Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Ania2310 Koleżanka
    Postów: 56 17

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 07:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny.
    U mnie tak sobie. Dobrze, że już po świętach, bo nie miałam świątecznego nastroju. 20 kwietnia minął rok, smutek i przygnebienie nie odpuszcza, może to przejściowe i za chwilę będzie odrobinę lżej. W poniedziałek moja przyjaciółka urodziła syna i zakuło serce, ze mi nie było dane usłyszec płaczu mojego maleńkiego. To dalej boli i pewnie będzie bolało pomimo upływu czasu, miesięcy, lat...może z czasem będzie troche mniej..

    Mama Olusia (*) 20.04.2018
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 08:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu, myślę, że dopóki same nie usłyszymy płaczu swojego zdrowego dziecka to chyba to nie minie.. Ja czasem powtarzam sobie, że mam swoje życie, że na tym muszę się skupić, nie zwracać uwagi na innych, a potem właśnie pojawia się taka informacja, że ktoś jest w ciąży już z kolejnym dzieckiem, czy właśnie urodził i kłuje to w serce niesamowicie, wracają wyobrażenia, żal do losu, ta ogromna tęsknota. Chyba nie ma to na rady poza próbą przeczekania tych gorszych chwil, bo zaraz przyjdą te normalniejsze.. Przytulam Cię mocno i jestem z Tobą myślami, bo wyobrażam sobie jak ciężki to musi dla Ciebie czas. ;*

    Mam jeszcze pytanie do drugiej Ani ; -) Aniu, czy docent mówił coś o wizytach w ciąży? chodzi mi o to, że kiedy dowiesz się o ciąży to załóżmy za 2 tyg chciałabyś iść na wizytę posłuchać serduszka dzidziusia i usłyszeć, że wszystko w porządku, a tymczasem na wizytę u niego czeka się dwa miesiące.. Ja mam wizytę 7 maja i się zastanawiam czy się wybrać i go też sprawdzić, bo trochę te terminy mnie zniechęcają, a teoretycznie już wiem jak powinno wyglądać postępowanie w mojej drugiej ciąży...

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Ania2310 Koleżanka
    Postów: 56 17

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 08:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Trine, dobrze że mam gdzie się wyzalic. Dziękuję ze jesteście :*

    Trine91 lubi tę wiadomość

    Mama Olusia (*) 20.04.2018
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 08:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak mówił, że gdy na tescie pojawią sie dwie kreski to mam dzwonić. Mi się wydaje, że on swoje pacjentki zapisuje wczesniej. Stała obok mnie dziewczyna w ciąży, by się zapisać na kolejny termin i dostała go na za 2 tygodnie.
    Trine, a Ty zostajesz u dr Sarnik ? Ja sie jeszcze zastanawiam czy nie wybrać się do niej w celu potwierdzenia co dr Cnota powiedział. Ale z drugiej strony musze już komuś wkońcu zaufać, a nie w kółko chodzić po tych lekarzach.
    Acha i jeszce, że częstsze wizyty i kontrole zaczną się dopiero od drugiego trymestru chyba, że wczesniej wyjdzie coś nie tak.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 kwietnia 2019, 08:58

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 09:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie też od drugiego trymestru, bo ta szyjka cholerna jest do pilnowania... Szczerze mówiąc to ja też się waham Aniu. Po wizycie u prof kiedy powiedział, że to tak nie do końca mogła być infekcja (a ona z kolei była przekonana co do tej diagnozy) to znów nabrałam wątpliwości, a wizytę u Cnoty mam umówioną na 7 maja.. Z drugiej strony chcę jeszcze raz do niej iść i omówić te zalecenia profesora, bo myślę, że ona byłaby bardziej otwarta na nie i ewentualnie przełożyć wizyte w Rudzie żeby mieć jakiś termin w razie W.. Ale kombinuję.. :(
    Wiesz tak się też zastanawiam, że jeśli spotkalyby mnie jakieś komplikacje i nie byłabym zadowolona z postępowania pani doktor, chociaż wydaje się być bardzo konkretna to jednak zawsze mogę iść do niego. Przemawia za nim pozycja jaką ma tam w szpitalu i co za tym idzie może inne traktowanie przez lekarzy.. Ja mam z tego tytułu straszny uraz :(

    Rozmawiałam niedawno z jednym znajomym z pracy, bo jego żona leżała z szyjką kilka miesięcy na Ligocie i też miał dobrą opinię o pani doktor..

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 kwietnia 2019, 09:29

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 09:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cholernie trudnio podjąć decyzję i zaufać komuś. I jeden i drugi lekarz jest dobry. Trudny orzech do zgryzienia przed nami :). Ja się jeszcze skonsultuje z dr Sarnik i ostatecznie podejmę decyzję. Dr Cnota jest właśnie specjalistą od ciężkich ciąż. A nasze takie będą. On mi powiedział, że jak tylko zajdę w ciąże to od razu jestem pod jego stałą kontrolą bo będzie to ciąża wysokiego ryzyka. Badanie prenatalne u niego są za darmo ze względu na już jedną stratę dziecka. Trochę mnie uspokoił, że trzecia cesarka to nic strasznego i że jego w tym głowa bym wyszła "z dzieckiem pod pachą ze szpitala". I jeszcze mi powiedział, że gdyby w drugim tc wystąpiło by u mnie nadciśnienie to położy mnie do szpiatatala na obserwację i da odpowiednie leki..Także nie wiem co robić :).

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 kwietnia 2019, 11:48

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 15:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Dziewczyny, kurczę ostatnio coś opornie mi idzie udzielanie się tutaj - sama nie wiem czemu.
    U nas święta minęły bardzo spokojnie. Z wyjątkiem jednego dnia, w którym byliśmy u teściów... Wiecie co naprawdę brak taktu, zero współczucia, kompletny brak jakiejkolwiek empatii z ich strony. Byłam wykończona tą wizytą. Czułam się tam okropnie. Nawet nie potrafię opisać ich zachowania wobec nas. A już najgorszą "rzeczą" z tego wszystkiego było to, jak teściowa wyciągnęła tel. i zaczęła nam czytać smsa z życzeniami od "szwagierki", która jest w ciąży i były podpisane "XYZ z córeczką". Ku*wa Dziewczyny uwierzcie mi poczułam się tak, jakbym "dostała w pysk"! Jaki trzeba mieć tupet, żeby nam w ogóle "pokazywać"/czytać coś takiego?! A teściowa się śmiała, zadowolona, że w końcu babcią zostanie. Mają absolutnie w du*ie to co my przeżyliśmy - zachowują się tak, jakby nigdy nic się nie stało. Nigdy im tego nie wybaczę.
    Ale poza tym to naprawdę te święta nie były takie złe, jak sobie to wyobrażałam.
    W ogóle muszę Wam powiedzieć, że ostatnio o wiele lepiej się czuję, bywają gorsze chwile, ale staram się myśleć pozytywnie. Zaczynam gdzieś tam w oddali dostrzegać światełko w tunelu.
    Właśnie z mężem planujemy jakiś wyjazd na majówkę, żeby trochę odpocząć od życia codziennego i wyłączyć choć na chwilę głowy.
    Ania33, bardzo się cieszę, że lekarz zrobił na Tobie dobre wrażenie i czujesz, że możesz mu zaufać.
    W ogóle Dziewczyny, jak Was czytam w ostatnich wpisach, to jakbym po prostu czytała o sobie. Dokładnie takie same emocje mi towarzyszą, jak Wam.
    Trine, mam dosłownie tak samo, jak Ty, że niby próbuję żyć swoim życiem i mieć w nosie czyjeś, ale jednak gdy pojawia się informacja o kolejnej ciąży lub narodzinach dziecka, to czuje również takie kłucie w sercu, że masakra.
    Ania2310, ja również mocno Cię przytulam, bo wiem, jak ciężkie są te wszystkie "daty" związane z naszymi dziećmi.
    Basieneczka13, bardzo mi przykro, może rzeczywiście powinnaś wyjechać do "swojej" rodziny na jakiś czas, może taki wyjazd pomógłby Ci zaznać choć trochę spokoju?!

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 16:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko cieszę się że ten trudny dla nas okres Świąt przeszłaś w miarę spokojnie. Jednak u wszystkich z nas nie obyło się bez nerwów. Myślę, że za rok będzie już lepiej i na pewne rzeczy i sprawy będziemy patrzeć troszeczkę inaczej.
    Lorinkoto dobrze, że u Ciebie pojawia się więcej tych lepszych dni. Po mału wszystko nam się poukłada i z czasem wróci uśmiech i radość życia.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Ania2310 Koleżanka
    Postów: 56 17

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 16:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja dziewczyny tez jakoś się trzymam dopóki nie dojdzie do mnie wiadomość o kolejnej ciąży albo narodzinach. Boli wtedy stokroć bardziej. Ale przed tym się nie ucieknie i jakoś musimy sobie radzić, nie mamy wyjścia, nikt Nam nie dał innego wyboru. Miejmy nadzieję, że nasze życie jeszcze przepełni to szczęście w postaci dzieciątka. Myślę że to jedyne lekarstwo dla każdej z Nas.

    Mama Olusia (*) 20.04.2018
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 17:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny, ja też uważam, że dopóki nie będziemy miały swoich dzieci tutaj na ziemi, to takie wiadomości będą sprawiały nam wielu bólu i cierpienia. Wiem, że nie możemy mieć do nikogo pretensji o to, że jemu się układa w życiu i nie spotkała go tragedia taka, ale to jest naprawdę trudne, żeby nie czuć żalu. Ja np. na tej wizycie u teściów to się czułam, jak jakaś "trędowata", gorsza od innych kobiet. Dłuuugo mnie teraz nie zobaczą. Nie zamierzam spotykać się z ludźmi, którzy mają głęboko w poważaniu to co mnie spotkało. I wiecie co, w tym wszystkich jest najgorsze to, że chociaż człowiek stara się, jak może trzymać pion, stara się wrócić jakoś do życia codziennego, to najbliżsi zamiast nam w tym pomagać, to jeszcze doprowadzają do takich sytuacji, że człowiekowi się po prostu żyć odechciewa. Nigdy tego nie zrozumiem. Ale skoro oni mają mnie gdzieś, to ja zamierzam tak samo zachowywać się w stosunku do nich.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1298 494

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 17:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko niestety wiem o czym mówisz, ja też to wciąż przerabiam. Do tego w święta dowiedziałam się, że bratowa mojego męża jest w ciąży i mnie to rozwaliło zupełnie, byłam zła i zazdrosna, ale przecież tak nie można. Przecież sama wiem jakie to szczęście i nie mogę innym tego zazdrościć, bo sama w końcu oszaleje. Na szczęście spotkałam dziś na cmentarzu mamę, którą poznałam w tych przykrych okolicznościach i rozmowa z nią bardzo postawiła mnie na nogi. Słowa rodziców po stracie mają dla mnie magiczną moc a zwłaszcza mamy, która doczekała się już swojego tęczowego skarbu. Opowiedziałam jej też o Was i Waszym wsparciu :-)
    Poza tym ja już spakowana i gotowa do drogi, odezwę się pewnie dopiero za tydzień. Ściskam Was wszystkie i do zobaczenia :*

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 18:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka, życzę Wam w takim razie udanego wyjazdu:) Mam nadzieję, że doda Wam on siły do dalszych starań i wrócicie naładowani pozytywną energią. Buziaki:*

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 18:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trzymaj się Miśka. Odpoczywaj i delektuj się wyjazdem :).

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 18:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinka i Trine ja też jak słyszę o urodzeniu dziecka albo o kolejnej ciąży kogoś tam serrio to szlak mnie trafia jestem zazdrosna. Także to chyba normalne mimo że wiem że jest to złe.
    I na Twoim miejscu tezż bym się odcięła od teściów na jakiś czas, ja tak zrobiłam po wystawce zdjęć i nie widzieli mnie prawie miesiac i w koncu powiedziałam co dokładnie myślę i póki co jest spokój. Ale ja wiem że sobie nie radzę z tym wszystkim i idę do psychologa wizytę ma w poniedziałek, idziemy razem z mężem, nie wiem czy coś pomoże ale mam nadzieję że tak. Chociaż uważam że najlepszym złagodzeniem naszego żalu złości zazdrości będzie tęczowe dziecko.
    Miśka życzę udanego wyjazdu 😉

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 18:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Miśka, jestem pewna, że wrócisz pełna dobrych myśli po tym wyjeździe. Odpoczywaj kochana, uważajcie na siebie ;* no i oczywiście przesyłam najlepsze życzenia z okazji Waszej rocznicy ślubu. Może jest inaczej niż sobie wyobrazaliscie z mezem, ale to wszystko przez co musieliście przejść i nadal przechodzicie też pokazało jak piękna i silna jest Wasza miłość i jakie macie w sobie wsparcie. Wszystkiego dobrego. ;*

    Lorinko, miło się czyta Twoje dzisiejsze posty, bo widzę, że masz w sobie więcej siły i dobrego nastawienia. ;* Przykre jest to o czym piszesz, że właśnie ze strony najbliższych spotykają nas te przykrości i brak zrozumienia.. To od nich właśnie chcielibyśmy wsparcia, a tymczasem to właśnie ich zachowanie sprawia najwięcej bolu.
    Mnie denerwują takie tłumaczenia, że nie wiedzą jak się zachować itp, trochę chęci i empatii by wystarczyło żeby zrozumieć i wiedzieć jak postępować, ale łatwiej jest myśleć, że nic się nie stało, wszystko jest jak dawniej, bo skoro nie płaczemy od rana do nocy i wychodzimy do ludzi to znaczy, że ból minął.. Przykre to strasznie..

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 21:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine, wiesz co znowu zawiodłam się na ludziach, na których pomoc najbardziej liczyłam i doszłam do wniosku, że nie ma sensu patrzeć tylko na nich. W niczym mi to nie pomoże. Muszę sama o siebie zawalczyć. Tylko, że teraz to ja będę w stosunku do nich taka sama, jak oni do mnie. Nigdy nie miałam z teściową jakiegoś mega kontaktu i od początku nie przypadłyśmy sobie do gustu, ale to nie znaczy, że wszystko jej wolno. Wiecie było mi żal męża, bo też jak później rozmawialiśmy to powiedział, że to było bardzo nie na miejscu. Przecież dopiero co pochowaliśmy swoje dziecko, a ona "piszczy" z radości bo zaraz będzie i tak babcią. Bo oczywiście babcią naszego dziecka się nie czuje, a przynajmniej tak się zachowuje. Kurde były święta przyjechałaby chociaż na grób do małego, to wiecie co zrobiła, wsadziła mężowi, jak odjeżdżaliśmy znicz w rękę i mówi "zapalcie tam kiedyś przy okazji, jak będziecie na cmentarzu". Ja pie*dole nawet nie potrafię tego skomentować. To ogromnie boli Dziewczyny. Ale trudno jakoś to przeżyję, a z takimi ludźmi nie ma co dyskutować, bo szkoda w ogóle słów. Moja teściowa należy do takich co wiedzą wszystko najlepiej i zawsze mają rację.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 kwietnia 2019, 21:33

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • cotton Autorytet
    Postów: 438 156

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 21:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej Dziewczyny:*
    Przykre są te wszystkie sytuację z rodzinami, znajomymi....
    Lorinko ja chyba długo bym nie pojawiła się u teściowej, ma niezły tupet... Powiem Wam, że jeżeli chodzi o teściowe, to ja z moją zawsze miałam pod górkę. Zawsze były o wszystko pretensje, wszystko co robiliśmy było źle, wiecie, taki typ, że jak nie jest 100% po jej myśli to już jest wielki foch. baaaardzo dużo przykrych historii mogłabym opowiedzieć, ale szkoda nerwów. I w zasadzie zaczęła zachowywać się w miarę normalnie po stracie dzieci... Każde święta zawsze wiązały się u mnie z mega stresem, a teraz w końcu zachowuje się jak człowiek. Czasami jak rozmawia z mężem przez telefon i słyszę, że się "ofuczała", to do naszego przyjazdu w miarę jej przechodzi.
    Nie wiem, może przemyślała pewne sprawy, to, że dużo przeszliśmy i może wystarczy ciągłych problemów z jej strony. Zapewne jeszcze będą jakieś akcje, ale na prawdę się zmieniło.

    Aniu cieszę się, że znalazłaś dobrego lekarza:) No z tym kwasem to tak myślałam... Ja bym zmieniła.

    Miśka szczęśliwej podróży, wypocznij:*

    Aniu rocznice zawsze będą dla nas bardzo bolesne, mocno przytulam:*

    Basiu zgadzam się z Dziewczynami, dobrze, gdybyś wyjechała choć na parę dni do swojej rodziny, zawsze się trochę oderwiesz od tego wszystkiego i trochę zresetujesz głowę.


    U nas Święta były sympatyczne. Nawet mąż wziął do rodziny gitarę i trochę pośpiewaliśmy. Jasne, nikt o moich dzieciach nie wspomina, ale tak jak Trine napisała, one zawsze są przy nas, w naszych sercach. Oprócz Was mam grono zaufanych, bliskich mi osób, z którymi o wszystkim mogę pogadać. I zgadzam się ze słowami Mikuśki, to od nas zależeć będzie, jak nasze życie się dalej potoczy, czy mimo tych tragedii będziemy umiały z uśmiechem iść przez życie, czy pogrążyć się w rozpaczy... Może też inaczej na to patrzę, bo oprócz moich Aniołków mam Córeczkę która rozświetla mi ten świat. Wierzę głęboko, że wszystkie niedługo też doczekacie się takich Słoneczek:*

    Wczoraj ścięłam włosy. Nigdy nie lubiłam u siebie długich, a odkąd trafiłam z Klaudią do szpitala zaczęłam je związywać w wysoki kok. I tak codziennie przez prawie 1,5 roku. Mąż prosił żebym obcięła, a ja odpowiadałam, że dopiero jak na świecie pojawi się nasze tęczowe dziecko. Bo jak będę musiała leżeć w szpitalu, to wygodnie związać. Powiem Wam tak siadłam i pomyślałam, ale to durne. Nie zetnę włosów, bo pojadę do szpitala? Trochę pesymistycznie myślenie. Poza tym mówi się, że ścinając włosy chce się zmienić coś w swoim życiu, odciąć od tego co było.
    I wiecie co? Wczoraj zobaczyłam na teście 2 kreski... :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 kwietnia 2019, 21:59

    K.k.92, dydone lubią tę wiadomość

    Natalka 09.12.'15 ♥️
    Klaudusia 20 tc, (*) 08.01.'18
    Michaś 18 tc, (*) 09.08.'18
    Kornelka i Emilka ~1k2o~ 💕 02.12.'19
    ..............................................
    Hashimoto, trombofilia (białko S- 55%, MTHFR C677T homo, PAI 1 homo); ANA2 1:2560; niewydolność cieśniowo-szyjkowa-> TAC od X.'18
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 22:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cotton łzy mi w oczach stanęły. Ogromnie, przeogromnie się cieszę! ;* Masz taśmę, teraz już wszystko musi się udać! Jeju jaka wspaniała wiadomość. Dbaj o Was kochana, o resztę zadbają aniołki. Musi być dobrze ;*

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 24 kwietnia 2019, 22:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cotton, wspaniała wiadomość! Tak bardzo się cieszę! Ogromne gratulację! Trzymam mocno kciuki za Was:* Jejku, jak fajnie!!!

    A co do teściowych, to z moją też zawsze było i nadal jest pod górkę. Całe szczęście, że mieszkamy od siebie trochę km więc widujemy się 3/4 razy do roku. Choć teraz pewnie nie zobaczy mnie dłużej, bo zrobiła mi taką przykrość, że nie chce mi się z nią w ogóle dyskutować.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 24 kwietnia 2019, 22:10

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 25 kwietnia 2019, 05:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aaaa cotton udało się!!!! Tak bardzo się cieszę!!!! Kochana teraz już musi być dobrze. Tak mocno trzymam kciuki za Was ;). Informuj nas tu o wszystkim. Dużo zdrówka kochana. No to zajączek przyniósł Ci ładny prezent 😉. Kochana odpoczywaj jak tylko się da i objadaj na maksa ☺.

    Cotton możesz polecić mi jakiś kwas foliowy dla mnie. Wiem, że popularny jest ten Solgar. Myślałam o zakupie tego kwasu Solgar Kwas foliowy forma metylowana (Folian) Metafolin 800 MCG. Może on być? Ja teraz nie wiem co mam robić z tym kwasem foliowym. Kompletnie się na tym nie znam, a widzisz wszyscy lekarze machają na to ręką chcociaż im mówię, że jest wysoki i chyba nie poinien taki być.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 25 kwietnia 2019, 06:05

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
‹‹ 296 297 298 299 300 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

11 najczęstszych pytań o IUI, czyli inseminacja w pigułce

Czym jest inseminacja? Kiedy warto skorzystać z tej metody? Dla kogo jest szczególnie polecana? Jaki jest koszt inseminacji? Jakie są szanse na zajście w ciążę po zabiegu inseminacji? Odpowiedzi na 11 najczęstszych pytań o inseminację. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Pomagając szczęściu, czyli jak szybko zajść  w ciążę

Czy jest coś, co możesz zrobić, by zwiększyć swoje szanse na zajście w ciążę? Co może pomóc? Optymalny czas współżycia, „akrobacje łóżkowe” czy zdrowa dieta? Przeczytaj na co warto zwrócić uwagę starając się o dziecko, jakie są sposoby na zwiększenie szans na zajście w ciążę, a co najlepiej odłożyć na bok i skupić myśli na czymś innym.

CZYTAJ WIĘCEJ

Suchość pochwy - najczęstsze przyczyny, objawy i leczenie

Suchość pochwy to wstydliwa dolegliwość, która dotyka wielu kobiet. Kiedy się pojawia? Jakie są najczęstsze przyczyny problemów z odpowiednim nawilżeniem pochwy? Czy suchość pochwy można leczyć? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego