Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • baterfly Przyjaciółka
    Postów: 88 25

    Wysłany: 6 czerwca 2017, 20:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Basia przytulam cie mocno. Przykro mi że i ty do nas dołączyłas. To straszne ile nas jest :-(

    kate55, Bbasia lubią tę wiadomość

    Emilia i Nadia 13.02.2015 [*][*] 26tc <3 <3
    Bruno 26.03.2017 - mój tęczowy syn <3
    Aniołek 03.04.2019 [*] 16tc <3
  • Bbasia Koleżanka
    Postów: 81 18

    Wysłany: 6 czerwca 2017, 21:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dokladnie tak jak opisujesz aZg. Ja staram skupiac się na mężu bo wiem że do niego też był to ogromnie duży cios. Nie chce żeby mnie widywał złamaną bo widze że mu wtedy podwójnie ciąży. Stanowczo jest tutaj nas za dużo. Te kobiety co chcą mieć dzieci tracą je, a tyle się słyszy o osobach znęcających się nad maleństwami to aż sie przykro robi. Niema sprawiedliwosci na tym świecie. Mam nadzieje że jak sie wszystko unormuje to w najblizszym czasue uda nam się staranie o kolejne maleństwo że zostane mamą

    Marcin 15.05.2017 [*] 37tc

    Michał 31.07.2018 ;-)
  • aZg Ekspertka
    Postów: 196 85

    Wysłany: 6 czerwca 2017, 22:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Na pewno Wam się uda Basiu! Miałaś dokładnie tę samą przyczynę co ja, ten cholerny węzeł, ale trzymam się tego, że takie coś nie zdarza się dwa razy. Wierzę, że mamy już swoje tragedie za sobą i teraz musi być dobrze. Wszystkie my. Zobaczycie.

    Ja też starałam się wziąć w garść tylko dla męża i córeczki. Gdy ja się załamywałam oni też. Musisz łapać się wszystkiego, żeby jakoś wyjść na prostą. Jakoś się podciągnąć do góry. Cokolwiek sprawia, że nie zamkniesz się w czterech ścianach.

    Możliwe, że przyjdą mega doły, takie, że nie będzie się chciało wstać z łóżka. Ja miałam takie 3 dni. Tylko leżałam, płakałam i czytałam to forum na okrągło, żeby zobaczyć, że inne dziewczyny jakoś się po tym pozbierały, że nie jestem sama, że są osoby, które dokładnie rozumieją to co czuję. I tak się kulałam, aż z dnia na dzień było coraz lepiej. Byłam z siebie dumna każdym najmniejszym osiągnięciem, który jeszcze chwilę wcześniej był zwykłą rzeczą, a po porodzie urósł do rangi niemożliwego. No i powrót do pracy. To było bardzo potrzebne. Głowa zajęta i tylko wieczorami dziwne myśli.

    Trzeba się poddać żałobie, jej wszystkim etapom. Nie wstydzić się, dać sobie czas. Straciłyśmy dziecko - nie ma nic gorszego. Ja bardzo dużo rozmawiałam z mężem. Wieczorami siadaliśmy i gadaliśmy o swoich odczuciach. Ja więcej, on mniej. Ale bardzo mi to pomagało. Nie wiem, jak jemu, ale chyba też, bo z czasem i on lepiej to znosił. Teraz też rozmawiamy o synku, ale tak jak pisałam, bardziej o tych pozytywnych aspektach.

    Damy radę dziewczyny. I te słowa Biedroneczki teraz po szczęśliwych narodzinach, o których ciągle myślę: "jestem szczęśliwa". I do tego musimy dążyć :)

    Agnieszka90 lubi tę wiadomość

    Córeczka - 2015
    Synek - [*] 37tc - 2017
    Synek - 2018
  • Agnieszka90 Przyjaciółka
    Postów: 115 45

    Wysłany: 6 czerwca 2017, 22:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Jej tego sie nie spodziewalam ze jak tu wejde po pracy to moim oczom ukaze kolejny nowy post Aniolkowej mamy :/ tuuuule mocno Cie Basiu i najważniejsze zebys sie poddala i pod zadnym pozorem obwiniala siebie choc latwo mowic a mialam tak samo, ale to sa takie etapy naszej zaloby az w koncu nadchodzi dzien kiedy zaczynamy sie uczyc z tym zyc :/

    Kate my tez chcielismy pochowac na mojej babci ale Pan w zakladzie nam podpowiwdzial czy bie lepiej zeby Mala byla z innymi dzieciatkami i miala swoje miejsce pokazal nam gdzie to mniej wiecej i sie zgodzilismy.

    Azg nie moge wstawic link zeby Ci pokazac w google :| w kazdym razie jest jasny i ma misia wygrawerowanego w ksiezycu a w razie "w" zamiast misia moze byc serduszko i w seeduszku jest ptaszek wygrawerowany ;)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 czerwca 2017, 22:53

    ,,Najbardziej gorzka w naszym dzisiejszym smutku jest pamięć o wczorajszej radości’

    Zuzia 15.10.2016 32tc [*]
    Tęczowa Ola 04.09.2018
  • Bbasia Koleżanka
    Postów: 81 18

    Wysłany: 6 czerwca 2017, 23:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    My ogólnie na ten temat bardzo mało rozmawiamy. Mnie osobiscie jest ciężko na ten temat z mężem rozmawiać. Niewiem czy to dobrze czy źle. Po prostu nie chce widzieć go załamanego. Wiem że jego podejście jest trudno stało się czasu sie nie zmieni trzeba żyć przyszłością i tym co nas czeka. Z tego co opisujesz widze, że Tobie też ciężko ale ogolnie jesteś bardzo dobrego nastawienia którego starasz się przekazac innym. Rozmowa taka bardzo dużo robi

    Marcin 15.05.2017 [*] 37tc

    Michał 31.07.2018 ;-)
  • aZg Ekspertka
    Postów: 196 85

    Wysłany: 7 czerwca 2017, 00:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Basiu, każdy przezywa żałobę inaczej. Może Twój mąż woli nie rozmawiać. Może potrzebuje czasu. Albo nie chce Ciebie ranić rozmową, tak jak Ty nie chcesz ranić jego.
    Ale Ty masz nas :) Cieszę się, że tu trafiłaś, bo możesz wyrzucić z siebie cokolwiek Cię trapi.

    Mi jest bardzo ciężko, nie ukrywam, ale staram się być pozytywnie nastawiona. Zawsze tak było, ale teraz jeszcze bardziej się w tym utwierdzam. Jest tyle pięknych rzeczy, które na nas czekają. A nasze Bąbelki czekają na górze i w końcu za trochę troooochę lat się zobaczymy i będzie też pięknie. Po śmierci synka zaczęłam bardziej doceniać życie. Przecież jest tylko jedno. Jeszcze tyle dobrego przed nami. Naprawdę w to wierzę :).

    Agnieszko może ten Wasz "fachowiec" przestraszył się tych detali, ale i tak mnie to dziwi, bo skoro wiedział od początku to nie trzeba się było decydować, jeśli nie potrafił lub nie czuł się na siłach ich robić. Eh. Mam nadzieję, że teraz już znajdziecie kogoś porządnego.

    Dobranoc kochane!

    Córeczka - 2015
    Synek - [*] 37tc - 2017
    Synek - 2018
  • beata91 Koleżanka
    Postów: 103 14

    Wysłany: 7 czerwca 2017, 07:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Basiu nie obwiniaj się. Ja synka straciłam w 22 tygodniu, a rok po jego stracie tulilam moja julcie. Leżałam cała ciążę, a na wizycie w 38 tygodniu okazało się ze jest owinięte pepowina wokół szyi i ciała. Lekarz prowadzący szybko robił cesarkw. I widzisz leżałam cała ciążę, Zbytnio się nie ruszalam a i tak się owinęła. Niestety na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Ale sama widzisz, że marzenia się spełniają i wierzę że u Ciebie się spełni. Tulę mocno

    Igorek [*] - 10 marzec 2016
    20 czerwiec dwie kreski, termin 23 luty 2017
    Wielka nadzieja
  • 19Biedroneczka91 Autorytet
    Postów: 1981 1889

    Wysłany: 7 czerwca 2017, 09:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witaj Basiu:* stanowczo za dużo nas tutaj....
    I tak jak dziewczyny mówią, nie obwiniaj się. U nas przyczyny nie poznaliśmy, ale ja staram sie przekonac siebie, ze to ze Marysia odeszla, bylo dla niej lepsze niz to co miało ja spotkac na ziemi....
    Teraz patrze na mojego synka i gdy widze jak usmiecha sie przez sen, mówię mezowi ze pewnie widzi swoją siostrzyczke. Kocham ich oboje. Ciesze sie ze moge przelec ten ogrom milosci, ktory we mnie jest, na Ignasia:*
    Po porodzie przezylam szok.... Uslyszalam- jednokrotnie owiniety pepowina wokol szyjki.... Tak bardzo sie ciesze ze mimo to urodzil się caly i zdrowy...
    Dziewczyny- wszystkie bez wyjatku. Przeżylyśmy straszny koszmar. Mamy prawo plakac, nie rozumiec i mamy prawo starac soe o kolejne dziecko. Mnie bardzo bolalo jak ktos mi mowil ze starajac sie zdradzam Marysie.. Przeciez ja o niej nie zapomnialam. Modlimy sie do niej, odwiedzamy ja i wierzymy ze jest z nami. Wszystkim Wam życzę by Wasze Aniolki zadbaly o to byscie szybko zostali Teczowymi rodzicami:*

    dydone lubi tę wiadomość


    w4sq9jcgmw79sv3t.png
    yf3b3vt.png
    __________________
    Marysia(*) 21.05.2016r. 41tc.
    Kocham Cię Aniołku
    https://biedroneczkolecdonieba.blogspot.com
  • Mama Blanusi Przyjaciółka
    Postów: 117 46

    Wysłany: 7 czerwca 2017, 10:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Drogie Mamy. Kazdy przezywa zalobe inaczej. Moj maz nie lubi chodzic na grob Blaneczki. Mowi ze za bardzo go to boli i jak widzi grobek jest zly na caly swiat. Nie zmuszam go aby chodzil razem ze mna. Rozmawiamy o niej razem placzemy ale osobno chodzimy na cmentarz.

    I nikt nie ma prawa nam mowic ze nie mozemy juz plakac. ( uslyszalam takie slowa). A wrecz przeciwnie. Za 20scia lat również splynie nam lza po policzku i to bedzie normalna rzecza!

    Mama Blanusi

    Blanka 19.04.2017 [*] 40tc
    Nikodem 15.01.2019 ❤
  • Bbasia Koleżanka
    Postów: 81 18

    Wysłany: 7 czerwca 2017, 10:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuje Wam za miłe słowa i wsparcie. Mam nadzieje że z czasem wszystko sie choć trochę uspokoi i troche zabliźni. Mam nadzieje że również uda mi sie tak szybko doczekać następnego zdrowego i żywego maleństwa.

    Marcin 15.05.2017 [*] 37tc

    Michał 31.07.2018 ;-)
  • aZg Ekspertka
    Postów: 196 85

    Wysłany: 7 czerwca 2017, 12:42

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Uda uda :) niech organizm dojdzie do siebie i trzeba próbować :)

    Córeczka - 2015
    Synek - [*] 37tc - 2017
    Synek - 2018
  • Bbasia Koleżanka
    Postów: 81 18

    Wysłany: 7 czerwca 2017, 21:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zobaczymy jak to będzie bo jak to się mówi człowiek myśli Pan Bóg kreśli

    Marcin 15.05.2017 [*] 37tc

    Michał 31.07.2018 ;-)
  • kate55 Autorytet
    Postów: 1378 1128

    Wysłany: 8 czerwca 2017, 09:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny absolutnie nie możecie się oskarżać o nic! Mi czasem próbowała przejść przez głowę jakaś myśl tego typu, ale to trzeba stopować. Ja robiłam wszystko, co mogłam, żeby było dobrze, wy na pewno też.

    Biedroneczka, nie wierzę, że ktoś coś takiego mógł Ci powiedzieć :(


    Dziś idę do gina, bo martwią mnie moje nieregularne cykle od czasu porodu. Dodatkowo właśnie jestem w 17 dc i dostałam dziwne plamienia :/ Trochę się martwię... Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

    Po 3 latach starań, w końcu z nami <3 Pola, 30.03.2018r.

    moje dwa aniołki...
    Aniołek, lipiec 2015, cp
    Leonek, styczeń 2017, 28tc
  • aZg Ekspertka
    Postów: 196 85

    Wysłany: 8 czerwca 2017, 22:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kate daj znać co tam lekarz powiedział. Już właśnie trochę czasu minęło i powinno chyba się unormować.

    Córeczka - 2015
    Synek - [*] 37tc - 2017
    Synek - 2018
  • Agnieszka90 Przyjaciółka
    Postów: 115 45

    Wysłany: 9 czerwca 2017, 07:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kate czekamy na wiesci ! ;)

    Dziewczyny na pewno nam sie uda ! Tylko cierpliwości, wiary i sily nam potrzeba a to ze jesteśmy silne to juz wiemy ;)

    My jestesmy teraz w trakcie rozmow w sprawie pomnika ogolnir gosciu wydaje sie byc okej, zadne dedale mu nie przeszkadzaja ! Ale nie zapeszam zeby nie bylo znowu :/ buziaki Kochane :*

    ,,Najbardziej gorzka w naszym dzisiejszym smutku jest pamięć o wczorajszej radości’

    Zuzia 15.10.2016 32tc [*]
    Tęczowa Ola 04.09.2018
  • kate55 Autorytet
    Postów: 1378 1128

    Wysłany: 9 czerwca 2017, 10:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Byłam u gina i powiedział, że na usg wszystko wygląda dobrze, nawet blizna się ładnie zrosła. A to plamienie mogło być własnie z blizny, ponoć się zdarza po CC.
    Zrobi mi jeszcze cytologię jak przestanę plamić dla pewności. Polecił też mi zrobić cały pakiet badań na problemy z krzepliwością - czy któraś z Was robiła? Robiłyście same w laboratorium, czy najpierw szłyście do hematologa?


    Baterfly, niechcący polubiłam Twój post

    Po 3 latach starań, w końcu z nami <3 Pola, 30.03.2018r.

    moje dwa aniołki...
    Aniołek, lipiec 2015, cp
    Leonek, styczeń 2017, 28tc
  • ALKA7 Przyjaciółka
    Postów: 87 35

    Wysłany: 9 czerwca 2017, 12:02

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja robiłam badania genetyczne w kierunku zakrzepicy wrodzonej. Czekam na wyniki. Potem zrobię jeszcze taki pakiet na zakrzepice nabytą. Mi gin nie zalecił ich robić ale zrobię sama na własną rękę. Myślę że wizyta u hematologa to dobry pomysł bo powie dokładnie jakie badania wykonać.

    Listopad 2010 - wspaniały synek
    Wrzesień 2016 r. [*] 40 tc - Zosia - mój kochany Aniołek
    Czerwiec 2018 - córeczka Julia
  • kate55 Autorytet
    Postów: 1378 1128

    Wysłany: 9 czerwca 2017, 12:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Alka, dzięki za odpowiedź. A możesz mniej więcej napisać, ile cię kosztowały te badania?

    Po 3 latach starań, w końcu z nami <3 Pola, 30.03.2018r.

    moje dwa aniołki...
    Aniołek, lipiec 2015, cp
    Leonek, styczeń 2017, 28tc
  • ALKA7 Przyjaciółka
    Postów: 87 35

    Wysłany: 9 czerwca 2017, 15:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Na badania genetyczne dostaliśmy skierowanie od gina oboje z mężem, więc nie placilismy. Pani doktor genetyk zdecydowala ze u mnie badanie kariotypu i badania w kierunku zakrzepicy. Czekaliśmy 3 m-ce na wizytę i badania, a teraz 8 tygodni czekamy na wyniki. Na badania genetyczne powinniście dostać skierowanie bez problemu. Ja robiłam badania w Łodzi.

    Listopad 2010 - wspaniały synek
    Wrzesień 2016 r. [*] 40 tc - Zosia - mój kochany Aniołek
    Czerwiec 2018 - córeczka Julia
  • ALKA7 Przyjaciółka
    Postów: 87 35

    Wysłany: 9 czerwca 2017, 15:08

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Na własną reke zrobię ten pakiet na zakrzepicę nabytą. Zobaczymy jeszcze co powie jak pójdę do niego z wynikami, na które czekam. Dużo się naczytałam o zespole antyfosfolipidowym. Chcialabym to sprawdzić.

    Listopad 2010 - wspaniały synek
    Wrzesień 2016 r. [*] 40 tc - Zosia - mój kochany Aniołek
    Czerwiec 2018 - córeczka Julia
‹‹ 64 65 66 67 68 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Naprotechnologia - naturalna metoda podczas starania o dziecko i nie tylko.

Naprotechnologia (Natural Procreatice Technology, w skrócie: NPT lub NaPro) to metoda naturalnego wsparcia prokreacji. Ma wiele zwolenników, jak i całkiem sporo przeciwników, zanim wypowiesz swoją opinię, przeczytaj informacje jakie dla Ciebie zebraliśmy. Przeczytaj, na czym dokładnie polega naprotechnologia, czy jest przeznaczona tylko dla kobiet, czy również wspiera mężczyzn, w jakich przypadkach okazuje się najskuteczniejsza, a w jakich raczej się nie sprawdzi. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Zespół PCOS – czym jest i jak z nim walczyć?

PCOS to jedno z najczęstszych zaburzeń endokrynologicznych. Jak się objawa? Jakie są metody leczenia? Czy Zespół Policystycznych Jajników może utrudniać zajście w ciążę? 

CZYTAJ WIĘCEJ

Kwas foliowy podczas starania o dziecko, kwas foliowy w ciąży - dlaczego tak ważny?

Kwas foliowy to witamina z grupy B, o której żadna starająca się o ciążę kobieta, nie powinna zapominać! Kwas foliowy ma ogromny wpływ na rozwój płodu, prawidłowy przebieg ciąży, ale i również płodność kobiety! Dodatkowo przeczytaj dlaczego suplementacja kwasu foliowego zalecana jest czasem również dla mężczyzn.   

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego