Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Evli Autorytet
    Postów: 3437 2330

    Wysłany: 2 marca, 14:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lumi jak synek? Jeszcze w szpitalu czy już tulicie się w domku?

    Breath less jak się czujesz? Wszystko w porządku?

    Krysia, Skała czy już rozpoczęliście starania ?

    2019 👧🏼 [*]6mż
    2020 👧🏼🌈
  • Krysia1411 Koleżanka
    Postów: 46 18

    Wysłany: 2 marca, 14:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ka890 wrote:
    Dziękuje za to wsparcie. Dobrze wiedzieć, że ktoś rozumie to co czuje bo tylko słysze nie płacz jeszcze będzie dobrze. To co czuje jest nie do opisania. Nie potrafie nie płakać. Łzy mi same płyną, ciągle myśle o mojej córeczce....
    Nikt nie zrozumie Cie tak dobrze, jak my wszystkie tutaj...
    Płacz ile potrzebujesz, mów co czujesz, pisz tutaj jesli Ci to pomaga...
    Potrzebujesz teraz dużo czasu i siły, ja tez wciąż uczę sie z tym zyc, czy bedziw kiedyś dobrze, nie wiem, minęło 3.5 miesiąca i na pewno jest lepiej, potrafiłam wrócić do pracy, mimo, ze ma początku wydawało siw to nie możliwe...
    Wiec na razie niczym i nikim się przejmuj, musisz przeżyć ten czas tak jak Ty czujesz w danym momemcie, to jest tersz najważniejsze, reszta sie będzie powoli układała...
    Ja wierzę, ze jeszcze zostaniesz mama, podobnie jak każda z nas tutaj... ;)

    27tc - 😢 [*] 11.2020
  • Krysia1411 Koleżanka
    Postów: 46 18

    Wysłany: 2 marca, 14:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evli wrote:
    Krysia, Skała czy już rozpoczęliście starania ?
    Dzięki ze pytasz :). Teoretycznie tak, w praktyce sie jakoś nie nastawiam teraz...
    Poprzednie 2 cykle byly po 21 i 23 dni, gdzie tylko 7 dni od skoku temperatury... ginekolog niby znalazl pecherzyk 16mm, który lada chwila powinienem pęknąć, ale brak śluzu sugeruje ze to chyba jeszcze nie ten moment...

    27tc - 😢 [*] 11.2020
  • Kaja05 Przyjaciółka
    Postów: 72 41

    Wysłany: 2 marca, 16:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ka890

    Mi też bardzo przykro, ze Cie to spotkało. Tak jak dziewczyny pisały wcześniej - przeżyj żałobę należycie. Nie kieruj się niczym, tylko tym co Ty czujesz w tym momencie. I płacz, płacz tak długo aż nauczysz się z tym żyć. To już Cie nigdy nie opuści i bardzo dobrze, bo przecież to Twoje dziecko na które tak czekałaś. Jak mogłabyś o nim zapomniec, albo ogarnąć się w tydzień. Nie ukradli Ci samochodu tylko stracilas dziecko! Ja przez równe 6 miesięcy płakałam co kilka dni, nawet wyłam, później tylko pod prysznicem, żeby jakoś stwarzać pozory, że jedt całkiem w porządku. A teraz po roku.... Nie ma dnia żebym nie myślała o swojej córeczce, ale umiem z tym żyć i wiem, że chwilę zwątpienia również przychodzą. Ale dasz radę! Na pewno jesteś silna babką! Na pewno sobie dasz radę! I szukaj pomocy wszędzie gdzie to możliwe, ważne żebyś w końcu umiała na nowo żyć z tym co Ciebie spotkało.

    Aniołek 39 t.c. Luty 2020
  • skała Ekspertka
    Postów: 190 296

    Wysłany: 2 marca, 19:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evli, ja jeszcze nie jestem gotowa. Przyplątały mi się inne dolegliwości i chodzę po lekarzach. Czekam też na wyniki badań, która poleciła mi zrobić Breathless. Niby próbujemy naturalnie, ale u nas szanse są marne. Nie mam jeszcze siły na procedurę invitro, muszę wyleczyć rękę. Mam też jakieś chore jazdy z objawami alergii, nie wiem czy to jakieś psychosomatyczne czy coś innego ale męczą mnie wysypki, zmiany skórne, ciągle coś. Czasem już mam dosyć. Chciałabym już ogarnąć moje ciało, żeby skupić się na staraniach o kolejną ciążę. Jakoś nie idzie mi to łatwo.

    V.2017r. -> 7 tc [*]
    15.08.2020r. - Wojtuś ❤️ [*] 38tc
  • LaLa900 Ekspertka
    Postów: 198 85

    Wysłany: 2 marca, 19:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Vian, serdecznie gratuluje narodzin Diany! Podejrzewam, że mała ma tak zwane kolki, też przerabialiśmy to z Julkiem, ale dobrze, że trzymacie rękę na pulsie i idziecie jeszcze go skonsultować. Trzeba uważać na te nasze wywalczone maluchy. Julianowi nic nie pomagało, płakał zawsze o jednej porze wieczorem między 17:00, a 19:30...jakie było nasze zdziwienie gdy nagle po 3 miesiącach i 16 dniach o 17:00 cisza...następno dnia to samo..I kolejnego...przeszło! Po prostu układ trawienny musiał dojrzeć.

    Małgosia 30 tc kocham Cię Aniołku
    Julek 39tc urodzony szczęśliwe 14.02.2020
  • LaLa900 Ekspertka
    Postów: 198 85

    Wysłany: 2 marca, 19:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ka890, ech...kolejne niczemu nie winne dziecko...kolejni zrozpaczeni rodzice...przedziwnie jest ten nasz świat skonstruowany. Ja też o córeczkę starałam się z mężem latami. Zawsze mówię, że była moim spełnionym marzeniem. Marzeniem, które prysło jak bańka mydlana. Nareszcie ciąża, zdrowe dziecko i to jeszcze dziewczynka! Tak bardzo pragnęłam córki!
    Proszę Cię, nie mówi, że nie będzie Ci dane zostać mamą, nie poddawaj się! Wyrwij dla siebie to szczęście! Może jeszcze nie teraz, może za jakiś czas...jeśli rozpali się w Tobie choćby iskierka nadziej to pozwól jej się tlić, aby za jakiś czas mogła rozpalić ogień i dać siłe do dalszej walki. Wiem, że to co pisze wydaje Ci się teraz nie do pomyślenia, ale przyjdzie takie dzień, że poczujesz się inaczej. Lepiej. Obiecuje. Co zrobisz z tym uczuciem będzie zależało tylko od Ciebie.

    Małgosia 30 tc kocham Cię Aniołku
    Julek 39tc urodzony szczęśliwe 14.02.2020
  • LaLa900 Ekspertka
    Postów: 198 85

    Wysłany: 2 marca, 19:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lumi, daj znać jak synek. Myśle o Was często.

    Małgosia 30 tc kocham Cię Aniołku
    Julek 39tc urodzony szczęśliwe 14.02.2020
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 2 marca, 19:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LaLa900 wrote:
    Ka890, ech...kolejne niczemu nie winne dziecko...kolejni zrozpaczeni rodzice...przedziwnie jest ten nasz świat skonstruowany. Ja też o córeczkę starałam się z mężem latami. Zawsze mówię, że była moim spełnionym marzeniem. Marzeniem, które prysło jak bańka mydlana. Nareszcie ciąża, zdrowe dziecko i to jeszcze dziewczynka! Tak bardzo pragnęłam córki!
    Proszę Cię, nie mówi, że nie będzie Ci dane zostać mamą, nie poddawaj się! Wyrwij dla siebie to szczęście! Może jeszcze nie teraz, może za jakiś czas...jeśli rozpali się w Tobie choćby iskierka nadziej to pozwól jej się tlić, aby za jakiś czas mogła rozpalić ogień i dać siłe do dalszej walki. Wiem, że to co pisze wydaje Ci się teraz nie do pomyślenia, ale przyjdzie takie dzień, że poczujesz się inaczej. Lepiej. Obiecuje. Co zrobisz z tym uczuciem będzie zależało tylko od Ciebie.

    Moja córeczka też była moim marzeniem, tak bardzo się cieszyłam jak uslyszałam, że to dziewczynka... Moje najwieksze szczęście... Staram się mieć nadzieję na lepsze jutro ale jest bardzo ciężko. Lepiej mi jak tu z Wami pisze i czytam. Dziękuje za każde wsparcie

  • Krysia1411 Koleżanka
    Postów: 46 18

    Wysłany: 2 marca, 20:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ka890 wrote:
    Moja córeczka też była moim marzeniem, tak bardzo się cieszyłam jak uslyszałam, że to dziewczynka... Moje najwieksze szczęście... Staram się mieć nadzieję na lepsze jutro ale jest bardzo ciężko. Lepiej mi jak tu z Wami pisze i czytam. Dziękuje za każde wsparcie
    Jak dla wszystkich nas tutaj... ja tez tak bardzo chcialam miec córeczkę kolo siebie... 😞
    Jak pisze Lala, nie poddawaj się, przyjdzie czas, ze będziesz miala siłę walczyć o swoje szczęście...
    Ja tez przeplakalam 2 miesiąc, dalej nie ma dnia, żebym o tym nie myślała, ale już inaczej... i myślę ze juz jestem w stanie walczyć...
    Ja czytałam wstecz ten watek, duzo nadziei dają dziewczyny, które przeżywaly to samo co Ty teraz, a potem po krótszym lub dłuższym czasie zachodziły w ciążę i rodziły zdrowe dzieci...

    27tc - 😢 [*] 11.2020
  • Breath_less Autorytet
    Postów: 275 170

    Wysłany: 2 marca, 20:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evli wrote:
    Lumi jak synek? Jeszcze w szpitalu czy już tulicie się w domku?

    Breath less jak się czujesz? Wszystko w porządku?

    Krysia, Skała czy już rozpoczęliście starania ?

    Evli dziękuje za pamięć..
    Fizycznie to kiepsko, taki urok tych tygodni ale nigdy nie myślałam ze aż taki..🤢🤮
    Czuje się tak fatalnie ze narazie nie mam siły się martwić.
    W piątek byłam na usg, usłyszałam ze ciąża jest żywa.. emocje tego dnia były nie dopisania :)

    Pani Alenka lubi tę wiadomość

    —————————————
    📌Starania od 2017🍼
    📌2018- 4 IUI ❌
    📌2019- 1 IVF ✅🎈🎊
    2020- 30 tc 👼💔🥺


    08.02.21- 🙀 naturalny cud 🙏 II 🤯

    PCO, wrogość śluzu, Ana 1:320 typ ziarnisty, MTHFR_1298A>C homozyg, PAI-1 4G- hetero, czynnik V Leyden- hetero, APS

    w4sqskjoz4e4rcxi.png
  • Breath_less Autorytet
    Postów: 275 170

    Wysłany: 2 marca, 21:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ka890 wrote:
    Jestem tu nowa... 18.02.21 przyszła na świat Nasza córeczka niestety zmarła w 34tc :-( przestałam czuć ruchy, w szpitalu usłyszałam że serduszko nie bije... Musiałam urodzić sn... Nie wyobrażam sobie teraz jak mam żyć... Nasza Ola była naszym wielkim marzeniem, które zostało nam wyrwane... Długo staraliśmy się o dziecko, skończyło się na in vitro. Obawiam się że już nie będzie mi dane zostać mamą...

    Bardzo mi przykro, ze tu dołączasz... tak jak dziewczyny piszą, tylko czas będzie w stanie w jakiś sposób ,,oswoić” się z tym uczuciem.
    Nie wymagaj od siebie zbyt wiele, wypłacz to, wykrzycz, to już z Tobą zostanie, ale za jakiś czas pojawi się jakiś plan...
    Ja również straciłam córkę po latach starań, córeczka tez była wywalczonym cudem z in vitro..

    —————————————
    📌Starania od 2017🍼
    📌2018- 4 IUI ❌
    📌2019- 1 IVF ✅🎈🎊
    2020- 30 tc 👼💔🥺


    08.02.21- 🙀 naturalny cud 🙏 II 🤯

    PCO, wrogość śluzu, Ana 1:320 typ ziarnisty, MTHFR_1298A>C homozyg, PAI-1 4G- hetero, czynnik V Leyden- hetero, APS

    w4sqskjoz4e4rcxi.png
  • Lumi86 Ekspertka
    Postów: 248 94

    Wysłany: 2 marca, 23:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    LaLa, Evli, dzięki że o nas myślicie <3
    Mało się odzywałam, bo synek cały czas był w szpitalu. Dopiero dziś wyszliśmy do domu. Cieszę się, że wreszcie możemy być razem :) musimy się jeszcze oswoić ze wszystkim i zadbać o zdrowie synka. Czeka nas dużo kontroli itd . Ale jak patrzę na niego, to czuję, że było warto tyle razy się starać i walczyć <3 wierzę że siostra nad nim czuwała, że został uratowany na czas.

    Breath_less, Evli, Pani Alenka, Kaja05, LaLa900, Ka890 lubią tę wiadomość

    09.2017 synek
    09.2019 [*] córeczka 40 tc
    04.2020 puste jajo płodowe
    02.2021 tęczowy synek <3
  • LaLa900 Ekspertka
    Postów: 198 85

    Wysłany: 4 marca, 18:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lumi, też tak myśle, że siostry czuwają nad naszymi chłopcami! Ja jestem średnio wierząca, ale zawsze jak jechała w ciąży z synem do szpitala bo coś zabolało czy zakuło prosiłam w myślach Małgosię, żeby nad nami czuwała. Nawet teraz ją o to proszę. Może to dziwne, ale tak już mam.
    Twój synek to dzielny chłopaczek. Szybko przezwycięży wszystkie trudności. Pozdrawiam Was serdecznie i cieszę się bardzo, że masz swojego tęczowego dzidziusia.

    Małgosia 30 tc kocham Cię Aniołku
    Julek 39tc urodzony szczęśliwe 14.02.2020
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca, 19:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Breath_less wrote:
    Bardzo mi przykro, ze tu dołączasz... tak jak dziewczyny piszą, tylko czas będzie w stanie w jakiś sposób ,,oswoić” się z tym uczuciem.
    Nie wymagaj od siebie zbyt wiele, wypłacz to, wykrzycz, to już z Tobą zostanie, ale za jakiś czas pojawi się jakiś plan...
    Ja również straciłam córkę po latach starań, córeczka tez była wywalczonym cudem z in vitro..
    Ale widze że teraz udało Ci się naturalnie!!! Gratulacje i trzymam kciuki aby wszystko było dobrze 💕

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 4 marca, 19:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lala, Lumi Wam też się udało mieć wymarzone dzieciątko. To daje dużo nadziei, że może i u mnie z czasem się ułoży... Dużo zdrówka dla Was 💕

  • Evli Autorytet
    Postów: 3437 2330

    Wysłany: 4 marca, 20:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lala ja pierwsza rzecz jaka kupiłam mojej pierwszej córce to było małe serduszko z materiału z jej imieniem które przyczepiłam jej na inkubator.
    W ciąży z druga córką na każde usg jeździłam z tym serduszkiem i przed wyjściem z domu prosiłam ją (patrząc na jej zdjęcie) by wszystko było w porządku i żeby czuwała nad siostrzyczką ;)

    Ka890, Kaja05, LaLa900 lubią tę wiadomość

    2019 👧🏼 [*]6mż
    2020 👧🏼🌈
  • LaLa900 Ekspertka
    Postów: 198 85

    Wysłany: 6 marca, 18:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Evli, ja po śmierci córeczki dostałam od męża łańcuszek z złotą zawieszką „M” jak Małgosia. Nosze go cały czas. Codziennie chwytam za niego i mówię do córeczki „myśle o Tobie”, „Twój brat zrobił dziś to czy tamto”, albo „jedziemy do lekarza. Trzymaj za nas kciuki maleńka”. Teraz na urodziny Julka mąż dokupił mi „J” jak Julian. Teraz mam inicjały obojga moich dzieci, bo kocham ich tak samo mocno, mimo, że Małgosi nie ma z nami.

    Misiaa, Breath_less, Evli lubią tę wiadomość

    Małgosia 30 tc kocham Cię Aniołku
    Julek 39tc urodzony szczęśliwe 14.02.2020
  • LaLa900 Ekspertka
    Postów: 198 85

    Wysłany: 6 marca, 18:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ka890, przeczytaj sobie wątek od początku. Mi to pomagało na pewnym etapie. Jest tu oczywiście dużo smutku, ale tez dużo wsparcia i nadziei na lepsze jutro. Czytając wpisy będziesz niejednokrotnie miała wrażenie „też tak mam...”, bo choć każda z nas jest inna, wiele myśli nam się pokrywa. Da Ci to poczucie, że ktoś też przeszedł podobną traumę i choć jest ciężko to nie poddał się i żyje dalej.

    Ka890 lubi tę wiadomość

    Małgosia 30 tc kocham Cię Aniołku
    Julek 39tc urodzony szczęśliwe 14.02.2020
  • Ta.aga.ta Nowa
    Postów: 3 0

    Wysłany: 21 marca, 15:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witam Was❤
    Pojawiłam się tutaj żeby poznać historie podobne do naszej...poszukać wsparcia może odzyskać nadzieję...?

    07.01.2021 w 22tc dostałam gwałtownych wymiotów ból brzucha przyjechało pogotowie i kiedy dojechałem do szpitala byłam już ledwie przytomna. Obudziłam się 09.01 i dowiedziałem się że miałam tętniaka na śledzionie który pękł ...a córeczki niestety nie udało się uratować...

    Całą ciążę czułam się idealnie nie było najmniejszych objawów że coś dzieje się nie tak...
    Szok...
    Do tej pory wydaje mi się że to wszystko to tylko sen...
    Lekarze nie wiedzą dlaczego zrobił mi się tętniak nikt nie potafli odpowiedzieć jaka jest przyczyną...
    Tęsknię strasznie tęsknię za moją malutką Olą
    Ta strata tak okropnie boli
    Mam córeczkę 5 letnia Ala tak bardzo czekała na swoją siostrzyczkę. To dla niej staram się każdego dnia choć o odrobinę uśmiechu ale jest tak ciężko

    👧Ala 13.02.2016
    👼11tc 02.04.2020
    👼Ola 22tc 07.01.2021
‹‹ 456 457 458 459 460
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Znaczenie jakości męskiego nasienia

Jest wiele czynników, które wpływają na szanse na zajście w ciążę u pary, która marzy o rodzicielstwie. Jednak niewątpliwie wśród najważniejszych jest odpowiednia jakość komórki jajowej i plemników. Wyjaśniamy, dlaczego jakościowe komórki jajowe czasami nie gwarantują sukcesu. Jakie znaczenie odgrywa jakość męskiego nasienia? Jak wygląda diagnostyka i leczenie?

CZYTAJ WIĘCEJ

Kalendarz dni płodnych podczas starania o dziecko

Przeczytaj dlaczego coraz więcej lekarzy zaleca kobietom starającym się o dziecko prowadzenie aplikacji miesiączkoweji i obserwację własnego ciała. Kalendarz owulacji - czym jest, na czym to polega i dlaczego podczas starania o dziecko warto wiedzieć coś więcej o swoim cyklu niż czas jego trwania. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego