Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 9 maja 2019, 14:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U nas pogoda koszmarna - wieje, pada i zimno. Ale z tymi @ to rzeczywiście, jakbyśmy się umówiły:)

    Dziewczyny na pewno niedługo Wam się uda i będziecie nosiły pod sercem swój mały cud.

    Ania33, a powiedz mi kochana, jak to jest w ogóle po drugim cc? Chodzi mi ogólnie, czy z dochodzeniem do siebie jest podobnie, jak po pierwszym cięciu? Pionizacja idzie lepiej, czy raczej nie bardzo?

    Ja Wam powiem Dziewczyny, że jak pomyślę o tym, że mamy zaraz zacząć starania, to aż mnie brzuch zaczyna boleć, ale mam nadzieję, że jak już rozpoczniemy to jakoś uda mi się wyluzować i choć trochę ten lęk odpuści.
    W końcu najpierw starania, a potem będziemy myśleć co dalej... Nie można sobie od razu wszystkiego brać na głowę, bo człowiek by zwariował.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1293 494

    Wysłany: 9 maja 2019, 15:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko myślę, że jak zaczniesz starania to skupisz się tylko na efektach i o reszcie narazie zapomnisz, przynajmniej u nas tak było. Po pierwszym miesiącu strach minął a za to poczułam jak bardzo znowu chcę być w ciąży.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 9 maja 2019, 15:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej 😉 u nas dziś pogoda super ale zaczyna się chmurzyć więc pewnie wieczorem bedzie lać.
    Nam wszystkim jakoś @ podobnie się zgrywają bo ja mam miec za parę dni.
    Mam nadzieję że będzie tak jak mówicie i po wakacjach będziemy chodziły z dzieckiem pod sercem 😊
    Lorinko napewno jak zaczniecie to przestaniesz się bać tylko skupisz się żeby szybko zobaczyć 2 kreski 😉
    Trzymam za nas wszystkie kciuki i za te które już są wciąż i za te które się starają lub zaczną za niedługo.
    Będzie dobrze, musi być !

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 9 maja 2019, 15:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    lorinka9191 wrote:
    Ania33, a powiedz mi kochana, jak to jest w ogóle po drugim cc? Chodzi mi ogólnie, czy z dochodzeniem do siebie jest podobnie, jak po pierwszym cięciu? Pionizacja idzie lepiej, czy raczej nie bardzo?


    Mi się wydaje, że po drugim cc jakoś szybciej doszłam do siebie. Wiadomo boli i najgorzej pierwszy raz stanąć na nogi ale nie było źle. Nawet mi tą bliznę poprawili po poprzednim lekarzu i wygląda nie najgorzej. Lorinko nie martw się nie jest tak źle. Potem będziesz fikać koziołki ;). Lorinko rozumiem Twój strach bo ja się też tych starań boję. Niby się czeka na zielone światło ale potem człowiek panikuje. Ale musisz wierzyć, że teraz będzie inaczej.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 maja 2019, 15:57

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 9 maja 2019, 16:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki Dziewczyny za słowa wsparcia:* Mam taką nadzieję właśnie, że jak już rozpoczniemy, to nie będę aż tak panikować, na to przyjdzie czas, jak już będę w ciąży, a póki co trzeba mieć nadzieję, że w miarę szybko uda się w tą ciążę zajść.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 9 maja 2019, 16:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko, ja staram sobie wyznaczać takie małe cele. Na razie skupiam się na zajęciu w ciążę, nie myślę o dalszej przyszłości żeby nie zwariować. Potem znów naiwnie będę czekać na zakończenie pierwszego trymestru, bo wciąż wierzę w to, że takie przypadki jak nasze to tylko niewielki procent wszystkich ciąż i tym razem będziemy już po drugiej stronie. Kolejne kroki to już kolejne tygodnie ciąży, ale na razie nie wybiegam aż tak w przyszłość. Wierzę, że wszystko na co mamy wpływ będzie dopilnowane, reszta w rękach Boga, ale trzeba wierzyć w szczęśliwe rozwiązanie ;*

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 maja 2019, 16:29

    Miśka_11 lubi tę wiadomość

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 9 maja 2019, 17:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Trine, to chyba jest dla nas najlepsze wyjście, żeby właśnie skupiać się na "tu i teraz". Trzeba najpierw myśleć o tym, żeby zajść w ciążę, a co będzie potem to już czas pokaże. Chociaż wiadomo, że łatwo się mówi, a trudniej z tym w praktyce...
    Miśka, zastanawiam się nad kupnem tej książki o której pisałaś, tylko nie do końca pamiętam, jaki ona miała tytuł? Coś tam z podświadomością? Pisałaś o niej ostatnio, ale powiem szczerze, że jak mam szukać w tych wszystkich wpisach, to wolę zapytać, bo nie wiem, czy do jutra bym znalazła;) Dzięki z góry:*

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1293 494

    Wysłany: 9 maja 2019, 17:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lorinko to jest "Potęga podświadomości" bez problemu do znalezienia w Empiku.

    lorinka9191 lubi tę wiadomość

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 9 maja 2019, 18:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Potęga podświadomości (wydanie nowe uzupełnione)
    Autor: Joseph Murphy
    Miśka, czy to jest tego autora? Bo znalazłam jeszcze dwóch innych i nie wiem o którego chodzi:)

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1293 494

    Wysłany: 9 maja 2019, 18:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak tak to ten autor i niebieska okładka z czerwonymi drzwiami ;-) albo cała niebieska z chmurkami to chyba jakaś nowsza wersja

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 maja 2019, 18:57

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 9 maja 2019, 18:57

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Ci bardzo:*

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1293 494

    Wysłany: 9 maja 2019, 19:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Proszę i życzę miłej lektury :-) myślę, że warto mieć tą książkę pod ręką

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 10 maja 2019, 11:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny jak u Was? Pogoda się trochę poprawiła. A ja od wczoraj chodzę rozbita. Ciągle płaczę i nie umiem się pozbierać. Przyszło do mnie jakieś załamanie. Brak wiary, nadziei, że może być jeszcze lepiej. W zeszłym roku byłam w ciąży o tej porze. Odliczałam dni w kalendarzu do porodu i nie mogłam się go doczekać. I nagle w jedenj chwili moje marzenia, plany runęły. Jest we mnie żal, niesprawiedliwość, smutek. Wszystko się we mnie od jakiegoś czasu kumuluje. Mam wrażenie, że tylko ja o nim pamiętam, że był. Nie umiem opisać tych wszystkich emocji i uczuć jakie we mnie siedzą. Jest mi źle. Nie ma dbia abym o nim nie myślała. Czasami myślę, że nie dam rady. Nie dam rady kolejny raz przez to przechodzić. Tak strasznie się boję. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wszyscy myślą, że u mnie jest dobrze. Nikt się mnie nawet nie zapyta jak się czuję. Niby jest rodzina przy mnie ale czuję się niezrozumiana i samotna. Samotna z tym bólem, który już zawsze we mnie będzie. Musiałam się wygadać. Przepraszam.

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • Trine91 Autorytet
    Postów: 566 305

    Wysłany: 10 maja 2019, 11:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu.. serce mi pęka po przeczytaniu Twojego wpisu. Dobrze, że napisałaś do nas o tym. Po to też jesteśmy żeby się wspierać właśnie w takich momentach, po to jest to forum i po to zaglądamy tu każdego dnia- dla siebie wzajemnie.
    U mnie minęło dużo mniej czasu niż u Ciebie, a też mam wrażenie, że nikt już o Olusiu nie pamięta, każdy myśli, że mamy się dobrze, że też zapomnieliśmy.. Dlatego wiem jak boli, ale jestem niemal pewna, że u większości dziewczyn jest to samo. Najbliższa rodzina, ta od której oczekiwalibyśmy odrobiny empatii udaje, że nie ma problemu. Tłumaczenie, że ktoś boi się wspominać żeby nam nie sprawić przykrości mnie doprowadza do szału, bo od tej najbliższej rodziny oczekiwałabym właśnie odrobiny wysiłku i próby zrozumienia.
    Chwilę temu była miesięcznica, oprócz nas i mojej siostry nikt nawet nie przyjechał na cmentarz.. Ale widzę po sobie, że to zmieniło moje podejście do wielu spraw. Ja teraz też jestem obojętna na problemy i sprawy innych.. Nawet czasem mam wyrzuty sumienia po rozmowach z mamą jaka jestem oschła dla niej, ale też żal za brak zrozumienia jest silniejszy. Na razie nawet z tym nie walczę. Dlaczego to zawsze ja mam dbać o to żebym wszystkim dookoła było dobrze kosztem mojej psychiki. Pora pomyśleć o sobie..
    Moje myśli całkowicie zawładnęła jedna rzecz- starania o dziecko. Nadzieja, że będę w ciąży daje mi siłę by mierzyć się z każdym dniem, a przecież powinnam szykować się już do porodu mojego synka... Wiem, że to trudne Aniu, ale z całych sił musimy koncentrować się na teraźniejszości. Tylko na nią mamy jakiś wpływ. Nasze dzieci będą żyły w naszej pamięci i w naszych sercach, wspomnienia niosą ból, wyobrażenia o tym jak powinno teraz wyglądać nasze życie jeszcze większy ból, więc trzeba znaleźć coś co ten ból ukoi.. Wiesz, ja w takich trudnych momentach piszę pamiętnik. Wyrzucam z siebie cały ten ciężar i to naprawdę tak bardzo pomaga. Przytulam Cię mocno Aniu.. ;*

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 maja 2019, 11:51

    mhsvjw4zrmx08mca.png
    Oluś ♡ [*] 08.02.2019 (24tc.)
  • Miśka_11 Autorytet
    Postów: 1293 494

    Wysłany: 10 maja 2019, 12:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu kochana przytulam Cię mocno:* niestety te miesięcznice zawsze są i będą bolesne, jutro mija dokładnie 6 mcy odkąd przywitaliśmy na świecie nasz skarb a 5 godzin później nasz świat runął. Z przykrością musze stwierdzić, że doskonale Cię rozumiem. My też czujemy się samotni i niezrozumiani. Niewiele osób pyta jak się czujemy, czy czegoś jeszcze potrzebujemy. Jutro kolejna msza i tylko dzięki temu część rodziny przyjdzie do Marcysi, bo części już nawet nie chce się przyjść na mszę. Przykre to jest, ale taka jest rzeczywistość i szkoda sił żeby ze wszystkimi walczyć.
    Ja podobnie jak Trine zmieniłam stosunek do ludzi i świata, nadal jest we mnie empatia, ale już się w to nie angażuje, nie spalam się bez sensu. Współczuć nie znaczy angażować się w czyjeś życie. Zgadzam się całkowicie, że musimy się skupić na teraźniejszości. Przeszłości już nie zmienimy i bez względu na wszystko nigdy nie zapomnimy o naszych dzieciach, ale musimy walczyć o przyszłość, o szczęście.
    Aniu ja z przyjściem miesiączki też miałam gorszą chwilę, bo czuję potrzebę żeby znowu nosić pod sercem dziecko i odnaleźć sens życia, ale za chwilę pomyślałam jak mocno sama siebie krzywdzę. Skoro najbardziej na świecie chcemy tulić swoje dzieci to musimy wierzyć w to, że tak będzie. Nie możemy wątpić, że się uda, że będziemy szczęśliwe. Czasem życie toczy się inaczej niż byśmy chciały, ale może największy zakręt już za nami i dalej czeka nas szczęście a może znowu będzie pod górkę, nikt tego nie wie, ale myślę sobie, że tym bardziej nie warto niszczyć siebie negatywnymi myślami. Poza tym kochana pamiętaj, że na ostatniej wizycie usłyszałaś same dobre wiadomości i znalazłaś dobrego lekarza tak jak chciałaś a to już jakieś światełko w tunelu i mam nadzieję nowy początek.

    12.2017 - sono HSG Lublin - jajowody drożne
    05.2018 - histeroskopia operacyjna
    06.2018 - jestem w ciąży ❤️
    11.2018 - poród przedwczesny 25 tc - Marcelinka [*] - niewydolność szyjki macicy, łyżeczkowanie
    05.2019 - starania o drugie dziecko
    11.2019 - histeroskopia diagnostyczna z HSG
    03.2020 - inseminacja nieudana - morfologia nasienia 4%
    05.2020 - badania immunologiczne doc. Paśnik Łódź; KIR AA, HLA-C C2C2 -> IVF + Accofil, encorton, heparyna, acard
    06.2020 - wizyta w Invicta Warszawa: HBA 76%, DFI 13%
    05.09.2020 - start IVF - krótki protokół - > punkcja: 18 komórek - 11 MII -> 1 BL
    21.09.2020 - ET BL 4.1.1💕, beta 5dpt - 0,5 mlU/ml 😞, 9 dpt < 0,2😢
  • Ania 33 Autorytet
    Postów: 1013 181

    Wysłany: 10 maja 2019, 12:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzięki dziewczyny na Was zawsze mogę liczyć w tych trudnych chwilach. Dobrze, że Wam mam ;).

    Mama Aniołka Szymonka 33tc ur. 9.08.2018 zm.12.08.2018(*) i ziemskiej Juleczki ur.25.06.2015
  • PM Przyjaciółka
    Postów: 118 34

    Wysłany: 10 maja 2019, 13:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czesc dziewczyny, ja wczoraj mialam tez bardzo ciezki dzien, poczulam sie nawet niezrozumiana przez aniolkowa znajoma, ktora w tym samym czasie co ja stracila corke po porodzie i rowniez jest teraz w ciazy. Wczoraj spotkalysmy sie na kawe i opowiedzialam jej, bo sie o to pytala, ze ze wzgledu straty dwoch ciaz i innych ciezkich doswiadczen zyciowych mam niestety duzo obaw w aktualnej ciazy, a ona stwierdzila, ze jestem negatywnie nastawiona i pesymistka i ze spotkania ze mna zle na nia wplywaja, bo zamiast sie wzajemnie podbudowywac to ja ja doluje i ma pozniej wyrzuty sumienia, ze ona jest szczesliwa i optymistycznie nastawiona. Ach juz sama nie wiem, co o tym myslec. Bardzo dotknely mnie te slowa, ze caly dzien chodzilam struta i snily mi sie w nocy koszmary. Musialam to z siebie wyrzucic. Dzieki za wysluchanie...

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 maja 2019, 13:24

    (*) 07.2018 córeczka aniołek, 41 tc.
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 10 maja 2019, 13:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ania33, bardzo mocno Cię przytulam:* Aż serce się kraje, jak czyta się Twój wpis, ale doskonale Cię rozumiem. U nas jest tak samo - nikt nie pamięta o naszym synku, nikt nawet nie zapyta, jak u nas, jak się trzymamy, czy może czegoś potrzebujemy. Odczuwam ze strony "innych" ludzi kompletną znieczulicę. My z mężem mamy tylko siebie, a przynajmniej takie wrażenie odnoszę. Każdy myśli, że "wyleczyliśmy" się już ze śmierci naszego syna i żyjemy pełnią szczęścia. Nawet nie macie pojęcia, jak mnie to denerwuje... Ja cały czas mam największy problem wieczorami, a raczej z nocami. Jest mi mega ciężko zasnąć, cały czas wracają myśli związane z pobytem w szpitalu, porodem, przed oczami staje mi ciągle obraz, jak trzymam synka na rękach... W takich momentach wydaję mi się, że już nigdy nie będzie dobrze. W dzień jakoś się trzymam, ale te noce są koszmarne. Nie wiem od czego to zależy, ale momentalnie kładąc się do łóżka to wszystko do mnie wraca z taką siłą...
    Ale Aniu musimy być silne! Musimy wierzyć, że czeka nas w życiu jeszcze coś dobrego, bo inaczej oszalejemy. Mnie trzyma tylko ta myśl, że w końcu uda nam się być rodzicami na ziemi. Cholernie boję się powtórki, już nie chce ciągle o tym gadać mężowi, czy pisać tutaj Wam, bo robi się to już męczące, ale mnie ten strach zżera od środka... Chciałabym mieć taką magiczną kulę, która pokazałaby mi co mnie czeka - pomarzyć dobra rzecz...
    Ale tak, czy inaczej Aniu musimy walczyć o nasze szczęście, bo nikt inny za nas tego nie zrobi. Musimy spróbować raz jeszcze i wierzyć, że tym razem zakończenie będzie zupełnie inne. Tak, jak Miśka napisała, usłyszałaś same dobre wieści od lekarza, wiesz że możesz mu zaufać, a z jego pomocą na pewno uda się urodzić zdrowe dzieciątko. Ściskam Cię:*
    Wiecie co byłam dzisiaj u fryzjera i klientki sobie tam opowiadały o kobietach w ciąży. Tak źle się tam czułam. Ale najbardziej zabolało mnie to, że gadały takie rzeczy w stylu: "no ta zaszła w ciąże i wyobraźcie sobie, ze od razu na zwolnienie poszła"; "no wielce na ciążę jest chora"; "no teraz to się tym dziewczynom w du*ach przewraca"; "paniusia od razu na l4, bo przecież się należy". Miałam ochotę wykrzyczeć im w twarz, czy mają jakiekolwiek pojęcie co te wszystkie kobiety w życiu przeszły?! Że może nie idą na zwolnienie od razu ot tak, bo się należy, tylko mają jakieś konkretne powody ku temu?! Ludzie potrafią oceniać siedząc z boku i nie mając pojęcia o czyimś życiu. Byłam zbulwersowana ich wypowiedziami. Naprawdę ludzie są okrutni.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • lorinka9191 Autorytet
    Postów: 1842 1198

    Wysłany: 10 maja 2019, 13:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    PM, trochę dziwi mnie zachowanie tej Twojej znajomej. Wydaję mi się, że w naszym przypadku to normalne, że ciągle jesteśmy pełne obaw. Tym bardziej w ciąży te obawy są, jak najbardziej uzasadnione moim zdaniem. W ogóle dziwię się, że coś takiego Ci powiedziała i wyobrażam sobie, jak musiało być Ci przykro...
    Mi ostatnio znajoma podczas rozmowy powiedziała "jak długo jeszcze zamierzasz się nad sobą użalać, skoro ciągle tak się boisz i żyjesz w ciągłym stresie i nerwach, to może trzeba sobie odpuścić starania o dziecko". Poczułam się mega źle. Wiem, że może czasami przesadzamy, że może za bardzo wszystko wyolbrzymiamy, ale takie teksty to chyba lepiej, żeby te osoby zachowały do siebie. Ja nie ogarniam tego, że ludzie naprawdę sądzą, że my tak, jak oni będziemy "na luzie" podchodzić do starań i ciąży, niestety nie potrafią zrozumieć tego, że w naszym przypadku jest to wręcz nierealne.

    Synek 31tc [*] - Urodzony Dla Nieba
  • K.k.92 Ekspertka
    Postów: 323 52

    Wysłany: 10 maja 2019, 13:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aniu, trzymaj się. Wiem co czujesz też mam takie doły... Że nikt nie będzie pamiętał itp itd. Mam coraz podlejszy nastrój bo brzuch kuje i to uczucie że zaraz [email protected] Ehh
    Lorinka współczuję znajomej ja bym chyba z nią już nigdy nie gadała wredna sucz... Denerwuję mnie takie gadanie ile jeszcze, tyle ile będzie trzeba ludzie to są wgl nietaktowni. Zamiast wspierać podbudowywać chwalić że wróciliśmy do pracy że jakoś działamy staramy się to takie gadanie..
    Coraz wieksza znieczulica w tych ludziach.
    Ale ja też nie zważam na problemy inny za bardzo niech sb radzą sami. Chociaż jak słyszę o jakiś chorych dzieciach to łamie mi się serce bo niestety dzieci jakichkolwiek rodziców nie są niczemu winne.

    Jaś Antoni [*] 30tc 12.2018
    Tęczowy Ksawery 02.2020
‹‹ 306 307 308 309 310 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Naprotechnologia - naturalna metoda podczas starania o dziecko i nie tylko.

Naprotechnologia (Natural Procreatice Technology, w skrócie: NPT lub NaPro) to metoda naturalnego wsparcia prokreacji. Ma wiele zwolenników, jak i całkiem sporo przeciwników, zanim wypowiesz swoją opinię, przeczytaj informacje jakie dla Ciebie zebraliśmy. Przeczytaj, na czym dokładnie polega naprotechnologia, czy jest przeznaczona tylko dla kobiet, czy również wspiera mężczyzn, w jakich przypadkach okazuje się najskuteczniejsza, a w jakich raczej się nie sprawdzi. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności – jak się przygotować?

Nadszedł ten czas - przed Wami pierwsza wizyta w kierunku diagnostyki problemów z płodnością. Jak wygląda? Na co się przygotować? Czy przed wizytą warto wykonać wstępne badania? Jakie znaczenie mają obserwacje cyklu miesiączkowego podczas diagnostyki? Jak wygląda wywiad medyczny? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Śluz szyjkowy, śluz z podniecenia, wydzielina z pochwy, upławy - jak odróżniać?

Śluz szyjkowy to bardzo ważny wskaźnik kobiecej płodności. Jak odróżniać poszczególne rodzaje śluzu? Czym różni się naturalny śluz szyjkowy od śluzu wynikającego z podniecenia? Czym są upławy i kiedy warto zgłosić się do lekarza? Jak zapisywać poszczególne rodzaje śluzu w aplikacji OvuFriend? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego