Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • Kaja05 Przyjaciółka
    Postów: 84 50

    Wysłany: 29 kwietnia, 22:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tak jak napisała Misia, ważne żeby to przepracować.
    Ja miałam podobnie, wydawało mi się, że będzie gorzej, ale wcale nie było. Czekając na poród, bałam się zobaczyć dziecko, kiedy je zobaczyłam byłam szczęśliwa, że się zdecydowałam, później bałam się wrócić do domu - kiedy wróciłam wszystko było przygotowane na powrót do domu mamy z noworodkiem - myślałam, że wtedy jakoś grom uderzy i ta fala na mnie spadnie.

    W moim przypadku tak nie było, nie było żadnej fali, żadnego gromu. Czasem przuchodzily gorsze momenty, to nawet nie były całe dni, a krótkie chwile.

    Warto skorzystać z pomocy specjalisty, wiele osób które poznałam było zadowolonych z tego jak zostało im to wytłumaczone.

    Ja osobiście nie korzystałam z takiej pomocy, więc średnio mogę się w tej kwestii wypowiadać. Przeczytałam gdzieś tylko, żeby przeżyć żałobę należycie. Ale należycie tak żeby Tobie było z tym dobrze. Nie tak jak jest to opisane gdzieś na necie po kolei etap za etapem, to i tak przychodzi w większości naturalnie.

    Ja kiedy czułam że mam potrzebę się wypłakać to płakałam, to bardzo mi pomagało. I zauważyłam że oczywiście czasem kiedy chciałam dać upust swoim emocjom a niestety nie mogłam bo byłam w pracy lub coś załatwiałam to wtedy tłumiłam to co we mnie siedziało, ale później wieczorem wracało. Więc czasem nie miałam już siły żeby znowu płakać ale to robiłam, bo miałam z tyłu głowy że jak teraz na to sobie nie pozwolę to to wróci. Wróci i będzie bardziej bolało. Mi to pomogło, ale w tak trudnej sytuacji każdy musi znaleźć jakiś swój " złoty środek" który ukoi poszarpana psychikę.

    Aniołek 39 t.c. Luty 2020
  • Krysia1411 Przyjaciółka
    Postów: 80 22

    Wysłany: 29 kwietnia, 22:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To prawda co pisze Kaja...
    Ja tez na początku dziwnie się czulam, jakbym nie przeżywała tego tak jak powinnam... tylko pytanie jak "powinnam"? Nie ma prostej odpowiedzi...
    Chciałam szybko wrócić do pracy, wróciłam, ale też zauważyłam że tłumienie emocji w pracy, bo przecież nie będę płakac przy ludziach powodowało że mocniej wracalo wieczorami.
    Tak naprawdę musisz przeżyć te trudne chwile tak jak czujesz, nie ma złotego środka, ważne żebyś robiła to co czujesz, a nie to czego ktoś oczekuje...

    Kamilka lubi tę wiadomość

    27tc - 😢 [*] 11.2020
  • Kira93 Debiutantka
    Postów: 9 0

    Wysłany: 30 kwietnia, 18:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tęczowa, tak bardzo mi przykro...
    Co do przeżywania straty, mnie psycholog również wyjaśniała, że każdy reaguje inaczej. I nikt nie ma prawa tego oceniac. Zdarzało się, że kiedy robiłam coś, co lubiłam robić przed śmiercią synka (np. kiedy siostra wyciągnęła mnie na zakupy) to miałam wyrzuty sumienia, bo przecież "nie mam prawa cieszyć się z życia kiedy mój synek nie żyje". To nie ma sensu. Oczywiscie ze chcemy, żeby nasze dzieci były tutaj, z nami. Ale nie zmienimy rzeczywistosci, nieważne ile byśmy wylały łez.
    Ważne, żeby nie tłumić w sobie emocji - jeśli potrzebujesz płaczu, płacz. Jeśli nie, to też nic złego. Tak tłumaczyła mi psycholog i myślę, ze naprawdę coś w tym jest.

    Choć sama jeszcze sobie nie poradziłam ze strata synka i nie jestem najlepszą osobą do udzielania rad, powiem Ci jeszcze tylko jedno - to forum jest niezwykłym miejscem. Rozmowa z kimś, kto przeżył to samo, pomaga.

    Życzę ci dużo siły.

    26.01.2021 - [*] 😢 Tymuś, 32tc
  • Ta.aga.ta Debiutantka
    Postów: 9 2

    Wysłany: 3 maja, 17:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dawno mnie tu nie było jakoś skupilam się bardziej na czytaniu forum jak na pisaniu...
    Ale to też dużo mi dało. Czytajac niektóre historie można naprawdę poczuć nadzieję że i dla nas pojawi się jeszcze kiedyś słońce na niebie
    Przez jakiś czas było lepiej z moimi myślami ale im bliżej planowanej daty porodu Oli tym jest gorzej...
    Dzisiaj poszłam na cmentarz sama bez męża taką miałam ogromną potrzebę. Całą drogę wyłam... i wiecie co?
    To chyba było w pewnym sensie oczyszczenie. Wracając już do domu nagle poczułam ogromną siłę żeby zakończyć pewien rozdział sprzątać piwnice z rzeczy które czekały na Olę.
    Mam nadzieję że to choć troszkę pomoże przejść ten moment żałoby.
    Nie jest łatwo. Jest cholwrnie ciężko ale tak jak mówicie trzeba dać sobie czas zeby poukładać sobie życie po tej stracie.Przecież nasze Aniołki nie chcą żeby ich mamy były nieszczęśliwe.

    👧Ala ur 13.02.2016
    👼11tc 02.04.2020
    👼Ola 22tc 07.01.2021
  • Tęczowa Przyjaciółka
    Postów: 88 103

    Wysłany: 4 maja, 13:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wczoraj po raz pierwszy rozmawiałam z partnerem na temat straty, co czujemy itp.. do wczoraj się trzymałam wręcz za dobrze, a od wczoraj jakby ktoś wyciągnął korek blokujący to wszystko.. Nie lubię być słaba, całe życie musiałam być silna, radzić sobie sama...

    18.06.2020 Emma [*] 26 tc
    27.04.2021 Maksym Marcel [*] 29 tc
  • Sisi25 Autorytet
    Postów: 673 121

    Wysłany: 4 maja, 13:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny. Czy któraś z was po stracie robiła badania mutacji w kierunku trombofilii i może spojrzeć na moje wyniki https://iv.pl/image/screenshot-20210504-1302552.GI5PA7a

    Z góry dziękuję 🙏

    Sisi25
  • Krysia1411 Przyjaciółka
    Postów: 80 22

    Wysłany: 4 maja, 13:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Z wyników wniosek, że trimbofilii nie masz.
    Różne są interpretacje, niektórzy uważają, ze te mutacje nie odpowiadają za poronienia , inni ze mogą... pytanie co jeszcze badalas?
    Np zespół antyfosfolipidowy?
    W mutacjach mam.to samo, chcesz pogadać na priv?

    27tc - 😢 [*] 11.2020
  • Sisi25 Autorytet
    Postów: 673 121

    Wysłany: 4 maja, 14:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Krysia1411 wrote:
    Z wyników wniosek, że trimbofilii nie masz.
    Różne są interpretacje, niektórzy uważają, ze te mutacje nie odpowiadają za poronienia , inni ze mogą... pytanie co jeszcze badalas?
    Np zespół antyfosfolipidowy?
    W mutacjach mam.to samo, chcesz pogadać na priv?

    Badałam też zespół antyfosfolipidowy tam chyba było z 5 badań i wszystko tam wyszlo ok ;)

    Sisi25
  • Krysia1411 Przyjaciółka
    Postów: 80 22

    Wysłany: 4 maja, 19:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A badalas te białka? Bialko S, białko C, wolne białko S?
    Na te mutacje mi hematolog powiedział że profilaktycznie heparyna 0.4 i Acard 150.
    Pytanie czy znaleźli u Ciebie cokolwiek innego?
    Bo u mnie tylko to wolne białko S jest na granicy normy...
    Przez MTHFR prawdopodobnie masz wysoką homocysteine - badalas? Zbadaj razem z witają B12 i kwasem foliowym, bo możesz mieć niedobór B12. Ale tym się nie przejmuj, mi kazali brac wówczas kwas foliowy 5mg (Na receptę) i B12 - prevenit i po 2 miesiącach tu było ok.

    27tc - 😢 [*] 11.2020
  • Sisi25 Autorytet
    Postów: 673 121

    Wysłany: 4 maja, 20:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Badałam rok temu B12 i poziom idealny. Ogólnie to po stracie miesiąc temu miałam masę myśli i chciałam badać wszystko co tylko możliwe...zdążyłam w tych emocjach wykupić właśnie pakiet na te mutacje i zespół antyfosfolipidowy. Obecnie czuję się chyba zniechęcona już jakimikolwiek badaniami... przynajmniej na ten moment bo to kupa kasy choć na zdrowie nigdy nie żałuję to też nie chce popadać w paranoję już i szukać czegoś na siłę. Póki co to czekam na @ którego jeszcze nie dostałam (w czwartek minie 5 tygodni od zabiegu). Czekam jeszcze tydzień i zapisze się do lekarza, żeby sprawdzić co tam i ewentualnie jakoś tą @ wywołać. I przede wszystkim z nim chyba pogadam czy warto coś zbadać, jeśli powie, że nie ma sensu to posłucham bo mu ufam i wierzę, że kolejna ewentualna ciąża będzie już zdrowa i szczęśliwa ;) tego chce się póki co trzymać.

    Sisi25
  • Krysia1411 Przyjaciółka
    Postów: 80 22

    Wysłany: 4 maja, 20:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Z @ to też na spokojnie, bez stresu- 6-8 tygodni to podobno norma, ale pewnie, warto iść do lekarza, będziesz spokojniejsza.
    Znam to, też bym wtedy badala wszystko... A i tak nie jestem bliżej prawdy, bo nikt nie jest w stanie powiedzieć na pewno co zaszlo...
    Od ginekolog usłyszałam ostatnio zw lepiej nie wiedzieć, bo to znaczy ze nie ma nic strasznego...
    W szpitalu mi inny powiedział, że są 2 grupy kobiet, które badaja i które "ida na żywioł", te które badaja coś znajdą lub nie, a na koniec i tak zostaje acard i heparyna...
    Życzę żeby szybko się udało;).

    27tc - 😢 [*] 11.2020
  • Sisi25 Autorytet
    Postów: 673 121

    Wysłany: 4 maja, 21:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Właśnie...tak naprawdę jak to się już stanie to wpadamy w amok...no wiem jak jest :( teraz mam taki etap pogodzenia się z tym i mówię sobie, że Bozia wiedziała co robi, zabierając Aniołka to siebie i cieszę się, że jest teraz bezpieczny/a z Waszymi Aniołkami 💙 lekarze chyba wiedzą co mówią w końcu mają niestety mnóstwo takich przypadków i wierzę mocno w ten happy end u każdej, że w końcu nadejdzie!

    Sisi25
  • JastrzabKas Debiutantka
    Postów: 10 0

    Wysłany: 7 maja, 13:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny serce pęka jak czytam te wpisy... Wysyłam Wam dużo dobrej energii! Czasami trzeba pozowlić sobie na bycie słabym i wypłakanie się.

  • Iruchna80 Debiutantka
    Postów: 10 1

    Wysłany: 8 maja, 19:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie. Dawno nic nie pisałam.Mam do Was pytanie. Jak wyglądały Wasze wizyty u psychologa? Coś pomogły?
    Zastanawiam się nad wizytą.Od straty Michaliny miną niedługo dwa lata. Ja w dalszym ciągu pragnę spróbować jeszcze raz a mój mąż w dalszym ciągu nie chce.
    Chciałabym chociaż spróbować umówić się na jedną wizytę ale obawiam się, że usłyszę standardowe teksty o żałobie, o przemyśleniu, o zdrowym rozsądku, o uczuciach i obawach męża... o tym, że mam cudowną dwójkę dzieci, o tym żebym pomyślała o sobie...
    Ja to wszystko wiem... To jest takie logiczne i oczywiste... I za to za co wiem, zapłacę 200zl.
    Sama nie wiem czego oczekiwać po takiej wizycie... Chyba chciałabym nauczyć się żyć i funkcjonować ze świadomością, że nie będę mieć więcej dzieci. Czy to możliwe? 😔


  • Ta.aga.ta Debiutantka
    Postów: 9 2

    Wysłany: 9 maja, 12:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Iruchna80 wrote:
    Witajcie. Dawno nic nie pisałam.Mam do Was pytanie. Jak wyglądały Wasze wizyty u psychologa? Coś pomogły?
    Zastanawiam się nad wizytą.Od straty Michaliny miną niedługo dwa lata. Ja w dalszym ciągu pragnę spróbować jeszcze raz a mój mąż w dalszym ciągu nie chce.
    Chciałabym chociaż spróbować umówić się na jedną wizytę ale obawiam się, że usłyszę standardowe teksty o żałobie, o przemyśleniu, o zdrowym rozsądku, o uczuciach i obawach męża... o tym, że mam cudowną dwójkę dzieci, o tym żebym pomyślała o sobie...
    Ja to wszystko wiem... To jest takie logiczne i oczywiste... I za to za co wiem, zapłacę 200zl.
    Sama nie wiem czego oczekiwać po takiej wizycie... Chyba chciałabym nauczyć się żyć i funkcjonować ze świadomością, że nie będę mieć więcej dzieci. Czy to możliwe? 😔

    Ja pierwszą rozmowę z psychologiem miałam jeszcze będąc w szpitalu. Byłam tam tydzień i pani psycholog przychodziła do mnie codziennie. Najbardziej pomogła mi obecność psycholog w dniu kiedy był pogrzeb naszej córeczki A mnie ciągle nie mogli wypisać do domu.
    Kiedy wyszłam ze szpitala od razu zgłosiłem się do psychiatry po coś na sen bo noce były tragiczne, wszystko na NFZ skierowanie do Poradni zZdrowia Psychicznego dostałam od lekarz rodzinnej.On od razu skierował mnie na terapię. Pierwsze spotkanie to był jeden wielki płacz. Teraz po 4 miesiącach spotkań z Pani psycholog jest lepiej. Lubię ją i mam do niej zaufanie bo od początku nie obiecywał mi że wszystko będzie pięknie i będę znowu starą sobą. Opowiadam jej też o moich relacjach i rozmowach z mężem dzięki temu jest też mi łatwiej zrozumieć mojego męża.
    Też myślę czy kiedyś będzie mi dane poczuć w sobie życie ale daje sobie czas na te myśli i daje czas mojemu mężowi na żałobę. A z drugiej strony boję się że czas tak chtbko ucieka i mogę nie zdążyć z marzeniami o dzidzia...
    Wszystko na NFZ skierowanie do Poradni zZdrowia Psychicznego dostałam od lekarz rodzinnej.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 9 maja, 12:52

    👧Ala ur 13.02.2016
    👼11tc 02.04.2020
    👼Ola 22tc 07.01.2021
  • Iruchna80 Debiutantka
    Postów: 10 1

    Wysłany: 9 maja, 19:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ta.aga.ta wrote:
    Ja pierwszą rozmowę z psychologiem miałam jeszcze będąc w szpitalu. Byłam tam tydzień i pani psycholog przychodziła do mnie codziennie. Najbardziej pomogła mi obecność psycholog w dniu kiedy był pogrzeb naszej córeczki A mnie ciągle nie mogli wypisać do domu.
    Kiedy wyszłam ze szpitala od razu zgłosiłem się do psychiatry po coś na sen bo noce były tragiczne, wszystko na NFZ skierowanie do Poradni zZdrowia Psychicznego dostałam od lekarz rodzinnej.On od razu skierował mnie na terapię. Pierwsze spotkanie to był jeden wielki płacz. Teraz po 4 miesiącach spotkań z Pani psycholog jest lepiej. Lubię ją i mam do niej zaufanie bo od początku nie obiecywał mi że wszystko będzie pięknie i będę znowu starą sobą. Opowiadam jej też o moich relacjach i rozmowach z mężem dzięki temu jest też mi łatwiej zrozumieć mojego męża.
    Też myślę czy kiedyś będzie mi dane poczuć w sobie życie ale daje sobie czas na te myśli i daje czas mojemu mężowi na żałobę. A z drugiej strony boję się że czas tak chtbko ucieka i mogę nie zdążyć z marzeniami o dzidzia...
    Wszystko na NFZ skierowanie do Poradni zZdrowia Psychicznego dostałam od lekarz rodzinnej.
    Dzięki Ta.aga.ta za odpowiedź.
    W szpitalu też przychodził do mnie psycholog aaale nie pomógł mi za bardzo. Ja mówiłam a on powtarzał tylko "dokładnie tak jak Pani mówi, musi Pani teraz..." Dlatego może mam teraz takie mieszane uczucia...
    Bez psychiatry i leków też u mnie się nie obyło.
    Mój mąż nidy nie chciał mieć trzeciego dziecka, kiedy okazało się że jestem w ciąży ja skakałam z radości a on baaardzo źle to przyjął aale po trzech miesiącach ciazy Miska już była jego oczkiem w głowie.Jej stratę na kilka dni przed porodem baaardzo przeżył.
    Doskonale rozumie mojego męża i szanuje jego decyzję ale wewnątrz strasznie cierpię z powodu jego odmowy. Nie potrafię sobie z tym poradzić.W tym roku kończę 41 lat więc jak dla mnie to ostatni dzwonek... Boję się, że kiedyś mogę mieć do niego wielki żal o to i może się między nami popsuć.

  • Krysia1411 Przyjaciółka
    Postów: 80 22

    Wysłany: 9 maja, 23:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja mam różne doświadczenia jeżeli chodzi o psychologów...
    W szpitalu bylam w sumie 2 dni, więc czasu nie było... szczyt covida, więc na telefon... potem miałam online, ale to chyba tez niewiele dawalo, dopiero kolejna ju stacjonarnie chyba trochę pomaga...
    Myślę ze to kwestia konkretnej osoby na którą trafisz, zmienić można zawsze...
    Odnośnie męża, to myślę, że psycholog Ci powie, ze musicie o tym rozmawiać... O tym co czujesz, ze boisz się jak to wpłynie na Wasze relacje kiedyś... pytanie, czy nie chce bo nie chce, czy nie chce, bo sam nie radzi sobie ze stratą i po prostu sie boi? Moze jemu też potrzeba pomocy?
    Po prawda jesr taka, ze każdy widzi cierpiaca kobietę, matkę, a mało kto myśli o mężczyźnie, który często próbuje być silnym za dwoje...

    27tc - 😢 [*] 11.2020
  • Tęczowa Przyjaciółka
    Postów: 88 103

    Wysłany: 10 maja, 20:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jutro odbieram wyniki badania histopatologicznego.. podpowiecie mi, czego mogę się spodziewać/dowiedzieć z tych wyników?
    Czy w ogóle można się czegoś z niego dowiedzieć?

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 10 maja, 21:04

    18.06.2020 Emma [*] 26 tc
    27.04.2021 Maksym Marcel [*] 29 tc
  • Tęczowa Przyjaciółka
    Postów: 88 103

    Wysłany: 12 maja, 21:52

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Czy posiada któraś z Was jakieś pomocne książki w tym trudnym okresie i ewentualnie mogłaby wysłać na maila? Przeszukuje internet i nie mogę znaleźć ani do kupienia, ani do pobrania, a bardzo tego potrzebuję

    18.06.2020 Emma [*] 26 tc
    27.04.2021 Maksym Marcel [*] 29 tc
  • Lumi86 Autorytet
    Postów: 263 100

    Wysłany: 13 maja, 19:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tęczowa, ja mogę Ci polecić książkę, w której odnalazłam wiele ze swoich doświadczeń po stracie córki. Justyna Wincenty "Kołysanka z huraganem". To jest pamiętnik kobiety, która straciła dwumiesięczne dziecko. Żaden inny tekst nie był tak bliski tego, co przeżyłam. W jakiś sposób mi to pomogło.
    Znajdziesz też wywiad z Justyną Wincenty w Wysokich Obcasach (poleciła go tutaj kiedyś Mama Malwinki) i jeszcze jeden wywiad po pewnym czasie od straty (tu: https://ladnebebe.pl/najlepsza-forma-pamietania-o-moim-dziecku-jest-pelne-zycie/).

    Ściskam Cię mocno. Strasznie mi przykro, że straciłaś aż dwójkę dzieci :(

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 13 maja, 19:18

    LaLa900 lubi tę wiadomość

    09.2017 synek
    09.2019 [*] córeczka 40 tc
    04.2020 puste jajo płodowe
    02.2021 tęczowy synek <3
‹‹ 461 462 463 464 465 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Klinika niepłodności - 50 pytań, na które warto znać odpowiedź przy pierwszej wizycie.

Chciałabyś mieć pewność, że dobrze przygotowałaś się do swojej pierwszej wizyty u lekarza, dotyczącej problemów z zajściem w ciążę? Skorzystaj z naszego formularza płodności  – są to pytania, które dobry specjalista prawdopodobnie zada Ci podczas pierwszej wizyty , która pomoże zdiagnozować niepłodność. W ten sposób o niczym nie zapomnisz i będziesz mieć pod ręką wszystkie szczegóły dotyczące Twojego zdrowia, płodności lub historii chorób w Twojej rodzinie!       

CZYTAJ WIĘCEJ

Pierwsza wizyta w klinice leczenia niepłodności – jak się przygotować?

Nadszedł ten czas - przed Wami pierwsza wizyta w kierunku diagnostyki problemów z płodnością. Jak wygląda? Na co się przygotować? Czy przed wizytą warto wykonać wstępne badania? Jakie znaczenie mają obserwacje cyklu miesiączkowego podczas diagnostyki? Jak wygląda wywiad medyczny? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Naprotechnologia - naturalna metoda podczas starania o dziecko i nie tylko.

Naprotechnologia (Natural Procreatice Technology, w skrócie: NPT lub NaPro) to metoda naturalnego wsparcia prokreacji. Ma wiele zwolenników, jak i całkiem sporo przeciwników, zanim wypowiesz swoją opinię, przeczytaj informacje jakie dla Ciebie zebraliśmy. Przeczytaj, na czym dokładnie polega naprotechnologia, czy jest przeznaczona tylko dla kobiet, czy również wspiera mężczyzn, w jakich przypadkach okazuje się najskuteczniejsza, a w jakich raczej się nie sprawdzi. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego