W oczekiwaniu na poronienie
-
WIADOMOŚĆ
-
Ja nie miałam histero ale słyszałam że przed owulacją chcą ją robić żeby było mniejsze endometrium wtedy lepiej widać. Ale też pisały dziewczyny że niektóre miały i w drugiej fazie cyklu także wszystko zależy od lekarzaStarania od 2022
🙋🏻♀️ 33
🙋🏻♂️26
Nasienie ✅
Owulacja ✅
Hormony ✅
AMH 2,8 ✅
HSG ✅
Witaminy ✅
Immunologia ✅
Kir Bx ✅ 3/5
Kariotypy ✅
Niedoczynność tarczycy Euthyrox 75
12.2024 hsg z lipiodolem
02.2025 kwalifikacja in vitro
03.2025 scratching endometrium
04.2025 start stymulacji, protokół krótki
14.04 pierwszy podgląd 🥚🥚(11 pęcherzyków)
16.04 drugi podgląd 🥚🥚 (13 pęcherzyków)
19.04 punkcja (18 pęcherzyków= 10 dojrzałych komórek, 6 poszło do zapłodnienia)
❄️❄️❄️
19.05 scratching endometrium
28.08 USG endometriozy= endometrioza otrzewnowa niewielkie ogniska ❌
08.2025 naturalna ciąża, obumarła 6+0 -
Hej,
Wczoraj byłam na usg. Dwa tygodnie temu było serce, wczoraj już nie. Zarodek zatrzymał się na 6+4. Od początku przyjmowałam duphaston. Lekarz zlecił mi przyjść na usg w piątek zobaczyć czy coś się dzieje i wtedy podjąć decyzje.
Od wczoraj pobolewa mnie podbrzusze i krzyż, nie występuje krwawienie. Bardzo chciałabym uniknąć szpitala i zabiegu, na początku roku miałam taka sama sytuacje i mam dreszcze na sama mysl ze miałabym tam wrócić…
Lekarz na wczorajszej wizycie powiedział, ze mogę dalej przyjmować duphaston albo już odstawić - dziwne ze zostawił dla mnie ta decyzje bo kompletnie nie wiem co z tym zrobić.
Czy są jakieś sposoby, żeby to się wcześniej rozpoczęło? Żeby macica sama zaczęła się oczyszczać? Pomóżcie proszę, czuje się tak bezsilna ze nie daje już rady:( tak bardzo chciałabym żeby już się to skończyło
-
Abi197 wrote:Hej,
Wczoraj byłam na usg. Dwa tygodnie temu było serce, wczoraj już nie. Zarodek zatrzymał się na 6+4. Od początku przyjmowałam duphaston. Lekarz zlecił mi przyjść na usg w piątek zobaczyć czy coś się dzieje i wtedy podjąć decyzje.
Od wczoraj pobolewa mnie podbrzusze i krzyż, nie występuje krwawienie. Bardzo chciałabym uniknąć szpitala i zabiegu, na początku roku miałam taka sama sytuacje i mam dreszcze na sama mysl ze miałabym tam wrócić…
Lekarz na wczorajszej wizycie powiedział, ze mogę dalej przyjmować duphaston albo już odstawić - dziwne ze zostawił dla mnie ta decyzje bo kompletnie nie wiem co z tym zrobić.
Czy są jakieś sposoby, żeby to się wcześniej rozpoczęło? Żeby macica sama zaczęła się oczyszczać? Pomóżcie proszę, czuje się tak bezsilna ze nie daje już rady:( tak bardzo chciałabym żeby już się to skończyło
Abi197,
Jestem w zupełnie takiej samej sytuacji, chociaż u mnie słabe przyrosty bety zanim w ogóle pojawiło się serce. Boję sie szpitala tak samo bo raz przeszłam dramat, miałam zespół stresu pourazowego. Jeśli to czytasz i masz jakieś informacje, co w takiej sytuacji, czy da sie uniknąć szpitala to proszę, odpisz ❤️12.07.2023 - poronienie zatrzymane 10tc
Badania gen. 15.11.23
V-LEIDEN 1691G>A heterozygota
MTHFR 677C>T heterozygota
PAI-1 4G heterozygota
Euthyrox 50
Acard 75
Wit. metylowane
Clexane 0,4
Cyclogest
23.10.24 - 💙👶🌈
1.12.25 - beta 156
3.12.25 - 299
9.12.25 - 953...
12.12.25 - 1202 😓 -
Olo96 wrote:Abi197,
Jestem w zupełnie takiej samej sytuacji, chociaż u mnie słabe przyrosty bety zanim w ogóle pojawiło się serce. Boję sie szpitala tak samo bo raz przeszłam dramat, miałam zespół stresu pourazowego. Jeśli to czytasz i masz jakieś informacje, co w takiej sytuacji, czy da sie uniknąć szpitala to proszę, odpisz ❤️
Niestety nie mam. Dostałam skierowanie od lekarza do szpitala, byłam w piątek na Izbie przyjęć ale mnie mnie przyjęli bo w weekendy nie robią zabiegów. Rozmawiałam z lekarzem z oddziału i mówił, ze na tak wczesnym etapie często dochodzi do poronień samoistnych i mogę spokojnie czekac w domu ale u mnie zupełnie nic się nie dzieje. Zero bólu, plamien itd. Trochę mnie martwi ze minęło już ponad dwa tyg odkąd zarodek umarł i chyba jutro jednak zgłoszę się ponownie na IP.. a jak u Ciebie? -
Abi197 wrote:Niestety nie mam. Dostałam skierowanie od lekarza do szpitala, byłam w piątek na Izbie przyjęć ale mnie mnie przyjęli bo w weekendy nie robią zabiegów. Rozmawiałam z lekarzem z oddziału i mówił, ze na tak wczesnym etapie często dochodzi do poronień samoistnych i mogę spokojnie czekac w domu ale u mnie zupełnie nic się nie dzieje. Zero bólu, plamien itd. Trochę mnie martwi ze minęło już ponad dwa tyg odkąd zarodek umarł i chyba jutro jednak zgłoszę się ponownie na IP.. a jak u Ciebie?
Ja dziś jeszcze raz powtórzyłam betę, tak jak kazał lekarz. Wg niego zdarzają sie sytuacje w których beta po wolnym przyroście wystrzela...ale nie u mnie. Ale to dobrze, juz nie mam złudzeń i nadziei. Od dziś dopiero odstawiam progesteron, clexane i witaminy. Mam nadzieję że wraz ze spadkiem bety zaczęło się krwawienie. Boję się tylko że za chwilę święta a tu taka niewiadoma sytuacja...
Luminka lubi tę wiadomość
12.07.2023 - poronienie zatrzymane 10tc
Badania gen. 15.11.23
V-LEIDEN 1691G>A heterozygota
MTHFR 677C>T heterozygota
PAI-1 4G heterozygota
Euthyrox 50
Acard 75
Wit. metylowane
Clexane 0,4
Cyclogest
23.10.24 - 💙👶🌈
1.12.25 - beta 156
3.12.25 - 299
9.12.25 - 953...
12.12.25 - 1202 😓 -
Abi197 wrote:Niestety nie mam. Dostałam skierowanie od lekarza do szpitala, byłam w piątek na Izbie przyjęć ale mnie mnie przyjęli bo w weekendy nie robią zabiegów. Rozmawiałam z lekarzem z oddziału i mówił, ze na tak wczesnym etapie często dochodzi do poronień samoistnych i mogę spokojnie czekac w domu ale u mnie zupełnie nic się nie dzieje. Zero bólu, plamien itd. Trochę mnie martwi ze minęło już ponad dwa tyg odkąd zarodek umarł i chyba jutro jednak zgłoszę się ponownie na IP.. a jak u Ciebie?
Ja powiem z własnego doświadczenia, że u mnie krwawienie się nie pojawiło po odstawieniu progesteronu. 03.09 lekarka stwierdziła brak zarodka w USG i nieprawidłowy obraz jak na ten tydzień (6+1) i też kazała odstawić proga i czekać na krwawienie. 11.09 stawiłam się na IP z uwagi na brak jakichkolwiek objawów sugerujących poronienie a wręcz nasiliły się ciążowe. W USG okazało się, że zarodek się rozwija, ale bardzo powoli i odbiega o około 1,5 tygodnia od terminu z OM i nie ma nadal akcji serca. Finalnie 15.09 miałam zabieg w szpitalu.👩🏻 93 👦🏻 92 👶 22
Mięśniak macicy, PCOS, Pai-1 hetero
07.2025r. - powrót do starań o rodzeństwo 🍀
2cs- 8tc poronienie zatrzymane 6+2 💔 09.2025r.
12.2025r. wracamy do starań 💪
✨23.08.2022r. F 🩵 🌈
2021r. - 2x 5tc 💔 -
Olcykowa wrote:Ja powiem z własnego doświadczenia, że u mnie krwawienie się nie pojawiło po odstawieniu progesteronu. 03.09 lekarka stwierdziła brak zarodka w USG i nieprawidłowy obraz jak na ten tydzień (6+1) i też kazała odstawić proga i czekać na krwawienie. 11.09 stawiłam się na IP z uwagi na brak jakichkolwiek objawów sugerujących poronienie a wręcz nasiliły się ciążowe. W USG okazało się, że zarodek się rozwija, ale bardzo powoli i odbiega o około 1,5 tygodnia od terminu z OM i nie ma nadal akcji serca. Finalnie 15.09 miałam zabieg w szpitalu.
Jestem po rozmowie z lekarzem, wszystko wyjaśnił mi bardzo szczegółowo. 2 tyg to standardowy czas "czekania". Kluczowe jest obserwowanie bety. Jeśli spada to znaczy ze organizm próbuje sam sie oczyścić a ciąża jest już martwa. Jeśli rosnie, ciąża nadal jest żywa ale w takiej sytuacji nie grozi kobiecie żadne niebezpieczeństwo związane np ze stanem zapalnym czy sepsą. Dlatego u mnie wygląda to tak, ze mam czekac i sprawdzić betę teraz w piątek12.07.2023 - poronienie zatrzymane 10tc
Badania gen. 15.11.23
V-LEIDEN 1691G>A heterozygota
MTHFR 677C>T heterozygota
PAI-1 4G heterozygota
Euthyrox 50
Acard 75
Wit. metylowane
Clexane 0,4
Cyclogest
23.10.24 - 💙👶🌈
1.12.25 - beta 156
3.12.25 - 299
9.12.25 - 953...
12.12.25 - 1202 😓 -
Olo96 wrote:Jestem po rozmowie z lekarzem, wszystko wyjaśnił mi bardzo szczegółowo. 2 tyg to standardowy czas "czekania". Kluczowe jest obserwowanie bety. Jeśli spada to znaczy ze organizm próbuje sam sie oczyścić a ciąża jest już martwa. Jeśli rosnie, ciąża nadal jest żywa ale w takiej sytuacji nie grozi kobiecie żadne niebezpieczeństwo związane np ze stanem zapalnym czy sepsą. Dlatego u mnie wygląda to tak, ze mam czekac i sprawdzić betę teraz w piątek
U mnie beta raz rosła raz spadała. Ale ja miałam wartości na poziomie 78 tysięcy. Nie wiem czy bym się doczekała krwawienia. Zabieg był 15.09 a 20.11 beta nadal była dodatnia (wynosiła 7,1). Ale ja jestem jakimś dziwnym przypadkiem, porównując sobie tutejsze historie 🤷🏻♀️👩🏻 93 👦🏻 92 👶 22
Mięśniak macicy, PCOS, Pai-1 hetero
07.2025r. - powrót do starań o rodzeństwo 🍀
2cs- 8tc poronienie zatrzymane 6+2 💔 09.2025r.
12.2025r. wracamy do starań 💪
✨23.08.2022r. F 🩵 🌈
2021r. - 2x 5tc 💔 -
Hej,
chciałabym zapytać o metodę prozniowa zamiast lyzeczkowania. Jakie szpitale oferują? Doczytałam ze Swidnica i Lodz a jakis w górę Polski?👩 37l
Metformax sr 2000, Euthyrox 50, Pueria Uno, Q10 400mg, Inozytol 4g
Kariotypy ✔️
PCOS ❌
5.12.25 - ⏸️
18.12.25 - poronienie chybione, 7tc. -
Luminka wrote:Hej,
chciałabym zapytać o metodę prozniowa zamiast lyzeczkowania. Jakie szpitale oferują? Doczytałam ze Swidnica i Lodz a jakis w górę Polski?
Hej. Podczas pierwszego poronienia po podaniu leków wywołujących skurcze postanowiono ze będzie potrzebny zabieg łyżeczkowania. Po wybudzeniu z narkozy dowiedziałam się, że łyżeczkowanie nie było potrzebne, wykonano jedynie "odessanie" pozostałości metodą próżniową. Lublin, szpital na Jaczewskiego. Myślę że to zależy od sytuacji i wiele szpitali wykonuje takie zabiegi. Trzymaj się 🤍
Luminka lubi tę wiadomość
12.07.2023 - poronienie zatrzymane 10tc
Badania gen. 15.11.23
V-LEIDEN 1691G>A heterozygota
MTHFR 677C>T heterozygota
PAI-1 4G heterozygota
Euthyrox 50
Acard 75
Wit. metylowane
Clexane 0,4
Cyclogest
23.10.24 - 💙👶🌈
1.12.25 - beta 156
3.12.25 - 299
9.12.25 - 953...
12.12.25 - 1202 😓 -
Luminka wrote:Hej,
chciałabym zapytać o metodę prozniowa zamiast lyzeczkowania. Jakie szpitale oferują? Doczytałam ze Swidnica i Lodz a jakis w górę Polski?
Mi się udało załatwić na zaspie w Gdańsku, ale tylko jeden lekarz to umie a drugi uczył się na mnie. Niestety u mnie skończyło się na tym że zostały resztki, więc nie wiem czy mogę polecić.
Luminka lubi tę wiadomość
34👩🏽35👨🏼
12/2022 42tc (cc) 🩵
02/2025 6tc 💔
08/2025 8tc 💔
Ona
❗️ cross-match 36,6%
⚠️trombofilia MTHFR (A1298) homo PAI-1 hetero
✅ HLA-C1, anxa5, kariotyp, KIR Bx (brak 2DS3), ana1+, ana3-, antytrombina III, białko c, białko s, białko s aktywność, zespół antyfosfolipidowy, cd56, cd138
✅ B12, D3, TSH, ft4, żelazo, ferrytyna, homocysteina, kwas foliowy
💊euthyrox 50/25, modulator homocysteiny, 400ug folian, wit C, omega3, wit D, probiotyki, jod, desloratadyna, immunosupresja
On
✅ HLA-C1, kariotyp, anxa5
❔Morfologia nasienia, fDNA, HBA -
Dzięki Olo96!
Biochemiczka - ojej, wspolczuje. naczytałam sie, ze lepsze ale tego nie wzielam pod uwage, ze jeszcze trzeba miec doswiadczenie w tej metodzie
👩 37l
Metformax sr 2000, Euthyrox 50, Pueria Uno, Q10 400mg, Inozytol 4g
Kariotypy ✔️
PCOS ❌
5.12.25 - ⏸️
18.12.25 - poronienie chybione, 7tc. -
Cześć
Podglądam tą grupę od pierwszego poronienia z marca tego roku.
Niestety tydzień temu w piątek znów wieść że ciąża jest nieprawidłowa.
Wizyta 6tc, ciąża biochemiczna z ryzykiem pozamacicznej.
26.11.2025- beta; 13,40 prog 24,60
01.12.2025 beta 78
Lekarz stwierdza że ciąża się rozwija i zaprasza na wizytę 12.12
12.12- beta 86 prog 5
Do dnia dzisiejszego tylko skąpe plamienie nie widzę potencjału na krwawienie, nic mnie nie boli piersi raz bolą raz nie temp 37.2 utrzymuje się cały czas.
Czy któraś z was tak długo miała ciąże na tak niskiej becie i nic się nie działo i jednak udało się „oczyścić” w domu? Lub słyszałyście o takim przypadku?
Bardzo boję się ciąży pozamacicznej ze względu na wszystkie historie które tutaj przeczytałam.
W sumie szpitala też bo ciążę z marca(wywołane poronienie przez tabletki 10+3 ciąża prawdopodobnie zatrzymała się 8tc) też nie za dobrze wspominam.
Lekarz oczywiście zalecił betę znowu 19.12 by sprawdzić co robimy dalej.
Czuję się tak strasznie beznadziejnie, ani ciazy nie umiem donosić ani poronić sama…..
Jak sobie poradzić z tym oczekiwaniem które paralizuje smutkiem każdy dzień?.. Eh jeszcze te święta zaraz…
Wiadomość wyedytowana przez autora: 17 grudnia 2025, 15:44
👧🏻27, IO,PCOS
👦🏻30, wszystkie wyniki badań z krwi i seminogram prawidłowe, badanie u urologa prawidlowe
Starania od 01.2024
Klinika leczenia niepłodności o 11.2024
Leczenie aromek 2,5mgx2 od 3 do 7 dc + ovitrelle około 14 dnia cyklu, każdy cykl z owulacją przy tym zestawie.
03.2025 wywoływane poronienie ciąży 10+3tc ze stwierdzeniem braku rozwoju 8tc, pusty pęcherzyk. Badania histo potwierdziły puste jajo.
12.12.2025 stwierdzona ciąża biochemiczna w 6tc z zaleceniem oczekiwania na krwawienie.
Planowane badania; immunologiczne+ genetyczne dla mnie i męża. -
Kairo wrote:Cześć
Podglądam tą grupę od pierwszego poronienia z marca tego roku.
Niestety tydzień temu w piątek znów wieść że ciąża jest nieprawidłowa.
Wizyta 6tc, ciąża biochemiczna z ryzykiem pozamacicznej.
26.11.2025- beta; 13,40 prog 24,60
01.12.2025 beta 78
Lekarz stwierdza że ciąża się rozwija i zaprasza na wizytę 12.12
12.12- beta 86 prog 5
Do dnia dzisiejszego tylko skąpe plamienie nie widzę potencjału na krwawienie, nic mnie nie boli piersi raz bolą raz nie temp 37.2 utrzymuje się cały czas.
Czy któraś z was tak długo miała ciąże na tak niskiej becie i nic się nie działo i jednak udało się „oczyścić” w domu? Lub słyszałyście o takim przypadku?
Bardzo boję się ciąży pozamacicznej ze względu na wszystkie historie które tutaj przeczytałam.
W sumie szpitala też bo ciążę z marca(wywołane poronienie przez tabletki 10+3 ciąża prawdopodobnie zatrzymała się 8tc) też nie za dobrze wspominam.
Lekarz oczywiście zalecił betę znowu 19.12 by sprawdzić co robimy dalej.
Czuję się tak strasznie beznadziejnie, ani ciazy nie umiem donosić ani poronić sama…..
Jak sobie poradzić z tym oczekiwaniem które paralizuje smutkiem każdy dzień?.. Eh jeszcze te święta zaraz…
Nie czuj się beznadziejnie, bo to wszystko to nie jest Twoja wina. Ja mam dziś wizytę, która powinna wszystko wyjaśnić. Moje bety też są kiepskie, ale udało się potwierdzić prawidłowe umiejscowienie. W 6. tygodniu jajo było puste i bardzo małe, a do tego nie ma żadnych plamień. Rozmawiałam ze swoją koleżanką, która poroniła łącznie cztery razy (w tym raz już po pappie) i ani razu nie poroniła samoistnie. Za każdym razem konieczne były tabletki i łyżeczkowanie. Dla pocieszenia mimo tego wszystkiego udało jej się zostać mamą trójki zdrowych dzieci. Jeszcze opowiadała, że jak przyszła na te wywołanie raz to przed szpitalem stała baba z ogromnym już brzuchem i jarała fajkę... Także tak to jest właśnie.
To nie jest coś, na co mamy realny wpływ. Ja zapewne też będę musiała iść do szpitala. Dziś zrobiłam betę i nie spadła. Mam też dziś wizytę USG. Staramy się tak intensywnie, że od trzech lat wszystko kręci się wyłącznie wokół tego. Pierwszy raz się udało i niestety jednocześnie się nie udało.
Też miewam okropne doły i często czuję się beznadziejna, rozumiem doskonale co czujesz, ale gdyby to zależało od „chęci” i „starań”, dawno byłybyśmy matkami. Jeszcze zaświeci dla nas słońce, zobaczysz. Ja w to wierzę a mam już 36 lat, za moment 37. Mój mąż też jest sporo starszy. Mieliśmy opłacone wakacje teraz na święta i prawdopodobnie przepadnie nam ten wyjazd i cała kasa za niego. Tez mnie to dołowało. Ja znalazłam rozwiązanie. Jestem straszna psiara. Kupuje psa i zaczynam znów wystawy i zawody. Równolegle będę się starac ale już bez odwieszania życia na "później", bardzo źle to na mnie wpłynęło. Licze, że jak się odfiksuję i zajmę się czym innym to może też na zdrowie mi to wyjdzie.
Kairo lubi tę wiadomość
👩 37l
Metformax sr 2000, Euthyrox 50, Pueria Uno, Q10 400mg, Inozytol 4g
Kariotypy ✔️
PCOS ❌
5.12.25 - ⏸️
18.12.25 - poronienie chybione, 7tc. -
Luminka, bardzo dziękuję Ci za odpowiedź i za tą historię Twojej znajomej która dodała mi nadzieji.
Domyślam się co możesz czuć widząc wyniki a jeszcze będąc przez wizytą na której pewnie lekarz wyjaśni Ci co dalej, nie wiem co lepsze mieć nadzieję do końca czy trzeźwo patrzeć na możliwą przyszłość, ja jednak każdej kobiecie chciałabym życzyć siły i nadziei bo wiem jak samemu trudno ją w sobie znaleźć po takich przejściach wiec może ta moc życzeń od innych kobiet coś da.. Życzę Ci dużo siły.
Czy to nie jest dziwny stan być w ciąży a jednak jak by w niej już nie być bo wyniki i obraz usg mówią tylko jedno? Dziwne uczucie jak by nas los oszukał co nie;)
Też trudno jest mi patrzeć jak przyszłe matki z papierosem w ogóle się nie ukrywają i takie które widać że o siebie nie dbają po prostu i swój cud który noszą pod sercem, to jest dla mnie nie do pojęcia.
O co z tym chodzi że kobiety które przygotowują się do ciąży dostosowują życie pod te marzenie jakim jest dziecko te nowe życie które ma być pomnożeniem tej miłości dwojga ludzi którzy się na nie decydują, stają na rzęsach z odzywaniem suplementacja odpowiednim aktywnym trybem życia i mają w większości przypadków jakie znam takie historie, długich starań i niepowodzeń.. Trudno jest uwierzyć w radę „weź odpuść wtedy się uda” ale może jakieś ziarenko prawdy w tym jest żeby może nie odpuszczać dbania o to by być dobrze przygotowanym do stworzenia nowego życia ale spróbować nie zabierać sobie życia tym smutkiem który jest nieodłączny po tylu przejściach, żyć po prostu.. Więc czuję to samo co Ty i uważam że super że masz plan jak zacząć „znowu żyć” ja swojego sposobu jeszcze muszę poszukać.
Jak dobrze że zaraz nowy rok i można powiedzieć „nowa ja” może wraz z tym najdzie mnie jakieś olśnienie z jakąś nową pasją czy hobby 🥹
Po pierwszej stracie zafiksowałam się mocno na spacery, minimum 5km z jakimś ciekawym podcastem w słuchawkach, na początku dużo słuchałam historii o stratach i jak sobie z nimi radzić, ukojenie dał mi podcast Akademi płodności, spodobało mi się spojrzenie na to „życie w zawieszeniu” trochę odbija od dna. A z czasem inne podcasty, jest bardzo dużo ciekawych ludzi na Spotify z fajnymi przekazami co do życia z daną pasją, ja celuje w tematy podróżnicze i ogolnozdrowotne ale pewnie każdy znajdzie coś dla siebie:)
Co do wakacji może uda wam się przenieść te wakacje na inny termin po prostu? Dobrze zrobi na pewno zmiana miejsca i warunki na to by być z partnerem cały czas bo w domu to wiadomo jak to jest, dużo rozpraszaczy, praca itd... A strata i jej odczucia od strony partnera to też taki temat że często oni to przeżywają ale na swój „męski” sposób, nie wiem jak jest u Ciebie ale u mojego męża mogłoby się wydawać że ma po prostu bardzo zadaniowe podejście bez emocji że jest „problem” to musimy go rozwiązać i nie jest za bardzo wylewny w sumie to typ robię a nie mówię ale wiem że też uczucia miał zszargane i też potrzebował bliskości i wspólnego przeżycia tego i uważam że najlepsze jest bycie blisko, razem i bycie czułym i przejście przez to razem na tyle na ile pozwala na to sytuacja, ja poprosiłam o to by mąż mógł być ze mną przy łóżko w szpitalu od razu po podaniu tabletek wywołujących skończę i się zgodzili mimo że byłam w sali 5 osobowej, myślę że to zależy od szpitala pewnie ale gdy jest taka możliwość to uważam że choć trochę „łatwiej”, oczywiście mógł być tylko od rana do ok 19 ale to i tak dużo dało.
Ja zaczęłam krwawić dzisiaj jak kolwiek to nie zabrzmi to czuję ulgę, mam nadzieję że jutrzejsza beta do potwierdzi i uda mi się samej „oczyścić”, może to dzięki temu że w końcu odważyłam się też wziąć udział w tym forum a nie tylko czytać
👧🏻27, IO,PCOS
👦🏻30, wszystkie wyniki badań z krwi i seminogram prawidłowe, badanie u urologa prawidlowe
Starania od 01.2024
Klinika leczenia niepłodności o 11.2024
Leczenie aromek 2,5mgx2 od 3 do 7 dc + ovitrelle około 14 dnia cyklu, każdy cykl z owulacją przy tym zestawie.
03.2025 wywoływane poronienie ciąży 10+3tc ze stwierdzeniem braku rozwoju 8tc, pusty pęcherzyk. Badania histo potwierdziły puste jajo.
12.12.2025 stwierdzona ciąża biochemiczna w 6tc z zaleceniem oczekiwania na krwawienie.
Planowane badania; immunologiczne+ genetyczne dla mnie i męża. -
Kairo wrote:Luminka, bardzo dziękuję Ci za odpowiedź i za tą historię Twojej znajomej która dodała mi nadzieji.
Domyślam się co możesz czuć widząc wyniki a jeszcze będąc przez wizytą na której pewnie lekarz wyjaśni Ci co dalej, nie wiem co lepsze mieć nadzieję do końca czy trzeźwo patrzeć na możliwą przyszłość, ja jednak każdej kobiecie chciałabym życzyć siły i nadziei bo wiem jak samemu trudno ją w sobie znaleźć po takich przejściach wiec może ta moc życzeń od innych kobiet coś da.. Życzę Ci dużo siły.
Czy to nie jest dziwny stan być w ciąży a jednak jak by w niej już nie być bo wyniki i obraz usg mówią tylko jedno? Dziwne uczucie jak by nas los oszukał co nie;)
Też trudno jest mi patrzeć jak przyszłe matki z papierosem w ogóle się nie ukrywają i takie które widać że o siebie nie dbają po prostu i swój cud który noszą pod sercem, to jest dla mnie nie do pojęcia.
O co z tym chodzi że kobiety które przygotowują się do ciąży dostosowują życie pod te marzenie jakim jest dziecko te nowe życie które ma być pomnożeniem tej miłości dwojga ludzi którzy się na nie decydują, stają na rzęsach z odzywaniem suplementacja odpowiednim aktywnym trybem życia i mają w większości przypadków jakie znam takie historie, długich starań i niepowodzeń.. Trudno jest uwierzyć w radę „weź odpuść wtedy się uda” ale może jakieś ziarenko prawdy w tym jest żeby może nie odpuszczać dbania o to by być dobrze przygotowanym do stworzenia nowego życia ale spróbować nie zabierać sobie życia tym smutkiem który jest nieodłączny po tylu przejściach, żyć po prostu.. Więc czuję to samo co Ty i uważam że super że masz plan jak zacząć „znowu żyć” ja swojego sposobu jeszcze muszę poszukać.
Jak dobrze że zaraz nowy rok i można powiedzieć „nowa ja” może wraz z tym najdzie mnie jakieś olśnienie z jakąś nową pasją czy hobby 🥹
Po pierwszej stracie zafiksowałam się mocno na spacery, minimum 5km z jakimś ciekawym podcastem w słuchawkach, na początku dużo słuchałam historii o stratach i jak sobie z nimi radzić, ukojenie dał mi podcast Akademi płodności, spodobało mi się spojrzenie na to „życie w zawieszeniu” trochę odbija od dna. A z czasem inne podcasty, jest bardzo dużo ciekawych ludzi na Spotify z fajnymi przekazami co do życia z daną pasją, ja celuje w tematy podróżnicze i ogolnozdrowotne ale pewnie każdy znajdzie coś dla siebie:)
Co do wakacji może uda wam się przenieść te wakacje na inny termin po prostu? Dobrze zrobi na pewno zmiana miejsca i warunki na to by być z partnerem cały czas bo w domu to wiadomo jak to jest, dużo rozpraszaczy, praca itd... A strata i jej odczucia od strony partnera to też taki temat że często oni to przeżywają ale na swój „męski” sposób, nie wiem jak jest u Ciebie ale u mojego męża mogłoby się wydawać że ma po prostu bardzo zadaniowe podejście bez emocji że jest „problem” to musimy go rozwiązać i nie jest za bardzo wylewny w sumie to typ robię a nie mówię ale wiem że też uczucia miał zszargane i też potrzebował bliskości i wspólnego przeżycia tego i uważam że najlepsze jest bycie blisko, razem i bycie czułym i przejście przez to razem na tyle na ile pozwala na to sytuacja, ja poprosiłam o to by mąż mógł być ze mną przy łóżko w szpitalu od razu po podaniu tabletek wywołujących skończę i się zgodzili mimo że byłam w sali 5 osobowej, myślę że to zależy od szpitala pewnie ale gdy jest taka możliwość to uważam że choć trochę „łatwiej”, oczywiście mógł być tylko od rana do ok 19 ale to i tak dużo dało.
Ja zaczęłam krwawić dzisiaj jak kolwiek to nie zabrzmi to czuję ulgę, mam nadzieję że jutrzejsza beta do potwierdzi i uda mi się samej „oczyścić”, może to dzięki temu że w końcu odważyłam się też wziąć udział w tym forum a nie tylko czytać
Trzymam kciuki, żeby obyło sie bez szpitala. Ja tez bardzo się tego bałam. Pierwsze poronienie zatrzymane, dwa tygodnie byłam nieświadoma tego co sie wydarzyło...teraz od początku wiedziałam ze cos jest nie tak, beta słabo rosła. Moze przez to ze ciąża zatrzymała sie na etapie pęcherzyka, krwawienie zaczęło się samo wczoraj. Też mam nadzieję że nie skończę w szpitalu, bo lekarz uprzedzał o mocniejszym krwawieniu a tu szczerze, porównywalne z miesiączką i trochę się tego obawiam. Były skrzepy, silniejszy ból ale spodziewałam się czegoś mocniejszego i nie wiem czy czekać, czy pisać do lekarza...jeszcze te święta za chwilę.
Kairo lubi tę wiadomość
12.07.2023 - poronienie zatrzymane 10tc
Badania gen. 15.11.23
V-LEIDEN 1691G>A heterozygota
MTHFR 677C>T heterozygota
PAI-1 4G heterozygota
Euthyrox 50
Acard 75
Wit. metylowane
Clexane 0,4
Cyclogest
23.10.24 - 💙👶🌈
1.12.25 - beta 156
3.12.25 - 299
9.12.25 - 953...
12.12.25 - 1202 😓 -
Olo96 wrote:Trzymam kciuki, żeby obyło sie bez szpitala. Ja tez bardzo się tego bałam. Pierwsze poronienie zatrzymane, dwa tygodnie byłam nieświadoma tego co sie wydarzyło...teraz od początku wiedziałam ze cos jest nie tak, beta słabo rosła. Moze przez to ze ciąża zatrzymała sie na etapie pęcherzyka, krwawienie zaczęło się samo wczoraj. Też mam nadzieję że nie skończę w szpitalu, bo lekarz uprzedzał o mocniejszym krwawieniu a tu szczerze, porównywalne z miesiączką i trochę się tego obawiam. Były skrzepy, silniejszy ból ale spodziewałam się czegoś mocniejszego i nie wiem czy czekać, czy pisać do lekarza...jeszcze te święta za chwilę.
Też czuję że przy pierwszym poronieniu które było wywoływane w 10tc było gorzej ale to pewnie to ze bardziej macica się ukrwiła do tego etapu, teraz też mam odczucia jak by miesiączkowe dopóki nie usiądę na toalecie wtedy zaczyna jak by wszystko schodzić i dziwi mnie jedyne mocno ciągnąca się krew jak by z wydzieliną owulacyjna taka nierozrywalna no i skrzepy trochę większe.. i skorcze tylko nie które intensywniejsza. A może teraz czuje się lepiej przez komfort że jednak jestem w domu i wiecie jednak własną toaletą prysznic..
Co do świąt to też zrobiłam sobie refleksję że mogłoby być beznadziejne przez to jaki rok za mną i jaki grudzień który odebrał kolejną nadzieję ale tak bardzo nie chce dać tej niepłodności zabierać mi życia, i tak tak dużo mi zabrała za każdym razem gdy coś odwoływałam bo „co jak jestem w ciąży albo w niej wtedy będę” i tak zaraz 2 lata… Chciałabym mieć otwartą głowę i serce na tą atmosferę tego że że są bliscy wokół mnie których kocham którzy potrzebują mojej miłości i ja ich miłości i niech to może napędza każdą kobietę która ma ten miesiąc z tym okropnym doświadczeniem starty 🥹 Chce wierzyć że u każdej staraczki w końcu któreś święta w końcu będą w w „komplecie” 🥹❤️👧🏻27, IO,PCOS
👦🏻30, wszystkie wyniki badań z krwi i seminogram prawidłowe, badanie u urologa prawidlowe
Starania od 01.2024
Klinika leczenia niepłodności o 11.2024
Leczenie aromek 2,5mgx2 od 3 do 7 dc + ovitrelle około 14 dnia cyklu, każdy cykl z owulacją przy tym zestawie.
03.2025 wywoływane poronienie ciąży 10+3tc ze stwierdzeniem braku rozwoju 8tc, pusty pęcherzyk. Badania histo potwierdziły puste jajo.
12.12.2025 stwierdzona ciąża biochemiczna w 6tc z zaleceniem oczekiwania na krwawienie.
Planowane badania; immunologiczne+ genetyczne dla mnie i męża. -
Kairo wrote:Też czuję że przy pierwszym poronieniu które było wywoływane w 10tc było gorzej ale to pewnie to ze bardziej macica się ukrwiła do tego etapu, teraz też mam odczucia jak by miesiączkowe dopóki nie usiądę na toalecie wtedy zaczyna jak by wszystko schodzić i dziwi mnie jedyne mocno ciągnąca się krew jak by z wydzieliną owulacyjna taka nierozrywalna no i skrzepy trochę większe.. i skorcze tylko nie które intensywniejsza. A może teraz czuje się lepiej przez komfort że jednak jestem w domu i wiecie jednak własną toaletą prysznic..
Co do świąt to też zrobiłam sobie refleksję że mogłoby być beznadziejne przez to jaki rok za mną i jaki grudzień który odebrał kolejną nadzieję ale tak bardzo nie chce dać tej niepłodności zabierać mi życia, i tak tak dużo mi zabrała za każdym razem gdy coś odwoływałam bo „co jak jestem w ciąży albo w niej wtedy będę” i tak zaraz 2 lata… Chciałabym mieć otwartą głowę i serce na tą atmosferę tego że że są bliscy wokół mnie których kocham którzy potrzebują mojej miłości i ja ich miłości i niech to może napędza każdą kobietę która ma ten miesiąc z tym okropnym doświadczeniem starty 🥹 Chce wierzyć że u każdej staraczki w końcu któreś święta w końcu będą w w „komplecie” 🥹❤️
Tyle możemy sobie zaplanować. Ja byłam pewna że skoro po pierwszym poronieniu wyszło kilka problemów, w obstawie leków urodziłam zdrowego syna a ciąża z nim byla książkowa to teraz nic takiego nie ma prawa sie wydarzyć. A jednak. Pocieszający jest mimo wszystko fakt, ze mam wspaniałego lekarza który na pewno nie zostawi mnie bez odpowiedzi na moje pytania i tym razem również będzie robił wszystko abym mogła po raz drugi zostać mamą 😌 a po pierwszym poronieniu i grubej traumie bardzo pomogła mi fundacja mamy ginekolog, stanęłam wtedy na nogi i ten lęk przed kolejnym poronieniem jakoś dało się opanować.12.07.2023 - poronienie zatrzymane 10tc
Badania gen. 15.11.23
V-LEIDEN 1691G>A heterozygota
MTHFR 677C>T heterozygota
PAI-1 4G heterozygota
Euthyrox 50
Acard 75
Wit. metylowane
Clexane 0,4
Cyclogest
23.10.24 - 💙👶🌈
1.12.25 - beta 156
3.12.25 - 299
9.12.25 - 953...
12.12.25 - 1202 😓
Z GŁOWĄ O SUPLEMENTACH




