Forum Poronienie Zaczynamy- pocztakujace wracaja do staran od Nowego Roku
Odpowiedz

Zaczynamy- pocztakujace wracaja do staran od Nowego Roku

Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 14 października 2015, 12:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Majeczko już Ci odpisałam :)

    Jangwa nie martw się będzie dobrze :)

    KkasienkaA - fajnie że już Antek się urodził i jesteś zadowolona już masz małego przy sobie :) Wszystko poszło dobrze. :)

  • Tulisia Autorytet
    Postów: 1113 816

    Wysłany: 14 października 2015, 13:29

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kkasienko, cieszę się że poród nie był traumą i że wspominasz go w miarę dobrze :) teraz jeżeli tylko możecie to odpoczywajcie i cieszcie się sobą :) życzę szybkiego powrotu do formy :) buziaki dla was! :*

    10tc [*] 13.02.15 Nigdy Cię nie zapomnimy.
    relgf71xwciwmza6.png
    ex2btv73rir38s0o.png
  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 14 października 2015, 14:06

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasieńka byłaś bardzo dzielna!!!! Antoś ma wspaniałą Mamusię :D

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 14 października 2015, 14:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Majeczka tak się cieszę, że jest dobrze po wizycie!!! Czyli Kruszynka zaczęła przybierać?

    majeczka8 lubi tę wiadomość

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 14 października 2015, 14:09

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Zapisałam się na badania prenatalne na 29.10. na 13-ą. Już czuję stres. Z Mają te badania to był początek końca :(

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 14 października 2015, 14:54

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mysiu, proszę Cię nie miej negatywnych myśli... W ogóle super się cieszę że na twojej wizycie było wszystko dobrze i Maluszek zdrowo rośnie...

    Musisz być silna i pozytywnie nastawiona i wszystko będzie dobrze :) Trzymam za Was kciuki :)

    Mysia 15 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 14 października 2015, 14:55

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kkasieńka, jeszcze raz gratuluję Antosia i w miarę bezproblemowego porodu :) Opis fajny, daje dużo do myślenia... Mam nadzieję, że też będę tak dzielna jak Ty :) ale dla malucha chyba jesteśmy zrobić wszystko :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 14 października 2015, 15:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Ja już szybciutko napisałam na fb, ale napiszę i tu...
    My już po wizycie :) Okazało się, że nadal hoduję małego Olbrzyma, który ma już 1.5 kg i obwód głowy 28 cm... Boże jak ja go wycisnę ;)
    Poza tym wszystko dobrze, szyjka ma 3.3 cm a ja tak się zamartwiałam i ... Więc jestem bardzo szczęśliwa i uspokojona...

    Niestety, nie dostałam zwolnienia, bo w sumie wszystko jest ok, więc muszę jeszcze jakoś wytrwać te 4 tygodnie w pracy, może z dobrą wolą szefa i home office jakoś się uda :)
    Dziś też mam wolne i do końca tygodnia urlop, bo jutro jedziemy na kilka dni do Austrii, tam gdzie się poznaliśmy... Trochę odwiedzimy znajomych, pochodzimy po starych kątach, dobrze pojemy i będzie dobrze :)

    jangwa_maua, DomiBW, Mysia 15, kehlana_miyu, KkasienkaA lubią tę wiadomość

  • jangwa_maua Autorytet
    Postów: 3469 2158

    Wysłany: 14 października 2015, 15:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mysia 15 - wszystko będzie dobrze ! nie ma innej opcji :) Już masz jedną zdrową córeczkę więc kolejny Maluszek też rośnie zdrowy ;)

    Mysia 15 lubi tę wiadomość

    Aniołek - 27.11.2014 7/8 tc <3
    km5sgu1r1ftv47br.png
    ex2bupjyemen7jnh.png
  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 14 października 2015, 19:21

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dziękuję Wam Kochane za słowa otuchy!

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 14 października 2015, 19:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lucy gratuluję wizyty! Tak się cieszę, że Maluszek ładnie rośnie! I faktycznie Synuś zapowiada się na dużego chłopczyka! :D

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 14 października 2015, 20:17

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    hey, ja teraz siedziałam dwie godziny na krześle i myślałam że padnę, tak mi było niewygodnie i plecy zaczęły mnie boleć, współczuję kobietom które muszą a tak zaawansowanej ciąży pracować bądź uczyć się :(

    Lucy - ładna waga już małego, ja mam nadzieję że na moim usg za niecałe dwa tygodnie też mały będzie miał już ponad 1500 gram :)

    Mysiu - na pewno będzie dobrze wszystko, ale rozumiem Twoje obawy, ja też przeżywam każde usg, każdą wizytę, musi być dobrze :)

    nadal nie działa mi fb, wrrrrrrrrr

    Przyszła ta paczka z apteki i teraz to już mam wszystko gotowe, no chyba że o czymś zapomniałam. Na początku grudnia się spakuję do torby.

    Mysia 15 lubi tę wiadomość

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 14 października 2015, 20:40

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Lucy super ze twoja wizyta taka udanaa :) ale synus faktycznie zapowiada sie na duuuuzego chlopaka :)

    Ja wizytuje za tydzien i mam nadzieje, ze moj troche przybral cialka, bo ostatnio wazyl tylko 1370g

    w przyszlym tygodniu zaczynam pranie ciuszkow dla Wojtka i powoli bede pakowac siebie i jego :) juz nie moge sie doczekac tych ostatnich przygotowan :)

  • pszczoła10 Autorytet
    Postów: 648 526

    Wysłany: 14 października 2015, 23:23

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Kasienka dzielna jesteś :) fajnie Ci ze udalo się urodzić SN :) u mnie też jak się wody zaczęły lac to mąż wszystkie ręczniki w domu wyjął bo nie byłam w stanie przejść z pokoju do łazienki a i tak wszystko zalalam. Nie wiedziałam co robić dosłownie bo się lało i lało. Nie mogłam się ubrać żeby pojechać do szpitala bo wszystko mokre ;) i tak samo jak Ty między skurczami zasypialam. Prosiłam o chwile przerwy ;) żeby nabrać sił a tu kolejny skurcz. Tak żałuję że u mnie nie udalo się urodzić naturalnie i ze mąż nie mógł przeciąć pepowiny no ale cóż. Moim zdaniem dobrze jest mieć męża przy porodzie. Gdyby nie on to ja nie wiem. Sciskalam go za rękę przy skurczach. Wspierał mnie bardzo. Zdarzyło mi się też zwymiotowac przy skurczach. Akurat nie było położnej na trakcie a mąż szybko zareagował. Ja nie mogłam niestety chodzić ani skakać na piłce bo mała była wysoko a wód juz nie było i groziło to wypadnieciem pepowiny. Wiec całe 9h leżałam podpięta pod ktg. Ciężka ale zarazem wyjątkowa noc ;)

    DomiBW, Mysia 15 lubią tę wiadomość

    Aniołek [*] 16.10.2014 - 10 tc
    wff2ej284uclkyvx.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 października 2015, 09:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Dlatego ja bym wolała żeby mi wody odeszły dopiero w szpitalu bo to o wiele mniej problemu niż jak w domu odejdą. :)

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 października 2015, 09:41

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    A mi jak w szpitalu odeszly wody i slyszalam pekniecie pecherza to nawet dobrze wkladki nie zamoczyly. mam nadzieje ze teraz tez skromnie poleci bo chyba bym wpadla w panike jakby taka kaluza sie wojol mnie zrobila :D

  • Mysia 15 Autorytet
    Postów: 1560 870

    Wysłany: 15 października 2015, 10:00

    Cytuj  /     /  Zgłoś

    ❀░`````)
    ❀░````( (
    ❀░````)))
    ❀░```( (, ))
    ❀░``( ( ,)) )
    ❀░``( ((, ) ))
    ❀░```[][]
    ❀░【 ☆♥☆】
    ❀░【 ☆♥☆】
    ❀░【 ☆♥☆】
    ❀░【 ☆♥☆】
    ˜”*•۞•°*♥*•۞ •*”˜światełka pamięci dla naszych Aniołków

    Tulisia, jangwa_maua, Mama_Mai, DomiBW lubią tę wiadomość

    Maja nasz kochany Groszek 20 tc 23.12.2014 [*] Tak ciężko dalej żyć.
    zem32n0alr3vfj1n.png
    iv09cwa14ccjvtbo.png

  • Tulisia Autorytet
    Postów: 1113 816

    Wysłany: 15 października 2015, 10:07

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    U mnie przy porodzie męża nie będzie, a to z tego powodu że zwyczajnie nie chce (mój mąż nie chce :) ) A ja absolutnie nie zamierzam go zmuszać, bo uważam że to ma sens tylko wtedy gdy obydwie strony tego pragną. Ja też do końca nie jestem przekonana do tego pomysłu, no a dodatkowo jeśli wiem że on nie chce, to już w ogóle nie mam parcia na poród rodzinny. Widzę, że mojego męża to trochę zawstydza, że nie chce być przy porodzie, bo jego koledzy asystowali i czasem o tym opowiadają. A on biedny czuje się jak ufo, że ma inne przekonania :)
    Zresztą, obawiam się że bym tylko się na niego wkurzała podczas porodu, bo by mnie bolało, byłabym zmęczona i sfrustrowana i jego obecność działałaby mi tylko na nerwy. Taki już mój charakter :)
    Za to chcę mieć przy sobie prywatna położną.

    10tc [*] 13.02.15 Nigdy Cię nie zapomnimy.
    relgf71xwciwmza6.png
    ex2btv73rir38s0o.png
  • Tulisia Autorytet
    Postów: 1113 816

    Wysłany: 15 października 2015, 10:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mysiu, piękne światełka. Niech im świecą nie tylko dziś: w Dzień Dziecka Utraconego, ale i przez cały rok.

    Mysia 15 lubi tę wiadomość

    10tc [*] 13.02.15 Nigdy Cię nie zapomnimy.
    relgf71xwciwmza6.png
    ex2btv73rir38s0o.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 15 października 2015, 11:03

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Tulisiu - może mąż zmieni zdanie z czasem, Kkasienki mąż chyba też na początku mówił że nie chce być przy porodzie a jak dzielnie się spisał :)

    Mój był ze mną, mówi że gorzej by się denerwował stojąc za ściana i nie wiedząc co się z nami dzieje, ale on nie zaglądał mi w krocze hehehe. W ogóle sam poród u mnie to 90% czasu to skurcze kiedy się chodzi w koszuli, skacze na piłce, bierze prysznic itp, on mnie wtedy masował, pocieszał, podtrzymywał na duchu, liczył czas między skurczami. Parcie na fotelu to u mnie było 10 minut może, wtedy stał przy mojej głowie i trzymał mnie za rękę. Fajnie tez było jak już Małą wzięli na te różne zabiegi pielęgnacyjne, mierzenie, ważenie to on z nią był, robił jej zdjęcia i czuwał nad nią, ja czułam się wtedy spokojna że on jej ,,pilnuje". Ja wtedy rodziłam łożysko i byłam zszywana i myta.

‹‹ 506 507 508 509 510 ››
Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Ciążooporna - historia kobiety, która pragnie zostać Mamą ♡

Emilia mówi o sobie, że jest ciążooporna. Jej walka o bycie Mamą trwa już kilka lat, więc sama zaczęła nazywać siebie dinozaurem ciążooporności. Przeczytaj prawdziwą historię kobiety starającej się o dziecko. Kobiety, która pomimo wielu trudnych doświadczeń nie poddaje się i nie traci nadziei. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Znaczenie jakości męskiego nasienia

Jest wiele czynników, które wpływają na szanse na zajście w ciążę u pary, która marzy o rodzicielstwie. Jednak niewątpliwie wśród najważniejszych jest odpowiednia jakość komórki jajowej i plemników. Wyjaśniamy, dlaczego jakościowe komórki jajowe czasami nie gwarantują sukcesu. Jakie znaczenie odgrywa jakość męskiego nasienia? Jak wygląda diagnostyka i leczenie?

CZYTAJ WIĘCEJ

"Nie mogę zajść w drugą ciążę" - czym jest niepłodność wtórna?

Gdy wspomnienia z porodu zaczną blednąć, a pierworodny synek lub córeczka wyrosną z etapu pieluch i kaszek, pojawienie się myśli o dalszym powiększeniu rodziny najprawdopodobniej będzie tylko kwestią czasu. Niestety, nie każdej kobiecie udaje się zajść w ciążę po raz drugi. Dlaczego tak się dzieje? Czym jest niepłodność wtórna i jak sobie z nią radzić? 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego