Forum Poronienie Wrześnióweczki to fajnę dupeczki :)
Odpowiedz

Wrześnióweczki to fajnę dupeczki :)

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 02:34

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rudzik nie zrozumiałaś tego co chciałam ci przekazać.

    Wczoraj Aga, dzisiaj ja leżę bezsennie. Zimno mi strasznie, trzęsę się pod kołdrą zawinięta po uszy w szlafrok. To jest właśnie ten objaw który dokucza mi najbardziej - zimno. Ciągle marznę. W poprzedniej ciąży tak miałam. Ciekawe co to teraz oznacza.

    Agnieszka0812, kehlana_miyu, pucek lubią tę wiadomość

  • niezapominajka Autorytet
    Postów: 1239 1886

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 04:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja też nie mogę spać...

    Agnieszka0812, Renia7910 lubią tę wiadomość

    1usajw4zj5vrwf30.png
  • Agnieszka0812 Autorytet
    Postów: 4434 5130

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 04:59

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczyny! Ja też nie śpię, Renia mnie i Sylwi też było zimno na samiutkim początku!
    Renia najlepsze jest to snilas mi się dzisiaj,dokładnie to napisałaś do mnie taki tradycyjny list, a w nim, że jesteś w ciąży <3
    Że masz kilka pytań co do ubioru, zachowania, co robić. Piękny sen <3

    Renia7910, monilia84, kehlana_miyu lubią tę wiadomość

    Franio 2008 <3
    Wojtuś 2010 <3
    Ania 2016 <3
    Aniołek 11tc 10.04.15
  • Agnieszka0812 Autorytet
    Postów: 4434 5130

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 05:05

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rudziczku przytulam mocno! Ten Twój chłop niereformowalny, przecież chyba do jasnej cholerci wie jak się czujesz, bo jeszcze jakbyś mu nie mówiła to by było zrozumiałe!
    Nie wiem co bym zrobiła, choć pewnie w tym "towarzystwie " powiedziałabym co tak naprawdę myślę o dzieciach,a jakie zdanie ma mąż, a co niech wiedzą jaki maczo, może on też coś zrozumie.Mam jednak nadzieję, że tak jak pisze Renia będziesz silna i dasz radę, jednak nie bój się mówić to co myślisz i pokazywać swoich emocji, bo takie tłumienie, żeby czasem ktoś nie wiedział co naprawdę czujesz jest najgorsze dla Ciebie samej!!!
    Buziaki

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 stycznia 2016, 05:03

    Renia7910, Rudzik39 lubią tę wiadomość

    Franio 2008 <3
    Wojtuś 2010 <3
    Ania 2016 <3
    Aniołek 11tc 10.04.15
  • pucek Autorytet
    Postów: 2398 3082

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 05:49

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej, ja nie dość ze juz nie śpię ale nawet jestem w drodze. Jadę do poznania, na szczęście dzis malo zajęć wiec Mooze sie nie wymęczę, ale na pewno odczuje deficyt leżenia. Dluga przede mną podróż, oby wszystko bylo dobrze :).

    Rudzik, rozumiem Twój smutek i lek. Tez bym byla dla na męża ze tak się cieszy z cudzych ciąż i dzieci a u siebie juz nie chce dalej próbować. Ciaza z Michasiem mocno pobudzila Twój instynkt macierzyński a to ciężko wylaczyc. Ale z drugiej strony moze on chce żebyś mu pokazała ze sobie z tym radzisz, ze juz jestes gotowa na takie spotkania. Mozejak by zobaczył ze potrafisz sie cieszyć czyimś szczęściem to zrozumie ze kolejn dziecko to nie kaprys ani zamiennik Michasia. Moze on się tego właśnie boi... Wiesz jacy faceci są...

    Agnieszka0812, Renia7910 lubią tę wiadomość

    3jgx3e3k4o8x3ff9.png
    Kochamy Cię maleństwo <3
    gr3nn7pysxbmhwee.png
    13.06.2015
    Kochamy i tęsknimy...
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 07:28

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rudziku wiem co czujesz. Jak pojechalam z mezem do mojej siostry i ona powiedziala, ze jest w 4 msc ciazy to powstrzymywalam sie zeby nie plakac. Jak weszlismy do samochodu to takim placzem wybuchlam ze maz nie wiedzial co sie dzieje. A to bylo spowodowane tym, ze ciagle nam sie nie udaje. Nie moglam patrzec na kobiety w ciazy.
    Musisz porozmawiac ze swoim mezem ale to tak szczerze i moze dojdziecie do jakiegos rozwiazania.

    Renia7910, Agnieszka0812 lubią tę wiadomość

  • Stópka Autorytet
    Postów: 556 766

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 07:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Cześć dziewczyny,
    Mnie też meczy bezsenność od 4ej... M. śpi wiec miałam okazję, żeby spokojnie Was nadrobić :)

    Rudzik, nie rozumiem Twojego męża ani trochę... No jeszcze fakt, że nie chce dziecka można by stwierdzić, że faktycznie, boi się, że sytuacja może się powtórzyć. Kurcze, ale usilne organizowanie czy ciągnięcie Cię na spotkanie, z ludźmi, którzy jak sama powiedziałaś będą się zarzekac że wpadli no ale w sumie się cieszą... Nie pojmuję tego na prawdę. Ja chyba wyslalabym go samego na to spotkanie. Skoro sam decyduję za siebie i Ciebie, to może niech sam idzie...

    Renia, kiecke jeszcze zdarzysz zmniejszyć, makijażem się nie przejmuj. Ja tez miałam robiony w okolicach 10-11 wytrzymał spokojnie do rana.

    Lunka, ja też z niecierpliwością czekam na dwie kreseczki u siebie i reszty staraczek. Dawno żadnego pozytywnego teścika u nas nie było :( Na prawdę ktoś ten worek ciążowy mógłby rozwiązać!

    Wiaterku, bardzo się cieszę, że wróciłaś. Rozumiem Twoje poczucie odtracenia, ale tak jak Renia napisała, czasem nie wiadomo co napisać, bo wiemy, że banalne stwierdzenie, że jeszcze będzie dobrze czasem poprostu jest nie na miejscu i czasem ma odwrotny skutek i doprowadza do łez...
    Ale wszystkie myślimy o sobie na wzajem i martwi my się jak któraś znika na dłużej tak jak Ty i Sysia.

    Właśnie Sysia odezwij się do nas.

    Cieżarnym, życzę spokojnych ciąż, udanych wizyt i jak najwięcej czasu dla siebie.

    Wiem, że pewnie niektóre z Was o ominęła, przepraszam, ale pisząc tak zbiorczo mogło mi coś umknąć.

    Ja mam taki czas teraz w pracy, że nawet po tyłku podrapać się nie mam kiedy... Z rana w weekend korzystam i nadrabiam Was.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 stycznia 2016, 07:40

    Renia7910, monilia84, Agnieszka0812, katarzyna_d lubią tę wiadomość

    Stópka
    Aniołek [*] 04.07.2015 r.
    Aniołek [*| 15.03.2016 r.
    Mutacja MTHFR C677T, A1298C.
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 09:18

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hey dziewczyny, miłego weekendu życzę :)
    Po bezsennej nocy zrywam się i ostatni tydzień stanu panieńskiego czas rozpocząć. Niby skromnie wszystko robimy a tyle rzeczy do dopilnowania / zrobienia że J zrobi listę i magnesem do lodówki przyczepił :)
    Wczoraj zafarbowałam włosy, są trochę ciemniejsze i rozjaśnione kilkoma pasemkami. Dzisiaj wieczorem panieński robię (nie mam się w co ubrać), jeszcze muszę wybrnąć z obiadu u teściowej (już ją w tym tygodniu widziałam, starczy). W poniedziałek po pracy robię paznokcie, w czwartek kosmetyczka, w piątek już goście. Spać pewnie zbyt wiele nie będę :/

    kehlana_miyu, Agnieszka0812, marzusiax, monilia84, Stópka, katarzyna_d lubią tę wiadomość

  • monilia84 Autorytet
    Postów: 2543 3884

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 09:39

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dzień Dobry dziewczynki :)
    Witam się po wczorajszej nieobecności, ale nawet czasu wczoraj nie miałam kompa załączyć bo Klaudia od rana występy w szkole, później obiad i znowu na 16:00 występ na Dzień Babci i Dziadka i musiałam iść i pomóc w organizacji imprezy i dzieciom się ubrać i uczesać.
    Tak się naschylałam wczoraj że mam takie zakwasy że szok ehehhe jak taka emerytka się czuje, najchętniej bym leżała ale tak się nie da, bo muszę to rozchodzić.

    Wiatereczku kochana my o Tobie pamiętamy i zawsze doradzimy i wesprzemy. Widocznie żadna z Nas nie zauważyła tego że pisałaś albo umknęło nam to, ale jesteś dla nas ważna, jak każda na tym forum. Jesteśmy z każdą z Was bo każda z Was wspierała Nas w próbach i w dalszych etapach a teraz my jesteśmy tu dla Was :) Wierzę że lekarz da Wam zielonego światełko i wszystko się ułoży. Stres jest w tej sytuacji nieodzownym elementem, każda z Nas się boi, ale z drugiej strony żyć ze świadomością że nie spróbowaliśmy bo się baliśmy to wierzę że w każdej mamusi brzemie taka siła która powie STOP jestem silna i będę walczyła. Bardzo wierzę, że lekarze pod opieką których jesteś Wam pomogą i poprowadzą bezpiecznie Waszą ciążę.

    Ja dzisiaj weszłam w 26tc bardzo się cieszę, ale strach o mojego synka z dnia na dzień jest większy. Z jednej strony nie minęliśmy tego progu 27tc, ale poprostu czuje że dopóki nie dostanę go na pierś po urodzeniu a pewnie do końca życia strach o niego i Klaudia zawsze mi będzie towarzyszył. Po stracie maleństwa każda ciąża jest trudna pod względem emocjonalnym, każda się boi i to normalne i nieuniknione. Bóg będzie czuwał nad nami i wierzę że każdej z Nas się uda.
    Nie pisałam Wam ostatnio bo nie chciałam truć, że Kacperek miał 2 dni spokojniejsze oczywiście w tym 25tc i oczywiście przeżywałam traumę że szykuje się powtórka ale przeszło i od paru dni kopie jak szalony. Teraz musi się udać :)

    Reniu trzymam kciuki za teścika, 2 kreseczki to najlepszy prezent na ślub, czego bardzo Wam życzę :)

    Sysiu co tam u Ciebie ??

    Pucuś nie przemęczaj sie w tej szkole, może zwiejesz i urwiesz się szybciej :)

    Rudzik kochana nawet nie wiesz jak Cię rozumiem, jak piszesz tak o swoim mężu o tych staraniach to słowa twojego męża tak bardzo przypominają mi mojego. Pamiętam dzisiaj ten dzień kiedy powiedział mi że nie chce już się strać, jak się podłamałam, jak czułam się bezradna, jak próbowałam go przekonać. Wiem jak to boli, bo ty jako mamusia najbardziej czujesz brak części siebie po stracie Michałka, bardzo dobrze Cię rozumiemy, ja czułam jakbym straciła część serca, bez którego nie jestem w stanie żyć, ale on tego nie rozumiał. Wiem że bał się kolejnej straty, bo mój R jest osobą skrytą, nigdy nie pokazał mi jak bardzo cierpiał po stracie Wiki, ale teściowa do dzisiaj przypomina mi dzień kiedy po wizycie u mnie w szpitalu pojechał do nich powiedzieć co się stało i nie mogli go uspokoić tak płakał, kiedyś nawet mi powiedział że nie wie czy dałby radę żyć po kolejnej stracie, czy krzywdy by sobie nie zrobił.
    Czułam się Rudziczku tak bezradna jak Ty i nie przekonałam go do następnych starań ale wtedy już byłam w ciąży i sprawa sama się rozwiązała. Jedynie on miał problem z zaakceptowaniem tej ciaży bo strach mu się włączył, teraz jest lepiej, ale ludzie po takich przejściach jak my bardzo cierpią.
    Nieusprawiedliwiam Twojego męża bo troszkę w jego zachowaniu jest egoizmu bo co twoje uczucia i pragnienia się nie liczą ?? Ty potrzebujesz tego maleństwa to normalnej egzystencji, ja tak przynajmniej miałam, że to był mój najważniejszy cel w życiu.
    A co do spotkania z tą koleżanką hmmm ciężka sprawa, mąż powinien zrozumieć i dziwie się że nie myśli o twoich odczuciach, najlepiej powiedź mu że nie masz na to ochoty i tyle TY JESTEŚ WAŻNIEJSZA NAJWAŻNIEJSZA <3

    Ale się rozpisałam przepraszam, biorę się za wyjście z domu na mały spacer żeby mózg dotlenić, bo zwariuje dzisiaj w tym domu.
    Miłego dnia dziewczynki <3

    Agnieszka0812, Renia7910, Rudzik39 lubią tę wiadomość

    f2wlj44jk32wmpis.png
    Wikusia Aniołek 26.02.2015 [*] 27tc
    iv09cwa1ldduj806.png
  • chomiczka Autorytet
    Postów: 990 1194

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 09:50

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie. Rudzik nie potrafię zrozumieć Twojego męża, myślę że to on poprzez swoje zachowanie nie pozwala Ci się uporać z tym wszystkim, jak moze decydowac że już się nie staracie i jeszcze ta kolacja, no trochę przesadza. Mógłby się wczuć w Twoją sytuacje, kobiety wszystko bardziej przeżywają, rozpamietuja dluzej, no takie jesteśmy i potrzebujemy dużego wsparcia. Lunka prenatalne mam 5 lutego. Ja wczoraj szybko poszlam spac bo bylam na zakupach z rodzicami i się trochę zmeczylam. Reniu szalony tydzień się zapowiada :) a dziś nie ważne w co się ubierzesz ale najważniejsze, żebyś się dobrze bawiła na swoim panienskim :) Monilka gratuluje 26 tc, tym razem będzie wszystko dobrze ale wiadomo że strach zawsze będzie nam towarzyszył. Zawsze się dziwnilam jak moja mama cały czas się o nas martwi i wtedy mi powiedziala ze przez całe zycie będę się martwić o swohe dziecko i to prawda, już od samego poczęcia się martwimy i tak zostanie. Stopka a jak Twoje samopoczucie? A Sysia to jest na sierpnioweczkach 2016 widziałam, że tam się udziela.

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 stycznia 2016, 09:48

    Agnieszka0812, Renia7910, monilia84 lubią tę wiadomość

    Olga 11.06.2016 Nasz największy cud <3
    Róża 30.07.2018 Drugi największy cud <3
    Aniolek <3 8.2017
    Aniołek K 8.01.2014 <3
    Aniołek A 4.10.2014 <3
    Aniołek I 5.03.2015 <3
    Aniołek P 14.06.2015 <3
    Aniołek E 10.09.2015 <3
  • chomiczka Autorytet
    Postów: 990 1194

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 09:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Puculka mam nadzieje, że zajęcia minął błyskawicznie :) a i mialam dziś sen, że karmilam piersią dzieciątko :) może dlatego, że wczoraj strasznie sutki mnie bolały :)

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 23 stycznia 2016, 09:52

    Agnieszka0812, Renia7910 lubią tę wiadomość

    Olga 11.06.2016 Nasz największy cud <3
    Róża 30.07.2018 Drugi największy cud <3
    Aniolek <3 8.2017
    Aniołek K 8.01.2014 <3
    Aniołek A 4.10.2014 <3
    Aniołek I 5.03.2015 <3
    Aniołek P 14.06.2015 <3
    Aniołek E 10.09.2015 <3
  • kehlana_miyu Autorytet
    Postów: 2757 3712

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 10:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Hej dziewczynki! Ja miałam taki tydzień w pracy, że masakra totalna, w czwartek ostatnie maile ze Stanami wymieniałam o 1.30 w nocy, wczoraj lepiej, bo 23.45... Teraz w weekend mam parę raportów do zrobienia, ale w poniedziałek ostateczny deadline na wszystkie, więc jeżeli tylko uda mi się je na poniedziałek przygotować i wysłać, to od wtorku powinno być bardziej normalnie :)

    Wiaterku,rozumiem potrzebę odcięcia się na trochę od forum. Na moim pierwszym wątku, "Początkujące wracają do starań od nowego roku", jestem obecnie jedyną dziewczyną z oryginalnej grupy, która nie jest ani w ciąży, ani nie ma już dziecka przy sobie... Dobrze, że jeszcze Marzusiax tam zagląda, bo bym już się całkiem wyalienowana czuła. Najgorsze, że czasami łapie mnie takie poczucie niesprawiedliwości, bo przecież też zaszłam w drugą ciążę, która miała się skończyć dobrze, tak jak wszystkie inne ciąże na wątku - no ale nie było mi to dane. Więc ja też nie wierzę, że "limit nieszczęść wyczerpany", ale co pozostaje innego niż dalej walczyć o szczęście?

    Więc czasami muszę sobie zrobić parę dni przerwy, żeby uspokoić moje poczucie rozgoryczenia i wściekłości na to, co mnie spotkało i wrócić tutaj, żeby szczerze cieszyć się z każdych 2 kresek, USG, kolejnych upływających tygodni i trymestrów. Bo cieszę się z każdej dobrej nowiny! Znacznie bardziej niż z wieści o ciążach w moim bezpośrednim otoczeniu, bo im więcej czasu mija, tym bardziej odczuwam zazdrość :( Nie podoba mi się to strasznie w sobie, ale nie wiem, jak sobie z tym radzić :(

    Renia7910, chomiczka, Wiaterek, marzusiax, monilia84, Agnieszka0812 lubią tę wiadomość

    961l9vvj59du8plj.png
    961lk6nlda9uyhvb.png
    5tc [*] 04.2015
    10tc [*] 01.2015
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 10:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Aguś ten list we śnie to tajemnicza sprawa :). Najpierw Chomiczka mi oczkiem we śnie mruga, teraz Ty otrzymujesz list ode mnie, jeśli dołożyć do tego mój ognisty temperament ostatnimi czasy to perspektywa na poniedziałkowy test całkiem niezła :)

    chomiczka, Wiaterek, niezapominajka, pełna_nadziei, monilia84, Agnieszka0812 lubią tę wiadomość

  • Wiaterek Autorytet
    Postów: 3117 4126

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 10:44

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję dziewczyny :) Czasami takie poczucie odosobnienia jest potrzebne. Ja cały czas byłam, milcząco wspieram każdą z Was bo naprawdę się cieszę z Waszych ciąż. Ale Kehlana ma rację czasami dopada takie poczucie beznadziejności i niesprawiedliwości. Dla pokrzepienia serc napiszę, że koleżanka z pracy po 3 poronieniach, już nawet się nie starali, ona ma prawie 40 lat i wpadka. Kilka dni temu urodziła ślicznego, zdrowego synka. Także czasami warto się nie nakręcać :)

    Ja tak sobie tłumaczę, że jesli mi teraz nie pozwoli jeszcze się starać to przynajmniej jeszcze schudnę kilka kilogramów. Wczoraj poszliśmy do klubu i wreszcie nie czułam się jak wieloryb :) No to pochwalę się Wam jeszcze, ze w dupce schudłam już 4 cm, w brzuchu też, w udach po 2 i nawet łydki mi zmalalały o 1 cm. jestem taka z siebie dumna, że masakra. A na wadze 5 kg na minusie :) Może więcej, ale teraz @ to nawet się nie ważę. I mój mąż za moim przykładem też zaczął ćwiczyć co chyba bardziej mnie satysfakcjonuje niż ten spalony tłuszczyk :)

    Miłego dnia dziewczyny <3

    kehlana_miyu, Renia7910, pełna_nadziei, monilia84, katarzyna_d, Agnieszka0812, Stópka lubią tę wiadomość

    Wojtuś ur. 12.11.2016 r. Cc
    Kornelia ur. 21.07.2019 r. Sn
    Moje największe szczęścia <3
    4 Aniołki
  • kehlana_miyu Autorytet
    Postów: 2757 3712

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 11:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Waiterku, właśnie też sobie powtarzam, że jak nam teraz nie wyjdzie, to przynajmniej może schudnę więcej, bo też za Twoim przykładem zaczęłam ćwiczyć :)

    Renia7910, pełna_nadziei, Agnieszka0812 lubią tę wiadomość

    961l9vvj59du8plj.png
    961lk6nlda9uyhvb.png
    5tc [*] 04.2015
    10tc [*] 01.2015
  • kehlana_miyu Autorytet
    Postów: 2757 3712

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 11:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Renia, kciuki zaciśnięte!

    Renia7910, Agnieszka0812 lubią tę wiadomość

    961l9vvj59du8plj.png
    961lk6nlda9uyhvb.png
    5tc [*] 04.2015
    10tc [*] 01.2015
  • lunadelrospo Autorytet
    Postów: 2803 3844

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 13:25

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Wiaterek,tej satysfakcji i poprawy samopiczucia z powodu zmian Ci zazdroszcze!
    Wiem jakie cudne to uczucie,od razu lepiej z samym sobą:)
    A dieta która stosujesz to ze wzgledu na ibsulinoodpornosc,czy tak po prostu,sama narzuciłas?

    Renia7910 lubi tę wiadomość

    f2w39jcgiqq8ck90.png
  • Wiaterek Autorytet
    Postów: 3117 4126

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 13:33

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Insulinoodpornosc :-) ale ja wiem czy to taka dieta? Jem bardzo dużo, chyba nawet więcej niż wcześniej. Po prostu wyeliminowałam węglowodany proste. Chleb piekę sama pełnoziarnisty na zakwasie, nie pije mleka (robie sobie sama mleko kokosowe) i nie jem niepelnoziarnistych zbóż. I to raczej tyle. Ogólnie wybieram produkty o niskim albo średnim indeksie glikemicznym tj głównie surowe warzywa, dobre tłuszcze np. z ryb, olejów, nasion, kiełków. To raczej taki zdrowy styl życia niż dieta. Do tego min 1 h treningu i jakoś leci. Ale ja to robie dla mojego dziecka przyszłego wiec mam motywację.

    chomiczka, Renia7910, Agnieszka0812 lubią tę wiadomość

    Wojtuś ur. 12.11.2016 r. Cc
    Kornelia ur. 21.07.2019 r. Sn
    Moje największe szczęścia <3
    4 Aniołki
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 15:12

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    witam sie z wami kochane :)
    od samego rana walcze z sierscia latajaca po calym mieszkaniu od mojej psinki... juz nie wiem jak sie jej pozbyc i do tego czesanie psiaka nie pomaga, bo i tak gubi siersc...

    Renia7910 lubi tę wiadomość

  • chomiczka Autorytet
    Postów: 990 1194

    Wysłany: 23 stycznia 2016, 16:36

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Reniu udanego panienskiego :* baw się dobrze :* ja też za chwilę uciekam na zabawę choinkową :)

    Renia7910, Agnieszka0812 lubią tę wiadomość

    Olga 11.06.2016 Nasz największy cud <3
    Róża 30.07.2018 Drugi największy cud <3
    Aniolek <3 8.2017
    Aniołek K 8.01.2014 <3
    Aniołek A 4.10.2014 <3
    Aniołek I 5.03.2015 <3
    Aniołek P 14.06.2015 <3
    Aniołek E 10.09.2015 <3
‹‹ 835 836 837 838 839 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Koronawirus a starania o dziecko i ciąża

Czy kobiety w ciąży mają większe ryzyko zarażenia się koronawirusem? Czy są w grupie ryzyka? Z jakim zagrożeniem wiąże się dla matki i dla rozwijającego się dziecka, zakażenie koronawirusem? Czy matka może przekazać swojemu nienarodzonemu dziecku wirusa? Czy dziecko może być zagrożone wadami rozwojowymi?

CZYTAJ WIĘCEJ

Problemy z płodnością, brak owulacji? 3 przepisy na koktajle wspierające owulację.

Sprawdź jak pyszne i łatwe do zrobienia koktajle, mogą wesprzeć Twoje starania o ciążę. Działaj kompleksowo i wspieraj swoje starania w naturalny sposób. Poznaj 3 propozycje przepisów na pyszne koktajle propłodnościowe. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Starania o dziecko i ciąża po poronieniu - prawdziwe historie ♡

"Prawdziwe historie kobiet starających się o dziecko" - opowieść o Karolinie, która doświadczyła bolesnej straty w 21. tygodniu ciąży... Jak sama mówi: wszystko układało się idealnie, nic nie wskazywało na to, że coś może być nie tak. "Starania o dziecko i ciąża po poronieniu" -  o bólu, bezsilności, traumie, ale również o pięknym odrodzeniu, niegasnącej nadziei i szczęśliwym zakończeniu. 

CZYTAJ WIĘCEJ