Forum Poronienie W oczekiwaniu na poronienie
Odpowiedz

W oczekiwaniu na poronienie

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 sierpnia 2016, 15:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nola wrote:
    Czesc aniolkowe mamy :( czy tez boicie sie ze cos z wami nie tak skoro stalo sie jak sie stalo i boicie sie ze znowu jak sie uda zajsc w ciaze dzidzius bedzie niezdrowy? Jak szybko po poronieniu i operacji po tym (laparotomia rana szef) lekarze pozwolili wam zajsc w ciaze? Mi 3 mies wlasnie pierwszy raz sie staram ale sie boje bo na cyklu stymulowanym i prosto po odstawieniu tabletek (inaczej nie moge bo mam torbiele) a boje sie kolejnej powtorki z historii bo wtedy jak zaszlam w cisze to byl pierwszy cykl Po odstawieniu tabletek nawet nie doszlo do naturalnej miesiaczki i trraz jest to samo Moja historia w skorcie kwiecien pozytywny test euforia ale na kontroli u gino pelno plynu w otrEwnej nie wiadomo skad beta rosla za malo kruszynka byla za slaba :( operacja poronienie i poniwnie tabletki anty bo juz ponienie torbiel 5cm....nie da sie tak zyc!
    Tez mam torbiel na jajniku. W pierwszej ciąży miałam dużą bo ponad 7 cm ale po 7 mcach ciąży zniknęła sama. Teraz byłam w ciąży i tez była tylko mniejsza. Na usg po poronieniu 1.5 cm. Ronilam bez zabiegu i starać się mam po pierwszej miesiączce.
    Pewnie ze się boje ze druga ciąża tez będzie wybrakowana. Ale szczerze to nie uważam żeby to była moja wina. Taki los. Źle się podzieliły komórki i tyle.

  • vertigo Autorytet
    Postów: 1071 627

    Wysłany: 22 sierpnia 2016, 16:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Nola wrote:
    Czesc aniolkowe mamy :( czy tez boicie sie ze cos z wami nie tak skoro stalo sie jak sie stalo i boicie sie ze znowu jak sie uda zajsc w ciaze dzidzius bedzie niezdrowy? Jak szybko po poronieniu i operacji po tym (laparotomia rana szef) lekarze pozwolili wam zajsc w ciaze? Mi 3 mies wlasnie pierwszy raz sie staram ale sie boje bo na cyklu stymulowanym i prosto po odstawieniu tabletek (inaczej nie moge bo mam torbiele) a boje sie kolejnej powtorki z historii bo wtedy jak zaszlam w cisze to byl pierwszy cykl Po odstawieniu tabletek nawet nie doszlo do naturalnej miesiaczki i trraz jest to samo Moja historia w skorcie kwiecien pozytywny test euforia ale na kontroli u gino pelno plynu w otrEwnej nie wiadomo skad beta rosla za malo kruszynka byla za slaba :( operacja poronienie i poniwnie tabletki anty bo juz ponienie torbiel 5cm....nie da sie tak zyc!

    nie - nie boję się, bo po pierwsze - poronienia są naturalnym, powszechnym i nawet powiedziałabym rozsądnym zjawiskiem przyrody (gdyby wszystkie te chore dzieci miały się urodzić, nasz świat zalałaby fala dramatów ludzkich, których nikt sobie nie wyobraża)
    po drugie, związane z tym pierwszym - skoro są tak powszechne, to znaczy że są w większości sytuacji po prostu przypadkowe, a co za tym idzie - nowa ciąża - nowe karty w grze - rzadko jest jakaś przyczyna poronień, którą leczymy rzeczywiście, choć wiadomo - dobrze ją poznać
    po trzecie - nie boję się, bo nie mam na to wpływu - co gorszego jeszcze może mnie spotkać? straciłam dwoje dzieci. Nie ma większej tragedii.
    a czemu ja straciłam? nie wiem, nie pytam, bo nic mi to nie da. Wiadomo, że na świecie nie ma sprawiedliwości - my znalazłyśmy się po tej stronie, po której człowiek sobie to uświadamia i musi to przeżyć. Trzeba żyć dalej - żeby jeszcze było dobrze :)

    Indiana_dzika lubi tę wiadomość

    Córeczka, Synek, 2 Aniołki. W trakcie starań...
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 sierpnia 2016, 17:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A dobrze będzie :) i to za chwileczkę, za momencik ;)

    anusia24, vertigo lubią tę wiadomość

  • anusia24 Autorytet
    Postów: 875 544

    Wysłany: 22 sierpnia 2016, 19:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    vertigo w Twojej wypowiedzi znalazlam odrobinke ukojenia <3 Sama nie wiem co myslec o tym co mnie spotkalo. Przez te ostatnie dni bilam sie z bardzo wieloma myslami. Zastanawialam sie czy to moja wina (bo mam i pco i problemy z tarczyca, ogolnie bardzo sie stresuje, a moze gdzies sie przeciazylam?). Lekarz na SORze zasugerowal mi ze albo to wlasnie wady genetyczne, albo doszlo do zlego zagniezdzenia bo przy samiuskim pecherzyku byl krwiak ktory zamiast sie wchlaniac rosl. Takze powodow moze byc mnostwo...
    Wiem ze napewno musze zadbac o zdrowie, ale moze faktycznie nie ma sensu sie obwiniac i obawiac bo co ma byc to bedzie... My postanowilismy ze przez najblizsze miesiace narazie odpoczniemy od staran. Chce spkojnie poukladac sobie to wszystko, odzyskac sily i naprawic to co trzeba. Stwierdzilismy ze jak dojde do siebie to pojedziemy w nasze rodzinne strony potem w gory, chcemy to co sie stalo jakos na spokojnie przezyc, przemyslec, nabrac sil na przyszlosc... a jak juz bedziemy gotowi to znow zaczniemy starania. Pewnie latwo nie bedzie bo i o ta ciaze dlugo sie staralismy, ale wierze ze kiedys los do nas sie usmiechnie <3

    Poki co caly czas czekam na te poronienie i coraz bardziej sie boje.. zastanawiam sie ile czasu jeszcze bede czekac :(

    p19uskjoxacp4928.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 22 sierpnia 2016, 19:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Anusia24 ja czekałam dwa tygodnie.

  • Kingulla Autorytet
    Postów: 2698 2639

    Wysłany: 22 sierpnia 2016, 20:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej. Miałam dzisiaj wizytę u onkologa. Pan ordynator powiedział, że poinformował onkologa, że przyjdę i że zrobi mi usg, da skierowanie na rtg i inne podobne. Poszłam.. i doznałam szoku. Pan doktor był bardzo zdenerwowany, że w ogóle przyszłam skoro nie ma jeszcze wyniku histo. Dał mi skierowanie jedynie na bhcg, nie zrbił usg bo jak stwierdził to i tak nic nie da, bo nawet jeśli mnie do końca nie wyczyscili to ikt mi teraz nie będzie robił ponownego łyżeczkowania. Kazał przyjść z wynikiem bhcg w poniedziałek do innego lekarza. To najleszy ginekolog - onkolog w najbliższej okolicy, do dziś był bardzo miły kiedy z nim rozmawiałam na oddziale. Chyba miał dziś gorszy dzień. Stwierdziłam, że zrobię prywatnie rtg i umówiłam się też do niego prywatnie w przyszłym tygodniu. Wolę, żeby prowadził mnie jeden lekarz a nie 150 różnych. Każdy mówi coś innego i nie wiadomo kogo słuchać, a prywatnie z pewnością będzie miał dużo lepszy humor. Swoją drogą, straszne jest to, że człowiek nie bardzo może liczyć na lekarzy jeśli nie pójdzie prywatnie na wizytę.

    Sebek - 2010 <3 <3
    Starania od I 2016

    18.08.2016 - zaśniad całkowity:(

    V 2019 IVF - 😭

    III 2020 😭

    Czekam na cud..

    HSG - oba jajowody drożne (lewy udrożniony po ponownym podaniu kontrastu)
  • Nola Autorytet
    Postów: 528 305

    Wysłany: 23 sierpnia 2016, 13:19

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kingulla zgadzam sie kazdy lekarz mowi co
    Innego! Sami sobie zaprzeczaja nie wiadomo kogo sluchac niestety nie ma roznicy prywatnie tez Jak wy sobie z tym radzicie? 3macie sie opinii jednego cY chodzicie do kilku? Ja z 4 zeszlam do 2 i to i tak za duzo 2 inne opinie oszalec idzie ale
    Wczesniej byly 4 inne wiec jeszcze gorzej Przy zupelnie 1 sie boje zostac bo a noz bedzie
    Sie mylil a mi tak zalezy na malenstwie...:( zazdroszcze dziewczynom ktrore nie musza o tym myslec ktore nigdy nie mialy problemow gdzie nie wazne kto jje prowadzi bo ciaza jest dla nich milych czesto nawet niemlaniwanyn zaskoczeniem a my sie tak meczyny :( jak nie ma problemow to kazdy jest lekarz jest dobry

    2nn3dqk3kf70gzik.png
  • vertigo Autorytet
    Postów: 1071 627

    Wysłany: 23 sierpnia 2016, 14:11

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kingulla - nie ma rozpoznania, nie ma leczenia
    musisz czekać na histpat
    a co do słuchania opinii - ja szukam zawsze takich specjalistów, którzy wykazują daleko idący rozsądek myślenia, nie mam potrzeby wkręcać sobie patologii, nie wymyślam, nie zastanawiam się - jest problem, to go rozwiązuję i idę dalej - tak mam :) mam takiego lekarza od ciąży :) bardzo ogarnięty człowiek, na wódkę bym go zaprosiła ;)

    Córeczka, Synek, 2 Aniołki. W trakcie starań...
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 23 sierpnia 2016, 18:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kurde a ja nie mam swojego gina. Ten co mi prowadził ciążę ma terminy w grudniu dopiero i to przez lux med. A tak nie znam nikogo fajnego. Nie chce płacić. I tak place na nfz i za pakiet w luxmedzie. Trochę się z tym w czarnej dupie czuję :/

  • MikanKulta Przyjaciółka
    Postów: 101 32

    Wysłany: 24 sierpnia 2016, 09:24

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć Dziewczyny,

    Jestem obecnie po trzech stratach. Aktualnie jestem na poczatku 6-ego tygodnia ciazy. W dalszym ciagu mierzę temperaturę, stad moja prośba do Was. Czy mogłybyście spojrzeć na mój wykres i tak bez ogródek i owijania w bawełnę, napisać, czy wg Was ten czterodniowy spadek, mimo brania lutki, zwiastuje to, czego się obawiam?...

    3jgx3e3k5csktsth.png
  • Kingulla Autorytet
    Postów: 2698 2639

    Wysłany: 24 sierpnia 2016, 12:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Temperatura jest nadal dużo wyższa niż podstawowa więc to raczej nie powód do zmartwień. Poza tym zastanawiam się jak to jest z tą temperaturą. Jestem po abrazji 6 dni a nadal mam temperaturę "ciążową". Chyba do moich hormonów jeszcze nie dotarło, że nie są już potrzebne.

    igusia lubi tę wiadomość

    Sebek - 2010 <3 <3
    Starania od I 2016

    18.08.2016 - zaśniad całkowity:(

    V 2019 IVF - 😭

    III 2020 😭

    Czekam na cud..

    HSG - oba jajowody drożne (lewy udrożniony po ponownym podaniu kontrastu)
  • Kingulla Autorytet
    Postów: 2698 2639

    Wysłany: 24 sierpnia 2016, 14:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziewczyny powiedzcie mi jeszcze, czy wróciła Wam już temperatura do takiego stanu jak przed ciążą? Ja w dalszym ciągu mam temperaturę ciążową i zastanawiam się, kiedy spadnie.

    Sebek - 2010 <3 <3
    Starania od I 2016

    18.08.2016 - zaśniad całkowity:(

    V 2019 IVF - 😭

    III 2020 😭

    Czekam na cud..

    HSG - oba jajowody drożne (lewy udrożniony po ponownym podaniu kontrastu)
  • Ulli88 Autorytet
    Postów: 1014 802

    Wysłany: 24 sierpnia 2016, 16:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie też nadal temperatura jak przed lyzeczkowaniem. I mimo że beta ładnie spada (w poniedziałek niecałe 11, onkolog mega zadowolona) to nadal mam wyciek z piersi, senność,co chwila się męczę, ogólnie nie do życia jestem... Wczoraj dostałam brunatno-brazowego plamienia. 4 tyg. Po zabiegu. Myślałam na początku że to okres, bo dość obfite, ale niestety nie widać aby kolor miał się zmienić a i żadnych dolegliwości jak na @ nie mam (a zawsze umieralam z bolu, mdlalam, i wymiotowalam) zresztą nie wiem czy przy mojej becie to realne? Wizytę u gin mam w następny czwartek więc jeszcze troszkę

    Nadia 2008
    * 7tc 2016
    *10tc 2017
    WOJTUŚ
    atdci09kjzd6eujh.png

    ckaiqqmzmbglye77.png
  • Kingulla Autorytet
    Postów: 2698 2639

    Wysłany: 24 sierpnia 2016, 16:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mówią, że takie brązowe plamienia mogą świadczyć o niskim progesteronie. Skoro nie było w tym miesiącu owulacji z powodu wysokiej bety to by się zgadzało, że progesteron będzie na niższym poziomie. Ja na betę idę w piątek, ale chyba będą musieli mnie tam zaciągnąc siłą bo boję się, że zobaczę wynik nie do zaakceptowania. Wiesz, ja schodzę z 325000 i nie wiem zbytnio czego się spdziewać, co będzie w normie. Naczytałam się, że dziewczyny po tygodniu mają kilkanaście lbo kilkadziesiąt. Jeśli ja będę nadal miała w tysiącach to osiwieję:/

    Sebek - 2010 <3 <3
    Starania od I 2016

    18.08.2016 - zaśniad całkowity:(

    V 2019 IVF - 😭

    III 2020 😭

    Czekam na cud..

    HSG - oba jajowody drożne (lewy udrożniony po ponownym podaniu kontrastu)
  • Ulli88 Autorytet
    Postów: 1014 802

    Wysłany: 24 sierpnia 2016, 16:31

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Onkolog stwierdziła że nie sugerować się szybkością spadku, baaaa... Nawet wzrost mniejszy niż 10% o niczym nie świadczy bo to jest margines błędu lab. Źr jak spada to spada, jak stoi 2 tyg lub rośnie wyraźnie to wtedy trzeba zacząć myśleć. Ja nie wiem z jakiej bety schodzili, nikt mi nie robił badania w dniu lyzrczkowania i później. Ostatni pomiar miałam na 3 tyg przed zabiegiem i wtedy wynosiła 47 tys.

    Nadia 2008
    * 7tc 2016
    *10tc 2017
    WOJTUŚ
    atdci09kjzd6eujh.png

    ckaiqqmzmbglye77.png
  • Indiana_dzika Przyjaciółka
    Postów: 166 49

    Wysłany: 24 sierpnia 2016, 17:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Pól roku temu poroniłam ciąże w 11 tyg zatrzymała się na 8 tyg. Strasznie to przeżyłam. Nie miałam zabiegu poroniłam w szpitalu z tabletkami. Długo nie mogłam się z tym pogodzić. Po 2 miesiącach jak fizycznie doszłam do siebie (miałam ciężką anemie co mogło ale nie musiało być przyczyną utraty ciąży) i zaczeliśmy sie starać. Dbałam o siebie jak tylko mogłam żeby tylko stworzyć w swoim organizmie przyjazne warunki dla dziecka i tylko ho nie stracic. Po kolejnych 3 miesiącach udało się radość była ogromna płakałam z radości a od tyg płakałam ze strachu z podejrzeniem pustego jaja płodowego :-( Dziś lekarz potwierdził diagnoze ciąza obumarła w 6tyg . Jutro ide do szpitala na wywołanie poronienia :-( Nie mam już siły.Życie ze mnie kpi :-(

    f2w3dqk3zx7289z3.png
    2009- Synek Kacper <3
    18 luty 2016 - Aniołek* Oliwia (12 tydz)
    29 Sierpień 2016 -Aniołek* Puste jajo (9tydz)
    8 Maj 2017 -Aniołek* c.biochemiczna (6tydz)
    (Ana 1 Ana2 1:160 )(wysoka homocysteina)
  • Indiana_dzika Przyjaciółka
    Postów: 166 49

    Wysłany: 24 sierpnia 2016, 17:15

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Najdziwniejsze dla mnie jest to że 7lat temu urodziłam zdrowego chłopca i ciąża była idealna . Teraz jestem zdrowa i 7 lat starsza i tak sie dzieje .Może już ja za stara :-( Moi mężczyźni nie pozwalają mi się poddać .Synek wyczekuje i domaga się siostrzyczki bez żadnego ale więc nie moge zrezygnować choć teraz bedzie jeszcze wiecej obaw :-(
    Vertigo- masz racje.To bardzo mądre co piszesz i daje nadzieje na przyszłośc.

    f2w3dqk3zx7289z3.png
    2009- Synek Kacper <3
    18 luty 2016 - Aniołek* Oliwia (12 tydz)
    29 Sierpień 2016 -Aniołek* Puste jajo (9tydz)
    8 Maj 2017 -Aniołek* c.biochemiczna (6tydz)
    (Ana 1 Ana2 1:160 )(wysoka homocysteina)
  • Kingulla Autorytet
    Postów: 2698 2639

    Wysłany: 24 sierpnia 2016, 17:20

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ulli88 wrote:
    Onkolog stwierdziła że nie sugerować się szybkością spadku, baaaa... Nawet wzrost mniejszy niż 10% o niczym nie świadczy bo to jest margines błędu lab. Źr jak spada to spada, jak stoi 2 tyg lub rośnie wyraźnie to wtedy trzeba zacząć myśleć. Ja nie wiem z jakiej bety schodzili, nikt mi nie robił badania w dniu lyzrczkowania i później. Ostatni pomiar miałam na 3 tyg przed zabiegiem i wtedy wynosiła 47 tys.
    Ja 3 tygodnie przed zabigiem miałam 24 tys i lekarze zastanawiali się, że za wolno rośnie. Później zaczęli się martwić, że jednak zbyt szybko ale rzeczywiście cały czas rosło mi o jakieś 30% ale na pewnym etapie powinno zwolnić a niestety nie zwolniło.

    Sebek - 2010 <3 <3
    Starania od I 2016

    18.08.2016 - zaśniad całkowity:(

    V 2019 IVF - 😭

    III 2020 😭

    Czekam na cud..

    HSG - oba jajowody drożne (lewy udrożniony po ponownym podaniu kontrastu)
  • Kingulla Autorytet
    Postów: 2698 2639

    Wysłany: 24 sierpnia 2016, 17:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Indiana_dzika wrote:
    Najdziwniejsze dla mnie jest to że 7lat temu urodziłam zdrowego chłopca i ciąża była idealna . Teraz jestem zdrowa i 7 lat starsza i tak sie dzieje .Może już ja za stara :-( Moi mężczyźni nie pozwalają mi się poddać .Synek wyczekuje i domaga się siostrzyczki bez żadnego ale więc nie moge zrezygnować choć teraz bedzie jeszcze wiecej obaw :-(
    Vertigo- masz racje.To bardzo mądre co piszesz i daje nadzieje na przyszłośc.
    Kochana spokojnie. Też mam 6 letniego synka, ciąża książkowa. Teraz lekarz powiedział mi coś takiego "wie Pani, wiek już nie ten". Chciałam zauważyć, że mam dopiero 26 lat (no 27 rocznikowo). Bez przesady, jestem w idealnym wieku rozrodczym, powinnam rodzić zdrowe, duże dzieci, a tu taki psikus. Przed zajściem w ciąże robiłam morfologię, była idealna, z resztą jak zawsze. Tak sobie myślę, że to też mogło być przyczyną tego zaśniadu - zdrowy organizm, coś poszło nie tak podczas dzielenia się komórki, a zaśniad zrobił sobię pożywkę z mojego organizmu. Bo już innego wytłumaczenia nie mam :/ a głowa domaga się odpowiedzi.

    Sebek - 2010 <3 <3
    Starania od I 2016

    18.08.2016 - zaśniad całkowity:(

    V 2019 IVF - 😭

    III 2020 😭

    Czekam na cud..

    HSG - oba jajowody drożne (lewy udrożniony po ponownym podaniu kontrastu)
  • Indiana_dzika Przyjaciółka
    Postów: 166 49

    Wysłany: 24 sierpnia 2016, 17:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To tak jak ja teraz skonczyłam 27 i mam idealne wyniki. W pierwszeym poronieniu mówiłam że to przez to że pracowałam dość ciężko i ta anemia i stresu dużo a teraz mam super wyniki jestem zdrowa i puste jajo czyli moje zdrowie nie ma z tym nic wspólnego.Wada zarodka na poziomie komórkowym. Mam nadzieje że wkońcu nam się uda zajść w zdrową ciąże i urodzić nie może ciągle być tak zle... :-(

    f2w3dqk3zx7289z3.png
    2009- Synek Kacper <3
    18 luty 2016 - Aniołek* Oliwia (12 tydz)
    29 Sierpień 2016 -Aniołek* Puste jajo (9tydz)
    8 Maj 2017 -Aniołek* c.biochemiczna (6tydz)
    (Ana 1 Ana2 1:160 )(wysoka homocysteina)
‹‹ 12 13 14 15 16 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Smog - czy smog w Polsce może obniżać płodność?

Polska jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych krajów na świecie. To niestety przykry fakt. Jesteśmy świadomi, że smog negatywnie wpływa na nasz organizm - płuca, serce. Ale czy może również upośledzać naszą płodność? Czy może dodatkowo obniżać parametry nasienia? Czy możemy mądrze się przed tym zabezpieczać, czy to już histeria? Zadaliśmy to pytanie ekspertom, przeczytaj co usłyszeliśmy!  

CZYTAJ WIĘCEJ

Niechęć do seksu - czy to możliwe? Co zrobić, by staranie się o maluszka znów było przyjemnością?

Znasz ten stan, kiedy od miesięcy lub lat staracie się o wymarzonego potomka? Wasze życie biegnie tak naprawdę od pierwszego dnia cyklu do owulacji, od owulacji do testu ciążowego, od wizyty w laboratorium do wizyty u lekarza - często kolejnego z kolei? Czas biegnie nieubłaganie, a starania nie przynoszą skutku. Mimo chęci coraz częściej pojawia się blokada i niechęć do współżycia. Skąd się to bierze i jak temu zaradzić? Co zrobić, by seks cieszył jak dawniej?

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w drugą ciążę" - czym jest niepłodność wtórna?

Gdy wspomnienia z porodu zaczną blednąć, a pierworodny synek lub córeczka wyrosną z etapu pieluch i kaszek, pojawienie się myśli o dalszym powiększeniu rodziny najprawdopodobniej będzie tylko kwestią czasu. Niestety, nie każdej kobiecie udaje się zajść w ciążę po raz drugi. Dlaczego tak się dzieje? Czym jest niepłodność wtórna i jak sobie z nią radzić? 

CZYTAJ WIĘCEJ