Nie przegap okazji!

Aktywuj abonament Premium w OvuFriend od dziś do 30 listopada a otrzymasz od nas prezent:

Skorzystaj z okazji i wypróbuj nasze nowości - jesteśmy przekonani, że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować.

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: [email protected]!

Promocja trwa do 30 listopada 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
Forum Poronienie Poród martwego dziecka
Odpowiedz

Poród martwego dziecka

Oceń ten wątek:
  • mama3 aniolków Znajoma
    Postów: 19 17

    Wysłany: 11 lipca 2014, 14:51

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    witajcie wszystkie Aniołkowe Mamusie!

    Chcę się z Wami podzielić radosną nowiną w drugim cyklu starań zobaczyłam na teście 2 śliczne czerwone kreseczki:) zrobiłam hcg i wyszedł jakiś 3-4 tydzień. czekam teraz na wizytę u lekarza i cały czas biorę leki. teraz czekają też mnie zastrzyki przez całą ciążę alee....zrobię wszystko co będzie trzeba a nawet i więcej.

    pozdrawiam, przytulam i trzymam za Was wszystkie kciuki:*

    Kaśka, Effcia28, Zima, ewcia21k, Tosia 1981, Nataszka2200 lubią tę wiadomość

    mama3 aniołkow
  • nojaniewiem Autorytet
    Postów: 842 1227

    Wysłany: 15 lipca 2014, 20:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mama3 aniolków wrote:
    Kochane na jednym z portali społecznościowym natknęłam się na stronę Poświęconą naszym problemom i tam znalazłam taki list i pozwolę sobie go wam przesłać

    Kochana Mamo" Wiem że mnie nie widzisz,nie słyszysz i nie możesz dotknąć...ale ja jestem..istnieje..w Twoim życiu,snach Twoich,Twoim sercu...Istnieje. Kiedy byłem tam na dole,w twoim cieplym brzuchu godzinami zastanawialem sie jak to będzie kiedy będę już przy Tobie,w tym miejscu o ktorym opowiadałaś mi gładząć sie po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś spać.Ja wsłuchany w twoje opowiesci i kojacy twoj głos chłonąłem każde słowo,każdą informacje a potem cichutko zeby cie nie obudzić kiedy wreszczie usypiałaś marzyłem. Wyobrażałem sobie to cudowne miejsce i ciebie jak wyglądasz.Patrzyłem na swoje dziwne nożki i rączki u których nie wiem czemu było dziesięć palcówi i zastanawiałem sie czy jestem do ciebie podobny...Chyba nie-myslalem-bo ty pewnie jestes piekna a ja taki dziwny,pomarszczony...no i po co mi dziesiec palcow -myślałem? A potem nagle wszystko sie jednego dnia zmieniło.Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i juz nie było opowieści.To nie może być prawda-mówiłaś-godzinami . Słuchałem teraz jak płaczesz,krzyczysz,prosisz i błagasz.A ja nie wiedziałem o co i dlaczego? Chciałem Cie barzdo pocieszyc więc wywracałem fikolki żebyś poczuła że ja tu jestem i cię kocham, ale wtedy ty plakałaś jescze bardziej.
    A potem nadszedl ten straszny dzień.Zobaczyłem ze ktoś świeci mi po oczach,straszne światlo wpadalo w głąb ciebie, nie wiem skąd a ty powtarzałaś ze będzie dobrze,musi być.Ale płakałaś -słyszałem.Kiedy nagle wszystko zrobiło się czarne a mnie wciągnęło coś i pchało mocno zrobiło się cicho.Ktoś już trymał mnie na rękach ale to nie byłaś ty.A potem usnąłem i kiedy otworzylem oczy,wszystko wkoło mnie zalewał błekit w każdych odcieniach.Byłem ten sam-mały,pomarszczony i z dziesięcioma palcami u rąk.Ale ciebie nigdzie nie było.Obok mnie siedział rudy chłopczyk i uśmiechnął sie do mnie.Witaj-powiedział. Gdzie moja mama-zapytałem? I wtedy on opwiedział mi wszystko.Ze nie kazde dziecko trafia do swoich rodzicow,i ze nie niema zwiazku jak bardzo oni kochali i chcieli,ze teraz tu jest moje miejsce,posrod innych malych Aniolkow.Ze bedzie mi ciebie mamo brakowalo ale musimy oboje nauczyc sie zyc bez siebie.I musialem nauczyc sie tak zyc,Nie, nie bylo mi łatwo,plakałem tak jak ty wtedy i cierpialem tak jak ty wtedy.Ale jest mi tu naprawde dobrze.Mma wielu przyjaciol,wiele zabawy,wiele radosci.Ale nie szalejemy calymi dniami na łace,mamo.Pomagamy starszym ludziom przeprowadzic ich na spotkanie tu w niebie.Znajdujemy ich rodziny,mężow,żony,dzieci żeby mogli się z nimi spotkać.Możesz być ze mnie dumna,mamo.Jestem grzecznym Aniołkiem,naprawdę.No..czasem tylko robimy sobie psikusy i troszkę narozrabiamy kiedy skrzydełkami zachaczamy o klomby kwiatów,ale wiesz... jak się bawimy w berka to czasem nas ponosi...Kiedy tu się znalazłem mój przyjaciel wytłumaczył mi też że nie moge kontaktować sie z toba osobiście..czasem tylko pojawic sie w twoich snach ale nic więcej.Ostatno jednak zaczęłem robić sie powoli przezroczysty i skrzydełka mi nie działają jak kiedyś.Przyjaciel poptarzył,pokiwał smutno głową i zabrał mnie na ziemię.Usiedliśmu na białym krzyżu i naglę CIĘ zobaczyłem,Wiedziałem że to ty,poznałem twoj głos.Stałaś tam w deszczu i płakałaś powtarzając że tak bardzo cierpisz,że tak bardzo tęsknisz,ze nie chcesz już żyć....Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś zrobić,żeby Ci pomoc.Bo nie możesz tak dalej cierpieć,musisz żyć bo wobec ciebie jest jeszcze wiele planów które musisz zrobić.że są gdzieś dzieci którym musisz pomoc przejść przez zycie i otoczyć je miłością tak wielką jak tą która teraz powoduje twoj wielki ból.Więc piszę do ciebie mamo ten list,pierwszy i ostatni.Musisz wziąść się w garść,musisz się uśmiechać,zyć,dzielić się radościa z innymi.Ja cie bardzo mocno kocham i wiem ze to zmojego powodu płaczesz ale tak nie można..Każda twoja kolejna łza powoduje że moje skrzydełka znikają.Kiedy ty sie poddasz ja tez zniknę,Tu na górze istnieje dzieki tobie i twoim myslom o mnie.Ale tylko tym dobrym mysłą.Bo kiedy bedziesz cały czas tak strasznie rozpaczać to żał zaleje twoje srece,smutek przesłoni ci świat i bedziesz tylko myslała o tym co straciłas.Zapomnisz o mnie.Nie ,nie zaperzeczaj ze nigdy nie zapomnisz.Pamięć to zachowanie w sobie tych radosnych chwil a ciebie pogrąża smutek-on nie jest dobry.Każdy twoj usmiech to dla mnie radosna chwila.Dzięki tobie mogę zrobić jeszcze tyle dobrego.Zebys widziala tą radosć kiedy znajduję najbliższych ludziom którzy tu trafili...Z twojego szczescia czerpie swoja sile.Prosze mamo żyj dalej i zachowaj mnie w sercu i myslach.Bo nie długo poza smutkiem nie będzie już tam miejsca dla mnie... Kocham cie mamo..I nie jesteś sama-pamiętaj.I nie mów że mnie już nie ma! JESTEM..Zobaczysz mnie w oczach swoich dzieci,usłyszysz w radosnym ich śmiechu,poczujesz kiedy przytulać je bedziesz i kołysać do snu.Ja tam zawsze będę,zawsze przy tobie.Zawsze.Tylko proszę żyj mamo bo smutek powoduje że znikam...a wtedy nic już nie będzie..mnie już nie będzie,,,Kocham cie mamo.

    Te słowa w pewien sposób przekonały mnie że mój Aniołek patrzy na nas i wspiera. A teraz może bawi się na jakiejś chmurce właśnie z dzieckiem którejś z Was.

    popłakałam się... :(

    km5skrhmrd9hz2o8.png
    atdcj44jp7zawxrm.png
    31.01.2014 - Aniołek 9tc
  • Aniołkowa mama 2013 Znajoma
    Postów: 21 5

    Wysłany: 15 lipca 2014, 20:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mamo3 aniolków, cieszę się ogromnie i mam nadzieję, że tym razem wszystko potoczy się pomyślnie. Życzę Ci tego z całego serca. :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 15 lipca 2014, 20:50

    mama3 aniolków lubi tę wiadomość

    Aniołkowa mama 2013
  • Aniołkowa mama 2013 Znajoma
    Postów: 21 5

    Wysłany: 15 lipca 2014, 20:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    mala_mi, czekamy na informację, że Maleństwo jest już z Wami. To już niedługo!!! :)

    Aniołkowa mama 2013
  • Monikkk Autorytet
    Postów: 681 485

    Wysłany: 29 lipca 2014, 23:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie dziewczyny.
    Weszłam na ten temat z przekonaniem, że i tak to nie moja historia, ale poczytam. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że jednak jestem w dobrym miejscu, bo "ktoś miał podobnie"
    Ja co prawda nie urodziłam martwego dziecka, ale straciłam dwójkę. Pierwsze dzieciątko w 10tc, czuję że to był synek-Miłoszek, a córcia Lenka, w wyniku przedwczesego porodu (25tc) zmarła po 5 dniach po urodzeniu(ur. 31.05.2014). Moja historia jest dość długa, ale w skrócie, przyczyną porodu przedwczesnego i jej odejścia było wrodzone ureaplazmatyczne zapalenie płuc. Z logicznego punktu widzenia powinna zarazić się bakterią ode mnie, i to właśnie ta cholerna ureaplazma miała potraktować moją córunie jako intruza i eliminować ją za wszelką cenę, jednak sytuacja jest dość niejednoznaczna, bo jak narazie nic u mnie nie wykryto... Prawdę mówiąć wolałabym mieć to dziadostwo, przeleczyć się i mieć spokojne sumienie na przyszłość, a tak to wszystko jest wciąż dużym znakiem zapytania, bo jeżeli okazałoby się, że została zarażona w szpitalu, co jest mało prawdopodobne(ale jednak), to skąd ciągłe plamienia i przedwczesny poród, jeśli badania wciąż były dobre. I z dzieckiem było w porządku i u mnie nic nie zapowiadało że coś się dzieje...ehh mam nadzieję że dowiemy się jak najszybciej, bo ta niepewność i ciągły znak zapytania wcale nie pomagają w uporaniu się z całą sytuacją w której się znajdujemy, a dodatkowo potęgują strach, że jak kolejne badania nic nie wykażą, to tak naprawdę sytuacja moze się kiedyś powtórzyć...
    Jest mi bardzo trudno, pewnie jak każdej z Was, ale ja wciąż czuje obecność mojej Lenuli, szczególnie kiedy ogarnia mnie taki błogi spokój, wewnętrzne ukojenie, bardzo trudno to wytłumaczyć ale ja wiem, że to dzięki niej dalej funkcjonujemy, i chociaż bardzo za nią z mężem tęsknimy, to nie musimy ciągle się umartwiać ani płakać, w orzeciwieńśtwie do osób, którym opowiadamy naszą historię. To jest niesamowite ile siły potrafi dodać taki maleńki Aniołek, a właściwie dwa Aniołki:) Ja wiem, że tam jest im lepiej, nam jest trudno, ale naszym dzieciom jest dobrze i to jestcnajważniejsze. Wiem, że moja córcia tu na ziemi gdyby jakimś cudem przeżyła, to nie trwałoby to długo i baaardzo by cierpiała, więc myślę sobie, że w całej tej sytuacji, która dla nas jest nieszczęściem, dla niej jest radością bo JEST ANIOŁEM, ot poprostu.
    Dziewczyny wiem, że jest ciężko, ale mamy w niebie największych orędowników, pamiętajcie o tym.
    PS. Podobno Niebo jest tu na ziemi, tylko dla nas grzeszników jest niewidzialne, ale potwierdzeniem na to jest fakt że często małe dzieci widzą swoje zmarłe rodzeństwo czy kuzynostwo itp. Wiem, że to prawda, bo znam takie przypadki. Wierzę mocno że moje dzieci są obok mnie.

    Jak tak przeczytałam co napisałam, to nie jestem do końca zadowolona z efektów, ale na dzień dzisiejszy to jedyne wypociny na które mnie stać.

    mama3 aniolków, ewcia21k lubią tę wiadomość

    Nasze słoneczko Marcelinka 6.05.2016 <3
    ~~~~~~
    Lenka(25tc) ur. 31.05.2014, zm. 5.06.2014
    Czuję, że synuś-Miłoszek(10tc), 4.10.2013r.
    Aniołki nasze, dziękujemy, że mogliśmy się Wami cieszyć choć przez chwilę...Kochamy Was
  • KOLCZU20 Przyjaciółka
    Postów: 90 46

    Wysłany: 4 sierpnia 2014, 10:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    witam Was kochane...
    16.07 zostałam Aniołkową mamusią naszego kochane synka Olusia...
    Wszystko było w jak najlepszy porządku, dopiero w nocy z wtorku na srodę zaczął boleć mnie brzuch;/... starałam sie o tym nie myśleć i być nie przewrażliwioną... bo przecież nic się nie dzieje...

    niestety bóle się nasiliły;/ pojechałam na izbę przyjęć do szpitala... niemiła pielęgniarka nie chciała mnie przyjąć na oddział, bo przecież Pani nie krwawi...

    błąkałam się razem z mama od 6 do 8 rano po oddziale, bo nikt nie widział co ze mną zrobić... aż wkońcu zostałam przyjęta.... obchód o 8 rano... wchodze do pokoju badań a tam pełno lekarzy i stażystów...

    i jak grom z jasnego nieba: PANI RODZI. BRAK AKCJI SERCA. BARDZO NAM PRZYKRO DZIECKO NIE ŻYJE.
    !:(
    nie wiedziałam co się dzieje;/ co do mnie mówią.. jak to? przecież jeszcze wczoraj bobasek mnie kopał, przecież to dopiero 24 tydzień...
    tak zaczął się mój koszmar... tabletki, globulki, zastrzyki na wywołanie porodu...;/ i do tego stażyści którzy oglądali moje martwe dzieciątko na ekranie i komentowali... nie mili lekarze... którzy ciągle zadawali jakieś pytania, czy aby napewno nie byłam chora, czy dziecko się ruszało...
    PRZECIEŻ WSZYSTKO BYŁO OK... ZERO CHOROBY, ZERO STRESÓW...;/

    bole porodowe to byl koszmar, myslalam ze oszaleje. chcialam umrzec razem z moim dzieckiem.... o 12.50 przyszedl na swiat moj Oluś! zabrali mi go, nie chcieli pokazac, a ja jakbym byla na jakis haju... tyle lekow... i jeszcze lekarz od razu po porodzie zapytal sie czy oddaje dziecko do utylizacji czy go chowamy...
    DO UTYLIZACJI!;/ A CO TO MA BYĆ, TO MOJE KOCHANE MALEŃSTWO... JAK TAK MOŻNA MOWIC.... NIE WIERZE...
    sobota, pogrzeb;/ i jeszcze ksiadz ktory z wielka laska pozegnal naszego Synka... Bo dziecko nie ochrzczone... jak tak mozna :(

    CIĄŻA TO BYŁ NAJPIĘKNIEJSZY OKRES W MOIM ZYCIU, A TERAZ ŻYJĘ JAK W LETARGU;/ ZNOWU TRZEBA WRÓCIĆ DO PRACY ITP... KOSZMAR;/ :(


    i o to moja historia... mineły nie cale dwa tygodnie a ja nadal nie wierze...
    ile bd trwalo krwawienie? kiedy mozna sie starac o malenstwo? tak bardzo chcialabym czesciowo zaleczyc rany:(
    moze ktos mi pomoze :(

    ANIOŁEK [*] 16.07.2014r. pn 24 tc... Oluś :*
  • Czarna_88 Autorytet
    Postów: 1457 994

    Wysłany: 4 sierpnia 2014, 17:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Bardzo przykre jest to co Cie spotkalo, przytulam Cie z calego serca i myslami jestem z toba kochana, bede sie rownierz modlic o ciebie i o twojego synusia.

    Z Miłości Stworzeni
    ♡Kacper♡ Naszą Miłością Jest ♡
    zrz6p07wp0k766o1.png
    ♡Naszą Miłością Pozostaną♡
    3.10.2013r [*]Michałek[*] <3
    30.01.2014[*]Moja Bratanica <3
    26.06.2014[*] <3
  • KOLCZU20 Przyjaciółka
    Postów: 90 46

    Wysłany: 4 sierpnia 2014, 17:45

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    dziękuje kochana :)... po ilu cyklach po porodzie najlepiej starać się o dzidziusia?
    która z Was zaszła i szczęśliwie donosiła?

    ANIOŁEK [*] 16.07.2014r. pn 24 tc... Oluś :*
  • Czarna_88 Autorytet
    Postów: 1457 994

    Wysłany: 4 sierpnia 2014, 18:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    ja ci nie pomogę kochana bo ja miałam usuwaną ciążę, ale moja bratowa rodziła w 39 tc i lekarz jej powiedział ze jak będą czuli się na silach to po pierwszej miesiączce i po kontroli lekarza mogą próbować. idz po pierwszej miesiączce do lekarza i wszystkiego się dowiesz :-)

    a moge zapytac co było przyczyna u ciebie calej tej sytuacji? jezli nie masz ochoty to nie mow .

    Z Miłości Stworzeni
    ♡Kacper♡ Naszą Miłością Jest ♡
    zrz6p07wp0k766o1.png
    ♡Naszą Miłością Pozostaną♡
    3.10.2013r [*]Michałek[*] <3
    30.01.2014[*]Moja Bratanica <3
    26.06.2014[*] <3
  • KOLCZU20 Przyjaciółka
    Postów: 90 46

    Wysłany: 4 sierpnia 2014, 18:35

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    niestety nic nie wiadomo;/ wszystko stało się tak nagle... czekamy na wyniki sekcji zwłok Olusia...
    Ale jak to lekarz stwierdził, to tak się nie raz dzieje;/ ... nie wiem co mam o tym myśleć;/

    ANIOŁEK [*] 16.07.2014r. pn 24 tc... Oluś :*
  • Czarna_88 Autorytet
    Postów: 1457 994

    Wysłany: 4 sierpnia 2014, 18:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    wiem że każde słowa pocieszenia itp wkurzają cie teraz ale może tak miało być, zobaczysz wszystko się jeszcze ułoży tylko potrzebujecie trochę czasu.
    Jak już będziesz miała wyniki i będziesz po pierwszej miesiączce to idź do lekarza i na pewno wszystko ci powie i wytłumaczy.

    Z Miłości Stworzeni
    ♡Kacper♡ Naszą Miłością Jest ♡
    zrz6p07wp0k766o1.png
    ♡Naszą Miłością Pozostaną♡
    3.10.2013r [*]Michałek[*] <3
    30.01.2014[*]Moja Bratanica <3
    26.06.2014[*] <3
  • mama3 aniolków Znajoma
    Postów: 19 17

    Wysłany: 5 sierpnia 2014, 10:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kolczu20


    Dobrze, że trafiłaś tutaj. Przykro czytać kolejne historie aniołkowych mamuś ale cóż różnie układa się życie:(
    Nie licz, że sekcja zwłok wyjaśni dlaczego Twól synek zmarł....rzadko tak się zdarza.

    Mi lekarze powiedzieli że minimum 6 miesięcy musimy poczekać ze staraniami. Moim zdaniem też jest to dobry czas. Organizm ma czas aby zregenerować się wewnętrznie a i Ty nabierzesz sił fizycznych i co ważne psychicznych.


    Trzymam kciuki i tulę Cię z całych sił.
    Pamiętaj Twój Aniołek cały czas patrzy na Ciebie i wspiera Cię całym swoim malutkim serduszkiem

    mama3 aniołkow
  • Klaudiaa93 Debiutantka
    Postów: 9 2

    Wysłany: 6 sierpnia 2014, 11:14

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie nowe mamusie przytul lam mocno do serca.. To okropne co nas spotyka a ludzie nas jeszcze dobijaja.. kolczu20 w szpitalu potraktowali cie strasznie.. Ja np z szoku nie chciałam pochować swojej córki ale mój gin przyszedł i powiedział wprost jak ja potraktuja ze spala jako odpad medyczny.. Sam nią się zajął nie pozwolił zabrać jej ze szpitala ( firma pogrzebowa chciała do kaplicy by użyć i ubrać) ale to zrobił pan który przeprowadził sekcje on i mój gin zajęli się małą.. Oni ja przywieźli na pogrzeb. A mój gin od siebie włożył jej mała laleczke.. Także opiekę miałam wspaniała i ja i mała..
    Mała mi dziękuję za słowa wsparcia to ciężkie chwile ale nie poddam się!
    Aniolkowa mamo u nas już 17 tydzień ;) mały zdrowy choć leniwy ostatnio bo ruchy czułam od 15 tyg a od ostatnich 3 dni prawie nic.. Spokojna jestem bo w pon byłam u gina wiec wiem ze żyję i.ze serdunio bije;) ktoś pytał po ilu można się starać mi gin po połogu i [email protected] jak byłam akurat na kontroli kazał wkładać portki i marsz do męża bo owulacja się szykował kazał odrazu ale udało się po 7 miesiącach kochane moje życzę dużo siły!!

    Pamiętamy o Tobie Aniołku 20.07.2013 39tc(*)
  • Czarna_88 Autorytet
    Postów: 1457 994

    Wysłany: 6 sierpnia 2014, 14:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To jest bardzo przykre przez co kazda z nas musiala przejsc.
    Dzieci nie sa traktowane jako odpad medyczny nie ma nawet nato wplyw wieku ciazy. Jezli ktos nie chce pochowac malenstwa (np ja tego nie zrobilam bo nie umialam sobie tego wyobrazic jak to ma wygladac itd poprostu w tym momecie chcialam o tym zapomniec) dzieci zostaja spopielone i sa pocbowane pod grobem dzieci utraconych. Ja tam mam swojego syna i swoja bratanice. Nie wstydze sie tego ze takiej dokonalam decyzji.

    Z Miłości Stworzeni
    ♡Kacper♡ Naszą Miłością Jest ♡
    zrz6p07wp0k766o1.png
    ♡Naszą Miłością Pozostaną♡
    3.10.2013r [*]Michałek[*] <3
    30.01.2014[*]Moja Bratanica <3
    26.06.2014[*] <3
  • KOLCZU20 Przyjaciółka
    Postów: 90 46

    Wysłany: 7 sierpnia 2014, 11:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    witam Was kochane.
    pisalam juz o tym w innym temacie, ale nie daje mi to spokoju. odebralam wyniki sekcji zwlok mojego malenstwa i jestem w szoku nie wiem co mam myslec i powiedziec
    na wyniku opisane bylo moje dziecko. Wymiary, waga itp. Oraz nie stwierdzono wad wrodzonych. Wczesniactwo. Maceracja.


    Dzieciatko umarlo i co dalej? Jak nic sekcja nie wykazala to jakie ja mam zrobic badania... mozecie doradzcie...?


    Podobno takie przypadki sie zdarzaja, ze dziecko po prostu umiera, ale ja w takie przypadki nie wierze... cos musialo byc nie tak;/

    W piatek przed smiercia dziecka robilam kompet badań i wszystko bylo ok, a w srode juz gdy sie dowiedziałam o smierci zrobili mi nastepne badania i wyszlo podwyzszone crp. Tzn. Lekko mowiac podwyższone norma jest 0 - 5 a ja mialam 62,62 wiec;/... tylko co wywolalo taki wzrost...?

    A ile krwawilyscie po porodzie/ poronieniu? i kiedy spodziewać się okresu?

    Donek lubi tę wiadomość

    ANIOŁEK [*] 16.07.2014r. pn 24 tc... Oluś :*
  • mama3 aniolków Znajoma
    Postów: 19 17

    Wysłany: 7 sierpnia 2014, 15:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    KOLCZU20

    U nas wyniki sekcji zwłok Synka były dokładnie takie same jak Twojego ale lekarz zlecił mi dużo badań:

    - Antykoagulant toczniowy
    - przeciwciała mitochondrialne
    - przeciwciała przeciwjądrowe i cytoplazmatyczne
    - TSH 3cia generacja
    - przeciwciała anty-TG
    - Przeciwciała anty-TPO
    - przeciwciała antykardiolipnowe IgG oraz IgM
    - Układ Krzepnięcia (PT, INR, APTT)
    - CMV- Cytomegalovirus) IgG oraz IgM
    w tym wyszło że musiałam przechodzić to zarażenie w czasie ciąży i prawdopodobnie to spowodowało śmierć naszego Kamilka.
    do kompletu badań należą też badania genetyczne moje i męża oraz Badanie Nasienia Męża.

    pozdrawiam i liczę na to że pomogłam



    pamiętamy o was Nasze Aniołki

    Rośnij Zdrowa nasza fasolko:) 8 tydzień

    mama3 aniołkow
  • Nataszka2200 Autorytet
    Postów: 576 653

    Wysłany: 7 sierpnia 2014, 18:37

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny jak tak siadłam zaczęłam ubolewać o stracie moich aniołkow 12tydz, puste jajo płodowe;( to jak czyta was to rycze łzy mi płyna strumieńiem...Jesteściesilne kobiety ja to łapie takiego doła bo nie mogę donosić ciąży a wy przeszłyscie przez cos takiego bardzo m przykro z tego powodu i 3mam zawas kciuki abyście sobie poradziły z Tą pustką nie ma słów aby pocieszyć...


    sciskam z was kazdą z osobna:*

    mama3 aniolków lubi tę wiadomość

    iv09piqvr5fpkazd.png
    Aleks ur.20.03.2016r godz 17:07 waga:3.272 i 55cm
    [link=https://www.suwaczki.com/]xnw49n739hscix2y.png[/link]
  • Klaudiaa93 Debiutantka
    Postów: 9 2

    Wysłany: 7 sierpnia 2014, 22:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kolczu20 u mnie tak samo sekcja buc nie wykazała.. Dziecko zdrowe jak ryba, łożysko zdolne do utrzymania no wszystko ok.. Ok? Tylko dlaczego moje dziecko nie żyje.. Jedynie jest podejrzenie bo gdy.mała się urodziła była bladziutka.. Pepowina nie ukrwiona.. Mój gin stwierdził że krew wypłynęła od małej ale już nie wróciła.. I najprawdopodobniej zrobił się zakrzep.. Ale skąd się wziął itp nie mam pojęcia.. Powiem Ci lepsze ja 16.07 robiłam badania no książkowe 18.07 byłam u gina rano wszystko super serduszko bije dziecko się rusza żadnych niepokojących objawów.. Byłam u niego rano.. Wieczorem czułam bardzo mocno jak mała się rusza jakby przez brzuch miała wyskoczyć a ona się w tedy biedna dusila.. Rano żyła a wieczorem zmarła.. Także nie ma reguły czy robiłaś badania tydzień temu czy dziem przed.. A co do krwawienia u mnie trwał równe 6 tyg 2 dni spokoju i [email protected] A starania zaczęłam odrazu dostałam zielone światło ;)

    Pamiętamy o Tobie Aniołku 20.07.2013 39tc(*)
  • KOLCZU20 Przyjaciółka
    Postów: 90 46

    Wysłany: 8 sierpnia 2014, 07:13

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzieki kochane... a powiedz mama3 aniolkow od kiedy zaczeliscie starania i po ilu sie udalo? Badzo mi przykro, a kiedy synek zmarl? Jak dlugo trwalo krwawienie po porodzie?
    Klaudia93 bardzo mi przykro;( starania zaczete, minal rok od smierci waszej kruszynki. Owocne starania?

    ANIOŁEK [*] 16.07.2014r. pn 24 tc... Oluś :*
  • mama3 aniolków Znajoma
    Postów: 19 17

    Wysłany: 8 sierpnia 2014, 08:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    KOLCZU20

    Synek urodził sie 31 stycznia.... starania zaczęliśmy 23 maja a nasza malutka fasolka zagościła u nas 21 czerwca. udało się w 2 cyklu starań. Ile trwało krwawienie to nie pamiętam....Ciężko przechodziłam tamten okres....dużo pomogła mi zmiana lekarza choć nie winię mojego byłego to ten do którego jeżdżę obecnie
    jakoś tak mnie uspokoił. Wiadomo jest strach że coś będzie nie tak ale za chwilę wraca poczucie tego, że musi być dobrze.

    mama3 aniołkow
‹‹ 6 7 8 9 10 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Kwas foliowy podczas starania o dziecko, kwas foliowy w ciąży - dlaczego tak ważny?

Kwas foliowy to witamina z grupy B, o której żadna starająca się o ciążę kobieta, nie powinna zapominać! Kwas foliowy ma ogromny wpływ na rozwój płodu, prawidłowy przebieg ciąży, ale i również płodność kobiety! Dodatkowo przeczytaj dlaczego suplementacja kwasu foliowego zalecana jest czasem również dla mężczyzn.   

CZYTAJ WIĘCEJ

Koronawirus a problemy z płodnością - o emocjach w obliczu pandemii

Pandemia koronawirusa szczególnie mocno uderza w pary starające się o dziecko lub zmagające się z niepłodnością. Jak radzić sobie z emocjami w tym trudnym czasie? Na czym skupić swoją energię i uwagę? Jak obecny czas może przysłużyć się płodności? Czy z obecnej sytuacji można wyciągnąć dobrą lekcję? O tym wszystkim opowiada doświadczona psycholog, każdego dnia wspierająca pary w drodze do rodzicielstwa - Justyna Kuczmierowska. 

CZYTAJ WIĘCEJ

PMS, czyli zespół napięcia przedmiesiączkowego - przyczyny, objawy, leczenie

Zespół napięcia przedmiesiączkowego to ogólne określenie na objawy i dolegliwości, które odczuwają kobiety przed miesiączką. A jakie są najczęstsze objawy PMS? Co jest ich przyczyną? Czy i kiedy napięcie przedmiesiączkowe wymaga leczenia? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego