kilka miesięcy za to my na pewno bardzo się zmieniłyśmy. Ja teraz widzę wszystko inaczej, wyraźniej i chyba trzeba gdzieś znaleźć równowagę żeby przeżyć w tym świecie. Wydaje mi się, że tak jak my potrzebujemy czasu żeby przystosować się do nowej rzeczywistości tak ludzie mogą potrzebować czasu żeby na nowo nauczyć się żyć z nami. Oczywiście pewne relacje na pewno zostaną zweryfikowane i ja też jedną znajomość definitywnie zakończyłam, ale chyba jednak warto nie przekreślać wszystkich relacji, bo nie da się żyć samemu. Może warto dać komuś drugą szansę i na nowo ustalić pewne zasady.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 marca 2019, 07:53

    Ania 33 lubi tę wiadomość

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1287 492

    Wysłany: 19 marca 2019, 08:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu nie wiem dlaczego się boją, też tego nie rozumiem. Mnie też to boli. Może przez to, że w opinii wielu ludzi jest to największa z możliwych tragedii i ludzie nie wiedzą jak się zachować. Nie mam pojęcia. Chociaż jeśli ktoś był nam bliski to raczej powinno go to motywować do większego wsparcia i troski a jednak raczej ich to odpycha. Chyba nie potrafię tego wytłumaczyć ani Tobie ani sama sobie .

    Ania 33 lubi tę wiadomość

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 19 marca 2019, 10:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też mam żal do wielu osób i myślę, że on nigdy nie minie. Chociaż rozmawiam z tymi osobami to w głębi serca i tak ta "złość" we mnie siedzi. Najgorsze jest właśnie to, że nie możemy liczyć na najbliższych. Jedni rodzice zachowują się tak, jakby nigdy nic się nie stało, a drudzy dają swoje cudowne rady "jesteś młoda będziesz miała jeszcze dzieci". I zarówno podejście jednych, jak i drugich doprowadza mnie do szału. Nawet nie potrafię tego opisać, jak bardzo jest mi przykro, że Ci najbliżsi, którzy powinni najwięcej nas wspierać w taki sposób się zachowują. Dodatkowo co niektórzy potrafią jeszcze dzwonić i narzekać, jak to mają źle i niedobrze. Jak w tym życiu muszą się namęczyć. Brak mi słów na to wszystko. I jeszcze ku*wa do mnie z tym dzwonią?! Czy ludzie naprawdę nie mają za grosz taktu?! Nie dzwonili, czy czegoś potrzebuję i jak się czuję, ale ponarzekać na swoje życie osobie, która straciła dziecko to już żaden problem.
    W niedzielę tak mnie złapało przeziębienie, że masakra. Mam nadzieję, że mi szybko przejdzie, bo po prostu nie znoszę być chora. Męża puściło, a mnie wzięło.. ehh..

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1012 181

    Wysłany: 19 marca 2019, 10:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko duża zdrowia. Ja czuje, że coś mnie też zaczyna brać;). Pogoda jakaś dziwna. Raz ciepło raz zimno.
    Ludziom brak empatii. Zwykłego współczucia. Nie muszą nawet nic gadać. Ale fajnie jest czuć, że ktoś jest obok w razie czego. A ja mam takie odczucia, że ludzie nie rozumieją nas. Czasami się czuje jakbym żyła w innym świecie. Przykro mi, że kobieta nie potrafi zrozumieć drugiej kobiety. Kobiety, która straciła dziecko. Straciła swoje szczęście, marzenie, zawalił jej się cały świat, który musi poukładać na nowo.

    Przepraszam, że Wam narzekam i marudzę ale ostnio czuje się zagubiona i nie wiem co mam dalej robić :(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 19 marca 2019, 10:43

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1287 492

    Wysłany: 19 marca 2019, 11:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko teraz ja czuję jakbyś pisała o mnie. Też mam te głupie telefony albo w czasie rodzinnego spotkania, ktoś z kim w ciemno zamieniłabym się na życie, narzeka ja mu źle. Mnie też to męczy i boli tylko co to nam da. Już mamy wystarczająco ciężko, musimy cieszyć się z tych dobrych rzeczy i na nowo budować swój świat. Odnaleźć tą nadzieje zamiast marnować resztę energii życiowej.
    Rozumiem Was bardzo dobrze, bo chyba wszystkie przez to przechodzimy. Też od tygodnia mam gorszy czas, ale nie możemy się dać tym negatywnym emocjom. Dźwignełyśmy w życiu taki ciężar, że szkoda już naszego zdrowia na zmartwienia. Lepiej skupić się na sobie i zebrać energię na walkę o przyszłość.
    Przytulam Was mocno dziewczyny :*

    Ania 33, lorinka9191 lubią tę wiadomość

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 19 marca 2019, 11:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania33, dzięki naprawdę się przyda to zdrowie, bo już po prostu nie mam sił na nic. Tak mnie rozłożyło, że coraz gorzej się czuję... Ja też mam ostatnio gorsze dni, jeszcze to choróbsko się przyplątało i już w ogóle ciężko mi pozytywnie myśleć.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1287 492

    Wysłany: 19 marca 2019, 13:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

    lorinka9191 lubi tę wiadomość

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Szatynka31 Koleżanka
    Postów: 43 21

    Wysłany: 19 marca 2019, 14:43

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Moze którejś się przyda
    https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f0ddd3c0d2ed.jpg


    Kochane poczytajcie priv te z którymi byłam umówiona

    Kiedyś jeszcze zostanę mamą....
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 19 marca 2019, 20:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko, życzę Ci dużo zdrówka ;*
    Mnie pomógł dopiero antybiotyk, ale mam nadzieję, że poradzisz sobie bez tego..
    My jutro rano już wracamy do domu i nie mogę się doczekać by jechać na cmentarz do synka.. Podczas naszej nieobecności moja siostra dbała o grób, ale bardzo mi brakowało naszych codziennych "spotkań". Mimo choroby i mimo kilku gorszych momentów gdzie rozpłakałam się na środku ulicy wyjazd bardzo nam pomógł i to była najlepsza decyzja jaką podjęliśmy. Mam nadzieję, że dobre myśli zostaną ze mną na dłużej niż jeden dzień i będę mogła je dobrze tutaj wśród Was wykorzystać. ;*

    lorinka9191 lubi tę wiadomość

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1012 181

    Wysłany: 19 marca 2019, 20:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine cieszę się że wyjazd Wam się udał. Nie zapomnij przywieźć za sobą słońca i wyższej temperatury :). Troszeczkę oderwałaś się od tych wszystkich problemów i zmartwień. Wracajcie bezpiecznie ;).

    Trine91 lubi tę wiadomość

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1012 181

    Wysłany: 19 marca 2019, 20:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Olu dałam koleżance druga szansę jak pisałaś. Wypłakałam się jej. Szczerze pogadałyśmy i to pomogło mi bardzo oczyścić między nami atmosferę. Dziękuję Ci za radę:*.

    Miśka_11, aZg lubią tę wiadomość

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1287 492

    Wysłany: 19 marca 2019, 21:38

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu cieszę się, że mogłam pomóc zwłaszcza jeśli Tobie przyniosło to ulgę i spokój. Czasem warto nawet w naszej sytuacji dostrzec tych ludzi i spróbować ich zrozumieć choć to nie my powinniśmy wskazywać się teraz empatią, ale po takich doświadczeniach chyba mamy jej po prostu więcej niż inni ludzie a to dar.

    aZg, Ania 33 lubią tę wiadomość

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 19 marca 2019, 22:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinka u mnie gorączka była jednodniowa i po 3 dniach już mi przeszło, pomógł syrop na zbicie goraczki i wygrzanie się w łóżku z polopiryną. Życzę dużo zdrówka 😊
    Trine dobrze taki wyjazd robi, można chociaż na chwilę oderwać się od tego wszystkiego.My na weekend majowy się wybierany z mężem na krótki wypad.
    Ania ja ze swoją szwagierką też miałam miałam podobnie ale pogadałysmy i teraz jest już w miarę normalnie. Chociaż my nigdy mega super kontaktu nie miałyśmy ale jest ok, oprócz tego że póki co jej małej córki nie chce zobaczyć bo się po prostu boję swojej reakcji. Czasami warto sobie wytłumaczyć wszystko, chyba najgorsze są takie niedomówienia . Ja po części rozumiem rodzine znajomych że się nie odzywają bo nie wiedzą jak zareaguję ale po części mam żal bo mi by wystarczyło głupie jak tam u Was jak sobie radzisz. Ale cóż każdy jest inny i z tym trzeba się pogodzić.
    Mam pytanie do dziewczyn które już się starają o dziecko jak sobie radzicie z myśleniem o ciąży, bo ja nie ma dnia żebym nie myślała 😉a nie chce się nakręcać itp.

    lorinka9191, Miśka_11 lubią tę wiadomość

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
‹‹ 268 269 270 271 272 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Jak obliczyć dni płodne?

Czy starając się zajść w ciążę powinnaś wiedzieć kiedy występuje owulacja i kiedy są dni płodne? Czy nie wystarczy zadbać o to, żeby kochać się regularnie przez cały cykl i prędzej czy później i tak zajdziesz w ciążę? Nie zawsze. Każdego cyklu masz zaledwie 20% szans na zajście w ciążę, a pary z obniżoną płodnością mają ich dużo mniej. Warto wiedzieć jak obliczyć dni płodne i poznać wady i zalety każdej z metod.  

CZYTAJ WIĘCEJ

11 największych mitów dotyczących starania o dziecko, w które być może jeszcze wierzysz

Niektóre nieprawdziwe stwierdzenia przekazywane są z ust do ust tak długo, że bez zastanowienia w nie wierzymy. Przeczytaj jakie są największe mity na temat starania o dziecko i upewnij się, że „nie padłaś ich ofiarą”.

CZYTAJ WIĘCEJ

4 składniki diety wspierające owulację!

Problemy z owulacją są bardzo częstą przyczyną trudności z zajściem w ciążę. Dowiedz się, jak za pomocą diety możesz wesprzeć jajeczkowanie! Poznaj, które składniki diety mogą pozytywnie wpływać na owulację, a które mogą przyczyniać się do niepłodności owulacyjnej. Poznaj propozycje propłodnościowych posiłków od Ani i Zosi z Akademii Płodności! 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego